dlugopisem
04.12.05, 13:37
Witam
Ja lubię, tak dla sportu. W zasadzie zaczęło się od tego, że mój Ojciec pozjadał wszystkie rozumy i to co mówił to uważał, za świętość której nie można zaprzeczyć, no tyle tylko, że to były czasami głupoty albo jakieś stare poglądy z czym trudno mi było sie zgodzić. No i od tej pory to bardzo często się kłócimy :-) On mówi, że w Polsce jest żle, a ja mu mówie, że jak go stać na dwa samochody i dom to go nie powinno obchodzić czy jest żle czy dobrze....... albo o kształceniu, On dyskryminuje rolników albo osoby, które nie mają wyższego wykształcenia, z czym ja się nie zgadzam, bo znam wielu debili po studiach i wiele mądrych ludzi bez nich. Umieć myśleć a wiedzieć to w końcu różne rzeczy. No i teraz to już dla sporto kłócimy się z Żoną, z Teściem :-) z każdym kto ma inne zdanie co ja, no i nikt nie chce iść na kompromis.
Ostatnio, z Żoną kłóciłem się bo Ona musi przynajmniej dwa razy w tygodniu jeść ziemniaki, a ja już mam dosyć, Ona nawet do pomidorowej ziemniaki gotuje. No i się kłócimy. Wiem, że są osoby, które podchodzą do tego emocjonalnie, tak jakby poddanie się oznaczało jakąś klęskę. Przeważnie kobiety i ich to denerwuje. A jak jest u was? Też Was kłótnie denerwują?