klarrens
06.08.05, 17:45
...idą pod parasolem, gdy ledwo pada. Gdy pada taki lekki deszczyk, którego
jedna kropla spadłaby na nie co kilkadziedziąt sekund nie powodując
żadnych 'zniszczeń'. Jak mnie to bawi. Idzie taka ulicą. Ja nic nie czuje.
Nagle paniusia wyciąga parasolke wielkości słonia, żeby żadna kropla nie
spadła na nią, bo przecież deszcz oznacza natychmiastową śmierć. Ja dopiero
po kilku chwilach czuje jak coś na mnie kropi. Wniosek z tego taki, że
kobiety dopiero mają specjalny zmysł wyczuwania deszczu przed czasem.
Drogie Panie, czy drobniutki deszczyk Was zabije? Przeież jesteście
pośmiewiskiem większości męskiej częsci społeczeństwa. Ostatnio
moim 'odkryciem' podzieliłem się ze znajomymi płci męskiej i każdy przyznał
mi rację.
Ostatnio miałem zły dzien i wracałem smutny do domu. Zaczął padać deszcz,
tfu, właściwie to jeszcze nie zaczął. Nagle paniusia przede mną wyciąga swoje
koło ratunkowe z kapturkiem. Od razu zrobiło mi się lepiej na duszy :)