jeszcze jedno nowe prawo (w Belgii)

IP: 195.13.26.* 27.09.02, 16:37
Prawo o prawach pacjenta. Brrr....
    • alfalfa Re: jeszcze jedno nowe prawo (w Belgii) 27.09.02, 21:06
      Może coś więcej?
      • Gość: Doki szczegoly: IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 27.09.02, 22:36
        Pacjent ma prawo do:
        1. uslug medycznych wysokiej jakosci, ktore odpowiadaja jego potrzebom
        komentarz moj: skoro tak, to mozna procesowac sie z panstwem, jesli nie zapewni srodkow na ten cel.
        2. swobodnego wyboru "osoby zawodu medycznego" (chodzi tu nie tylko o lekarzy, ale tez stomoatologow, kinezyterapeutow, kregarzy, homeopatow itp).
        komentarz moj: no i bardzo dobrze. Tak tutaj bylo i tak zostalo, co zreszta jest sola w oku panstwa, bo ponoc podnosi wydatki na opieke zdrowotna.
        3. pelnej informacji o stanie swojego zdrowia, podanej w zrozumialy sposob.
        komentarz moj: juz teraz regularnie tlumacze dla pacjentow z krajow slowianskojezycznych. Laska boska, ze nie zapisano w prawie, ze informacja musi byc w pacjenta wlasnym jezyku, bo np dla nas oznaczaloby to potrzebe zatrudnienia tlumaczy w 70 jezykach.
        4. do wyrazenia zgody na planowany zabieg po uzyskaniu informacji. Informacja powinna obejmowac: cel, rodzaj, stopien pilnosci, dlugos, czestosc, przeciwwskazania, dzialania uboczne i ryzyko zwiazane z zabiegiem, jak tez opieke po zabiegu, alternatywy i koszt.
        komentarz moj: wszystko fajnie, ciekawe kiedy to robic, zwlaszcza, ze trzeba to tez umiescic w historii choroby i najlepiej dac do podpisania pacjentowi, a na koncu jest najsmakowitsze: "oraz konsekwencji niewyrazenia zgody a takze wszelkich innych informacji, ktore moga byc uznane za istotne przez pacjenta lub lekarza". Rozumiesz? Juz po fakcie pacjent bedzie mial prawo przyczepic sie, ze nie dowiedzial sie czegos tam, co uwaza za istotne, a o co nie raczyl nawet zapytac.
        4a: zgoda pacjenta powinna byc udzielona explicite, chyba ze lekarz moze z zachowania pacjenta wnosic, ze ten zgode wyraza.
        komentarz moj: skoro przyszedl, to chyba wie po co, nie?
        5. starannie prowadzonej historii choroby, do ktorej moze zajrzec. Pacjent nie ma prawa wgladu w osobiste zapiski lekarza w historii choroby, a tylko do oficjalnych wynikow, listow kierujacych, wypisow itp. Wskazana przez pacjenta "osoba zawodu medycznego" ma za to prawo wgladu do pelnej historii choroby. Pacjent ma tez prawo do otrzymania odpisow swojej historii choroby, za osobna oplata. Po smierci pacjenta, prawo wgladu w jego historie choroby maja tylko czlonkowie najblizszej rodziny, i to na pisemna, umotywowana prosbe.
        6. zwrocenia sie do rzecznika praw pacjenta, ta funkcja musi byc w kazdym szpitalu.
        7. przedstawiciela prawnego na wypadek niemoznosci samodzielnego podejmowania decyzji. Pacjent moze wskazac go sam, jesli tego nie zrobi, ustawa okresla porzadek, w jakim osoby z jego otoczenia moga objac te funkcje.

        Prawo to kodyfikuje prawa pacjenta, ktore wynikaja ze zdrowego rozsadku oraz z innych praw, jak konstytucja, prawo o ubezpieczeniach, prawo o zawodzie lekarza, kodeks cywilny itd. Niestety, nowy akt prawny to gratka dla prawnikow i mozna sie spodziewac wielu procesow o prawdziwe i (przewaznie) wyimaginowane lamanie tego prawa. Bedzie zle.
        Poza tym nie ma nic o obowiazkach pacjenta, jak nie stosowanie wobec lekarzza przemocy, szantazu, czy obowiazek placenia rachunkow. No, ale to tez wynika z innych ustaw. bardzo istotna zmiana wprowadzona przy okazji jest zmiana w procedurze zawierania ubezpieczen na zycie: lekarz ma obowiazek podac ubezpieczycielowi tylko dane o obecnym stanie zdrowia (a nie wszystkie dostepne dane, jak bylo wczesniej), a takze zabronione jest stosowanie badan genetycznych przy zawieraniu kontraktow ubezpieczeniowych.
        Nie ma w ogole mowy jak finansowac nowe obowiazki administracyjne i wobec pacjentow, a takze skad brac na ubezpieczenia odpowiedzialnosci zawodowej, ktore w tej sytuacji zdrozeja, i to znacznie.

        Nadal uwazam, ze tego typu prawa w koncu obroca sie przeciwko pacjentom. Wszystkie powyzsze prawa kazdy sumienny lekarz i tak respektuje w granicach rozsadku, skodyfikowanie tego przesuwa chorego z pozycji pacjenta w pozycje klienta, a tu o wzajemnym zaufanie nie ma juz tak wiele do powiedzenia. Szkoda.
        • paw_dady hmmm 30.09.02, 22:05
          a ja wiem czy to tak zle w koncu jestem pacjentem ;o)

          a tak powaznie to kurwa znow sie prawnicy oblowia. no i firmy ubezpieczeniowe...
        • alfalfa Re: dzięki i pytanie 03.10.02, 13:25
          Czy mógłbyś opisać, przybliżyć działanie systemu opieki zdrowotnej w UE? Np.
          jeśli możesz w porównaniu z polskim? Czy funkcjonują Kasy Chorych (lub
          odpowiedniki), jak z ubezpieczeniami itp. Ciekawi mnie to a niewiele na ten
          temat wiem.
          dzięki o pozdrawiam
          A.
          • Gość: Doki jak to jest w Europie (Belgia) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.10.02, 19:46
            Systemy opieki zdrowotnej w krajach Europy roznia sie od siebie znacznie. Nie znam zbyt dobrze np systemu w Hiszpanii czy Grecji, wiec nie moge sie wypowiadac.
            System belgijski zostal oficjalnie uznany przez WHO jako najlepszy na swiecie i wyglada tak: zrodlem finansowania jest skarb panstwa, budzet ustala parlament na wniosek ministra po negocjacjach z zainteresowanymi (lekarze, kasy chorych, szpitale). Sa kasy chorych, ktore powstaly dawno, dawno temu jako przybudowki partii politycznych w czasach brutalnego kapitalizmu, gdy partie polityczne byly rodzajem uszlachconych zwiazkow zawodowych. Stad mamy kase chorych liberalna, chrzescijanska, socjalistyczna, niezalezna i jaka tam jeszcze. Z tych lat pozostalo znaczne upolitycznienie kas chorych, sa to baaardzo intratne synekury (skad my to znamy?). W zasadzie kasy chorych to tylko szufladki do przekazywania pieniedzy z budzetu. Skladki pacjentow sa symboliczne, np ja place za siebie i za dziecko ok 100 euro za 3 miesiace. Istnieje centralna instytucja panstwowa, ktora:
            1. certyfikuje wykonawcow zawodow medycznych. Tylko z taka certyfikacja mozna wysylac rachunki kasie chorych. Z drugiej strony, jesli juz masz certyfikacje, zadna kasa chorych nie moze odmowic zaplacenia. Warunkiem certyfikacji jest przede wszystkim wykazanie sie kwalifikacjami, a poza tym niekaralnosc, prawo pobytu w Belgii, wpis do Izby Lekarskiej itd. Certyfikacja moze byc w trybie administracyjnym zawieszona lub cofnieta dyscyplinarnie. Tak zdarza sie regularnie za proby oszukiwania na rachunkach.
            2. certyfikuje placowki ochrony zdrowia, przede wszystkim szpitale, takze kontroluje jakosc uslug i gospodarowanie budzetem.
            3. kontroluje rachunki przedstawiane kasom chorych, sporzadza indywidualne profile, moze tez zalecic kontrole skarbowa lekarza czy szpitala.
            4. ustala taryfikator uslug medycznych.
            System jest powszechny, tzn wystarczy sie urodzic z chociaz jednym rodzicem legalnie przebywajacym w Belgii, a juz sie do systemu nalezy. Jest klopot z nielegalnymi. Policzylem, ze na naszej izbie przyjec pojawia sie 17.4% ludzi bez ubezpieczenia. W tej liczbie, oprocz nielegalnych sa tez np turysci.
            System oparty jest na zasadzie "nie ma nic za darmo". Za kazda usluge czy lek pacjent placi wlasny udzial, tzw (doslownie tlumaczac) hamulcowe. Ma to hamowac nadmierne korzystanie z uslug medycznych. Leki maja rozne kategorie refundacji, wiekszosc najczesciej stosowanych lekow jest refundowana w 75%.
            Insulina jest refundowana w 100%, ale np leki przeciwpadaczkowe tylko w 75%. Spora grupa lekow jest refundowana po uzyskaniu zgody kasy chorych, i to pod pewnymi warunkami i przez ograniczony czas, inne maja refundacje tylko wg scislych wskazan. Najistotniejsze z tej grupy to inhibitory pompy protonowej (choroba wrzodowa), ACE-inhibitory i antagonisci angiotensyny (nadcisnienie), leki przeciwplytkowe poza aspiryna
          • Gość: Doki jak to jest w Europie (Belgia) - cz. 2 IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.10.02, 20:10
            Troche sie rozpisalem.
            W czasie hospitalizacji wszystkie leki sa bezplatne, chyba ze nie spelniono warunkow refundacji jak wyzej, albo gdy dany lek w ogole nie jest refundowany (np nienarkotyczne leki przeciwbolowe!). Do wyzszych refundacji za uslugi maja prawo 4 kategorie:
            1. wdowy
            2. inwalidzi
            3. emeryci
            4. sieroty
            Obowiazuje zasada swobodnego wyboru lekarza. Kazdy pacjent ma prawo pojsc do dowolnego lekarza, umowic sie z nim co do ceny i byc przyjetym. Kasa chorych zwraca zawsze wg tego samego taryfikatora, roznice doplaca pacjent z wlasnej kieszeni. Hamulcowe za porade lekarska jest obowiazkowe, nie wolno tez pracowac ponizej oficjalnego taryfikatora. Gornej granicy ceny za porade czy operacje nie ma. Oczywiscie, Izba Lekarska pietnuje ekscesy, ale w praktyce ceny ustala rynek. Ok 60% lekarzy pracuje wg oficjalnych stawek, czyli wtedy kasa chorych zwraca ok 75% ceny uslugi. Za pomoc ambulatoryjna pacjent placi w calosci, a potem kasa chorych zwraca, za leczenie szpitalne- szpital rozlicza sie z kasa chorych, a pacjentowi przedstawia rachunek za hamulcowe i suplementy.
            Teraz najsmaczniejsze: ceny. Oplata za porade u lekarza domowego to ok 15 euro (czyli dla pacjenta zostaje do zaplacenia niecale 4 euro), u specjalisty ok 20 euro, do tego dochodza oplaty za badania itp. W nocy i w weekend stawka ok 50% wyzsza. Leczenie szpitalne: dobe hotelowa (ok 130 euro) zwraca w calosci kasa chorych. Do tego dochodza: oplaty za zabiegi, badania i nadzor, przy czym jesli pacjent zyczy sobie pokoj jednoosobowy, to wszystkie te dodatki sa podwajane, a kasa chorych zwraca tylko raz. Za urodzenie naszej corki (5 dni w jednoosobowce, znieczulenie, poloznik, pediatra) cala faktura wyniosla ok 3000 euro, z tego dla nas zostalo 500 euro (koledzy zrezygnowali z czesci honorariow ponad to, co zwraca kasa chorych: to przyjety i na ogol szanowany zwyczaj). Mozna sie ubezpieczyc prywatnie od kosztow leczenia szpitalnego, wtedy ubezpieczenie pokrywa te reszte z faktury. Skladka wynosi od 150 do 300 euro rocznie za rodzine.

            Nie chce szanownego towarzystwa zanudzac, wiec tu na razie skoncze. Odpowiem chetnie na pytania.
            Jednym zdaniem: system w Holandii jest oparty na zdyscyplinowanym spoleczenstwie, ktore godzi sie na ograniczenie kosztow przez ograniczanie dostepnosci (dlatego mamy coraz wiecej pacjentow z Holandii). System w Niemczech jest podobny jak w Belgii, tylko bardziej sformalizowany.
            • paw_dady pozwole sobie dodac 03.10.02, 22:00
              > Teraz najsmaczniejsze: ceny. Oplata za porade u lekarza
              domowego to ok 15 euro
              > (czyli dla pacjenta zostaje do zaplacenia niecale 4
              euro), u specjalisty ok 20
              > euro, do tego dochodza oplaty za badania itp. W nocy i
              w weekend stawka ok 50%

              tu pozwole sie pieknie z kolega ie zgodzic bo nawet idac
              do poludnia do np. okulisty zaplacilem 40?


              ). System w Niemczech jest podobny ja
              > k w Belgii, tylko bardziej sformalizowany.

              hmm mnie jako pacjentowi sie bardziej podobal bo -> 0
              udzialu wlasnego. wszystkie platnosci ponad moja glowa.
              ale coz co kraj to obyczaj.

              BTW te 13,7% od pensji to nie na kase chorych? czy tylko
              na SS?

              pzr
              • Gość: Doki Re: pozwole sobie dodac IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.10.02, 22:28
                paw_dady napisała:


                > tu pozwole sie pieknie z kolega ie zgodzic bo nawet idac
                > do poludnia do np. okulisty zaplacilem 40?

                No ale przeciez pisalem, ze gornej ceny nie ma. Te, ktore podalem, stoja w taryfikatorze.

                > hmm mnie jako pacjentowi sie bardziej podobal bo -> 0
                > udzialu wlasnego. wszystkie platnosci ponad moja glowa.
                > ale coz co kraj to obyczaj.

                Upieram sie, ze nie moze byc tak, zeby pacjent nic nie placil, bo mu sie od tego we lbie moze przewrocic. Niemcowi moze nie, bo ma poczucie ordnungu, ale Polak albo Belg? Szkoda gadac.

                > BTW te 13,7% od pensji to nie na kase chorych? czy tylko
                > na SS?

                Tyle placa pracownicy najemni i jest to skladka przede wszystkim emerytalna (taka z pierwszego filara), a na kase chorich idzie z tego niewiele.
                • paw_dady prawie zgadza sie 04.10.02, 00:17
                  > No ale przeciez pisalem, ze gornej ceny nie ma. Te, ktore podalem, stoja w
                  tary
                  > fikatorze.


                  aa widze kolega ma podejscie marketingowe ;o). zgadza sie tyleo, ze 15 Eur za
                  wizyte praktycznie nie istnieje.


                  > Upieram sie, ze nie moze byc tak, zeby pacjent nic nie placil, bo mu sie od
                  tego we lbie moze przewrocic. Niemcowi moze nie, bo ma poczucie ordnungu, ale
                  Polak albo Belg? Szkoda gadac.
                  >
                  mnie sie tam nie przewrocilo ale moze za krotko mieszkalem ;) co do ordnungu
                  bym nie byl pewien z tymi niemcacmi. tez postepuja logicznie -> np. nie pracuja
                  bo im sie nie oplaca


                  > > BTW te 13,7% od pensji to nie na kase chorych? czy tylko
                  > > na SS?
                  >
                  > Tyle placa pracownicy najemni i jest to skladka przede wszystkim emerytalna
                  (taka z pierwszego filara), a na kase chorich idzie z tego niewiele.

                  obawiam sie, ze masz racje, ze niewiele. co do najemnych coz za zludzenie
                  urlopu i dlugiego zatrudnienia ta grupa jest penalizowana podatkami i skladakmi
                  SS.

                  pozdrawiam

                  Ps a wiesz jak jest w UK? ostatni artykul w RFN, ktory tego tematu dotyczyl byl
                  zatytulowany: 3 swiat. ale Niemcy lubie przesadzac ;)
                  • Gość: Doki Re: prawie zgadza sie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.10.02, 05:24
                    paw_dady napisała:

                    >
                    > aa widze kolega ma podejscie marketingowe ;o). zgadza sie tyleo, ze 15 Eur za
                    > wizyte praktycznie nie istnieje.

                    W Brukseli moze nie, ale 100 razy Ci mowilem, ze tylko straceniec godzi sie na tamtejsze ceny. Nie tylko uslug medycznych zreszta.

                    > obawiam sie, ze masz racje, ze niewiele. co do najemnych coz za zludzenie
                    > urlopu i dlugiego zatrudnienia ta grupa jest penalizowana podatkami i skladakmi

                    I wlasnie z tych podatkow system jest finansowany.


                    > Ps a wiesz jak jest w UK? ostatni artykul w RFN, ktory tego tematu dotyczyl byl zatytulowany: 3 swiat. ale Niemcy lubie przesadzac ;)

                    W tym wypadku to nie przesada. Brytyjczycy byli bardzo dumni ze swojego NHS, ktory jest teraz na krawedzi bankructwa. Brakuje wlasciwie wszystkiego, ale na szczescie ci sami ludzie zaraz obok pracuja w prywatnych klinikach, gdzie takie problemy nie istnieja, a ceny sa rynkowe.
                    Minister Lapinski czerpie garsciami z tych doswiadczen, dzieki czemu patrzac na Wlk Brytanie mozemy sie przekonac jak bedzie z polska sluzba zdrowia za pare lat.
                    • paw_dady poscik weekendowy 04.10.02, 21:02
                      kolego nie mozemy spac czy jestes w innej strefie czasowej?

                      Gość portalu: Doki napisał(a):

                      > W Brukseli moze nie, ale 100 razy Ci mowilem, ze tylko
                      straceniec godzi sie na tamtejsze ceny. Nie tylko uslug
                      medycznych zreszta.
                      >
                      fakt ale trzeba tez zgodzis sie na Brukselskie zarobki.
                      ja sie zgodzilem ;o)


                      > I wlasnie z tych podatkow system jest finansowany.
                      ehhh kiedys i ja dolacze do kapitalistow. tylko sukinkoty
                      z musza mi dyplom uznac ;0)



                      > W tym wypadku to nie przesada. Brytyjczycy byli bardzo
                      dumni ze swojego NHS,
                      >
                      hej ktos tego uzywa? wszedzie sa doplaty do BUPA


                      >
                      ktory jest teraz na krawedzi bankructwa. Brakuje
                      wlasciwie wszystkiego, ale na szczescie ci sami ludzie
                      zaraz obok pracuja w prywatnych klinikach, gdzie takie
                      problemy nie istnieja, a ceny sa rynkowe.
                      >
                      czyli mocno zawyzone...jak zawsze





                      > Minister Lapinski czerpie garsciami z tych doswiadczen,
                      dzieki czemu patrzac na Wlk Brytanie mozemy sie przekonac
                      jak bedzie z polska sluzba zdrowia za pare lat.
                      >
                      znaczy oficjalnym jezykiem bedzie angielski?
Pełna wersja