kradzione? kupuję?

30.09.05, 09:29
Zdarzyło się: otrzymałem propozycję zakupu telewizora.
Propozycja od osoby prywatnej - takiego trochę zanjomego.
Nowy,ciekłokrystaliczny, o sporawej przekątnej ekranu,
dobrych parametrach, znanej i uznawanej za dobrą marki.
W zasadzie wszystko w najlepszym porządku, ale sprzedający
zastrzega, że telewizor jest co prawda nowy ale na gwarancję
i dowód spredaży nie mam co liczyć. Cena zakupu bardzo atrakcyjna
i wynosi ok. 50% takiego samego w sklepie.
Nie kupiłem ze względu na przeczucie, że sprzęt może pochodzić z kradzieży.
Skradziono mi już kilka rzeczy i trafia mnie gdy pomyślę, że moje cenne radyjko z samochodu ktoś nabył "okazyjnie" mogąc podejrzewać że
pochodzi z kradzieży (np.wyrwane przewody).
Moje pytanie brzmi: czy korzystanie z tego typu "okazji"
uważacie za naganne? A jeżeli nie to dlaczego?
    • Gość: Antychryst Re: kradzione? kupuję? IP: 194.29.144.* 30.09.05, 11:24
      Nie nie korzystam. Nie chcę dawać zarabiać cfffaniaczkom i złodzijaszkom. Rąbneli mi ostatnio światła przeciwmgielne z samochodu - nie mam zamiaru kupować używanych bez jakiegokolwiek papierka. Zresztą chyba w ogóle z nich zrezygnuję, bo i tak nie używałem.

      No ale wiele osób nie widzi nic złego w kupowaniu "tanich" rzeczy. Cóż, taki mamy katolicki kraj.

      Z drugiej strony narzekam, a sam kradnę programy, filmy i muzę, ale to ciut ciut inna sprawa.
      • deltalima Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 20:35
        > Z drugiej strony narzekam, a sam kradnę programy, filmy i muzę, ale to ciut
        ciu
        > t inna sprawa.

        pod jakim względem inna? jesteś takim samym złodziejem jak blokers 'robiący'
        auta na osiedlu.
        • Gość: Antychryst Re: kradzione? kupuję? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 23:17
          No nie takim samym, bo okradani przeze mnie nie są tego świadomi, a czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
        • wielki_czarownik Inna trochę 30.09.05, 23:44
          Inna z tego powodu, że tu w zasadzie nie ma straty. Właścicielowi praw autorskich nie znika płyta z magazynu ani nie traci potencjalnego zysku bo większość osób która ściąga mp3 z netu nie kupiłaby oryginalnej płyty gdyby nie mogła ściągnąć pirata.
    • vigue Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 11:47
      wiemicho1 napisał:

      > Moje pytanie brzmi: czy korzystanie z tego typu "okazji"
      > uważacie za naganne? A jeżeli nie to dlaczego?

      To jest bardzo naganne ze wzgledu na to, ze tworzy rynek dla kolejnych
      kradziezy. Sa klienci na kradzione to sa i dostawcy -> zlodzieje.

      Skradziono mi juz 2x halogeny, 4 kola oraz cale 2 auta. Przezycie jest
      traumatyczne a odszkodowanie nigdy nie pokrywa strat w calosci.

      Z drugiej strony kupujacy niespotykanie towar tez powinien uwazac; moj znajomy
      skuszony oferta kupienie super tanio super telewizora wybral sie z gotowka na
      pewne osiedle pod wskazany adres.. zaraz po wejsciu do bloku, na klatce
      schodowej dostal w nos i pozbyl sie 4 tysiecy...
    • yoma Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 12:19
      Wiemicho, a ty nie jesteś czasem prawnikiem?
      • wiemicho1 Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 12:53
        Nie, nie jestem prawnikiem, chociaż wykonuję zawód blisko ze stosowaniem prawa związany. Tylko co Twoje pytanie ma wspólnego z tematem wątku. Czy to, że jest się prawnikiem zmienia światopogląd, bo właśnie w kategoriach moralnych a nie prawnych interesuje mnie odpowiedź na pytanie zadane na wstępie. W kategoriach ściśle prawnych można w takich sytuacjach narazić się na zarzut paserstwa, ale nie o prawo mi chodziło. Zawarte w jednym, z komentarzy kryterium ekonomiczne: popyt rodzi podaż przedmawia do świadomości. Przepisy prawa typu: Kto wchodzi w posiadanie ...przemawiają słabiej, wobec tego oczekuję kolejnych argumentów.
        • wiemicho1 Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 13:33
          Dla uzupełnienia. Otóż pewien czas temu skradziono mi
          dwa rowery z piwnicy. Oczywiście policja, umorzenie sledztwa
          z przyczyn znanych powszechnie. Rowery były może nie najwyższych lotów ale też nie byle jakie, każdy z nich kosztował ok.1000zł. Jeden z nich był dość charakterystyczny, bo przywieziony z zagranicy, nie spotykany na krajowym rynku. Po jakimś czasie będąc na giełdzie samochodowej widzę gościa sprzedającego używane rowery a między nimi rower taki jak mój. Rowery miałem niestety nieoznakowane, więc nie potrafię z całą pewnością wykazać że jest kradziony. Cena tego roweru 200zł. Ale nurtuje mnie pytanie: czy istnieje w społeczeństwie świadomość niestosowności (moralnej) kupowania rzeczy pochodzących z kradzieży. Czy panuje przekonanie, że skoro to nie ja ukradłem to wszystko jest ok.? Przecież ja zapłaciłem. A najciekawsze to to, że przez krótką chwilę sam zasatanawiałem się czy tego roweru (prawdopodobnie mojego) nie odkupić.W końcu wiem, że wart jest sporo więcej.
        • yoma Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 14:02
          Z ciekawości pytałam, bo odniosłam takie wrażenie na jakimś innym wątku. A co
          do pytania na wstępie, zaraz dostaniesz 100 odpowiedzi, że owszem, jest to
          moralnie naganne - a paserzy jak byli, tak będa ;)
          • wiemicho1 Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 14:23
            Mam faktycznie pewne doświadczenie jeżeli chodzi o prawo z tym, że w zakresie ubezpieczeń społecznych. Moim celem na tym wątku bylo to Yomo aby: po pierwsze upewnić się że nie jestem jakimś wyizolowanym głupkiem z moimi poglądami które budzą czasami kontrowersje wśród znajomych, po drugie aby w jakiś sposób zwrócić uwagę na taki problem. Fakt, tego forum pewnie nie czytają paserzy, więc miejsce nie to.
            • yoma Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 14:30
              No więc
              a) nie jesteś wyizolowanym głupkiem,
              b) z rozkładu prawdopodobieństwa wynikałoby, że i paser się tu czasem trafi. W
              końcu nie czytają forum sami święci.
              • kraciak Re: kradzione? kupuję? 30.09.05, 20:16
                Ja nie chciałabym kupować kradzionego. Nie dam zarobić złodziejom. Mnie też
                okradziono (rower, kasa) i wiem, jak to jest. Również gdybym nie padła ofiarą
                kradzieży, nie kupiłabym niczego niepewnego. Tak mnie wychowano ;-)
    • Gość: pemat okazja - kradzione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:24
      ostatnio na parkingu pod dużym hipermarketem jakiś dres oferował mi tanio
      kamerę. gdy odpowiedziałem, że nie potrzebuję zaproponował: aparat, telefon,
      odtwarzacz dvd i coś tam jeszcze. pogoniłem typa, ale zadziwia mnie otwartość
      procederu - widać jest na to przyzwolenie.
      • Gość: Doom Re: okazja - kradzione IP: *.aster.pl 30.09.05, 20:30
        Eee...
        Dzis mialem to samo - parking, hipermarket, dres, cyfrowa kamera, jedyne 800
        PLN.
        Bylem dosc stanowczy - nie przeszedl do prezentacji pozostalej czesci oferty.

        • Gość: Gość Re: okazja - kradzione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 19:37
          Ten świat jest coraz bardziej chory!
          Nie oczekujcie poprawy.
          Dwa miesiące temu wyrwano mi z dachu okna połaciowe za sporą kwote.
          Jestem za specjalnym podatkiem na budowe nowych więzień i za zamykanie takich
          gnoi na powiedzmy 30 lat, zaraz by się szmaciarze nauczyli porządku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja