krystyna.r
04.09.05, 16:18
Teraz mi się jeszcze chce rywalizowac z kolegami z pracy, wyścigi po stołki,
po osiągnięcia. Czasami fajnie jest popatrzeć na facetów z góry. Mam prawie
27 lat, ostatnie kilka lat zleciało na gonitwie. Czasem wygrywałam, czasem
przegrywałam, ale awansowałam i dostałam kierownicze stanowisko. I wiecie co?
Myślę, że dalej już gonić nie będę, może nawet za rok, czy dwa zrezygnuję.
Kiedy patrzę na koleżanki, które z wyrzutami sumienia zostawiają dzieci z
niańkami, w żłobkach, a jak maleństwa sa chorę, to z babciami, aż mnie
ściska! Albo jedno, albo drugie. Nie mam dzieci, ale chciałabym mieć i jak
już będe je miała, to ostatnią rzeczą jakiej bym pragnęła to bycie matką na
pół etatu. Póki jesteśmy młode, niezależne, niezamężne, niedzieciate, możemy
się ściagać i robić karierę tak jak faceci, a potem? Łączenie jednego z
drugim zaszkodzi wyłącznie dzieciom. codziennie widzę, co się dzieje z
dziewczynami dzieciatymi. Zupki, kupki, kaszki, choróbki. I znów "mój Bartuś
chory i tak mi żal dziecka, tak płakał gdy rano wychodziłam z domu"... Kiedy
zostanę mamą, rządzenie zostawię facetom.