deltalima
17.10.05, 20:44
od pewnego czasu zastanawia mnie ta kwestia. społeczeństwo jest podzielona na
zwolenników i przeciwników kaczki. rzadko kto mówi 'głosuję na tuska bo...',
raczej dominuje pogląd 'głosuję przeciwko kaczorowi'. tusk to miernota - ani
ja ani moja rodzina i przyjaciele nie mamy wątpliwości. jednak wolimy
przeziębienie od zapalenia płuc. mam dość szerokie spektrum znajomych, od
średniego wykształcenia wzwyż, od bezrobotnego do prezesa sporej firmy.
wszystkich łączy niechęć do kaczora. kto więc na niego głosuje? menele,
nieudacznicy, ludzie po zawodówkach? jeżeli tusk wygra to będziemy mieli
prezydenta antykaczora a nie donalda. mam nadzieję, że ta wydmuszka jest tego
świadoma.