KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ

26.10.05, 21:48
Witam serdecznie!
Zwracam się z prośbą o poradę do osób,które są w jakiś sposób związane z
prawem.Mam bardzo poważny problem.Sytuacja jest długa i zawiła,ale postaram
się ją streścić.Mieszkam razem z matką,gdyż ojciec odszedł od nas-teraz
regularnie płaci alimenty na mnie(500zł/miesiąc).Problem polega na tym,że
moja matka wciąż się na mnie wyżywa,prowokuje kłónie,skłóciła już całą
rodzinę,ale najgorsze jest to,że ciągle mnie wyrzuca z domu-mówi,że mnie nie
chce i że ma się wynosić.Życie ją bardzo doświadczyło,ale to przecież nie
usprawiedliwia jej zachowania-nie może mnie tak traktować tylko dlatego,że
jej sie nie powodzi.Prosiłam ojca o pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji,ale
rodzice nienawidzą się nawzajem.Matka wielokrotnie mnie wyganiała do ojca-ten
jednak płaci alimenty,ale nie chce mieć na głowie niepotrzebnych problemów
(czyli mnie),bo żyje jak kawaler.
Ale przejdę do rzeczy-chciałabym wyprowadzić się z domu i zamieszkać z moim
chłopakiem,który co prawda pracue,ale nie zarabia wystarczająco dużo by nas
oboje utrzymać.Mam 18lat,a przede mną został jeszcze rok nauki w szkole
średniej-w związku z tym rodzice mają obowiązek na mnie łożyć.Rozmawiałam o
tym z ojcem-sam mi to poradził,jednak nie wiem jak zabrać sie za
formalności.Czy mam się zgłosić do sądu o alimenty od rodziców i jak wogóle
przeprowadzić taką sprawę?Bardzo proszę o radę-naprawdę strasznie ciężko jest
mieszkać domu o zatrutej atmosferze.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
    • Gość: alla Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.10.05, 21:53
      Poradz sie jakiegos prawnika,napewno znajdzie rozsadne wyjscie.
      Wspolczuje Ci tej sytuacji,ale cale szczescie ze masz chlopaka i ojca ktory
      choc slowem Cie wspiera.
      Dobrze ze myslisz o skonczeniu szkoly,zycze ci powodzenia w zyciu:))
      • youknowmyname Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ 26.10.05, 22:00
        Każda porada jest dla mnie niezwykle cenna,dlatego bardzo Ci dziękuję i też
        zyczę powodzenia:):)
        • nangaparbat3 Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ 26.10.05, 22:14
          Jeśli jestes pełnoletnia, ale się uczysz, rodzice mają Cie utrzymywać do - i
          tu nie jestem pewna - 24 chyba r. ż.
          Ale mozesz tez isć do pracy i kończyc nauke w szkole wieczorowej na prezykład -
          nie bedziesz wtedy zależna od rodziców. Lepie sie wtedy poczujesz. :)
      • Gość: kola Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.chello.pl 26.10.05, 22:30
        jeszcze jedno- masz prawo ubiegania sie o alimenty od rodziców! dobrze by bylo
        tj. napisalam wczesniej zglosic sie do OPS. tam osoba zrobi wywiad srodowiskowy
        i bedzie mogla zeznawac jako swiadek. pamietaj bardzo wazni sa swiadkowie w
        sprawie- sasiedzi rodzina, etc. kazda osoba, ktora widzi jak twoja rodz. f-
        cjonuje.pozdro raz jeszcze.
    • exwitch Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ 26.10.05, 22:21

      twoja matka nie ma prawa wyrzucać cię z własnego domu. W szkole pewnie jest
      jakiś kurator, porady szukaj w dyrekcji szkoły. Matkę mozesz podać na policję za
      znęcanie się psychiczne nad tobą. Moze jest chora psychicznie i trzeba ją leczyć?
      ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
      • Gość: kola Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.chello.pl 26.10.05, 22:27
        a ja poradze ci tak. skoro chcesz sie wyprowadzic z domu, ok. to bedzie
        najlepsze rozwiazanie, ale w sprawach prawnych idz do osrodka pomocy
        spolecznej. tam powinni sie orientowac w tych sprawach- wszak maja spraw
        podobnych do twoich tysiace. o ile sie nie myle przy sadach mozna skorzystac z
        darmowych porad prawnych lub w akademii iuris. jesli jestes z wawy, to akademia
        iuris miesci sie m.in. przy parafii sw. jakuba przy placu narutowicza. sa tam
        darmowe porady prawne oraz moga cie reprezentowac w sadze. niestety sa tam tez
        spore kolejki, ale warto sprobowac. zycze ci wszystkiego najlepszego, a przede
        wszystkim spokoju->powiedzmy, ze wiem co czujesz. tez zylam w zatrutym domu.
        pozdrawiam.
    • Gość: Aż-za-bardzo Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.05, 12:26
      Moja droga, myślę, że toksyczna rodzina popycha Cię do działań, których możesz
      żałować. Oczywiście, alimenty należą się zarówno od ojca, jak i od matki i być
      może sąd by Ci je przyznał. Ale zastanów się: jakie są dochody Twojej Mamy? Ile
      wynoszą np. koszty utrzymania jej mieszkania (czynsz, światło, ogrzewanie?)
      Wiadomo, że w domu jedna osoba więcej nie kosztuje tyle, co poza domem. Może
      się okazać, że alimenty, które sąd by Ci od Mamy zasądził, to kwota całkiem
      symboliczna.
      Po drugie: nawet bardzo toksyczne matki zwykle jednak swoje dzieci kochają
      (choć oczywiście bywa całkiem onaczej). Czy próba normalnego, po ludzku,
      ciepłego porozmawiania z Mamą (zamiast lecieć do sadu) nie mogłaby przynieść
      jakichś rezultatów, choćby tymczasowych?
      Odnoszę wrazenie, że widzisz kwestię zamieszkania ze swoim chłopcem w zbyt
      różowych barwach. Masz dopiero 18 lat. Twoje koleżanki będą chodzić na
      dyskoteki, czasem pomogą mamie w domu, a czasem burkną "Muszę się uczyć",
      rodzice czasem chętnie, czasem niechętnie, ale kupią im nowe buty na zimę. A Ty
      będziesz na swoim. Mama - jeśli pozwiesz ją do sądu o alimenty - będzie jeszcze
      mniej niż teraz skłonna Ci pomóc. Na początku to będzie bardzo miłe i fajne,
      taka zabawa w dom, będziesz ślicznie sprzątać, gotować swojemu chłopcu zupkę i
      prać jego koszule, a wieczorem położycie się do łóżka bez obawy, że zaraz ktoś
      wejdzie. Ale wkrótce będziesz miała dość gotowania zupki, zwłaszcza że
      pieniędzy na zakupy nie bardzo wystarczy, Twój chłopiec raz czy drugi wspomni,
      że jego mama lepsze zupki gotuje, także zapyta, co Ty właściwie robisz z forsą,
      skoro na nic nie starcza i dlaczego, jak nie zapłaciłaś za prąd, to kupiłaś
      sobie nowe majtki. Któregoś wieczoru zamiast przyjść z pracy, pójdzie z
      kolegami na piwo... albo przyjdzie z pracy i okaże się, że Ty gdzieś poszłaś z
      koleżankami, bo w końcu jesteś jeszcze młodą dziewczyną i coś Ci się od życia
      należy... Wrócić do Mamy, gdy się spaliło za sobą mosty, pozywając ją do sądu,
      nie będzie łatwo.
      Na bycie "panią domu" masz jeszcze przed sobą strasznie długie lata. Na w miarę
      beztroską młodość - jeszcze tylko trochę. Więc nie bądź głuptasem i nie skracaj
      sobie tego czasu, bo będziesz żałować. Lepiej dogadaj się jakoś z Mamą. Poza
      jakimiś patologicznymi przypadkami - zwykle jest to możliwe.
      • Gość: czysta empiria Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.chello.pl 28.10.05, 13:28
        Moja droga, myślę, że toksyczna rodzina popycha Cię do działań, których możesz
        > żałować. Oczywiście, alimenty należą się zarówno od ojca, jak i od matki i
        być
        > może sąd by Ci je przyznał. Ale zastanów się: jakie są dochody Twojej Mamy?

        od tego jest sad, ktory przyzna lub nie , alimenty.Poza tym, czas najwyzszy aby
        dziewczyna pomyslala o SOBIE! bardzo dobrze, ze dziewczyna chce wziac zycie we
        wlasne rece tak wczesnie, bo pozniej pod wplywem manipulacji matki byloby to
        baaardzo trudne. czas aby sie za nic nie obwiniala!

        Po drugie: nawet bardzo toksyczne matki zwykle jednak swoje dzieci kochają
        > (choć oczywiście bywa całkiem onaczej).

        ale co to jest za milosc. czy to tak ma ona wygladac? ma niszczyc zycie?
        dlatego takich ludzi nazywa sie toksycznymi, a nie zdrowymi.

        Czy próba normalnego, po ludzku,
        > ciepłego porozmawiania z Mamą (zamiast lecieć do sadu) nie mogłaby przynieść
        > jakichś rezultatów, choćby tymczasowych?


        chyba nie wiesz co to znaczy zyc w toksycznej rodzinie. jestem przekonana, ze
        proby dialogu juz byly, ale jak widac bez rezultatu. z takimi rodzicami nie da
        sie rozmawiac, bo zaraz beda manipulowac, krzyczec, wypierac sie i zwalac wine
        na ciebie. co to sa rezultaty tymczasowe? 1, 2 dni? bez przesady. w ten sposob
        czlowiek jeszcze bardziej staje sie bezbronny i widzi, ze jego wszelkie
        dzialania nie maja na nic wplywu-> to prowadzi do zab. m.in depresyjnych


        > Odnoszę wrazenie, że widzisz kwestię zamieszkania ze swoim chłopcem w zbyt
        > różowych barwach. Masz dopiero 18 lat. Twoje koleżanki będą chodzić na
        > dyskoteki, czasem pomogą mamie w domu, a czasem burkną "Muszę się uczyć",
        > rodzice czasem chętnie, czasem niechętnie, ale kupią im nowe buty na zimę. A
        Ty
        >
        > będziesz na swoim.


        i bardzo dobrze. bo poza butami, potrzebny jest dzxiewczynie SPOKÓJ, POCZ.
        BEZPIECZENSTWA. to sprawia, ze dziewczyna bedzie sie czula szczesliwa, a nie
        dyskoteka, czy buty. rozpatrujesz to zbyt materialnie. poza tym ma 18 lat. jest
        pelnoletnia. ona za siebie odpowiada. pozwolmy jej POPELNIAC BLEDY.


        Mama - jeśli pozwiesz ją do sądu o alimenty - będzie jeszcze
        >
        > mniej niż teraz skłonna Ci pomóc


        a czy teraz pomaga?


        Na początku to będzie bardzo miłe i fajne,
        > taka zabawa w dom, będziesz ślicznie sprzątać, gotować swojemu chłopcu zupkę
        i
        > prać jego koszule, a wieczorem położycie się do łóżka bez obawy, że zaraz
        ktoś
        > wejdzie. Ale wkrótce będziesz miała dość gotowania zupki, zwłaszcza że
        > pieniędzy na zakupy nie bardzo wystarczy, Twój chłopiec raz czy drugi
        wspomni,
        > że jego mama lepsze zupki gotuje, także zapyta, co Ty właściwie robisz z
        forsą,
        >
        > skoro na nic nie starcza i dlaczego, jak nie zapłaciłaś za prąd, to kupiłaś
        > sobie nowe majtki. Któregoś wieczoru zamiast przyjść z pracy, pójdzie z
        > kolegami na piwo... albo przyjdzie z pracy i okaże się, że Ty gdzieś poszłaś
        z
        > koleżankami,



        a skad do jasnej ch... wiesz jak bedzie? nie znasz jej przeciez, ani jej
        chlopaka. nie dyryguj!
        chyba jestes kolejna toksyczna osoba z toksycznego domu, ktora zabrnela zbyt
        daleko.


        Na bycie "panią domu" masz jeszcze przed sobą strasznie długie lata. Na w miarę
        >
        > beztroską młodość - jeszcze tylko trochę. Więc nie bądź głuptasem i nie
        skracaj
        >
        > sobie tego czasu, bo będziesz żałować.


        młodosc? jaka mlodosc? czy ty nie widzisz, ze ona juz jest dorosla? ona
        prawdopodobnie zaluje, ze tej mlodosci nie miala, bo zawsze musiala martwic sie
        o siebie.


        Lepiej dogadaj się jakoś z Mamą.

        hmmm, niby jak?

        Poza
        > jakimiś patologicznymi przypadkami - zwykle jest to możliwe.


        toksyczni rodzice, nie bez powodu nazywaja sie toksycznymi. czyli to juz jest
        patologia.


        Ank- tez z TOKSYCZNEJ RODZINY.
        • Gość: Aż-za-bardzo Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.05, 16:33
          Toksyczne rodziny znam aż za bardzo. Nie twierdzę, że moje rady są jedynymi
          sensownymi w tej sytuacji. W ogóle nie za wiele wiemy o sytuacji rodzinnej tej
          dziewczyny. Być może przesadza, bo bardzo jej się chce iść na swoje, a
          zwłaszcza zamieszkać z tym chłopcem? Może ma pretensje do matki niezupełnie
          uzasadnione, np. o to, że kupiła buty sobie a nie jej albo że nie pozwoliła iść
          na dyskotekę, bo jutro klasówka? Może to trywialne przykłady, ale z życia
          wzięte. O sytuacji materialnej matki wspomniałam nie dlatego, że córka powinna
          się nad nią ulitować (choć w gruncie rzeczy - powinna), ale przede wszystkim
          dlatego, że jeśli ta sytuacja nie jest zbyt dobra, to żaden sąd nie zasądzi
          alimentów w wysokości realnie pozwalającej na utrzymanie się. Na razie matka
          mimo wszystko - jak się zdaje - daje jej jeść (w każdym razie dziewczyna nie
          wspomina, że jest inaczej), zapewnia prąd w żarówce, wodę w łazience i ciepły
          kaloryfer, a zapewne i buty od czasu do czasu. Z pewnością ważniejsze jest
          ciepło, serce, poczucie bezpieczeństwa... ale nie wiadomo, jak długo one będą
          poza domem.
          Oczywiście 18 lat to jest pełnoletniość. No i co z tego? Kiedy zamieszka ze
          swoim chłopakiem, to już bedzie wiodła zupełnie inne życie i nie będzie powrotu
          do tego co było. A może się okazać, że to co było - nie było wcale aż takie złe.
          • Gość: Ank Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.chello.pl 28.10.05, 19:13
            Toksyczne rodziny znam aż za bardzo.


            ja tez. z tym ze ja na takie traktowanie sie nie godze w odroznieniu od ciebie.

            Być może przesadza, bo bardzo jej się chce iść na swoje, a
            > zwłaszcza zamieszkać z tym chłopcem?

            sadzisz, ze 18,17 latka przesadza. jjesli byloby cacy, to by w tym domu
            zostala. sama pisala, ze matka chciala ja wyrzucic.

            O sytuacji materialnej matki wspomniałam nie dlatego, że córka powinna
            > się nad nią ulitować (choć w gruncie rzeczy - powinna)

            powinna? dlaczego powinna? za to dziecinstwo? to nie ona jest rodzicem swojej
            matki.


            jeśli ta sytuacja nie jest zbyt dobra, to żaden sąd nie zasądzi
            > alimentów w wysokości realnie pozwalającej na utrzymanie się.

            lepsze takie pieniadze, niz zadne. zawsze moze pojsc do opieki.


            Na razie matka
            > mimo wszystko - jak się zdaje - daje jej jeść


            to wszystko? myslisz, ze to wystarczy aby sprawnie f-cjonowac? zwlaszcza
            psychicznie?


            pewnością ważniejsze jest
            > ciepło, serce, poczucie bezpieczeństwa... ale nie wiadomo, jak długo one będą
            > poza domem.


            jesli jest z osoba, ktora kocha i jej ufa to wszystko jest ok. nikt nie
            powiedzial, ze wszystko trwa wiecznie, ale tez nikt nie twierdzi, ze to sie
            ZAWSZE kiedys konczy.


            > Oczywiście 18 lat to jest pełnoletniość. No i co z tego? Kiedy zamieszka ze
            > swoim chłopakiem, to już bedzie wiodła zupełnie inne życie i nie będzie
            powrotu
            >
            > do tego co było. A może się okazać, że to co było - nie było wcale aż takie
            złe
            > .
            na chwile obecna twierdzi zupelnie co innego. ona chce inne zycie. chce zmiany.


            Ank.
          • miang Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ 29.10.05, 15:24
            > Toksyczne rodziny znam aż za bardzo.

            > wzięte. O sytuacji materialnej matki wspomniałam nie dlatego, że córka powinna
            > się nad nią ulitować (choć w gruncie rzeczy - powinna),

            Ty chyba znasz takie rodziny od tej drugiej strony
            • Gość: Aż-za-bardzo Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.05, 17:10
              Niestety, dyskutujemy, ale nie odzywa się sama osoba najbardziej
              zainteresowana, toteż trudno tu rozsądzić, czy w domu jej matki da się jakoś
              mimo wszystko wytrzymać, czy też nie. Moim zdaniem, jeśli jakoś da sie
              wytrzymać, choćby i z trudem, to dziewczyna powinna tam zostać przynajmniej do
              chwili ukończenia szkoły średniej, bo jakoś czarno widzę tę kwestię po
              opuszczeniu domu. Ale jeśli rzeczywiście w żaden sposób w domu wytrzymać nie
              może i już zdecydowała się na zamieszkanie ze swoim chłopakiem, to powinna sie
              przynajmniej postarac nie palić za sobą mostów, nie zrywać z matką całkowicie i
              rozstać się z nią w sposób możliwie pokojowy. Między innymi sprawę alimentów
              radziłabym załatwić z matką "po dobroci" ("mamo, myślę, że lepiej będzie dla
              mnie i dla ciebie, jeśli zamieszkam z Kajtkiem. Czy będziesz mi mogła dawać
              jakieś pieniądze na życie, bo chciałabym jednak skończyć szkołę"). Jeśli matka
              dobrowolnie zgodzi sie na dawanie kilkuset złotych miesięcznie, to jest szansa,
              że będzie to realne, jak również że w jakichś podbramkowych sytuacjach jednak
              córka będzie mogła liczyć na jakąkolwiek pomoc z jej strony. Natomiast jeśli
              córka pozwie matke do sądu, to skutek może być taki, że zostanie w sądzie
              przedstawiona jako wyrodne dziecko nieszczęśliwej matki i sąd to przyjmie za
              dobrą monetę; ponadto - tak czy siak, sąd zasądzi niewielką kwotę, a w dodatku
              matka - wściekła i obrażona na córkę - nie będzie wcale płacić albo tylko
              czasem coś kapnie. Co wtedy? Do komornika? Tłumy kobiet bezskutecznie liczą na
              ściągnięcie alimentów przez komornika, miesiącami i latami, a tu coś jeść
              trzeba.
              • Gość: ank Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.chello.pl 29.10.05, 21:38
                > Niestety, dyskutujemy, ale nie odzywa się sama osoba najbardziej
                > zainteresowana, toteż trudno tu rozsądzić, czy w domu jej matki da się jakoś
                > mimo wszystko wytrzymać, czy też nie.

                przeczytaj raz jeszcze tytuł wątku, a znajdziesz odpowiedz.


                ps. zaryzykuje stwierdzenie, ze jednak jestes toksyczna osoba. powtarzasz
                schemat wlasnych rodziców, ale zapewne nie ma w tym nic zlego wg ciebie.
                • Gość: ortomar Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 22:25
                  coś mi sie zdaje ,że "ank" sama nie zaznała jeszcze smaku samodzielnego życia
                  (ile masz lat?), a "Aż-za-bardzo" ma niestety rację! ...
              • Gość: ms Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 00:03
                Gość portalu: Aż-za-bardzo napisał(a):

                > Niestety, dyskutujemy, ale nie odzywa się sama osoba najbardziej
                > zainteresowana, toteż trudno tu rozsądzić,

                jak to ROZSĄDZIĆ???
                na leb upadlaś
          • Gość: ms Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 00:01
            az-za-bardzo, twoje posty są tak toksyczne, że glowa boli, kiedy się to czyta.
            kompletnie nie znasz sytuacji, a oceniasz, radzisz, wiesz jaka będzie
            przyszlość. apodyktyczna i pryncypialna baba jesteś, pani wychowawczyni od 7
            boleści.

            nie wiem, czy mloda powinna się w tym momencie wyprowadzić, czy nie, tak czy
            inaczej to musi być _jej_ decyzja. jest w ostatniej klasie szkoly sredniej,
            mozliwe że moglaby jeszcze rok wytrzymać, może nie. tak czy inaczej za rok
            będzie musiala zatroszczyć się o siebie - studia, praca. moment ten nadejdzie
            wiec bardzo niedlugo, o jakiej ty beztroskiej mlodości pleciesz?
            • Gość: Aż-za-bardzo Re: KOSZMAR DOMU RODZINNEGO-PROSZĘ O RADĘ IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.10.05, 13:28
              Nie plotę o BEZTROSKIEJ MŁODOŚCI, bo to jest jasne, że w tym przypadku nie
              można o czymś takim mówić. Plotę o młodości W MIARĘ beztroskiej. Wyprowadzenie
              się z domu może oznaczać jej całkowity i na zawsze koniec. Może się okazać, że
              mimo wszystko jakoś z mamą można było wytrzymać. Może się okazać, że lepiej
              było wysłuchiwać, co mama nadaje, ale za to mieć co jeść.
              No jasne, że to nie ja o tym wszystkim rozstrzygam i że zainteresowana sama
              podejmie decyzję. Ale prosiła o radę, toteż przedstawiłam możliwe ciemne strony
              opuszczenia domu, żeby także i to mogła wziąć pod uwagę.
              Nie wiem dlaczego jestem tu nazywana "toksyczną". Czy sądzicie, że sama kogoś z
              domu wyganiam, czy że komukolwiek źle życzę? Nikomu źle nie życzę, tylko aż za
              bardzo znam różne życiowe sytuacje i oby moje krakanie się nie sprawdziło.
Pełna wersja