lpr_rasta
28.10.05, 16:14
praca jest. Nie mam sie za co złapać tyle jej, a jeszcze dzwonią z agencji
pośrednictwa z nowymi ofertami. Teraz mam kompa i przepisuję dane. Qrde
masakra bo średnio kompetentny jestem- czasami autentycznie albo nie wiem co
to znaczy to co przepisuję albo nie mogę liter odcyfrować (tak jak teraz).
A poza tym tu jest fajnie- imprezy takie są że do 5 rano zawsze, zioło tak
spzedają że nikt się z tym nie chowa- tzn. centralnie stoją i w wyciągniętej
ręce ci pokazują pełne wory. Ja tam palę malutko, tak czasem raz na tydzień
sobie przyjaram na bibce, ale ludzie tyle tego maja że częstują sami naokoło.
Polis jest spoko i jeszcze stoją i pilnują porządku na imprach a wiara sobie
wkoło chodzi z dżojntami. Muza pełen wypas, długo tu nie jestem a już
przeżyłem 2 najwspanialsze biby mego życia. I to 10 minut od mojej chaty
takie wypasy się działy. Dla skejtów też pełen wypas- skejtpark megawielki,
taki ze se chyba bmxa kupię. Ogólnie- jak na razie pis and luw and imprezy.