Gość: mjot
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
24.08.02, 22:38
Obserwując ostatnie „przewałki” z firmami w Stanach, stopniowy wzrost
bezrobocia na „starym kontynencie”, problem wyraźnej nadprodukcji, itd. itd.
Wychodzi mi na to, że zbudowany po II Wojnie Światowej układ dożywa właśnie
swych dni. Cały ten misterny system ekonomiczno-polityczny po prostu
murszeje, ba już zaczyna się sypać! Potrzeba zmian!
Historia nas uczy prawdy oczywistej, że nic nie jest idealne i nic
nie trwa wiecznie. Życie pędzi do przodu raczej w postępie geometrycznym i
wymusza zmiany. Zaś zmiany skuteczne zachodzą zawsze w sposób gwałtowny.
Tylko wojna czy rewolucja (zwał jak zwał) powoduje, że zmiany nie są li tylko
jakąś kosmetyką, pudrem na stare zmarszczki.
Tylko wojna zdolna jest zerwać stare powiązania, skruszyć układy, obnażyć
prawdziwe oblicze panujących.
Tylko wojna potrafi wykreować nowych bohaterów, właściwych i prawdziwych
wodzów.
Tylko dzięki niej społeczeństwo potrafi wykrzesać nowe drzemiące dotychczas
siły a intelekt ludzki zaczyna pracować ze zwielokrotnioną wydajnością.
Wojna niesie ze sobą zniszczenie infrastruktury, wszelakich dóbr
materialnych, urealnia wartość wszystkiego, powodując potrzebę odbudowy
wymusza zwiększa zatrudnienie.
Wojna w końcu powoduje śmierć wielu istnień ludzkich, których obecnie jest
nadmiar wyraźny na tym pięknym skądinąd globie... To dzięki wojnie mamy swój
kawałek Ziemi nie tratując się wzajemnie.
To dzięki wojnie właśnie mamy do dyspozycji „wspaniałe” wytwory myśli
ludzkiej: sprzęty codziennego użytku, samochody, samoloty, loty kosmiczne,
lekarstwa, tkaniny...
Litanię można mnożyć...
Reasumując.
Dla nas ludzi nie mających w przyrodzie swego naturalnego drapieżnika wojna
pomimo swej okropności niesie ze sobą więcej plusów niż minusów. Czyli jest
naszym dobrodziejstwem!
A tu już mija kolejne pokolenie bez konkretnej wojny. Marazm,
stagnacja, upadek...
Fantazji nie starcza?
Najniższe ukłony!
Piewca wojny? M.J.