Czego chcą geje?

30.11.05, 16:38
Nie znajduję na innych wątkach odpowiedzi na pytanie: czego chcą polscy geje?
Czy organizatorzy marszów równości, czyli działacze organizacji gejowskich
związani z lewicą są ich faktycznymi reprezentantami?
Pytam, bo w czytałam kiedys wywiad z pisarzem-gejem, który napisał książkę -
coś o Lubiewie (gejowska plaża). W wywiadzie twierdził, że wizerunek miłego
cłopca-geja, który się kocha w innym chłopcu geju i chce zawrzeć z nim
formalny związek to wizerunek fałszywy. Prawda wg niego wygląda tak:
- geje chcą uprawiać ostry seks z różnymi partnerami,
- sami w stosunku do siebie uzywają okresleń typu: ciota, pedał i wcale ich
to nie obraża,
- legalizacja i inne takie są mniej ważne, geje są i chcą być środowiskiem
zamkniętym.

Jeśli prawda jest taka, jak on przedstawił, to co z gejami starszymi? Bo
rozumiem, że dopóki są młodzi, to mogą się w ten sposób realizować, a co
potem? Czy rzeczywiście wiążą się w długoletnie związki, czy może zdają się
na usługi młodych chłopców na dworcach?
Od tego, jaka jest prawda o środowisku gejowskich zależy w dużym stopniu
mozliwość akceptacji tej orientacji przez społeczeństwo. Wydaje mi się, że
przeciwnicy gejów wierzą raczej temu pisarzowi i to ich chyba trochę tłumaczy?
W Polsce nie ma jeszcze zakładników poprawności politycznej :)

    • nancyboy Re: Czego chcą geje? 30.11.05, 16:46
      Ja mam 30 lat i jestem od 5-ciu lat w związku.
      Prawda o "świecie homo" jest taka sama jak o "świecie hetero" - niektórzy
      chcą tylko ostrego seksu, inni życia z jednym partnerem do końca.
      Zapewniam, że większość z tych gejów, którzy domagają się legalizacji związków,
      chcą właśnie tego - legalizacji związków.
      • zizuzazul Re: Czego chcą geje? 30.11.05, 16:51
        Fajnie, że odpowiada ktoś zorientowany :)
        Ale jaki procent gejów domaga się legalizacji? Tak na oko - przeważająca
        większość? połowa? mniej? Nie wątpię, że są tacy i tacy, ale w jakiej proporcji?
        A może od razu zdradzisz tajemnicę, czego jeszcze domagają się geje? jakich
        praw im brakuje?
        • nancyboy Re: Czego chcą geje? 30.11.05, 17:03
          Kłopot w tym, że trudno powiedzieć jaki to procent. Bo tych, którzy
          żyją w długoletnich związkach po prostu "gołym okiem" nie widać.
          A więc dopóki związki nie będą legalizowane, statystyki nie poznamy.

          Postulaty gejów nie są tajemnicą. Chodzi właśnie o możliwość "rejestracji
          związków".
          • mxp4 [...] 30.11.05, 19:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • po_godzinach Re: Czego chcą geje? 30.11.05, 19:03
              "> To sie nigdy nie stanie."

              Może w USA, gdzie mieszkasz, ale nie wiadomo, jak w Polsce, która - chwała
              Bogu - w Europie lezy.

              Na pewno nie będzie to szybko.
        • camel_3d Re: Czego chcą geje? 04.12.05, 19:39
          ja mysle, ze praw (poza zwiazkami) nie brakuja zadnych. Ostetczenie zadne prawo
          nie ureguluje niskiego IQ czlonkow Mlodziezy wszechpolskiej.
    • seth.destructor [...] 30.11.05, 16:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • seth.destructor Ostatecznie może być przetoka kałowa 30.11.05, 22:00
        Jak się moderator na odbyt na brzuchu nie zgadza:^I
    • ninka71 Re: Czego chcą geje? 30.11.05, 19:42
      Raul i desctructor żadnych innych argumentów nie macie?-bardzo zabawne -aż się płakać chce- żenada
    • Gość: Raul [...] IP: *.79.192.21.cableonline.com.mx 30.11.05, 22:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sloggi Re: Czego chcą geje? 04.12.05, 03:08
      A czemu o to pytasz?
    • fask Re: Czego chcą geje? 04.12.05, 18:31
      Może szczęścia?!
    • yoma Re: Czego chcą geje? 04.12.05, 19:01
      Czego chcą geje?

      Buzi?
    • Gość: Roberto Re: Czego chcą geje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 19:29
      hmmm jestem gejem ale nie rozumiem czego chca geje. Dla mnie wszelkie parady,
      demonstrowanie ze jest sie gejem i chce sie rownych praw jest smieszne.

      Tak samo byloby smieszne dla mnie gdyby heterycy nagle wyszli na ulice i
      demonstrowali. Takimi akcjami tylko jeszcze pogarsza sie sprawe. Jestem pewny
      ze gdy rzeczywiscie wywalczy sie taka "tradycje" organizowania parad to pojda
      one w strone taka jaka jest na Zachodzie, czyli kolorowe marsze z calujacymi
      sie publicznie, poprzebieranymi ludzmi. Takie cos mnie odrzuca, bo to ze kogos
      kocham to tylko moja sprawa i ja wcale nie potrzebuje demonstrowac na ulicy ze
      kocham mojego faceta. Denerwuje mnie gdy obsciskuja sie heterycy i nie chce
      zeby robili to tez osoby homoseksualne.

      Owszem jestem za legalizacja zwiazkow, ale o nia nie walcze, bo to walka z
      wiatrakami. Ja sie nie dziwie osobom ktore nie cierpia gejow ze nie moga tego
      zaakceptowac. Kto wie jak ja bym sie zachowywal gdybym nie byl gejem.
      Spoleczenstwo nie jest gotowe zeby takie zwiazki legalizowac, a robienie tego
      na sile jest glupie.

      Poza tym tym to co przedstawil ten czlowiek w tej ksiazce wedlug mnie jest
      bliskie prawdzie. Niestety srodowisko gejow jest bardzo przeczulone na swoim
      punkcie ale nie zauwaza ze samo jest sobie winne organizujac przerysowane
      parady, lansujac sie w mediach i probujac przekonac innych ze sa takimi samymi
      ludzmi jesli chodzi o codzienne zycie). Niestety zycie wiekszosci gejow jest
      dalekie od normalnosci. Normalnosci w tym sensie ze dla mnie nienormalne jest
      zmienianie partnerow jak rekawiczki albo przedmiotowe traktowanie siebie
      nawzajem. Jak rozmawiam z gejem, bardzo rzadko czuje sie swobodnie, bo gdy
      tylko przyznaje ze tez jestem gejem zaraz jestem podrywany. Sam jestem tym
      zniesmaczony a co dopiero heteryk ktory w ogole nie zna tego srodowiska.

      • yoma Re: Czego chcą geje? 04.12.05, 19:30
        Cześć Robson, o ile to ty :)
    • camel_3d zizuzazul..dziecko kochane... 04.12.05, 19:38
      trzeba byc wyjatkowo ograniczonym, zeby nie wiedziec czego chca.

      po pierwsze z tego co slychac i widac domagaja sie mozliwosci rejestrowania
      swoich zwiazkow. Z tego co mozna przyczyctac jest to chyba ich najwazniejszy
      punkt. Ostatecznie skoro my mozemy sobie wybrac (zone/meza) i zawrzec zwiazek
      to rownie dobrze bylby imumozliwic to samo. Ostetecznie 2 DOROSLE osoby wiedza
      co chci i kogo kochaja.
      O reszcze nie mam pojecia.
      • Gość: Robert Re: zizuzazul..dziecko kochane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 19:47
        Nie, nie jestem tym Robsonem za ktorego mnie bierzesz. Pierwszy raz sie tu
        pojawiam.

        Tak, ale sposob w jaki zabiega sie o to "rownouprawnienie" nie jest najlepszy.
        Nie wszyscy geje wrzeszcza ze chca rownych praw. Mi jest dobrze tak jak jest. I
        nie zamierzam nikogo przekonywac do moich racji. Kto mnie nie akceptuje to jego
        sprawa i ma do tego prawo. Nikt mnie ani nie obraza ani nie gani za to jak zyje
        bo ja nie obnosze sie z moja seksualnoscia. Nie robie z siebie napietnowanego
        przez spoleczenstwo geja. A juz teksty ze jest sie dumnym z tego ze jest sie
        gejem mnie przerazaja, bo co w tym jest powodem do dumy? Ot jestem taki, nie
        zmienie tego, akceptuje siebie ale gdybym mial mozliwosc to chcialbym byc
        heterykiem bo chcialbym miec rodzine i dziecko. A nie jestem z tych gejow
        ktorzy chca miec dzieci i prawo do adopcji. To dopiero jest nawet dla mnie
        chore. A obawiam sie niestety ze krzykacze ktorzy teraz domagaja sie rownych
        praw potem zajma sie adopcja dzieci.
        • yoma Re: zizuzazul..dziecko kochane... 04.12.05, 19:52
          No ale i tak cześć, wobec tego :)
      • jednapani Roberto........................ 04.12.05, 20:08
        Nie udawaj geja ...

        Gdybys byl tej orientacji to bys wiedzial, ze NIE WSZYSTKIE parady na
        Zachodzie sa podobne do tej w Berlinie...
        Ta parada jest jest niesmaczna i juz! Prawdopodobnie biora w niej udzial
        wszystkie prostytutki gejowskie z calej Europy, bo w kazdym razie nie
        etablowani w spoleczenstwie geje.

        Czego chca geje?
        Przede wszystkim aby ich traktowano jako ludzi.
        Chca, aby mieli te same szanse na rynku pracy co wszyscy,
        BEZ potrzeby UKRYWANIA SIE.

        Czy gdyby dyrektor duzego przedsiebiorstwa okazal sie gejem,
        to moglby zostac na swoim stanowisku???
        Oficjalnie tak, bo przeciez nie ma przepisu zakazujacego osobom
        o tej orientacji zawodow czy stanowisk.
        Ale bylby po prostu zaszczuty przez swoich dawnych podwladnych, ktorzy nie
        mogliby mu wybaczyc, ze tak ich OSZUKAL!

        Parole doryczace mozliwosci zawierania zwiazkow przez osoby homo sa tylko
        jednym z żądań, ale W RZECZYWISTOSCI dotycza szeroko pojetej ROWNOSCI.
        • jednapani Re: Roberto.....................czy moze Robert... 04.12.05, 20:27
          Robert napisal
          "... Nikt mnie ani nie obraza ani nie gani za to jak zyje
          bo ja nie obnosze sie z moja seksualnoscia ..."



          A jesli mimo nie obnoszenia sie, dowiedza sie o tym Twoi sasiedzi,
          to jak myslisz co zrobia?
          Napisy na drzwiach beda tylko przedsmakiem tego co Cie czeka ... bo pewnie
          jacys odwazni mlodziency z ogolonymi glowami wleja Ci tak,
          ze nie bedziesz sie mogl podniesc!

          Geje walcza o to, aby nie musieli sie bac i ukrywac swej orientacji.

          Jesli do chlopaka przychodza dziewczyny, nawet co dzien inna, to jest OK,
          ale jesli sasiedzi zauwazyliby ze odwiedzaja Cie mezczyzni, to juz koniec
          swiata!

          Nie jestem za demonstrowaniem swych uczuc na ulicach bez wzgledu na
          orientację, ale to nie jest ROWNOSC kiedy dziewczyna moze bez obrazy
          moralnosci zamieszkac z chlopakiem, a gej tego nie moze zrobic
          chocby bardzo chcial!

          Czy, Roberto, planujesz do konca zycia ukradkiem spotykac sie w meskich
          ubikacjach? Bo tylko tam moga wchodzic mezczyzni bez budzenia podejrzen ...
        • Gość: Robert Re: Roberto........................ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 20:59
          Moze zle mnie zrozumialas, moze uogolnilem o tych paradach na zachodzie, nie
          jestem w stanie wiedziec jak jest na kazdej bo parady znam tylko z TV, nie
          uczestniczylem w zadnej i nie zamierzam. Czyli mam odbior taki jak zwykly
          czlowiek ktory nie wglebia sie w tematyke homoseksualizmu. Komentuje to co
          widze, a skoro mnie geja taka parada zniesmacza (pisze o tych gdzie
          poprzebierani geje caluja sie i udaja bardziej intymne zachowania) to nie
          dziwie sie ze duzej czesci ludziom heteroseksualnym takie obrazki nie leze. Nie
          dziwie sie tez ze potem uogolniaja takie zachowania na wszystkich gejow.

          Wiem ze polskie parady nazywane byly marszami. I wiem w jakim celu, ale ja mam
          takie zdanie ze zaczyna sie od takich marszow a potem czesc gejow bedzie
          chciala wiecej i beda parady o adopcje dzieci.

          Nie wiem czemu myslisz ze nie jestem gejem? To oznacza ze Ty masz bledny punkt
          widzenia o homoselsualistach. Homoseksualisci to nie jedna masa ludzi mowiaca
          jednym zdaniem i majaca ten sam poglad. Ja jestem gejem ale to nie oznacza ze
          akceptuje wszystko co jest zwiazane z homoseksualizmem.

          Nie przesadzaj z tym przykladem o szefie. Ja jestem za przepisami prawenymi
          dotyczacymi np. legalizacji zwiazkow ale nie na zasadzie malzenstwa (sorry ale
          ja np. nigdy nie chcialbym malzenstwa bo dla mnie malzenstwo to kobieta i
          mezczzna). I glupio czulbym sie biorac slub z moim facetem. Owszem jestem za
          legalizacja w sensie takim ze podpisuje sie jakies dokumenty w ktorych
          stwierdza sie ze te dwie osoby sa razem, ale bez zadnych takich ceremonii jak
          slub bo to dla mnie smieszne.

          Ja swoja orientacje nie traktuje jako cos do konca normalnego, bo normalne to
          jest jak facet jest z kobieta, maja rodzine i dzieci. Stalo sie, jestem gejem,
          nie zmienie tego ale nie zamierzam sie domagac rownych praw. Przynajmniej w
          kwestii malzenstw i adopcji dzieci. Do adopcji jestem przeciwny bez 2 zdan, a
          co do malzenstw to jak kto chce, ale tez nie wydaje mi sie zeby bylo w porzadku
          domaganie sie zezwolen na malzenstwa, bo to jest nienaturalne.

          Ja jestem szczesliwy z moim chlopakiem i nie potrzeba mi malzenstwa ani
          akceptacji wszystkich ludzi. Nie obnosze sie z moja orientacja. Nie lubie tez
          jak w towarzystwie heterykow ktos mowi o intymnych sprawach, bo taki juz
          jestem. Moja rodzina wie o mnie i to akceptuje, ale ja np. nigdy nie powiem do
          kogos ze znajomych moich rodzicow ze jestem gejem, bo szanuje ich i wiem ze
          tego by sie wstydzili. Szanuje starsze pokolenia ktore nie rozumieja ze
          homoseksualizm nie jest choroba. Nie zmienie swiata. Ciesze sie ze moja rodzina
          akceptuje mnie btakiego njakim jestem ale nie walcze w rodzinie o to zebym mogl
          ze wszystkimi rozmawiac o mojej sprawie swobodnie. Niektore osoby wiedza ale
          udaja ze nie wiedza i jest ok. To samo z czescia moich znajomych. Najblizsi
          wiedza, a czesc sie domysla, ale nikt nie robi mi jakis kwasow z tego powodu. W
          pracy mam kumpli ktorzy na 100% sie domyslaja a mimo to mamy bardzo dobre
          relacje. I co jakos nie czuje sie dyskryminowany ani ponizany. A dlaczego,
          dlatego ze nie wciskam sie z moich homoseksualizmem w zycie innych i nie
          domagam sie ze inni beda mnie akceptowac za orientacje. Ja nie musze
          rozpowiadac wszystkim z kim jestem, jak go kocham itd. Do pracy przychodze
          pracowac.

          Oczywiscie pewnie sa jakies dyskryminacje za orientacje w innych zawodach,
          pracach, ale moim zdaniem sa one marginalne. I czesto wynikaja one z tego ze
          osoba dyskryminowana starala sie wczesniej afiszowac albo z orientacja albo np.
          z inna wiara. Jeszcze raz powtarzam, w pracy sie pracuje a nie afiszuje swoja
          odmiennoscia (jakakolwiek). Na pewno sa przypadki ze ktos ma kiepska sytuacje
          bo trafi na jakis beton intelektualny ktory bedzie tepil pracownika za
          odmiennosc ale moim zdfaniem nie jest to problem na szeroka skale.

          Pozdrawiam
          • Gość: Robert Re: Roberto........................ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 21:24
            Wiesz, smieszna jestes i mnie obrazasz. Kto Ci powiedzial ze ja ukradkiem
            spotykam sie z mezczyznami?

            I to jeszcze w toaletach? Ja mieszkam razem z moim facetem, i co? I zyje. I
            nikt mi nie wybija okien ani nie wyzywa. A czesc sasiadow na pewno wie.

            Nic Ci nie pomorze zmiana prawa i wymuszanie na innych zeby Cie szanowali. W
            bajki wierzysz ze nCi z ogolonymi glowami nagle zapalaja sympatia? A moze ktos
            dotychczas neutralny bedzie mial dosc takiej nachalnosci i w koncu tez
            przestanie akceptowac gejow? O tym nie pomyslalas?

            A z toaletami przegielas. Wlasnie takich jest wiekszosc gejow, luzik, imprezki,
            partnerzy zmieniani jak rekawiczki... To prawda ze przecietny gej (przynajmniej
            na Zachodzie gdzie czesto bywam ze wzgledu na prace) ma okolo 50 partnerow.
            Mnie takie powierzchowne zycie razi. A wlasnie wiekszosc gejow ktorzy
            sa "otwarci" takimi jest. Mam dosc kiedy jestem w jakims klubie i jakis gej
            dowie sie ze tez jestem gejem zaraz sugeruje nocke albo przygode. Mnie nie
            interesuja takie igraszki z kimkolwiek i nigdy nie poszedlbym z obcym facetem
            do lozka.

            W Poilsce tak jak pisalem nie afiszuje sie swoja odmiennoscia i dopoki ktos nie
            zapyta nie mowie ze jestem gejem, ale za granica gdzie spedzam 1/4 roku
            normalnie o tym mowie. I wcale nie chodze po toaletach, bo tego nie potrzebuje.
            Zreszta w samym srodowisku gejow tez panuje nietolerancja. Kiedy jakis gej mnie
            podrywa i mowie mu stop, bo ja jestem z kims, to czesto dlugo musze tlumaczyc
            dlaczego nie chce. W tym srodowisku czesto bycie z kims nie jest rownoznaczne z
            wiernoscia. W swoim 30-letnim zyciu mialem tylko dwoch partnerow (w tym z
            ostatnim jestem od 5 lat). I kiedy komus to mowie to najczesciej jest szok, bo
            wielu gejow mysli ze albo w zwiazku z tym jestem gejem ukrytym, ktory sie po
            prostu boi albo co najmniej dziwnym ze nie chce skorzystac z okazji.

            Kiedys myslalem ze to ja po prostu mam takie szczescie i trafiam na po prostu
            takich gejow, ale teraz wiem ze takich jest po prostu wiekszosc gejow ktorzy
            prowadza otwarte zycie. Niestety.

            I na koniec chce podkreslic ze nie jestem jakims gejem ktory nie moze
            zaakceptowac siebie i za wszelka cene chce udowodnic ze inni geje sa be a ja
            cacy. Po prostu ja mam takie zasady, takie poglady i chcialem pokazac ze geje
            to nie jednolita masa ktora ma jednakowe poglady na zycie. Wiem ze takich jak
            ja jest wiecej ale raczej nie wystepujemy na paradach. Mi sie bardzo dobrze
            zyje tak jak jest teraz.
    • zizuzazul Re: Czego chcą geje? 05.12.05, 11:05
      Fajnie, że ktoś mnie jeszcze nazywa dzieckiem... :)

      Czytam to, co napisał Robert i pytam: po co legalizacja? Legalizacja związków
      poligamicznych? Nawet jesli ktos żyje z jednym partnerem, to na jakich prawach
      konkretnie mu zależy, kiedy się domaga legalizacji?
      Rozumiem, że może chodzić o dziedziczenie majątku, bo rodzina może żądać
      zachowku itd. Nawiasem mówiąc ten kij ma dwa końce, bo gdy ktoś zostawia po
      sobie długi zamiast majątku, to chyba teraz rodzina spłaca, a długoletni
      partner może się wypiąć?
      Poza tym osoby nie będące małżeństwem mogą zaciągać wspólnie kredyty i mogą
      mieć wspólne nieruchomości. Jakieś rozwiązania prawne istnieją, czy geje z nich
      korzystają?
      O co jeszcze chodzi? Interesują mnie szczegóły, a nie tylko hasło legalizacja.
      • snajper55 Re: Czego chcą geje? 05.12.05, 13:03
        zizuzazul napisała:

        > Fajnie, że ktoś mnie jeszcze nazywa dzieckiem... :)
        >
        > Czytam to, co napisał Robert i pytam: po co legalizacja? Legalizacja związków
        > poligamicznych? Nawet jesli ktos żyje z jednym partnerem, to na jakich prawach
        > konkretnie mu zależy, kiedy się domaga legalizacji?

        A na czym zależy kobietom i męczyznom, że nie żyją w konkubinatach, tylko się
        pobierają ?

        > Rozumiem, że może chodzić o dziedziczenie majątku, bo rodzina może żądać
        > zachowku itd. Nawiasem mówiąc ten kij ma dwa końce, bo gdy ktoś zostawia po
        > sobie długi zamiast majątku, to chyba teraz rodzina spłaca, a długoletni
        > partner może się wypiąć?

        Nieprawda. Można odrzucić spadek w całości i wtedy żadnych długów się nie
        spłaca.

        S.
    • Gość: Raul eutanazji? IP: *.79.192.24.cableonline.com.mx 05.12.05, 11:44
      • snajper55 eutanazji? Dla homofobów A co najmnie ich leczenia 05.12.05, 13:03

        • Gość: Raul co jest zlego w eutanazji IP: *.79.192.24.cableonline.com.mx 05.12.05, 14:44
          wazmiecie swoja radosc ze soba
          i kolegow / partnerow
          • Gość: Robert Re: co jest zlego w eutanazji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 18:13
            Tak sie wlasnie zastanawiam i chyba jeszcze raz powtorze ze jak dla mnie
            legalizacji moze nie byc. Nie jest mi ona potrzebna ale byc moze sa tacy geje
            ktorzy jej potrzebuja wlasnie w kwestiach spadkow czy innych urzedniczych
            formalnosci.

            W sumie to mozna drugiej osobie zapisac to w testamencie...

            Legalizacja jest mi obojetna. Nie do konca przekonany jestem jednak zeby
            dochodzilo do slubow par homoseksualnych na takich samych zasadach co par
            heteroseksualnych. Ja rozumiem ze niektorym marzy sie taka ceremonia i
            odczuwaja potrzebe takiej formalnosci, ale ja na przyklad glupio bym sie czul
            biorac slub z moim partnerem. Nie potrafie tego wytlumaczyc. To jest dla mnie
            cos sztucznego, i uwazam ze taka ceremonia raczej powinna byc zarezerwowana
            tylko dla par heteroselsualnych, a pary homoseksualne ktore chcialyby miec
            zalegalizowane zwiazki aby braly te "sluby" przy mniejszej pompie na zasadzie
            podpisania dokumentow. Wiem ze czesc osob sie na to obruszy ale tak uwazam.
            Ceremonia slubu dla mnie jest pomiedzy kobieta i mezczyzna.

            Mysle ze geje nie powinni traktowac faktu ze nie moga brac slubu w Polsce jako
            dyskryminacje albo przejaw nietolerancji spoleczenstwa. Tak jak ludzie niscy
            nigdy nie beda grac w koszykowke, mankuci nie maja specjalnych udogodnien w
            prowadzeniu samochodu, krotkowidzowie nie beda celnie strzelac itd, tak geje
            nie beda zawierac zwiazkow malzenskich na zasadach jakich biora pary
            heteroseksualne.

            Natura dopasowala kobiete do mezczyzny. Tylko z takiego zwiazku w sposob
            naturalny powstaje potomstwo. Homoselsualisci tez sa dzielem natury i nie
            uwazam siebie ani za wybryk natury ani za osobe chora lub skrzywdzona przez
            los. Ale nie sklania mnie to do myslenia ze musze miec wszystko to co
            heteroseksualni ludzie.

            Zreszta jeszcze jako ciekawostke moge podac (glownie osobie ktora zaczynala ten
            watek) ze w samym srodowisku homoseksualistow tez jest nietolerancja wobec
            siebie.

            Pozdrawiam
            • snajper55 Re: co jest zlego w eutanazji 06.12.05, 16:15
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Tak sie wlasnie zastanawiam i chyba jeszcze raz powtorze ze jak dla mnie
              > legalizacji moze nie byc.

              Podobnie jak nie jest potrzebne małżeństwo dla par hetero żyjących w
              konkubinacie. Ale inne pary chcą małżeństwa a nie konkubinatu.

              S.
    • Gość: Raul subsudium na wibratory, wazeline. IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 06.12.05, 22:24
Inne wątki na temat:
Pełna wersja