Zabawy w wojnę i zabijanie

01.09.05, 20:23
Co myślicie o chłopcach, którzy lubią bawić się w wojnę, strzelanie,
zabijanie itd. Skąd biorą się takie potrzeby, nawet u dzieci które nie
oglądają programów pełnych przemocy? Czy rodzice powinni te potrzeby wspierać
czy wręcz przeciwnie? Czy takie zabawy mają jakiś, dobry lub zły, wpływ na
kształtowanie się osobowości? Czy Wy bawiliście się w wojnę w dzieciństwie?
    • tingel-tangel Re: Zabawy w wojnę i zabijanie 01.09.05, 20:57
      Zabawa w wojnę to nie jest żaden efekt programów telewizyjnych. Mali chłopcy
      bawili się w żołnierzy odkąd tylko istnieją armie i odkąd prowadzone są wojny.
      Ważne żeby zabawa pozostała zabawą, a pomiędzy dzieciakami nie dochodziło do
      prawdziwych aktów przemocy, na przykład bójek. Chociaż carowi Piotrowi I takie
      żołnierskie przygotowanie wyszło na dobre - no, ale to były inne czasy.
    • vigue Re: Zabawy w wojnę i zabijanie 01.09.05, 23:30
      zabawy w wojne rzeczywiscie znam od malego... ale nie uwazam zeby bylo to
      normalne. to w koncu zabawa w zabijanie ludzi.. napewno 'zabawa'??
      mysle ze rodzice powinni tlumaczyc chlopcom, ze to niejest dobra zabawa, ze na
      wojnie ludzie umieraja i to powoduje tragedie rodzinne, to nie zabawa.
      wolalbym skierowac potencjal mlodych chlopcow na rywalizacje sportowa.
      • Gość: jaija Re: Zabawy w wojnę i zabijanie IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.09.05, 01:01
        Nie kupujcie dzieciom pistoletów, karabinów, itp. wojennych gadżetów. To może
        nie będzie wojen ;)
        • Gość: P.S.J. Re: Zabawy w wojnę i zabijanie IP: *.itpp.pl 02.09.05, 10:21
          To sobie wystrugają z patyków. Skoro już w star. Rzymie dzieci bawiły się w
          dzielnych legionistów...
    • feminasapiens Re: Zabawy w wojnę i zabijanie 02.09.05, 10:24
      Jestem mamą dwóch chłopaków: 11- i 8-letniego.
      Starszy lubi czasem się pobawić w wojnę, ale raczej preferuje inne zabawy.

      Ale młodszy (i to chyba wynika z jego temperamentu) bardzo lubi może nie tyle
      zabawy w wojnę, ale uwielbia zabawki militarne, wszelkiego rodzaju pistolety,
      karabiny, granaty. Ja takich zabawek nie kupuję, ale babcie/wujkowie/tata
      czasem się skuszą na marudzenie młodego, tym bardziej że często są to zabawki
      niedrogie.
      Przymykam na to oczy, mały ma w pokoju cały arsenał, kiedyś odkryłam
      nawet "giwerę" pod poduszką ;-)
      Jedyne czego przestrzegam restrykcyjnie to nie pozwalam na używanie "amunicji"
      typu kulki plastikowe wystrzeliwane z tych pistolecików, bo wiem że to bardzo
      niebezpieczne (ostatecznie patyczki na przyssawki są dozwolone).
      Takie "zabawki" powinny być wycofywane ze sprzedaży, a
      sprzedawca/producent/dystrybutor karany wysokimi grzywnami.

      Ja od początku wychowywałam moich synów w duchu pacyfistycznym, tłumaczyłam że
      wojny to straszna rzecz, zabraniam im instalować na kompie gry "strzelawki".
      Niestety, nie mam wpływu co mają ich koledzy, więc zdarza się że u kogoś w to
      grają; również jest dużo takich gier w internecie, więc mimo moich zakazów
      zdarza im się po kryjomu w to grać - zwalczam zawsze.

      Nie odpowiem skąd biorą się takie potrzeby u chłopców - może to wpływ
      testosteronu?
      Wiem na pewno że nie są (przynajmniej nie muszą być) wygenerowane przez
      rodziców.
      Sądzę, że z takich zabaw samych w sobie nic złego nie wyniknie, pod warunkiem
      że zatrzymają się tylko na zabawie.

      PS. Jak moje dzieci chodziły do przedszkola to tam nie było takich zabawek, a
      panie zabraniały nawet bawić się w strzelanie z kija lub z palca.
    • Gość: ja Re: Zabawy w wojnę i zabijanie IP: 212.160.172.* 02.09.05, 10:28
      to znaczy że przemoc i gwałt są po prostu w ludzkiej naturze
      takim nas Panie Boże stworzyłeś
    • diabel-tasmanski Re: Zabawy w wojnę i zabijanie 02.09.05, 10:31
      hmm.
      Walka była kiedyś jednym z podstawowych zadań faceta.
      Zabawy maja przygotowywać dzieci do ról jakie będą pełnic jako dorosłe osoby.
      Dzieci podobno nasladuja doroslych. Jednak rzeczywście chłopcy bawiacy sie w
      wojne raczej nie mają w swoim otoczeniu takich wzorów. Mimo to zabawa w wojne
      jest dla nich bardzo atrakcyjna. Coś w tym jest. Czyżby geny miały wpływ na
      osobowość?

      p.s
      Fajne jest to że dziewczynki bawia sie w dom i w wychowywanie dzieci. Ciekawe co
      na to feministki? :)
      • Gość: jaija Re: Zabawy w wojnę i zabijanie IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.09.05, 23:32
        Myślę, że dzieci oglądają różne filmy i kreskówki, a i rówieśnikom rodzice
        pozwalają się bawić w wojnę, stąd wiedzą, o co chodzi i lubią takie pierdoły.
        Rywalizacja w nieodpowiedni sposób tu występuje.
        A co do bawienia się w dom - zachowanie mamy naśladują, albo obojga rodziców.
        Potem im przechodzi (jak mnie), tzn. w realu :)
        • Gość: agrest Re: Zabawy w wojnę i zabijanie IP: 217.149.242.* 03.09.05, 11:02
          Niestety, dzieci które nie oglądają różnych filmów i kreskówek pokazujących
          walkę, również lubią bawić się w wojnę.

          A może dobrze się bawić w wojnę, bo jeśli potrzeba ta zostanie wyhamowana w
          dzieciństwie, to potem wypali z ukrycia znacznie gorszymi objawami?
Pełna wersja