Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obyczajów?

13.11.05, 18:45
"Dla zachowania dobrych obyczajów potrzebne są dobre prawa, a dla zachowania
dobrych praw potrzebne są dobre obyczaje." pisał Machiavelli. W Polsce
sytuacja jest o tyle niewesoła, że nie mamy ani dobrych praw ani dobrych
obyczajów... Od czego Waszym zdaniem należy zacząc walkę z problemem takim jak
np. korupcja, przemoc w rodzinie, wandalizm itp.? Czy od wprowadzenia dobrego
prawa, które zmieni zachowania społeczeństwa czy odwrotnie - trzeba zaczynać
zawsze od zmiany nastawienia ludzi poprzez np. edukację, bo jeśli mentalność
pozostanie niezmieniona to nawet najlepsze przepisy nie będą respektowane.
    • nik82 Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 13.11.05, 20:31
      A gdyby tak od siebie?
      • vivian.darkbloom Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 13.11.05, 21:03
        czy mam rozumieć, że przedkładasz skutecznośc zmiany mentalności społeczeństwa
        nad skuteczność zmiany prawa? :)
        • po_godzinach Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 13.11.05, 21:04
          takie prawo, jacy obywatele
          • Gość: marysia75 Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.246.81.adsl.skynet.be 13.11.05, 21:07
            **Takie Rzeczpospolite, jakie ich mlodziezy chowanie.**
            • po_godzinach Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 13.11.05, 21:08
              no i - baba z wozu, koniom lżej)
              • marysia75 Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 13.11.05, 21:15
                Kto baby nie bije, temu watroba gnije:)
              • toricht ZMIANA PRAWA CZY OB. ? 18.11.05, 15:20
                Ja uważam, że jeżeli od zmiany obyczajów, to trzeba by było trafić do
                poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jeżeli nie będzie ona wyrządzać krzywdy
                jednostkom) będzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym się
                to spodoba wiekszości pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie może być
                przeprowadzona przez Lecha Kaczyńskiego, ktory jest zakłamany i dwulicowy - to
                nie będzie miało wtedy sensu.Wsio.
                • Gość: Jarek Re: Prawo powinno być dostosowane do obyczaju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 15:33
                  Nikt tego lepiej nie zrobi ,jak właśnie PiS i Prezydent Lech Kaczyński
          • mr_pope Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 16.11.05, 23:42
            Pod warunkiem, że prawo jest efektem tzw. demokracji. A nie narzucone przez
            terror przedstawicieli tzw. państwa.
    • Gość: Evita Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.dyn.optonline.net 16.11.05, 19:51
      Mysle, ze nalezy te sprawy wprowadzac rownolegle. Najpierw trzeba pogrozic
      palcem: Jak bedziesz zone bil to pojdziesz do wiezienia, to moze poskutkuje. Co
      nam przyjdzie z uczenia dzieci ze czegostam nie wolno jak one zobacza, ze inni
      tak robia i co gorsza uchodzi im na sucho. Przychodzi mi na mysl Turcja i
      zabojstwa honorowe...
    • diabelek_x Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 17.11.05, 01:06
      Samo prawo , nawet tzw. "dobre prawo" niczego nie zmieni.
      Przepis, ustawa, paragraf itp. to tylko mniej lub bardziej zrozumiale zdania na
      kartkach papieru. Ludzie musza widziec, ze oszust, wandal, czy awanturnik jest
      za swe przewinienia ukarany. To jest najlepsza "edukacja". W ten sposob
      wszelkie prawa nabieraja realnego znaczenia w codziennym zyciu ludzi.
      Poza tym czlowiek musi miec cos do stracenia. Jezeli mamy bezrobotnego, bez
      ukonczonej szkoly, bez znajomosci jakiegokolwiek zawodu, bez perspektywy
      znalezienia pracy i zarobienia uczciwie na zycie to zadna edukacja nie pomoze.
      W przypadku wspomnianej korupcji, czyli zaltwiania spraw przez urzednikow
      panstwowych za dyskretna oplata to sprawa jest bardziej skomplikowana.
      Chociaz mniej wladzy urzednikow, to takze mniej okazji do brania lapowek.
      Mniejsza liczba urzednikow i wyzsze dla nich pensje to wieksza szansa do
      namyslu z ich strony; wziasc koperte, czy odmowic :-)
      • misae Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 17.11.05, 08:44
        Zdecydowanie mysle, ze polskie prawo nie jest takie zle. Sa za to zli i w
        wiekszosci niedouczeni ludzie. Ktos kto nagina prawo na wlasna korzysc jest
        postrzegany (niestety) w naszym spoleczenstwie jako osoba wysoce inteligentna i
        pelna sprytu, dla mnie jest po prostu zerujacym oszustem. Gdy mam do
        zalatwienia jakas sprawe w urzedzie, dla wlasnego spokoju studiuje dane
        zagadnienie, aby miec pewnosc ze mnie urzednik nie "oszuka", pisze oszuka w
        przenosni bo niedouczony urzednik "oszukuje" nieswiadomie :o(
        Pracownicy okradaja pracodawcow, pracodawcy zeruja na pracownikach, firmy
        oszukuja klientow, klienci staraja sie naciagac firmy i nikt mi nie powie ze
        mamy to zapisane w prawie...To jest styl zycia preferowany w naszym kraju :o(

        Zapomnialam tez napisac ze narzekanie jest tez narodowym sportem, ale to juz
        jest bardziej globalne zjawisko :o)
        • kamajkore od obyczajów 17.11.05, 10:01
          zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą =)
          co z tego, że będziemy mnożyc prawa, skoro ludzie w polsce są przez własne
          otoczenie podziwiani za ich omijanie...? a korupcja jest dla wszystkich 'be' ale
          nie wtedy, kiedy ja mogę coś tą metodą przyspieszyć... czyż nie?
    • b-beagle Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 17.11.05, 09:57
      Jedno i drugie to oczywiste tak samo jak i to ,że nie ma żadnych gwarancji na
      sukces w tym względzie
    • gobi03 od dobrych rządów oczywicie - to naturalna droga 17.11.05, 10:25
      Prawo mamy takie, że nie pozwala jeździć niebezpiecznie szybko - są
      znaki "droga osiedlowa" itp. a obyczaje są takie, że kierowcy lubią dać gazu.
      Dobry rząd przeprowadzi walidację takich znaków drogowych, a następnie
      oddeleguje setkę funkcjonariuszy w maluchach i innych cywilnych autach do
      intensywnej kontroli...
      Podobnie wandalizm - kiedy straż miejska złapie dewastatorów, to ci strażnicy
      będą się obawiać o siebie i swoje rodziny, a nie chuligani. Kwestie
      penitencjarne należą do rządu (władzy) i bardzo mało zależą od litery prawa i
      od obyczajów.
    • Gość: generał Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: 195.205.11.* 17.11.05, 11:40
      Skończyłem niby prawo i wydaje mi się, że nie w kwestii nowych przepisów pies
      jest pogrzebany!Obyczaje też, wydaje mi się, sa takie same u nas jak i wszedzie
      na świecie gdzie kultura wywodzi sie od rzymu i grecji, u nasz szwankuje
      stosowanie prawa...
      przepisy sa martwe, mówimy o konfiskacie kasy gangsterom a tymczasem w ordynacji
      podatkowej jest przepis którego sens jest taki ze jak żyjesz ponad stan i nie
      masz udokumentowanych dochodów na wysokie wydatki to skarbówa wymierzy Ci 75%
      podatek od nie ujawnionych dochodów. Jesli w tv widze ze urzędnik mówi
      gangsterom to nie zagladamy w konta bo się boimi ale zwykłego obywatela to z
      torbami bo co on nam może!!
      zmieniac nie trzeba obyczaje ale nie społeczeństwa tylko urzędasów i sedziów no
      i przydałoby się zabrać za prokuratorów i polityków
      • misae Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 17.11.05, 12:09
        problem jest taki ze urzedas boi sie mafiozow...dlaczego? Bo zyje w srodowisku
        gdzie obyczajem jest opowiadanie w kolko macieju o spiskowej teorii swiata,
        plus to ze ten co ma kase moze wszystko...urzedas boi sie wystawic glowe z
        tlumu bo nie jest w naszych obyczajach wyrozniac sie - wiec skoro wszyscy sie
        boja, to urzedas tez bedzie sie bal...tak na wszelki wypadek...
        Wystarczy poczytac to forum aby sie przekonac...

        PS a kogo nazywasz zwyklym obywatelem...? bardzo ciekawe...
        oszust jest oszustem...maly czy duzy...w przestepczosci zorganizowanej, czy
        nie...
        to jest dokladny przyklad na zle obyczaje...zwykly obywatel...TRAGEDIA!!!
    • Gość: obywatel X Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.net.ircam.fr 17.11.05, 16:43
      >od siebie trzeba zaczac i skonczyc,a potem od innych oczekiwac cokolwiek!
    • elfhelm Zmienić mentalność 17.11.05, 20:56
      I jednoznacznie uznać, że:
      - jazda bez biletu,
      - podrabianie legitymacji,
      - ściąganie na egzaminach,
      - wyłudzanie rent,
      - wyrzucanie niedopałka z samochodu,

      i wiele podobnych zachowań nie są przejawem "macho", ale zwykłym łamaniem
      prawa...
    • manny_ramirez Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 18.11.05, 02:23
      dobrych praw bez dobrych obyczjow nigdy nie bedzie
      • Gość: Echo Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: 70.137.170.* 18.11.05, 02:52
        Prawa mozna zmienic zaraz. Obyczaje zmienia sie wolno, szczegolnie
        w kulturze wrogiej wszelkim dobrym obyczajom.
        • Gość: ludzie.i.koty Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 03:05
          nie da sie dobrych obyczajow wprowadzic prawem abidekretem,prawo musi wynikac z
          obyczaju a nie na odwrot
          • Gość: diabelek Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 03:30
            > nie da sie dobrych obyczajow wprowadzic prawem ani dekretem, prawo musi
            wynikac z obyczaju a nie na odwrot.
            =============
            Po co zatem potrzebny jest parlament lub prezydent. Nalezaloby rozwiazac Sejm,
            a zaoszczedzone na poslach pieniadze przeznaczyc na cele charytatywne :-)
    • Gość: moon Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.11.05, 10:04
      Tylko prawo. Nieuchronnie egzekwowane i dostosowane do realiów obyczajowych
      danego kręgu kulturowego i cywilizacyjnego.
    • wierzba_b Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 18.11.05, 10:13
      Zacząć należy od prawa, bo to jest wykonalne, w przeciwieństwie do zmiany obyczajów społeczeństwa, które albo zmieniają się same (pod wpływem okoliczności zewnętrznych, np. właśnie prawa), albo wcale. Nie da się zadekretować zmiany obyczajów, edukacja młodych, akcje w rodzaju "stop przemocy w rodzinie" itd. to praca u podstaw, której efekty pojawiają się bardzo powoli. (Co oczywiście nie oznacza, że jest to niepotrzebne, przeciwnie, trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że na krótką metę mało skuteczne). Przy czym, jeśli chodzi o prawo, to zmieniać należy nie tyle prawo karne, co przepisy wykonawcze i praktykę codzienną. Nie od dziś wiadomo, że skuteczniej odstrasza kara nieuchronna niż wysoka. Przy tym kara nieuchronna i szybka wzmacnia w społeczeństwie poczucie, że dane zachowanie jest rzeczywiście nieakceptowalne.
      A przede wszystkim - zastanowić się nad przyczynami różnych problemów i poszukać metod ich rozwiązania. Wiadomo, że przyczyną łapownictwa w szpitalach jest to, ze na operację czeka się miesiącami, bo państwowej służbie zdrowia brak pieniędzy. Rozwiązanie - wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń i prywatnych szpitali, tak by ci, co mają kasę, zamiast dawać łapówę po prostu leczyli się prywatnie. Co byłoby też z korzyścią dla tych, których na prywatne leczenie nie stać, bo zamożniejsi nie wpychaliby się za łapówę do kolejki w szpitalu państwowym.
      • Gość: mm Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.11.05, 10:25
        Przedewszystkim to az sie prosi-O zmiane prawa!!!
        • szadka90 wejćcie na tego linka prosze 18.11.05, 15:42
          Cześć

          Biorę udział w konkursie emuzyka.pl na najpopularniejszy artykuł. Proszę
          przeczytajcie mój artykuł na stronie
          www.emuzyka.pl/fani/artykuly/artykul.php?id=13 i poinformujcie też
          swoich znajomych o moim dziele. Każda dodatkowa osoba, która przeczyta artykuł
          to dla mnie dodatkowy punkt i większa szansa na wygraną.

          pozdrawiam

    • jumar1 Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 19.11.05, 10:55
      Jak juz któryś z przedmówców zaznaczył
      zmiana obyczajów odbywa się w sposób długotrwały i nie obejmuje wszystkich,
      natomiast zmiana prawa...odbywa sie znacznie szybciej i co najwazniejsze jest w
      stanie objąć nawet tych obywateli nieco bardziej opornych na wszelkie zmiany.

      Nie chodzi tu o zmiane w jak najszybszym czasie,jednak o jej
      efektywność,dokładność i objęcie możliwie jak największej grupy społeczeństwa.

      Istotą poprawy jest możliwość samodzielnego dojścia do tego co robi/robiło
      sie żle.Wyciągnięcie wniosków i dalsze omijanie zachowań,bądz sytuacji które
      sprzyjają popełnianiu błedów.
      Pewnie!Posiadanie autorytetów jest do tego konieczne.
      Jednak w sytuacji w jakiej się obecnie znajdujemy,gdzie autorytety topnieją z
      kazdym dniem w niekoniecznie wolnym tempie..najlepszym autorytetem bedzie prawo
      i ogólnie przyjete zasady które nie nakazują jak żyć i postępować..ale
      uściślają jakie zachowania i sytuacje wpływają destrukcyjnie na funkcjonowanie
      nie tyle całego społeczenstwa od razu,ale jego poszczególnych jednostek.

      A jak wiadomo jeśli w danym organizmie jego pojedyncze składowe funkcjonują
      poprawnie...całość również bedzie funkcjonować nalezycie.

      Pozdrawiam
      Jumar
    • backspace2 Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 19.11.05, 13:10
      Prawo mozna zmieniać bez końca, ale zachowań ludzkich i powszechnej akceptacji
      drobnego łamania prawa zmienić się w ten sposób nie da. Mamy wiele przepisów
      martwych, mamy głośno krzyczącego ministra sprawiedliwości, który nie wie, że
      można wykorzystać już istniejące przepisy (niektóre od dawna), żeby osiągnąć
      upragniony cel. Wokół prawa jest dużo krzyku, a mało sensownych dyskusji. Do
      mediów trafiają ludzie uważający się za skrzywdzonych, a nikt nie widzi
      milionów spraw załatwianych przez sądy.
      O prawie nalezy ludziom mówić już w szkołach i tłumaczyć, że prawo nie wygląda
      jak w amerykańskim filmie.
      Taki przykład - straszne pretensje mają ludzie za to, że "sąd wydał wyrok bez
      mojego udziału, nie dał mi szans obrony, pójdę do Strasburga", na taką
      opowiastkę często łapią się media. Tymczasem nikt nie widzi, że od dawna są
      wyroki nakazowe, które pozwalają postępowanie przeprowadzić szybko (w dużych
      miastach w tydzień - dwa) i właśnie bez udziału dłużnika. One mają zaradzić
      tej największej bolączce sądów czyli dlugiemu rozpatrywaniu spraw. Ale wydanie
      takiego nakazu nie oznacza przecież, że odebrano człowiekowi wszelkie szanse
      obrony. Można złożyć sprzeciw i automatycznie nakaz unieważnić. Mimo to ogromny
      procent nakazaów się uprawomacnia, bo niektórzy dłużnicy wiedzą, że nie ma co
      dyskutować z niezapłaconymi przez siebie fakturami czy rachunkami. I temu to
      służy. Ale to do ludzi nie dociera, uważają, że to spisek przekupnych i
      niesprawiedliwych sądów. Tymczasem w społęczeństwie wciąz pokutuje
      przeświadczenie o sądzie z amerykańskiego filmu, z ławą przysięgłych albo
      sędzią z M jak Miłośc. Ty,mczasem ludziom trzeba WBIĆ
    • callafior Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy obycza 19.11.05, 23:11
      Jedno i drugie - kara powinna też edukować. Przykład wandalizm - rozwaliłeś -
      sam napraw, zapłać za wszystko i problem będzie minimalny.
      • saschasascha Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy ob - te 22.11.05, 12:10
        <script type="text/javascript">
        var gemius_identifier = new String
        ('wGJgxCa3C6uLyzWNsoYxE.f7/arg=46481/sarg=29');
        </script>
        <script type="text/javascript">
        <!--
        protokol = /^https/i;
        if ( protokol.test(window.location.href) ){
        document.writeln('<'+'scr'+'ipt type="text/javascript"
        src="ssl.gazeta.pl/info/https/gemius.js"></'+'scr'+'ipt>');
        document.write('<scr'+'ipt language="Javascript" type="text/javascript"
        src="gazeta.hit.gemius.pl/_'+(new Date()).getTime()+'/pbi.js?
        id=azsiiYYFjFfx5m3iaOsZYPX7" defer></scr'+'ipt>');
        }else{
        document.writeln('<'+'scr'+'ipt type="text/javascript"
        src="www.gazeta.pl/info/http/gemius.js"></'+'scr'+'ipt>');
        document.write('<scr'+'ipt language="Javascript" type="text/javascript"
        src="gazeta.hit.gemius.pl/_'+(new Date()).getTime()+'/pbi.js?
        id=azsiiYYFjFfx5m3iaOsZYPX7" defer></scr'+'ipt>');
        }
        //-->
        </script>





        teee_par_1







        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest zaklamany i dwulicowy - to
        nie bedzie mialo wtedy sensu.Wsio.
        Ja uwazam, ze jezeli od zmiany obyczajów, to trzeba by bylo trafic do
        poszczególnego obywatela, zmiana prawa (jezeli nie bedzie ona wyrzadzac krzywdy
        jednostkom) bedzie lepsza, bo trafi i obejmie wszystkich równo, niektórym sie
        to spodoba wiekszosci pewnie nie. Tylko zmiana prawa nie moze byc
        przeprowadzona przez Lecha Kaczynskiego, ktory jest za
        • saschasascha Re: Od czego zaczać zmiany - od prawa czy ob - t 22.11.05, 12:30
          <iframe src='ads.balta.pl/adframe.php?clientID=182' framespacing='0'
          frameborder='no' scrolling='no' width='468' height='60'><script
          language='JavaScript'
          src='http://ads.balta.pl/adjs.php?clientID=182&withText=0'></script><noscrip
          t><a href='http://ads.balta.pl/adclick.php'><img
          src='ads.balta.pl/adview.php?clientID=182&withText=0'
          border='0'></a></noscript>
          </iframe>
    • pysio-rulez <a href="http://www.pysio-rulez.prv.pl/" target="_blank">www.p 20.11.05, 16:31
      www.pysio-rulez.prv.pl/ <-
    • Gość: Raul sprobuj od obywateli IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 06.12.05, 23:55
      wyslij ich na ksiezyc, z reszta sobie poradzisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja