mister27
14.07.05, 12:42
moja sąsiadka napisała doniesienie do straży miejskiej ze mój pies ją
zaatakował i jeszcze wiele bzdur które nawet nie są mitomanią a raczej
wyrafinowaną złośliwością. złożyłam stosowne wyjaśnienie , pokazałam
certyfikaty),poinformowano mnie że ja mogę z
powództwa cywilnego założyć jej sprawę za obelgi i szkalowanie, a pomimo to
dostaję wyrok grzywny że wyprowadzałam psa bez smyczy i kaganca.pies jest
wyszkolony że załatwia się z dala od ludzi , ostrzega przed złodziejem i
niebezpieczęnstwem ale nie zbliza się do nich, kagańca nie zakładam bo jest
to pies aportujący, na bieżaco przynosi zakupy, ulubieniec tutejszej
społeczności, którą traktuje jak swoje stado.prawdziwym powodem postępowania
tej kobiety jest prawdopodobnie mój syn, jej rówieśnik .czy akceptacja tego
wyroku nie bedzie przyzwoleniem dla tych ludzi na bezkarne patologiczne
zachowania. Podanie ich do sądu wydaje mi się iracjonalne i poniżające, moze
lepiej omijać ich aby się nie narazić jeszcze bardziej.ginie mi już drugi
rower, podrzucone mam śmieci i inne złośliwości.jak wychowa dzieci taka
toksyczna matka u której hormony przytłaczają szare komórki,a przy ty
przekonana jest o swojej doskonałości.