Jak to znieść???? prosze o pare słów........

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 01:46
Wiecie co?.... Jestem strasznie rozgoryczona bo nie wiem co mam robić;
Mam 24 lata, kończe studia ,został mi ostatni semestr ale cały czas już
szukam pracy. Na razie żądnych rezultatów ale chyba nie będę już szukać, bo
wydarzyła sie zupełnie nieoczekiwana sprawa w moim życiu; lekarz podał mi
diagnozę że jeżeli jak najszybciej nie zdecyduje się na dziecko to istnieje
wysokie ryzyko ze wogóle dzieci mieć nie będę! A na takie ryzyko nie mogę się
zdecydować bo marzę by miec dzidziusia! Razem z moim facetem już
zadecydowaliśmy że "zachodzimy" w ciąże, ale jakie ja mam szansę potem podjąć
pracę?! Mam zero doświaczenia zawodowego, liczyłam że po studiach coś
znajdę... Mój chłopak ma słabo płatną pracę (1300zl/msc) i jak tu pozwolić
sobie na to by nie szukać pracy? Wiem że możemy liczyć na wsparcie finansowe
moich rodziców ale jak długo? Przecież w końcu muszę się usamodzielnić a przy
obecnym rynku pracy to tak mało realne....i dzidziuś któremu chciałabym dać
tak wiele.... Mój facet jeszcze zaczął teraz studia... Sorry że tak
chaotycznie piszę ale mam taki dołek malutki.
Myśle że może jak będę w ciąży zrobie sobie jeszce studia podyplomowe ale nie
wiem jaki kierunek sobie wybrać? Nawet zaczęlam brać pod uwagę by otworzyć
jakąś działalność gosp. Poradźcie mi co moglibyśmy otworzyć? Może macie
jakieś doświadcznie w tej kwestii; Żeby chociaż trochę dorobić....

Napiszcie mi cokolwiek, bo zaczynam wątpić czy w tym kraju można cieszyć się
życiem; miłością, macierzyństwem ale też pracą i samorealizacją??............
    • Gość: Ed Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 02:42
      Gość portalu: Nelcia napisał(a):

      > ... Razem z moim facetem już zadecydowaliśmy że "zachodzimy" w ciąże, ...

      Brawo. Do tego dojdzie nagroda miliona dolarów (Rokefelera, czy jak mu tam) i
      możecie się zabrać za następne wiekopomne "dzieło" zamiast mysleć o
      przyziemnej pracy.
      • Gość: Joasia Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.02, 08:52
        Dziecko to nie zabawka!!!!
        Dlaczego teraz albo nigdy?
        Bylas u innego lekarza ktory to potwierdzil???

        Sama nie wiesz czego chcesz w zyciu
        pieniedzy na wyzywienie dziecka nie masz ...
        ...ach ta dzisiejsza mlodziez...szkoda slow...
        • zlakobieta Wcale sie nie martw! 24.09.02, 09:19
          Urodzisz dziecko, rodzice na pewno pomoga, a jak tylko podrosnie znajdziesz
          prace. W najgorszym wypadku za 3 lata. Na pewno nie bedzie Wam latwo przy
          malych dochodach ale nie dramatyzujmy, ze nie da sie przezyc.
          Sa dobre strony tego rozwiazania.
          Uwazam, ze duzo trudniej jest zdecydowac sie na dziecko kobiecie, ktora ma
          niezla prace i musialaby z niej zrezygnowac w celu urodzenia dziecka, a potem
          zaczynac od poczatku kariere.
          Ty bedziesz miec konfort psychiczny, ze nikt Cie nie pogania, praca i kariera
          nie ucieka, dziecko jest z Toba, a nie w zlobku...
          Pojdzie do przedszkola, a Ty do pracy i bedzie OK.
          Uszy do gory.
          Pzdrw
          • Gość: Nelcia Re: Wcale sie nie martw! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 12:33
            Do dwóch pierwszych postów: nie wiem skąd ta pogarda dla mnie i tego z czym się
            borykam.... Niestety diagnoza została potwierdzona przez trzech lekarzy;
            zanikają mi jajniki a moje hormony zaczynają przypominać swoim poziomem hormony
            u kobiety wchodzącej w okres menopauzy.
            Może Wy wyobrażacie sobie życie bez dzici ale ja nie; troche tolerancji. Żeby
            tylko Was nie spotkał kiedyś taki problem, za parę lat jak wykażecie większą
            dojrzałość i do głosu dojdą inne potrzeby....
            Złakobieto, dziękuję za wsparcie
        • Gość: barbinator Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 14:21
          I co ty się czepiasz dziewczyny. Przecież pisze wyraźnie, że wie czego chce -
          chce dziecka, ale boi się, że nie da rady. Napisała do nas, bo nie wie co robić
          a nie po to żeby wysłuchiwać pouczeń.
          Moja rada - upewnić się czy lekarz się nie myli, bo różnie to bywa. Jeśli
          lekarz ma rację a twój partner też chce dziecka to nie ma się co zastanawiać
          tylko rodzić. Na karierę zawodową zawsze jest czas, zresztą pomyśl jak byś się
          czuła, gdybyś straciła szansę na urodzenie dziecka i do tego NIE zrobiła
          kariery zawodowej. Na razie masz szansę na jedno i na drugie. Wiem po sobie, że
          urodzenie dziecka wyzwala w kobiecie takie pokłady energii i chęci życia o
          których wczesniej nie miała pojęcia. Ja chciałam byc kimś, by moja córka mogła
          być ze mnie dumna....
          I mam nadzieję, że mi się to udało.
          Pozdrawiam
        • Gość: srutututu Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 13:07
          wiesz, kiedy pierwszy raz napisano nieładnie na "dzisiejszą młodzież" - na
          glinianych tabliczkac z Mezopotamii - i zgadnij zrzędo, gdzie to było?
      • Gość: srututu Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 13:05
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Gość portalu: Nelcia napisał(a):
        >
        > > ... Razem z moim facetem już zadecydowaliśmy że "zachodzimy" w ciąże, ...
        >
        > Brawo. Do tego dojdzie nagroda miliona dolarów (Rokefelera, czy jak mu tam) i
        > możecie się zabrać za następne wiekopomne "dzieło" zamiast mysleć o
        > przyziemnej pracy.
        durne to jakieś
    • Gość: ten Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 24.09.02, 15:54
      Oj Nelcia, Nelcia. Sama w tytule prosisz o pare slow, a jak Ci ludzie pisza, to
      sie obruszasz, ze tyle w nich pogardy. Trzeba bylo od razu zaznaczyc, ze chcesz
      czytac jedynie posty za 100% akceptacja Twoich zamierzen. Ja w tych postach
      pogardy nie widze. Jest troche zgryzliwego zartu i troche trzezwego spojrzenia.
      Sa ludzie, (np.ja) ktorym trudno jest pojac ped za wszelka cene do przekazania
      komus wlasnych genow. Kiedy moja zona dowiedziala sie, ze do zajscia w ciaze
      niezbedna bedzie dluga i skomplikowana kuracja oboje podjelismy decyzje, ze
      dziecko tak, ale adoptowane. Nie zalowalismy naszej decyzji nigdy, nawet przez
      chwile. Balem sie, czy zona da sobie z tym rade. Wiadomo, nie bedzie chodzic w
      ciazy, nie bedzie rodzic. Ale ona zawsze z pelnym przekonaniem mowila, ze nie
      to jest wazne. Jestesmy wobec siebie szczerzy az do bolu. Kochamy nasze dziecko
      niewyobrazalnie, chociaz nie ma ono zadnych naszych genow. Adoptowalismy je
      wtedy, gdy bylismy do tego w pelni gotowi, uczuciowo i materialnie. A nasze
      geny? One naprawde nie sa najwazniejsze.
    • Gość: samanta Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 24.09.02, 19:01
      Nelciu - ja osobiscie dzieci nie mam i jest mi z tym dobrze ale mialam
      kolezanke , ktora doslownie miala obsesje na punkcie posiadania dziecka
      i o niczym innym nie potrafila mowic . Juz nawet rozmyslala jak ukrasc
      jakiegos dzidziusia ...bylo mi jej bardzo zal i dlatego rozumiem , ze dla
      niektorych kobiet macierzynstwo to jedyna rzecz , ktora sie w zyciu naprawde
      liczy .
      Dlatego nie przejmuj sie niektorymi wypowiedziami bo kariera zawodowa to nie
      najwazniejszy cel w zyciu , ciez sie ze masz oparcie w mezu i rodzicach .
      A za pare lat jak Polska wejdzie do Europy to i rynek pracy sie powiekszy ,
      firmy w nie beda stawialy takich poprzeczek i wymagan jak obecnie i o prace
      bedzie latwiej.
      powodzenia
    • samosia2 Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ 25.09.02, 10:40
      Trzymaj się dzielnie, zajdź w ciąże i bądź szczęśliwa patrząc jak rośnie Twoje
      dzidzi. Z pracą różnie bywa, czasem się udaje, czasem nie, karierę jeszcze
      możesz zrobić później, ale faktu braku dziecka bedziesz żałować nawet na
      najwyższym stanowisku.
      Jeżeli lubisz dzieci rozglądnij się wokół - jest wiele osób, które potrzebuje
      dobrych opiekunek do własnych dzieci - na początek dobre i to.
      Masz skarb w postaci kochającego męża i wspaniałych rodziców. Będą Ci zapewne
      pomagać jak tylko będą mogli. Trzeba wieżyć, że coś w tym kraju musi się
      zmienić i nie zawsze będzie taki marazm.
    • truskawka30 Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ 25.09.02, 10:56
      kochana Nelciu,
      ja zaszłam w ciążę mając 20 lat, potem było drugie dziecko. Też zastanawiałam
      się, jak ja potem wrócę do pracy, kto mnie przyjmie, bez doświadczenia i w
      wieku, powiedzmy szczerze już nie najmłodszym.
      Ale wróciłam do pracy mając 26 lat i w zupełnie jeszcze innej branży, po drodze
      zrobiłam studia i kilka kursów, a więc można mieć dziecko i pracę.
      Nasza sytuacja materialna, kiedy urodziłam dziecko, była bardzo zła,
      porównywalana do Twojej, też mogłam na szczęście liczyć na pomoc jego i swoich
      rodziców, ale dzięki pracowitości i uporowi mojego męża zaczęło nam się
      powodzić coraz lepiej, a przy tym ciągle się dokształcaliśmy - mając dwoje
      małych dzieci.
      Ciężko było, ale ten okres wpominam (patrząc z perspektywydzisiejszej
      stabilizacji materialnej, chociaż nigdy nic nie wiadomo) najwspanialej, bo był
      to okres wielkiej miłości rodzinnej i wpólnych planów, pełen pracy i
      poświęcenia. Po prostu, warto było urodzić dzieci i grać w życie..
      pozdrawiam
      Renata
    • Gość: jo Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: 213.158.195.* 25.09.02, 11:35
      Nelciu,
      Miejcie dziecko i nie przejmuj się, że nie znajdziesz pracy. Urodzisz,
      odchowasz i zaczniesz pracować. Jako osoba "rekrutująca" wiem, że matkom z
      podrośniętymi kilkuletnimi dziećmi jest łatwiej niż bezdzietnym 30-latkom,
      którym wszyscy przyglądają się podejrzliwie, bo wiadomo, że wtedy "ciśnienie na
      dziecko" jest duże i tylko patrzeć, jak zajdzie w ciążę i zostawi pracodawcę na
      lodzie...
      Nie popieram tego podejscia, bo sama jestem kobietą, ale pracodawcy mają swoje
      racje, którym jest wypracowany zysk...
      To, czy będziesz miała pracę i czy zaczniesz robić karierę, zależy nie tylko od
      Ciebie - chociaż głównie od Ciebie. Ale wpływ ma też to, jaka jest sytuacja
      gospodarcza, na jakie zawody jest zapotrzebowanie etc...Więc nie przejmuj się
      na zapas. Myśl o swoim zdrowiu i dobrym samopoczuciu - dla dziecka. Dbaj o swój
      związek, bo czeka Was niełatwy okres, a kłopoty finansowe potrafią dokuczyć. No
      i "nie rdzewiej", może ucz się czegoś nowego siedząc z pociechą przy boku...
      Tyle mogę się wymądrzyć, ale uwierz, że z całego serca.
    • Gość: baba_za_kolkiem Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: 213.158.195.* 25.09.02, 18:02
      Bardzo chcialabym sie pohamowac i nie dawac Ci "dobrych" rad nie znajac do
      konca Twojej sytuacji, ale nie moge. Sama mam 29 lat, meza i prace. Nie
      zrobilam wielkiej kariery, ale biorac pod uwage, ze na rodzicow nie moglam
      liczyc finansowo, poradzilam sobie w zyciu zawodowym naprawde swietnie. W tej
      chwili dopiero myslimy o dziecku i prawde mowiac, mamy z zajsciem w ciaze
      pewien klopot - nie udaje sie od kilku miesiecy. Tlumaczymy sobie, ze stresy,
      ze rozjazdy (sluzbowe), ale mnie przesladuje mysl, ze po prostu nie jestesmy
      juz tacy mlodzi... i bedzie trudno zajsc w ciaze. Moja mama w moim wieku miala
      juz troje dzieci.
      Ja nie mam (lub jeszcze o nich nie wiem) takich klopotow zdrowotnych jak Ty.
      Ale bardzo czesto mysle o tym, ze powinnam byla odsunac kariere troche na bok i
      wczesniej urodzic dzieci. Mam w pracy sporo przykladow kolezanek, ktore w moim
      wieku maja wlasnie 4, 5 letnie dzieci i zawodowo radza sobie rowniez swietnie.

      Gdybym byla na Twoim miejscu, wykorzystalabym najlepsza szanse, jaka moim
      zdaniem masz przed soba - szanse urodzenia dziecka. Na cofniecie choroba jak
      rozumiem nie masz wplywu, reszta naprawde w duzej mierze zalezy od czlowieka.

      Ufff, troche sie wygadalam :)) Podsumowujac: jezeli masz taka szanse, sprobuj.
    • paw_dady Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ 25.09.02, 23:51
      Gość portalu: Nelcia napisał(a):
      > Napiszcie mi cokolwiek, bo zaczynam wątpić czy w tym kraju można cieszyć się
      > życiem; miłością, macierzyństwem ale też pracą i samorealizacją??............

      a praca dla prezesa po 12 godzin na dobe to sie teraz nazywa samorealizacja?
      rozumiem
    • Gość: ROBERT ANDRZEJ Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.itpp.pl 28.09.02, 16:20
      Gość portalu: Nelcia napisał(a):

      > Wiecie co?.... Jestem strasznie rozgoryczona bo nie wiem co mam robić;
      > Mam 24 lata, kończe studia ,został mi ostatni semestr ale cały czas już
      > szukam pracy. Na razie żądnych rezultatów ale chyba nie będę już szukać, bo
      > wydarzyła sie zupełnie nieoczekiwana sprawa w moim życiu; lekarz podał mi
      > diagnozę że jeżeli jak najszybciej nie zdecyduje się na dziecko to istnieje
      > wysokie ryzyko ze wogóle dzieci mieć nie będę! A na takie ryzyko nie mogę się
      > zdecydować bo marzę by miec dzidziusia!

      WITAJ, POWIEM COS TRYWIALNEGO, ALE BARDZO PRAWDZIWEGO: ŻYCIE NAS NIE
      ROZPIESZCZA. TAK JUZ JEST. SAMA WIDZISZ, JAKIE PŁATA NIESPODZIANKI. ALE WE
      WSZYSTKIM JEST COS POZYTYWNEGO. POPATRZ, LOS NIE ZABIERA CI SZANSY BYCIA MAMĄ.
      JEDYNIE FORSUJE CIĘ, ALBO DECYDUJE JUZ TERAZ ZA CIEBIE. JEŻELI MASZ FACETA
      SWOICH MARZEŃ, Z KTÓRYM CHCESZ MNIEC DZIDZIUSIA, TO NIE PATRZ NA NIC.
      DECYDUJCIE SIĘ NA TO I JUŻ.

      Razem z moim facetem już
      > zadecydowaliśmy że "zachodzimy" w ciąże, ale jakie ja mam szansę potem podjąć
      > pracę?! Mam zero doświaczenia zawodowego, liczyłam że po studiach coś
      > znajdę... Mój chłopak ma słabo płatną pracę (1300zl/msc) i jak tu pozwolić
      > sobie na to by nie szukać pracy?

      SYF (SORRY ZA SŁOWO), JAKI JEST TERAZ W TYM KRAJU, STAJE SIE PRZYCZYNA TRAGEDII
      WIELU RODZIN, WIELU DOMÓW, WIELU JEDNOSTEK. ALE, ZYCIE TOCZY SIE DALEJ, LUB JAK
      KTO WOLI: SHOW MUST GO ON! PENSJA LICHA, TO PRAWDA, ALE JEST! DOCEŃ TO.

      Wiem że możemy liczyć na wsparcie finansowe
      > moich rodziców ale jak długo? Przecież w końcu muszę się usamodzielnić a przy
      > obecnym rynku pracy to tak mało realne....i dzidziuś któremu chciałabym dać
      > tak wiele.... Mój facet jeszcze zaczął teraz studia... Sorry że tak
      > chaotycznie piszę ale mam taki dołek malutki.

      JEŻELI MOŻESZ LICZYC NA WSPARCIE RODZICÓW, TO CUDOWNIE. JEST RÓZNICA MIĘDZY
      WSOARCIEM, A UTRZYMYWANIEM W NIESKOŃCZONOŚĆ. SKORZYSTAJCIE Z POMOCY RODZICÓW,
      LECZ NI REZYGNUJCIE Z SZUKANIA PRACY. SZUKANIE PRACY JEST BARDZO MOZOLNY
      ZAJĘCIEM, NIERAZ TRZEBA PRZEJŚĆ SETKI ROZMÓW, ALE NADEJDZIE TA SETNA I PIERWSZA
      ROZMOWA, KTÓRA ZAOWOCUJE. A MOŻE BYŚCIE TAK POMYSLELI O CZYM WŁASNYM? TRZEBA
      MIEC TYLKO DOBRY POMYSŁ (A Z TYM JEST NAJTRUDNIEJ).

      > Myśle że może jak będę w ciąży zrobie sobie jeszce studia podyplomowe ale nie
      > wiem jaki kierunek sobie wybrać? Nawet zaczęlam brać pod uwagę by otworzyć
      > jakąś działalność gosp. Poradźcie mi co moglibyśmy otworzyć? Może macie
      > jakieś doświadcznie w tej kwestii; Żeby chociaż trochę dorobić....

      NIE REZYGNUJCIE ZE STUDIÓW, ALE JAK BĘDZIE TRZEBA, TO - NIESTETY - JEDNO Z WAS
      BĘDZIE MUSIAŁO SIE POŚWIĘCIĆ. JA ODŁOŻYŁEM SWOJE STUDIA NA DŁUGICH 10 LAT.
      MARZYŁEM, ABY JE SKOŃCZYĆ I DOPIĄŁEM SWEGO.

      > Napiszcie mi cokolwiek, bo zaczynam wątpić czy w tym kraju można cieszyć się
      > życiem; miłością, macierzyństwem ale też pracą i samorealizacją??............

      KRAJ NASZ JEST PIĘKNY! NIESTETY REALIA SĄ DO KITU. RZĄD SIĘ NIE SPRAWDZA,
      STACZAJĄC SPOŁECZEŃSTWO NA DNO. ALE!, NIE MOŻNA PODUPADAĆ NA DUCHU! JESTEŚMY
      ZDROWI (PUK PUK!), MAMY ENERGIĘ I POTENCJAŁ. CO MAJA POWIEDZIEĆ CI, KTÓRZY LEŻĄ
      TERAZ NA ONKOLOGII. WCZORAJ BYŁEM ODWIEDZIĆ, MOJEGO SERDECZNEGO PRZYJACIELA
      (JEST PRZED OPERACJA GUZA MÓZGU). NIE WIEMY, JAK TO SIE SKOŃCZY. NATOMIAST ON,
      MA W SOBIE TYLE DETERMINACJI, SIŁY, SPOKOJU, WIARY.... ŻE AŻ BÓL PATRZEĆ I
      SŁUCHAĆ. CZYZ NIE MAMY POWODU DO WSTYDU, MÓWIĄC, JAK NAM JEST CIĘŻKO (BO NIE
      MAMY PIENIĄŻKÓW, LUB NIE JESTESMY W STANIE SIE ZREALIZOWAĆ), KIEDY ON STOJĄC
      NAD PRZEPAŚCIĄ NIE MYSLI TAK!

      NIE PODDAWAJCIE SIĘ! NIE MOŻNA! PROBLEMAMI SIE NIE ŻYJE, PROBLEMY SIĘ
      ROZWIĄZUJE. ŻYCZĘ WSZYSTKIM (SOBIE TEŻ!) SIŁY I WIARY W LEPSZE JUTRO.
    • Gość: ribababa Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 13:17
      Joaśko, nic się nie martw. Bzyk, i wszystko, wiem to z własnego doświadczenia.
      A potem rośnie taki potwór (mój ma już 18 lat) i całe życie masz kłopoty. Ale,
      dlaczego nie???
      A poza tym w naszym pięknym kraju 1300 zł/mies. to jest dochód niewyobrażalny
      dla całkiem dużej grupy Polaków. Porównaj: mamy ok. 3 mln. bezrobotnych, a
      spośród nich ok. 75 proc. nie ma prawa do zasiłku. Myślisz, że nie ma wśród
      nich 24 - latków. Są - przede wszystkim
      • Gość: kalkos Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.rz.uni-potsdam.de 10.10.02, 14:39
        Bibi miec to taka slodka rzecz. Och bibi miec.
        Tak powaznie to sam mam dziecko, bylo nam bardzo ciezko ale nigdy nie
        traktowalismy tego jako kary.Nasza corka jest dla mnie najwiekszyn radoscia.
        Tylko radze, rozejrzyj sie po przepisach ubezpieczeniowych, jako studentka z
        dzieckiem nie dostaniesz zlamanego grosza.
    • Gość: brenda Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.02, 15:29
      To jakiś konował. To samo usłyszała moja przyjaciółka w wieku osiemnastu lat,
      że powinna mieć dziecko jak najszybciej, bo ma tyłozgięcie macicy i później
      będzie miała szalone problemy, i co? Urodziła 3 dzieci, ostatnie po 30-tce. Nie
      wiem, jaka może być natura twoich problemów, ale najprostsze rozwiązanie - idż
      do innego lekarza na konsultację i to do jakiegoś sprawdzonego.
      • luisssa Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ 12.10.02, 22:17
        Mysle, ze ze sprawami zdrowotymi nie nalezy ryzykowac. Jesli lekarz (a nawet
        3!) postawilo taka diagnoze, to raczej nie ma dyskusji. Tym bardziej, ze
        choroby, o ktorej mowisz, raczej nie sposob nie zauwazyc. Chcesz miec dzieci,
        to rodzisz! Przeciez to nie jest zadne "zlo konieczne", zeby trzeba bylo tak
        ten problem rozstrzasac. Kobieta ma instynkt macierzynski i niczym go nie uspi.
        Jesli chodzi o "pore na ciaze", to zadna nie jest odpowiednia. Jak to kiedys
        gdzies uslyszalam, najlepiej by bylo rodzic na emeryturze :) Dobre w tej
        sytuacji jest to, ze zycie samo za Ciebie podjelo ta decyzje i ok. Jesli chodzi
        o prace, to malo kto po studiach idzie do roboty doswiadczony, bo wiedza ze
        studiow czesto ma sie nijak do poleconych zadan. Nie napisalas, co studiujesz.
        Na plus dla Ciebie zadziala to, ze jak juz pojdziesz do pracy, bedziesz miala
        te 20pare lat i odchowane dziecko. Pracodawca nie bedzie sie bal, ze za chwile
        pojdziesz na macierzynski. Oni na to tez patrza. POza tym ciesz sie, ze masz
        oparcie w swoim mezczyznie. We dwojke to zupelnie inna historia.
        Niczym sie nie przejmuj. Ludzie maja gorsze problemy. Glowa do gory.
        I ciesz sie z tego co masz.
        Pozdrowienia
        luisssa
    • roanbu Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ 23.02.03, 13:15
      i jak tam, nelcia? pomogło ci to forum?......
    • Gość: m Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 23:21
      śmieszą mnie takie "problemy"... masz już 24 lata, a do tej pory - jak
      rozumiem -utrzymują cie rodzice, zero zobowiązań, zero życiowych stresów,
      żadnej umiejętności podejmowania własnych decyzji - tylko wymagania i
      pretensje....
    • Gość: weronika Re: Jak to znieść???? prosze o pare słów........ IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.02.03, 15:45
      hej Nelcia!!
      Jezlei rzeczywiscie masz taki duzy problem zdrowotny, rozumiem ze to jest
      zespół policystycznych jajników i masz kochajacego partnera to nie ma sie co
      zastanawiac. Rodzisz dziecko i juz po roku mozesz smigac do pracy. Ja tak
      zrobiłam. Zmieniałam sie zorganizowałam i co? Moje kolezanki teraz dopiero
      zaczynaja sie ładowac w pieluch a ja mam juz powaznego 4-letniego
      przedszkolaka. I do tego na marginesie dodam ze jako jedyna tak szybko
      awansowałam na powazne menedzerskie stanowisko. I jak sądzę właśnie dzieki
      dzicku, bo wczesnieje byłam troche rozlazła.
      pozdrawiam i miłego robienia dzidzi
Pełna wersja