60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,bo

26.09.05, 09:04
nie poszli do urn . Czyli więcej niż połowa !!!!???? Niech tylko zobaczę
jakieś protesty . Ja osobiście głosowałem na Platformę Janusza Korwina i
mimo ,że nie przeszedł to czuję ,że moje pieniądze nie zostały zmarnowane ,bo
przeciez to nasze pieniądze . Czuję też ,że spełniłem swój obowiązek .
A'propos wyników . Dziwię się ,że SLD otrzymało tyle głosów . Po tym co
zrobili z Polską ?? Ale Polska w kiepskich wyborach ludzi do rządu też nie
jest osamotniona ,bo taka sama sytuacja jest w Niemczech ,gdzie Niemcy znów
oddali głosy na socjalistów . No ale cóż do lenistwa ,dopłat i zasiłków łatwo
się przyzwyczaić .
    • tomash8 Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 26.09.05, 10:12
      Hehe, czyli ja mam prawo krytykować w takim razie:) Wybory powinny być
      obowiązkowe i tyle. Nie masz na kogo głosować? Oddaj nieważny głos. Ale na Boga,
      38 % to kpina.
      • facet123 Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 26.09.05, 10:32
        38% frekwencja to poprostu groteska.

        Jak można mówić, że rząd jest demokratyczny, jeżeli jest on poparty przez 20%
        ludzi uprawnionych do głosowania?

        Wczoraj podczas wieczoru wyborczego ktoś bardzo mądrze powiedział - Niech PiS
        pamięta, że to całe jego "zwycięstwo" to tak naprawdę poparcie tylko 10%
        (dziecięciu!) ludzi. I PO tak samo.

    • Gość: Ed 60 % Polaków już skrytykowało ten cyrk polityczny IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.09.05, 11:17
      Nie każdego rajcują stojące skarpetki ;((
      To, że przeszło 60% Polaków skrytykowało w ten sposób działania elity
      politycznej daje bardzo wątpliwą moralnie satysfakcję pozornym formalnie
      reprezentantom.
      • gosc.z.korony Tylko żeby ta krytyka elit 26.09.05, 11:23
        nie stała się czasem odwrotem od demokracji. Odwrotem przez lenistwo i
        niezrozumienie sytuacji.
        Więcej:
        Jeśli niegłosujący chcieli dopiec elitom, to dlaczego masowo nie poparli jakiejś
        nieznanej partii?
        Już widzę ,,minę tych elit'', gdyby się tak stało.
        A tak... to nijak.
        • Gość: xxx Re: Tylko żeby ta krytyka elit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 12:54
          decyzja o głosowaniu lub nie to demokratyczny wybór każego Polaka !!!
          • gosc.z.korony Tak jak moje o tym opinii wyrażanie. 26.09.05, 13:06
            Jeśli mam krytyczny stosunek do niegłosujących, to także mam prawo go wyrazić.
            I to też jest demokratyczna zasada.
            Tak jak Kolegi: ,,decyzja o głosowaniu lub nie''.
            • Gość: Demokrata Mamy prawo wybierac... IP: *.wartasa.com.pl / 212.244.1.* 26.09.05, 16:55
              Jak sama nazwa wskazuje: "prawo wyborcze" to tylko mozliwosc wziecia udzialu w
              glosowaniu. Jest wiec mozliwosc nieglosowania i kazdy demorkata musi to
              uszanowac.
              Absurdem w demokracji (choc takie rzeczy jeszcze w Europie sie zdarzaja) jest
              domaganie sie obowiazku glosowania. Przymuszanie jest wbrew demokracji, krokiem
              dalej jest obowiazkowe glosowanie na jedynie slusznego kandydata (a mamy takie
              glosowania np. na Bialorusi).

              Rzad taki czy inny rzadzi jednak dla wszystkich. Wiec czy bylem na wyborach czy
              nie to skutki jego dzialania mnie dotykaja i mam prawo krytykowac te dzialania
              jak mi sie podoba nawet gdy nie glosowalem.

              Wiec takie sobie pierdu pierdu w stylu 'ty niemozesz krytykowac bo...' jest
              dziecinada.
              • po_godzinach niekoniecznie 26.09.05, 17:00
                to, że nie głosowałes znaczy, że jest ci wszystko jedno, kto jest u władzy -
                jeśli więc jest ci wszystko jedno "kto", powinno byc tez wszystko jedno "jak".
                • Gość: Demokrata Re: niekoniecznie IP: *.wartasa.com.pl / 212.244.1.* 26.09.05, 17:48
                  po_godzinach napisała:

                  > to, że nie głosowałes znaczy, że jest ci wszystko jedno, kto jest u władzy -
                  > jeśli więc jest ci wszystko jedno "kto", powinno byc tez wszystko jedno "jak".

                  to ze nie glosowalem niemusi znaczyc ze mi wszystko jedno, moze znaczyc ze tak
                  lubie, ze bylo za cieplo i niechcialem sie spocic itp... bez wzgledu na moje
                  pobudki wybrany bez mojego udzialu rzad moge krytykowac dowoli jesli nie dziala
                  w moim interesie, a do tego zostal wybrany.
                  • po_godzinach nie zgadzam się 26.09.05, 18:03
                    krytykować, oczywiście, możesz, choc nie masz moralnego prawa
                    • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 19:21
                      A jakie ma moralne prawo ekipa wybrana szczątkami głosów społeczeństwa do jego
                      reprezentowania???
                      • Gość: po_godzinach Re: nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:25
                        zgodnie z prawem - ma
                        • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 19:32
                          Formalnym. Kruche to jednak podstawy :))
                          • po_godzinach Re: nie zgadzam się 26.09.05, 19:34
                            Kruche, bardzo nawet.

                            Ale taka była wola narodu )
                            To naród odmówił dania silnego mandatu.
                            • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 20:05
                              W ten sposób można tłumaczyć się i 5%. Ale czymże jest taka władza, jeżeli nie
                              ma za sobą opinii?
                              • po_godzinach Re: nie zgadzam się 26.09.05, 20:12
                                a czymże jest społeczeństwo, które opinii nie ma ?
                                • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 20:49
                                  Czy uważasz, że jeżeli 2/3 uprawnionych lekceważy sobie wybory, to nie jest
                                  wyrażenie opinii???
                                  Przecież wybory zostały właściwie rozegrane przez pułkowników i media przed
                                  wyborami. Nie mając właściwie alternatywy pozostawało wrzucić głos nieważny dla
                                  bezsensownego wyrażania swojej dezaprobaty i nie mającego żadnego znaczenia -
                                  oprócz podwyższania statystyki biąrących udział w tym spektaklu.

                                  Czy sądzisz, że 2/3 społeczeństwa może się aż tak mylić?
                                  • Gość: po_godzinach Re: nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:15
                                    edico napisał:

                                    > Czy uważasz, że jeżeli 2/3 uprawnionych lekceważy sobie wybory, to nie jest
                                    > wyrażenie opinii???

                                    jest. Jest to wyraz zniechęcenia. Co nie zmienia faktu, że brak działania, aby
                                    sytuację zmienic (udział) świadczy o tym, ze wybrali oni zaniechanie.
                                    Nikt nie obiecywał, że będzie lekko ).

                                    > Przecież wybory zostały właściwie rozegrane przez pułkowników i media przed
                                    > wyborami. Nie mając właściwie alternatywy pozostawało wrzucić głos nieważny
                                    dla
                                    > bezsensownego wyrażania swojej dezaprobaty i nie mającego żadnego znaczenia -
                                    > oprócz podwyższania statystyki biąrących udział w tym spektaklu.

                                    Masz poniekąd rację - ale:
                                    1. jesli ktos jest az tak podatny na media, to powinien sie zastanowić nad soba
                                    2. Jesli głos w wyborach nie ma znaczenia, to co ma?
                                    >
                                    > Czy sądzisz, że 2/3 społeczeństwa może się aż tak mylić?

                                    Nie. Mysle, ze 2/3 społeczeństwa mysli, że stanie sie cud. A cudów nie ma.
                                    • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 21:46
                                      Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

                                      > edico napisał:
                                      >
                                      > > Czy uważasz, że jeżeli 2/3 uprawnionych lekceważy sobie wybory, to nie
                                      > jest wyrażenie opinii???
                                      >
                                      > jest. Jest to wyraz zniechęcenia. Co nie zmienia faktu, że brak działania, aby
                                      > sytuację zmienic (udział) świadczy o tym, ze wybrali oni zaniechanie.
                                      > Nikt nie obiecywał, że będzie lekko ).
                                      Bezprzecznie masz z tego punktu widzenia rację. Mnie osobiście uraziła sytuacja,
                                      w której do wyborów idzie się z hasłem zmiany konstytucji a nie dostosowania do
                                      niej sprzecznego do lat praktykowania prawa. Żadana z partii ubiegających się o
                                      miejsca w parlamencie nie powiedziała zdecydowanego NIE, a więc nie mogę tego
                                      przyjąć inaczej, jak cichą zgodę na proponowane dalsze chowanie delegacji
                                      ustawowych do przepastnych ministerialnych szuflad pozostawiając rozwiązywanie
                                      spraw doraźnej praktyce uznaniowej niby odpowiedzialnych urzędników.

                                      > > Przecież wybory zostały właściwie rozegrane przez pułkowników i media
                                      > > przed wyborami. Nie mając właściwie alternatywy pozostawało wrzucić głos
                                      > > nieważny dla bezsensownego wyrażania swojej dezaprobaty i nie mającego
                                      > > żadnego znaczenia - oprócz podwyższania statystyki biąrących udział w tym
                                      > > spektaklu.
                                      >
                                      > Masz poniekąd rację - ale:
                                      > 1. jesli ktos jest az tak podatny na media, to powinien sie zastanowić nad
                                      > soba
                                      Myślę, że w tym miejscu nie zrozumieliśmy się. Jeżeli to są poważne i wolne
                                      wybory, w państwie prawa za takie kształtowanie kampanii wyborczek powinne byś
                                      wyciągnięte daleko idące konsekwencje karne, a nie chowanie głowy w piasek.

                                      > 2. Jesli głos w wyborach nie ma znaczenia, to co ma?
                                      I to jest właśnie pytanie. Co w tym kraju ma znaczenie?
                                      > >
                                      > > Czy sądzisz, że 2/3 społeczeństwa może się aż tak mylić?
                                      >
                                      > Nie. Mysle, ze 2/3 społeczeństwa mysli, że stanie sie cud. A cudów nie ma.
                                      Cud się nie stanie, ale wzorem górników mogą przyjść inne zawody czy środowiska
                                      "popracować" trochę pod sejmem :((

                                      Myslę, że ani Tobie, ani mnie nie o to chodzi.
                                      • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 21:55
                                        Jak widzisz, nie tylko ja mam wątpliwości co do zdolności sprawczej w pozytywnym
                                        tego słowa znaczeniu naszych polityków:
                                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2936974.html
                                        • po_godzinach oczywiście, że 26.09.05, 22:05
                                          ja też mam wątpliwości

                                          ale bądźmy realistami - jaki mamy wybór ?
                                          • edico Re: oczywiście, że 26.09.05, 22:12
                                            po_godzinach napisała:

                                            > ja też mam wątpliwości
                                            >
                                            > ale bądźmy realistami - jaki mamy wybór ?

                                            "Być, albo nie być..." - tylko jak???
                                            Niestety, ja też mam bardzo poważne wątpliwości :((
                                            • po_godzinach głowa do góry ) 26.09.05, 22:19
                                              trzeba zewrzec szeregi

                                              chyba się nie poddajesz ???
                                              • edico Re: głowa do góry ) 26.09.05, 22:47
                                                A Boże strzeż :))
                                                Moja melancholia spowodowana została konkretną sytuacją, co wcale nie oznacza,
                                                że w wielkim zaufaniu do pułkownikowo-madialnych igraszek będę oczekiwał na
                                                kolejne żenujące przedstawienia :))
                                                • po_godzinach heh )) 26.09.05, 22:48
                                                  a juz się przestraszyłam

                                                  Dobranoc )
                                      • po_godzinach Re: nie zgadzam się 26.09.05, 22:04

                                        > Bezprzecznie masz z tego punktu widzenia rację. Mnie osobiście uraziła
                                        sytuacja
                                        > ,
                                        > w której do wyborów idzie się z hasłem zmiany konstytucji a nie dostosowania
                                        do
                                        > niej sprzecznego do lat praktykowania prawa. Żadana z partii ubiegających się
                                        o
                                        > miejsca w parlamencie nie powiedziała zdecydowanego NIE, a więc nie mogę tego
                                        > przyjąć inaczej, jak cichą zgodę na proponowane dalsze chowanie delegacji
                                        > ustawowych do przepastnych ministerialnych szuflad pozostawiając rozwiązywanie
                                        > spraw doraźnej praktyce uznaniowej niby odpowiedzialnych urzędników.
                                        >
                                        > > > Przecież wybory zostały właściwie rozegrane przez pułkowników i med
                                        > ia
                                        > > > przed wyborami. Nie mając właściwie alternatywy pozostawało wrzucić
                                        > głos
                                        > > > nieważny dla bezsensownego wyrażania swojej dezaprobaty i nie mając
                                        > ego
                                        > > > żadnego znaczenia - oprócz podwyższania statystyki biąrących udział
                                        > w tym
                                        > > > spektaklu.

                                        Niestety, jest prawdą, że Polacy wybrali populizm. Pytanie - dlaczego ?
                                        Dlaczego ludzie chcA słuchac bajek ?
                                        Przywiązanie do złudzeń ?
                                        Zmęczenie ?
                                        Niemniej - prawda jest brutalna - ktos rządzic musi. Więc zaniechanie wyboru to
                                        przyzwolenie na wybór tych, którzy te bajki głoszą. To nie jest taki
                                        wybór: "nie pójde na wybory, to zademonstruję moją niechęć" - no bo co z tego,
                                        ze zademonstrujesz ? I tak - rząd by(moim zdaniem) oddac głos na kogos
                                        najblizszego moim przekonaniom, niz w ogóle. Nie lubie przegrywac walkowerem.
                                        Teraz chc przegrałam w walce ).

                                        > Myślę, że w tym miejscu nie zrozumieliśmy się. Jeżeli to są poważne i wolne
                                        > wybory, w państwie prawa za takie kształtowanie kampanii wyborczek powinne byś
                                        > wyciągnięte daleko idące konsekwencje karne, a nie chowanie głowy w piasek.

                                        To jest prawda.
                                        >
                                        > > 2. Jesli głos w wyborach nie ma znaczenia, to co ma?
                                        > I to jest właśnie pytanie. Co w tym kraju ma znaczenie?

                                        > Cud się nie stanie, ale wzorem górników mogą przyjść inne zawody czy
                                        środowiska
                                        > "popracować" trochę pod sejmem :((
                                        >
                                        > Myslę, że ani Tobie, ani mnie nie o to chodzi.

                                        Myslę, że nam obojgu chodzi o to, aby było normalnie. Ale tez oboje wiemy, ze
                                        to "normalnie" samo sie nie zrobi, ani z nieba nie spadnie.
                                        też żaluję i tez jestem zniechęcona - ale jakie to ma znaczenie ?
                                        • edico Re: nie zgadzam się 26.09.05, 22:43
                                          po_godzinach napisała:


                                          > Niestety, jest prawdą, że Polacy wybrali populizm. Pytanie - dlaczego ?
                                          Niektórzy sugerują lenistwo umyslowe. Inni brak odwagi samodzielnego myślenia
                                          bez podsuwania teorii wodzowskich. Osobiście sądzę, że przyczyną jest wręcz
                                          żenująca świadomość zarówno ekonomiczna jak i polityczna.

                                          > Dlaczego ludzie chcA słuchac bajek ?
                                          A czy bejeczki o mannie z nieba czy nakarmienie kilkoma rybkami rzeszy tysięcy
                                          ludzi nie jest swoistą indoktrynacją dla oczekiwania załatwienia wszystkiego
                                          przez kogoś?

                                          > Przywiązanie do złudzeń ?
                                          Coś w tym chyba niezaprzeczalnie jest.

                                          > Zmęczenie ?
                                          Oczekiwaniem na samorealizację? :))
                                          Nie sądzę. Pracujących na swoim chyba to nie dotyczy.

                                          > Niemniej - prawda jest brutalna - ktos rządzic musi. Więc zaniechanie wyboru
                                          > to przyzwolenie na wybór tych, którzy te bajki głoszą. To nie jest taki
                                          > wybór: "nie pójde na wybory, to zademonstruję moją niechęć" - no bo co z tego,
                                          > ze zademonstrujesz ?
                                          I to jest właśnie ta brutalna prawda. Niestety, ordynacja wyborcza jest tak
                                          skonstruowana, że gdyby zwycięska prawica nieco podzieliła swe głosy na
                                          pozostałe sympatyzujące ugrupowania, mieli by jeszcze więcej "swoich" w sejmie.
                                          Ponadto ordynacja wyborcza wymusza pewne reguły gry. Po roku 1989 ugrupowania
                                          solidarnościowe narzuciły ordynację sprzyjającą maksymalnemu rozproszeniu areny
                                          politycznej, próg wyborczy jest systematycznie omijany przez przyzwolenie na
                                          różnego rodzaju "koalicje" przedwyborcze. W praktyce oznacza klecenie rządów z
                                          wielopiętrowych koalicji i "jarmarczny" system stanowienia praw. Skutki tego są
                                          dosyć wyraźne.

                                          > I tak - rząd by(moim zdaniem) oddac głos na kogos
                                          > najblizszego moim przekonaniom, niz w ogóle. Nie lubie przegrywac walkowerem.
                                          > Teraz chc przegrałam w walce ).
                                          Doświadczenie zawsze się przyda. Choć Mickiewicz pisał "...mierz siły na
                                          zamiary..." :)
                                          Myslę, że jednak najbardziej adekwatny był by tu najzwyklejszy rachunek
                                          ekonomiczny :))
                                          >
                                          > > Myślę, że w tym miejscu nie zrozumieliśmy się. Jeżeli to są poważne i
                                          > > wolne wybory, w państwie prawa za takie kształtowanie kampanii wyborczej
                                          > > powinne być wyciągnięte daleko idące konsekwencje karne, a nie chowanie
                                          > > głowy w piasek.
                                          >
                                          > To jest prawda.
                                          > >
                                          > > > 2. Jesli głos w wyborach nie ma znaczenia, to co ma?
                                          > > I to jest właśnie pytanie. Co w tym kraju ma znaczenie?
                                          W całym 16-leciu wydaje się, że jedynie górnicy właściwie zrozumieli, co w tak
                                          skonstruowanym parlamencie może mieć znaczenie.
                                          >
                                          > > Cud się nie stanie, ale wzorem górników mogą przyjść inne zawody czy
                                          > > środowiska "popracować" trochę pod sejmem :((
                                          > >
                                          > > Myslę, że ani Tobie, ani mnie nie o to chodzi.
                                          >
                                          > Myslę, że nam obojgu chodzi o to, aby było normalnie. Ale tez oboje wiemy, ze
                                          > to "normalnie" samo sie nie zrobi, ani z nieba nie spadnie.
                                          > też żaluję i tez jestem zniechęcona - ale jakie to ma znaczenie ?
                                          Odczuwam to tak samo. Po kilkudziesięci latach od uzyskania praw wyborczych po
                                          raz pierwszy zostałem zniechęcony czując się, jak ziarno mielone w młynie.

                                          Pozdrawiam
                                          • po_godzinach Re: nie zgadzam się 26.09.05, 22:47
                                            "po
                                            raz pierwszy zostałem zniechęcony czując się, jak ziarno mielone w młynie."

                                            ale przeciez otrząśniemy sie i dalej będziemy robic swoje )

                                            no bo - jak inaczej?

                                            Dobranoc )
                    • Gość: Demokrata moralnosc? IP: *.orange.pl 26.09.05, 20:30
                      po_godzinach napisała:

                      > krytykować, oczywiście, możesz, choc nie masz moralnego prawa

                      dziwne to naprawde. to moze tez niemam moralnego prawa placic podatkow rzadawi
                      na ktory nie glosowalem? :)

                      moralnosc i polityka to jakis oksymoron :)
                      • po_godzinach Hmmmm ........ ) 26.09.05, 20:37
                        ja tylko uważam, że jesli odmawiasz brania w czymkolwiek udziału, przestajesz
                        miec na to wydarzenie wpływ - przed i po fakcie (może źle sie wyraziłam)

                        równie dobrze możesz krytykowac rząd Wenezueli )
                        • Gość: Demokrata Re: Hmmmm ........ ) IP: *.ozarow.com.pl 28.09.05, 16:12
                          po_godzinach napisała:

                          > ja tylko uważam, że jesli odmawiasz brania w czymkolwiek udziału, przestajesz
                          > miec na to wydarzenie wpływ - przed i po fakcie (może źle sie wyraziłam)
                          >
                          > równie dobrze możesz krytykowac rząd Wenezueli )

                          No nie do konca, wymysly rzadu Wenezueli na ktory nie glosowalem niemaja wplywu
                          na moje zycie. Decyzje rzadu polskiego, na ktory moglem nie glosowac, wplywaja
                          na moje zycie, wiec pomimo nie glosowania mam prawo (moralne i kazde inne)
                          krytykowac :)
              • margo.pf Re: Mamy prawo wybierac... 27.09.05, 07:50
                I nie tylko w Bialorusi. W Belgii takze. Kazdy obywatel ma zakichany obowiazek
                glosowac. Bo bycie obywatelem to nie tlko prawa ale takze obowiazki.
    • b-beagle Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 26.09.05, 17:55
      No i co z tego ? Czasu nie cofniemy a nawet gdyby było to możliwe to i tak te
      60% nie poszłoby głosować.
    • Gość: Doki a elektorat krytykowac wolno? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.09.05, 17:57
      Na przyklad: dane PKW pokazuja, ze populacja pelnoletnich Polakow zawiera co
      najmniej 13% glupcow: to ci, ktorzy oddali swoje glosy na PiS, LPR, SLD,
      Samoobrone i jeszcze pare innych drobniutkich ugrupowan wciskajacych ciemnote.
      Zawiera tez co najmniej 0,6% ludzi myslacych: to ci, ktorzy glosowali na JKM.

      Nieprzyjemne proporcje...

      • Gość: aaa Re: a elektorat krytykowac wolno? IP: *.e-wroc.com 26.09.05, 18:09
        plaków bardziej zainteresuje dzisiejszy odcinek m jak milosc niz wczorajsze
        wybory , i to jest bardzo smutne, ja nie rozumiem ludzi , do ktorych nie
        dociera, ze polityka wywiera realny wplyw na ich zycie, tylko zazdroscic tym
        krajom w ktorych rozwinelo sie spoleczenstwo obywatelskie u nas to raczej nie
        mozliwe
        • Gość: aaa Re: a elektorat krytykowac wolno? IP: *.e-wroc.com 26.09.05, 18:10
          oczywiscie Polaków
          • po_godzinach własciwie, to ... 26.09.05, 18:15
            ... jesli ludzie nie są zainteresowani, kto będzie o nich decydował, a jesli
            już są, dokonuja często wyborów mało racjonalnych - byc może Polska nie jest
            gotowa na postęp cywilizacyjny?
            Przeciez nie da się nikogo na siłę uszczęśliwić.
    • mr_pope Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 26.09.05, 19:37
      Z całą pewnością prawa do krytyki nie mają także ci, którzy głosowali na inną
      partię niż PO i PiS, bo nie wpłynęli oni swoim wyborem na rząd, prawda? Tak
      więc co złe to w tych sześciu milionach co zagłosowali na zwycięzców.
      • po_godzinach Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 26.09.05, 19:39
        wpłynęli, a jakże

        tyle, że byli w mniejszości
    • Gość: shrek Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 00:15
      Niska frekwencja w tych wyborach wcale mnie nie dziwi. Polacy są znużeni
      kolejnymi aferami, kolejnymi przetasowaniami na scenie politycznej i większośc
      straciło zaufanie do polityków. Potrafię to zrozumiec. Narzekamy na polityków
      bez przerwy i w tym naprawdę jesteśmy dobrzy. Mimo mojego zrozumienia zadaje
      sobie jednak pytanie -czy 60% Polaków straciło rzeczywiście wiarę, że w kraju
      może byc inaczej, lepiej?? To chyba nie jest przyczyna tak niskiej frekwencji.
      Tą przyczyną jest brak świadomości, że nasz głos może jednak coś zmienic. 60%
      osób nie chce jakichkolwiek zmian bo przecież gdyby chcieli to poszliby by na
      wybory.
      To kolejny przejaw braku odpowiedzialności. Nasi pradziadkowie ginęli w
      kolejnych powstaniach, dziadkowie w wojnach, a ojcowie w PRL-owskich
      więzieniach -po co?? Nieodpowiedzialny niedoszły wyborco- czy zadałeś sobie to
      pytanie?? Po co zginął Twój dziadek, po co ginęli Twoi pradziadkowie?? Zebyśmy
      mogli pojechac w niedzielę nad jeziorko czy też oglądac TV na kanapie? NIE!!
      Walczyli za wolną i niepodległą ojczyznę w której sami mamy decydowac kto i jak
      ma rządzic!!! Nie chcieli aby decyzje za nas podejmowali Niemcy czy Rosjanie!!
      Większa częśc naszego społeczeństwa nie potrafi jednak tego zrozumiec. Może
      lepiej niech przygarnie ich dobry wujek Łukaszenko, skoro nie obchodzi ich
      Polska. Tłumaczenie, że polityka nic mnie nie obchodzi jest całkowitym
      nieporozumieniem. Czy tego chcemy czy nie jesteśmy częścią tej układanki, a
      decyzje które podejmują politycy zawsze będą nas dotyczyc. Byłby jednak jeden
      plus z tak niskiej frekwencji -gdyby wszyscy Ci którzy nie poszli na wybory
      przestali narzekac! Marzenie nierealne bo jak wiemy to własni oni najgłośniej
      krzyczą....
      • edico Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 27.09.05, 01:56
        Gość portalu: shrek napisał(a):


        > Tą przyczyną jest brak świadomości, że nasz głos może jednak coś zmienic. 60%
        A ile lat chcesz jeść codziennie to samo śniadanie licząc na to, że kucharce
        zmieni się gust :))
        Skoro nie masz szns jej pogonić, trzeba ją zignorować dając do zrozumienia, że
        pomyliła i pracę i płacę.
    • abaddon_696 Kim Ty jesteś, by mi mówić, co mam robić? :) 27.09.05, 01:04
      Nie poszedłem głosować bo nie jestem na tyle masochistyczny, by wyrzucać cenny
      weekendowy czas na udział w jakimś cyrku.
    • nauma Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 27.09.05, 16:21
      Krzyczący z pianą na ustach o niegłosujących krzyczeliby to samo, gdyby wybór
      był między Hitlerem a Stalinem. Skoro nie mogą zrozumieć, że dla kogoś oddanie
      głosu jest równoznaczne z ZAUFANIEM dla wybieranej osoby, i można NIE UFAĆ
      żadnemu polskiemu politykowi tudzież nie utożsamiać się z żadnym programem
      partyjnym...
      Załóżmy, że ktoś chce kupić sobie coś do żarcia i idzie do sklepu. Do wyboru
      jest gó.. w papierku, prącie byka albo zagęszczone kocie siki. Normalny
      człowiek w tej sytuacji nic nie kupuje. Ale nie - oni wpieprzają te siki i
      jeszcze wrzeszczą, że nikt nie ma prawa powiedzieć: "o rany, ale wali od ciebie
      kocimi sikami"...
      Jak ktoś będzie warty mojego poparcia, poprę go. Póki co nie mam zamiaru
      powtarzać zgagi moralnej, którą przeżywałem od kilkunastu lat w KAŻDYCH
      wyborach. Wreszcie miałem dosyć.
      • methinks Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 27.09.05, 18:22
        Porownywanie Polskich politykow, jacy by nie byli, do Hitlera i Stalina jest
        conajmniej nietaktem. Moga byc glupi albo pazerni, ale nie zamordowali milionow
        ludzi.

        Moralnym obowiazkiem obywatela kraju demokratycznego (i z mornalnego punktu
        widzenia nie jest wazne, ze jest to PRAWO wyborcze) jest pojscie do tej
        cholernej urny i zaglosowanie na jakiegos kandydata. Partii bylo fafnascie,
        naprawde nikt nie reprezentowal (lub chociaz byl stosunkowo blisko) Twoich
        pogladow? Moze czas salozyc wlasna partie?

        Albo zaczac sie choc troche interesowac polityka, a nie tylko tym, co serwuja Ci
        media.

        Nikomu nie musisz sie przyznawac, na kogo glosowales. Nigdzie sie nie
        podpisujesz i argument o kocich sikach, chociaz bezsprzecznie obrazowy, jest nie
        na miejscu. Przyznam sie, ze gdybym zostal zmuszony do dokonania takiego wyboru,
        wybralbym jednak dobrze wypieczone pracie byka. Mieso to mieso.
    • Gość: dewa Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b IP: *.pronet.lublin.pl 27.09.05, 18:43
      poszłabym na wybory, gdyby na karcie do głosowania był kwadracik pt. nie
      popieram żadnej partii, ale go nie było.
    • baltazarus Wszyscy płacimy podatki i mamy prawo krytykować... 27.09.05, 18:52
      ...tych, którzy wyrabiają cuda z naszymi pieniędzmi.
      • Gość: Wrecekrzepki Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 19:40
        Nie, poniewaz ponad 60% spoleczenstwa (mogacego oddac glos) NIE CHCE sie zrobic
        dla tego kraju tak drobnej rzeczy, jak raz na cztery lata pojsc dobrowolnie do
        urny i zaglosowac.

        Po co kraj ma robic cos dla was, jesli wy nic nie chcecie zrobic dla niego?
        • baltazarus Re: Nie. 27.09.05, 19:54
          Nie zgadzam się. Dla tych 60% nie było godnych kandydatów. Ja np. neguję system
          demokratyczny i nie mam obowiązku głosować.
          "Po co kraj ma robic cos dla was, jesli wy nic nie chcecie zrobic dla niego?"
          Najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić dla kraju to zmienić system jakim jest
          rządzony, a tego nikt z liczących się kandydatów nie chce zrobić.
          • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:26
            W takim razie nie odnosi sie to do Ciebie, ale zapewniam Cie, ze ludzie
            odrzucajacy swiadomie system demokratyczny sa w Polsce w zdecydowanej
            mniejszosci i napewno nie stanowia 60% spoleczenstwa. Moze chcialbys, zeby bylo
            inaczej, ale nie jest. I, daj Bog, nie bedzie.
            • baltazarus Re: Nie. 27.09.05, 21:11
              "W takim razie nie odnosi sie to do Ciebie, ale zapewniam Cie, ze ludzie
              odrzucajacy swiadomie system demokratyczny sa w Polsce w zdecydowanej
              mniejszosci i napewno nie stanowia 60% spoleczenstwa."
              Z pewnością, ale w większości odrzucają istniejący system i mają prawo nie
              głosować.

              "Moze chcialbys, zeby bylo inaczej, ale nie jest. I, daj Bog, nie bedzie."
              Boga w to nie mieszaj, On jest monarchistą, a nie demokratą.
              • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:39
                Po pierwsze, bede wypowiadal sie i wtracal takie bostwa, jakie tylko przyjda mi
                na mysl. W swoich wypowiedziach mozesz sie do nich w ogole nie odnosic.

                Po drugie, ludzie w wiekszosci nie hcodza do wyborow, bo nie maja pojecia o
                polityce, nie interesuje ich to - no chyba, ze mozna ponazekac. Do tego akurat
                wszyscy sie pala. "O, jak to zle. Oj, jaka bida!". Moze i jest, ale warto cos z
                tym zrobic. Jaki w/g Ciebie system zostalby zaakceptowany przez te wiekszosc
                niechciejow? Zapewne taki, w ktorym wszysyc mieliby po rowno i nikt nie musial
                pracowac? Skads to znam...
                • baltazarus Re: Nie. 27.09.05, 21:45
                  "Jaki w/g Ciebie system zostalby zaakceptowany przez te wiekszosc
                  niechciejow?"
                  Ja wiem w jaki system jest najlepszy - monarchia lub liberalna (kapitalizm)
                  dyktatura.
                  • po_godzinach ? ) 27.09.05, 21:48
                    Dyktatura. Jasne ))))))))))))

                    A kto miałby niby "dyktować" ?
                    • baltazarus Re: ? ) 27.09.05, 22:13
                      Wolność gospodarcza pod rządami autorytarnymi rozwija się dobrze, bo może
                      liczyć na stałość przepisów i prawa. Oczywiście jest problem z odpowiednią
                      osobą, ale znalazłaby się...
                      • po_godzinach Re: ? ) 27.09.05, 22:19
                        "Oczywiście jest problem z odpowiednią
                        osobą, ale znalazłaby się..."

                        ale kto, kto ?

                        podaj choc przykład
            • mr_pope Re: Nie. 28.09.05, 00:55
              Nie mają prawa krytyki a rząd nie ma prawa nimi rządzić. Przecież nie oni ich
              wybrali, posłowie ich nie reprezentują.
              • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 03:27
                Rzad ma prawo nimi rzadzic, bo to demokracja. Wiekszosc wybiera i Ci, ktorzy
                zostali wybrani, rzadza wszystkimi. Chodziles do szkoly?
                • mr_pope Re: Nie. 28.09.05, 18:02
                  Ja tak. Ale Ty najwyraźniej nie jeśli wydaje Ci się, że to 'większość' wybiera
                  rząd.
                  • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:58
                    W pytaniu o szkole nie chodzilo mi tylko o podstawowke.

                    Wiem, ze sklad rzadu jest proponowany przez premiera (wybranego z
                    NAJLICZNIEJSZEJ partii politycznej w Sejmie), ale to Sejm WIEKSZOSCIA glosow
                    udziela rzadowi wotum zaufania. Sejm - czyli w szczegolnosci te partie, ktore
                    maja najwieksza ilosc miejsc w sejmie - wiec zostaly wybrane WIEKSZOSCIA glosow.

                    Uogolniajac - najwiekszy wplyw na wybranie i zatwierdzenie skladu rzadu maja
                    jednostki i ugrupowania, ktore znalazly sie w sejmie uzyskujac WIEKSZOSC glosow.
                    • Gość: kursus Re: Nie. IP: *.pronet.lublin.pl 28.09.05, 19:12
                      Gość portalu: Wrecekrzepki napisał(a):
                      >Wiem, ze sklad rzadu jest proponowany przez premiera (wybranego z
                      > NAJLICZNIEJSZEJ partii politycznej w Sejmie)
                      a gdzie to jest zapisane, że z najliczniejszej partii? a co w przypadku gdy
                      opozycja storzy liczniejszą koalicję.Zajrzyj jeszcze raz dokładnie do podręcznika.
                      • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 23:33
                        Drogi Kursusie... Znam rozdzial VI Ustawy Zasadniczej, ale nie pisze tu tego
                        wszystkiego po to, zeby cytowac dokladnie artykuly Konstytucji RP. Jesli jednak
                        chcesz czepiac sie szczegolow, zamiast wysilic choc troche inteligencje, prosze
                        - w przypadku o ktorym piszesz i ktory, oczywiscie moze i bywa, ze ma miejsce,
                        nadal jest to WIEKSZOSC. Partie zblizone programowo (bo nie powiesz mi, ze
                        zupelnie dwie rozne partie stworza koalicje) wiaza sie i, chociaz ida na pewne
                        ustepstwa, reprezentuja w ten, wydawaloby sie, przewrotny sposob wole wiekszosci
                        wyborcow. Proste.

                        Demokracja to nie jest system doskonaly. Jednak wszyscy wiemy, co sie o niej
                        mowi. Ze jest najgorszym ustrojem politycznym. Ale lepszego nie wynaleziono.
                    • mr_pope Re: Nie. 29.09.05, 01:17
                      Uogólniając tak. Ale ja nie uogólniam. Nie mam wpływu na to jak zagłosuje poseł
                      na którego głosowałem, bo przecież to i tak kwestia układów politycznych.
                      Analogicznie, ugoólniając, wyborcy sami są winni sytuacji gospodarczej w kraju
                      (i sami są winni afer). Bo to oni wybierali ludzi, którzy potem tak a nie
                      inaczej się zachowywali.
                      • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: 195.136.112.* 29.09.05, 12:49
                        Jesli ktos glosuje na znanych aferzystow, ktorym sie poprostu do tej pory nie
                        podwinela noga (vide: poslowie SLD) - to tak, wyborcy sa tego winni.
        • Gość: Anty wyborca Re: Nie. IP: *.crowley.pl 27.09.05, 20:29
          Oddałem do Sejmu celowo głos nieważny, to znaczy że ja mogę krytykować
          wszystkich zarówno tych co oddali glosy ważne jak i tych co nie popszli do urn.
          Chcę Jednomandatowych OW i tyle.
          • Gość: Wrecekrzepki Re: Nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:39
            Jesli zrobiles to swiadomie, to nie.
          • po_godzinach Re: Nie. 27.09.05, 20:40
            "Chcę Jednomandatowych OW i tyle."

            Uczciwie byłoby więc o to powalczyć, nie czekac na gwiazdkę z nieba.

    • fask Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 28.09.05, 09:24
      Ludzie nie idąc do urn pokazali jedynie że mają w dupie ten cały cyrk! A czy
      nie mają prawa krytykować nowej władzy? Można zapytać czy niewolnik w Rzymie
      nie miał prawa krytykować swojego pana? W końcu nie on go wybrał...
      To że 60% ludzi nie poszło wybierać "mniejszego zła" świadczy tylko o tym że
      mieli racje... nie było na kogo głosować, 60% to jednak większość, a przecież
      żyjemy w demokracji! Takie są fakty!
      Jeszcze jedna sprawa, pójście raz na cztery lata do wyborów i narzekanie
      później przez ten czas jest wcale dobrze o kimś nie świadczy! Powinno się
      zamiast demokracji przedstawicielskiej popierać demokracje uczestniczącą.
      Pozwoliłoby to wziąść ludziom na siebie odpowiedzialność rządzenia tak jak to w
      prawdziwej demokracji wyglądac powinno!
      www.recykling.uni.wroc.pl/index.php?section=7&article=45Pozdrawiam
      • Gość: klara Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b IP: 195.10.3.* 28.09.05, 12:35
        'Ludzie nie idąc do urn pokazali jedynie że mają w dupie ten cały cyrk! '

        No to rozumiem ze w dupie maja tez bezrobocie, to jakie zaplaca podatki, itp.
        Nie jeczec wiec pozniej ze w Polsce tak zle. Zadne zniechecenie do polityki nie
        tlumaczy biernosci.
        • fask Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 28.09.05, 13:20
          Gdyby wybory coś zmieniały już dawno byłyby zakazane!
          Przeczytaj ten artykuł do którego podałem linka... ludzie bez polityków radzą
          sobie dużo lepiej, bo mają realną władzę a nie jej posmak przez dwie minuty raz
          na cztery lata.
          Pozdrawiam
          A tu jeszcze jeden link:
          pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja_uczestnicz%C4%85ca
        • edico Re: 60 % Polaków nie ma prawa krytykować rządu ,b 28.09.05, 23:49
          To idąc na wybory kupiłeś sobie prawo do krytyki wybranego rządu? :))
          Wybacz, ale tak wielką ilość praw i konsekwencje z tego wynikające wolę wymienić
          na bardziej praktyczne doznania. Wolność wyboru nie oznacza ani przymusu
          głosowania aniu kupowania sobie przez realizację tego aktu żadnych praw ani
          przywilei. W końcu ci, którzy ponoć na poważnie walczą o mój głos, muszą mnie
          przekonać o tym, że mają na tyle rozsądną wizję zarządzania krajem, by móc
          świadomie ją wesprzeć. Żadna z opci nie zaprezentowała na tyle przynajmniej
          wewnetrznie logicznie spójnego programu, którego nie mógł bym potraktować jako
          kolejną aranżację tej samej ogranej bajeczki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja