crax
24.11.05, 13:30
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20051121&id=my13.txt
A to fragment:
Pasek św. Dominika
W sposób szczególny małżeństwom bezpłodnym pomaga św. Dominik. U sióstr
dominikanek można otrzymać pasek św. Dominika i tekst modlitwy za jego
wstawiennictwem. Dzięki tej pomocy na świat przyszło już wiele dzieci.
Pani Maria dowiedziała się o pasku św. Dominika właśnie z "Naszego
Dziennika". Od razu napisała do sióstr dominikanek do Krakowa prośbę o dwa
paski: dla córki Edyty oraz synowej Małgosi. Obie kilka miesięcy wcześniej
poroniły dzieci.
- Siostry przesłały mi dwa paski oraz modlitewniki. Córka od razu założyła
pasek i zaczęła się gorąco modlić. Pasek dałam także Małgosi. Po miesiącu
chodzenia z paskiem Edyta była w stanie błogosławionym. Powiedziała to mojej
synowej i ta po miesiącu także już nosiła w swoim łonie dziecko. 13 lipca br.
córka urodziła Egona, a miesiąc później 13 sierpnia Małgosia - Adrianę -
cieszy się pani Maria, stała Czytelniczka "Naszego Dziennika". Jej córka
Edyta dodaje: - Cuda zdarzają się tylko, kiedy się w nie wierzy. Dla kogoś
postronnego i niewierzącego to wszystko będzie tylko zbiegiem okoliczności.
Dla mnie pozostanie moim "małym cudem św. Dominika. Cieszę się, że święci
mogą mieć w naszym życiu tak duże znaczenie, jeśli się im tylko zaufa. A
przecież zaufanie to jest właśnie to, czego Bóg od nas oczekuje - żebyśmy w
pełni zaufali Jemu i Jego prowadzeniu nas przez życie.
Siostry dominikanki mogą wiele opowiedzieć o dzieciach, które przyszły na
świat dzięki wstawiennictwu św. Dominika. Takim przykładem jest także
czteroletnia Dominika.
- Po kilku latach starań o dziecko daliśmy sobie spokój. Choć nie było to
łatwe, pogodziliśmy się z wolą Pana Boga. I nagle spowiednik powiedział mi,
żebym poszła do sióstr dominikanek po pasek. Zrobiłam tak i od tej pory
codziennie z mężem modliliśmy się o potomstwo. Jakaż była nasza radość, gdy
po roku w moim łonie zamieszkało nasze dziecko. Nie mieliśmy wątpliwości, kto
je dla nas wyprosił - podkreśla pani Elżbieta. Jej mąż, pan Władysław,
dodaje: - Na cześć świętego Dominika, który na stałe zagościł w naszym domu,
daliśmy imię naszej córce. Wspólnie odwiedzamy siostry, opowiadamy o
postępach córki, prosimy o modlitwę, zamawiamy tam Msze Święte.
Siostry dominikanki nigdy nie odmawiają pomocy modlitewnej tym, którzy je o
to proszą. Jak widać, wymodliły już niejedno dziecko. Ta "metoda" jest
najskuteczniejsza - potrzeba tylko chęci, zaufania Panu Bogu, ofiarowania Mu
swojego czasu i poddania się Jego woli. On jeden wie najlepiej, jaka droga
jest dla nas najlepsza do uświęcenia.
P.S. Niech żyje XXI wiek...