nie chce slubu koscielnego,ale rodzina...

04.11.05, 11:40
no wlasnie. oboje jestesmy, jak to sie mowi, wierzacy, ale niepraktykujacy.
nie chodzimy do kosciola, nie przyjmujemy ksiedza po koledzie, w zasadzie z
instytucja KK oprocz chrztu i bierzmowania nic nas nie laczy. chcemy wziac po
prostu slub cywilny, ale tu rodzi sie problem - rodzina. ta blizsza i dalsza.
o ile niektorzy potrafia zrozumiec, ze dla opinii sasiadow robic tego nie
chce, to do wiekszosci nie dociera. ma byc slub koscielny, z pompa i
weselichem. na wesele sie moge zgodzic, bo przeciez jedno nie wyklucza
drugiego (ostatnio zreszta bylem na takim weselu po slubie cywilnym - pan
mlody byl innej wiary i jakos wesele normalne bylo potem). co mam z tym
zrobic? pozrec sie z polowa rodziny i zrobic po swojemu - tak podpowiada
logika (w koncu moj swiat i moje klocki lego), czy zmusic sie (oboje zreszta
musielibysmy sie zmuszac) dla swietego spokoju i przed facetem w czarnej
sukience slubowac sobie? niespecjalnie mam na to ochote... podobnie jak nie
rajcuja mnie bramki weselne na ktorych zule zeruja na darmowa gorzale (taki u
nas nowy zwyczaj - ustawiaja po drodze kilka bramek i bywaja wulgarni jak sie
ich omija), sztuczne usmiechy babek w kosciele ktore nawet nie wiedza kto ja
jestem ale maja hobby siedziec calymi dniami w kosciele... przechodzil ktos
taka traume w zyciu?
    • Gość: jacek.soplica Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... IP: *.246.81.adsl.skynet.be 04.11.05, 11:59
      Jak nie chcial to nie musial przechodzic trollu, napisz do "Przyjaciolki".
    • fleurette Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 04.11.05, 21:44
      ja bym na waszym miejscu wzięła cywilny. to musi byc wasza decyzja. zastanów sie.
    • Gość: ejk Czy Wy wszyscy???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 22:31
      "Rodzina mnie zmusza do tego ,tamtego, do wyprowadzania psa, pielenia ogródka,
      jazdy na rowerze co piatek"...czy Wy wszyscy jesteście UBEZWŁASNOWOLNIENI?????
      Mam wrazenie,że wszystkie te wątki pisze jeden prowokator, albo ktos tu się z
      nas nabija. Jak to było o tym trollingu?
      • sloggi Re: Czy Wy wszyscy???????? 05.11.05, 15:56
        Podpisuję się pod tą wypowiedzią.
    • Gość: ihaha Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... IP: *.chello.pl 04.11.05, 22:41
      Weź kościelny i będziesz miała spokój. Bez ślubu może być potem problem z
      chrztem dzieci itd. Po co Ci problemy
      • Gość: Ewa A po co ma chrzcic dzieci? Przecież napisał, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:58
        ...są niepraktykujący i nie lubią hipokryzji.
    • b-beagle Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 04.11.05, 23:01
      To wasze życie i wasze decyzje a rodzina powinna to uszanować
    • new_model Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 17:09
      Czlowieku po co sie tyle zastanawiac? Rob co chcesz, po co przejmowac sie
      rodzina! To Twoje zycie, nie chcesz tego to nie zmuszaj sie. A pokloc sie z
      cala rodzina, nic sie nie stanie. A po miesiacu i tak wszystko wroci do normy.
      A jesli nawet nie no to trudno. Pokaza tylko jakimi sa za przeproszeniem
      koltunami. Z takimi trzeba krotko. Pokaz im kto tu rzadzi!!!
    • szajba666 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 17:26
      bo checa ta dla gawiedzi a Tyś mądry sam wiesz co robić.
    • beata888 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 17:31
      a zrób kurcze przyjemność swojej rodzinie, co Ci zalezy...po jakimś czasie dla
      Ciebie to nie będzie miało większego znaczenia...a ilu ludzi
      uradujesz....przecież to tylko chwila.
      • szajba666 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 18:25
        beata888 napisała:

        > a zrób kurcze przyjemność swojej rodzinie, co Ci zalezy...po jakimś czasie dla
        >
        > Ciebie to nie będzie miało większego znaczenia...a ilu ludzi
        > uradujesz....przecież to tylko chwila.
        tak się tylko mówi, daj palec a oddasz i duszę!
        • beata888 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 18:45
          no tak, pazerność ludzi nie zna granic...
          no ale ten raz niech da palec, potem będzie walczył
          • szajba666 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 05.11.05, 19:02
            beata888 napisała:

            > no tak, pazerność ludzi nie zna granic...
            > no ale ten raz niech da palec, potem będzie walczył
            to już będzie po "obiedzie".Potem będzie chrzest dzieci,komunia itd.I stwierdzi że się sprzedał za 30 srebrników.
        • Gość: Ewa To nie jest kwestia chwili tylko nagięcia się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 19:02
          ...do czegoś, co postrzega się jako nonsens. Dla mnie ślub kościelny byłby
          upokorzeniem, wyrzeczeniem się siebie. Szczęśliwie wybieramy się zgodnie do
          Urzędu :-))) I właściwie dlaczego przyjemnośc rodziny mialaby zależec od
          miejsca zawarcia związku - myślałam, że powodem do radości jest to, że bliscy
          nam ludzie zakładają rodzinę, a nie poziom rytualizacji tego zdarzenia?
          • beata888 Re: To nie jest kwestia chwili tylko nagięcia się 05.11.05, 19:46
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > ...do czegoś, co postrzega się jako nonsens. Dla mnie ślub kościelny byłby
            > upokorzeniem, wyrzeczeniem się siebie.

            wielkie słowa....


            Szczęśliwie wybieramy się zgodnie do
            > Urzędu :-)))

            gratuluje :)


            I właściwie dlaczego przyjemnośc rodziny mialaby zależec od
            > miejsca zawarcia związku

            a dlaczego nie, matka cieszy się z laurki, a dlaczego kawałek porysowanej
            kartki ma jej sprawiać przyjemność

            - myślałam, że powodem do radości jest to, że bliscy
            > nam ludzie zakładają rodzinę, a nie poziom rytualizacji tego zdarzenia?

            jak młodzi ludzi zakładaja rodzine, to rodzina jest raczej pełna obaw niz
            radości


            ale może sie mylę, pzdr :)
            • Gość: Ewa To ciekawe - a czego miałyby dotyczyc te... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 19:54
              ...obawy? Moje doświadczenie ze ślubów młodych ludzi w mojej rodzinie to
              radośc, wręcz euforia...
              • beata888 Re: To ciekawe - a czego miałyby dotyczyc te... 05.11.05, 20:00
                sama sobie odpowiedziałaś...to Twoje doświadczenia,
                ale nie wierzę, że rodzice nie maja obaw kiedy ich pociechy ida w świat
    • Gość: j23 Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.05, 21:33
      >nie przyjmujemy ksiedza po koledzie
      A to chba dlatego aby samenu nie odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytania

      > nierajcuja mnie bramki weselne na ktorych zule zeruja na darmowa gorzale
      >(taki u nas nowy zwyczaj - ustawiaja po drodze kilka bramek i bywaja wulgarni
      >jak sie ich omija

      I taka bzdura tak Ciebie boli, że parę złotych wydasz, żeby ktoś ucieszył się z
      twojego szczęśia. Czyżby socjalistyczne wychownie, dla mnie wszysci ja nikomu?
    • Gość: Ha ha Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.11.05, 08:28
      To dziwne ze rodzina , ktora wywiera na was rzekomo taka presje na slub
      koscielny nie umiala was nauczyc praktykowania wiary...
      • jezyk_p Re: nie chce slubu koscielnego,ale rodzina... 07.11.05, 13:21
        coz, dopoki rodzina mial wplyw na moja wiare to jeszcze mi sie chcialo. potem
        jak doroslem przejrzalem na oczy i nie widze nic ciekawego w wysluchiwaniu kazan
        udzielanych przez kleche ktory sam uczy o sprawiedliwosci a po pijaku jezdzi. po
        prostu. a ze mam normalnych w miare rodzicow, to nikt mnie sila do kosciola nie
        wypychal. teraz mysla jednak, ze nawet jesli nie chodzilem to wypada miec
        koscielny. a co do zwyczajow weselnych - nie chodzi o socjalistyczne wychowanie.
        po prostu bramka stawiana przez zuli nie jest z chceci mojego dobrego zycia,
        tylko z checi wysepienia za darmo gorzaly. jakby sie dalo robiliby bramki nawet
        na pogrzebie, liczy sie konowy efekt, czyli darmowa gorzala. poza tym zadna
        frajda sluchac zyczen i calowac sie z nieogolonym smierdzacym lumpem. nawet
        jesli to zwyczajowe policzkowanie. podobnie reszta bramek - sa stawiene bo mozna
        za darmola gorzale dostac. bo nie chce mi sie wierzyc ze sasiad z bloku obok
        ktorego nawet nie znam nagle pala do mnie miloscia i chce mojego szczescia...
        dlatego uwazam ten zwyczaj za wyjatkowo kretynski. podobnie jak cala pompa z
        dekorowaniem polowy bloku, orkiestra strazacka przy przyjezdzie po panne mloda
        etc. po prostu mnie to nie bawi. ja chce odwiedzisc urzad, dostac kwitek i
        pojechac do knajpy pobawic sie z tymi, ktory prosilem. po prostu. a co do dzieci
        - ktos napisal - nie przejmuje sie problemem z chrzczeniem, bo tego robic
        zamiaru nie mam - jak dorosna to same podejma decyzje. chociaz przy obecnym
        ukladzie sil w sejmie kto wie, moze lepiej przypodobac sie plebanowi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja