brak taktu, czy tematów tabu

19.07.05, 09:26
a może przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka? Odwiedziłam, dawno
niewidzianych znajomych i rozmowa zeszła na temat opieki nad starszymi już
rodzicami. Pamiętam mamę mojej koleżanki: piękną, zadbaną i elegancką kobietę
a teraz zostałam wprowadzona w intymne szczegóły dotyczące: umozliwiania jej
załatwiania potrzeb fizjologicznych, narastających fobii itp. Nie wiem, jak
się zestarzeję, myślę, że nikt tego dokładnie nie wie, ale jestem pewna, że
nie życzyłabym sobie, aby sprawy dotyczące korzystania przeze mnie z toalety
czy też mojej sprawności fizycznej lub umysłowej, były omawiane ze
szczegółami, w kręgu znajomych mojego dziecka.
    • Gość: awf Re: brak taktu, czy tematów tabu IP: *.aster.pl 19.07.05, 11:13
      Poruszyłaś bardzo ważny temat.
      Myślę, że nie wszyscy potrafią opiekować się starszymi, zniedołężniałymi ludźmi,
      nie uczono nas tego, nie wszyscy są gotowi psychicznie do tego, nie wszyscy mają
      na to czas i możliwości ( tempo życia, nadmiar obowiązków, itp).
      Niewątpilwie każdemu człowiekowi, starszemu też, należy się szacunek i
      poszanowanie jego prywatności.
      Rozprawianie o bardzo intymnych sprawach dotyczących starszej osoby
      bez jej wiedzy i zgody jest naruszeniem pewnych zasad, a dodatkowo może być dość
      niesmaczne dla osoby, która nie ma ochoty na słuchanie o szczegółach.
      • Gość: samanta5 Re: brak taktu, czy tematów tabu IP: *.toya.net.pl 19.07.05, 12:03
        Masz rację, tempo życia...., ale kto takiej opieki ma się podjąć, jak nie
        najbliżsi? Nie myślę tutaj o rzuceniu pracy zawodowej, jednak kontakt i pomoc w
        miarę możliwości, są konieczne.
        To może być niesmaczne, ale ja akurat rozumiem i wiem, jak to jest. Nie
        wyobrażam sobie jednak spotkania z ta panią i rozmawiania z nią, gdy ona jest
        świadoma, że omawiano w mojej obecności jej intymne sprawy. A może należy
        podążać zgodnie z hasłem...nic, co ludzkie, nie jest nam obce?
        • feminasapiens Re: brak taktu, czy tematów tabu 30.08.05, 15:12
          Miałam kiedyś szefa, którego mama była w podobnej sytuacji, trzeba było się nią
          opiekować praktycznie przez całą dobę. Szef miał co drugą (chyba) noc, na
          przemian ze swoim bratem, dyżury przy tej mamie (zdaje się że w dzień była
          wynajęta jakaś pielęgniarka).
          Raz przyszłam do jego gabinetu i zastałam go śpiącego z głową na biurku, był
          po "nocnym dyżurze".
          Do dziś go podziwiam, choć to właściwie należy do obowiązków dzieci - opieka
          nad rodzicami.
          Mam nadzieję, że ja - jak przyjdzie ten czas - też nie będę się uchylać od
          takich obowiązków.
    • charl75 Re: brak taktu, czy tematów tabu 19.07.05, 11:51
      Roznie to bywa z opieka nad starszymi rodzicami. Wsrod moich znajomych raczej
      pokutuje przekonanie ze dopoki nie padna na twarz to wlasnie rodzice musza
      pomagac i pomagac i byc na kazde zawolanie, najlepiej zeby tez zeby ze swoich
      emeryturek odkladali ile moga albo kupowali wszystko wnukom, bo jak nie to
      obraza. My od naszych rodzicow z mezem nic nie chcemy, poza tym to zazwyczaj my
      im pomagamy w miare mozliwosci, ja sama wychowuje mala core i przez mysl mi nie
      przyjdzie zeby angazowac babcie, ktore ledwo wchodza po schodach:))
      • Gość: samanta5 Re: brak taktu, czy tematów tabu IP: *.toya.net.pl 19.07.05, 12:24
        Kontakt dziadków z wnukami jest bardzo pożądany. Odmładza, pozwala zrozumieć
        nowe relacje, sprawy, sytuacje, wprowadza w zupełnie inną rzeczywistość niż ta,
        w której żyją ludzie starsi. Myślę, że ja, w przyszłości, wejdę w nią z
        ciekawością :-)
        • vegas Re: brak taktu, czy tematów tabu 30.08.05, 15:02
          polecam lekture "Tato" Whartona. Mysle, ze bardzo na temat :)
    • Gość: Kasia Re: brak taktu, czy tematów tabu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 19:14
      Ja mam niestety problem odwrotny z moją teściową (pani wiekowa raczej), która
      ze szczegółami opowiada mi swoje wizyty u ginekologa i jego komentarze na temat
      stanu jej zdrowia :((((
Pełna wersja