Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego?

04.11.05, 22:21

Dziwi mnie to. Jeśli za sprawą JP2 działy i dzieją się cuda, to dlaczego nie
mówić o nich głośno?
Chyba że KK boi się, że ujawnienie osób i cudów przez nich zgłaszanych
doprowadziłoby do ich zdyskredytowania a nawet ośmieszenia.

Ponadto, media i opinia publiczna już wydały wyrok w tej sprawie: JP2 ma być
ogłoszony świętym, tylko trzeba teraz nazbierać 'dowodów.'
    • b-beagle Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 04.11.05, 23:06
      Pewno masz rację tylko, że co z tego. Jan Paweł był na pewno wielkim
      czlowiekiem a dla niektórych nawet świetym. Po co więc ta drobiazgowość. Idąc
      dalej tym tropem można by pewno podważyć każdą świętość ale nie o to przecież
      chodzi. Więcej wyrozumialości.
      • husyta Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 04.11.05, 23:52
        Kiedy Pan Jezus czy apostołowie czynili cuda, to nie było co do tego żadnej
        wątpliwości. Wiadomo było kto był uzdrowiony i co było uzdrowione.
        Teraz Trybunał chce zebrać w tajemnicy 'dowody' o rzekomych cudach i zachować
        tajność tej informacji.

        W naszej wspólnocie modliliśmy się kiedyś o chorego na raka żołądka. Rokowania
        były beznadziejne i coraz gorsze. Lekarze nie dawali już żadnych szans. Kiedy
        śmierć zajrzała mu w oczy, upamiętał się i zawierzył swoje zycie Jezusowi. Od
        tego momentu, stopniowo, stan jego zaczął się poprawiać. Lekarze nie mogli
        zrozumieć, co się stało. Człowiek żyje, wielbi Pana Jezusa.

        Kiedyś na Ukrainie wpadła mi w ręce gazeta ze zdjęciem człowieka, którego twarz
        pamiętałem z cygańskiej wioski. Był tam opis jego choroby i cudownego
        uzdrowienia. Miał już ostatnie stadium gruźlicy. Kiedy żona przyszła go
        odwiedzić w prymitywnym szpitalu, lekarze powiedzieli jej, że mężowi zostały
        dwie godziny życia. Wróciła do wioski i przyprowadziła wierzących Romów, samych
        analfabetów. Modlili się nad nim i prosili Pana Jezusa o uzdrowienie. Człowiek
        żyje, od tamtego czasu minęło ponad dwa lata.
        Lekarze, zdziwieni tym, że człowiek nie umiera, po kilku dniach zrobili mu
        rentgen, i okazało się, że płuca były czyste, żadnych dziur, a prasa opisała
        ten przypadek.

        Jeśli za sprawą JP2 dzieją się medycznie potwierdzone cuda, to dlaczego trzymać
        je w tajemnicy?
    • crax Bo gó.. mają, a nie żadne dowody. Żałosne... 05.11.05, 00:16
      • szajba666 Re: Bo O TAKICH BZDETACH NIE MOŻNA MÓWIĆ 05.11.05, 10:58
        JAWNIE.XXI w A IM GŁUPOTA W GŁOWACH."POMYLENI MAJĄ W GŁOWACH SŁONECZKO."T.NOWAK
        • ejkuraczek Re: Bo O TAKICH BZDETACH NIE MOŻNA MÓWIĆ 05.11.05, 11:36
          Jesli nie mozna o tym mowic to co tu robicie w tym wątku?
          1. proces bestyfikacyjny jest tajny ze wzgledu na prywatnośc swiadków , tajne
          procesy sadowe jakoś nikogo nie dziwią
          2. świętośc osoby okresla sie na podstawie heroicznosci cnót, uzdrowienia i
          cuda sa tylko dodatkowym dowodem,ale nie decydującym, nie o tym będą mówili
          swiadkowie
          3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
          wstawiennictwu papieża
          "Kto ma pojąc niech pojmuje!"
          • crax O żesz... 05.11.05, 11:42
            ejkuraczek napisała:

            3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
            > wstawiennictwu papieża

            O kurcze, fajnie. No to w te pędy się zbieraj i leć przed komisję jako
            świadek !!

            P.S. Tylko jednego??!! Eeeee, chyba nie doceniasz JP2!!
            • ejkuraczek Re: O żesz... 05.11.05, 11:50
              crax napisał:

              >>
              > 3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
              > > wstawiennictwu papieża
              >
              > O kurcze, fajnie. No to w te pędy się zbieraj i leć przed komisję jako
              > świadek !!
              >
              > P.S. Tylko jednego??!! Eeeee, chyba nie doceniasz JP2!!

              Fajnie,że chociaz Ty doceniasz.Nareszcie ktoś tutaj docenia JPII!!!!!
              I pomódl sie nad jakims chorym na raka dzieckiem.Może Tobie tez się to uda!
              • crax Re: O żesz... 05.11.05, 12:05
                ejkuraczek napisała:

                "Fajnie,że chociaz Ty doceniasz..."

                Ja doceniam, hehehe ???? <rotfl> Jak chcesz wiedzieć, jak doceniam, to zajrzyj -
                ---> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30587919&s=0
                Bo wybacz, ale już nie chcę zaczynać tego wątku od nowa. Ale tam możemy
                pogadać, czemu nie? Zapraszam.
                • ejkuraczek Re: O żesz... 05.11.05, 23:03
                  crax napisał:

                  > >
                  > "Fajnie,że chociaz Ty doceniasz..."
                  >
                  > Ja doceniam, hehehe ???? <rotfl> Jak chcesz wiedzieć, jak doceniam, to
                  > zajrzyj -
                  > ---> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=30587919&s=0
                  > Bo wybacz, ale już nie chcę zaczynać tego wątku od nowa. Ale tam możemy
                  > pogadać, czemu nie? Zapraszam.
                  >
                  Doceniasz, doceniasz. Chodzisz do kosciołka, raczki skladasz razem z innymi
                  katolikami a tu sie wyżywasz. Dwulicowy jestes, tacy ludzie boja sie szalenie
                  prawy i paradoksalnie doceniaja ją.
                  • crax Re: O żesz... 06.11.05, 20:39
                    Ale Ty pieprzysz...
                    • husyta Ejkuraczek cierpi na projektomanię. 06.11.05, 20:50
                      crax napisał:

                      > Ale Ty pieprzysz...
                      >
                      Ejkuraczek cierpi na projektomanię złośliwą. To jest choroba zakaźna rozwijąca
                      się na rydzach a przenoszona drogą radiową. Główne ognisko tej choroby wykryto
                      w Toruniu.
                      • crax Typowa neofitka... 06.11.05, 20:56
                        ... bierze się za nawracanie innych
                        • husyta Re: Typowa neofitka... 06.11.05, 21:03
                          crax napisał:

                          > ... bierze się za nawracanie innych
                          >
                          Jakie nawracanie, skoro każdemu, kto się z nią nie zgadza, przypisuje jakieś
                          negatywne cechy, włącznie z psychozami ...
                          • crax Re: Typowa neofitka... 06.11.05, 21:08
                            No może użyłem niewłaściwego słowa. Nie "nawraca" a usiłuje "uświadomić". Chce publicznie "wykrzyczeć" swoje poglądy. To bardzo typowe. A że czasem argumentów nie staje... cóż...
                            • husyta Re: Typowa neofitka... 06.11.05, 21:29
                              crax napisał:

                              > No może użyłem niewłaściwego słowa. Nie "nawraca" a usiłuje "uświadomić".
                              Chce
                              > publicznie "wykrzyczeć" swoje poglądy. To bardzo typowe. A że czasem
                              argumentów
                              > nie staje... cóż...
                              >
                              Ale kiepsko ją neofitują, bo na razie uczą ją atakować ad personam, aby odejść
                              od tematów niewygodnych dla KK.
                              • crax Re: Typowa neofitka... 07.11.05, 00:46
                                husyta napisał:

                                "...na razie uczą ją atakować ad personam..."

                                Nie sądzę, żeby ją uczyli i jej to nakazali. Agresja wypływa z niej samej, nie
                                jest, wg mnie, inspirowana przez jej nowych panów. Ona to robi z własnej woli,
                                bez polecenia.
                                No, najwyżej może się później pochwalić, że dokopała tym [ocenzurowano] z tego
                                bezbożnego forum :)))
                                • ejkuraczek hahahaha 07.11.05, 17:11
                                  hahahaha..to sobie panowie popłakali w klapy: hipokryta ,który chodzi do
                                  kościólka a potem sie wyzywa na Kosciele anonimowo na forum i NEOFITA
                                  protestancki, ktory ma wykute na blache 4(może 5!) fragmentów z Biblii(na
                                  reszte widac nie stracza czasu)
                                  wzruszyłam się....;o)
                                  • husyta ile wersetów z Biblii zna wykształcony katolik 07.11.05, 17:56
                                    ejkuraczek napisała:

                                    > hahahaha..to sobie panowie popłakali w klapy: hipokryta ,który chodzi do
                                    > kościólka a potem sie wyzywa na Kosciele anonimowo na forum i NEOFITA
                                    > protestancki, ktory ma wykute na blache 4(może 5!) fragmentów z Biblii(na
                                    > reszte widac nie stracza czasu)
                                    > wzruszyłam się....;o)

                                    Pokaż mi katolika, który ma wykute choć 2 fragmenty z Biblii;
                                    Na Ukrainie w wioskach cygańskich, dzieci uczą się na pamięć rocznie około 30
                                    wersetów biblijnych.
                                    Ciekaw jestem, ile wersetów z Biblii zna wykształcony inteligent katolicki.
                                    • Gość: Katolik papieski I co macie z tego kucia Biblii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:51
                                      na pamięć, skoro i tak NIC z niej nie pojmujecie?
                                      • husyta Re: I co macie z tego kucia Biblii 07.11.05, 21:57
                                        Gość portalu: Katolik papieski napisał(a):

                                        > na pamięć, skoro i tak NIC z niej nie pojmujecie?

                                        A co według ciebie mamy pojąć?

                                        pomogę ci rozwinąć wątek:

                                        Co mamy pojąć z nauki o zbawieniu, uświęceniu, uwielbieniu,
                                        modlitwie, odpustach, czyśćcu, ... na razie wystarczy
                                    • ejkuraczek Re: katolik zna cała Biblie 07.11.05, 20:15
                                      husyta napisał:

                                      >>
                                      > > hahahaha..to sobie panowie popłakali w klapy: hipokryta ,który chodzi do
                                      > > kościólka a potem sie wyzywa na Kosciele anonimowo na forum i NEOFITA
                                      > > protestancki, ktory ma wykute na blache 4(może 5!) fragmentów z Biblii(na
                                      >
                                      > > reszte widac nie stracza czasu)
                                      > > wzruszyłam się....;o)
                                      >
                                      > Pokaż mi katolika, który ma wykute choć 2 fragmenty z Biblii;
                                      > Na Ukrainie w wioskach cygańskich, dzieci uczą się na pamięć rocznie około 30
                                      > wersetów biblijnych.
                                      > Ciekaw jestem, ile wersetów z Biblii zna wykształcony inteligent katolicki.

                                      Inteligent katolicki przede wszystkim zna cała Biblie ,a nie tylko kilka
                                      fragmentów. I najwazniejsze-rozwaza ją codziennie po to aby uczuc sie miłości
                                      do Boga i człowieka ,a nie tę milośc szmatławiac, o ile ona w ogole jest. Nie
                                      rozumiesz nawet wydźwieku Ewangelii i chcesz mówic o szczególach????
                                      Wielu świętych znalo cale Pismo sw., na pamiec a Ty ich tutaj wyzywasz,co jest
                                      dla mnie smieszne. Wielu duchownych ,zwłaszcza zakonników rozwaza Biblie wiele
                                      godzin dziennie i w nocy(!) i Ty chcesz sie z nimi rownac? Ośmieszasz się.
                                      Poza tym podałam juz(poszukaj te watek),ze nie potrafisz rozmwaiac na
                                      argumenty manupulujac fragmentami Biblii i przeciwstawiajac jedne drugim ,a
                                      niektórych wogole nie tlumaczac posłuchując sie tylko ciagle jedymi bezmyslnymi
                                      sloganami...
                                      Nie ma w Tobie nic reflesji i madrosci.Poza tym Katolik ma tu racje...rozmawiac
                                      to mozna z luźmi na poziomie. Koncze nasza bezowocna rozmowe. Z pozdrowieniami.
                                      >
                                      • husyta Który katolik zna cała Biblie? 07.11.05, 21:54

                                        "Inteligent katolicki przede wszystkim zna cała Biblie ,a nie tylko kilka
                                        fragmentów"

                                        No to chyba jeszcze nie spotkałem inteligenta katolickiego. Gdzie można ich
                                        spotkać?

                                        Ja się z nikim nie chcę równać. To fajnie, że w KK są zakonnicy, co dniami i
                                        nocami studiują Pismo. Fajnie by było, gdyby księża katoliccy też oddali się
                                        temu zajęciu.

                                        Może wtedy odkryją, że np. żaden z obecnych biskupów KK, nie spełnia biblijnych
                                        kryteriów na biskupa. Wiesz gdzie to jest napisane? Jak nie wiesz, to zapytaj
                                        tych, co całe noce na Pismem siedzą.

                                        A na twoje dywagacje, cytuję:
                                        > Poza tym podałam juz(poszukaj te watek),ze nie potrafisz rozmwaiac na
                                        > argumenty manupulujac fragmentami Biblii i przeciwstawiajac jedne drugim

                                        już ci odpowiedziałem, ale widocznie nie zauważyłaś, albo nie chciałaś
                                        zauważyć.
                                        • ejkuraczek Re: Który katolik zna cała Biblie? 07.11.05, 22:23
                                          husyta :

                                          >
                                          > "Inteligent katolicki przede wszystkim zna cała Biblie ,a nie tylko kilka
                                          > fragmentów"
                                          >
                                          > No to chyba jeszcze nie spotkałem inteligenta katolickiego. Gdzie można ich
                                          > spotkać?

                                          Tutaj niewielu, prawie nikogo. Ale Ty tu pisujesz w nadziei ,że ci ,ktorzy nie
                                          znaja Biblii i sa przeciwko wierze Ci uwierza? I co: wierzy ktos w to co
                                          piszesz? W zyciu znam takich mnóstwo ludzi swietnie znjacych Biblie, także jej
                                          histrie, rózne tlumaczenia, nie mowiąc o grece ,nie tylko wsrod duchownych.
                                          Kto znal cala Biblie na pamięc: wiekszośc świetych chociazxby św. Hieronim, sw.
                                          jan Chryzostom, św. Tomasz z Akwinu(twórca scholastyki).Ale wazne jest aby znac
                                          o czym ogolnie Biblia mówi i do czego zachęca. Tego nie ma Cie nawet kto
                                          nauczyc, zal mi Ciebie, zupelnie szczerze...
                                          >
                                          > Ja się z nikim nie chcę równać. To fajnie, że w KK są zakonnicy, co dniami i
                                          > nocami studiują Pismo. Fajnie by było, gdyby księża katoliccy też oddali się
                                          > temu zajęciu.

                                          ..i tez sie oddają.
                                          >
                                          > Może wtedy odkryją, że np. żaden z obecnych biskupów KK, nie spełnia
                                          biblijnych
                                          >
                                          > kryteriów na biskupa. Wiesz gdzie to jest napisane? Jak nie wiesz, to zapytaj
                                          > tych, co całe noce na Pismem siedzą.

                                          Wiem 1Tm, 3,1-12, I wielu biskupów zyje nawet lepiej posięcając całe swoje
                                          zycie 'ziemskie" wyłacznie nauczaniu i studowaniu Biblii. I wsrod biskupów ok
                                          1/3 to zakonnicy, pewnie tego tez nie wiesz.
                                          >
                                          > A na twoje dywagacje, cytuję:
                                          > > Poza tym podałam juz(poszukaj te watek),ze nie potrafisz rozmwaiac na
                                          > > argumenty manupulujac fragmentami Biblii i przeciwstawiajac jedne drugim
                                          >
                                          > już ci odpowiedziałem, ale widocznie nie zauważyłaś, albo nie chciałaś
                                          > zauważyć.

                                          Prawda jest taka ,ze bardzo kipesko znasz Biblie, fargmentarycznie, nie
                                          potrafsz zinterpretpwac wielu fragmentów, a to co znasz interpretujesz zupelnie
                                          sam-czyli zupłenie inaczej niż napisane jest o tym w Biblii .
                                          I ja juz skonczyłam z Toba te bezproduktywna rozmowe.Chyba zapomniałes?
                                          >
                                          >
                                          >
                                        • ejkuraczek Re: Który katolik zna cała Biblie? 07.11.05, 22:39
                                          husyta napisał:

                                          >
                                          > > No to chyba jeszcze nie spotkałem inteligenta katolickiego. Gdzie można ich
                                          > spotkać?
                                          >
                                          > Ja się z nikim nie chcę równać. To fajnie, że w KK są zakonnicy, co dniami i
                                          > nocami studiują Pismo. Fajnie by było, gdyby księża katoliccy też oddali się
                                          > temu zajęciu.
                                          >
                                          aha, zakonnicy to tez księza katoliccy w okolo 80 % (tylko ok. 20% zakonników-
                                          braci -nie ma święcen kaplanskich) ,ale Ty tego tez nie wiesz...
                                          szkoda,ze nie masz koło siebie nikogo takiego kto pomógłby Ci odroznic zycie
                                          faryzeusza i "uczonego w pismie" z faktycznym zyciem ewangelicznym, no ale to
                                          jest wlasnie prawdziwa bieda protestantów...
                                          pozdrawiam.
                                          • husyta Re: Który katolik zna cała Biblie? 07.11.05, 23:35
                                            I ty wierzysz w te bajki o świetych, co to niby znali całą Biblię na pamięć?
                                            Chybaś Biblii w ręce nie miała.
                                            Owszem, może ktoś znał Psalmy, ewangelie, może nawet cały Nowy Testament, ale
                                            nie całą Biblię, bo bajki opowiadasz.
                                  • crax ejkuraczek - typowo katolicka postawa 08.11.05, 08:27
                                    Ciągle z uporem maniaka (którym zresztą jesteś) nazywasz mnie hipokrytą.
                                    ejkuraczek, otwórz wreszcie oczy i zacznij ich używać. Hipokryta to ten, który
                                    stosuje różne normy moralne w zależności od sytuacji. Co ty widzisz w moim
                                    chodzeniu do kościoła? Jakie swoje normy moralne łamię. Chodzę, bo chcę sprawic
                                    przyjemnośc swojej dziewczynie. I tylko dlatego. Nie widzę w tym nic złego.
                                    Moje poglądy dotyczące Kościoła, które głoszę na tym forum, ona zna doskonale.
                                    I nie ma żadnego problemu.
                                    I wiesz... poza tym zarzucanie KOMUKOLWIEK hipokryzji przez ciebie jest
                                    żałosne. Z tego powodu, że jednym z najwiekszych hipokrytów wszechczasów był
                                    twój idol, Karol Wojtyła, ksywa "Ojciec Święty". Ten [...] zakazywał uzywania
                                    środków antykoncepcyjnych, a jednocześnie akceptował fakt, że Watykan czerpie
                                    zyski z produkcji swojej firmy (Instituto Farmacologico Serono), która
                                    wypuszczając na rynek niezwykle dochodowy środek antykoncepcyjny o
                                    nazwie "Luteolas". Jest o tym napisane w biografii Jana Pawła I ---->
                                    www.rumburak.website.pl/artykuly/historia/jpawel1.html To jest
                                    hipokryzja wręcz potworna. Więc zanim będziesz pouczać innych to zajmij się
                                    lepiej swoim podwórkiem.


                                    napisałaś:
                                    "wyzywa na Kosciele anonimowo na forum"
                                    Ty, może przedstawisz się nam imieniem, nazwiskiem i podasz swój adres, co,
                                    cwaniaczku?

                                    • ejkuraczek Re: ejkuraczek - nie ma ludzi "typowych" 08.11.05, 10:39
                                      crax napisał:

                                      > Ciągle z uporem maniaka (którym zresztą jesteś) nazywasz mnie hipokrytą.
                                      > ejkuraczek, otwórz wreszcie oczy i zacznij ich używać. Hipokryta to ten,
                                      który
                                      > stosuje różne normy moralne w zależności od sytuacji. Co ty widzisz w moim
                                      > chodzeniu do kościoła? Jakie swoje normy moralne łamię. Chodzę, bo chcę
                                      sprawic
                                      >
                                      > przyjemnośc swojej dziewczynie. I tylko dlatego. Nie widzę w tym nic złego.
                                      > Moje poglądy dotyczące Kościoła, które głoszę na tym forum, ona zna
                                      doskonale.
                                      > I nie ma żadnego problemu.
                                      > I wiesz... poza tym zarzucanie KOMUKOLWIEK hipokryzji przez ciebie jest
                                      > żałosne. Z tego powodu, że jednym z najwiekszych hipokrytów wszechczasów był
                                      > twój idol, Karol Wojtyła, ksywa "Ojciec Święty". Ten [...] zakazywał uzywania
                                      > środków antykoncepcyjnych, a jednocześnie akceptował fakt, że Watykan czerpie
                                      > zyski z produkcji swojej firmy (Instituto Farmacologico Serono), która
                                      > wypuszczając na rynek niezwykle dochodowy środek antykoncepcyjny o
                                      > nazwie "Luteolas". Jest o tym napisane w biografii Jana Pawła I ---->
                                      > www.rumburak.website.pl/artykuly/historia/jpawel1.html To
                                      jest
                                      > hipokryzja wręcz potworna. Więc zanim będziesz pouczać innych to zajmij się
                                      > lepiej swoim podwórkiem.

                                      Przede wszytkim nie ma czegos takiego jak "typowy katolik" Typowy katolik jak
                                      już,to ktoś kto wyznaje zasady i nauke KK .Ccharaker , zachowania,plec, język
                                      narodowy, ubiór nie maja tu nic do rzeczy, wiec przestan posługiwac sie takimi
                                      odmózodzonymi, odintetektualizowanymi sloganami.
                                      To tak jak ja bym powiedziała: atiesta? typowy komuch, a jego idol to Stalin
                                      Poza tym jestes HIPOKRYTA jakich mało- chodzisz do koscioła, wyznajesz tam
                                      wiare, przyklekasz przy podniesieniu, a tutaj na to plujesz. Daj mi ten adres
                                      Twojej dziewczyny zanim zrobi jakas glupote. Powaznie pisze, ktoś musi jej to
                                      powiedziec póki nie bedzie za późno, bo nie widze tutaj szans na dłuzszy
                                      związek.
                                      katolicy wyznający nauke KK- trzymają sie jej i przez to dostaja tu po glowie i
                                      nazywani sa ciemnogrodem itd. ,bynajmniej staraja sie przestrzegac i maja
                                      jakies zwarte poglady, Ty sie nawet nie starasz wyrobic jakis własnych poglądow
                                      Artykuł? wierzysz we wszytkie artykuły w interenecie? może Ty na stronie
                                      rumburk uczysz sie histori?? hehe ,pewnie gdzies tam przeczytasz tez ,ze to
                                      Krzyżacy wygrali bitwe pod Grunwaldem, poszukaj dobrze hehe
                                      jestes nie dosyc ,ze hipokryta, tchórz to jeszcze naiwniak, ktory daje z siebie
                                      robic glupca
                                      >
                                      >
                                      > napisałaś:
                                      > "wyzywa na Kosciele anonimowo na forum"
                                      > Ty, może przedstawisz się nam imieniem, nazwiskiem i podasz swój adres, co,
                                      > cwaniaczku?
                                      ty mi daj lepiej adres tej biednej swojej dziewczyny, bo jest oszukiwana
                                      jeszcze jestes dran( i pisze to jako kobieta ,a nie jako "typowy katolik"
                                      pozdrawiam
                                      >
                                      >
                                      • crax EOT 08.11.05, 11:36
                                        No... prześcignęłaś w nienawiści wszystkich, z którymi do tej pory
                                        dyskutowałem. Gratuluję. Wydrukuję twój post i będe go pokazywał jako przykład,
                                        jacy potrafią być katolicy.
                                        • ejkuraczek Re: EOT 08.11.05, 11:43
                                          Zgadzam się:pokaz przede wszystkim swojej dziewczynie,zeby wiedzial na czym
                                          stoi, ,a potem księdzu, do którego pójdziesz do spowiedzi przed slubem
                                          i niech Ci ktoś w końcu prawdy nagada hipokryto, może sie ockniesz, bo
                                          delikatnie z Toba na pewno nie mozna (jak i niedelikatnie postepowal sam Jezus
                                          z faryzeuszami, bo tylko tak mozna z hikokrytami aby sie ockneli- i nie mialo
                                          to nic wspólnego z nienawiscia)
                                          Zrob cos wreszcie z tą Twoja frustracja, bo zycie przespisz
                                          pozdrawiam
                                          • ejkuraczek Re: EOT 08.11.05, 11:46
                                            ejkuraczek napisała:

                                            aha, i przestan z tymi "typowymi" bo to trąci odmóżdzeniem i bede miec jeszcze
                                            gorsze zdanie o Tobie,
                                            Ja odpowiedam za siebie i nikt inny,
                                            Ale Ciebie nikt w zyciu nie nauczyl myslec, stad te Twoje nudne slogany
                                            Pozdrawiam i zrob cos z sobą
                                            I ZACZNIJ MYSLEC!!!
                          • ejkuraczek Re: Typowa neofitka... 07.11.05, 17:08
                            husyta napisał:

                            > crax napisał:
                            >
                            > > ... bierze się za nawracanie innych
                            > >
                            > Jakie nawracanie, skoro każdemu, kto się z nią nie zgadza, przypisuje jakieś
                            > negatywne cechy, włącznie z psychozami ...

                            Chyba tylko Tobie hahahaha...!

                            >
                            >
                            • husyta przyznajesz, że cierpisz na projektomanię 07.11.05, 22:09
                              ejkuraczek napisała:

                              > husyta napisał:
                              >
                              > >
                              > > Jakie nawracanie, skoro każdemu, kto się z nią nie zgadza, przypisuje
                              jakieś negatywne cechy, włącznie z psychozami ...
                              >
                              > Chyba tylko Tobie hahahaha...!
                              >

                              Czyli przyznajesz, że względem mnie uprawiasz projektomanię. Dzięki za szczerą
                              spowiedź. Masz moje rozgrzeszenie. W celu zadośćuczynienia nie musisz zmawiać
                              różańca.

                              Jezuita by się ciebie jeszcze zapytał o intencje, ale skoro widać, że twoje są
                              takie, aby bronić katolicyzmy przed heretykami, to jeszcze by cię pochwalił.
                              • ejkuraczek Re: znowu ad personum? 07.11.05, 22:27
                                > Czyli przyznajesz, że względem mnie uprawiasz projektomanię. Dzięki za
                                szczerą
                                > spowiedź. Masz moje rozgrzeszenie. W celu zadośćuczynienia nie musisz zmawiać
                                > różańca.

                                zmowie za Ciebie rozaniec. Wczoraj sie modliłam za Ciebie na mszy podczas próśb.
                                >
                                > Jezuita by się ciebie jeszcze zapytał o intencje, ale skoro widać, że twoje

                                > takie, aby bronić katolicyzmy przed heretykami, to jeszcze by cię pochwalił.

                                Kiedyś miałam ,dośc ktrótko niestety,kierownika duchowego-jezuite- poradzilby
                                mi się za Ciebie wyłącznie modlic i jak widzisz to czynie.
                                Pozdrawiam. daruj sobie dalsze posty, nie mam czasu tych bezsensownych dogryzan
                                mi czytac.
                                >
                                >
                                >
                                • husyta Re: znowu ad personum? 07.11.05, 23:44
                                  Najpierw przyznajesz, że negatywne cechy przyisujesz 'chyba tylko tobie'
                                  (zobacz na swój poprzedni post)
                                  a kiedy ci to uświadamiam, obruszasz się i czujesz zaatakowana ad personam.
                                  Pomyśl, zanim napiszesz.

                                  Aby odejśc od tej przegadywanek, zacząłem nowy temat w tym wątku, pokazujący
                                  jak JP2 przekręcał Pismo Święte. Może jesteś w stanie to wyjaśnić, dlaczego tak
                                  czynił? Może Jezuici ci pomogą?
                  • crax Re: O żesz... 06.11.05, 20:55
                    Ale na podanym przeze mnie linku do wątku o Wojtyle głosu nie zabrałaś. Strach obleciał? Nie wiesz, co odpowiedzieć? Czy raczej wiesz, ale nie chcesz sie przyznac?

                    P.S. No ale neoficki zapał widac w Twoim przypadku doskonale. Wręcz wzorcowo.
                    • ejkuraczek Re: O żesz... 07.11.05, 17:15
                      crax napisał:

                      > Ale na podanym przeze mnie linku do wątku o Wojtyle głosu nie zabrałaś.
                      Strach
                      > obleciał? Nie wiesz, co odpowiedzieć? Czy raczej wiesz, ale nie chcesz sie
                      przy
                      > znac?

                      Jakim linku? wybacz nie czytam wszystkich postów, nie mam czasu:)
                      neofita to ktos kto własnie wszedł do Kościoła, ja jestem w Kościele ..noooo
                      już bardzo długo(nie bede zdradzac wieku), więc źle uzyta terminologia,
                      neofici najczesciej słabo znaja Biblie jak np. husyta
                      • husyta to wystarczało na katolickich apologetów 07.11.05, 17:51
                        ejkuraczek napisała:

                        > neofici najczesciej słabo znaja Biblie jak np. husyta

                        Według twojej oceny znam słabo Biblię, ale to wystarczało na katolickich
                        apologetów, którzy wchodzili ze mną w dyskusję na tematy teologiczne. Ty
                        jeszcze nie weszłaś w żaden temat. Na razie tylko zarzucasz mi brak znajomości
                        Biblii i przypisujesz różne cechy. To wszystko, co potrafisz.

                        Skoro znasz dobrze Biblię, to może ty w końcu obalisz argumenty, które
                        przedkładałem w różnych wątkach. Zaraz podam do nich link.
                        • husyta Trudne tematy dla katolików 07.11.05, 17:52
                          Jest ich wiele i wiekszość z nich została już przerobiona na forum GW. Wiele
                          wątków zostało już zarchiwizowanych, włącznie z tym, który przedstawiał długą
                          listę tematów dotyczącą odejścia KK od nauki Jezusa:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8204648&a=8204648
                        • Gość: Katolik papieski Dyskutować można z ludźmi na poziomie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:55
                          a nie takimi jak ty

                          husyta napisał:

                          > Według twojej oceny znam słabo Biblię, ale to wystarczało na katolickich
                          > apologetów, którzy wchodzili ze mną w dyskusję na tematy teologiczne.
                          • husyta Re: Dyskutować można z ludźmi na poziomie 07.11.05, 21:59
                            Gość portalu: Katolik papieski napisał(a):

                            > a nie takimi jak ty
                            >
                            Jak mierzysz poziom człowieka?

                            Który z wątków przedstawiony w Trudnych tematach dla katolików, jest dla ciebie
                            na tyle łatwy, że chciałbyś go podjąć?
          • husyta Zgłaszam całą grupę cyganów z Ukrainy do świętości 05.11.05, 12:18
            ejkuraczek napisała:

            > Jesli nie mozna o tym mowic to co tu robicie w tym wątku?
            Można mówić o procesie, że się odbywa, można spekulować, ale Trybunał nie może
            ujawnić faktów; znamy jedynie już wyrok: JP2 ma być ogłoszony świętym, i to jak
            njszybciej. Mamy do czynienia z 'pozytywnie'realizowanym zadaniem, aby zebrać
            materiał dowodowy pod już prygotowany wyrok.

            > 1. proces bestyfikacyjny jest tajny ze wzgledu na prywatnośc swiadków , tajne
            > procesy sadowe jakoś nikogo nie dziwią

            Procesy sądowe są tajne, ze względu na to, aby nie ujawnić rzeczy, które są
            intymne i kłopotliwe dla osób w nim biorących udział.
            Ale proces beatyfikacyjny? Przecież tutaj można oddzielić ziarno od plewy i to,
            co kwalifikuje się na dobry dowód, ogłosić światu.

            > 2. świętośc osoby okresla sie na podstawie heroicznosci cnót, uzdrowienia i
            > cuda sa tylko dodatkowym dowodem,ale nie decydującym, nie o tym będą mówili
            > swiadkowie

            A co to jest świętość? Pan Bóg nakazuje wszystkim w niego wierzącycm, aby byli
            świętymi.
            1 Piotr
            1,14 Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie
            poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej,
            1,15 lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie
            świętymi we wszelkim postępowaniu waszym,
            1,16 ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
            1,17 A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi
            każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania
            waszego,
            1,18 wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście
            wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego,
            1,19 lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego.


            > 3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
            > wstawiennictwu papieża

            A w czyim imieniu się wtedy modlił? Swoim własnym, jakiegoś świętego, Maryji,
            czy Jezusa?

            Zgłaszam tutaj całą grupę cyganów z Ukrainy do świętości. Po ich modlitwie,
            został uzdrowiony człowiek chory na gruźlicę, o czym pisała nawet prasa
            ukraińska. Tego uzdrowienia nie dało się zakwestionować. Dodaję, że cyganie
            prosili w imieniu Jezusa, zatem nie im nalezy się chwała, lecz Jezusowi.
            Zobacz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=31481929&a=31486323

            > "Kto ma pojąc niech pojmuje!"
            • husyta Zgłaszam lekarzy do świętości - uzdrawiają masowo 05.11.05, 22:24
              Morale lekarzy, podobnie jak katolickich kapłanów, bywa różne, i nie ma związku
              z prawem do wykonywania zawodu.
              Kapłani oferują usługi sakramentalne;
              Lekarze leczą ludzi, i łatwo jest ocenić skuteczność ich posługi.
              Jestem pod wrażeniem tego, co może współczesna medycyna. Wiele chorób, które
              jeszzcze kilkadziesiąt lat były nieuleczalnymi, dzisiaj nie stanowią problemu
              dla lekarzy. Uzdrawiają tam i to na masową skalę, gdzie jeszcze niedawno nie
              było ratunku. Nawet głupi wyrostek robaczkowy. Pierwszą osobą w Europie, która
              przeżyła wyrostek, był król Anglii, chyba w okolicach lat pierwszej wojny
              swiatowej ... Ileż obecnie mamy lekartstw, które ratuja ludziom życie.
              Przykładów można by było mnożyć, że możliwość ratunku tam, gdzie niedawno
              panowała śmierć.
              Mądrość ta, wiedza i umiejętność, są Bożym darem dla ludzkości.

              Takich przypadków, jawnych, mamy w naszym kraju tysiące, każdego dnia, a nie
              dostrzegamy w tym Bożego działania.

              Natomiast powoływany jest jakiś Trybunał - co za igrzyska dla ludu - aby w
              trybie tajnym sprawdzić rzekome uzdrowienia dokonane za wstawiennnictwem JP2.
          • szajba666 Re: Bo O TAKICH BZDETACH NIE MOŻNA MÓWIĆ 05.11.05, 18:16
            ejkuraczek napisała:

            > Jesli nie mozna o tym mowic to co tu robicie w tym wątku?
            > 1. proces bestyfikacyjny jest tajny ze wzgledu na prywatnośc swiadków , tajne
            > procesy sadowe jakoś nikogo nie dziwią
            > 2. świętośc osoby okresla sie na podstawie heroicznosci cnót, uzdrowienia i
            > cuda sa tylko dodatkowym dowodem,ale nie decydującym, nie o tym będą mówili
            > swiadkowie
            > 3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
            > wstawiennictwu papieża
            > "Kto ma pojąc niech pojmuje!"
            a w krasnoludki i bociany też wierzysz?Bajka taka sama.XXIw-WStyd chłopie!
          • Gość: pav Re: Bo O TAKICH BZDETACH NIE MOŻNA MÓWIĆ IP: 212.160.172.* 09.11.05, 14:37
            > 3. znam osobiście przypadek jednego dziecka uzdrowionego dzieki
            > wstawiennictwu papieża

            A skąd wiesz, że to wstawiennictwo pomogło? Może Pan Bóg sam zdecydował, że
            dziecko warto uzdrowić? (zakładając, że był to cud, bo "cudowne" uzdrowienia
            zdarzają się też niemodlącym się).
    • menk.a Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 05.11.05, 12:07
      Takie są procedury i już. Jak w każdym procesie tak i tutaj są 2 strony. Po
      jednej z nich stoi ADVOCAT DIABOLI, czyli ktoś, kto będzie uparcie szukał
      dziury w całym, podważał wszystkie za, by uniknąć pomyłek.
      A JPII będzie swiętym tylko dla wierzacych. Więc jeśli ktoś ma w nosie wiarę i
      sprawy z tym związane to nie widzę sensu podnoszenia rejwachu w tym temacie.
      • husyta Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 05.11.05, 22:07
        menk.a napisała:

        > Takie są procedury i już. Jak w każdym procesie tak i tutaj są 2 strony. Po
        > jednej z nich stoi ADVOCAT DIABOLI, czyli ktoś, kto będzie uparcie szukał
        > dziury w całym, podważał wszystkie za, by uniknąć pomyłek.

        A wiesz, że obecnie są stosowane procedury ustanowione przez JP2. Nie są on
        echyba zbyt wymagające, skoro JP2 kanonizował ponad 500 a beatyfikował ponad
        1000 świętych. Tym samym ustanowił więcej imion, przez które ludzie mogą się
        modlić, niż chyba wszyscy papieże przed nim razem wzięci. JP2 nie douczył się z
        Biblii, że wzywanie zmarłych jest dla Boga obrzydliwością.

        > A JPII będzie swiętym tylko dla wierzacych. Więc jeśli ktoś ma w nosie wiarę
        i sprawy z tym związane to nie widzę sensu podnoszenia rejwachu w tym temacie.

        Wierzących w co? W papieża? Ja na przykład wierzę w Jezusa Chrystusa, że umarł
        i zmartwychwstał, i ta sprawa nie jest mi obojętna, gdyż wiąże się z
        ustanowieniem kolejnego kultu obdzierającego Boga z należnej mu chwały.
        • szajba666 proponuję hasło 2000 św, na 2000lecie katolicyzmu 06.11.05, 00:52
          (jest to blaga jak katolicyzm)ale jak brzmi!
          • husyta Re: proponuję hasło 2000 św, na 2000lecie katolic 06.11.05, 20:31
            szajba666 napisał:

            > (jest to blaga jak katolicyzm)ale jak brzmi!

            Ale do zrealizowania.
            JP2 kanonizował ponad 500 osób, beatyfikował ponad 1000, przygotowując grunt
            pod masowe kanonizacje.
            B XVI kanonizował dopiero 5 świętych, ale jak zabierze się do roboty, to
            zrealizuje twoje hasło.
        • menk.a Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 08.11.05, 10:21
          hmmm został przyjęty dogmat o nieomylności papieża jako namiestnika Jezusa. Tak
          więc decyzje papieża wiedzione mądrością Ducha Świętego są właściwe.
          Niektórzy watykaniści czy ludzie Kościoła przyjmują, że 2 poprzednicy JPII nie
          byli wybrani pod wpływem Ducha Świętego i dopiero wybór Karola Wojtyły był tym
          właściwym , jakiego chciał Bóg. Dlatego tamci krótko zagoscili na tronie
          Piotrowym. Wiem, że to uproszczenie, ale spotkałam się z takimi opiniami, że
          powołanie Karola Wojtyły było planem. I wykonało się.
          Owszem, beatyfikował i kanonizował wielu, ale pzresadą jest mówienie, że więcej
          niz wszyscy jego poprzednicy razem wzięci.
          Gdyby rzeczywiscie świętość byłaby dla Boga obrzydliwością nie dopusciłby do
          tego. Nie działyby się "cuda" za wstawiennictwem imion takich czy innych.
          Owszem człowiek nie jest doskonały. Ale przyjmując, ze niektórzy, którzy
          całkowicie oddali się Bogu, mają jakiś dar, łaskę od Boga, Ducha Świętego są
          prorokami i można im zaufać.
          Chrześcijaństwo ma 2000 lat. Nie katolicyzm.
    • Gość: Katolik papieski Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 22:49
      Mnie bardziej interesuje co to jest ta księga Kaznodziei Salomona. W Piśmie
      Świętym takiego tytułu nie ma.
      • husyta Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 06.11.05, 23:44

        W katolickim wydaniu Biblii znajdziesz ją pod nazwą: Księga Koheleta czyli
        Eklezjastesa

        Jeśli takich rzeczy nie znasz, to o czym mozna z tobą podyskutować, katoliku
        papieski?
        • szajba666 Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 07.11.05, 00:04
          zAPEWNE O WARTOŚCIACH.:)
          • husyta Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 07.11.05, 00:39
            szajba666 napisał:

            > zAPEWNE O WARTOŚCIACH.:)


            Masz na mysli 'wartości chrześcijańskie' w wydaniu katolicyzmu?

            Znalazłem coś ciekawego, o czym może podyskutuję z katolikiem papieskim, a
            mianowicie, katolicką teologię moralną:
            www.racjonalista.pl/kk.php/s,337
            • szajba666 Re: Tajność procesu beatyfikacyjnego? Dlaczego? 07.11.05, 19:52
              Sory ale nie podyskutujesz ze mną.Wstydziłbym się być katolikiem.Jestem ateistą jak boga kocham :)
    • husyta JP2 przekręcał Pismo Święte 07.11.05, 23:37
      W książce „Przekroczyć Próg Nadziei” (KUL, Lublin 1994) JP II tak pisze:

      Kościół jest w Chrystusie komunią sensie wielorakim. Jego charakter komunijny
      upodabnia Kościół do Boskiej, Trynitarnej Komunii Ojca i Syna, i Ducha
      Świętego.
      Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka. Nosi w sobie
      tajemnicę odkupieńczej Ofiary i wciąż z niej czerpie. Jezus Chrystus poprzez
      własną krew wciąż „WCHODZI do Przybytku Boga, dopełniwszy wiecznego odkupienia”
      (por. Hbr 9:12).

      No to zastosujmy tutaj zasadę berejczyków (Dzieje 17,11 – badali pisma, czy
      rzeczywiście tak się rzeczy mają) i porównajmy to z Hbr 9:12

      9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł
      przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego
      stworzonego świata pochodzący,
      9,12 WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
      własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.
      (Biblia Warszawska)

      Biblia Tysiąclecia
      9,11 Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez
      wyższy i doskonalszy, i nie ręką - to jest nie na tym świecie - uczyniony
      przybytek,
      9,12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew WSZEDŁ RAZ
      NA ZAWSZE do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.

      Mimo że tłumacze katoliccy używają czasu przeszłego, dokonanego – wszedł raz na
      zawsze, JP II na własny i kleru użytek zmienia znaczenie tekstu czyniąc z niego
      czas teraźniejszy, niedokonany – wchodzi. Pomyłka nieomylnego papieża, czy
      celowe
      przekręcenie Słowa Bożego? Smutne jest to, że JPII w obronie przywilejów
      hierarchii posługuje się przekręcaniem Słowa Bożego.

      Dlaczego?
      Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz na
      zawsze. Wynika z tego, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba już
      nic
      do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Teolodzy katoliccy są
      ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ Wola określenia ‘odnawiać”
      bądź ‘uobecniać’, W istocie rzeczy chodzi jednak o obronę doktryny, jakoby
      Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób bezkrwawy pod
      postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna taka czyni z
      kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.
      Gdyby jednak przyjąć znaczenie tekstu tak jak on komunikuje – że Jezus wszedł
      raz na zawsze do Świątyni, dokonawszy wiecznego odkupienia - to
      wtedy ‘odnawianie’ ofiary nie ma racji bytu i rola kapłana jest zbyteczna.
      Kapłani tracą swoją uprzywilejowaną pozycję pośredników zbawienia i mogą
      poszukać sobie innej pracy.
      Oczywiście dotyka się to ich poczucia własnej wartości, a zwłaszcza poczucia
      znaczenia. Tekst biblijny zadaje śmiertelny cios w ich system wartości, tak
      więc będą go uparcie bronić.
      • szajba666 I co z tego że masz rację.To głos wołającego na 07.11.05, 23:47
        pustyni.Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak miłość do onanizmu.
        • husyta Re: I co z tego że masz rację.To głos wołającego 08.11.05, 00:08
          szajba666 napisał:

          > pustyni.Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak miłość do onanizmu.

          raczej gwałt do miłości

          albo wilk do owieczek
      • husyta Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 12:12
        W przedmowie o katolickiego wydania Biblii z roku 1962, imprimatur podpisany
        przez Arybiskupa Wojtyłę, można znaleść, jaki był jego stosunk do Pisma
        Świętego. Według niego, nie zawierało ono całej prawdy objawionej przez Boga:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6895&a=8984
        Będąc już papieżem JP2, uzupełnił on prawdę objawioną swoimi tekstami.
        Pozostało po nim 80 tysięcy stron tesktów (tak podają propaganda Wtykanu). Kto
        to zgłębi?
        Dla porównania, Biblia ma około 1300 stron, czyli 1/60 tego, co stworzył JP2.
        • zoppino Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 12:36
          Gdzie jest powiedziane, że tylko w Biblii jest objawienie Boże? czy Jezus
          kiedykolwiek mówił, żeby coś zapisywać albo żeby czytać Ewangelię? Nie
          pozostawił po sobie ani litery, a jak pisał to palcem na piasku. Mówił żeby
          głosić Ewangelię, wierzyć w Ewangelię. skoro jest tak jak piszesz to ani św
          Paweł ani żaden z autorów Pisma Świętego nie powinien byl nic pisać.
          • husyta Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 12:44
            2 Tymoteusz
            3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
            wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
            3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
            przygotowany.
            • zoppino Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 12:46
              Skąd wiadomo, które Pisma są natchnione? I czy list do tymoteusza jest
              natchniony?
              • husyta Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 14:34
                zoppino napisała:

                > Skąd wiadomo, które Pisma są natchnione? I czy list do tymoteusza jest
                > natchniony?

                Znajdziesz w internecie odpowiedź na to pytanie.
                Ale z katolikmi jest tak, że nie mają pojęcia o Biblii, a chełpią się, że JP2
                zostawił im taki bogaty dorobek myślowy .... I tak nie mają o nim pojęcia.
                A gdyby mieli pojęcie o Biblii, to by sobie ów dorobek myślowy podarowali.
                • zoppino Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 08.11.05, 16:58
                  Nie znalazłam.
                  Z Twojego rozumowania wynika w dalszym ciągu tylko to, że Paweł z Tarsu coś
                  sobie dopisywał do słów Jezusa, podobnie jak Jan Paweł II, tyle że pierwszego
                  Ty uznajesz, a drugiego nie.

                  Co do drugiej części wypowiedzi: czy to nie jest to, co nazywasz projektomanią?
                  • husyta Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 09.11.05, 14:25
                    zoppino napisała:

                    > Nie znalazłam.
                    Wejdź na Google, wpisz np. historia Biblii, kształtowanie się kanonu Biblii ...
                    na pewno coś wyskoczy. Porównaj, jak katolicy, protestanci czy ateiści traktują
                    temat.

                    > Z Twojego rozumowania wynika w dalszym ciągu tylko to, że Paweł z Tarsu coś
                    > sobie dopisywał do słów Jezusa, podobnie jak Jan Paweł II, tyle że pierwszego
                    > Ty uznajesz, a drugiego nie.

                    na pewno z mojej wypowiedzi nie wynika, że Paweł dopisał coś do słów Jezusa.
                    Skaczesz do wniosków. Autorem Pisma jest Duch Święty, ktory natchnął różne
                    osoby do spisania tego, co Pan Bóg chciał nam objawić, ale nie Paweł, czy Jan,
                    czy Piotr; Biblia kończy się stwierdzeniem, że nic nie można do niej dodać, nic
                    odjąć, nic zmienić, tak więc teksty JP2 nie mogą być traktowane jako Pismo
                    Świete czy objawienie Boże.
                    >
                    > Co do drugiej części wypowiedzi: czy to nie jest to, co nazywasz
                    projektomanią?

                    Ta druga część brzmiała:
                    "Ale z katolikmi jest tak, że nie mają pojęcia o Biblii, a chełpią się, że JP2
                    zostawił im taki bogaty dorobek myślowy .... I tak nie mają o nim pojęcia.
                    A gdyby mieli pojęcie o Biblii, to by sobie ów dorobek myślowy podarowali."

                    Otóż stwierdzenie, że katolicy nie mają pojęcia ani o historii Biblii, ani jej
                    o treści, jest faktem, a nie jest przypisaniem katolikom jakiejś cechy.
                    • zoppino Re: Abp Wojtyła: Biblia nie zawiera całej prawdy 09.11.05, 16:25
                      Autorem Pisma jest Duch Święty, ktory natchnął różne
                      > osoby do spisania tego, co Pan Bóg chciał nam objawić, ale nie Paweł, czy
                      Jan,
                      > czy Piotr; Biblia kończy się stwierdzeniem, że nic nie można do niej dodać,
                      nic
                      >
                      > odjąć, nic zmienić, tak więc teksty JP2 nie mogą być traktowane jako Pismo
                      > Świete czy objawienie Boże.


                      Ciągle nie wiem, czemu mam wierzyć temu fragmentowi Biblii w którym jest
                      napisane że nic dodać nic ująć. A skąd wiadomo, że ten akurat fragment został
                      napisany pod natchnieniem Ducha Świętego? Każdy założyciel sekty napisze tak o
                      swoich dziełach.


                      > Otóż stwierdzenie, że katolicy nie mają pojęcia ani o historii Biblii, ani
                      jej
                      > o treści, jest faktem, a nie jest przypisaniem katolikom jakiejś cechy.

                      Aha, to znaczy że projektomania zachodzi wtedy, gdy katolik ktytykuje husytę, a
                      gdy husyta katolika to to jest stwierdzanie faktu.
    • husyta JP2 przywłaszczył sobie boski tytuł Ojciec Święty 08.11.05, 12:30
      Dla niego tytuł ten był tylko "przyzwyczajeniem językowym", czyli że
      przyzwyczajenia były dla niego ważniejsze, niż nauka Pisma Świętego.

      Więcej w wątku: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec Święty

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6895&a=6895
Inne wątki na temat:
Pełna wersja