Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie?

16.07.05, 22:51
Każdy człowiek ma prawo do własnego światopoglądu. Nawet katolik.
Ale żaden człowiek nie ma prawa narzucać swego światopoglądu innym.
Nawet katolik.
Tymczasem katolicy (ci walczący, a nie "odświętni") czują ogromną
potrzebę nawracania innych ludzi. I niestety nie wystarczy im
przekonywanie i dyskusja (tak jak na przykład Świadkom Jehowy).
Katolicy starają się zmusić wszystkich dokoła do przestrzegania
ich wartości. Przykładów jest mnóstwo. Np. parada pedałów i reakcja
Kaczyńskiego. Albo próby (na razie chyba nieudane) finansowania
kolejnej wielkiej świątynie z budżetu państwa.
Czy katolicy nie mogą zrozumieć, że nie są sami na tym świecie?
I że inni ludzie mają prawo decydować o tym w co wierzą, z kim
sypiają i na jakie szczytne cele przeznaczają swe pieniądze.
Mnie nie przeszkadza, że jakiś katolik robi to z żoną tylko po
bożemu i że nie nakłada prezerwatywy. Mnie nie obchodzi ile rzuca
na tacę. Mnie nie interesuje ile dziennie leży krzyżem.
TO JEGO SPRAWA.
Czemu katolicy są tacy nietolerancyjni?
    • alexanderson Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? 16.07.05, 23:00
      Jako ateista muszę zaprotestować przeciwko takiej generalizacji - tylko część
      katolików jest nietolerancyjna, podobnie jak tylko część ateistów z nienawiścią
      atakuje Kościół Katolicki.
    • manra Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? 17.07.05, 11:27
      mysle, ze cale Twoje spojrzenie jest bledne.
      fakt bycia katolikiem nie ma nic wspolnego z tym, czy ktos jest tolerancyjny,
      czy nie.
      po prostu.
      kazdy czlowiek to bardzo zlozony byt, posiadajacy nie tylk wiele cech
      charakteru, usposobienia, ale takze wiele statusow i rol spolecznych.
      nie mieszajmy jednych i drugich - to prowadzi do uproszczen, te do stereotypow,
      a dalej - do uprzedzen. a tolerancja polega przeciez miedzy innymi na walce z
      tymi ostatnimi.
      pozdrawiam.
    • Gość: ania Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 11:55
      pytania są oczywistą manipulacją i zastanawiam się czemu ma to służyć?
      wzbudzaniu niechęci do katolików?? Przypomnę kilka oczywistych faktów, które w
      ramach rozszerzenia wiedzy mozna poglebic:
      - Polska byla zawsze tolerancyjna dla wyznawcow innych religii ( oczywiste
      fakty : koegzystencja roznych wyznan: prawoslawnych , protestanckich etc.
      rowniez w formie malzenstw),
      - w Polsce konstytucja gwarantuje wolnosc wyznania, natomiast dostrzegane jest
      zagrozenie ze strony sekt, których przywodcy roznymi technikami manipulacyjnymi
      staraja sie pozyskac nowych wyznawcow,
      - nie zauwazylam zeby katolicki w jakikowliek sposob nawracali czego nie mozna
      powiedziec o swiadkach jehowych - majacych wrecz taki obowiazek,

      • Gość: inny Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 12:35
        piszesz o tolerancji mając na uwadze pogromy Żydów organizowane przez Polaków (
        Kielce , Myślenice ) albo wprowadzenie religi ( tej jedynej słusznej ) do szkół
        • Gość: ania Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 13:39
          napisalam co mialam na uwadze piszac o tolerancji, prosze nie manipuluj

          a co do pogromu kieleckiego to podaje za
          pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_kielecki
          Pogrom kielecki to pogrom ludności żydowskiej, jaki miał miejsce w Kielcach 4
          lipca 1946 roku.

          Bezpośrednią przyczyną rozruchów w mieście była nieprawdziwa plotka o rzekomym
          uwięzieniu przez Żydów w piwnicy budynku przy ulicy Planty 8, ośmioletniego
          chłopca, Henryka Błaszczyka w celu dokonania na nim zabójstwa rytualnego. W
          czasie pogromu śmierć od pobicia albo postrzału poniosło 40 Żydów i 2 Polaków.

          Cześć historyków wyraża przypuszczenie, że wybuch pogromu kieleckiego został
          celowo zainspirowany przez Urząd Bezpieczeństwa, aby odwrócić uwagę opinii
          zagranicznej od sfałszowania odbywającego się bezpośrednio wcześniej
          referendum. Inni zwracają uwagę na fakt, że w tym czasie dochodziło w Polsce do
          wielu innych incydentów antysemickich o mniejszej skali."

          i A.Doboszyński i najazd na Myślenice za
          pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Doboszy%C5%84ski
          Wyprawa myślenicka
          "Zorganizował bojówki, które w nocy z 22 czerwca na 23 czerwca 1936 pod jego
          kierownictwem i pod hasłami antysemickimi opanowały zbrojnie na kilka godzin
          miasteczko Myślenice, akcja ta została później nazwana "wyprawą myślenicką".
          Rozbrojono posterunek policji i zerwano kable telefoniczne. W znajdujących się
          na rynku sklepach żydowskich stłuczono szyby wystawowe, a znajdujące się w nich
          towary zostały zniesione na rynek i podpalone. Co prawda kierujący akcją
          Doboszyński zabronił swoim ludziom jakichkolwiek aktów grabieży, a także
          stosowania przemocy fizycznej, ale w jego mniemaniu kradzież z żydowskich
          sklepów i zaplanowana chłosta władz miasta to nie była grabież i przemoc
          fizyczna. Na jego polecenie podjęto też próbę podpalenia synagogi, jednak
          skończyło się to jedynie wypaleniem niewielkiej dziury w podłodze w przedsionku
          świątyni. Nie udało się natomiast, tak jak pierwotnie planowano, ująć i
          wychłostać starosty Myślenic, który ukrył się w mieszkaniu swojej gosposi.

          Nad ranem oddział dowodzony przez Doboszyńskiego wycofał się z miasteczka,
          policja wysłała za nim trzy grupy pościgowe, które w toku kilkudniowego pościgu
          dwukrotnie starły się z grupą Doboszyńskiego, kierującą się na południe w
          stronę granicy z Czechosłowacją. W wyniku walk grupa została rozproszona, a
          większość jej członków aresztowana. W starciu z policją i strażą graniczną dwie
          osoby poniosły śmierć (jedną z ofiar był Józef Machno), a jeden uczestnik
          został ranny. Sam Doboszyński mimo możliwości ucieczki do Czechosłowacji, po
          kilku dniach ukrywania się, 30 czerwca, dobrowolnie oddał się w ręce policji.

          Podczas przesłuchania przez policję Doboszyński wziął całą winę na siebie. Sąd
          okręgowy w Krakowie skazał 36 oskarżonych na kary od 6 do 20 miesięcy
          więzienia, przy czym 20 z nich karę zawieszono, a 11 uniewinniono. Przywódca
          wyprawy stanął przed sądem 14 czerwca 1937 r. i był to jeden z najsłynniejszych
          procesów politycznych II Rzeczypospolitej. Akt oskarżenia obejmował m.in.
          wtargnięcie i zdemolowanie komisariatu policji, zawłaszczenie znajdującej się
          tam broni, zniszczenie i podpalenie kilku sklepów, wtargnięcie i zdemolowanie
          mieszkania starosty, rozbrojenie strażnika miejskiego i próbę popalenia
          synagogi. Swój czyn Doboszyński określał jako demonstracje przeciwko terrorowi
          policyjnemu panującemu w powiecie myślenickim, który uważał za symbol
          panującego systemu sanacyjnego. Sama akcja nie miała według niego na celu
          żadnego anarchistycznego zamachu. Ława przysięgłych uniewinniła Doboszyńskiego
          od wszystkich zarzutów, uznając, że działał w warunkach "wyższej konieczności".
          Ten sensacyjny wyrok odbił się szerokim echem w kraju i doprowadził do
          skasowania przez ministerstwo sprawiedliwości sądów przysięgłych na terenie
          dawnego zaboru austriackiego. Uniewinnienie zostało uchylone przez Trybunał
          Apelacyjny i po ponownej rozprawie w lutym 1938 r. we Lwowie uznano
          Doboszyńskiego winnym tylko jednego zarzutu: zagarnięcia broni z posterunku
          policji. Ostatecznie Sąd Apelacyjny we Lwowie skazał go na trzy i pół roku
          więzienia, które Doboszyński opuścił dzięki urlopowi zdrowotnemu w lutym 1939 r"

          z powyższych cytatów nie wynika,że w/w pogromy zostały wykonane spontanicznie
          przez społeczność polską ( pogrom w kielcach był najprawdopodobniej inspirowany
          przez UB a drugi ( jak wynika z zeznan Doboszynskiego )byl głównie przeciwko
          terrorowi policyjnemu - zresztą co do pogromu w Myśleniacach to mało jest
          informacji na ten temat.

          Zauwaz,że Zydzi mieszkali w Polsce przez wieki, znalezli tu dom i byli (sa)
          Polakami - często wybitnymi. Najliczniejsza grupe stanowia Polacy wyroznieni
          Sprawiedliwy wsrod narodow swiata. Tylko w Polsce za ukrywanie Żydów w czasie
          wojny była kara śmierci. Proszę nie genaralizuj, o rzekomej nietolerancji
          Polakow, ..no chyba ,że chcesz ją w końcu wywołać tylko pytanie w jakim celu?

          • alexanderson Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? 17.07.05, 13:49
            Akurat to, że pogrom w Kielcach był inspirowany przez UB nie zmienia faktu, że
            wystarczyło puścić na mieście plotkę, że Żydzi w piwnicy zamordowali chłopca, by
            z jego krwi sporządzić macę, żeby rozpętało się piekło. Jak to świadczy o
            poziomie tamtych ludzi, jeśli dali wiarę mitom ze średniowiecza?
            Natomiast uwagi o powszechności antysemityzmu w Polsce, zwłaszcza dzisiejszej,
            są oczywiście przesadzone.
            • Gość: agrest Re:trochę obok tematu IP: 217.149.242.* 17.07.05, 13:55
              U podłoża leżała tu po prostu głupota, która jest częstą przyczyną takich
              tragedii i to z nią powinniśmy walczyć (od siebie zaczynając;). Po zamachu na
              WTC grupa Amerykanów zamordowała kilku spokojnych HINDUSÓW w ramach zemsty.
              Hindus, Arab, jedno dla nich licho. Czy to nie przerażające?
            • Gość: ania Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 14:09
              mysle ze zadzialalo tu tzw pojecie tlumu - w tlumie czlowiek robi rzeczy
              ktorych nigdy nie zrobil by samodzielnie - często jest to wykorzystywane przez
              manipulatorow
            • Gość: ania Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 14:19
              to oczywiście nie świadczy o nich dobrze jeżeli dali się zmanipulować a ktos
              zrecznie to wykorzystal
    • Gość: ukik Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.nespo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 17:41
      walczcie dalej z katolicyzmem, a jak już go zwalczycie przyjdzie najbardziej
      pokojowa religia na świecie - islam. I wtedy islamiści nauczą was co to znaczy
      tolerancja, oj nauczą.
      Ostatnie zamachy w Londynie, przykład Holandii (Van Gogh ipt.) i kilku innych
      krajów zachodu daje dużo do myślenia ale wątpię, czy lewacy potrafią myśleć.
      A tak wogóle to za jakieś 10 lat Holandia powróci do normalności, wprowadzą
      sobie tam prawo szariatu i skończą z lewacką cywilizacją tolerancji zboczeń
      wszelakich i walki z religią.
      • althamer Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? 17.07.05, 19:17
        Byłeś kiedyś w Amsterdamie? To jest miasto tolerancji, w którym dodatkowo każdy
        robi co chce NIE szkodząc innym. I właśnie tak ma wyglądać społeczeństwo.

        • Gość: Ola Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.07.05, 19:34
          >piszesz o tolerancji mając na uwadze pogromy Żydów organizowane przez Polaków (
          >Kielce , Myślenice ) albo wprowadzenie religi ( tej jedynej słusznej ) do szkół

          Jaka to ulga ze przy tak duzej proporcji Zydow w Polsce, takiej monopolizacji
          handlu, takiego zauroczenia bolszewizmem i tak duzej WZAJEMNEJ niecheci, tak
          niewielu Polakow dalo sie nabrac na rekoczyny! Mozliwe ze to moderujaca rola
          katolicyzmu.
        • Gość: Echo Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.07.05, 19:37
          Ja mysle ze bardziej od Holendrow sa tolerancyjni katoliccy Hiszpanie. Po
          zamordowaniu 200 ludzi, nie bylo zadnych reperkusji. Tymczasem po zamordowaniu
          van Gogha, Holendrzy poszli palic meczety.

          > Byłeś kiedyś w Amsterdamie? To jest miasto tolerancji, w którym dodatkowo każdy
          >
          > robi co chce NIE szkodząc innym. I właśnie tak ma wyglądać społeczeństwo.
    • andrzej105 Re: Czy katolicy są tolerancyjni? I dlaczego nie? 03.08.05, 17:35
      oni są często nietolerancyjni i nienawistni gdyż myslą że już mają obcykane
      sprawy w niebiesiach i dlatego z ludżmi mogą być już na bakier.
Pełna wersja