brak pracy na własne życzenie???

04.07.05, 21:15
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna myśl i jestem ciekawa Waszego zdania.
Zaznaczę od razu: to nie jest prowokacja tylko raczej konfrontowanie
przemyśleń z realiami. Znam wiele osób, które w wieku 30kilku lat są dalej na
utrzymaniu rodziców. Bo? odp prosta krótka i oczywista: nie ma pracy. Ale...
potem z reguły odpowiedź brzmi: bo za 500 zł miesięcznie nie opłaca się
pracować, bo JA to mogę być co najmniej...... a nie .... I wtedy zawsze
przypomina mi się zdanie mojego męża: "co z tego że mam studia - jakbym
musiał to bym przysłowiowe smieci wynosił". Zaznaczę że mieszkamy w dużym
mieście na Śląsku i wydaje mi się że w takim przypadku jest się bezrobotnym
na własne życzenie. Nie mówie o rejonach gdzie faktycznie nie ma pracy, ale
czy aby nie jest także wielu ludziom takze młodym się po prostu nie chce??? I
że dla chcącego..... Czy też rzeczywiście u nas pracy nie ma w ogóle??? Jakie
jest Wasze zdanie? M.
    • laura_ola Re: brak pracy na własne życzenie??? 04.07.05, 21:24
      Powiem Ci szczerze ze cos w tym jest. Ja jestem z trojmiasta, szukam osob do
      pracy przy promocjach place nienajgorzej, ale praca jest glownie w weekendy i
      co sie okazuje? ze w weekend to nie bardzo bo na impreze, no i trzeba wypoczac
      po ciezkim i wyczerpujacym tygodniu nauki...
    • Gość: judith Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 11:56
      Bardzo słuszna obserwacja. Jest to jak najbardziej spotykane...Po co się
      męczyć, skoro jedzonko i kąt do mieszkania jest ?- Wiele ludzi tak myśli.
      Niestety. To jest takie bezrobocie połączone z brakiem wiary w siebie,
      zastojem, marazmem... Nie znam na to kuracji...
      • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 12:37
        "To jest takie bezrobocie połączone z brakiem wiary w siebie,
        zastojem, marazmem..."

        A może z lenistwem i wygodnictwem?
        • Gość: judith Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:32
          jak najbardziej też :-)
    • squirrel9 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 12:02
      Znam panią która ze swojej emerytury utrzymuje syna (40+) oraz synową i ich
      dziecko. Obecnie w ciężkim stanie przebywa w szpitalu (rak) i martwi się co oni
      bez niej zrobią. Próbuje wśród znajomych poszukać takich którzy jej biednego
      niepracującego dobrze ponad 10 lat synka by utrzymał. Przecież wszyscy
      wiedzą,że nie ma pracy więc powinni pomóc.
    • Gość: krakowianka Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: 81.21.196.* 05.07.05, 12:33
      a ja bym powiedziala tak...pracy jest dużo! tylko ze płacą mało. nie dziwie się
      ze ludzie nie chcą pracowac za 500 złotych, czy za 3 zł na godzine. to nie sa
      pieniadze! i wolalabym zostac w domu i byc na utrzymaniu rodzicow, jesli mam
      taka mozliwosc niz zasówac za 500 zł. oczywiscie jest inaczej wtedy gdy
      sytuacja jestemy zmuszeni do pracy za tą kwote.
      tez znam sporo osob ktorym sie po prostu nie chce pracowac, wiec tez przyznaje
      Wam racje.:)
      • jola.pedagogspoleczny Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:24
        ,,Niestety,, ludzie sie cenia i chca zarabiac jak najwiecej (czemu sie nie
        dziwie). Ja osobiscie mam wyzsze wyksztalcenie,ale w dzisiejszych realiach to
        sie nie liczy- gdyby ci ludzie nie mieliby wyjscia, wzieli by prace za 500zl,
        ale skoro maja wszystko,co trzeba,to po co...( ;) )
        Nie tylko mlodzi ludzie (jak juz ktos zauwazyl) tak postepuja. Wiecej ludzi z
        wyksztalceniem podstawowym ma prace niz z zawodowym- czemu?- bo ci z zawodowym
        uwazaja, ze nie moga czyscic miasta (itp) i ze im sie nalezy lepsza praca.
        Albo ludzie, ktorzy maja dane wyksztalcenie a praca jest w podobnym zawodzie,
        tylko jakis kurs trzeba zrobic- tacy tez uwazaja, ze pracy nie ma dla nich...
        Ludzie nauczeni sa, ze wszystko dostana (a wtedy to sie wysilac za bardzo nie
        chce).
        Pozdrawiam!
        • bluean Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 18:46
          Z jednej strony niektórzy ludzie są świadomi swych umiejętności i swej wartości
          więc nie chcą byle jakiej pracy która by >zniekształciła< ich doświadczenia
          zawodowe w cv na wypadek gdyby trafiła im się lepsza oferta pracy.Z drugiej
          strony realia naszego rynku pracy wymuszają to,że człowiek z wyższym
          wykształceniem jest zmuszony sprzątać ulice i na dodatek za niegodziwe
          pieniądze.Sama mam taką koleżankę w tej sytuacji.To takie błędne koło i wielu
          ludzi nie potrafi się odnależć.Z drugiej strony nie każdy nadaje się do każdej
          pracy.
      • bluean Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 18:37
        Tym bardziej,że sumując zasiłek dla bezrobotnych + zasiłek z MOPS-u to wyjdzie
        ok.400-500zł.I zarabiając tą najniższą krajową trzeba często opłacić bilet
        miesięczny szczególnie w dużych miastach i jako tako ubrać się do tej pracy
        chyba,że to praca typowo fizyczna np. w fabryce.Nie ma co się dziwić,że ludzie
        kalkulują w ten sposób.Swoją drogą wydaje mi się,że dużo ludzi też nie ma
        odpowiednich kwalifikacji, które potrzebuje nasz rynek pracy i
        odwrotnie.Pracodawcy często mają wygórowane wymagania i nie zawsze liczą się
        prawdziwe umiejętności i doświadczenia pracownika tylko kwalifikacje zawarte
        na "papierze"i dlatego wielu ludzi odpada już na wstępie.Po prostu na naszym
        rynku pracy jest jeden wielki bałagan.
    • Gość: marlenka Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.05, 13:12
      zdecydowanie nie oplaca się pracować za 500 miesięcznie,ani nawet za 1000,tj.
      spędzać calego tygodnia na streotypowej,ogłupiającej pracy.Lepiej ten czas spę-
      dzać w domu i wyuczyć się zawodu,ktory jest lepiej platny i daje mozliwości ro-
      zwoju.
      • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:13
        Przepraszam, że spytam - ale na czyj koszt?
        • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:18
          pracujac za takie grosze dajemy do zrozumienia pracodawcom, ze jest ok.
          a to nie jest ok, w konsekwencji bowiem (pomijajac oczywiste straty moralne tak
          nedznie wynagradzanego za swa prace czlowieka) moze to zaszkodzic wszystkim
          innym pracownikom, ktorych pensje beda sie systematycznie obnizac
          • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:27
            Był czas, że byłam pracodawcą - i wiem, że że płaca nie zalezała od tego, co
            jest "godne", a o nie, tylko od możliwości firmy. Co z tego, ze pracownik
            chciałby zarabiać dwa razy tyle, ile zarabia? Pracodawcę tak, czy owak musi być
            na to stać.
            Osobiście wolę mieć 1000 złotych, niz nie mieć. Wykonuję wolny zawód połaczony
            z duzym ryzykiem finansowym i bywa, że zarabiam w miesiącu bardzo niewiele. Czy
            to znaczy, że mam znależć sobie sponsora?
            • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:35
              to jest trudny temat... ale nie znaczy to, ze pensja 1000 zl jest ok. (nie
              mowiac juz o nizszych). za 1000 zl trudno sie utrzymac pojedynczej osobie - a co
              mowic, jesli masz dzieci lub jesli jestes np. chory? w takiej sytuacji niestety
              powinno interweniowac panstwo - poczawszy od odpowiedniej polityki, ktora miast
              faworyzowac bogate koncerny (ktore i tak przeciez unikaja podatkow) powinna
              skupic sie na rzetelnej promocji malych i srednich przedsiebiorstw, skonczywszy
              na odpowiednich zapomogach dla tych, ktorzy pracuja, a nie starcza im na zycie
              • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:37
                Oczywiście, że się z Toba zgadzam.
                Ja tylko mówię, ajk jest, Ty - jak byc powinno.
                No, ale Polacy cos nie bardzo umieją wybrac sobie sprawne sejmy i rządy).
                • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:42
                  Polacy lubia sobie ponarzekac, lubia jasne prawdy (najchetniej te "jedynie
                  sluszne") i lubia, jak sasiadom jest gorzej niz im.
                  • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:44
                    A swoja drogą ciekawe, z czego to wynika.
                    • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:45
                      moze z naszej smiesznej historii?
                      • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:48
                        albo z chłoskiej tradycji wojny o miedzę
                        • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:50
                          to tyz nasza historia ;)
            • Gość: marlenka Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.05, 18:29
              znalezienie sponsora jak najbardziej wskazane,albo firmy,ktora dobrze płaci.
              • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 18:37
                Nie, dziekuję, wolę tak, jak jest.
                Przynajmniej robię to, co uwielbiam.
      • Gość: kane Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: 195.217.52.* 06.07.05, 18:03
        > zdecydowanie nie oplaca się pracować za 500 miesięcznie,ani nawet za 1000,tj.
        > spędzać calego tygodnia na streotypowej,ogłupiającej pracy.Lepiej ten czas
        spę-
        > dzać w domu i wyuczyć się zawodu,ktory jest lepiej platny i daje mozliwości
        ro-
        > zwoju.

        Absolutnie.
        Powiedz mi tylko, droga Marlenko, ilu z tych niedocenianych faktycznie spedza w
        domu na nauce zawodu / podnoszeniu kwalifikacji / samodoskonaleniu ? Nauce
        jezykow ? Dodatkowych studiach ?
        Za co ?? To wszystko kosztuje jak cholera.
        I cos mi sie metnie wspomina z PLu, ze niewielu to robilo ...
    • stary.prochazka Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:40
      znam kilka osób (niestety z mojej rodziny,wieś popegeerowska,
      zachodniopomorskie, gigantyczne bezrobocie), które wolą siedzieć na zasiłku i
      pracowac dorywczo na czarno niż wziąć się do roboty. Kiedyś byłem świadkiem jak
      w ich wsi pewien człowiek z miasta szukał ludzi do remontu. Przez dwa miesiące
      nikt się nie zgłosił.
      • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:44
        gdyby facet zapeoponowal wiecej, niz maja na czarno, pewnie by sie zglosili ;) w
        koncu to wlasnie ludzie z tych srodowisk haruja na budowach w Europie Zachodniej
      • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:47
        Ogladałam kiedys repotraz o takiej wsi.
        Zadziwiło mnie, ze tam była masa głodnych dzieci, a ludzie nie siali nawet
        marchewki, nie hodowali nawet kury - jakos im to do głowy nie przyszło, ze na
        wsi mozna życ z ziemi. Czekali, az ktoś da ich dzieciom jeść.
        • heureka7 Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 13:52
          az trudno w to uwierzyc - ale to chyba niestety mozliwe...
          • yoma Re: brak pracy na własne życzenie??? 05.07.05, 15:13
            Chłop Baryła w Bobolicach.
    • Gość: adam 30kilka lat i na utrzymaniu rodziny? żartujesz? IP: 83.238.200.* 05.07.05, 17:07
      ja jestem przeciwny "american way" gdzie 19 latek wyprowadza się z domu do
      campusu a studia opłaca wieloletnim kredytem i w wieku 20 lat odłącza się od
      rodziny(bo ten model likwiduje rodzinę i prowadzi do amerykańskiej gigantycznej
      przestępczości, połowy dorosłej populacji na antydepresantach itp) , ale
      30kilka lat to przesada...

      może na Sycylii, jeśli ktoś nie ma żony i matka musi gotować... ale nie u
      nas...
    • Gość: lavinka z nielogu Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:04
      Wiesz, wszystko zależy jaka to praca. koszenie trawników przez cały dzien za
      5zł/h gdy człowiek nie ma noża na gardle to raczej marny pomysł. Myślę,że są to
      ludzie ambitniejsi. Nie ma co się zażynac za kilkaset złotych-to strata czasu.
      Lepiej zając się domem, pomóc rodzicom zrobić zakupy itd. Mój brat jest
      teoretycznie na bezrobociu,ale pomaga mi w pracy - właściwie tylko dzięki niemu
      ją nadal mam. W ten sposób moge brać więcej zleceń a zyskami dzielimy się na
      pół. Myślę,że każdy przypadek jest odosobniony i uogólniając w ten sposób
      możesz wielu ludzi skrzywdzic. Człowiek zatyrany o pachy nie jest szcześliwy.
      Nawet jeśli zarabia przyzwoicie. A co dopiero gdy marnie.

      lav
    • malaguena1 Re: brak pracy na własne życzenie??? 06.07.05, 15:02
      Oczywiscie rozne sa powody-pobudki tkwienia w domu, na czyims utrzymaniu; ale
      co zrobic, jesli wysyla sie miesiecznie kilkadziesiat aplikacji, a odpowiedz
      bywa 1 w ciagu 2 miesiecy - i to konczaca sie na jednej rozmowie... a
      szczegolnie jesli ma sie ponad 40 lat - to wtedy nie bardzo juz mozna liczyc na
      to, ze to cv do konca ktos zechce doczytac...

      dlaczego, majac taka historie Solidarnosci do tego doszlo, by nie istnialy
      zadne zwiazki zwodowe (bo te przetrwalniki gdzieniegdzie nie wiadomo jak
      nazwac) i proponuje sie ludziom glodowe stawki np. 3 zl na godzine albo 700 zl
      pensji miesiecznie, albo wlasna dzialalnosc i do tego: wlasny samochod+koszty
      jego eksploatacji, komputer,lacznosc przez internet, czasem tel. komorkowy,
      pelna dyspozycyjnosc - w zamian za ... obiecana prowizje, oczywiscie umowa o
      wylacznosci - czyli- pracujac dla tej firmy - nie mozna jednoczesnie pracowac
      dla innej z tej samej branzy.

      ---------------

      Jest super, jest super - wiec o co Wam chodzi?
      • heureka7 trzeba zakladac 06.07.05, 15:06
        odpowiedz jest tylko jedna - trzeba zakladac zwiazki zawodowe ! nie ma innego
        sposobu na walke z pracodawcami/obrone podstawowych praw pracownikow
        • malaguena1 Re: trzeba zakladac 06.07.05, 15:18
          tez mam takie zdanie - tylko znajdz ludzi, ktorzy zechca sie w to angazowac -
          bez pryzmatu wlasnego portfela i przywilejow;
          • heureka7 Re: trzeba zakladac 06.07.05, 15:26
            jesli ludzie sie nie obudza i nie zaczna myslec w kategoriach nieco szerszych
            niz "ja", absolutnie (!!!) nic sie nie zmieni
        • murowany Re: trzeba zakladac 06.07.05, 23:13
          Zakladaj zakladaj ale w Chinach bo tam takich instytucji potrzeba. Ale nie u nas, gdzie koszty pracy sa wyzsze niz w ChRL.
    • Gość: proste Ja znam taką odpowiedź IP: *.crowley.pl 06.07.05, 15:21
      Ludzie się cenią i jak mają swiadomość ze robią za 2 zł za godzine to im ręce
      opadają. Jeśli za 2 zł mają ciągle sie usmiechać i wpychac np ludziom kit to
      lepiej już nic nei robić i poświęcić to na wyspanie się i tak dalej. Jaka płaca
      taka praca jak mówi pra słowiańskie powiedzenie. A jak już ktoś pójdzie do
      roboty za te 500 zł to nei ma sie co spodziewać fajerwerków i wielkiej
      motywacji. Pracownik przyjdzie usiądzie i to co móglby zrobić w 10 minut zrobi
      w 2 h:)))) Prosta zasada wpływu pieniądza na długość odcinka czasu o której nie
      uczą na fizyce:)))))
      • po_godzinach Re: Ja znam taką odpowiedź 06.07.05, 15:24
        Tak z ciekawości - kto na przykład zarabia 500 złotych za etat?
        • Gość: Manaus1 500 zl np za staz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:25
          Mam chocby na mysli polityke stazy dla absolwentow: tam dostaje sie gdzies taką
          kwotę za miesiac pracy przy normalnej 8-9godzinnej dniowce. Jedna osoba z mojej
          rodziny podjęła taką mozliwość, w efekcie po ponad roku takiej harówki dostała
          umowę (teraz już na czas nieokreślomy), inna do dziś siedzi na "garnuszku"
          ojca - bo za tę kasę nie było warto. Ta druga oczywiście narzeka, że w POlsce
          pracy nie ma. A mnie krew zalewa.
          • Gość: The One Re: 500 zl np za staz IP: *.z4-155-67.customer.algx.net 06.07.05, 17:53
            Ludziom sie po prostu nie chce. Przyzwyczajeni do socjalizmu, uwazaja ze sie im
            wszystko nalezy. I mowie to o ludziach mlodych. Nie chca nic zrobic, zeby cos
            osiagnac. Praca za kilka zlotych na godzine wydaje sie im nieoplacalna, a
            przeciez nie wszyscy zaczynaja od milionow. No ale lepiej ponazekac na
            bezrobocie, kapitalizm, lapowki, etc niz wziac sie do pracy i cos stworzyc...
            • Gość: trelemorele Moje skromne zdanie IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 20:49
              Moje zdanie jest takie że być może ludziom nie chce sie robić ale pracodawcy
              też nie są święci. To że ktoś jest studentem lub uczniem nie oznacza że można
              go zatrudniać za głodową stawkę ponieważ często wykona prace lepiej niż 40
              letni wyjadacz. Żeby nie być gołosłownym podam przykład. Wiadomo że młody nie
              dostanie stanowiska w zarządzie lub radzie(no chyba że jest synem M.)tylko
              proste stanowisko typu wklep dane itp itd. Pracę tą wykona szybko bo zna sie na
              komputerach jak trzeba przetłumaczy z anglika dokument itp itd. Osoba starsza z
              racji doświadczenia dostanie wiecej mimo że nie wykona tej pracy szybciej a i
              może mieć kłopoty z szybkim wdrożeniem się. Nie twierdze że ludzie starsi tak
              maja ale sam widziałem taką sytuacje na własne oczy. Pracodawcy wychodzą z
              założenie student="można wykorzystać". Skoro student to niech zbiera
              doświadczenie za grosza nawet jeśli wykonuje prace za złotówke. I to nie jest
              kwestia tego czy komus sie coś należy czy nie tylko tego jak wycenia się prace.
              A jeśli ludziom nie chce sie robić to powiedzcie mi dlaczego prezes banku po
              zwolnieniu nie pójdzie pracować do fast fooda za 800 zł netto??? Też mu sie nie
              chce???Też jest wygodny i szuka czegoś lepszego:)))) Niektórzy po takiej
              prezesurze potrafią zrobić sobie dłuższy urlop ich tez potępicie??? Punkt
              widzenia zalezy od punktu siedzenia ale rozumiem i jedych i drugich;P Jeden
              chce niewolnika najlepiej jakby mieszkali w czworakach i robili na niego kaske
              kaske kaske. Natmoiast drugi chciałby zarabiać grube miliony nowych złotych. Z
              tym z eich oczekiwania powinny sie spotkać gdzieś w rozsądnym miejscu tak żeby
              nikt nei był pokrzywdzony. Ale sie rozpisałem aż mi szkoda moich palców
    • Gość: The One Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.z4-155-67.customer.algx.net 06.07.05, 18:03
      I jeszcze krotka notka: zauwazcie jak niewiele jest wpisow na ten temat w
      porownaniu np. do sex przed slubem, aborcji i innych tematow. Ludzie po prostu
      zajmuja sie takimi pie..mi, a nie praca....
      • po_godzinach Re: brak pracy na własne życzenie??? 06.07.05, 18:10
        To nie sa te, no, na p... , tylko TEMATY IDEOLOGICZNE. A na ideologii każdy się
        zna (i na polityce, i na sztuce).

        Jakby co, to teraz pracuję, ale muszę czekać, aż mi wyschnie, żebym mogła
        kontynuować.
        • Gość: m. Re: brak pracy na własne życzenie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 22:34
          no to i ja moze, z mych obserwacji ludzi tzw. wyksztalconych. Mi jakos nikt
          nigdy nie powiedzial, ze jesli skonczone sa szkoly to mi sie cos nalezy,
          powolutku sprawnie prowadze te swoja "kariere", ale po drodze spotkalam sporo
          ludzi mowiacych, ze pokonczyli 2 fakultety, i oni Oczekuja, ech, rozwijac sie
          chca, a doswiadczenia zadnego, no to moze najpierw niech pokaza co potrafia
          (nawet za mniejsze pieniadze), a potem oczekuja. Naprawde dziwi mnie takie
          podejscie. Mimo, iz uwazam, ze pewna dosc wysoka kwota jest potrzebna, aby
          fajnie zyc, to jednak uwazam tez, ze warto popracowac i za symboliczne stawki i
          sie wdrazac, uczyc. (zeby bylo jasne potrafilam pracowac i za symboliczne,
          kiedy bylo to po linii mych zainteresowan, a potem i tak sobie odbilam:-).
          Tak - jest nieuzasadniona postawa rozczeniowa. Oj no i to wszyscy wiemy, ze w
          wielu firmach tnie sie koszty, ale jesli ktos naprawde sie stara, no i ma
          jakies wyobrazenie o tym co umie i chce robic, to z pewnoscia znajdzie dla
          siebie dobre miejsce, na pewno nie stojac w miejscu.
          ps. zeby bylo jasne nie mam nic przeciwko rozwijaniu sie, to jest oczywiste, i
          to sie robi dyskretnie, w trybie rownoleglym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja