kto wyjezdza z USA?

18.09.02, 23:32
zakladam ze USA nie sa czarna dziura, w ktora gdy sie wpadnie to nie da sie z
niej wyjsc - takze musza byc osoby ktore emigruja ze Stanow Zjednoczonych

nie znam jednak kogos takiego, nie slyszalem

w powszechnej swiadomosci wszyscy tam jada - nikt nie wyjezdza

owszem, zdarzaja sie tacy, ktorzy czujac sie zdystansowani wobec
spoleczenstwa USA spedzaja wakacje w Europie czy Indiach, jednak nie zostajac
w tych egzotycznych krajach na stale

kto wyjechal z USA i nie wrocil?

jesli ktos wie cos w temacie Amerykanow-Emigrantow, to prosze o podzielenie
sie ta wyjatkowa i szczegolna wiedza :)
    • maly.ksiaze No dobra, podzielę się 19.09.02, 03:03
      Kiedyś uczył mnie angielskiego gość, który opuścił krainę
      szczęśliwości (tj. USA) w roku 1980 i zamieszkał w
      egzotycznym kraju, zwanym przez tubylców 'Polska'. Z tego
      co wiem, mieszka tam do dziś.

      W Kanadzie żyje całkiem sporo emigrantów z USA - całkiem
      sporo ludzi czmychnęło na przykład w czasie wojny w
      Wietnamie.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • Gość: A40 Re: kto wyjezdza z USA? IP: 2.4.STABLE* / 10.169.127.* 19.09.02, 03:50
      Aby uniknac rekrutacji do wojska w czasie wojny, bardzo duzo mlodych amerykanow
      wyjechalo z USA.
    • unknown10 Re: kto wyjezdza z USA? 20.09.02, 03:04
      fnoll,
      jakos ten watek ci sie nie rozwija, wiec w ramach pomocy sie wpisuje...
      tez niewiele ci pomoge bo mimo ze siedze tutaj juz prawie dwie dekady i znam
      polskie i amerykanskie srodowisko, nie znam osobiscie nikogo kto wyemigrowal z
      tej czarnej dziury {oczywiscie to nie dowod ze takowych nie ma). Owszem
      slyszalam opowiesci o Polakach wracajacych z USA do Ojczyzny na stale i po
      krotkim czasie znow zegnajacy Ojczyzne, tym razem juz na dobre.
      Moze rozpocznij watek po tytulem: dlaczego nie chcecie wracac do Ojczyzny -
      wiem ze zawezam Ci w ten sposob temat ale czasem to daje lepsze wyniki.
      A dlaczegointeresuje Cie emigracja z USA?

      • fnoll to chyba jakies tabu - wyjazd z USA 20.09.02, 20:27
        unknown10 napisała:

        > A dlaczego interesuje Cie emigracja z USA?

        rozmawialem ostatnio z kolega o Ameryce - bo on pracowal latem w USA, ja w
        Norwegii, i tak sie dzielilismy wrazeniami

        i w toku dyskusji wynikla nam taka wlasnie cecha Ameryki - ze tak generalnie
        to sie z niej nie wyjezdza, jest to chyba nie tylko z ekonomicznych ale i
        kulturowych wzgledow trudne lub wrecz niemozliwe

        bo przeciez mialby kto wyjezdzac - ludzi zyjacych na granicy nedzy jest
        procentowo wiecej w USA niz w Unii Europejskiej, wiec jest dosc Amerykanow o
        ekonomicznej motywacji do emigracji

        moze jakos trudno Amerykanowi w potrzebie wpasc na pomysl emigracji? kazda
        inna nacja jest mniej lub bardziej mobilna, w Europie mamy ten luksus, ze aby
        zmienic panstwo zamieszkania trzeba coraz mniej wysilku

        Amerykanie wydaja sie byc skazani na Ameryke (pomijajac Amerykanow Zydowskiej
        narodowosci majacych jeszcze silne zwiazki z Izraelem)

        ciekawy jestem ludzi, ktorzy postapili wbrew tej masowej tendencji, sam znam
        jednego - nauczyciela angielskiego i esperanto, taoiste, z ktorym spotkalem
        sie w niewielkim polskim miasteczku - no ale on byl dziwny, a dziwni ludzie
        zyja jakby obok pradow rzezbiacych masowo spoleczenstwa

        czy Amerykanie-emigranci to tylko dziwacy?

        czy nie ma jakiegos bardziej uniwersalnego modelu emigracji z USA?

        bo jesli tak jest w istocie - to USA sa dziwnym krajem, krajem z ktorego nie
        mozna wyjechac

        pzdr

        fnoll
        • Gość: unknown Re: to chyba jakies tabu - wyjazd z USA IP: *.hartford-04rh16rt.ct.dial-access.att.net 21.09.02, 04:43
          fnoll napisał:

          >
          > rozmawialem ostatnio z kolega o Ameryce - bo on pracowal latem w USA, ja w
          > Norwegii, i tak sie dzielilismy wrazeniami
          >
          >> bo przeciez mialby kto wyjezdzac - ludzi zyjacych na granicy nedzy jest
          > procentowo wiecej w USA niz w Unii Europejskiej, wiec jest dosc Amerykanow o
          > ekonomicznej motywacji do emigracji
          >
          > moze jakos trudno Amerykanowi w potrzebie wpasc na pomysl emigracji?
          > inna nacja jest mniej lub bardziej mobilna, w Europie mamy ten luksus, ze aby
          > zmienic panstwo zamieszkania trzeba coraz mniej wysilku
          >

          ciekawe sa Te Wasze rozwazania,
          ale zastanawiam sie czy kogos kto zyje na granicy nedzy bedzie "stac" na wyjazd
          gdziekolwiek, mimo tego,ze ekonomicznia motywacje to on ma doskonala - ale zeby
          wyjechac potrzebne sa nie tylko ekonomiczne motywacje, ale i
          ekonomiczne "srodki", ktorych ten biedak wlasnie nie posiada i kolo sie
          zamyka...

          > Amerykanie wydaja sie byc skazani na Ameryke,


          tak jak ci najbiedniejsi Europejczycy na Europe - bo ktoz im za bilet lotniczy
          zaplaci chociazby... a poza tym bez tego lotniczego biletu mogac liczyc tylko
          na ziemne srodki lokomocji i gdzie sie moga udac i po co? na pln do Kanady? na
          poludnie do Meksyku?

          A moze wyjasnienie tych slabych amerykanskich emigracyjntch tendencji lezy w
          tym, ze kraj to olbrzymi i przemieszczenie sie ze stanu np.Maine do Kaliforni
          to prawie tak jak emigracja do Europy,biorac pod uwage i geograficzne
          odleglosci i stan ekonomiczny kazdego z tych stanow?

          > ciekawy jestem ludzi, ktorzy postapili wbrew tej masowej tendencji, sam znam
          > jednego - nauczyciela angielskiego i esperanto, taoiste, z ktorym spotkalem
          > sie w niewielkim polskim miasteczku - no ale on byl dziwny, a dziwni ludzie
          > zyja jakby obok pradow rzezbiacych masowo spoleczenstwa
          >


          - znam pare mlodych (nie mysle o nich w kategoriach dziwakow) osob plci obojga,
          ktorzy siedza poza granicami USA - mloda dziewczyna (polskiego pochodzenia) po
          dobrym amerykanskim univerku pracujaca w Polsce, albo mlodzian ktory sie wzenil
          w Polske i jest mu tam dobrze - ale ten ostatni to "siedzial" i w innych
          europejskich krajach - Holandii, Niemczech wiec nie wiem czy go mozna do
          emigranta zaliczyc - raczej do globtrotera...

          i mam tez taka zwariowana znajoma ktora bez przerwy gdzies wyjezdza
          (Amerykanka) - trzy miesiace temu byla na Kubie, a dzisiaj oswiadczyla, ze
          wybiera sie na Wybrzeze Kosci Sloniowej - wlasciwie po co to pisze - tematu sie
          to nie trzyma

          > czy Amerykanie-emigranci to tylko dziwacy?
          >
          > czy nie ma jakiegos bardziej uniwersalnego modelu emigracji z USA?
          >
          > bo jesli tak jest w istocie - to USA sa dziwnym krajem, krajem z ktorego nie
          > mozna wyjechac...

          ciekawa teza...


          a moze nie dlatego, ze nie mozna wyjechac lecz dlatego, ze nie ma potrzeby bo
          mozna w tym kraju emigrowac wewnetrznie z jednego jego kranca na drugi i kazdy
          z tych "krancow" jest odmienny
          >

          a jak tlumaczyl swoja emigracje ten amerykanski dziwak z malego polskiego
          miasteczka?

          pzdr rowniez -
          unknown

          > pzdr
          >
          > fnoll
          • fnoll Re: to chyba jakies tabu - wyjazd z USA 21.09.02, 18:31
            Gość portalu: unknown napisał(a):

            > ale zastanawiam sie czy kogos kto zyje na granicy nedzy bedzie "stac" na
            > wyjazd
            > gdziekolwiek, mimo tego,ze ekonomicznia motywacje to on ma doskonala - ale
            > zeby
            > wyjechac potrzebne sa nie tylko ekonomiczne motywacje, ale i
            > ekonomiczne "srodki", ktorych ten biedak wlasnie nie posiada i kolo sie
            > zamyka...

            nie kazdy emigruje przy pomocy samolotu za ktory sam zaplacil - jesli juz chce
            sie czlowiek dostac gdzies, gdzie, jak wierzy, bedzie mu lepiej, to wynajduje
            na to dziesiatki sposobow: na koszta wyjazdu moga sie zlozyc jego krewni
            (rzecz chyba wykluczona w indywidualistycznej Ameryce), podroz moze odbyc w
            sposob niestandardowy, ryzykujac (jak Kubanczycy na tratwach), etc.

            > A moze wyjasnienie tych slabych amerykanskich emigracyjntch tendencji lezy w
            > tym, ze kraj to olbrzymi i przemieszczenie sie ze stanu np.Maine do
            Kaliforni
            > to prawie tak jak emigracja do Europy,biorac pod uwage i geograficzne
            > odleglosci i stan ekonomiczny kazdego z tych stanow?

            racja - wlasnie ta silna tradycja wewnetrznych migracji moze uniemozliwiac
            pojawienie sie kulturowo uzasadnionej emigracji (czyli emigracji uzasadnionej
            jakims powszechnym przekonaniem), mit "american dream" mowiacy, ze lepiej moze
            byc TYLKO gdzies w Ameryce - wiec po co wyjezdzac gdziekolwiek poza jej
            granice? za tym ida dalsze konsekwencje - skoro inne kraje nie stana sie na
            pewno naszym domem, to na wieki wiekow pozostana dalekie i obce

            poza tym Chiny tez sa olbrzymie i wewnetrznie ekonomicznie zroznicowane - jest
            jednak silna emigracja chinska w wielu krajach zachodnich

            > a jak tlumaczyl swoja emigracje ten amerykanski dziwak z malego polskiego
            > miasteczka?

            poczuciem misji, punktem docelowym byl dla niego Tajwan gdzie mieszkal
            wczesniej i gdzie zamierzal wrocic na starosc


            dzieki za przyklady amerykanskich emigrantow :) mysle, ze jakby wziasc sie za
            to na powaznie to sliczny doktorat z socjologii mialoby sie w kieszeni,
            ciekawe, czy jacys naukowcy w USA interesuja sie ta problematyka

            pzdr

            fnoll
    • pl.adex Re: kto wyjezdza z USA? 20.09.02, 13:31
      Podobno w Pradze Czeskiej mieszka na stale 30000 obywateli USA a po co oni tam
      pojechali skoro w USA taki dobrobyt.
      • Gość: xyz Re: kto wyjezdza z USA? IP: *.dialup.optusnet.com.au 21.09.02, 04:55
        pl.adex napisała:

        > Podobno w Pradze Czeskiej mieszka na stale 30000 obywateli USA a po co oni
        tam
        > pojechali skoro w USA taki dobrobyt.

        Wiadomo, nigdzie na swiecie nie ma tak dobrego piwa! Ci obywatele USA to moga
        byc dzis emeryci a w 1968 roku emigranci (glownie przez Wieden), ktorzy nie
        chcieli sie uczyc rosyjskiego.

        Sklony w przod.
    • niedzwiedziczka Re: kto wyjezdza z USA? 21.09.02, 10:20
      W piątkowym Dzienniku Polskim (www.dziennik.krakow.pl)
      William Whorton zwierza się, że wyjechał i dlaczego.
      • Gość: Szybki Re: kto wyjezdza z USA? IP: *.proxy.aol.com 22.09.02, 05:04
        Ja wyjezdzam z USA czesto - lecz tylko i wylacznie na wakacje - lecz zawsze
        wracam. Pozd. z Kaliforni.
        • Gość: EU Re: kto wyjezdza z USA? IP: *.216-194-3-220.nyc.ny.metconnect.net 22.09.02, 15:59
          Moze wyjazdy na stale z USA nie nigdy naglasniane i stad brak na to wiedzy.

          Wielu Amerykanow wyjezdza na stale po emeryturze (co zrobili moi rodzice), bo
          koszty utrzymania tutaj sa wysokie, brak sluzby zdrowia et.c.
          Amerykanie ogolnie sadza, ze zyja w najlepszym kraju swiata i moze dlatego
          nigdy nie kwestionuja tej tezy.
          Zmam osobiscie wielu ludzi, ktorzy stad wyjechali. Pamietam pewna Amerykanke w
          Paryzu, ktora nie chciala wracac do, jak to okreslila "dziwnego spoleczenstwa",
          gdzie brak kontaktow miedzyludzkich, gdzie tylko liczy sie pieniadz. Z
          purytanskiej Ameryki zawsze wyjezdzali pisarze, artysci, wspomne tu tylko
          Jamesa Baldwina, Josephine Baker, Quay Brothers. Ameryka nie jest wiec tak
          tolerancyjna, jak sie na ogol wydaje. Trudno jest tu egzystowac, gdy sie jest
          innym, gdy sie nie marzy o tandetnym domku na suburbs z samochodem i
          trawniczkiem. Ludzie sa tu bardzo stereotypowi i nietolerancyjni wobec innosci.
          Poznalem na forum wielu Polakow, ktorzy wyjechali z tego "raju" do Kanady,
          gdzie czuja sie dobrze. Pamietam reportaz, ktory widzialem na Arte na temat
          imigracji do Kanady. Byl tam jeden Turek, ktory nie mogl znalezc swego miejsca
          w USA. Po wyladowaniu na lotnisku w Toronto zostal mile powitany przez
          celnikow. Jest obecnie profesorem na uniwersytecie. A wiec "American Dream" to
          tylko cliche!
          Jest urodzony w USA, drugie pokolenie emigrantow, czesc swego dziecinstwa
          spedzilem w Polsce. Nigdy nie czulem sie tu dobrze, mimo ze jest to rowniez
          moja ojczyzna. Zawsze mnie ciagnelo do Europy, gdzie probowalem wrocic do
          Polski (z wiadomych dla wszystkich wzgledow wrocilem do USA), osiedlic sie w
          Paryzu (2 lata)ale z braku papierow nie udalo sie. Obecnie staram sie o wyjazd
          do Quebec na stale i na pewno mnie tu na bedzie za jakis czas.

          A wiec istnieja ludzie emigrujacy na stale z USA! To nie mit, a rzeczywistosc!
          • unknown10 Re: kto wyjezdza z USA? 23.09.02, 04:48

            > A wiec istnieja ludzie emigrujacy na stale z USA! To nie mit, a rzeczywistosc!

            zgadzam sie, istnieja ludzie emigrujacy na stale z USA.
            Ale to sa tylko ciagle pojedyncze {nawet gdyby ich bylo tysiace} przyklady a
            nie TREND. Gdyby emigracja z USA do ...? {jakiegos kraju} istniala nie uszlaby
            ona uwadze przynajmniej wladzom tego ...? kraju - tak jak wladze amerykanskie
            nie moga nie zauwazyc zjawiska naplywu emigrantow z zewnatrz i chcac czy nie
            chcac musza sie tym zjawiskiem zajac {jak sie nim zajmuja nie miesci sie w
            ramach tego watku}.
            Ja mysle, ze odpowiedz na pytanie czy istnieje amerykanska emigracja z USA lezy
            w przyczynach emigracji w ogole. Dlaczego ludzie emigruja? Jakie sa tego
            przyczyny: historyczne, ekonomiczne, kulturalne? Czy te przyczyny istnieja w
            USA? Nie ludzmy sie, ludzie emigruja glownie dlatego, ze licza, ze gdzies tam w
            swiecie bedzie im sie zylo lepiej materialnie (a wyjatki tylko potwierdzaja
            regule}.
            Generalizujac, jesli komus sie w miare dobrze powodzi w USA dlaczego chcialby
            emigrowac do Chin, albo Rumuni dla przykladu? Czy emigracja z USA w takim
            przypadku mialaby sens?
            Oczywiscie ja celowo upraszczam swoje wywody bo gdyby rozpatrywac przypadek
            kazdego emigranta z osobna to czasem moglo by sie okazac, ze polepszyl sobie
            zycie wlasnie ten do Rumunii emigrujacy. Ale tu nie o to chodzi lecz o
            zastanowienie sie czy istnieje trend emigracyjny z USA do ...? A jesli nie, to
            dlaczego?
            Temat frapujacy, dla mnie tez, na tyle, ze zrobilam szybki research na
            internecie.Haslem kluczem, ktory mial mi przyniesc jakies wyniki
            bylo "emigration from USA". Niestety, otrzymywalam uparcie rezultaty emigracji
            DO USA. Moze gdybym miala wiecej czasu znalazlyby sie w koncu jakies info na
            ten temat. Ale dzien byl taki piekny, ze szkoda go bylo marnowac na siedzenie
            przy komputerze, a poza tym najmlodsza pociecha brala udzial w konnych zawodach
            jezdzieckich i kibicowanie jej bylo zajeciem o wiele przyjemniejszym niz
            wpatrywanie sie w ekran komputera.

            Szkoda, ze nie chce sie tu odezwac jakis socjolog znajacy temat - a moze po
            prostu temat to jeszcze nie zbadany?

            To by bylo na tyle,
            pzdr cieplo i slonecznie
            u





            • maly.ksiaze Dane, dane 23.09.02, 13:43
              Mozna sprawdzic:
              www.cic.gc.ca/english/pub/anrep02.html#app-e
              Emigracja z USA do Kanady (przypuszczam, ze w druga
              strone pewnie jest wiecej, albo przynajmniej tyle samo).

              • fnoll Re: Dane, dane 23.09.02, 15:12
                maly.ksiaze napisał:

                > Mozna sprawdzic:
                > <a href="www.cic.gc.ca/english/pub/anrep02.html#app-
                e"target="_blank">ww
                > w.cic.gc.ca/english/pub/anrep02.html#app-e</a>
                > Emigracja z USA do Kanady (przypuszczam, ze w druga
                > strone pewnie jest wiecej, albo przynajmniej tyle samo).


                www.tv.cbc.ca/national/pgminfo/border/migrat.html
                dane w obie strony (USA-Kanada), brakuje jednak ostatnich lat

                znalazlem tez tytul pracy jakiejs socjolog z Meksyku zajmujacej sie ta
                problematyka - niestety bez tekstu

                jak znajde cos wiecej to podrzuce

                pzdr

                fnoll
                • Gość: maly.k Re: Dane, dane IP: 139.57.24.* 23.09.02, 16:00
                  No, to sie zgadza z intuicja. Z grubsza przynajmniej. Najwiecej czmychalo w
                  czasie wojny, zeby umknac przed poborem... Zadziwiajace! Nie wszyscy chcieli
                  zginac na polu chwaly?

                  Pozdrawiam,

                  mk.
    • Gość: magda Re: kto wyjezdza z USA? IP: *.waw.cdp.pl 23.09.02, 12:21
      o wyjazdach z Norwegii tez raczej nie słyszałam :-)

      ale słyszałam taką opowieść: facet - Polak z takich średnich średniaków, co to
      w Polsce nie było mu najlepiej ale i nie najgorzej, wylosował w loterii wizowej
      wizę, radośc była ogromna - pana boga za nogi złapali (tak im się wydawało),
      wyprzedali wszystko i cała rodzina wyjechała do usa, niestety nie podoba im się
      ten amerykański raj, nie potrafia się zaaklimatyzować, jest im żle biednie i
      niedobrze, wracać by chcieli ale po porstu ich nie stać na powrót całej rodziny
      i urządzenie się w polsce od nowa, siedzą tam trochę płaczą i wspominają jak
      było fajnie w ojczyźnie
    • noam Dlaczego nie przyjadę do USA 24.09.02, 23:26
      > w powszechnej swiadomosci wszyscy tam jada - nikt nie wyjezdza

      Może odpowiem na inne pytanie: dlaczego nie zamierzam wyjechać do USA, choć
      mógłbym i bywam tam kilka razy w roku, a nawet przez jakiś czas mieszkałem.

      Po pierwsze dlatego, że nie odpowiada mi tamtejsze tempo życia. Wszyscy gonią
      za pieniądzem, pracują po 12 godzin dziennie, a największym szczęściem jest
      awans. To świat nie dla mnie.

      Po drugie, nie odpowiada mi społeczeństwo, w których brak prawdziwych relacji
      międzyludzkich. Rozmowa została zastąpiona przez jałowy i miałki smalltalk,
      życie publiczne to seriale i teleturnieje, relacje damsko-męskie to tylko seks.

      Po trzecie, przeraża mnie przestępczość w Ameryce i mnogość "odrzuconych". To
      coś, czego nie widać na amerykańskich filmach, za to doskonale widać w każdym
      amerykańskim mieście.

      Po czwarte, koszty życia są potworne. Co z tego, że mógłbym zarobić nawet 40-60
      tysięcy dolarów rocznie, skoro byle dom kosztuje 400 tysięcy, a ładne domy
      potrafią kosztować nawet 600 i więcej. Wiem, są tańsze miejsca, ale w tych
      miejscach nie znalazłbym pracy za 40-60 tysięcy. A trzeba opłacić
      ubezpieczenia, wykształcić dzieci i... jeszcze chciałoby się wyjechać na
      wakacje!

      Po piąte, nie odpowiada mi swoisty uniformizm Amerykanów i straszliwy przymus
      społeczny. Ktoś mądrze napisał w tym wątku, że jeżeli szczytem twoich marzeń
      nie jest domek z ogródkiem na przedmieściach, to jesteś na aucie. Coś w tym
      jest. Wbrew pozorom, w wielu europejskich krajach jest więcej... wolności
      społecznej.

      Podejrzewam, że te same motywy kierują ludźmi którzy USA zostawiają na stałe.
      Wbrew pozorom, nie jest ich tak mało.
      • unknown10 Re: Dlaczego nie przyjadę do USA 25.09.02, 19:21
        noam napisał:

        > > w powszechnej swiadomosci wszyscy tam jada - nikt nie wyjezdza
        >
        > Może odpowiem na inne pytanie: dlaczego nie zamierzam wyjechać do USA, choć
        > mógłbym i bywam tam kilka razy w roku, a nawet przez jakiś czas mieszkałem.
        >
        > Po pierwsze dlatego, że nie odpowiada mi tamtejsze tempo życia. Wszyscy gonią
        > za pieniądzem, pracują po 12 godzin dziennie, a największym szczęściem jest
        > awans. To świat nie dla mnie.

        Jest to tylko i wylacznie TWOJA opinia, bo nie WSZYSCY pracuja po 12 godzin
        dziennie. Ja sie np do tych wszystkich nie zaliczam a znam tez wiecej takich.
        Nie przesadzaj.
        >
        > Po drugie, nie odpowiada mi społeczeństwo, w których brak prawdziwych relacji
        > międzyludzkich. Rozmowa została zastąpiona przez jałowy i miałki smalltalk,
        > życie publiczne to seriale i teleturnieje, relacje damsko-męskie to tylko
        seks.
        >
        Wiesz, ten pogardzany przez ciebie small talk jest umiejetnoscia, ktora nie
        kazdy posiada, a ktora jest czesto bardzo przydatna.

        Po trzecie, przeraża mnie przestępczość w Ameryce i mnogość "odrzuconych".

        A mnie przeraza przestepczosc w Polsce, bo to wlasnie w Polsce mnie ona
        dotknela osobiscie a nie w USA.

        > Po czwarte, koszty życia są potworne. Co z tego, że mógłbym zarobić nawet 40-
        60 tysięcy dolarów rocznie, skoro byle dom kosztuje 400 tysięcy, a ładne domy
        > potrafią kosztować nawet 600 i więcej.

        Alez z ciebie jest materialista - czy musisz miec dom za $400000? I nieprawda
        jest ze nie mozna kupic ladnego domu za $200000 - 250000, przynajmniej w stanie
        CT. A na taki dom byloby cie tu stac z tym twoim 40 - 60000 dochodu rocznie, i
        jeszcze by ci zostalo na koszty utrzymania i wyksztalcenie dzieci a rowniez
        wakacje.

        >
        > Po piąte, nie odpowiada mi swoisty uniformizm Amerykanów i straszliwy przymus
        > społeczny. Ktoś mądrze napisał w tym wątku, że jeżeli szczytem twoich marzeń
        > nie jest domek z ogródkiem na przedmieściach, to jesteś na aucie.

        To jest rowniez tylko Twoja opinia - prawie kazde spoleczenstwo do czegos cie
        tam zmusza albo od czegos zwalnia. W 100% wolny to ty nigdy i nigdzie nie
        bedziesz dopoty bedziesz zyl w jakiejs spolecznosci...

        Wbrew pozorom, w wielu europejskich krajach jest więcej... wolności
        > społecznej.
        Byc moze masz racje ale poprzyj swoja OPINIE konkretami.

        >
        > Podejrzewam, że te same motywy kierują ludźmi którzy USA zostawiają na stałe.
        > Wbrew pozorom, nie jest ich tak mało.


        Wiesz, raju na kuli ziemskiej nie ma ... i lepiej starac sie wyciagnac jak
        najwiecej korzysci z miejsca, w ktorym sie zyje/mieszka niz siedziec z
        zalozonymi rekami i bawic sie w malkontenta


        Na szczescie mamy wolnosc i mozemy decydowac dokad wyjechac czy skad nie
        wyjechac - a to juz zalezy tylko i wylacznie od nas...
        u


        • Gość: dodo amerykanie poza usa IP: 209.226.65.* 25.09.02, 19:37
          jakis czas temu "time" mial cale cover story na temat ogromnej ilosci mlodych,
          wyksztalconych amerykanow, ktorzy rozpierzchli sie w ostatnich latach (90tych
          glownie) po swiecie i robia kariery w jakichs japoniach, brazyliach czy innych
          republikach czeskich. jak ktos cierpliwy i ciekawy, moze pewnie pogrzebac
          w archiwum "time'a".
          my spotkalismy bardzo duzo amerykanow zyjacych np. w kilku krajach
          afrykanskich. glownie - misjonarze, lekarze i... bankowcy. prosze sie nie
          smiac - wielu z nich przyjechalo do afryki w ramach jakichs programow pomocy
          i zostali, bo sie zakochali albo w rejonie, albo w tubylce/u, a najczesciej
          i w jednym, i w drugim.
          z realcji mojego syna, ktory spedzil rok na studiach w stanach (boston) wiem,
          ze wielu jego kolegow marzylo o wyjezdzie do australii lub nowej zelandii. to
          mogly byc tylko marzenia mlodych-gniewnych ale kto wie, moze czesc z nich je
          jednak zrealizuje w najblizszych latach.
          w krajach ameryki lacinskiej i na karaibach jest bardzo wielu starych
          amerykanow, ktorzy sa tam na emeryturze cieszac sie ogolna tanioscia
          wszystkiego i niezawodna piekna pogoda tudziez malymi (lub wcale) podatkami.
          amerykanie to raczej normalni ludzie - sa tacy, co przez cale zycie nie wytkna
          nosa poza swoj grajdol i sa tacy, ktorzy rusza w swiat.
          fnoll - zadnych mitow prosze mi tu nie tworzyc :-)
        • noam Re: Dlaczego nie przyjadę do USA 26.09.02, 00:34
          unknown10 napisał(a):
          > Alez z ciebie jest materialista - czy musisz miec dom za $400000? I nieprawda
          > jest ze nie mozna kupic ladnego domu za $200000 - 250000, przynajmniej w
          stanie
          >
          > CT. A na taki dom byloby cie tu stac z tym twoim 40 - 60000 dochodu rocznie,
          i
          > jeszcze by ci zostalo na koszty utrzymania i wyksztalcenie dzieci a rowniez
          > wakacje.

          Rzeczywiście, patrzę przez pryzmat Kalifornii, gdzie bywam przynajmniej dwa
          razy w roku i Wschodniego Wybrzeża, które odwiedzam sporadycznie. Na Midweście
          musi być taniej - ale tam też pewnie nie osiągnąłbym 40-60k dochodu, więc
          tańszy dom byłby dla mnie równie nieosiągalny. Poza tym takie CT to, z tego co
          mówią znajomi Amerykanie, to najgłębsze zadupie cywilizowanego świata. Tam
          rzeczywiście musi się przydawać smalltalk, bo na jakikolwiek inny temat po
          prostu nie idzie pogadać.

          Zaś co do odrzuconych... rzeczywiście, bezdomnych jest mnóstwo w Ameryce.
          Przeraża mnie to za każdym razem kiedy tam pojadę. No i te murzyńskie oraz
          latynoskie getta, gdzie właściwie nie wolno się zapuszczać... to też
          przerażające.

          Oczywiście, każdy może żyć tam gdzie chce. Ja wybieram życie w Polsce, a jeżeli
          wyjadę - a może wyjadę - to raczej do Australii niż do USA.
          • unknown10 Re: Dlaczego nie przyjadę do USA 26.09.02, 02:48
            noam napisał:


            > Rzeczywiście, patrzę przez pryzmat Kalifornii, gdzie bywam przynajmniej dwa
            > razy w roku i Wschodniego Wybrzeża, które odwiedzam sporadycznie. Na
            Midweście musi być taniej - ale tam też pewnie nie osiągnąłbym 40-60k dochodu,
            więc i ańszy dom byłby dla mnie równie nieosiągalny.
            Poza tym takie CT to, z tego co mówią znajomi Amerykanie, to najgłębsze zadupie
            cywilizowanego świata -

            a w jakim stanie Wschodniego Wybrzeza, jesli mozna wiedziec, bywasz
            zapuszczajac sie tu sporadycznie,jak piszesz?

            Aha... i wyobraz sobie, ze ja na tym CT zadupiu osiagnelam ten twoj wymarzony
            cel w postaci 40-60K dochodu

            i czy moglbys opisac czym sie w/g ciebie charakteryzuje "najglebsze" i dla
            porownania "najplytsze" zadupie cywilizowanego swiata? :)
            :)

            u
            • Gość: Szybki Re: Dlaczego nie przyjadę do USA IP: *.proxy.aol.com 07.10.02, 05:32
              Ja natomiast nie mam zamiaru wyjechac ze Stanow (wyjezdzam tylko na
              wakacje).Pomimo ze jest to faktem ze trzeba tutaj popracowac azeby sobie ulozyc
              zycie lecz wiem ze to jest moje i mieszkam w wolnym kraju. Pozd. z Kaliforni.
    • Gość: Aniol Stroz POCO CZYTASZ GAZETE ZYDOWSKIEGO...A MICHNIKA? IP: 216.94.152.* 26.09.02, 20:54
      • fnoll lubie wiedziec co bracia w wierze mysla :) 26.09.02, 21:30
    • Gość: Pio Mio Mity, mity IP: *.dhcp.uno.edu 07.10.02, 19:08
      Czytalem pare lat temu artykul na ten temat (chyba NG), podawano tam ciekawe
      dane obalajace wiele mitow. Po pierwsze wyjezdzaja z Ameryki imigranci. Tzw
      reemigracja, do ktorej zaliczono osoby co byly w USA przynajmniej 10 lat
      legalnie i wyjechaly z powrotem do kraju przybycia wynosi, w zleznosci od
      okresu i grupy narodowosciowej od 35 do az 85 %. Po drugie emigruja urodzeni
      amerykanie, ok 200 tys rocznie (tak, tak, takie podali dane), glowny kierunek
      to Kanada ale nie dominujacy, oprocz tego caly swiat wszedzie po trochu. Nie
      bylo danych ile z tego reemigruje po pewnym czasie do USA.
      Wogole to czym sie podniecac, bo ktos sobie wymyslil granice panstwowe to mam
      sie za kazdym razem z przeprowadzki tlumaczyc ?
      • Gość: unknown10 Re: ciekawostka IP: *.travelers.com 16.10.02, 23:38
        watpie czy znalazlby sie chociaz jeden desperat - Amerykanin, ktory mialby ka
        ochote na emigracje z USA polaczona z takim ryzykiem jak w opisanej ponizej
        historii ...
        Skeletons in Iowa Rail Car Tell Tale of Immigrants' Gamble



        October 16, 2002
        Skeletons in Iowa Rail Car Tell Tale of Immigrants' Gamble
        By JOHN W. FOUNTAIN with JIM YARDLEY


        ENISON, Iowa, Oct. 15 — About four months ago somewhere along a stretch
        of
        railroad tracks in Texas, perhaps, or Mexico, 11 people took a
        death-defying gamble.
        They climbed into an empty grain hopper, a rail car that can be tightly
        sealed to keep its contents clean and dry. The hatch was shut and locked
        from the outside, leaving the stowaways, presumably immigrants being
        smuggled from Mexico or Central America, trapped in stifling darkness.
        Then they died. Whether they suffocated, starved or succumbed to the
        heat,
        the authorities do not know, only that they died horribly, and unnoticed.
        The Union Pacific hopper ended up in Oklahoma, where it sat unopened in
        long-term storage all summer and into the fall. On Sunday, it traveled to
        this small farm town 60 miles northeast of Omaha, where a worker at a
        grain elevator opening grain hoppers for routine inspection found the
        near-skeletal remains, Sheriff Tom Hogan of Crawford County said at a
        news
        conference here this morning.
        Sheriff Hogan described the sight as heartbreaking.
        "Our thoughts go to those people that found themselves for whatever
        reason
        trapped inside that rail car," he said. "It had to be frightening."
        Hours after the discovery, the hopper was taken to Des Moines, where the
        bodies were removed and police investigators began trying to determine
        their identities.
        Sheriff Hogan said the authorities had not determined the immigrants'
        sex,
        age or nationality. He said he did not know how long the corpses had been
        trapped, but suggested that because of the state of decomposition, it was
        at least "weeks ago, as opposed to days ago."
        Jerry Heinauer, director of the Immigration and Naturalization Service
        for
        the Omaha District, which includes Nebraska and Iowa, said the hopper
        left
        Matamoros, Mexico, four months ago and had been parked in Oklahoma from
        mid-June until Oct. 10, before arriving here.
        José Luis Cuevas, the Mexican consul for Nebraska, Iowa and South and
        North Dakota, said he was working under the assumption that the
        immigrants
        were Mexicans.
        John Bromley, a spokesman for Union Pacific in Omaha, said the dead had
        been found in a grain hopper at the Farm Service Co-op and Archer Daniels
        Midland elevators in Denison, but declined further comment.
        A spokeswoman for Archer Daniels Midland, Karla Miller, said the hopper
        had been in long-term storage until the company recently ordered a group
        of hoppers to transport grain.
        Sheriff Hogan said the hatch of the hopper could be opened only from
        outside. He said that the immigrants wore "warm weather" clothing and
        that
        there was no grain in the hopper.
        The authorities said this morning that they had received telephone calls
        from as far as New York from people trying to find out whether the
        immigrants were their relatives.
        Many residents were stunned in this farming town of 7,339 with a growing
        Hispanic population.
        Mayor Ken Livingston of Denison said he had spoken with religious and
        community leaders to help with managing grief if the immigrants had
        family
        members here.
        "If what's alleged is that this is a smuggling operation," Mr. Livingston
        asked, "who's going to come forward?"
        Along the Texas-Mexico border, where the Union Pacific freight crossed
        from Matamoros to Brownsville, Tex., Border Patrol officials doubted that
        the immigrants had boarded in Mexico.
        The Border Patrol, the Customs Service and the private security force of
        the railroad routinely inspect trains at crossings with dogs that can
        sniff out drugs and people.
        Typically, officials said, illegal immigrants cross the Rio Grande alone
        or in small groups led by a smuggler known as a coyote.
        Harry Beall, an assistant chief of the Border Patrol in the McAllen,
        Tex.,
        sector, said several organized smuggling rings in that region specialized
        in placing illegal immigrants in northbound boxcars.
        Chief Beall added that his office kept a database of names and telephone
        numbers of smugglers. He said his office had contacted officials in Iowa
        to determine whether any telephone numbers or names had been found in the
        pockets of the immigrants.
        Chief Beall said trains were typically inspected first at crossings and
        again at railyards and border patrol checkpoints in Texas as far north as
        Corpus Christi, 125 miles north of Brownsville.
        "We walk the train, and we have canines that are trained to alert to
        human
        cargo or contraband," he said. "If it's a grain hopper, we bang the side
        with our fist. The empty ones sound like a big drum. The empty ones we
        look in."
        The McAllen office caught 2,095 illegal immigrants in freight cars in the
        2002 fiscal year, including 26 people found on a train in June. In that
        case, the immigrants were found by a trained dog in a grain hopper filled
        with soda ash, the same sort of hopper with the bodies in Iowa.
        In 1987, border agents found 18 dead illegal immigrants in a freight
        train
        that had stopped in Sierra Blanca, Tex., on a boiling summer day. One man
        survived by using a railroad spike to cut an air hole in the freight car.
        Often, officials say, immigrants are locked in a car by the coyote.
        Sometimes the car is accidentally locked. Many times, immigrants,
        realizing that they are trapped, bang against the sides of freight cars,
        desperately trying to call the attention of someone outside.
        Chief Beall assumed that the dead immigrants in Iowa had most likely
        tried
        at some point to call attention.
        Today in Denison, residents voiced dismay at news of the deaths.
        "I can't imagine people being so desperate to come to the United States
        and be willing to do that," Lori Schmeckpeper, a secretary at the Denison
        Baptist Church said.
        Ms. Schmeckpeper noted that the town had seen an influx in recent years
        of
        Hispanic immigrants drawn by work at two meatpacking plants.
        "I wonder if they even realized that once you get in one of those cars
        that you can't get out if it's shut from the outside," she said. "I feel
        really bad for possibly the families that are still in Mexico and maybe
        the families that are over here that might have been waiting for them.
        It's such a horrible thing."


        Copyright The New York Times Company | Permissions | Privacy Policy
Pełna wersja