Dodaj do ulubionych

czy świadkowie jehowy to sekta?

29.08.05, 11:47
czy świadkowie jehowy to sekta?
Obserwuj wątek
    • facet123 Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 29.08.05, 13:50
      Świadkowie jehowy to taka sama sekta jak każdy inny ruch religijny (Kosciół
      Katolicki np).


      Słowo sekta to etykietka którą wyznawcy jednej wiary lubią przypinać
      innowiercom. Patrzyłem kiedyś z ciekawości na różne definicje sekty i są to
      praktycznie definicje zorganizowanego ruchu dowolnej religii.
      • chaynik Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 29.08.05, 14:57
        fask napisał:

        > Największą sektą są katolicy...
        A oni odpisza ci ze mijasz sie z prawda. Podstawa do okreslnie jakiegos ruchu
        religijnego mianem sekty jest przede wszystkim jego liczebnosc i niechec do
        spoleczenstwa.
        Natomiast na pytanie autora watku odpowiem ze nie.
    • 0golone_jajka Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 29.08.05, 16:41
      Wg jedynie słusznego kościoła katolickiego, niemal każdy ruch religijny inny niż tzw. wielkie religie to sekta. Wg normalnego człowieka ŚJ sektą nie są. Sam znam kilkoro ŚJ i mogę powiedzieć, że są to normalni ludzie, bardzo mili, uczynni i pracowici. Wcale się nie izolują, wręcz przeciwnie. Kiedyś miałem 2 dobrych kolegów wśród Świadków Jehowy - teraz już się nie spotykamy - przeprowadzili się pod Warszawę.
      Saktą jest wszystko co odbiera wiernych jedynie słusznemu kościołowi kat.
    • Gość: koneser Re: czy świadkowie jehowy to sekta? IP: *.byu.edu 29.08.05, 19:49
      bardziej odpowiednie slowo to kult, a ten mozna zdefiniowac jako organizacja uzywajaca socjotechniki
      i manipulacje w celu kontroli umyslu i portfela wspolwyznawcow. Wierza w jakies irracjonalne prawdy
      objawione i przypisuja sobie ze sa jedyna prawdziwa religia majaca monopol na prawde. Wiele tego
      typu organizacji powstalo w USA w XIX wieku i tylko niektore przezyly selekcje naturalna i dotrwaly do
      dzisiejszych czasow. Mozna to tlumaczyc tym ze do ameryki przybywaly odrzuty spoleczne z europy,
      religijni fanatycy, ludzie podatni na sekciarstwo. Inna dogodna okolicznosc to kuturowo narzucony
      optymizm amerykanow, naiwnosc i duza podaz cwaniakow, ktorzy wiedza ze najszybsza droga do
      bogactwa jest zalozenie wlasnej "religii". Nie do pominiecia jest slabe wyksztalcenie, za ktore trzeba
      placic. Resultat jaki jest kazdy widzi.
    • Gość: katarina575 Re: czy świadkowie jehowy to sekta? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 29.08.05, 21:44
      tak pytam bo niby guru nie mają, ale gazetki drukują i głoszą po domach i
      niektórych to niemal na siłę próbują przekonywać do swoich racji, studia
      biblijne bywają odmiennym niż w kościele katolickim i prawosławnym
      interpretowaniem fragmentow Biblii ktore mówią o pewnych rzeczach nie w prost.
      poszłam raz na zebranie zboru żeby zobaczyć jak to tam u nich jest i wszyscy
      byli dla mnie niezwykle mili (podejrzane! hehe) i każdy zwracał się tam do
      siebie "bracie" lub "siostro" no i niby nic takiego ale u nas tak się tego nie
      podkreśla że wszyscy prarodziców mieliśmy wspólnych. a poza tym świadkowie
      rzeczywiście są uczynni i pracowici. i jeszcze jedno: na tym zebraniu było
      pokazane jak "werbować nowych" tak, żeby się najlepiej od razu do świadków i
      tego co mówią przekonali. dziwne troche, nie? co wy o tym myślicie? (sorki za
      błedy ale szybko pisalam a do tego czasem mi się klawiatura tnie).
      • 0golone_jajka Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 29.08.05, 21:54
        > gazetki drukują

        Kurna, to może Michnik i jego redaktorzy to sekta, bo też gazetę drukują??

        > głoszą po domach

        To się właśnie nazywa EWANGELIZACJA

        > niektórych to niemal na siłę próbują przekonywać do swoich racji

        bez przesady, najwyżej "siłą spokoju"

        > studia
        > biblijne bywają odmiennym niż w kościele katolickim i prawosławnym
        > interpretowaniem fragmentow Biblii ktore mówią o pewnych rzeczach nie w prost.

        A co? Tylko katolicka czy prawosławna interpretacja jest słuszna??

        > poszłam raz na zebranie zboru żeby zobaczyć jak to tam u nich jest i wszyscy
        > byli dla mnie niezwykle mili (podejrzane! hehe) i każdy zwracał się tam do
        > siebie "bracie" lub "siostro" no i niby nic takiego ale u nas tak się tego nie
        > podkreśla że wszyscy prarodziców mieliśmy wspólnych

        Bo ONI SĄ MILI. Znam kilkoro ŚJ i oni są bardzo mili. Zaręczam.

        > a poza tym świadkowie
        > rzeczywiście są uczynni i pracowici

        ŚWIĘTA PRAWDA.

        Ja z nimi z rok rozmawiałem i mnie nie przekonali. Do dziś mówimy sobie dzień dobry, czasem porozmawiamy, ale już nie o religii, bo wiedzą, że nie mają szans.

        Gdyby choć co czwarty katolik był tak miły, kulturalny, pracowity, uczciwy i uczynny jak ŚJ to żyłoby sie nam o niebo lepiej.
        • Gość: Echo Podajcie definicje sekty... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.08.05, 22:12
          Uwazam Swiadkow Jehowy za bardzo sympatycznych i uczciwych ludzi.

          Niestety kiedy sa na bakier elementarnymi faktami naukowymi czy medycznymi,
          wtedy sami sie marginalizuja. Sekty to czesto nazwa rezerwowana dla marginalnych
          fundamentalistycznych ruchow religijnych.

          Tak wiec transfuzja czy przeszczepy beda w niezgodzie z marginalna interpretacja
          Biblii. Podobnbie z ewolucja czy stworzeniem Wszechswiata w 14 miliardow lat
          raczej niz w 7 dni.
        • aaagus Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 29.08.05, 22:58
          Ogolone_jajka wkurzasz mnie. ja rozumiem, że można nie przepadać za kościołem
          katolickim - sama mam mieszane uczucia, ale uogulnienia typu: wszyscy katolicy
          są be, i są niemli, nieuczynni, niemądrzy, zadufani w sobie itd są po prostu
          niepoważne i sprawiają, że wartość twoich wypowiedzi jest b. mała. bo
          przepraszam bardzo, ale to mi się głupie troche wydaje. no bo ja, jako, że
          jestem z krakowa, moge powiedzieć, że wszyscy warszawiacy to chamy? i co?
          będzie w tym tyle samo prawdy, co w twoich wypowiedziach. tak samo, jak znam
          kulturalnych i niekulturalnych warszawiaków, tak też znam katolików, ktorzy są
          naprawdę dobrymi ludzmi i tych, których wolalabym unikać.
          znam kilku księży (i jednego przyszłego :D) , dużo osób z kręgów oazowych,
          ministrantów i jakoś nie widze problemu w kontaktach z nimi. potrafili tez
          uszanować to, że niekoniecznie musze mieć takie, jak oni zdanie na temat wiary
          i religii.
          czy z tego wynika, że żyjemy na różnych planetach? bo jakoś nie chce mi sie
          wierzyć, że nie znasz żadnych wartościowych katolików.
          mam po prostu wrażenie, że piszesz w znacznej mierze dla samego pisania,
          prowokowania, a w tym wypadku atakować jest najłatwiej.
          pozdrawiam,
          Aguś
    • Gość: hertyk no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu tekst IP: *.block.alestra.net.mx 29.08.05, 23:59
      Szacunkowo oblicza się, że chrześcijaństwo wyznaje około 30% ludności świata (2 miliardy), w tym:
      około 1.100 milionów to katolicy,
      367 milionów - protestanci,
      216 milionów - prawosławni,
      84 milionów ? anglikanie,
      414 miliony - wyznawcy Kościołów wschodnich - niechalcedońskich oraz niezaliczający się do poprzednich.
      ponad 12 milionów - mormoni
      około 6 milionów Świadkowie Jechowy

      urywek tego tekstu skopiowano z pl.wikipedia.org/wiki/Chrześcijaństwo
      • nik82 Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 05.10.05, 16:29
        Sklaniam sie do stwierdzenia ze jest to sekta.
        sekta oznaczy byc czyms szczegolnym, wyodrebnionym.
        SJ dziela ludzi na nalezacych do SJ i nie.
        SJ to JEDYNA prawdziwa organizacja, majace JEDYNIE sluszne poglady.
        Nie prowadza zadnego dialogu z innymi.
        Osoby opuszczajace SJ sa traktowani jak tredowaci.
        Wniosek SJ to chyba sekta
        • nelsonek Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 26.10.05, 08:44
          nik82: Sklaniam sie do stwierdzenia ze jest to sekta. [Swiadkowie Jehowy - przyp]

          nelsonek: sklaniam sie do stwierdzenia, ze KK to sekta

          nik82: sekta oznaczy byc czyms szczegolnym, wyodrebnionym.

          nelsonek: taki jest wlasnie KK.

          nik82: SJ dziela ludzi na nalezacych do SJ i nie.

          nelsonek: KK dzieli ludzi na nalezacych do KK i nie.

          nik82: SJ to JEDYNA prawdziwa organizacja, majace JEDYNIE sluszne poglady.

          nelsonek: kk to JEDYNA prawdziwa organizacja majaca JEDYNIE sluszne poglady.

          nik82: Nie prowadza zadnego dialogu z innymi.

          (rozumiem, ze chodzi o dialog ws. religii)
          nelsonek: kk nie prowadzi ZADNEGO dialogu z innymi.

          nik82: Osoby opuszczajace SJ sa traktowani jak tredowaci.

          nelsonek: ludzie opuszczajacy kk sa traktowani jako tredowaci.

          nik82: Wniosek SJ to chyba sekta

          nelsonek: jesli dochodzimy do wnioski, ze SJ to sekta musimy rowniez dojsc do takiego samego wniosku jesli chodzi o KK.
          • mala.mi74 Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 26.10.05, 09:46
            nelsonek napisał:

            > nik82: Sklaniam sie do stwierdzenia ze jest to sekta. [Swiadkowie Jehowy -
            przy
            > p]
            >
            > nelsonek: sklaniam sie do stwierdzenia, ze KK to sekta

            ja się nie sklanaim do tego twierdzenia ,a slowo "sekta" nie jest wyrazem
            wylaczie religijnym . Co to jest sekta i jakie ma zasady oraz wykaz sekt można
            znaleźc na stronie www. sekty.net Kościólów chrzescijańskich, judaizmu, ,
            islamu tam nie ma
            >
            > nik82: sekta oznaczy byc czyms szczegolnym, wyodrebnionym.
            >
            > nelsonek: taki jest wlasnie KK.

            Kominiarze tez sa wyodrebniona grupa. Wyodrebnienie, innośc nie jest cechą
            sekty. Na pewno wyodrebinieniem sekciarskim jest innośc czlonków sekty wobec
            calosci społeczenstwa- i to z zasady i przymusu. Czym się wyrózniaja katolicy w
            spoleczeństwie?
            > nik82: SJ dziela ludzi na nalezacych do SJ i nie.
            >
            > nelsonek: KK dzieli ludzi na nalezacych do KK i nie.

            Piersze slysze. To chyba Twoj wymysl...
            >
            > nik82: SJ to JEDYNA prawdziwa organizacja, majace JEDYNIE sluszne poglady.
            >
            > nelsonek: kk to JEDYNA prawdziwa organizacja majaca JEDYNIE sluszne poglady

            Tez nieprawda. Kościól nigdy nie rościl sobie monopolu na "prawde"...
            >
            > nik82: Nie prowadza zadnego dialogu z innymi.
            >
            > (rozumiem, ze chodzi o dialog ws. religii)
            > nelsonek: kk nie prowadzi ZADNEGO dialogu z innymi.

            ...i stąd tez prowadzi dialog z innymi religiami, kulturami itd., jest jedyna
            organizacją", ktora podejmuje dialog z innymi, bez wzgledu na
            kulturę ,wyznanie, poglady polityczne itd. Wlasnie trwaja rozmowy odnośnie
            wizyty Benedykta XVI w ateizujacejRosji, w ktorym Kościól prawoslawny
            niekoniecznie jest skory do dialogu z katolickim...
            W sektach takie rozmowy i kontakty z "innymi' sa zabronione i to pod groźba
            wykluczenia
            >
            > nik82: Osoby opuszczajace SJ sa traktowani jak tredowaci.
            >
            > nelsonek: ludzie opuszczajacy kk sa traktowani jako tredowaci.

            To chyba kiepscy chrzescijanie tak traktuja tych opuszczających
            kościoł.Chrzescijanstwo Z ZASADY GŁOSI SZACUNKE I MILOŚC DO INNOŚCI, SEKTY Z
            ZASADY głosza pogarde i oddzielenie sie od inności. Nie mylmy grzechów i błędów
            ludzi kościola z zasadmi religii która wyznają.

            >
            > nik82: Wniosek SJ to chyba sekta
            >
            > nelsonek: jesli dochodzimy do wnioski, ze SJ to sekta musimy rowniez dojsc do
            t
            > akiego samego wniosku jesli chodzi o KK.

            jakby Kk bylo sekta to po odejściu z niej musialbyś się leczyc u
            psychologa,albo psychiatry ,a jakoś nie znam nikogoi kto musialby, a znam
            takich co lecza sie długo po wyjsciu z sekt..
            pozdr
            • nelsonek Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 26.10.05, 11:28
              > ja się nie sklanaim do tego twierdzenia ,a slowo "sekta" nie jest wyrazem
              > wylaczie religijnym . Co to jest sekta i jakie ma zasady oraz wykaz sekt można
              > znaleźc na stronie www. sekty.net Kościólów chrzescijańskich, judaizmu, ,
              > islamu tam nie ma

              ja nie odpowiadalem Tobie, ale skoro wyrazasz swoja opinie to powiem co sadze: kosciolow chrzescijanskich (muzulmanskich czy judaistycznych) nie moze byc w spisie sekt, bo to koscioly chrzescijanskie (muzulmanskie czy judaistyczne) decyduja o tym czy cos jest sekta czy nie.

              > Kominiarze tez sa wyodrebniona grupa. Wyodrebnienie, innośc nie jest cechą
              > sekty.

              przedmowca twierdzil, ze SJ sa czyms szczegolnym i wyodrebnionym. a czy KK taki nie jest? nie wnikam czy jest to cecha sekty czy nie. stwierdzam fakt.

              > Piersze slysze. To chyba Twoj wymysl...

              rownie absurdalne stwierdzenie co poprzednika.

              > Tez nieprawda. Kościól nigdy nie rościl sobie monopolu na "prawde"...

              nie? a interpretacja biblii nie jest jedynie sluszna? a nieomylnosc papieza? to nie jest monopool na prawde?

              > ...i stąd tez prowadzi dialog z innymi religiami, kulturami itd., jest jedyna
              > organizacją", ktora podejmuje dialog z innymi, bez wzgledu na
              > kulturę ,wyznanie, poglady polityczne itd. Wlasnie trwaja rozmowy odnośnie
              > wizyty Benedykta XVI w ateizujacejRosji, w ktorym Kościól prawoslawny
              > niekoniecznie jest skory do dialogu z katolickim...

              Rosja jest w koncu "ateizujaca" czy tez nieateizujaca jako, ze KP jest niekoniecznie skory do dialogu. punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. KK prowadzi "dialog" bo ma w tym interes. nowych wyznawcow "jedynie slusznej" religii.

              > To chyba kiepscy chrzescijanie tak traktuja tych opuszczających
              > kościoł.

              zatem KK ma kiepskich szamanow. a szamani ci sa integralna czescia kosciola i sam kosciol dobiera sobie tychze.

              > SEKTY Z ZASADY głosza pogarde i oddzielenie sie od inności.

              czy SJ glosza pogarde do innosci?

              > jakby Kk bylo sekta to po odejściu z niej musialbyś się leczyc u
              > psychologa,albo psychiatry ,a jakoś nie znam nikogoi kto musialby, a znam
              > takich co lecza sie długo po wyjsciu z sekt..

              czy SJ ktorzy przestali byc SJ musza leczyc sie u psychologa? nie slyszalem o tym. zatem SJ to tez nie sekta.
              • mala.mi74 Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 26.10.05, 16:52
                nelsonek napisał:

                > > ja się nie sklanaim do tego twierdzenia ,a slowo "sekta" nie jest wyrazem
                >
                > > wylaczie religijnym . Co to jest sekta i jakie ma zasady oraz wykaz sekt
                > można
                > > znaleźc na stronie www. sekty.net Kościólów chrzescijańskich, judaizmu, ,
                >
                > > islamu tam nie ma
                >
                > ja nie odpowiadalem Tobie, ale skoro wyrazasz swoja opinie to powiem co
                sadze:
                > kosciolow chrzescijanskich (muzulmanskich czy judaistycznych) nie moze byc w
                sp
                > isie sekt, bo to koscioly chrzescijanskie (muzulmanskie czy judaistyczne)
                decyd
                > uja o tym czy cos jest sekta czy nie.

                Bzdura. Skąd takie bzdurne mysli? wiekszośc sekt(chyba nawet wszytskie) jest na
                liscie w MSW,a MSW to bynajmniej nie KK.
                >
                > > Kominiarze tez sa wyodrebniona grupa. Wyodrebnienie, innośc nie jest cech
                > ą
                > > sekty.
                >
                > przedmowca twierdzil, ze SJ sa czyms szczegolnym i wyodrebnionym. a czy KK
                taki
                > nie jest? nie wnikam czy jest to cecha sekty czy nie. stwierdzam fakt.

                Faktem jest ,że kominiarze też tworza odrębną grupe. I kolarze. To nie
                znaczy ,że sa sektą. Sekta izoluje sie od spoleczeństwa, a chrzescijanie raczej
                bardzo tkwia w swiecie , w zyciu spolecznym np. w polityce co zarzucacie im
                przeciez takze, prawda?
                >
                > > Piersze slysze. To chyba Twoj wymysl...
                >
                > rownie absurdalne stwierdzenie co poprzednika.

                Byś chociaz raz przyznał się do bledu. Szkoda,ze nie chodzisz do
                spowiedzi ,latwiej by Ci było...
                >
                > > Tez nieprawda. Kościól nigdy nie rościl sobie monopolu na "prawde"...
                >
                > nie? a interpretacja biblii nie jest jedynie sluszna? a nieomylnosc papieza?
                to
                > nie jest monopool na prawde?

                Nie ma czegos takiego jak nieomylna interpretacja Biblii. Biblia to sam Pan
                Bog,a kościól nigdy nie mówił,że ma pełna interpretacje Boga, mówił? gdzie?
                Nieomylnośc papieza tyczy sie zas dogmatów wiary, podobnie jak nieomylnośc
                matematyków w sprawach równania 2+2 mowi nam ,że to się równa 4.
                Nie chodzi tu o nieomylnośc calkowita we wzsystkich rzeczach, gdyby tak bylo
                papiez nie musialby się spowiadac.
                >
                > > ...i stąd tez prowadzi dialog z innymi religiami, kulturami itd., jest je
                > dyna
                > > organizacją", ktora podejmuje dialog z innymi, bez wzgledu na
                > > kulturę ,wyznanie, poglady polityczne itd. Wlasnie trwaja rozmowy odnośni
                > e
                > > wizyty Benedykta XVI w ateizujacejRosji, w ktorym Kościól prawoslawny
                > > niekoniecznie jest skory do dialogu z katolickim...
                >
                > Rosja jest w koncu "ateizujaca" czy tez nieateizujaca jako, ze KP jest
                niekonie
                > cznie skory do dialogu. punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. KK
                prowadzi
                > "dialog" bo ma w tym interes. nowych wyznawcow "jedynie slusznej" religii.

                Kościól dziala tez w wielu bardzo biednych krajach np. w Afryce, gdzie ciagle
                tylko "ładuje" kase i ludzi,a nic za to nie ma. Pisząc tu tyle o Kosciele na
                forum tez nie mam w tym zadnego interesu,a ja tez jestem czescia Kościoła.
                Poza tym chyba wiadomym jest ,że w Rosja nie jest zbyt religijnym krajem,
                większośc tam mieszkających to ateiści, a jedyny Kościól-Prawosławny raczej
                daleko jest od dobrego dialogu z KK ,nie mowiac o jakis blizszych związkach.
                A jaki interes mial Jan Paweł II wysyłając swoich przedstawicieli do rozmów z
                wrogimi krajami islamskimi? nawrócenie muzulmanów? o naiwności...
                >
                > > To chyba kiepscy chrzescijanie tak traktuja tych opuszczających
                > > kościoł.
                >
                > zatem KK ma kiepskich szamanow. a szamani ci sa integralna czescia kosciola i
                s
                > am kosciol dobiera sobie tychze.

                Kosciól nikogo nie dobiera, a faceci do seminarium zglaszaja sie sami. Ty też
                możesz(jesli jestes kawalerem,ale chyba nie jestes). I wyobrax sobie ,że ci
                faceci nie spadaja z księzyca ani nie rodza się w koscielnych wylęgarniach,ale
                sa z naszych rodzin-Twojej i mojej także, wiec jak wychowasz dzieci takich
                bedziemy miec księzy( niech Ci się nie wydaje,ze twoje dziecko wychowasz na
                ateiste, w seminariach pelno takich dzieci ateisow). Zreszta ja tez jestem w
                takiej wrogiej kosciołowi rodziny...
                >
                > > SEKTY Z ZASADY głosza pogarde i oddzielenie sie od inności.
                >
                > czy SJ glosza pogarde do innosci?

                jak najbardziej, aby wejśc do nieba musisz byc wyłacznie radykalnym SJ( nawet
                podają jaką liczbe ludzi trzeba nawrócic, bo do nieba dostanie sie jedynie 144
                tysiace), kilka razy podawali już zreszta date końca świata (ostatnio chyba na
                poczatku lat 90-tych). troche mało wiesz o SJ...poczytaj sobie na stronce www.
                sekty.net
                >
                > > jakby Kk bylo sekta to po odejściu z niej musialbyś się leczyc u
                > > psychologa,albo psychiatry ,a jakoś nie znam nikogoi kto musialby, a znam
                >
                > > takich co lecza sie długo po wyjsciu z sekt..
                >
                > czy SJ ktorzy przestali byc SJ musza leczyc sie u psychologa? nie slyszalem o
                t
                > ym. zatem SJ to tez nie sekta.
                Ja slyszalam, zwłaszcza wsród tych radykalnych
                Pozdrawiam
                • nelsonek Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..masz tu te 26.10.05, 23:46
                  liste sekt oglasza MSW. z definicji sekty religijnej wynika jasno, ze kk takowa sekta jest. no chyba, ze uznamy na przyklad SJ za organizacje, a nie sekte.

                  > Byś chociaz raz przyznał się do bledu. Szkoda,ze nie chodzisz do
                  > spowiedzi ,latwiej by Ci było...

                  moj post byl rownie absurdalny co post poprzednika. do lepszego samopoczucia zadna spowiedz nie jest mi potrzebna. juz tego probowalem. spowiedz to totalna sekciarska bzdura.

                  > Nie ma czegos takiego jak nieomylna interpretacja Biblii. Biblia to sam Pan
                  > Bog,a kościól nigdy nie mówił,że ma pełna interpretacje Boga, mówił? gdzie?
                  > Nieomylnośc papieza tyczy sie zas dogmatów wiary,

                  cos mi sie wydaje, ze cala katolicka wiara jest oparta na biblii (popraw mnie jesli sie myle). i to wlasnie jej interpretacja sa dogmaty wiary. a starzec z Watykanu jest w tej kwestii nieomylny (przynajmniej on tak twierdzi). zatem uwaza on, ze ma monopol na prawde. nikt nie mowil, ze matematycy sa nieomylni. matematycy wyprowadzaja rozne twierdzenia z istniejacych aksjomatow. nie istnieje dogmat nieomylnosci matematykow.

                  > Kościól dziala tez w wielu bardzo biednych krajach np. w Afryce, gdzie ciagle
                  > tylko "ładuje" kase i ludzi,a nic za to nie ma. Pisząc tu tyle o Kosciele na
                  > forum tez nie mam w tym zadnego interesu,a ja tez jestem czescia Kościoła.
                  > Poza tym chyba wiadomym jest ,że w Rosja nie jest zbyt religijnym krajem,
                  > większośc tam mieszkających to ateiści, a jedyny Kościól-Prawosławny raczej
                  > daleko jest od dobrego dialogu z KK ,nie mowiac o jakis blizszych związkach.
                  > A jaki interes mial Jan Paweł II wysyłając swoich przedstawicieli do rozmów z
                  > wrogimi krajami islamskimi? nawrócenie muzulmanów? o naiwności...

                  najperw piszesz o ateizujacej Rosji, w ktorej to kosciol prawoslawny ma duzo do powiedzenia (i ze nie chce dialogu z Watykanem), a teraz piszesz cos o Afryce. kk ma wielki interes do ubicia w Afryce. zeruje on na biedocie (co juz nieraz sie zdarzalo w niechlubnej historii tej organizacji). cos mi sie wydaje, ze katolicy na przestrzeni wiekow narzucali swoja religie ludom na nowo odkrytych ziemiach. po co JPII jechal do krajow muzulmanskich? nie wiem, ale z cala pewnoscia nie po to by pogadac sonbie o wierze co zreszta przyznalas.

                  > Kosciól nikogo nie dobiera, a faceci do seminarium zglaszaja sie sami.

                  jasne. zglaszaja sie sami, a biedny kk nie weryfikuje ich? kk ponosi pelna odpowiedzialnosc za swoich czlonkow-szamanow.

                  I wyobrax sobie ,że ci
                  > faceci nie spadaja z księzyca ani nie rodza się w koscielnych wylęgarniach,ale
                  > sa z naszych rodzin-Twojej i mojej także, wiec jak wychowasz dzieci takich
                  > bedziemy miec księzy( niech Ci się nie wydaje,ze twoje dziecko wychowasz na
                  > ateiste, w seminariach pelno takich dzieci ateisow). Zreszta ja tez jestem w
                  > takiej wrogiej kosciołowi rodziny...

                  w przeciwienstwie do katolickiej sekty nie bede narzucal swiatopogladu swoim dzieciom. dorosna (na porzadnych ludzi - mam nadzieje, bo wiara czy niewiara nie czyni ludzi dobrymi czy zlymi) to wybiora swoja roge zyciowa. beda chcialy zostac katolickimi szamanami? prosze bardzo. beda chcialy zostac muzulmanami? prosze bardzo. w kazdym badz razie nie zapisze ich do zadnej organizacji, tym bardziej koscielnej.

                  > jak najbardziej, aby wejśc do nieba musisz byc wyłacznie radykalnym SJ( nawet
                  > podają jaką liczbe ludzi trzeba nawrócic, bo do nieba dostanie sie jedynie 144
                  > tysiace), kilka razy podawali już zreszta date końca świata (ostatnio chyba na
                  > poczatku lat 90-tych). troche mało wiesz o SJ...

                  katolicy tez glosza, ze nie kazdy dostanie sie do nieba. dopiero ostatnimi czasy uznali, ze do nieba dostana sie nie tylko katolicy. czyli co? byli sekta, a teraz przestali byc (katolicy)? troche malo myslisz samodzielnie...

                  > Ja slyszalam, zwłaszcza wsród tych radykalnych

                  kazdy radykalizm jest zly. radykalny katolik jest tak samo szajbniety jak radykalny Jehowita. a moze slyszalas to co chcialas uslyszec?

                  na koniec dodam, ze uwazam iz Kartagina powinna zostac zburzona.
                  • mala.mi74 Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..nelsonek 27.10.05, 19:06
                    Nelsonek,
                    Szczerze mowiac najpierw zapomnialam o tym watku, teraz go znalazłam i już
                    chcialam odpisac,ale..
                    Nie rozumiem czemu odpowiadam na Twoje posty ,ktore obrażają mnie, moich
                    bliskich, wazne dla mnie wartosci ,a wszytsko czym zyję mieszasz z błotem,
                    wyzywasz czasem moich przyjaciol od szamanów, ze wszyscy katolicy sa ...
                    (zresztą przeczytaj swoją ostatnia chociazby wypowiedź i postaw sie w moim
                    miejscu)....
                    ....chyba sie moj drogi troche zagalopowałes z swoich wyzwiskach i obelgach.
                    Nie musze na to reagowac, chyba ,ze zaczne wyzywac Cie od debili i
                    nieudacznych frustratow, a Twoich bliskich od kretynów, manipulatorów i dziwek.
                    Ciekawe czy Ty bys z tej sytaucji ze mna rozmawiał???
                    Jesli chesz z kims noramalnie , po ludzku rozmawiac nawet jak strona przeciwna
                    ma inne poglady to najpierw naucz sie ELEMENTARNEJ KULTURY! To ,że rozmwiamy
                    przez inetrent nie daje Ci praw nikogo wyzywac i obrazac, a juz na pewno nie
                    wspólrozmówce. Obawiam się,że sie tak miotasz bo za bardzo nie znasz sie na
                    tematyce chociazby tego watku ,to strasznie Cie irytuje ,wiec zostaja Ci tylko
                    sloganiarskie, odmózdżone frazesy. Nierstety takie sa fakty.
                    A co do watku to przeprzszam..ale co jest dobre dla zycia duchowego, a co nie
                    raczej powinni rozeznawac ci, którzy takowe zycie w ogóle posiadaja. Więc
                    rozmowa z Toba dla mnie na ten temat to troche jak rozmowa z 5-latkiem.
                    Przepraszam za szczerośc,ale chyba musisz troche przemyslec swój udzial w
                    rozmowach na forum jesli chcesz aby ktokolwiek Cie tu trakowal powaznie. A juz
                    na pewno musisz jesli chcesz kogos do czegoś przekonac. Postaraj sie troche.
                    Pozdrawiam serdecznie, wszytskiego dobrego:)mala
                    ps. aha , i nie pisze tego jako katolik (bo zaraz od razu mnie zaszufladkujesz)
                    ale po prostu jako CZLOWIEK!!!!
                    • nelsonek Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..nelsonek 28.10.05, 00:08
                      po pierwsze: nie musisz odpisywac na moje posty.
                      po drugie: zapewniam Cie, ze nie obrazam Ciebie w moim mniemaniu (wskaz fragment, ktory obraza Ciebie konkretnie. wskaz fragment z OBELGAMI i WYZWISKAMI - jesli zechcesz odpisac oczywiscie, do czego nie zmuszam).
                      po trzecie: jak mozna obrazac wartosci? tego nie potrfaie pojac. rozumiem, ze czlowiek moze poczuc sie obrazony, ale wartosci? chyba uslyszalas o tym w kosciele i powtarzasz bezmyslnie.
                      po czwarte: zapewniam Cie, ze rozmawialbym z Toba dalej gdybys nazwala mnie glupkiem.
                      po piate: przeczytaj sobie definicje sekty, przemysl ja sobie i odpowiedz na pytanie: dlaczego kk nie jest uwazany za sekte, choc spelnia wszystkie jej wymogi? jesli juz uznajemy sj za sekte, to kk tez musimy uznac za sekte (z tych samych powodow - to, ze znasz paru bylych sj, ktorzy mieli problemy emocjonalne po wystapieniu ze zboru nie oznacza, ze sj sa sekta)
                      po szoste: mam w nosie to, ze uwazasz mnie za pieciolatka (absolutnie sie o to nie obrazam), ale zastanow sie Pani Idealna nad tym czy moze to obrazic wspolrozmowce.
                      po siodme: co oznacza termin "zycie duchowe"? brzmi troche jak sekciarski slogan.
                      po osme: wszystkich traktuje jednakowo. nawet Ciebie, choc Tobie moze wydawac sie inaczej.
                      po dziewiate: ksiundz to taki wspolczesny szaman (nie rozumiem jak to moze kogos obrazac). czy szaman to wulgaryzm, albo obrazliwe slowko?
                      po dziesiate: nie potrzebuje Twoich rad (chcialbym wierzyc, ze w dobrej intencji). mam swoj rozum i nie potrzebuje gadki z ambony od czlowieka, ktory nic nie wie o zyciu, by wiedziec co jest zle a co dobre, co wolno a czego nie wolno. to czy traktujesz mnie powaznie czy nie nie intersuje mnie.
                      ja na przyklad uwazam religie katolicka za niepowazna. czy wynika cos z tego? a podobno zadna cnota krytyki sie nie boi, nawet tej brutalnej.

                      pozdrawiam (choc nie wiem czy uznasz pozdrowienia za szczere, ale nie intersuje mnie to)

                      a poza tym sadze, ze Kartagine nalezy zniszczyc.
                      • mala.mi74 Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..nelsonek 28.10.05, 21:04
                        nelsonek napisał:

                        > po pierwsze: nie musisz odpisywac na moje posty.
                        > po drugie: zapewniam Cie, ze nie obrazam Ciebie w moim mniemaniu (wskaz
                        fragmen
                        > t, ktory obraza Ciebie konkretnie. wskaz fragment z OBELGAMI i WYZWISKAMI -
                        jes
                        > li zechcesz odpisac oczywiscie, do czego nie zmuszam).

                        Obawaiam sie,że tak dalejko w to zbrnales,że przestałes juz to zauwazac.
                        Tak jak np. faceci maltretujący swoja rodzine uwazają jednoczesnie ,że bardzo
                        ją kochaja. Brak wgladu w samego siebie.
                        > po trzecie: jak mozna obrazac wartosci? tego nie potrfaie pojac. rozumiem, ze
                        c
                        > zlowiek moze poczuc sie obrazony, ale wartosci? chyba uslyszalas o tym w
                        kosci
                        > ele i powtarzasz bezmyslnie.

                        Znowu mnie szufladkuejsz. Cxy Ty potrafisz popatrzec na czlowieka jak na
                        czlowieka ,a nie jak na katolika, hindusa, zyda czy innego jeszcze?
                        Co to jest obraza warosci. To tak jak ja bym powiedzial,ze Ty nie kochasz zony
                        tylko chcesz ją(sorry) wydupczyc. I jakbyś to już setny raz slyszam od jakiegoś
                        chama na forum to byś pewnie juz nie zdzierżył.
                        > po czwarte: zapewniam Cie, ze rozmawialbym z Toba dalej gdybys nazwala mnie
                        glu
                        > pkiem.

                        Jasne, aby miec pretekst do upustu wlasnej agresji i powyzywac sobie jeszcze.
                        To bardziej niszczy Ciebie niz kogokolwiek kogo obrazasz, bo oni (tu katolicy
                        moga z Tobą nie gadac i zapomniec o rozmowie a Ty to w sobie nosisz(nienawisc-
                        bynajmniej w moim odczuciu)-przemysl to sobie akurat

                        > po piate: przeczytaj sobie definicje sekty, przemysl ja sobie i odpowiedz na
                        py
                        > tanie: dlaczego kk nie jest uwazany za sekte, choc spelnia wszystkie jej
                        wymogi
                        > ? jesli juz uznajemy sj za sekte, to kk tez musimy uznac za sekte (z tych
                        samyc
                        > h powodow - to, ze znasz paru bylych sj, ktorzy mieli problemy emocjonalne po
                        w
                        > ystapieniu ze zboru nie oznacza, ze sj sa sekta)

                        To przeczytaj sobie inne definicje sekty. O sektach ucza sie studenci
                        socjologii i psychologii i jest socjologiczna i psychologiczna definicja sekty.
                        Popytataj na pierwszym lepszym uniwerku,chociaby na UJ. Mnie bardziej chodziło
                        o podejcie do sekty ze strony duchowej,ale sa i inne aspekty tej sprawy. Przy
                        niektorych sektach dochodza kryminalne.

                        > po szoste: mam w nosie to, ze uwazasz mnie za pieciolatka (absolutnie sie o
                        to
                        > nie obrazam), ale zastanow sie Pani Idealna nad tym czy moze to obrazic
                        wspolro
                        > zmowce.
                        > po siodme: co oznacza termin "zycie duchowe"? brzmi troche jak sekciarski
                        sloga
                        > n.

                        To jest takie zycie jak zycie psychiczne czy fizyczne.U mnie jest jeszcze
                        duchowe, u Ciebie tegoz brak albo w stanie wlasnie 5-latka. I w tym sensie
                        nazywalam Cie 5-latkiem,a nie ogolnym ,bo może Ty jestes prof.czegos- tam, ale
                        zycie duchowe to cos innego- to coś czego nie znasz(jeszcze bynajmniej).
                        > po osme: wszystkich traktuje jednakowo. nawet Ciebie, choc Tobie moze wydawac
                        s
                        > ie inaczej.

                        Traktujesz inaczej katolików ,a inaczej pozostalych. nawet mam wrażenie,że
                        katolicy to dla Ciebie nie ludzie. Jak czytam Twoje wypowiedzi o katolikach to
                        mam przed oczami wypowiedzi niektorych mlodzienców z Hitlerjugen o Zydach-wcale
                        nie przesadzam.
                        > po dziewiate: ksiundz to taki wspolczesny szaman (nie rozumiem jak to moze
                        kogo
                        > s obrazac). czy szaman to wulgaryzm, albo obrazliwe slowko?

                        Dla niego tak ,dla mnie tez. I powinienes to wziac pod uwage, jeli jestes choc
                        troche inteligentny iwrazliwy,ale wydaje mi się,że tak.
                        > po dziesiate: nie potrzebuje Twoich rad (chcialbym wierzyc, ze w dobrej
                        intencj
                        > i). mam swoj rozum i nie potrzebuje gadki z ambony od czlowieka, ktory nic
                        nie
                        > wie o zyciu, by wiedziec co jest zle a co dobre, co wolno a czego nie wolno.

                        A ja potrzebuje gadek wszystkich. Dopiero z tego wyciagam to co dobre i mądre.
                        Byle ktos do mnie mówil jak do czlowieka a nie jak do zwierzecia czy
                        podczlowieka.

                        to
                        > czy traktujesz mnie powaznie czy nie nie intersuje mnie.
                        > ja na przyklad uwazam religie katolicka za niepowazna. czy wynika cos z tego?
                        a
                        > podobno zadna cnota krytyki sie nie boi, nawet tej brutalnej.

                        Znajdź w slowniku co oznacza slowo "krytyka' i porownaj ja do swoich obelg.
                        >
                        > pozdrawiam (choc nie wiem czy uznasz pozdrowienia za szczere, ale nie
                        intersuje
                        > mnie to)

                        Uważam za szczere ,bo nie uwazam żeby każdy był do gruntu zły. To czy decyduje
                        się na dobro czy na zlo zalezy od niego. Ale radze Ci wiecej normalnie
                        gadac ,także z katolami, a nie szprycowac sie propaganda ze stronek
                        racjonalisty czy linkami antyklerykalnymi. Chcesz poznac prawde szukaj jej
                        wsród zywych ludzi ,a nie na ekranie monitorka, bo to ostatnie trąci
                        wygodnictwem i tchorzostwem.
                        >
                        > a poza tym sadze, ze Kartagine nalezy zniszczyc.
                        A ja uważam ,że lepiej budowac niz niszczyc.

                        Pozdrawiam, wszytskiego dobreg życze.
                        I wesołych świat, bo to przeciez wszytskich swiętych-radosne święto i pelne
                        nadziei.
                        mala.mi(ta złośliwa od muminków)
                        >
                        • nelsonek Re: no chyba nie bo są chrzescijanami..nelsonek 29.10.05, 00:48
                          mala.mi74: Obawaiam sie,że tak dalejko w to zbrnales,że przestałes juz to zauwazac.

                          nelsonek: widzisz. poprosilem Cie o to bys wskazala KONKRETNY fragment, ktory Cie obraza. nie uczynilas tego, do tego probujesz moralizowac. czyzbys nie umiala czytac ze zrozumieniem?

                          mala.mi74: Tak jak np. faceci maltretujący swoja rodzine uwazają jednoczesnie ,że bardzo ją kochaja. Brak wgladu w samego siebie.

                          nelsonek: bledne porownanie. nikogo nie obrazam. no i czy wyrzadzilem komus jakas krzywde? nie uzywam slow powszechnie uznanych za wulgarne czy obrazliwe (w realu rowniez). zdaje sie nie dostrzegasz tego?

                          mala.mi74: Znowu mnie szufladkuejsz. Cxy Ty potrafisz popatrzec na czlowieka jak na czlowieka ,a nie jak na katolika, hindusa, zyda czy innego jeszcze?

                          nelsonek: nie szufladkuje Cie. to tylko Twoja opinia - bledna zreszta. odpowiadajac na pytanie: tak. potrafie.

                          mala.mi74: Co to jest obraza warosci. To tak jak ja bym powiedzial,ze Ty nie kochasz zony tylko chcesz ją(sorry) wydupczyc.

                          nelsonek: to zadna obraza wartosci. to po prostu wulgaryzm. i czy sie obraze czy nie to tylko moja opinia.

                          mala.mi74: Jasne, aby miec pretekst do upustu wlasnej agresji i powyzywac sobie jeszcze.

                          nelsonek: jestes jakims wybrykiem natury? potrafisz przewidywac przyszlosc? zeby nie bylo niedomowien: "wybryk natury" to nie obelga, tylko ironia.

                          mala.mi74: To bardziej niszczy Ciebie niz kogokolwiek kogo obrazasz, bo oni (tu katolicy moga z Tobą nie gadac i zapomniec o rozmowie a Ty to w sobie nosisz(nienawisc- bynajmniej w moim odczuciu)-przemysl to sobie akurat

                          nelsonek: dyskusja na forum nie niszczy mnie. to tylko Twoja opinia. nie nosze nienawisci. znowu opinia o mnie (do ktorej masz prawo). po prostu ostro krytykuje. chyba wolno?

                          mala.mi74: To przeczytaj sobie inne definicje sekty

                          nelsonek: jedno pojecie moze miec kilka definicji wzajemnie siebie wykluczajacych? dziwne.

                          mala.mi74: O sektach ucza sie studenci socjologii i psychologii i jest socjologiczna i psychologiczna definicja sekty. Popytataj na pierwszym lepszym uniwerku,chociaby na UJ. Mnie bardziej chodziło o podejcie do sekty ze strony duchowej,ale sa i inne aspekty tej sprawy. Przy niektorych sektach dochodza kryminalne.

                          nelsonek: jesli uznajemy sj za sekte to DOKLADNIE Z TYCH SAMYCH POWODOW musimy uznac kk za sekte. i chodzi tutaj o podejscie duchowe i nieduchowe do sprawy. zakladajac, ze sj sa sekta (bo to od tego zaczela sie dyskusja - chyba jeszcze pamietamy o tym? - mam na mysli zarowno Ciebie jak i siebie) to na pewno nie mozna dopatrzec sie w niej aspektow kryminalnych.

                          mala.mi74: To jest takie zycie jak zycie psychiczne czy fizyczne.U mnie jest jeszcze duchowe, u Ciebie tegoz brak albo w stanie wlasnie 5-latka. I w tym sensie nazywalam Cie 5-latkiem,a nie ogolnym ,bo może Ty jestes prof.czegos- tam, ale zycie duchowe to cos innego- to coś czego nie znasz(jeszcze bynajmniej).

                          nelsonek: i znowu nie odpowiedzialas na pytanie. czy uwazasz, ze nazwanie kogos pieciolatkiem moze byc dla tego kogos obrazliwe? z gory zaznaczam, ze mnie to nie obraza. zycie duchowe to tak jakby byc na haju i opowiadac bajeczki o bozi i aniolkach (nie wazne jakiej bozi - chrzescijanskiej, muzulmanskiej czy jakiejkolwiek innej) czy tez o krasnoludkach czy elfach ganiajacych po suficie.

                          mala.mi74: Traktujesz inaczej katolików ,a inaczej pozostalych.

                          nelsonek: skad taki wniosek? stad, ze brutalnie ich krytykuje? skad wiesz jaki mam stosunek do nie-katolikow?

                          mala.mi74: nawet mam wrażenie,że katolicy to dla Ciebie nie ludzie.

                          nelsonek: spiesze poinformowac, ze Twoje wrazenie jest bledne.

                          mala.mi74: Jak czytam Twoje wypowiedzi o katolikach to mam przed oczami wypowiedzi niektorych mlodzienców z Hitlerjugen o Zydach-wcale nie przesadzam.

                          nelsonek: tylko co z tego wynika? ze jastem "wyznawca" Hitlerjugend? czy powiedzialem kiedys, ze kogokolwiek nalezy zamordowac tylko dlatego, ze nalezy do jakiejs sekty? a to zdaje sie glosil Hitler i jego mlodziezowka. nie zagalopowalas sie troche? i zaznaczam jednoczesnie, ze nie obrazilem sie o porownanie do poplecznikow zbrodniarza. po prostu uwazam, ze wysnulas taki wniosek posiadajac bledne dane. zdarza sie.

                          mala.mi74: A ja potrzebuje gadek wszystkich. Dopiero z tego wyciagam to co dobre i mądre.

                          nelsonek: wyciaganie dobra i zla z wypowiedzi kogos wymaga umiejetnosci rozrozniania dobra od zla. i aby rozroznic owo dobro od owego zla nie potrzebny mi cotygodniowy monolog jakiegos goscia (nadal uwazam, ze nazwanie ksiedza szamanem nie jest obrazliwe, bo slowo to nie jest OGOLNIE przyjete za wulgaryzm, ale POSTARAM sie nie uzywac tego slowka)

                          mala.mi74: Byle ktos do mnie mówil jak do czlowieka a nie jak do zwierzecia czy podczlowieka.

                          nelsonek: kiedy traktowalem kogos jako podczlowieka? nazwanie kogos szamanem, czy starcem z Watykanu jest rownoznaczne z podczlowieczenstwem?

                          mala.mi74: Znajdź w slowniku co oznacza slowo "krytyka' i porownaj ja do swoich obelg.

                          nelsonek: znajdz w slowniku pojecie obelga i podaj kilka obelg, ktore rzucilem w czyims kierunku.

                          mala.mi74: Ale radze Ci wiecej normalnie gadac ,także z katolami, a nie szprycowac sie propaganda ze stronek racjonalisty czy linkami antyklerykalnymi.

                          nelsonek: sama mnie szufladkujesz, a twierdzisz, ze ja to czynie. skad wiesz, ze czytam tylko racjonaliste i inne antyklerykalne pisma? skad ta pewnosc? skad w ogole pewnosc, ze czytam racjonaliste? tylko dlatego, ze mam linka w sygnaturce?

                          mala.mi74: Chcesz poznac prawde szukaj jej wsród zywych ludzi ,a nie na ekranie monitorka, bo to ostatnie trąci wygodnictwem i tchorzostwem.

                          nelsonek: i znowu: skad wiesz, ze siedze tylko przed monitorkiem i stukam w klawiature? skad wiesz, ze nie rozmawiam z zywymi katolami, ateuszami i innymi? tylko dlatego, ze moich wpisow na forum gazety jest kilkaset? sa tacy, ktorzy wiecej przesiaduja przed kompem (nie wazne jakiego sa wyznania).

                          mala.mi74: A ja uważam ,że lepiej budowac niz niszczyc.

                          nelsonek: tez tak uwazam, ale to tylko cytat pewnego populisty.

                          mala.mi74: wesołych świat

                          nelsonek: dziekuje za zyczenia, niemniej spiesze poinformowac, ze nie obchodze zadnych swiat. i tych koscielnych i tych niekoscielnych. taki mam juz swiatopglad. moze troche dziwny, ale jest taki juz jestem.

                          a poza tym sadze, ze Kartagine nalezy zniszczyc.
    • facet123 Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 26.10.05, 09:04
      Słowo sekta to termin jakim wyznawcy jednej religii okreslają negatywnie inne
      związki wyznaniowe - o mniejszej liczebności i krótszej historii. Jest to
      jedyna sensowna definicja tego terminu: "Słowo negatywnie okreslające inny niż
      mój związek wyznaniowy, podkreślające, że jest on młodszy, mniejszy i
      dlatego 'gorszy'".

      Przujęło się, że religii z tysiącletnią tradycją jak religie chrześcijańskie,
      muzułmanizm, judaizm czy buddyzm nie nazywa się sektami. Jest to jednak tylko i
      wyłącznie poprawność polityczna i pewien wyraz szacunku do ich długiej
      tradycji. Jeżeli chodzi o ograniczanie wolności, wprowadzanie podziałów i
      robienie ludziom wody z mózgu, to między nowopowstałą sektą, a zorganizowanym
      ruchem wyznaniowym jak np. katolicyzm nie ma żadnych różnic i nie ma tu o czym
      dyskutować. Zamiast spierać się o to przyjmijmy może, że w języku polskim słowo
      sekta oznacza "nowożytny ruch religijny", a stare ruchy religijne najywamy
      religiami bądź kościołami - wtedy nikt nie powinien się czyć obrażony.

      Podsumowując - katolicyzm nie jest sektą, bo jest jest stary i ugruntowany.
      Oprócz tego jego pozostałe cechy są analogiczne do nowoczesnych związków
      wyznaniowych nazywanych sektami.
    • kaczm77 Re: czy świadkowie jehowy to sekta? 26.10.05, 11:00
      odpowiedz jest jednoznaczna TAK.

      Ale trzeba jasno zaznaczyc - nie dlatego ze sobie w costam wierza, lub nie
      wierza. Tu nie o to chodzi !!!

      SJ. sa sekta toksyczna , ze względu na sposob KONTROLI, i DZIAŁANIA tej
      organizacji sa szkodliwe dla spoleczenstwa, i ich członków.

      I tylko dla tego. Nie z powodu dogmatow religijnych. To nie o to biega.

      pozdr.
      Rekinus
      <>^<
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka