pooh5
03.07.05, 21:23
Jakiś czas temu, gdy byłem na basenie, przyszła grupa Romów. Pani woźna
kazała im się przebierać oddzielnie, nie wpuściła ich do męskiej szatni.
Pamiętam, że czułem wtedy duży niesmak, ale też rozumiałem panią woźną -
gdyby ich wpuściła do męskiej szatni, to daję sobie głowę uciąć, że wiele
osób stałoby się ofiarami kradzieży. Woźna w dodatku twierdziła, że już ma
przykre doświadczenia z Cyganami.
Pytanie brzmi: jak byście postąpili na miejscu owej woźnej? Interesują mnie
zwłaszcza opinie tych, co mnie niedawno zjechali za nieufność do Żydów.