kamster
01.09.05, 16:13
Zaczyna mnie to śmieszyć.
Wczoraj wybrałem się na spacer po Chmielnej. Widzę te smętne panienki w
żółtych, różowych i czerwonych okularkach, te ich minki. Widzę jak ze sobą
rozmawiają w tych kafejkach Czekoladach, Muzach i innych. Wszystkie są ważne,
wszystkie dobrze ustawione, piją drogie drinki i kupuja papierosy w pubach.
Widze tych wszystkich facetów z czubami na głowie, wszyscy z fryzurami jak
Beckham w zeszłym sezonie. Oldskulowe bluzy itp... Każdy jest taki
wypicowany, taki Metro, taki sam. Widze ich i czuje, że coś mi tu nie gra. Że
udają, że nie są sobą. Już dresiarz ma więcej autemtyzmy niż oni.
Spotykam potem takich w biurze i narzekają że nie mają kasy, że do pierwszego
jeszcze dwa tygodnie a oni spłukani - ale po południu wychodzą "na miasto" i
znów są gwiazdami, znów piwo po 15zł, cola po 9zł, fajki za 20.....
Znów Klubokawiarnia, Enklawa...
Znów Lans.....
A na drugi dzień parówka, kajzerka, kiszony i oby do wieczora.
Po co to wszystko? Kto na to zwraca uwage poza nimi samymi.