elmariaczi
11.07.05, 01:41
Chciałem się podzielić kilkoma refleksjami na temat zycia na prowincji. Może
nie głębokiej ale zawsze prownicji. W roku akademickim studiuje i przebywam
w "wielkiej metropolii" :) a w wakacje... wracam do domu. I nie ma co ze sobą
zrobić czuję się jak na jakimś zesłaniu... większość znajomych przebywa
gdzieś indziej ( Anglia i inne stany) - mi po zeszłorocznej wyprawie do UK
odechciało się wyjazdow... albo pracuje tu w Polsce... mam wrażenie jakbym
ciągle tracił czas... mam taką drobną pracę dorywczą ( siedzącą) i potem
przychodzę do domu i siedzę dalej przed kompem, przed tv... i mam wrażenie
jakbym stawał się jakim "homo-siedzius-sapiens" - co wy robicie w wakacje?
może macie jakieś ciekawe pomysły czy zajęcia... satysfakcjonujące lub
przynoszące jakiś pożytek... ? nie chodzi mi o jakieś wyjazdy bo to raczej
niemożliwe u mnie z kilku względów ( może dopiero w październiku jak się rok
zacznie)... propozycje typu ze można pojeździć na roworze ( robię to ale
samemu to żadna frajda) albo pójść na basen ( nie można bo jest w wakacje
remontowany) nie są mi bardzo potrzebne... szukam jakiś które nie jest łatwo
wymyślić...