Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze?

04.10.02, 15:36
Nie mam, bo nie odczuwam takiej potrzeby. I w domu i w pracy można mnie
zastać pod stacjonarnym. A gdzie indziej jestem "niedostępna" i wcale mi to
nie przeszkadza. Natomiast coraz częściej przeszkadza mi tłumaczenie
wszystkim dlaczego nie mam komórki. Teraz ludzie nie pytają "czy masz
komórkę", ale od razu "daj swój numer na komórkę". I tu konsternacja - "jak
to nie masz???"
A może faktycznie jestem jakaś niedzisiejsza? Czy są jeszcze jacyś inni
lekceważący komórki?

P.S. czasem (np. wyjeżdżając) pożyczam komórkę od mojego dziecka, ale na ogół
zaraz zapominam, że ją mam ze sobą.....
    • ikke Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? 04.10.02, 16:16
      default napisała:

      > Nie mam, bo nie odczuwam takiej potrzeby. I w domu i w pracy można mnie
      > zastać pod stacjonarnym. A gdzie indziej jestem "niedostępna" i wcale mi to
      > nie przeszkadza. Natomiast coraz częściej przeszkadza mi tłumaczenie
      > wszystkim dlaczego nie mam komórki. Teraz ludzie nie pytają "czy masz
      > komórkę", ale od razu "daj swój numer na komórkę". I tu konsternacja - "jak
      > to nie masz???"
      > A może faktycznie jestem jakaś niedzisiejsza? Czy są jeszcze jacyś inni
      > lekceważący komórki?
      >
      > P.S. czasem (np. wyjeżdżając) pożyczam komórkę od mojego dziecka, ale na ogół
      > zaraz zapominam, że ją mam ze sobą.....

      ja tez nie mam i nie znam nikogo, kto nie ma
      • Gość: dodo Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? IP: 209.226.65.* 04.10.02, 16:25
        nie mam i miec nie bede - nie lubie byc uwiazana na smyczy :-)
    • muszek0 Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? 04.10.02, 17:28
      widzisz, mój dziadek mawiał podobnie na automobil. po co mu coś co śmierdzi
      spalinami, buczy, warczy. da konikowi trochę owsa, podepnie go do bryczki i
      jedzie sobie gdzie chce. niestety, życie zweryfikowało poglądy dziadka.
      kiedyś moje dzieci będą mówić do moich wnuków: korzystamy z małych komputero-
      telefonów, możemy się z kazdym skontaktować, zrobić przelew w banku, zapłacić
      za parking, a wy uzywacie takich cuuuudów. no właśnie, ale jakie to będą cuda?
      tego teraz nie wiemy, ale wiemy, że poczciwe stare telefony komórkowe będziemy
      oglądać jedynie w muzeum techniki.
      • Gość: dodo Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? IP: 209.226.65.* 04.10.02, 19:13
        przepowiednia muszka moze sie sprawdzic. ale moze tez byc zupelnie inaczej -
        popatrzmy np. na papierosy.
        jakze niedawno jeszcze palenie w miejscach publicznych, w pracy,
        w restauracjach, w niektorych krajach nawet w kinie, bylo czyms normalnym
        i oczywistym. protestujacych traktowano jak staroswieckie marudy, ktore powinny
        jak najszybciej dostosowac sie do nowoczesnego spoleczenstwa.
        i co? i swiat sie obudzil z tego snu o nowoczesnosci - palenie jest "no-no",
        zniknely reklamy, gwiazdy filmowe nie pala, palacze traktowani sa jak lekko
        niedomyte prymitywy, ktore jeszcze jakis czas trzeba bedzie tolerowac na
        peryferiach normalnego zycia, ale ich dni sa policzone.
        kto wie... moze za jakis czas tak bedziemy tez traktowac uzytkownikow telefonow
        komorkowych... kto wie, co piszczy w przyszlorocznej trawie? :-)
    • paw_dady Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? 04.10.02, 21:08
      default napisała:

      > Nie mam, bo nie odczuwam takiej potrzeby.

      malo jezdzisz, caly czas siedzisz za biurkiem, nie
      szukasz nowej pracy, rodzina malo mobilna wiec wiesz jak
      sie do nich dodzwonic po co ci komorka? to jest dla tych,
      ktorzy maja potrzebe kontaktu z innymi
    • Gość: babariba Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 00:38
      Jest to przepiękny przykład obłudy, default napisał "nie mam telefonu
      komórkowego - kto jeszcze?", a potem: "czasem (np. wyjeżdżając) pożyczam
      komórkę od mojego dziecka, ale na ogół zaraz zapominam, że ją mam ze sobą....."
      To jest tak trochę, jak z ludźmi, którzy "nie oglądają telewizora", bo tak
      wypada i dlatego muszą trzymać go w szafie (bo przecież trzeba wiedzieć, co się
      dzieje w KLANIE)
      pzdr, G




    • Gość: redd Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? IP: *.pl 05.10.02, 00:39
      default napisała:

      > Nie mam, bo nie odczuwam takiej potrzeby.

      Ja mam, ale nawet nie wykorzystuję przysługujących mi jakichś "darmowych minut".
      Po prostu mam przy sobie, bo wiem, że pozostawione na pastwę losu dzieci (takie
      czasy) mają świadomość, że w "razie czego" skontaktują się ze mną gdziekolwiek
      będę. Ja akurat mam ten komfort, że komórka mnie nie wiąże (dyspozycyjność
      wobec pracodawcy), tylko raczej zbliża z Tymi Na Których Mi Zależy. Wydaje mi
      się, że sporo ludzi traktuje telefon komórkowy właśnie w ten sposób, dlatego
      zupełnie mi nie przeszkadza, gdy np. w autobusie rozlegnie się muzyczka i ktoś
      powie teatralnym szeptem: "słuchaj, jestem w autobusie, oddzwonię za chwilę"...
      itp., bo i mnie się tak zdarza. Oczywiście wykluczam podobne sytuacje w m.in.
      teatrze, kinie, na zebraniu, szkoleniu itd. czyli w miejscach, gdzie dźwięki i
      rozmowa, chociaż najkrótsza mogłaby komuś przeszkodzić. Wtedy po prostu wyłącza
      się telefon.
    • maya64 Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? 05.10.02, 09:20
      Ja nie mam , choć nie uwazam ze to az tak bardzo wiąże człowieka.
      To prawda ze wiekszość moich znajomych narzeka na brak kontaktu ze mną w każdej
      chwili kiedy im to przyjdzie do głowy ale wcale nie jest tak źle.
      Bez problemu moga sie ze mna skontaktować w pracy i w domu.
    • sera-fin Re: Nie mam telefonu komórkowego. Ja mam, ale... 05.10.02, 12:54
      Ja mam telefon komorkowy, ale chce sie teraz z tego jakos wywinac i nie miec :)
      Chociaz, przemyslawszy, obojetne mi to jest :)
      • artuone Re: Nie mam telefonu komórkowego. Ja mam, ale... 05.10.02, 17:59
        No a ja co mam powiedziec dzidzi jestem i musze nosic smycze i to jest dobre po
        w domu mnie prawie niema a jak moja mamusia chce powiedziec badz o tej i o tej
        to jestem zadko moge zadzwonic ze stacjonarnego a jak chce powiedziec moejej
        rodzinie to zawsze moge esa strzelic i juz wiedz co sie ze mnie dzieje! A jak
        jestem na miescie i chce sie ze znajomymi spotkac... to .. co KOMORAA to jest
        teraz pardzo pozyteczna rzecz dla ludzi w ruchu a jak ktos caly czas siedzi w
        4 scianach i ma tel na kablu to prawda ... nie potrzebuje telefonu bo po co
        placic rachunek jeszcze jeden? No chociaz rozwiazaniem jest PRE-PAID. Tel Kom
        jest przydatny... jak sie idzie ulica i ktos zaslabnie albo cos to co ? na
        pogotowie alfabetem morsa? heh
    • Gość: Doki a my mamy dwa IP: *.55-136-217.adsl.skynet.be 05.10.02, 18:40
      tzn ja jeden, a zona drugi. Latwiej zyc. Wiekszosc rozmow prowadzimy miedzy soba, mozna szybko uzgodnic kto odbiera dziecko z przedszkola, a kto robi zakupy i co trzeba kupic. Gdyby nie to, ze potrzebny mi od czasu do czasu fax, juz dawno zrezygnowalbym w domu z telefonu stacjonarnego i przeszedl na komorke. Jest po prostu lepsza.
      • Gość: dodo pytanie do doki IP: *.sympatico.ca 05.10.02, 18:47
        doki - jak to jest w europie - wolno uzywac telefonow komorkowych w szpitalu?
        u nas to jest zdecydowanie zabronione, do tego stopnia, ze mozna byc
        wyprowadzonym przez security jesli telefon zadzwoni na terenie szpitala ale
        czytalam w innym watku wypowiedzi tych, ktorzy np. dzwonili do swoich
        najblizszych ze szpitalnych lozek. tak zreszta moj syn konferowal ostatnio ze
        swoja kuzynka przykuta do szpitalnego lozka w olsztynie - najwyrazniej nikomu
        z obslugi szpitalnej to nie przeszkadzalo, ze ona sobie z nim plotkowala przez
        telefon komorkowy.
        czy tak jest w calej europie? czy my, jak zwykle ;-) , przesadzamy z iloscia
        nakazow i zakazow?
        • Gość: Doki GSM w szpitalu IP: *.55-136-217.adsl.skynet.be 05.10.02, 23:52
          Nigdy nie bylo dowodu, ze GSM w szpitalu cokolwiek zakloca, podobnie jak nie bylo dowodu, ze GSM w samolocie kiedykolwiek spowodowal katastrofe. Za to sa badania przeprowadzone przez Brytyjczykow, ktore z grubsza mowia, ze:
          1. im wyzsza czestotliwosc pracy, tym mniejsze ryzyko zaklocen w aparaturze. GSM: 900 MHz, a ostatnio rowniez 1800 MHz. Policyjne krotkofalowki: ok 200 MHz, a moc kilkukrotnie wieksza. To a propos szpitali.
          2. zeby wywolac zaklocenia, trzeba czynny aparat polozyc na urzadzeniu medycznym, a i to nie zawsze.

          Ostatnio szpitale w Holandii wycofuja sie z bezwzglednego zakazu uzywania komorek w szpitalach. Zakaz zostal tylko w obszarach krytycznych: blok operacyjny, izba przyjec, intensywna terapia. Tam jest duze nasycenie aparatura medyczna. Przyczyna? Zakaz jest nie do wyegzekwowania, bo przeszlo polowa populacji, wliczajac niemowleta, ma komorki i nic sie nie dzieje. I bardzo dobrze.
          Ja mam swoja teorie na ten temat. Prawo (przynajmniej w Belgii) stanowi, ze kazde lozko szpitalne (wyjatek: intensywna terapia) musi byc wyposazone w telefon. Jednak korzystanie z tego telefonu jest bardzo drogie, oplata jest zwykle podwojna. Wniosek: szpital zarabia na tych telefonach i nie chce konkurencji ze strony prywatnych komorek, stad zakaz korzystania.
          • Gość: dodo Re: GSM w szpitalu IP: *.sympatico.ca 06.10.02, 00:41
            u nas polaczenia lokalne sa w ramach abonamentu - szpital nie zarabia ani nie
            traci ani centa na rozmowach pacjentow, a polaczenia zamiejscowe sa niemozliwe
            z telefonow przy lozkach wiec nie ma problemu z naduzywaniem long distance.
            moj maz ma dokladnie odwrotnie przekonanie niz twoje - twierdzi, ze zaklocaja
            i ma nawet na to jakies publikacje czyli jak zwykle, gdzie 2 lekarzy tam 3
            opinie ;-)
            nie moge teraz nic zacytowac, bo on gdzies w lesie albo na wodzie, kto wie...
            milej niedzieli zycze bez piszczacego pagera albo innych zaklocen spokoju :-)
            • Gość: Doki Re: GSM w szpitalu IP: *.55-136-217.adsl.skynet.be 06.10.02, 09:41
              W sasiednim szpitalu wywiesili w poczekalni zapis ekg od pacjenta rozmawiajacego przez GSM. Oczywiscie, dzika krzywa, ale to przeciez nie jest grozne dla pacjenta. Jednak wlasnie po to, by nie zaklocac monitorowania, nie dopuszcza sie GSM na intensywnej itp.
              Nawet te przypadki, gdy cos wysiadlo, a w poblizu ktos rozmawial przez GSM, sa zwykle spowodowane bledem czlowieka. Czlowiek to najslabsze ogniwo, a jesli jeszcze rozprasza gorozmowa przez telefon... Analogicznie: rozmowa przez GSM w czasie jazdy, chocby nawet przez hand-free kit, jednak rozprasza i zwieksza ryzyko wypadku, ale to nie dlatego, ze GSM zakloca cos w samochodzie, tylko w operatorze.
              • paw_dady a ten zapis EKG 06.10.02, 12:45
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > W sasiednim szpitalu wywiesili w poczekalni zapis ekg od pacjenta
                rozmawiajaceg
                > o przez GSM. Oczywiscie, dzika krzywa, ale to przeciez nie jest grozne dla
                pacj
                > enta.

                nie byla dlatego, ze np. rozmawial z szefem i sie bal a serce skakalo nie
                rytmicznie ;o)

                BTW zaklocen kazde badania pokaza dokladnie to co zakladaja naukowcy PRZED
                wzglednie to za co zaplacil sponsor. dolary ee euro przeciw orzechom, ze znajde
                pare przykladow kiedy gsm zakloca i tyle samo, ze nie zakloca aparatury.
                kwestia gdzie to opublikuje i kim w srodowisku jestem, niet waar?

                • Gość: Doki Re: a ten zapis EKG IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 06.10.02, 20:11
                  paw_dady napisała:

                  > kwestia gdzie to opublikuje i kim w srodowisku jestem, niet waar?

                  Precies. Poza tym czasami jest to wina aparatury, ktora, nieudolnie naprawiona lub wrecz wadliwa, jest mniej odporna na zaklocenia.
                  • paw_dady no to jak? 07.10.02, 00:05
                    Gość portalu: Doki napisał(a):

                    > Precies.
                    coz robimy jakies badania? prestiz no i wplaty od
                    'sponsora' (czyt producentow kom lub ich konkurentow).

                    > Poza tym czasami jest to wina aparatury, ktora,
                    nieudolnie naprawiona
                    > lub wrecz wadliwa, jest mniej odporna na zaklocenia.
                    a nie potrzebujecie jakis zdolnych inzynierow do
                    regulacji sprzetu ;o)
    • Gość: maly.k Mam, ale się nie zaciągam IP: *.sympatico.ca 05.10.02, 20:49
      Pozdrawiam,

      mk.
    • paw_dady dla tych co by chcieli 06.10.02, 12:47
      a jeszcze dziwnym trafem nie znaja:

      www.telefon.pl/
    • Gość: Lena Hurrrra telefon komórkowy IP: 213.216.82.* 06.10.02, 20:01
      Kto wie czym jest tzw. pogotowie domowe ten docenia fakt
      wynalezienia "komórki". Jeszcze kilka dobrych lat temu "smyczą" dla mnie była
      niemożność wyjścia z domu lub odmeldowywanie się. Pamiętam też jak kiedyś jadąc
      na awarię /dozór techniczny/ utknęłam zimą o 2 w nocy na zadupiu i znikąd
      pomocy, z nikim kontaktu a tam gdzie miałam być czekali na mnie. Pamiętam
      jeszcze pagery ale wtedy tam gdzie się wybierałam musiałam wiedzieć,że jest
      telefon, miałam kartę, żetony. Teraz nareszcie mam luz. Oczywiście w teatrze,
      filharmonii lub kinie /jeśli akurat muszę być "na nasłuchu"/ przełączam
      na "wibruje" wkładam telefon do kieszeni spodni. Telefony komórkowe mają i
      mąż /tak samo szczęśliwy, że smycz się poluzowała - też ściągany czasem do
      pracy/ i córka. Korespondujemy SMS-ami.
      Niech ktoś napisze "nie mam komputera - kto też nie ma?" A reszta na
      to "nieeemoeeeżliiiweee".
    • Gość: PMS Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? IP: *.pspeng.cz 11.10.02, 12:12
      Ja też nie mam, bo go nie potrzebuję i narazie nie chcę. Być ciągle w kontakcie i o każdej porze to nie dla mnie.
      • muszek0 a ja mam w domu telewizor 11.10.02, 12:41
        chociaż nie jestem statystycznym polakiem i nie oglądam go przez 4 godz.
        dziennie (raczej słucham radia). po prostu jestem szczęśliwym posiadaczem
        telewizora, który na przycisk z napisem 'on/off'.
    • grcgrrgrr Re: Nie mam telefonu komórkowego - kto jeszcze? 12.10.02, 22:24
      jakby co to wolę Kylooo

      też nie mam komórki i żyję. czasem chciałbym mieć. Ale tylko dlatego, że
      jestem nieletni i pod full kontrol rodziców. Oznacza to powrót do domu o 19:00
      najpóźniej. z komórką można by dłużej siedzieć na dworze...

      Komórka tak jak komputer, samohód(no może nie) to dziś standard. tak jak
      kiedyś było z tv i radiem. na początku tak było z komórką - bogactwo, szpan.
      Tera to jest codzienność

      zamotane?
Pełna wersja