Dlaczego "nawracać" a nie "odwracać"

10.09.05, 11:45
Termin "nawracać" jest powszechnie stosowany do określania wszelkich praktyck mających na celu zmianę religii i wiary "nawracanego" człowieka. Zastanawiam się dlaczego użyto właśnie tego słowa? Przecież człowiek wcale nie jest nawracany na coś w co kiedyś wierzył, a wręcz przeciwnie - jego wiara z dziada pradziada jest dezawuowana i nazywana fałszywą, jego bogowie do których sie molił i którym ufał, nazywani są bożkami, jego wierzenia nazywane są baśniami, jeśli nie bzdurami. A wzamian proponuje mu się zupełnie inną, obcą, niezrozumiałą religię, wiarę i boga.
Czyż to jest nawracanie? Gdzie to powrót do czegoś? Toż to jest ODWRACANIE człowieka od jego korzeni, tradycji, wiary i historii. Dlaczego obłudnie nazywane jest to nawracaniem?
    • Gość: agrest Lubię leksykalne rozważania IP: 217.149.242.* 10.09.05, 14:30
      Nie wydaje mi się, by w słowie "nawracać" zawierało się znaczenie "powrotu do
      czegoś, gdzie kiedyś się było". Nawrócić sie to raczej pójść w odwrotnym
      kierunku. I w mojej religii używa sie tego słowa raczej w odniesieniu do
      grzeszników, a nie do potencjalnych katechumenów.

      A dlaczego właściwie o tym piszesz? Czyżbyś chciał kogoś odwrócić od jego
      korzeni, tradycji, wiary i historii w kierunku ateizmu?
      • ateistazwyboru Re: Lubię leksykalne rozważania 11.09.05, 11:14
        Może i masz rację, że to oznacza pójść w odwrotnym kierunku, jednakże odwrotny kierunek to ten z którego się przyszło!

        Ja raczej nikogo odwracać nie chcę. Zwłaszcza na siłę czy przez pranie mózgu. Najlepiej jak każdy się zastanowi co dla niego ważne i wybierze. Ale podkreślam ZASTANOWI. Słuchać i robić bezmyślnie trzeba tylko w wojsku. W życiu można myśleć i trzeba z tego korzystać.
        • Gość: agrest Re: Lubię leksykalne rozważania IP: 217.149.242.* 11.09.05, 20:40
          ateistazwyboru napisał:

          > Może i masz rację, że to oznacza pójść w odwrotnym kierunku, jednakże
          odwrotny
          > kierunek to ten z którego się przyszło!

          A jechałeś kiedyś pociągiem z Warszawy do Zakopanego przez Kraków Płaszów ze
          zmianą torów? Tam też się zawraca lokomotywę, jedziesz nagle tyłem do kierunku
          jazdy, choć przed chwilą byłeś przodem, ale nie wracasz do stolicy, mijasz
          Suchą, Chabówkę, Nowy Targ i jednak jest Zakopane.

          Zwłaszcza na siłę czy przez pranie mózgu. N
          > ajlepiej jak każdy się zastanowi co dla niego ważne i wybierze. Ale
          podkreślam
          > ZASTANOWI. Słuchać i robić bezmyślnie trzeba tylko w wojsku. W życiu można
          myśl
          > eć i trzeba z tego korzystać.

          A to też ci wyszło z semantycznej analizy wyrazu "nawracać"?

          Nie denerwuj się. Ty się zastanowiłeś. Wybrałeś samorzutnie. Jesteś wobec
          siebie w porządku. O co tu się denerwować?
    • Gość: Jojo Re: Dlaczego "nawracać" a nie "odwracać" IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.09.05, 21:26
      Dlatego, że z definicji nawracanie to jest kierowanie na właściwą, prawdziwą
      drogę. I stąd takie określenie, a nie odwracanie - z kontekstu definicji. Jeśli
      ktoś źle idzie, to na własciwą drogę się go nawraca, a nie zawraca czy odwraca.
Pełna wersja