obyczaje?

04.08.02, 22:09
Mieszkam w bloku przy Kwiatkowskiego, choć wółaściwsze byłoby, od paru
miesięcy: mieszkam na boisku sportowym. Codziennie 20-30 młodych
ludzi "klepie" 3,4,5 piłek, niekoniecznie do koszykówki. Czasem jest to po
prostu odbijanie o beton boiska. Trwa to przeciętnie 12 - 16 godzin dziennie!
Dzięki interwencjom Straży Miejskiej(codziennie) ok.23.00 się kończy, choć
czasem trwają komentarze i śmiechy do północy. My w głowach słyszymy już
tylko odbijanie piłek! Nie mam nic przeciw uprawianiu sportu przez młodych
ludzi ale nie pod oknami setek mieszkańców! Czy ten co wymyślił taką
lokalizację boiska w przewidywaniach był aż tak ograniczony?! Nie stać nas
(o! jest 22,10 wrzask i śmiech plus odbijanie piłek)! Jak spać? jak pracować?
jak wypocząć? gdzie uciec jeśli we własnym domu nie można mieszkać?! A tam
protestują przeciwko ruchowi samochodowemu! Zamienimy się?!
    • _szwedka Re: obyczaje? 04.08.02, 23:02
      Wspolczuje Ci bardzo! Nie wyobrazam sobie mieszkac w takim miejscu. Czy to
      boisko powstalo niedawno? Co za bezmyslnosc.
      Czy cisza nocna nie obowiazuje od godz.22?
      Probowaliscie porozmawiac z gospodarzami boiska bo tacy chyba sa.
      Zrobcie pomiary halasu. Sa granice powyzej ktorych jest szkodliwy dla zdrowia.
      Musza byc chyba w Polsce jakies przepisy o halasie. Zorientujcie sie a
      potem ...tylko walczyc.
    • zdzicha Re: obyczaje? 06.08.02, 12:45
      No coś okropnego po prostu. Trzeba ich wszystkich wywieźć poza miasto, na
      pustynię Błedowska najlepiej albo w okolice wysypiska śmieci, nie?
      A nie pomyslałaś, kochana, o tym, gdzie mają się oni podziać? Mają iśc i
      napadac na staruszki, pić piwo w parku?

      zdrv
      zdzicha
      -------
      "Nie zgnębi mnie byle przytyk,
      w dupie miejsce mam dla krytyk..."
      Sztaudynger J.
    • inka_m Re: obyczaje? 06.08.02, 20:46
      Ludziska se piszą, skarżą się lokatorzy, pielgrzymki niewyspanych,
      zdenerwowanych ludzi interweniują w Spółdzielni mieszkaniowej, a spółdzielnia
      ogłuchła(?) czy mamy zanieść nasze skargi do Pana Boga? co ADM myśli zrobić w
      tej sprawie?
      A dlaczego Gazeta milczy? bo nie jest to paszkwil na lewicę? wtedy byście
      szybciutko napisali artykulik? Fe!
    • white.falcon Re: obyczaje? 07.08.02, 21:02
      Czy to jest w Warszawie? Jeśli tak, to chyba mogę pomóc. Odpisz.
      Pozdrawiam serdecznie - na tej stronie jestem od niedawna, więc liczę na
      życzliwe potraktowanie przez Forumowiczów.:-)
      • inka_m Re: obyczaje? 10.08.02, 06:48
        Witaj na forum! Niestety nie Warszawa, a u nas nie chcą pomóc. Też jestem od
        niedawna, bo już nie wiemy gdzie szukać pomocy. Nasza spółdzielnia mieszkaniowa
        ma to gdzieś...i nas mieszkańców również. Ważne żebyśmy płacili czynsz.
        Zastanawiają mnie tylko rodzice chłopaków wystających po nocach pod blokami i
        grających. Ponieważ się buntujemy i przeszkadzamy wczoraj podłożono w bloku
        bombę! To jest zachowanie młodzieży?! Nie stać mnie na zmianę mieszkania...
    • v-at Re: obyczaje? 07.08.02, 21:10
      Domyslam sie że nie jest przyjemne to walenie piłek ale przynajmniej nie masz
      tak jak ja libacji alkoholowych pod blokiem zakonczonych z reguły rozrubami!
      • inka_m Re: obyczaje? 10.08.02, 06:51
        Skąd taki wniosek? Wystarczy popatrzeć rano ile puszek po piwie i butelek
        zbiera dozorca, a wiele z nich jest tłuczonych od razu po opróżnieniu, np o 3 w
        nocy!? Jak się wraca po pijanemu z dyskoteki to najlepiej pokrzyczeć na boisku.
        A libacje też miewamy, jak to w blokach i w dzisiejszych czasach. Pozdrawiam.
    • white.falcon Re: obyczaje? 10.08.02, 21:01
      Dziękuję za miłe potraktowanie na Forum.:-) Mieliśmy w bloku, w którym mieszkam
      (88 mieszkań - wszyscy, to jest oczywiste, nie znają się), podobny problem -
      ciszy nocnej. Porozumieliśmy się między sobą, bo to co się działo, działo na
      ławeczkach w parku pod oknami, skontaktowaliśmy się z administracją i usunięto
      te ławeczki bezpośrednio pod oknami. Teraz jest o wiele ciszej. Ponadto,
      posunęlismy się dalej - chcemy, by nasze otoczenie wygladało ładniej - mamy
      barierki, które wymogliśmy na administracji - takie sympatyczne słupki -, by
      samochody dostawcze z okolicznych sklepików nie wjeżdżały na trawnik przy
      bloku, wszyscy razem zasadziliśmy krzaczki róż (nikt nam nie niszczy od pół
      roku, więc będzie ładnie), dla tych, którzy dokarmiają bezpańskie koty,
      wyznaczyliśmy małe miejsce na uboczu i jest budka dla tych zwierząt na wszelki
      wypadek. Zrobiliśmy i staramy się zrobić razem wiele sensownych rzeczy w
      otoczeniu. Chociaż to duże miasto - od 1,5 roku tworzymy małą społeczność i, co
      milsze, sąsiedzi z sąsiednich bloków, zaczęli naśladować. Porozumcie się w
      bloku - razem raźniej i można wiele więcej dojść, bo my mamy n.p.
      w "towarzystwie" miłą lekarkę weterynarii, miłego prawnika, Panią, która
      pracuje w opiece społecznej... Wiele można zrobić, jak się pozna ludzi.
      Pozdrawiam:-)
Pełna wersja