husyta
24.11.05, 12:37
Troska o dzieci, zarówno narodzone i nienarodzone, jest ze strony LPRu
doprawdy imponująca. Z tym powinna się też wiązać troska o zbawienie, zarówno
narodzonych jak i nienarodzonych.
Nie do wiary, ale KK praktykował kiedyś chrzest łonowy. Czy do tego wrócimy?
Kliknąłem w googlu hasło: chrzest łonowy
i wyleciało kiolka artykułów, np ten:
alternatywa.com/modules.php?name=News&file=article&sid=689
CZARNY AKUSZER CZYLI KATOLICKA GINEKOLOGIA
Fragmenty:
Papieski kler potrafi wszystko! Podczas gdy z ambony słychać głosy potępienia
tego, co często określa się mianem „wyuzdanie” lub “pornografia”, rzymski
kapłan ze szczerym oddaniem i poświęceniem, oczywiście, ku chwale Pana, jest
władny – przy wsparciu argumentami par excellence doktrynalnymi – grzebać w
narządach rodnych kobiet słomką lub piórkiem, niczym w barłogu.
Osobiście nie wątpię, że każdy ksiądz ukończywszy odpowiedni kurs, to zdolny
i
kompetentny ginekolog.
[...]
Chrzest łonowy w katolicyzmie wygląda dość makabrycznie, chociaż ocena ta
może
zależeć od punktu widzenia. Biegły w omawianym temacie, ks. dr Antoni
Borkowski
[1] instruuje księży-kandydatów na sakralnych ginekologów:
"Pamiętać należy o tym, że chrzest łonowy nie będzie ważny, gdy woda obmyje
tylko błonę doczesną czy kosmówkę: aby woda oblała bezpośrednio płód,
wypadnie
przedrzeć te błony."[2]
"W nowszej dobie - kontynuuje ks. Borkowski - do chrztu łonowego używa się
strzykawki."
....
A teraz instrukcja dla moherowych obrończyń dobrego imienia KK, które
chciałyby, aby ta informacja nie była opublikowana:
1. Możesz ją zignorować
2. Możesz ją zbagatelizować, poprzez próbę ośmieszenia źródła informacji,
3. Możesz zaatakować źródło informacji, jako niewiarygodne
4. Możesz spróbować ośmieszyć osobę, która zaczyna wątek
5. Możesz zaatakować ją ad personam, przypisując jej inteligencję inaczej,
6. Możesz spróbować pogrzebać w jej motywacjach, bądź przypisać jej niecne
motywacje ...