kropek_oxford Hehe...Sadzac po ilosci wpisow, to Polacy chyba sa 02.12.05, 14:36 naprawde narodem ludzi wierzacych - chocby traktowali religie i sakramenty tylko jako swoisty rodzaj ubezpieczenia na Zycie Wieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewiak.r Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych 02.12.05, 14:36 Jezus nie wierzył w życie pozagrobowe. Nauczał o zmartwychwstaniu. Pierwsze ślady tej nauki znajdujemy już u Mojżesza. Powołał się na nie Jezus w rozmowie z saduceuszami. Ewangelista Marek relacjonuje: "Potem przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: 'Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat weźmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umierając, nie zostawił potomstwa. Drugi ją wziął i też umarł bez potomstwa, tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę'. Jezus im rzekł: 'Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa 'O krzaku', jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie'" (Mr.12:18 - 27, BT). Kiedy zostały wypowiedziane owe słowa, ci trzej patriarchowie już nie istnieli. Gdyby żyli wówczas w niebie, lub gdzieś indziej, czy Jezus mógłby posłużyć się tym fragmentem, dowodząc zmartwychwstania? By móc przytoczyć powyższe słowa, jako argument na dowód zmartwychwstania, Jezus dodał: "Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych". Gdyby zmarli żyli po śmierci, Bóg byłby Bogiem, nie tylko żywych, ale i martwych! Jezus jednak temu zaprzeczył. Skoro jednak ci trzej patriarchowie wówczas nie istnieli, a Stwórca mówi, że jest ich Bogiem, stąd można było wyciągnąć logiczny wniosek, że kiedyś zmartwychwstaną. Jest to jedyna nadzieja dla znajdujących się w stanie niebytu. Odpowiedz Link Zgłoś
ryyys Fascynujące! 02.12.05, 14:39 Ciekaw jestem ile osób traktuje jeszcze tego rodzaju "rozważania" poważnie. Teologia dawno powinna się znaleźć tam, gdzie astrologia. Odpowiedz Link Zgłoś
ipez Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 14:45 a jakie to ma znaczenie, to znaczy ze jak sobie wymyslą, że idą do nieba, to juz bedą szły do nieba, a wcześniej nie szły te dzieci do nieba, tylko błąkały się w zawiłych miejscach w umyśle hipokrytów. Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 14:45 To jakaś paranoja.Kto dał prawo stawiania się ponad Bogiem jakiemuś papieżowi,czy kongregacji d/s wiary i decydowania o tym czy dziecko nieochrzcone ma być zbawione czy nie.To jest jawne bluźnierstwo.Z jakiej racji papież stawiany jest ponad wszystko i wszystkich.Kiedy św.Piotr zostawał głową kościoła katolickiego zaznaczone miał że zostanie pierwszym pośród równych,czyli że ten tytuł nie upowaznia go do wywyższania się ponad innych.Tak samo śmieszne jest stwierdzenie o nieomylności papieża,przecież to jest największe zakłamanie jakie istnieje w wierze katolickiej.Są na to dowody w histori papiestwa.Zadam retoryczne pytanie:Czy to jest jeszcze wiara w Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
ipez Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 14:49 próbuja udowodnić, ze nie jesteś wielbłądem, chory system, wymyślili nieomylność papieża, żeby posiadać władze, nad tłumem głupców, wierzących w te cuda, które sami głoszą, jakby się dało to w hipermarketach założyli sowje stoiska. Odpowiedz Link Zgłoś
ipez Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 14:52 to staje się irytujące, debata, nad tym, co naprawdę, nie ma znaczenia, dla dziecka, które urodzi się, martwe, a może to dla właśnej spokojności, gdzie nie można klonować, zapłodnienie in vitro też jest nidozowlone i nie moralne, to trzeba te dzieci po aborcji do nieba! super teraz wszyscy będą się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:03 Nie rozumiesz sytuacji. Określoną władzę powierzył Piotrowi i jego następcom Chrystus, ale to, co się dzieje, nie ma to nic wspólnego z wynoszeniem się ponad Boga. Jest to dążenie do jak najdoskonalszego zrozumienia Jego woli, stały proces w Kościele. Nie ma co się zdumiewać. Papież jest sługą wszystkich. Nieomylność Ojca Św. (dogmat) tyczy się spraw wiary i tylko co do stwierdzeń "ex-cathedra". JP II dla przykładu tylko raz z czegoś takiego skorzystał, jeśli się nie mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
rom48 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 15:41 Chrystus nie powierzyl zadnej wladzy nikomu. Apostolom polecil sluzyc i nauczac niewierzacyh a wszyscy werzacy powinni byc apostolami i te slowa Crystusa odnosza sie do wszystkich wierzacych. A inna sprawa jest to, ze Piotr nigdy nie byl w Rzymie, w Rzymie byl Pawel i on wlasciwie powinien byc uznawany za glowe kosciola powszechnego. Piotr byl apostolem Zydow i nauczal tylko ich. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 15:55 O! Jednak rozwinąłeś. Przoczyłem... Władza jest służbą. Co zwiążecie/rozwiążecie na ziemi, będzie zw./rozw. w niebie - to jest władza. także udzielał im władzy nad złymi duchami (aby służyli dzięki niej ludziom) i uczynił z nich szafarzy sakramentów (również władza). Każzdy powinien być apostołem chrystusa, ale niektórzy zostali powołani do bycia nimi w szczególny sposób (duchowieństwo). Także w listach Pawła masz wzmianki o posłudze diakońskiej. Podsumowując: "różne są rodzaje posługiwania, ale jeden Duch". Członków jest wiele, i różne mają funkce, ale Ciało jest jedno. Piotr został ukrzyżowany w Rzymie. Sienkiewicz tutaj nie zmyśla w Quo vadis. To jednak bez znaczenia, bo Chrystus nazwał go skałą (Petros) i wyznaczył jako głowę całego Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
rom48 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 16:26 To o Piotrze to wymysl papiezy aby uprawomocnic swoja wladze w Dziejach Apostolskich nie ma ani slowa o pobycie Piotra w Rzymie. A te slowa Chrystusa nie byly skierowane do apostolow tylko do wierzacyh bo gdyby tylko do apostolow to oni bardzo kroto by te wladze sprawowali. A wszystkie sakramenty to zostaly ustanowione by brac kase przez grube uzurpatorow ktorzy sami mianuja sie nastepcami Chrystusa Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 19:35 > To o Piotrze to wymysl papiezy aby uprawomocnic swoja wladze w Dziejach Apostol > skich nie ma ani slowa o pobycie Piotra w Rzymie. Cożeś się tak do Rzymu przypiął? Jakie to ma znaczenie, czy był w Rzymie, czy nie? Pierwsze sobory i tak odbywały się w Jerozolimie. > A te slowa Chrystusa nie byly > skierowane do apostolow tylko do wierzacyh bo gdyby tylko do apostolow to oni > bardzo kroto by te wladze sprawowali. Sprawowali tyle, ile im Bóg przeznaczył. Wszyscy z wyjątkiem Św. Jana ponieśli śmierć męczeńską. Początek istnienia Kościoła datuje się na zesłanie Ducha Św. w Pięćdziesiątnicę. Duch zstąpił właśnie na apostołów udzielając im darów, których i dziś udziela duchownym. > A wszystkie sakramenty to zostaly ustanow > ione by brac kase przez grube uzurpatorow ktorzy sami mianuja sie nastepcami Ch > rystusa Sakramenty ustanowił Chrystus. Czyżby chciał trzepać kasę? Zarzuty łatwo rzucać, ja też mogę stwierdzić, żeś oszust i szuja ostatnia. Spróbuj więc poprzeć je merytorycznie zamiast ziać niezrozumiałą nienawiścią do Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 23:12 A nie jest to Kościół Rzymskokatolicki? Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz 03.12.05, 00:25 Jest. Lecz nie widzę konieczności zaistnienia bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego między bytnością (bądź nie) Piotra w Rzymie a tym określeniem. "Rzymskokatolicki" nie oznacza terytorium "rządów" tylko obrządek. "Katolicki" znaczy ponadto powszechny. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 03.12.05, 20:17 Ma znaczenie i to kolosalne. Wskutek wzrastających ambicji i możliwości politycznych w okolicach 4- 5 wieku pierwszy wśród biskupów miasta Rzymu zapragnął rozciągać swoją supremację nad biskupami innych prowincji Cesarstwa. Możliwości miał i potrzebne było mu usankcjonowanie tego poprzez Pismo. No i znalazł i po swojemu zinterpretował iż Piotr od Jezusa, a że Piotr według tradycji osiadł w Rzymie, więc najważniejszy biskup rzymu jest kontynuatorem jego. Ma i to kolosalne znaczenie, bo jeśli nie ma znaczenia to Kościół Pawłowy nie powiniem być Rzymskokatolicki lecz np. Kartagińskokatolicki lub Jerozolimskokatolicki!! Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 03.12.05, 20:22 I jeszcze jedno - nie chodzi o powszechność kościoła , tylko kto ma prawo być reprezentantem i następcą Pawła. Za tym szło czyją interpretację ówczesnych soborowych czasów reszta kościoła miała uznawać. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 04.12.05, 15:12 Niezależnie od domniemanych ambicji biskupów i ich ewentualnych prób podparcia swych ambicji Pismem Św. zauważyć należy to, co pisze Paweł. Bez sensu są mianowicie kłótnie w stylu "ja jestem Pawła, a ja Piotra, ja zaś Apollosa", bo tak Kościół, jak i wszyscy Jego członkowie należą do Chrystusa, który jest głową Kościoła. Wszelkie ambicje osiągnięcia politycznej władzy obecne w Kościele nie mają co prawda nic wspólnego z jego misją, jednak Bóg wykorzystał je w tym przypadku do takiego a nie innego ukonstytuowania centrum Kościoła w Rzymie (widać taka była Jego wola). Wszystkie nasze działania są wpisane w Jego plan i wżaden sposób grzechy poszczególnych ludzi nie są w stanie temu planowi zaszkodzić, bo są już w nim wzięte pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 04.12.05, 22:02 Dyskusja jest już bezprzedmiotowa, gdyż schodzimy na pozim wiary. O faktach i wierze się nie dyskutuje. Te domniemane ambicje bisupów nie są bez sensu. Bo supremacja jednych nad drugimi powoduje takie a nie inne dogmaty, któe są fudamentalne w swej wymowie. Gdyby to nie był rzymski to kto wie, nie byłoby credo nicejskiego, nie byłoby narzuconego przez Konstantyna kościołowi dogmatu o Trójcy. Czy ktoś wogóle wie, po co ten dogmat powstał, a ilu wiernych potrafi poprawnie wg wyznania rzymskokatolickiego wyjaśnić współistotność z Ojcem, tą podstawę tej wiary? Krótko mówiąc wiesz jaki obraz wyrasta z Twoich całkiem logicznych wypowiedzi tłumaczących ten post jak i jeden z wcześniejszych. Jeśli ludzkie grzechy nie są w stanie zaszkodzić jego planowi to oznacza jedno. To nie Jezusa zesłał na grzeszny świat to on stworzył ten grzeszny świat aby jego plan się udał. Jak każa podłość jest wykorzystywana pod Boży Plan, to jakie to ma znaczenie - dobro, zło, ta walka z szatanem. Weźmy znowu Judasza - potępia się go. Niesłusznie! Gdyż gdyby nie zdrada Judasza (lub kogokolwiek) to nie byłoby misji Jezusa! Bóg musiał kogoś poświęcić! A więc Judasz czyniąc (ucieleśniając) zło przyczynił się do planu Bożego. Świetnie się komponuje do Twoich tłumaczeń, KK szybko doszedł do tego iż Bóg celowo stworzył Cesarstwo Rzymskie by ich wiara mogła się rozprzestrzenić. Tylko co z tego wynika - Judasz został poświęcony przez Boga. Idąc dalej - zło to pozór, pozór nie mający znaczenia bo i tak wszystko zostanie zbawione i będzie dobrze. Tylko po co ten cały teatrzyk z aniołem upadłym, wolną wolą, złem, zbawieniem. Po co ta sztuczna dychotomia - nie ma zła. A jak nie ma zła to i nie ma dobra. Tak więc widać iż przypisywanie sprawiedliwości Bogu jest nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 05.12.05, 09:42 > Dyskusja jest już bezprzedmiotowa, gdyż schodzimy na pozim wiary. Faktycznie nie można owocnie dyskutować o wierze nie wchodząc na jej poziom, bo nauka do wiary nie ma nic, a Kościół bez wiary nie byłby Kościołem, tylko tym, co mówisz. W najlepszym razie byłby organizacją charytatywną. > Gdyby to nie był rzymski to kto wie, nie byłoby > credo nicejskiego, nie byłoby narzuconego przez Konstantyna kościołowi dogmatu > o Trójcy. Tu patrz mój poprzedni post a propos planu Boga. > Weźmy znowu Judasza - potępia się go. Niesłusznie! Gdyż gdyby nie zdrada > Judasza (lub kogokolwiek) to nie byłoby misji Jezusa! Kto go potępia robi niesłusznie z założenia, bo chrześcijanin nikogo nie powinien potępiać, gdyż tylko Bóg ma pełny wgląd w serce człowieka. > Bóg musiał kogoś > poświęcić! Dochodzimy do trudnego miejsca. Z punktu widzenia Boga, którego czas nie ogranicza, ten plan wygląda tak nie inaczej, ale z punktu widzenia Judasza... Bóg nie ograniczył jego wolności, Judasz autentycznie mógł wybrać inną drogę. Bóg po prostu z góry wiedział, co Judasz wybierze. Trzeba pamiętać, że Bóg nikogo nie stworzył na potępienie (nie znamy zresztą losu Judasza po śmierci). Gdybyśmy znali z góry naszą przyszłość, to gdzie byłoby miejsce na wolną wolę? Dar wolności (dzięki któremu możemy Boga odrzucić, i przez który człowiek sprowadził na świat grzech) to jedna z większych, nieodsłoniętych do dziś, tajemnic bożego planu. > Idąc dalej - zło to pozór, pozór nie mający znaczenia bo i tak wszystko > zostanie zbawione i będzie dobrze. Tylko po co ten cały teatrzyk z aniołem > upadłym, wolną wolą, złem, zbawieniem. Po co ta sztuczna dychotomia - nie ma > zła. A jak nie ma zła to i nie ma dobra. Tak więc widać iż przypisywanie > sprawiedliwości Bogu jest nieuzasadnione. Krążą wśród katolickich teologów (Hryniewicz choćby) teorie "pustego piekła", które wobec ogromu bożego miłosierdzia pozostaje puste właśnie, ale są też objawienia świętych (choćby św. Faustyny) które przeczą takiej idei. Zło jest konsekwencją wolności, jednym z możliwych wyborów, i Bóg szanuje wybór człowieka. Bóg nikogo nie chce potępić, każdego pyta się "czy chcesz być zbawiony? Oferuję ci to za darmo" ale nie każdy przyjmuje tę ofertę i Bóg nie sprzeciwia się temu, nie gwałcąc wolności człowieka nawet wtedy, bo wtedy wolność byłaby pozorna. Wolność zaś, ze powtórzę, jest jednym z najbardziej tajemniczych darów Boga. Jest więc wolność, a skoro tak, jest też dobro (to, co zgodne z wolą Boga) i zło (to, co się tej woli sprzeciwia). To, ze Bóg i zło włączył w swoje plany nie oznacza, że przestaje być złem (wg. chrześcijańskiej zła definicji, którą przytoczyłem powyżej). Dodam tylko, że sprawiedliwość Boga różni się od ludzkiej, bo w przeciweństwie do tej drugiej nie jest ułomna tylko doskonała. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 05.12.05, 11:57 Nie zrozumiałeś albo nie chcesz zrozumieć. Ja, że Bóg musiał kogoś poświęcić, Ty wyjeżdżasz znowu z Judaszem. Jeśli jest wolna wolna to fakt Judasz mógł wybrać inną drogę, ale w takim razie musiał się znaleźć ktoś inny na jego miejsce, więc ten czy tamten musiał wykonać to zło??? Więc musiało się wypełnić. Więc czemu KK odważnie i bezkompromisowo nie bronił Żydów od uprzedzeń w stylu "Bo zabili Jezusa" i nie wyjaśnia jak należy rozumieć roli Judasza? Nie chciałem tykać pojęcia piekła, ale sam je wywołałeś. Wierzysz w piekło (jako karę, a nie jakiegoś cyrku)? Jeśli wszystkie zło prędzej czy później będzie przekute na to co Bóg chce to po co ta szopka. Jeśli dzięki wolnej woli ja nie zrobię tego zła, to ktoś inny je zrobi (casus Judasza) bo i tak wyjdzie po bożemu. To jeszce raz zadam pytanie po co ta szopka ze zbawieniem, piekłem!!!, zmartwychwstaniem. Ci zo źle???? robili pójdą w "ognień piekielny" a dobrzy pójdą do raju? A propo do raju to idzie się po śmierci czy po sądzie ostatecznym? Pojęcie sprawiedliwości jest ludzkie i jego przypisywanie Bogu jest nieadekwatne. Jeszcze raz powtórzę - jeśli na świecie dzieje się zgodnie z planem bożym to plan boży jest dla zbawienia świata? czy świat zostało stworzony dla planu bożego? Bo taki daleko idący wniosek narzuca się w świetle Twojego tłumaczenia faktami dokonanymi. Jeżeli Bóg z góry wie iż ten a nie inny wybierze taką a nie inną drogę to jego wszechmoc nie dopuszcza wyboru,który kreuje inne skutki niż on sobie życzy. Tajemnice, tajemnice - po co i ta szopka. Po co w takim razie hierarchia KK się wymądrza jeśli każdą dyskusję można sprowadzić do poziomu tajemnicy. Przypisujesz Bogu pojęcie sprawiedliwości, niech Ci będzie - doskonałej. Tylko, że sprawiedliwość jest pojęciem ludzkim, oraz takowym mniemaniem jest pojęcie sprawiedliwości doskonałej. My nawet nie znamy Boga, gdyż jego definicja jest sprzeczna logicznie. Parz paradoks - "Czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść". Jeśli Bóg jest wszechmocny (w naszym mniemaniu) to po co ta szopka z cierpieniem, itp. Powiedzmy sobie, że nie mógł stworzyć tego świata innym niż jest. Nie miał wyboru. Twoje tłumaczenie świetnie się wpisuje w krążące w temacie literatury rozumienie iż na świecie jest tyle dobra i zła, aby ten świat istniał. Ni mniej ni więcej. Więc Bóg nie mógł, nie miał wyboru stworzyć innego świata, to wszystko musiało się dokonać za jego przyzwoleniem. Bóg sam nie miał wolności w tworzeniu, więc my tymbardziej. Zastanawiające jest to iż do tego samego wniosku (o powstanie świata) dochodzi też fizyka teoretyczna - wszechświat byłby niestabilny i nie powstałby gdyby dane wejściowe byłyby inne niż były. Pierwsze trzy minuty zdeterminowały powstanie świata a nie to iż mógł być inny. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 05.12.05, 16:40 > Nie zrozumiałeś albo nie chcesz zrozumieć. > Ja, że Bóg musiał kogoś poświęcić, Ty wyjeżdżasz znowu z Judaszem. Jeśli jest > wolna wolna to fakt Judasz mógł wybrać inną drogę, ale w takim razie musiał się > > znaleźć ktoś inny na jego miejsce, więc ten czy tamten musiał wykonać to zło??? No cóż. Ja bym tam ostrożnie podchodził do prób przystawiania ludzkiej logiki do planu Boga. Nie wiemy, co by było, gdyby Judasz postąpił inaczej i wcale nie jest powiedziane, że musiałby się znależć na jego miejsce. Powtórzę tylko, że Bóg wiedział, co zrobi Judasz i po drugie nikogo Bóg nie powołuje na ten świat aby go z założenia potępić. Judasz sam wybrał swoją drogę i tyle. Na pewno to wszystko jest trudne do ogranięcia przez ludzki rozum, bo plany Boga przekraczają nasze zdolności pojmowania. > Więc musiało się wypełnić. Więc czemu KK odważnie i bezkompromisowo nie bronił > Żydów od uprzedzeń w stylu "Bo zabili Jezusa" i nie wyjaśnia jak należy > rozumieć roli Judasza? Bo w Kościele są tacy sami ludzie jak wszędzie, ze swoimi ograniczeniami. Za Kolumba bluźnierstwem było nazwać Chrystusa żydem. Powołaniem człowieka jest dążyć do poznania Boga, ale to cholernie długi proces. > Nie chciałem tykać pojęcia piekła, ale sam je wywołałeś. Wierzysz w piekło > (jako karę, a nie jakiegoś cyrku)? > Jeśli wszystkie zło prędzej czy później będzie przekute na to co Bóg chce to po > > co ta szopka. Jeśli dzięki wolnej woli ja nie zrobię tego zła, to ktoś inny je > zrobi (casus Judasza) bo i tak wyjdzie po bożemu. Wierzę w piekło jako stan duszy trwale oderwanej od Boga i nie podpada mi to pod karę, tylko pod konsekwencję ludzkich wyborów po tej stronie śmierci. To, że Bóg wyprowadza ze zła dobro oznacza, że w wyniku popełnionego zła powstaje jakaś korzyść, ale uczynione zło pozostaje złem. Casus Judasza jest tego przykładem. Ukrzyżowanie Chrystusa było i jest złym uczynkiem z którego wyniknęło największe dobro. Do piekła pójdą ci, którzy przed śmiercią odrzucą ofertę zbawienia, którą Bóg każdemu przedstawia, ale nikogo nie zmusza do jej przyjęcia. Bez zmartwychwstania nie byłoby nadziei na zbawienie. To przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystus pokonał nasz grzech i otworzył nam drogę do nieba. > czy świat zostało stworzony dla planu > bożego? Właśnie tak. > Po co w takim razie hierarchia KK > > się wymądrza jeśli każdą dyskusję można sprowadzić do poziomu tajemnicy. Ponieważ, jak pisałem, naszym powołaniem jako chrześcijan jest starać się z pomocą Ducha Św. te tajemnice przenikać (czyli, jak to ująłeś, wymądrzać się). Na tej ziemi mamy szukać Jego woli, więc zadowolenie się stwierdzeniem że to tajemnica i nie warto o tym mówić jest grzechem duchowego lenistwa. > Jeżeli Bóg z góry wie iż ten a nie inny wybierze taką a nie inną drogę to jego > > wszechmoc nie dopuszcza wyboru,który kreuje inne skutki niż on sobie życzy. Dopuszcza wybór, tylko że wie już, jaki on będzie. Pozorny paradoks. Ważnie dla nas jest to, że możemy decudować. Decyzje te nie są bez znaczenia, bo choć na kształt bożego planu wpływu nie mamy bo już ustalony) to możemy zadecydować o własnym losie w tym życiu i po śmierci. To, ze Bóg już wie, jak skorzystamy z naszej wolności nie odbiera nam jej i nie czyni jej złudzeniem. > My nawet nie znamy Boga, gdyż jego definicja jest > sprzeczna logicznie. Parz paradoks - "Czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie > > będzie mógł podnieść". To prawda. Ludzka logika jest ułomna a ludzki umysł ograniczony w swoich możliwościach poznawczych i intelektualnych. Wiemy o Nim tyle, ile nam objawił, i ile z tego objawienia potrafimy zrozumieć. > Jeśli Bóg jest wszechmocny (w naszym mniemaniu) to po co ta szopka z > cierpieniem, itp. Powiedzmy sobie, że nie mógł stworzyć tego świata innym niż > jest. Nie miał wyboru. Twoje tłumaczenie świetnie się wpisuje w krążące w > temacie literatury rozumienie iż na świecie jest tyle dobra i zła, aby ten > świat istniał. Ni mniej ni więcej. > Więc Bóg nie mógł, nie miał wyboru stworzyć innego świata, to wszystko musiało > się dokonać za jego przyzwoleniem. Bóg sam nie miał wolności w tworzeniu, więc > my tymbardziej. Bóg może wszystko. Posiada nieograniczoną wolność w tworzeniu. Mógł stworzyć świat dowolnie różniący się od tego, ale zechciał stworzyć właśnie taki. Nie objawił nam, dlaczego tak wszystko urządził, ale wiemy, że "wszystko, co stworzył, było dobre" czyli zgodne z jego zamysłem. > wszechświat byłby niestabilny i nie > powstałby gdyby dane wejściowe byłyby inne niż były. Pierwsze trzy minuty > zdeterminowały powstanie świata a nie to iż mógł być inny. Bóg w całym stworzeniu pozostawił swoje ślady i wielu naukowców je dostrzega. O tym, czy świat byłby stabilny przy innych danych na "wejściu" wyrokujemy przecież także w oparciu o reguły rządzące tym wszechświatem, a przecież Bóg stworzył także i te reguły. Gdyby zechciał, stworzyłby inne prawa rządzące wszystkim i wtedy inne dane na wejściu zapewniałyby stabiność wszechświata. O tym, jaki jest świat, zadecydował więc Bóg, być może wykorzystując do jego ukształtowania owe hipotetyczne "trzy minuty", tak jak mógł wykorzystać małpę i ewolucję, by stworzyć człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 05.12.05, 22:00 No właśnie chodzi o to aby ostrożnie przystawiać ludzką logikę - moją, Twoją, każdego z nas do Boga. Żeby było jasne - dla mnie też jest jasne, że miłosierny Bóg nie może nikogo potępić nawet anioła upadłego. I właśnie o to chodzi, że jeżeli Bóg jest tak miłosierny to i zło robiący będą zbawieni. Czyli czy robisz dobro czy zło to i tak będziesz zbawiony bo Bóg nikogo nie potępia. Więc znowu pytanie - Po co ta szopka z dobrem czy złem i ich rozróżnianiem. Czyżby Bóg był Bogiem starego testamentu? Bogiem tak odmiernnym od tego co głosił Jezus. Przecież w ST to Bóg się pieklił zsyłając na ludzi wszelkie nieszczęścia za złamanie przymierza. Przecież to Bóg zmiękł po potopie obiecując iż nie będzie niszczył ludzkości - czyli będzie mniej zła,nieszczęścia. Napisałeś "Powołaniem człowieka jest dążyć do poznania Boga, ale to cholernie długi proces" i jednocześnie napisałeś to "Ja bym tam ostrożnie podchodził do prób przystawiania ludzkiej logiki do planu Boga" i to " Na pewno to wszystko jest trudne do ogranięcia przez ludzki rozum, bo plany Boga przekraczają nasze zdolności pojmowania". Zdecyduj się, jak można poznawać Boga jak nie poprzez rozstrząsanie o nim wykorzystując logikę. Jezus nic nie mówił o Bogu, jedynie przyszedł wypełnić zakon i wszystkie przykazania zunifikował w jedno "będziesz miłował bliźniego....". KK będąc niby strażnikiem planu bożego sam się skompromitował wielokrotnie,jego moralna jakość jest wątpliwa to nawet niby skąd mamy wiedzieć iż ten plan boży według panującej wizji chrystianizmu jest właściwy? Dochodzimy do sedna wiary według rozumieni KK - plan planem, a moralność swoją drogą patrz fragment, który na początku zacytowałem. Moralność, dobro, zło nie ma znaczenia bo Bóg to wszystko dopuszcza dla planu. A co tu jest do poznawania Boga, mądrzejsi od nas teolodzy przez wieki nie mogli dojść do niczego mądrego. Obowiązuje tylko to podstawowe przykazanie "coście byście zrobili maluczkiemu to tak jak Mi to zrobiliście". I wszelkie dywagowanie o planie bożym jest szkodliwe i wypalające ludzkie umysły. Zostawmy Boga sobie samemu, a my się zajmijmy sobą. Za Kolumba - tego nie wiedziałem, toż to kolejny kamyczek iż cała hierachia KK wraz ze swoją hierachią wartości jest skompromitowana. Nawet jak obecnie powiesz iż MNP to żydówka to wierni zaprzeczą, a nawet słyszałem takie zdania "Co tam Panie, to nasza jaśniepanienka z Częstochowy a nie żadna żydówka". Powala. Coś dużo masz tych "pozornych paradoksów". Czyli świat dla planu, to znowu dziecine pytanie - po co jest zło, po co ta szopka jak wszystko z góry wiadomo. Jeśli jak napisałeś iż według Ciebie Bóg mógł stworzyć ten świat innym to czemu go stworzył takim jak jest. Dla sadystycznej chęci pokazania nam iż Jest kim Jest? To mi się podoba, nawet z Ciebie można wydobyć gnostyckie echa "Na tej ziemi mamy szukać Jego woli, więc zadowolenie się stwierdzeniem że to tajemnica i nie warto o tym mówić jest grzechem duchowego lenistwa". Według mnie sprawa jest prosta wyłożona w Kazaniu na Górze. Nic więcej nie jesteśmy w stanie stwierdzić o Bogu z religijnych rozstrząsań. Powalające są szczytowe osiągnięcia teologii w tej materii, zaprawdę. Czyni naszą wolność złudzeniem, bo mimo naszych wyborów (oczywiście tych złych i odciągających nas od Boga) nie jesteśmy w stanie odejść od Boga. Czyli i tak realizujemy jego plan - w taki czy inny sposób jakie to ma znaczenie. Bóg nie daje nam wolności życia inaczej. Bóg w znaczeniu chrześcijaństwa jest istotą wyższą od upadłego, więc nie ma wolności wyboru równej walki i wyboru, którego ktoś nie będzie ograniczał. "Dopuszcza wybór, tylko że wie już, jaki on będzie" Dla mnie świat z Bogiem w jego religijnym rozumieniu jest światem pełnym tychotomii nie do pogodzenia. "Gdyby zechciał, stworzyłby inne prawa rządzące wszystkim i wtedy inne dane na wejściu zapewniałyby stabiność wszechświata" To czemu nie zechciał? Sadysta "Bóg w całym stworzeniu pozostawił swoje ślady i wielu naukowców je dostrzega" - jakie ślady? Czyli wiara wiarą ale dowody się przydadzą. Czyli wiara wiarą a tam gdzie nam pasuje wykorzystamy naukowe osiągniecia (mimo iż naukowe myślenie to inna bajka w stosunku do wiary) "Bóg może wszystko" - czyli co, może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść? Takie nasze rozumienie Boga jest fałszywe. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 06.12.05, 10:28 > No właśnie chodzi o to aby ostrożnie przystawiać ludzką logikę - moją, Twoją, > każdego z nas do Boga. > Żeby było jasne - dla mnie też jest jasne, że miłosierny Bóg nie może nikogo > potępić nawet anioła upadłego. I właśnie o to chodzi, że jeżeli Bóg jest tak > miłosierny to i zło robiący będą zbawieni. Czyli czy robisz dobro czy zło to i > tak będziesz zbawiony bo Bóg nikogo nie potępia. Więc znowu pytanie - Po co ta > szopka z dobrem czy złem i ich rozróżnianiem. Czyżby Bóg był Bogiem starego > testamentu? Bogiem tak odmiernnym od tego co głosił Jezus. Miłosierdzie Boga jst jednym faktem, ale drugim jest, to o czym juz pisałem - wolna wola. Bez niej dobro i zło nie miałoby racji bytu. Dlaczego Bóg zdecydował się konsekwentnie i do końca szanować wolność człowieka, tego nie wiemy, ale tak właśnie jest. Jeżeli człowiek sam zdecyduje, że nie chce mieć do czynienia z Bogiem i do śmierci nie przyjmie Jego oferty zbawienia, to niejako sam się potępi, bo Bóg na siłę go zbawiać nie będzie. > Przecież w ST to Bóg > > się pieklił zsyłając na ludzi wszelkie nieszczęścia za złamanie przymierza. > Przecież to Bóg zmiękł po potopie obiecując iż nie będzie niszczył ludzkości - > czyli będzie mniej zła,nieszczęścia. Bóg rozmawia z człowiekiem takim językiem, jaki człowiek danej epoki jest w stanie zrozumieć. Potop (nieszczęście, jak piszesz) nie był złem, bo był zgodny z wolą Boga. Został zesłany w wyniku zła, które czynili ludzie (źródłem wszelkiego zła na świecie jest serce człowieka). > Zdecyduj się, jak można poznawać Boga jak nie poprzez > rozstrząsanie o nim wykorzystując logikę. Logika jest dobra tylko w pewnych granicach określonych właśnie przez naszą zdolność pojmowania spraw boskich (stąd pisałem o koniecznej ostrożności przy jej stosowaniu) poza tym pozostaje wiara (oparta na osobistym doświadczeniu Boga w swoim życiu). > Jezus nic nie mówił o Bogu, jedynie > przyszedł wypełnić zakon i wszystkie przykazania zunifikował w jedno "będziesz > miłował bliźniego....". Jezus mówił o Ojcu (mówił, że są z Ojcem jedno i kto widzi Jego poznaje i Ojca) i nauczał nas Jego woli (przkazania miłości choćby, przypowieści, cuda...). > KK będąc niby strażnikiem planu bożego sam się > skompromitował wielokrotnie,jego moralna jakość jest wątpliwa to nawet niby > skąd mamy wiedzieć iż ten plan boży według panującej wizji chrystianizmu jest > właściwy? Jak myślisz, dlaczego Bóg powołuje do swojego Kościoła tak słabych ludzi? Dlaczego narodem wybranym został najlichszy spośród nich? Paweł daje odpowiedź np. tu: 2 Kor 4, 7. Mówiąc wprost, aby tym większy był znak dla świata mocy Boga, który nawet najsłabszych i najgorszych ma moc zbawić i uczynić z nich swój lud, by nie było wątpliwości, czyją mocą wszystko się dokonuje pomimo nawet najgorszych grzechów członków Kościoła. Głową Kościoła jest Chrystus i dlatego i tylko dlatego może on być tym, czym jest (strażnikiem planu bożego, jak to ładnie ująłeś). > Dochodzimy do sedna wiary według rozumieni KK - plan planem, a moralność swoją > > drogą patrz fragment, który na początku zacytowałem. Moralność, dobro, zło nie > ma znaczenia bo Bóg to wszystko dopuszcza dla planu. O tym powyżej. Planowi Boga nie zaszkodzimy, ale mozemy zszkodzić sobie to ze względu na nasze życie wieczne ważna jest moralność. > A co tu jest do poznawania Boga, mądrzejsi od nas teolodzy przez wieki nie > mogli dojść do niczego mądrego. Obowiązuje tylko to podstawowe > przykazanie "coście byście zrobili maluczkiemu to tak jak Mi to zrobiliście". > I wszelkie dywagowanie o planie bożym jest szkodliwe i wypalające ludzkie > umysły. Zostawmy Boga sobie samemu, a my się zajmijmy sobą. Szukanie Boga i Jego woli jest naszym powołaniem, a więc jest dobre (bo Bóg tego chce), dobre dla nas (bo Bóg nas kocha. Miłość Boga i bliźniego to kwintesencja chrześcijaństwa, ale o własnych siłach niczego nie dokonamy (kruche naczynia sąśmy :). Sami z siebie nie jesteśmy zdolni do miłości (Bóg jest jej jedynym źródłem), chrześcijanin musi się więc oprzeć na Bogu , aby móc kochać w wymiarze krzyża (miłość nieprzyjaciół aż do oddania życia za nich), a aby sie oprzeć, musi Go poznać, by sie przekonać, że można i warto się na Nim opierać. > KK wraz ze swoją hierachią wartości jest skompromitowana. Nawet jak obecnie > powiesz iż MNP to żydówka to wierni zaprzeczą, a nawet słyszałem takie > zdania "Co tam Panie, to nasza jaśniepanienka z Częstochowy a nie żadna > żydówka". Powala. Wynik słabości ludzkiej, o której patrz wyżej. > Jeśli jak napisałeś iż według Ciebie Bóg mógł stworzyć ten świat innym to > czemu > > go stworzył takim jak jest. Dla sadystycznej chęci pokazania nam iż Jest kim > Jest? Nie, nie dlatego. Bóg nas kocha i nie jest sadystą. Możesz się Jego zapytać, bo tylko On wie, czemu tak, a nie inaczej. Nie muszę chyba dodawać, że wie lepiej od nas? (Polecam gorąco rozmowę z Bogiem, jeśli ma się "ucho otwarte" można "usłyszeć odpowiedź"). > To mi się podoba, nawet z Ciebie można wydobyć gnostyckie echa "Na tej ziemi > mamy szukać Jego woli, więc zadowolenie się stwierdzeniem że to tajemnica i nie > > warto o tym mówić jest grzechem duchowego lenistwa". Hmm? To, co napisałem, jest z nauki Kościoła Katolickiego. Niewiele wiem o gnostykach. Może po prostu w tym punkcie zgadzają się z KK, a może inaczej niż ja pojmujesz to, co napisałem? Oczywiście jasne jest, że pewnych tajemnic nie poznamy, bo nigdy nie ogarniemy Boga całego. > Według mnie sprawa jest > prosta wyłożona w Kazaniu na Górze. Nic więcej nie jesteśmy w stanie stwierdzić > > o Bogu z religijnych rozstrząsań. Nie poznaje się Boga po to, aby go zrozumieć umysłem (choć czyni się to za jego pośrednictwem), ale aby przyjąć Go sercem, bez tego nie wypełni się Kazania na Górze. O Bogu z religinych roztrząsań dowiemy się tyle, ile na jego Duch Św, pozwoli (a On, jak wiadomo, wieje kędy chce i łask udziela temu, komu zechce). Jak sam piszesz, takie przykazania miłości są bardzo proste do zrozumienia, ale spróbuj je wypełniać w życiu bez pomocy Boga... A nie poprosisz Go o pomoc, jeśli nie przekonasz się (poznając Go) że warto i że opłaca się wypełniac Jego wolę (którą przecież także musisz najpierw rozpoznać). > Czyni naszą wolność złudzeniem, bo mimo naszych wyborów (oczywiście tych > złych i odciągających nas od Boga) nie jesteśmy w stanie odejść od Boga. Czyli > i tak realizujemy jego plan - w taki czy inny sposób jakie to ma znaczenie. To nie tak. Jego plan zostanie zrealizowany pomimo naszego odejścia od Boga, bo zostało uwzględnione w planie, ale odejście pozostanie odejściem. Plan się wypełni, ale Ty, przez swój wolny wybór, źle skończysz odchodząc od Niego. > Bóg > > nie daje nam wolności życia inaczej. Nasza wolność jest ograniczona naszymi możliwościami, to oczywiste, że nie jesteśmy wszechmocni. Nieogrniczoną niczym wolność ma tylko Bóg (wszechmocny i wszechwuiedzący). > To czemu nie zechciał? Sadysta Mnie się pytasz? Dlaczego uparcie nazywasz Go sadystą? Sądzisz, że raduje go cierpienie człowieka? Daje nam doświadczać tyle cierpienia (Kościół to właśnie nazywa naszym krzyżem), ile jest nam niezbędne do zbawienia. Czemu spodobało się Panu przez krzyż zbawiać nie wiem, ale to nie sadyzm. Chrześcijanin choć cierpi, jest szczęśliwy, bo ufa Bogu i wie, że to mu wyjdzie na dobre, więc akceptuje cierpienie. > "Bóg w całym stworzeniu pozostawił swoje ślady i wielu naukowców je > dostrzega" - jakie ślady? Choćby fakt, który przytoczyłeś, o stabilniości świata przy akurat takich danych na wejściu, jakie zaistniały, albo prawdopodobieństwo powstania życia na Ziemi, ale nie tylko to. Spójrz Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 06.12.05, 19:51 Tak sądzę, raduje go cierpienie ludzi, bo jeśli według Ciebie mógł stworzyć ten świat innym, to stwarzając taki świat chciał go. Jeśli jest Bóg, to nie ma nic wspólnego z moralnością, z powodu albo swoich ograniczeń albo naszego błędnego mniemania o jego moralności. Dlaczego wybierasz do repliki rzeczy, które Ci pasują a na inne nie odpowiadasz. Piszesz iż Bóg ""Gdyby zechciał, stworzyłby inne prawa rządzące wszystkim i wtedy inne dane na wejściu zapewniałyby stabiność wszechświata" i piszesz iż "Bóg może wszystko", czyli co - Bóg może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść? Tak więc "Bóg może wszystko" rozumiem iż to wiara, logia, a jak z Twojego punktu myślenia należy zaakceptować istnienie dylematu "czy może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść". Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz. Ma znaczenie i to kolosalne 06.12.05, 21:29 > Tak sądzę, raduje go cierpienie ludzi, bo jeśli według Ciebie mógł stworzyć > ten świat innym, to stwarzając taki świat chciał go. W takim razie przykro mi. Może kiedyś zmienisz zdanie. Ja moge jeszcze raz powtórzyć, co pisałem o tym, ale jeśli to Cię nie przekonuje to nic nie poradzę. Słowami nikogo nie "przekona się" do wiary. Trzeba osobiście doświadczyć Jego obecności w historii swojego życia. Wiara jest upokorzeniem umysłu (bo jej przedmiot przerasta rozum, o czym poniżej). > Jeśli jest Bóg, to nie ma > nic wspólnego z moralnością, z powodu albo swoich ograniczeń albo naszego > błędnego mniemania o jego moralności. Cóż. To Twoja wizja Boga. Dla mnie Bóg jest źródłem moralności i jedynym jej punktem odniesienia, bo to odnosząc do Jego woli Kościół klasyfikuje uczynki jako dobre, czy złe. Bóg jest dobry, bo działa zgodnie ze swoją wolą. Dla mnie to oczywiste. Co do ograniczeń Boga, to jedyne, jakie istnieją, sam sobie narzucił (np. obdarzając ludzi wolną wolą). Zamiast Cię dalej przekonywać przedstawię po krótce moją wizję Boga: wszechmocny, wszechwiedzący, kochający każdego człowieka. > Dlaczego wybierasz do repliki rzeczy, które Ci pasują a na inne nie > odpowiadasz. Odpowiadam na fragmenty, co do których mam odmienne zdanie i potrafię skonkretyzować pogląd. Jeśli coś przemilczam, to albo zgadzam sie z Tobą, albo nie mam nic mądrego do powiedzenia :). > Bóg może stworzyć kamień, którego > nie będzie mógł podnieść? Tak więc "Bóg może wszystko" rozumiem iż to wiara, > logia, a jak z Twojego punktu myślenia należy zaakceptować istnienie > dylematu "czy może stworzyć kamień, którego nie będzie mógł podnieść". Twierdzisz tu, że pojęcie wszechmocy, jakim określamy Boga jest obciążone wewnętrzną sprzecznością. Ja zaś pisałem powyżej, że nasze określenie "wszechmocy" jest ułomne i nie odda dokładnie tego aspektu Boga. Ostatni raz powtórzę, że Bóg przerasta nasze zdolności pojmowania i nigdy nie określimy go naszym językiem, naszą logiką dokładnie. Możemy jedynie werbalizować nasze wyobrażenia o Nim ograniczone naszym rozumem i sposobem pojmowania. Na pytanie o kamień mogę więc udzielić tylko jednej odpowiedzi, sprzecznej z naszą logiką: Bóg, jako wszechmogący, może wszystko, więc i stworzyć kamień, którego nie byłby w stanie podnieść, a następnie, jako wszechmocny, mógłby go podnieść. Taka odpowiedź nie może zadowolić kogoś opierającego się na logice. Problem polega na tym, że usiłujesz zdefiniować Boga. To ci się nigdy nie uda, bo On nie podlega naszej logice. Odniosę się jeszcze do naszej równoległej dyskusji, bo tu się łączą. Do Pisma Świętego podchodzisz tak, jak do Boga, czysto intelektualnie. Nie jestem w stanie merytorycznie polemizować z Twoimi zarzutami co do sprzeczności, bo brak mi wiedzy historycznej (zamierzam, między innymi korzystając z poleconych przez Ciebie źródeł to zmienić, ale nie zamierzam też wiedzy przeceniać i brać za wyrocznię, bo badacze także są omylni), wiem jednak jedno. Nigdy nie znajdziesz w Biblii tego, co ja w niej odnajduję (a wierzę, że czytając ją otrzymuję od Boga wskazówki odnoszące się bezpośrednio do mojego życia tu i teraz), odczytując ją na takim poziomie. Duch wieje kędy chce i nie mnie oceniać jego zamiary. Może i Ciebie natchnie? Życzę Ci tego, bo to wspaniały dar. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: I tu sie mylisz 02.12.05, 15:46 Być może, ale mógłbyc nieco bardziej rozwinąć i z błędu wyprowadzić. :) Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:21 A ile ich się mieści na czubku igły ? Odpowiedz Link Zgłoś
sofijka75 do podpolki i karbata 02.12.05, 16:00 najwyrazniej niedokladnie przeczytaliscie mojego posta skoro tak go skomentowaliscie, odsylam jeszcze raz do lektury - napisalam tam dokladnie ,i tak prosto jak to tylko mozliwe, skad (wg wiary chrzescijaniskiej) i po co jest zlo. ujac to mozna jeszcze prosciej: bog na poczatku byl wszystkim,ale oddzielil dobro od zla (w momencie wielkiego boomu,tworzac ww ten sposob materie) po to by dobro (duchowosc) w drodze ewolucji oczyscilo sie calkowicie z pierwiastkow zla i stalo sie czystym dobrem. wtedy zlo (materia) nie bedzie juz potrzebne i zostanie wchloniete przez czarne dziury (odsylam np do teorii dietfurta),czyli sie zdematerializuje,unicestwi. takze moze sprobowalibyscie (rada nie tylko dla was dwojga,ale i dla wiekszosci tutejszych komentatorow) otworzyc umysly i zinterpretowac pismo swiete symbolicznie, a nie (jak caly czas to robicie) doslownie - to wlasnie mialam na mysli piszac ,ze rozumujecie w prymitywny sposob. i nic moja rada nie pomogla podpolko, nadal traktujesz wszystko doslownie na dodatek przytaczasz zdania wyrwane z kontextu. skoro nei potrafilas sie wczytac ze zrozumieniem w mojego mejla to w sumie nie dziwne ze i pismo sw zle czytasz, i zle interpretujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
podpolka Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 16:36 oj to wchloniecie zla prze czarne dziury jest przeurocze! to jest ciekawe, ze traktujesz biblie symbolicznie - jest ta ksiazka slowem bozym, danym bezposrednio czy nie jest? kazde symboliczne rozwiazanie jakiegokolwiek slowa w bibli musi byc INTERPRETACJA slowa bozego - a tu moge tylko powiedziec, ze chcialabym byc taka pewna siebie by twierdzic: " bog mial na mysli..." itp pozostaje ci tylko jako chrzescijance PRZEBACZYC nam, prymitywom. Odpowiedz Link Zgłoś
sofijka75 Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 17:06 ja ci nie musze nic wybaczac bo nic zlego mi nie zrobilas. a co pisma,to kazdy wie ,ze nie czyta sie go doslownie. wszystko to sa symbole: waz to szatan, owoc zakazany to sex tylko dzieci wierza,ze to bylo jablko,(czy tez banan jesli np wezmiemy pod uwage dzieci afrykanskie) Odpowiedz Link Zgłoś
podpolka Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 17:12 a ja myslalam, ze owoc zakazany to wiedza. jesli seks jest grzechem pierworodnym to gdyby nie zostal popelniony nadal dwoje ludzi mieszkaloby w ogrodzie i co? gdzie ty bys sie w tym znalazla? -- nie lękajcie się bić dzieci - słabe są, nie oddadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
podpolka Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 17:14 jesli wszystko w bibli jest symbolem to kara na sodome i gomore za stosunki analne tez byla symboliczna? no zdecyduj sie Odpowiedz Link Zgłoś
sofijka75 Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 17:48 no i znow widac ze masz braki wynikajace z niedoczytania Pisma - to waz twierdzil ze zakazany owoc to wiedza, a tak naprawde chodzilo nei o wiedze tylko o poznanie. Bog zabronil adamowi i ewie "jesc" z drzewa poznania dobrego i zlego wlasnie po to by uchronic ich od poznania zlego. mozna owoc interpretowac tez mdzy innymi jako sex, ze zrobili to zanim byli do tego gotowi, lub jako experymenty genetyczne (ale to juz dosc daleko idaca interpretacja, moze nawet za daleko) Odpowiedz Link Zgłoś
sofijka75 Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 18:06 nie dosc ,ze wyrywasz wszytko z kontextu to jeszcze chwytasz mnei za slowka - ty sie zdecyduj, albo chcesz dyskutowac i do czegos konstruktywnego dojsc, albo sie baw dalej w lapaniu za slowka, ale beze mnie,bo to niczemu nie sluzy, niczego nie wnosi. konkretnie chodzi mi o to ze sie czepilas tego "wszytko", bo wiadomo,ze nie wszystko. sa symbole (jak np waz,jablko itp), sa i fakty (zburzenie sodomy,potop,przejscie przez morze czerwone, ukrzyzowanie Jezusa itp). wiec nie wyjezdzaj mi tu z sodoma, please, bo to nie ten temat akurat. i uprzedzam twoje przyszle ewentualne docinki a propos' potopu - wiadomo,ze nie chodzi tu o to,ze cala ziemie woda zalala tylko o zjawisko lokalnego wylania wod, potwierdozne naukowo (patrz:badania national geografik,discovery itp). to samo z morzem czerwonym- wiadomo,ze Bog nie zrobil przejscia przez srodek morza w jego najglebszym i najdluzszym odcinku, ale bylo to na mieliznie i w dodatku w ciesninie (czyli moze nie bylo to az tak efektowne jak to symbolicznie i opisowo maluje Pismo, ale jednak bylo, i to w formie ktora choc nie az tak spektakularna,to jednak realna i potwierdzona naukowo (szukaj:jak wyzej) co do Pisma, to przypominam poza tym,ze kiedys nie bylo drukarek , ksero itp - ksiege powielali mnisi czy inni skrybowie,ulegajac niekiedy pokusie dodania czegos od siebie, ubarwienia. no i tlumacze tez nieraz pewnie nie unikneli przeklaman chcacy czy niechcacy. tak wiec sila rzeczy dzisiejsza wersja bibli jest mocno zasmiecona, w zwiazku z czym glupota byloby traktowanie jej doslownie. a wizje prorokow? apokalipsa? toz to kazdy wie,ze bestia wieloglowa to nie stwor o wielu glowach tylko symbol (organizacja jakas lub cos w tym stylu). wiec daj juz spokoj z ta doslownoscia, bo to xxi wiek a nie sredniowiecze. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 23:15 Zawsze mnie to fascynowało jak to się dzieje że pewne fragmenty trza rozumieć dosłownie a inne w przenośni. Nie piszę o przenośniach, które są jasne dla każdego Odpowiedz Link Zgłoś
podpolka Re: do podpolki i karbata 03.12.05, 16:10 och widze ze twoj nick jednak obrazuje cie bardzo dobrze - skoro taka z ciebie bilistka to chyba wiesz, ze obraz potopu, edenu, anioly i wiele innych pojawiaja sie w mitologiach bliskiego wschodu na dlugo przed pierwszymi nomadami semickimi? to jak to bylo, kiedy i kogo ten bog lokalnie podtopil swoj lud wybrany i gdzie??? powraca problem mitologii chrzescijanskiej czas sie doszkolic sofijko (mala wiedzka?) i podchwytliwe pytanie : dinozaury jak wiemy zyly na ziemi na dlugo przez czlowiekiem - czy myslisz, ze nie powiny byc wspomniane w biblii choc raz? w koncu sa to nie tylko spisane dzieje ludzkosci ale i swiata! Odpowiedz Link Zgłoś
podpolka Re: do podpolki i karbata 03.12.05, 16:47 i jeszcze raz choc pewnie mi nie odpowiesz: zdecyduj sie mala modralko bo chyba tak jednak trzeba tlumaczyc twoj nick, albo traktujesz biblie w sposob doslowny i wtedy argumentujesz potopem z discovery co potwierdzasz fabularna wersja z bibli i wtedy wszystko mozemy sprawdzic "naukowo" i bedziesz miala problemy w argumentacjii albo zgadzasz sie, ze zdarzenia opisane w tej ksiazce sa mitologia, na ktorej opiera sie religia chrzescijanska. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 19:16 A czy można powiedzieć, że Adam to zwykły banan, a Bóg to chiquita? Odpowiedz Link Zgłoś
dziadek544 Re: do podpolki i karbata 02.12.05, 17:14 sofijka75 napisała: > ja ci nie musze nic wybaczac bo nic zlego mi nie zrobilas. > a co pisma,to kazdy wie ,ze nie czyta sie go doslownie. > wszystko to sa symbole: waz to szatan, owoc zakazany to sex > tylko dzieci wierza,ze to bylo jablko,(czy tez banan jesli np wezmiemy pod > uwage dzieci afrykanskie) Jeżeli jabłko miało symbolizować sex, to jak to ma się do polecenia -Idźcie i rozmnażajcie się- Może przez pączkowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
century211 Oni mysla ze sa powazni 02.12.05, 15:36 Oni mysla, ze nie marnuja czasu. Tak jakby to od ich spekulacji zalezalo to co Pan Bog zrobi. No chyba ze sie zastanawiaja co Pan Bog zrobi. W takim razie. Do tej pory przez wieki sie mylili. Powinni to uznac honorowo. A wiec powinni powiedziec, ze pletli bzdury. Skoro tak to pletli bzdury w wielu innych doktrynalnych kwestiach: CELIBAT, ANTYKONCEPCJA, ABORCJA, SWIECENIA KOBIET, ZBAWIENIE POZA KOSCIOLEM, ODRZUCANIE KOSCIOLW NIEKATOLICKICH i inne brednie. Chlopaki, dajcie se juz siana z ta wasza teologia. Dajcie komus madremu szanse pomyslec i wytlumaczyc wam, gdzie popelniacie bledy logiczne i merytoryczne. baj baj gejowski klanie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madmat Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:46 Jakkolwiek jest naprawdę z duszą nieochrzczonego dziecka po śmierci, zmiana dogmatu teologicznego tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:48 Bo nie ma zmienić. Ma jedynie udoskonalić naukę Kościoła w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: rydygier4,oj rydygier4 nie bluznij prosze 02.12.05, 17:24 rydygier4 napisał: > Bo nie ma zmienić. Ma jedynie udoskonalić naukę Kościoła w tej kwestii. szanowny panie zaczynam tracic cierpliwosc ,co to znow za teologiczny wybieg (logika katolika ) Nauka Kosciola to silnik spalinowy aby go ulepszac . Nauka Kosciola powinna byc oparta na naukach Jezusa chrystusa a tychze nie mozna ,bluznierco ,sorry - ulepszyc ,racjonalizowac !! rozpacz bierze Odpowiedz Link Zgłoś
rydygier4 Re: rydygier4,oj rydygier4 nie bluznij prosze 02.12.05, 19:45 Tylem razy już powtarzał w różnych miejscach, że chyba ochrypnę. :) Udoskonalać nasze rozumienie objawionej w Biblii woli Boga, a nie udoskonalać Jego wolę, ta była jest i będzie niezmienna, to my nie potrafimy jej od razu w pełni zrozumieć, stąd konieczność udoskonalania naszej wiedzy o Bogu tak, aby zbliżać się do prawdy zawartej w Objawieniu. Czemu tak jest? Nie wiem, być może Bóg zechciał nam się odsłaniać stopniowo, w miarę jak będą rosły nasze zdolności pojmowania Go. > Nauka Kosciola powinna byc oparta na naukach Jezusa chrystusa I jest. Nie rozpaczaj, proszę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 17:17 ;) powiedziales Odpowiedz Link Zgłoś
sofijka75 do century i innych 02.12.05, 17:43 nie wiem czemu zlewacie w jedno rozne pojecia: "oni", "kosciol", "BÓG". oni czyli ksieza sa tylko ludzmi wiec myla sie czesto i popelniaja bledy, jak kazdy czlowiek. mylicie tez papieza z BOGIEM (chocby 1szy post),papiez to tez zwykly czlowiek, ktory sie myli, nawet jak cos oglasza dogmatem,to moze sie przeciez mylic, chocby taki borgia i jemu podobni - byli strasznymi grzesznikami,przez swe zle uczynki zamkneli sie na boza laske, odcieli sie od niej,zablokowali na dzialanie Ducha Swietego (w normalnych warunkach,by nimi kierowal i nie dopuscil by wymyslili wszystkie bzdurne dogmaty,ale jak sie zablokowali na to dzIalanie to co? na sile mial dzialac? Bog szanuje nasza wolna wole i niczego na sile nam nie narzuca; jp2 byl otwarty na to dzialanie to i sensowne rezultaty bylo widac ->ekumenizm ...ale jak widac drogi/a century przeoczyl to zjawisko, skoro zarzuca dzisiejszemu kosciolowi,jakoby ten twierdzil ,ze tylko chrzescijanin moze dostapic zbawienia -w dzisiejszych czasach tak twierdza juz tylko niektorzy protestanci lub jakis niedouczony proboszcz z pcina dolnego,a wiekszosc inteligentnych ludzi wie,ze dorg do BOGA jest tyle ilu ludzi,ze tak zacytuje wlasnie JP2) kosciol (rozumiany w sensie przyziemno -praktycznym) to instytucja,wiec wynalazek ludzki, ergo : tez ulomny. co innego kosciol rozumiany w sensie wspolnotowym (mistyczne cialo chrystusa), ale taki kosciol jest tworem metafizycznym wiec sila rzeczy nei wydaje dogmatow. jak rozgraniczycie te wszystkie pojecia to wszytko stanie sie proste i jasne, bo jak na razie zlewacie wszystko w jedno i stad te oskarzenia rzucane na oslep nie wiadomo do konca w kogo, czy to w BOGA samego czy w religie, czy w ksiezy. nie to zebym sie chciala wymadrzac dla samego wymadrzania, ani zgrywac na taka co wszystkie rozumy pozjadala. ja tez mialam we wczensym liceum czy podstawowce takie dylematy jak wy, takie pretensje ni to do Boga ni to do kosciola. ale zamiast poprzestac na ujadaniu na kosciol i odwrocic sie od niego (jak wiekszosc was) postnowilam je wyjasnic i chodzilam najpierw do jakiejs tam wspolnoty w mojej parafii, potem do akademickiej na studiach i to sa miejsca w ktorych sie rozwaza w gronie z Pismem w reku tego typu kwestie, dyskutuje sie i razem dochodzi sie do pewnych rzeczy. a taka dyskujsa jak tu jest jalowa: nie czytacie dokladnie wypowiedzi innych, najezdzacie jedni na drugich, nakrecacie wzajemna spirale nieniawisci. ci z obozu prokoscielnego tez jak dotad tu sie nie popisali, bo zamiast doradzic antyklerykalom udzial w jakims spotkaniu w ich parafii poswieconym poglebianiu wiary, rozwazaniu tego typu dylematow (w kazdej parafii jest tego mnostwo, ksieza na niedizelnych kazaniach zachecaja by wpasc raz na tydz na takie spotkanie i podyskutowac) to znizaja sie do poziomu oponentow i tez ujadaja czego rezultatem jest jeszcze wieksze utwierdzenie tych pierwszych w tym,ze maja racje. Odpowiedz Link Zgłoś
luci-c Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:57 To Watykan wydaje polecenia Panu Bogu kogo ma zbawiać i kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
akademik2003 Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 15:57 co za ciemnota, jesień średniowiecza k..wa! załamać się można! aż tyle czasu musiało im zająć dojście do tak oczywistego wniosku! Odpowiedz Link Zgłoś
bobrzabudka papierzu prosimy 02.12.05, 16:00 jeny weż papierzu zmień dla nas wiernych droge do nieba co by łatwiejsza była ty oo papierzu wszystko potrafisz i nie czynisz wszystkiego jak julka na afisz Odpowiedz Link Zgłoś
emotikonka Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 16:11 Patrz, klęczą ludzie w katedrze pod świętymi obrazami Gdziekolwiek się nie poruszysz, patrzą na ciebie oczami Dwudziestu ośmiu zakonników modli się przy ołtarzu Zobatrz, patrz uważnie, jeszcze nikt cię nie zauważył I nie mów ani słowa, tu obok trwa rozmowa Dziewczyna klęcząc przy kracie szepcze do niej Gotowa oddać wszystko bliźniemu swemu, tu i teraz dlatego Że tu i teraz ona kocha go jak siebie samego Patrz, klęczą ludzie w katedrze, bo wiedz to jest ofiara Modlą się za dusze marszałka, premiera i generała Tłum stoi i tłum klęczy, lecz tłum się nie porusza Stojący wyżej gryzie ciało Jezusa Chrystusa Ty się zdecydowałeś i wreszcie zobaczyłeś Pokazałem ci jak umiałem to, o czym tylko wiedziałem Ty się zdecydowałeś i wreszcie zobaczyłeś Pokazałem ci jak umiałem to, co zawsze chciałem Patrz, klęczą ludzie w katedrze bo wiedz to jest ofiara Modlą się za dusze marszałka, premiera i generała Tłum stoi i tłum klęczy, lecz tłum się nie porusza Stojący wyżej gryzie ciasto Jezusa Chrystusa Ty, ty, ty, ty się zdecydowałeś i wreszcie zobaczyłeś Pokazałem ci jak umiałem to, o czym tylko wiedziałem Ty się zdecydowałeś i wreszcie zobaczyłeś Pokazałem ci jak umiałem to, co zawsze chciałem [KULT "Patrz"] Odpowiedz Link Zgłoś
century211 Tylko kosciol katolicki o tym nie wiedzial 02.12.05, 16:28 Wylko Kosciol Rzymsko-Katolicki mial z tym klopoty. NIe rozumial przez 2000 lat. Wymyslal jakies limba, otchlanie, czwarte stany :-) Brednie dla debilow intelektualnych. Nareszcie mowia ze nic nie wiedza. Co bedzie nastepne? Celibat? Antykoncepcja? Swiecenie kobiet? Rozwody? A moze wezma sie do dupy Rydzykowi! Ten mafiozo juz na sama mysl, kim jest przezywa orgazm! Pa gejowska kliko! Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: century 211 mocno napisane 02.12.05, 17:15 century211 napisała: Wylko Kosciol Rzymsko-Katolicki mial z tym klopoty. NIe rozumial przez 2000 > lat. Wymyslal jakies limba, otchlanie, czwarte stany :-) > Brednie dla debilow intelektualnych. > Nareszcie mowia ze nic nie wiedza. > Co bedzie nastepne? Celibat? Antykoncepcja? Swiecenie kobiet? Rozwody? A moze > wezma sie do dupy Rydzykowi! Ten mafiozo juz na sama mysl, kim jest przezywa > orgazm!Pa gejowska kliko! Tez odnosze wrazenie ,ze nic nie wiedza tylko ,ze ida w zaparte i glosza ,ze maja monopol na Prawde ale widac ,ze sie staraja i chca dobrze ,dla mnie beda wiarygodni jak sie beda modlic i wierzyc "za swoje" bez dotacji ,wczesniej nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
legrange Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 16:42 Tylko 17% populacji ludzkiej to katolicy. A co z dziećmi innych wyznań lub ateistów? Też pójdą do nieba? Bo jeśli nie to znaczy, że do piekła lub do czyśćca. A poza tym to świstak zawija w sreberka.... Odpowiedz Link Zgłoś
herbata_owocowa Ale BZDURA!!!!!!!! 02.12.05, 16:53 TAM GDZIE JEST WIARA NIE MA ROZUMU!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sayitagain Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 16:56 Sam pomysł, że papież (lub kościół) zamyka lub otwiera komukolwiek drogę do nieba jest poroniony. Jestem głęboko przekonany, że decyduje o tym Bóg. I tylko On. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.kubiszewski Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 17:01 Mam 80 lat i po tym oswiadczeniu kosciola nie chcę do nieba, przeciez tam będzie potworny tłok, ale już calkiem serio, chyba hierarchom zalezy na oplatach pochówkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
tektur Re: No to 02.12.05, 17:05 katolickiemu panbukowi nie zostaje nic innego jak dostosować się do woli swoich sług . Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia1 Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 17:05 Jak tak dalej bedzie to Kosciol zacznie sprzedawac odpusty. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Brak chrztu nie zamyka drogi bo nieba nie ma :) 02.12.05, 17:13 To takie proste. Również brak lewej górnej jedynki tej drogi nie zamyka :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
drevni.kocur kompromitacja Kościoła 02.12.05, 17:12 to, co było najwyższą "prawdą" stało się niewygodne i teraz "prawdę" trzeba zmienić, najlepiej głosując. nie wiem, co gorsze - te "oświecone" głowy w tiarach, czy Ci, którzy bezkrytycznie im wierzą... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kompromitacją Kościoła było wymyślenie czyśćca :) 02.12.05, 17:16 drevni.kocur napisała: > to, co było najwyższą "prawdą" stało się niewygodne i teraz "prawdę" trzeba > zmienić, najlepiej głosując. nie wiem, co gorsze - te "oświecone" głowy w > tiarach, czy Ci, którzy bezkrytycznie im wierzą... ------- Wbrew domniemanym naukom niejakiego rabiego Jeszuy okrzykniętego Jezusem a potem autokratyczną decyzją cesarza Konstantyna uznanego za boga. Toż to wszystko jest skończonym idiotyzmem i bajkopisarstwem. Tym razem KK zachowuje się zgodnie ze swoja tradycją :) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Hallo palnick 02.12.05, 17:30 palnick napisał: > Wbrew domniemanym naukom niejakiego rabiego Jeszuy okrzykniętego Jezusem a > potem autokratyczną decyzją cesarza Konstantyna uznanego za boga. Toż to > wszystko jest skończonym idiotyzmem i bajkopisarstwem. Tym razem KK zachowuje > się zgodnie ze swoja tradycją :) palnicku domniemane nauki rabbiego Jezusa czy nie nie wnikam Jezus powiedzial pare madrych ponadczasowych rzeczy i nie smiej temu zaprzeczac ,bo to by sie strasznie dla ciebie skonczylo ;) .pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Hallo palnick 02.12.05, 17:47 karbat napisał: > palnick napisał: > > > Wbrew domniemanym naukom niejakiego rabiego Jeszuy okrzykniętego Jezusem > a > > potem autokratyczną decyzją cesarza Konstantyna uznanego za boga. Toż to > > wszystko jest skończonym idiotyzmem i bajkopisarstwem. Tym razem KK zacho > wuje > > się zgodnie ze swoja tradycją :) ------- > palnicku domniemane nauki rabbiego Jezusa czy nie nie wnikam > Jezus powiedzial pare madrych ponadczasowych rzeczy > i nie smiej temu zaprzeczac ,bo to by sie strasznie > dla ciebie skonczylo ;) .pzdr ------- Ja wnikam. Odpowiedz Link Zgłoś
lucertola Re: Brak chrztu nie zamyka drogi do nieba 02.12.05, 17:22 mmm... a to dotyczy wszystkich dzieci od poczatku historii? z jakim tupetem jeszcze mowia o nieomylnosci :/ Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Jakies badania przeprowadzono?:-))))))) 02.12.05, 17:24 Wierze w Boga ale to co wyprawia KK to cyrk na kolkach. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Jakies badania przeprowadzono?:-))))))) 02.12.05, 17:29 alterpars napisał: > Wierze w Boga ale to co wyprawia KK to cyrk na kolkach. --------- W jakiego? Odpowiedz Link Zgłoś
ciagciulaciag Wiadomo-Bog jest Polakiem a wszyscy inni to ciule! 02.12.05, 17:35 Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: palnic wiecej wyczucia 02.12.05, 17:40 palnick napisał: >> > > Wierze w Boga ale to co wyprawia KK to cyrk na kolkach. > --------- > W jakiego? palnicku jestes niepoprawny juz ci kiedys o tym pisalem jak ktos chce wierzyc i odczuwa taka potrzeba ,zostaw go w spokoju nie wnikaj w szczegoly - w jakiego. Potrzebujacy wiary w sile wyzsza buduja sobie obraz Boga na miare swych wyobrazen .ja wierze alterparsowi on jest szczery.Swoja energie poswiec oszolomom budujacym mity sluzace kasie .Wcale nie musisz sie ze mna zgadzac, sorry za mentorski ton,jestem wiec pisze a ze pisze jak umie ,inna sprawa;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: palnic wiecej wyczucia 02.12.05, 17:47 karbat napisał: > palnick napisał: > > >> > > > Wierze w Boga ale to co wyprawia KK to cyrk na kolkach. > > --------- > > W jakiego? > > palnicku jestes niepoprawny juz ci kiedys o tym pisalem > jak ktos chce wierzyc i odczuwa taka potrzeba ,zostaw go w spokoju > nie wnikaj w szczegoly - w jakiego. Potrzebujacy wiary w sile wyzsza buduja > sobie obraz Boga na miare swych wyobrazen .ja wierze alterparsowi on jest > szczery.Swoja energie poswiec oszolomom budujacym mity sluzace kasie .Wcale nie musisz sie ze mna zgadzac, sorry za mentorski ton,jestem wiec pisze a ze pisze jak umie ,inna sprawa;) ------- Ja pytam przyjaźnie, bo mnie to ciekawi. Jeżeli ktoś deklaruje, ze wierzy w boga to powinien spodziewać się takiego pytania i być gotowym odpowiedzieć. Ja nie sugeruję nikomu jak ma zagospodarować własną energię. Proszę o wzajemność:) Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Odpowiadam 02.12.05, 19:48 mam powody zeby wierzyc ze czlowiek nie jest tym ktory znajduje sie na szczycie istnienia, tworzenia itp. Zestawienia wiary w tego kogos wyzszego (wszystko jedno jakiego) z radosna tworczoscia specjalistow od kierowania ruchem noworodkow wydaje mi sie splycone. Zreszta wogole takie ludki jak ksieza napawaja mnie radoscia kiedy z uporem maniaka powtarzaja jedno robia drugie zmieniaja zdania na zawolanie. Dla mnei to darmozjady. Odpowiedz Link Zgłoś
wuetend Wszystko to hipoteza 02.12.05, 18:47 .. tylko gdzie w zwiazki z tym ta walka z relatywizmem, ktora na samym poczatku zapowiadal BXVI? Wniosek tylko 1: Kosciol błądzi. Zastanawia mnie jaka bedzie jego przyszlosc Odpowiedz Link Zgłoś
ppmaj4 Teoleogiczne pytania 02.12.05, 19:03 Nie rozumie tego człowiek(Kościół) decyduje gdzie pójdzie noworodek?Czy ta religia jest tak pyszna i ludzie sami decyzję za boga gdzie ma trafić cżłowiek. Ustalają normy dodatkowe prawa. O ile przypominam sobie boskie prawa to jedynie 10 przykazań i przykazanie miłości... Kościół katolicki stworzył swoją własną wiare bez korzeni historycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
rozowykot Re: Teoleogiczne pytania 02.12.05, 20:49 ppmaj4 napisał: > Nie rozumie tego człowiek(Kościół) decyduje gdzie pójdzie noworodek?Czy ta > religia jest tak pyszna i ludzie sami decyzję za boga gdzie ma trafić cżłowiek. to nie religia to kapłani i wszystko jedno czy kapłani faraona ,czy kapłani katoliccy najważniejsze ,żeby straszyć i mieć władzę nie ma to nic wspólnego z Panem Bogiem. Nie jestem niewierząca ale kościół KAŻDY nalezy omijać szerokim łukiem tak na wszelki wypadek bo nie wiadomo jakiego potwora tam spotkamy. Krzyczeli na Środę ale to św Tomasz wymyślił hierarchię miłosierdzia bożego w ktorej kobiety były na końcu , po wszystkich zwierzętach. On rownież jest autorem podręcznika jak bić zonę ,żeby była pokorna Może nie potwór ?, ale święty.No i oczywiście bigoci pokrzyczą ,że kościół się z tego wycofal , no pewnie , ale po ilu latach i ile okrucieństw popełnił. Sw inkwizycja puścila z dymem mniej więcej tyle ludzi co Niemcy w Oświęcimiu . Brawo kościół!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś