Problem wyrazania sie.

13.11.05, 02:19
Mam taki maly problem, otoz naduzywam wulgaryzmow i nie wiem w jaki sposob
sie ich wyzbyc z mojego slownictwa. Zdarza mi sie to bardzo czesto.Czasami
jest mi strasznie glupio gdy rozmawiajac klne przy tym "jak szewc".
Najczesciej nie jestem tego swiadoma.
Czy macie jakies sposoby przeciw uzywaniu brzydkich slow?

Prosze tylko o powazne odpowiedzi.Oszczedzcie sobie uszczypliwych uwag.
    • Gość: mru Re: Problem wyrazania sie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 09:15
      ja chodze do spowiedzi-powaznie, to wystarcza
      czasem wyrwie mi sie tylko " niech to szlag trafi!" albo "cholera jasna!",
      czy "jasny gwint"! ale Tobie nie o to chyba biega....
    • zoppino Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 13:36
      Myślę, że już samo to, że sobie uswiadamiasz ten przykry nawyk i nie
      akceptujesz go, moze być początkiem wyzbycia się go. Nawet jeśli najpierw
      będziesz zauważała każdy wulgaryzm już po fakcie, za jakiś czas stanie się to
      dla ciebie na tyle rażące, że nie będzie ci tak łatwo przechodzić przez gardło.
      Ważne, jak w każdej walce z nałogami, żeby nie załamywać się, gdy długo nie
      osiąga sie sukcesu. Jeszcze bym dodała intensywną lekturę powieści pisanych
      pięknym, literackim językiem, najlepiej z tradycji XIX-wiecznej, kiedy
      literatura nie starała się nasladować mowy potocznej. Zaczyna się wtedy nasycać
      ich stylem.
    • bratekire Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 14:54
      Dziekuje,
      dalo mi to do myslenia co napisaliscie, rzeczywiscie fakt jest, ze jesli sobie
      to uswiadamiam to juz czastka sukcesu. Najgorzej jest pod wplywem emocji, wtedy
      jest sie najciezej kontrolowac. A co do spowiedzi tez wzielam sobie tez to do
      serca.
      Pozdrawiam
      • Gość: cośtam Re: Problem wyrazania sie. IP: *.aster.pl 13.11.05, 15:08
        Może dla ułatwienia w tym pierwszym okresie załóż sobie na nadgarstek jakąś
        jaskrawą opaskę, która w momencie, gdy się zagalopujesz, przypomni Ci, żeby się
        pohamować. Najgorzej jest, gdy w ferworze rozmowy zapominamy o naszym
        postanowieniu i paskudne słowa same jakoś tak lecą. Rzut oka na nadgarstek i
        kontrolujemy to, co mówimy.
    • braineater Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 15:45
      Zaakceptuj to. Bluzg to tez forma języka, nie gorsza i nie lepsza od
      pozostałych. Przestań się po prostu przejmować i już. Przestań się czuc głupio
      a inni po jakimś czasie sami sie przyzwyczają.
      Pozdrowienia:)
      • the_dzidka Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 17:36
        A cóż Ty za głupstwa mówisz, na litość boską?!
        Nie ma chyba drugiego - może poza rosyjskim - tak schamionego i splugawionego
        języka jak polski. Rynsztok płynie ulicami, nie ucieknie się nigdzie od tego. I
        żeby to jeszcze były przekleństwa spowodowane sytuacją - nie, to jest tępe,
        prymitywne rzucanie mięsem jako "normalnym" językiem. Brud przylepia się do
        człowieka, uszy więdną, a Ty sugerujesz, że to my mamy się przyzwyczaić do
        chamstwa i wulgaryzmów?
        Otóż - ja się nie przyzwyczaję, uważam, że nie ma powodu, dla którego miałabym
        chodzić po szambie i fekaliach zamiast po czystych chodnikach. To ja mam prawo
        wymagać, żeby przeklinający nauczyli się panować nad sobą i hamować kloaczne
        odruchy. Nigdy nie będzie we mnie akceptacji dla takiego zachowania, ani też
        akceptacji przyzwolenia innych na takie zachowanie. Nigdy się nie zgodzę na to,
        żeby chamstwo mną rządziło.
        Osobę, która zamierza pozbyć się tego nawyku i w tym celu chce pracować nad
        sobą, należy pochwalić i zachęcić, a nie proponować, żeby pozostała przy tym,
        co nie tylko dla niej jest niewygodne, ale i innych obraża.
    • po_godzinach Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 17:43
      Jak to jest, że nieomal wszystkie "plugawe" słowa mają konotacje z
      seksualnością i z kobietą jako obiektem tejże?

      Ponieważ nośnikiem owych "plugastw" są mężczyźni - czy chcą oni w ten sposób
      deprecjonować kobietę, jako "obiekt seksualny", czy to raczej problem ich
      własnej seksualności? Czy kompleka samego aktu seksualnego?

      Nie mam ppojęcia, ale jest to intrygujące.
      • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 21:51
        Na przykład: Ty ch...!
        • po_godzinach Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 21:52
          no właśnie - z czym Ci się kojarzy?))
          • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 21:54
            Ch...? Z czymś mało kobiecym, mimo wszystko :)
            • po_godzinach Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 21:56
              a weź to "z drugiej strony"

              hehehe))
              • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 21:58
                Znaczy, za jaja? :)
                • po_godzinach Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:08
                  hmm

                  na funkcję?)
                  • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:08
                    Noooo... w stanie funkcjonalnym może służyć na przykład do rozbijania orzechów.
                    • pederasta.weselny Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:15
                      Proszę mnie nie obgadywać pod nieobecność ;)
        • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:10
          yoma napisała:

          > Na przykład: Ty ch...!

          W niektorych indo i europejskich jezykach jest to rodzaju zenskiego; co jezyk,
          to obyczaj:)
          • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:12
            Poważnie? Daj przykład
            Pytam nie dla jaj :)
            • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:13
              yoma napisała:

              > Poważnie? Daj przykład
              > Pytam nie dla jaj :)

              *la* bite
              • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:15
                A żeński odpowiednik wobec tego?
                • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:22
                  Marysia, ja poważnie, z żądzy wiedzy!
                • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:30
                  Zenski jest tez rodzaju zenskiego:)
                  la mijole na przyklad:) a do dzieci sie mowi *la petite prune*, czyli sliweczka.
                  • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:34
                    Ach ta francuska perwersja :)

                    Nie wiedziałam, człowiek się uczy całe życie, dzięki. A z przeproszeniem
                    pederasta też jest rodzaju żeńskiego?
                    • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:38
                      yoma napisała:

                      > Ach ta francuska perwersja :)
                      >
                      > Nie wiedziałam, człowiek się uczy całe życie, dzięki. A z przeproszeniem
                      > pederasta też jest rodzaju żeńskiego?

                      Pederasta jest rodzaju meskiego un/le pédé.

                      A tu masz *ekwiwalenty*:

                      fr.wikipedia.org/wiki/Liste_des_noms_pour_le_p%C3%A9nis_humain


                      • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:43
                        Dzięki, i tak nie zapamiętam, na francuski zawsze byłam wyjątkowo odporna :)
                        • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:48
                          yoma napisała:

                          > Dzięki, i tak nie zapamiętam, na francuski zawsze byłam wyjątkowo odporna :)

                          Zdecydowana wiekszosc uzywanych jest jednak rodzaju zenskiego:)
                          • yoma Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 22:51
                            To potwierdzałoby tezę o poniżaniu kobiety - a to męskie, szowinistyczne, a
                            mówi się, że Francuzi są szarmanccy ;)
                            • marysia75 Re: Ja mam inny problem z tym 13.11.05, 23:10
                              yoma napisała:

                              > To potwierdzałoby tezę o poniżaniu kobiety - a to męskie, szowinistyczne, a
                              > mówi się, że Francuzi są szarmanccy ;)

                              Francuzow *by heart* to ja nie znam. W moim domu rozmawia sie po francusku ale
                              klnie sie po polsku.
    • bratekire Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 18:32
      Zgadzam sie z the_dzidka.
      Zauwazylam, ze uzywajac wielu przklenstw, ogranicza sie automatycznie moje
      slownictwo, bo np. roznymi formami jednego przeklenstwa mozna wiele wyrazic i
      nie trzeba sie za bardzo wysilac, a kazdy zrozumie o co chodzi. A
      uzywajac "normanlego" jezyka polskiego trzeba sie juz zastanowic co i w jaki
      sposob chcemy wyrazic. Nie zgodze sie z przedmowca/czynia, zeby inni sie do
      wulgaryzmow mieli przyzwyczyic. Jezeli notorycznie bede dlubac w nosie i pluc
      na ulicy( nienawidze tego obrzydlistwa), a jest to tez forma zachowania, to
      rowniwz maja inni na to spokojnie patrzec?
      Jako "przeklinaczowi" jest mi naprawde bardzo ciezko sie od tego odzwyczaic.
      Dodam, ze plynnie mowie po niemiecku i tu tego problemu nie mam.
      Pozdrawiam.
    • rg83 Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 20:18
      kurcze taż tak kiedyś miałem, nauczyłem się w internacie ale pracując przez
      pewien czas z dwiema dziewczynami szybko się oduczyłem ( bo tak jakoś głupio mi
      się czasami robiło a i one zaczęłu się odemnie uczyć ) teraz zdarza mi się
      rzadko
    • yoma Re: Problem wyrazania sie. 13.11.05, 21:51
      Może masz syndrom Tourette'a?
      • wiktoryna25 Re: Problem wyrazania sie. 14.11.05, 11:44
        o tym samym pomyslałam ....

        ale dziewczyna ma pewnie tylko smietnik w buzi i powinna go posprzątac ...
        • Gość: mazy A coś śię Qrwa nie podoba? IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 14.11.05, 12:14
Inne wątki na temat:
Pełna wersja