akaforever
16.09.05, 23:04
Czy jestem aż takim małym dzieckiem nie wiedzącym co należy do jego
obowiązków?! Dlaczego nie mogę wejść na gg tak jak wszyscy? Dlaczego mogę
kożystać z internetu dla rozrywki przez dłuższy czas tylko w weekendy? Według
ojca odpowiedź jest prosta: Ponieważ w tygodniu mam sie uczyć! A czy przez te
10 lat od kąd mamy komputery uczyłem się? Nie! a czy gdybym nie miał
wstawionego hasła uczyłbym się? Prawdopodobnie tak! Poszedłbym na ugodę
godzina nauki za godzine kompa, podzielić jedno z drugim. Ale mój ojciec jest
chyba zdania że lepiej sie nie uczyć i nie kożystać z komputera. A co tam
(...) oszczędność prądu i mojego umysłu, cóż za dobroduszność! Ojciec nie wie
tego czy gdybym miał komputer na codzień, uczyłbym sie lepiej, dostawał
lepsze stopnie i co z tym idzie uznanie rodziców. Z góry załozył że
kożystania z komputera w tygodniu nie ma, bo pogorsze się w nauce! Ale jak
moge sie pogorszyć skoro od kąd zaczeła się w moim życiu nauka był już
komputer. Nie ma przecież żadnego porównania, nie mogą nawet udowodnić ze
pogorszyłbym się w szkole, no bo jak?! Gdybym od małego miał dostęp do
komputera, to kto wie, może miałbym lepsze świadectwa. Spójrzmy na przykład
na moją koleżankę X-sińską, rodzice kupili jej komputer po to zeby sie mogła
na nim "edukować", ona kozystała z niego tylko dla rozrywki. Ale też
znajdowała czas na naukę, bo wiedziała ze musi sie uczyć! A ja? Ja nie
widziałem i nie widze potrzeby żeby sie uczyć, bo nie będę miał z tego zadnej
przyjemności. Ona po godzinie nauki mogła wypocząć przed komputerem. Ja
natomiast nie uczyłem się, bo wiedziałem ze i tak nie wypocznę tak jak ona.
Mam już 18 lat i dobrze wiem co muszę robić, kiedy sie uczyć a kiedy nie.
Rodzice trąbią mi teraz o nauce, ale z czego mam sie uczyć skoro materiału w
szkole tak na dobre to nie zaczelismy jeszcze przerabiać, a poza tym mam
tylko jeden podręcznik bo narazie na więcej mnie nie stac. Ale jeśli zauważe
że muszę sie nauczyć to się naucze tak jak to robie od zawsze (Tych potrzeb
jak narazie nie było dużo). Na zakończenie mogę powiedzieć, a raczej
przestrzec wszystkich aby nie popełnili takiego błędu jak moi rodzice, bo
wtedy dziecko nie widzi sensu nauki bo i po co. Sens pojawia się dopiero
wtedy kiedy dociera do niego to ze z tej nauki bedą profity. A profity
pojawią się dopiero po maturze, a do matury od 4 klasy podstawówki daleko.
Dziecko w podstawówce, gimnazjum czy obojętnie gdzie nie mysli o przyszłosci
tak na poważnie, jego profitem bedzie chwila rozrywki którą da mu komputer,
internet, film, czy wyjscie na dwór o 20.00.
P.S Proszę o szczere komentarze... Pozdrawiam
Wszystkich Serdecznie