Dodaj do ulubionych

Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańskiej?

05.12.05, 03:33
uczą natomiast nudnej do bólu greckiej i rzymskiej, a przecież mamy własną o
wiele ciekawszą, piękną i fascynującą, każdemu z nas bliższą, bo wywodzącą
się z wierzeń naszych przodków. Czemu więc w programie nauczania jest miejsce
np. na religię chrześcijańską, a odrzuca się naukę o tym jak w czasach
przedchrześcijańskich wyglądało tutaj życie. Ludzie często nawet nie wiedzą,
że mamy swoją mitologię, demonologię i swoje pradawne wierzenia, o tym
powinno się uczyć. Tymczasem znamy mitologie grecką, rzymską, nordycką, wiemy
kto to był zeus, mars, neptun, thor, odyn itp., a ilu z Polaków (zwłaszcza
młodszych) wie kto to był Weles, Mokosz, Radogost,Strzybóg , Chors, Siemargł,
Rod , Dola itp. , kto zna słowiańskie demony, albo pradawne święta i
obrzędy? święto Jaryły, kupalnockę, święta godowe, plonów, święto ognia i
wody,( wjątkiem są Dziady, które znamy dzięki A.M) Kto wie co to jest Nawia,
kim był Żmij, a kim Płanetnik...no właśnie jest tak jakby nie było nic, a
potem nagle hop zjawił się Mieszko i od tego momentu wszyscy jesteśmy
katolikami. Dlaczego nie uczy się jaka była rodzima wiara Słowian (czyli
między innymi nasza) , jakie były ich wartości i zwyczaje. Wiara w potęgę
przyrody i szacunek do niej godny jest naśladowania także przez dzisiejszą
młodzież.
Obserwuj wątek
    • Gość: P.S.J. Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.12.05, 11:50
      Bo mitologia słowiańska, zwłaszcza przedchrześcijańska, to w 90% zlepek wymysłów
      i dobrych chęci... naukowców i "naukowców" XIX-wiecznych. O mitologii
      słowiańskiej możemy powiedzieć w sposób pewny tak mało, że aż szkoda o tym
      mówić, z uwagi na - przede wszystkim - brak źródeł. Mitologia grecka czy
      rzymska, a także skandynawska (w pewnej mierze też anglosaska, ale już celtycka
      - tylko z "nie z pierwszej ręki" zapisów Rzymian)została w okresie jej
      żywotności zapisana. I dlatego można było odtworzyć system wierzeń, legendy itp.
      Próby rekonstrukcji mitologii bez źródeł pisanych, po tysiącleciach, przypomina
      próbę rekonstrukcji gramatyki języka człowieka z Cro Magnon.
        • brejwhart Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 05.12.05, 16:29
          ze zwyczajów prasłowian kościół kat. przejął to czego mimo uporczywych prób nie
          udało się mu zniszczyć, m.in malowanie jajek, śmigus i dyngus, gdzieniegdzie
          puszczanie wianków na wodę itp. topienie marzanny (mory, moreny), która była
          personifikowaną śmiercią, usiłowano zastąpić zrzucaniem z wieży kościoła kukły
          judasza, palenie zniczy na grobach, stypa, dożynki i wiele innych,
            • Gość: lucusia Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: 212.244.186.* 09.12.05, 14:42
              Jak to nie przyjął? Jajka święcimy w Kościele. A może nie przyjął świąt przesilenia zimowego, obecne nazywanego Bożym Narodzeniem? W pierwszych wiekach chrześcijaństwa nikt nie świętował Bożego Narodzenia. A Wielkanoc - pierwsza niedziela po pełni księżyca po równonocy wiosennej, strasznie chrześcijańskie. No i Wszystkich Świętych, które miało zamaskować pogańskie zaduszki. Poczytaj sobie historii Kościoła (nie w wersji skróconej popularnej). Jeszcze wyraźniej widac rzecz przy analizie miejsc pielgrzymkowych - większość powstała w miejscach gdzie już wcześniej były sanktuaria pogańskie, najbardziej znany przykład Lourdes.U nas to Święty Krzyż, najważniejsze miejsce pielgrzymek w średniowieczu i renesansie (potem przejęła tą rolę Częstochowa, teraz powoli Łagiewniki), tam modlili się Piastowie, Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem itd.
              • supaari Sprostowanie 09.12.05, 15:36
                W sprawie Wielkanocy - zdaje się, że termin tego święta ma coś wspólnego z
                Paschą. Zresztą termin tego chrześcijańskiego święta ustalono w IV wieku, więc
                o wpływach słowiańskich nie może być mowy, a ewentualne wpływy żydowskie są
                oczywiste.
                --
                Nomen mihi est... est... est...
                Lupus in Vestimento Ovi
                • dres12 Re: Sprostowanie 09.12.05, 18:56
                  Po niemiecku "Ostern" (Wielkanoc) pochodzi od imienia germańskiej bogini Ostary.
                  Wpływy żydowskie na germańską boginię nie są zbyt oczywiste, no, chyba że ona handlowała truskawki?
                  • supaari Re: Sprostowanie 09.12.05, 19:09
                    A jeśli chodzi o termin...
                    Bo wiesz - nazwa po niemiecku to małe piwo... To tak, jakbyś chciał połaczyć
                    Baranka Bożego z np. Bernenke Boeze (cokolwiek miałoby to znaczyć...). Po
                    polsku bliskie, ale w innych językach europejskich...
                    --
                    Nomen mihi est... est... est...
                    Lupus in Vestimento Ovi
                    • dres12 Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:15
                      Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie, co pogańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty, że w niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
                      Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych świętach kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.
                      • mala.mi74 Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:21
                        dres12 napisał:

                        > Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie, co
                        pog
                        > ańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty, że
                        w
                        > niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
                        > Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych
                        święta
                        > ch kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.

                        hehe..ja się wlasnie dowiedzialam od Ciebie o takich nowych świetach
                        kościelnych. Na pewno ich sam nie wymysliłes?? buuujasz...
                        • supaari Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:32
                          mala.mi74 napisała:

                          > dres12 napisał:
                          >
                          > > Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie,
                          > co
                          > pog
                          > > ańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty,
                          > że
                          > w
                          > > niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
                          > > Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych
                          > święta
                          > > ch kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.
                          >
                          > hehe..ja się wlasnie dowiedzialam od Ciebie o takich nowych świetach
                          > kościelnych. Na pewno ich sam nie wymysliłes?? buuujasz...

                          Mała, przetłumaczę Ci:
                          1. Świętej Bożej Rodzicielki (1 stycznia?)
                          2. Świętego Józefa Robotnika (1 maja) - choć moim zdaniem lepiej
                          brzmi "biznesmena", bo był właścicielem hebla i siekiery...

                          Wybaczymy błędy nomenklaturowe, jak chcemy, żeby nam wybaczono inne błędy?
                          --
                          Nomen mihi est... est... est...
                          Lupus in Vestimento Ovi
                          • Gość: szaman Re: Sprostowanie IP: 194.168.231.* 12.12.05, 16:53
                            1 maja 1886 roku rozpoczal sie strajk robotnikow w Chicago, USA. Jednym z
                            postulatow byl 8 godzinny dzien pracy. Ten strajk rozpoczal sie po mszy z
                            okazji swieta sw. Jozefa Robotnika. Tak ze raczej II
                            Miedzynarodowka "zawlaszczyla" swieto dla swoich celow.
                      • supaari Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:26
                        Ależ termin Wielkiejnocy chyba mocno związany jest z niepogańskim kalendarzem
                        mojżeszowym... A to chyba nie jest święto pogańskie?
                        W kalendarzu judaistyczno-chrześcijańskim miejsca sporo...
                        Swoją drogą niezbyt możemy podejść od drugiej strony - czyli ile (jaki odsetek)
                        uroczystości pogańskich znlazło miejsce w kalendarzu chrześcijańskim...
                        Posługujemy się jedynie odwróconym podejściem (ile obecnych świąt może mieć
                        korzenie w dawnych wierzenieniach). A to chyba nie wszystko, czego moglibyśmy
                        chcieć!?
                        --
                        Nomen mihi est... est... est...
                        Lupus in Vestimento Ovi
                        • mala.mi74 Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:32
                          supaari napisał:

                          > Ależ termin Wielkiejnocy chyba mocno związany jest z niepogańskim kalendarzem
                          > mojżeszowym... A to chyba nie jest święto pogańskie?
                          > W kalendarzu judaistyczno-chrześcijańskim miejsca sporo...
                          > Swoją drogą niezbyt możemy podejść od drugiej strony - czyli ile (jaki
                          odsetek)
                          >
                          > uroczystości pogańskich znlazło miejsce w kalendarzu chrześcijańskim...
                          > Posługujemy się jedynie odwróconym podejściem (ile obecnych świąt może mieć
                          > korzenie w dawnych wierzenieniach). A to chyba nie wszystko, czego moglibyśmy
                          > chcieć!?

                          To jest jedynie spór o daty,a nie o kontynuowanie jakichs wierzen (pisze o
                          wierzeniach ,a nie o zwyczajach).
                          Z Bożego Norodzenia tez ludzie zrobili sobie poganskie swieto karpia i
                          prezentow,a z sw. Mikołaja-swietego ds. konsumpcjonizmu i rozrzutnosci....
                          Wiara pozostaje wiara, a zwyczaje mozna wierze podporzadkowac lub zrobic sobie
                          z nich swoja "religie".
                          • dres12 Re: Sprostowanie 09.12.05, 23:35
                            > Wiara pozostaje wiara, a zwyczaje mozna wierze podporzadkowac lub zrobic sobie
                            > z nich swoja "religie".
                            Tu się zgodzę. Okres przesilenia zimowego to był ważny czas w obrzędowości pogańskiej, do czasu, gdy został "przechrzczony" na Boże Narodzenie - bez żadnego uzasadnienia.
                            • Gość: Krakowiak Obrzędowość 13 grudnia IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 08:37
                              W wierzeniach pogańskich ważną rolę odgrywał dzień 13 grudnia, kiedy to Słońce
                              w swej pozornej wędrówce po linii horyzontu (punkt wschodu) rozpoczyna powrót!
                              W styczniu 1982 roku ukazała się na ten temat książka Ludwika Stommy pod jakże
                              w tamtym czasie wymownym tytułem (acz opacznie odczytywanym!): "Słońce rodzi
                              się 13 grudnia" (naszesz Ty słoneczko!).
                        • dres12 Re: Sprostowanie 09.12.05, 23:27
                          Znasz kawał o tym, jak Sowieci malowali Księżyc na czerwono?
                          Amerykanie poczekali, aż tamci skończą, a potem białą farbą napisali: COCA COLA
                          To całkiem niezły sposób.
                          • supaari Re: Sprostowanie 09.12.05, 23:36
                            Amerykanie ponoć domalowali biały trójkąt i napis "Marlboro". A wtedy Sowieci
                            dopisali małymi (acz widocznymi) literkami: "Palenie tytoniu powoduje raka".
                            --
                            Nomen mihi est... est... est...
                            Lupus in Vestimento Ovi
                • mala.mi74 Re: Sprostowanie 09.12.05, 20:35
                  supaari napisał:

                  > W sprawie Wielkanocy - zdaje się, że termin tego święta ma coś wspólnego z
                  > Paschą. Zresztą termin tego chrześcijańskiego święta ustalono w IV wieku,
                  więc
                  > o wpływach słowiańskich nie może być mowy, a ewentualne wpływy żydowskie są
                  > oczywiste.

                  Wielka-Noc to noc, w kórej zmartwychwstał Jezus -jasne. A Pasche obchodzili
                  Zydzi jako pamiętke po przejsciu przez Morze Czerwone(było to przejscie od
                  niewoli do wolnosci), potem obchodzili je chrzescijanie jako Pasche(czyli
                  przejscie) ze smierci do zycia czyli Zmartwychwstanie(czyli Wielka-Noc).
                  Przejscie narodu wybranego przez Morze czerwone stało sie symbolem wyzwolenia
                  czlowieka z niewoli.
                  Tyle o Pasche, o Passze, o Paschie hie hie
                  • supaari Re: Sprostowanie 09.12.05, 21:33
                    Ano!
                    W końcu wydarzenia Wielkigo Tygodnia miały miejsce w także w kalendarzu
                    starotestamentowym...
                    --
                    Nomen mihi est... est... est...
                    Lupus in Vestimento Ovi
                • kamil905 Re: Sprostowanie 16.12.05, 11:47
                  Święto ma coś wspólnego z Pascha, tylko, że nie obchodzimy pascy a święto które
                  i nazwą i sposobem świętowania przypomina składanie ofiary Isztar( pogańska
                  bogini Słońca). Zauważ, że Żydzi obchodzą Paschę kiedy indziej niż katolicy
                  Wielkanoc. U nas data jest ściśle związana z przesileniem...
                  • supaari Re: Sprostowanie 17.12.05, 18:48
                    kamil905 napisał:

                    > Święto ma coś wspólnego z Pascha, tylko, że nie obchodzimy pascy a święto
                    które
                    >
                    > i nazwą i sposobem świętowania przypomina składanie ofiary Isztar( pogańska
                    > bogini Słońca). Zauważ, że Żydzi obchodzą Paschę kiedy indziej niż katolicy
                    > Wielkanoc. U nas data jest ściśle związana z przesileniem...


                    Ano tak. A różnica wynika ze stosowanego kalendarza i nie tylko. Kalendarz
                    żydowski nie jest bynajmniej kalendarzem solarnym i może mieć nawet 13 miesięcy
                    i ponad 380 dni.
                    Już na początku II w. ujawniły się we wspólnotach chrześijańskich spory co do
                    tego kiedy świętować pamiątkę Zmartwychwstania. Wg tradycji kwartodecymańskiej
                    dnia 14 nisan wspomiano śmierć Jezusa (ścisły ost), a dzień później (w wigilię
                    dnia Zmartwychwastania) święcono Eucharystię i agapę. W tej tradycji Wielkanoc
                    mogła wypaść d dowolny dzień tygodnia. Odmienna tradycja kładła nacisk na
                    Niedzielę Zmartwychwstania (pierwsza niedziela po 14 nisan).
                    Na soborze w Nicei (325 r.) ujednolicono kalendarz wg tej drugiej tradycji,
                    ustalając termin Wielkanocy na pierwszą niedzielę po 14 nisan, co odpowiadało
                    pierwszej niedzieli po pierwszej wiosennej pełni księżyca. To tyle.
                    --
                    Nomen mihi est... est... est...
                    Lupus in Vestimento Ovi
                • rikol Re: Sprostowanie 17.04.17, 00:23
                  Nie do końca jest to wpływ żydowski. generalnie we wszystkich kulturach obchodzi się święta zwiazane z polami roku: przesilenie zimowe, dożynki, początek wiosny. Jest to symboliczny,, ale i realny cykl życia i śmierci. Przyroda umiera na zimę, budzi sie do życia wiosną. Wiosną rodzą się młode zwierzęta. W słowiańskiej Polsce, zanim przyjęto chrzest, poganie mieli swoje rytuały z okazji różnych świąt. Kościół katolicki, aby wyplenić pogańskie zwyczaje, ustalił daty ważnych świąt w tym samym czasie, kiedy obchodzono święta pogańskie. Kościól chciał zastąpić świeta pogańskie nowymi, prawomyślnymi. Stąd mamy dziś często niezrozumiałe tradycje, np. jajka na Wielkanoc (co to ma wspólnego z Jezusem?) itd. Tymczasem jedzenie grzybów w czasie przesilenia zimowego było oczywisste, go grzyby są związane z zaświatami, a przesilenie zimowe oznacza moment kiedy życie zwycięża nad śmiercią.
              • mala.mi74 Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 09.12.05, 20:30
                Gość portalu: lucusia napisał(a):

                > Jak to nie przyjął? Jajka święcimy w Kościele. A może nie przyjął świąt
                przesil
                > enia zimowego, obecne nazywanego Bożym Narodzeniem? W pierwszych wiekach
                chrześ
                > cijaństwa nikt nie świętował Bożego Narodzenia. A Wielkanoc - pierwsza
                niedziel
                > a po pełni księżyca po równonocy wiosennej, strasznie chrześcijańskie. No i
                Wsz
                > ystkich Świętych, które miało zamaskować pogańskie zaduszki. Poczytaj sobie
                his
                > torii Kościoła (nie w wersji skróconej popularnej). Jeszcze wyraźniej widac
                rze
                > cz przy analizie miejsc pielgrzymkowych - większość powstała w miejscach
                gdzie
                > już wcześniej były sanktuaria pogańskie, najbardziej znany przykład Lourdes.U
                n
                > as to Święty Krzyż, najważniejsze miejsce pielgrzymek w średniowieczu i
                renesan
                > sie (potem przejęła tą rolę Częstochowa, teraz powoli Łagiewniki), tam
                modlili
                > się Piastowie, Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem itd.

                Cóz..wszystko co nas nie niszczy-wzmacnia nas.
      • Gość: next Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.12.05, 22:55
        dość wyczerpująco odpowiedział na nie P.S.J. A przyczyną tego stanu rzeczy jest
        wcale nie wykorzenienie "prastarej wiary" przez chrześcijaństwo, tylko
        prozaiczny fakt, że nasi przedchrześcijańscy przodkowie byli niepiśmienni i nie
        pozostawili żadnych źródeł. W dodatku uosobienia bóstw były naogół drewniane,
        co nie przyczyniło się do ich zachowania się do czasów, w których zaczęto się
        nimi na powrót interesować. Trzeci powód - już bardziej hipotetyczny - to, że
        wierzenia te nie były zbyt rozwinięte i nawet trudno nazwać je można religją -
        właśnie zbiorem wierzeń raczej. To raczej kwestia etnologii niż religioznawstwa
      • p.s.j Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 08.12.05, 09:20
        > Dlatego, że nikt normalny nie zacznie wierzyć czy nawet interesować się poważni
        > ej wiarą Greków
        > czy Rzymian, ale wiele osób zapewne mogłoby chcieć wrócić do wiary swych ojców
        > .

        Sugerujesz to zapewne na podstawie licznych nawróceń na wiarę w Dzeusa i Herę w
        Grecji w r. 2005, czy może po tym, że we Włoszech ostatnim krzykiem mody jest
        stawianie sobie na toaletce Larów i Penatów?
      • mala.mi74 Re: 06.12.05, 12:07
        Mnie uczono mitologii słowianskiej, tyle,że dużo mniej niz greckiej,a to z tego
        powodu,że to strozytna Grecja była w rozkwicie literatury, filozofii i kultury,
        a nie niepiśmienne, biegające z maczugą plemiona słowianskie.
        Jesli zas wyrzucilibysmy wszytskie dziala chrzescijanskie to i Długosz
        Kadłubek, Skarga poszliby to kosza. Obiawim się,że Sienkiewicz tez był
        chrzescijaninem.. Obawaim się ,ze gdyby zignorowac wszystkich polskich
        literatów chrzesicjanskich to bysmy nie musieli już chodzic do szkoły....;)
        • Gość: advocem Re: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 12:59
          To, że dany kronikarz był chrześcijaninem, nie oznacza, że pisał tylko o
          sprawach chrześcijańskich. Obowiązkową częścią kronik, które wspomniałaś,
          są "dzieje bajeczne" czyli wszystkie najważniejsze dla Polski
          przedchrześcijańskie podania. Są to przekazy wielkopolskie /Piast, Gopło itd./
          i małopolskie /Krak, smok, itd./
          Gall, spisując te historie w roku 1112, utrwalał coś, co było bardzo jeszcze
          żywe i prawdziwe. W średniowieczu świat nie zmieniał się tak szybko jak dziś i
          100 lat z hakiem nie stanowiło przepaści.
          Dłużej jeszcze wątki lokalnych wierzeń zachowały się w folklorze, baśniach.
          Gdyby ktoś pokusił się o zgromadzenie całej rodzimej spuścizny
          przedchrześcijańskiej w jednym porządnym opracowaniu - byłaby to piekna sprawa!
          Nie wiem, czym się zajmuja nasze wydziały etnologii, że dotad tego nie ma.
          Na takiej podstawie możnaby właśnie uczyć dzieci o własnej tradycji kulturowej,
          która jest im bliska i żywa, bo ciagle w czerwcu puszcza się wianki a w marcu
          topi Marzannę. Tymczasem gnębi się dzieci szczegółami nieszczęść rodu
          Labdakidów i epatuje wizerunkiem Zeusa - a to wszystko ma się nijak do naszej
          rzeczywistości, nikt z nas nie czci Id marcowych itp.
          Ignorowanie własnych korzeni kulturowych i indukowanie cudzymi to totalna
          głupota! Gdyby jeszcze były to opowieści ludów Północy, które faktycznie
          stykały się z naszymi przodkami, było jakieś przenikanie kulturowe i podobne
          wierzenia - ale nie, koniecznie wpycha się na piedestał kulturę
          śródziemnomorską, która dla naszych pogańskich przodków w ogóle nie istniała!
          Też ubolewam nad dobijaniem rodzimej kultury: Labdakidami, Zeusami,
          walentynkami... :(
          • Gość: next Re: IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.12.05, 22:21
            chyba trochę przesadzasz i wyważasz otwarte drzwi. Przecież te wszystkie
            legendy i podania SĄ w programie szkolnym i są powszechnie znane - choćby w
            wersji Makuszyńskiego i Walentynowicza. Najlepszy dowód, że sam je znasz, a jak
            piszesz, nie lubisz szukać po różnych źródłach i chcesz mieć to "w jednym
            opracowaniu". Nota bene pisał o nich misztrz Kadłubek (błogoslawiony zresztą) a
            nie Gall Anonim.
            Z ta Grecją i kulturą śródziemnomorską też bym nie przesadzał. W końcu czerpie
            z tego ogromna część europejskiej literatury. Nie jestem za tym, że Europa to
            tylko Grecja i Rzym, ale jednak to ta myśl i Chrześcijaństwo cywilizowały
            barbarzyńców - paradoksalnie po tym, jak barbarzyńcy ci zniszczyli Rzym.
            Co do walentynek, halołinów - zgoda, ale też trzeba pamiętać, że to co znamy,
            to raczej kultura rodem z supermarketu. A jak przyjdzie jeszcze Henio Garncarz -
            to dopiero będzie.
            • supaari Re: 06.12.05, 22:32
              Gość portalu: next napisał(a):
              A jak przyjdzie jeszcze Henio Garncarz - to dopiero będzie.

              Harold Garncarz raczej...
              --
              Nomen mihi est... est... est...
              Lupus in Vestimento Ovi
            • hellaa Re: 07.12.05, 11:30
              Gall spisał cały cykl legend wielkopolskich, Kadłubek małopolskie, więc tu się
              mylisz.
              Znam zarówno źródła jak i opracowania, o których wspominasz. Nie widzę niczego
              złego w dobrych kompendiach wiedzy na jakiś temat.
              Natomiast przyznaję ci rację, że kultura grecko-rzymska powinna mieć miejsce w
              programie nauczania, ale na pewno nie w większym zakresie niż kultura lokalna.
              Co do cywilizowania Europy przez kulturową inwazję śródziemnomorską i co do
              barbarzynców, co zniszczyli Rzym - obie strony były siebie warte: Ci zniszczyli
              Rzym, tamci zniszczyli dawną kulturę Północy...
              Co było, to było, ale Henia garncarza nie fetujmy!
              • Gość: next Re: IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.05, 21:10
                Ależ gdzie ja napisałem, że kompedia są be??? Chodzi mi raczej, że nie ma sensu
                pisać "cegły", z ktorej wszyscy bedą musieli na wyrywki zakuwać na zasadzie "co
                autor miał na myśli". Ilu lubi Reymonta? A właśnie "Chłopi" to kopalnia wiedzy
                na temat zwyczajów i obrzędowości ludowej - notabene, obok "Konopielki",
                lektura obowiązkowa na etnologii (przynajmniej na UJ).
                Galla w oryginale nie czytuję - nie znam łaciny.
                Generalnie chodzi mi o to, że możliwości poznania kultury przodków jest dosyć -
                trzeba tylko chcieć, a i w programie szkolnym jest wiele na ten temat - tylko
                kto lubi się uczyć?
                Natomiast postawione w topicu pytanie jest o tyle trudne, że nie wiadomo, czy
                coś takiego jak "mitologia Słowian" wogóle istniało (przynajmniej w takim
                sensie, jak przywoływana jako przeciwwaga mitologia Grecka). Późniejsze,
                zwłaszcza romantyczne i modernistyczne "rekonstrukcje" mają raczej walor
                literacki niż dokumentalny.
              • p.s.j Re: 08.12.05, 09:28
                Południowo-centralna Francja, tudzież Hiszpania oraz _południe_ wysp brytyjskich
                to "dawna kultura północy", czy też może legiony Hadriana stacjonowały w Szwecji
                i Norwegii, gromiąc praszczurów Wikingów?
            • mala.mi74 Re: 09.12.05, 20:26
              Gość portalu: next napisał(a):

              > chyba trochę przesadzasz i wyważasz otwarte drzwi. Przecież te wszystkie
              > legendy i podania SĄ w programie szkolnym i są powszechnie znane - choćby w
              > wersji Makuszyńskiego i Walentynowicza. Najlepszy dowód, że sam je znasz, a
              jak
              >
              > piszesz, nie lubisz szukać po różnych źródłach i chcesz mieć to "w jednym
              > opracowaniu". Nota bene pisał o nich misztrz Kadłubek (błogoslawiony zresztą)
              a
              >
              > nie Gall Anonim.
              > Z ta Grecją i kulturą śródziemnomorską też bym nie przesadzał. W końcu
              czerpie
              > z tego ogromna część europejskiej literatury. Nie jestem za tym, że Europa to
              > tylko Grecja i Rzym, ale jednak to ta myśl i Chrześcijaństwo cywilizowały
              > barbarzyńców - paradoksalnie po tym, jak barbarzyńcy ci zniszczyli Rzym.
              > Co do walentynek, halołinów - zgoda, ale też trzeba pamiętać, że to co znamy,
              > to raczej kultura rodem z supermarketu. A jak przyjdzie jeszcze Henio
              Garncarz
              > -
              > to dopiero będzie.

              no i dodajmy strozytne filozofie greckie czy prawo rzymskie(tak znienawidzony
              przez studentów prawa pierwszego roku "Rzym")
          • p.s.j Re: 08.12.05, 09:26
            > Gdyby ktoś pokusił się o zgromadzenie całej rodzimej spuścizny
            > przedchrześcijańskiej w jednym porządnym opracowaniu - byłaby to piekna sprawa!
            > Nie wiem, czym się zajmuja nasze wydziały etnologii, że dotad tego nie ma.

            Co można było, to juz zrobiono w polskiej etnologii, czyli spisano wierzenia
            ludowe gdzieś tak od końca XIX w., AFAIR. Innych źródeł naukowych nie ma,
            nieszczęściem nikt nie spisał prasłowiańskiego odpowiednika chociażby Owidowych
            "Metamorfoz". Wydziały etnologii zajmują się wieloma rzeczami, ale nie
            siedzeniem i wymyślaniem systemu mitologii na podstawie tego, że topi się
            Marzannę. Tym zajmuje się co najwyżej polska fantasy, od Sapkowskiego począwszy.

            Jak sam zauważyłeś, te podania, które były nośne, przetrwały, i mówi się nawet o
            nich na początku szkół podstawowych, a i w przedszkolach (Smog Wawelski, Popiel
            i Myszy...). Ale ekstrapolowanie tych legend na _system mitologii słowiańskiej_
            byłoby lekkim nadużyciem, ne c'est pas?
            • Gość: hella Re: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 12:13
              Psj, na wstępie wyznam, że jestem kobietą, więc mam ciekawe refleksje gdy po
              moim pierwszym, obojętnym rodzajowo, nicku "advocem" wszyscy wnioskują, żem
              facet... A co to, kobietom o mitologii słowiańskiej nie lza rozmawiać? ;)))
              Po drugie, to masz rację z tym, że "budowanie mitologii" to durny pomysł i tez
              jestem temu przeciwna. Zdaje się, że Bruckner czy ktos tam popełnił taką gafę,
              a fe!
              Po trzecie, mając na myśli kompendium, wyobrażam sobie coś pomiędzy sucho i
              stricte naukowo spisaną wiedzą encyklopedyczną a opowieścią zbeletryzowaną. Po
              prostu jakieś popularnonaukowe, dobrze podparte badaniami opisanie reliktów
              kultury Słowian.. żeby była z tego zajmująca lektura dla każdego.
              Niestety, wydaje mi się, że jast jakaś luka pomiędzy piekną Leśmianowską
              baśnią "na motywach" w podręczniku dla 6 klasy a "Słownikiem kultury dawnych
              Słowian". Nie ma tekstów atrakcyjnych poznawczo dla już nie dzieci, a jeszcze
              nie badaczy. A jeśli się mylę, to podrzuć mi takie tytuły, autorów... Chętnie
              poczytam!
              Co do mojego grzmienia o mitologię Północy. Kategorii Północ używam w
              Heglowskim znaczeniu, czyli Skandynawia, Bretania, Anglia, Niemcy, tudziez
              aktualnie nasz Wolin czy Pomorze Zachodnie. Zauważ, że w polskich szkolnych
              podręcznikach nie masz przekładów sag czy opowieści o Nibelungach - a o
              Labdakidach i Zeusach masz! Tymczasem nasi przodkowie często "mieszali krew" -
              a zatem i kulturę, z Wikingami, Niemcami... z Włochami i Grekami raczej z
              rzadka. Nawet w znanym powiedzeniu określającym dobrą gospodynię, która 'kręci
              się po domu jak fryga" - można doszukac się dalekich nawiązań do mitologicznej
              skandynawskiej Friggi - bogini gospodarstwa domowego. Kto wie, czy w ogóle
              państwowosci polskiej nie zawdzięczamy sprawnosci Wikingów w druzynie
              Mieszka... Jego pierwsze imię Dago /Dagome iudex/ - też było skandynawskie. We
              wczesnym sredniowieczu mnóstwo łaczyło nas ze Skandynawią, Niemcami... Mamy
              prawdopodobnie sporo tej krwi - podobnie, jak rusińskiej np., ale w szkolnych
              opracowaniach imputuje nam się tożsamość starożytnie grecko-rzymską i tym nas
              się szpikuje jako trescią naszej cywilizacji.. Tymczasem może na dworach panie
              miewały posążki Afrodyty - ale wiesnuiaczki - a tych było pewnie z 90%, przez
              gros naszych dziejów nie miały o takich sprawach pojecia, ale doskonale
              wiedziały, co oznacza kręcić się jak fryga!
              Ta kultura gr-rz, którą nam się serwuje jako naszą, wspólną, była cześcią
              kultury elitarnej, tych 10%. To, co elitarne, nie oznacza automatycznie
              wyższego jakościowo. To jest po prostu jakieś. A jest jeszzce inne "jakieś", to
              ludowe - i jest bardzo ciekawe, złozone i fajne - ale, niestety, rugowane!
              • Gość: P.S.J. Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:08
                > Psj, na wstępie wyznam, że jestem kobietą, więc mam ciekawe refleksje gdy po
                > moim pierwszym, obojętnym rodzajowo, nicku "advocem" wszyscy wnioskują, żem
                > facet...

                Nie, po prostu nie jest to nick z kobiecą końcówką, więc "defaultowo" zakładam
                męską odmianę. Nie ma to nic wspólnego z dopuszczaniem kobiet do dyskusji....

                > Co do mojego grzmienia o mitologię Północy. Kategorii Północ używam w
                > Heglowskim znaczeniu, czyli Skandynawia, Bretania, Anglia, Niemcy, tudziez
                > aktualnie nasz Wolin czy Pomorze Zachodnie.
                [CIACH!]

                Ech, ja się tylko oburzałem wcześniej o insynuacje, jakoby Rzym zniszczył
                kultury północy (choćby i w znaczeniu Heglowskim), podczas gdy jego kontakt z
                północą był sporadyczny i nie wpłynął na te ziemie tak, jak na tereny
                dzisiejszej Francji, Hiszpanii czy Niderlandów sensu largo.

                > Ta kultura gr-rz, którą nam się serwuje jako naszą, wspólną, była cześcią
                > kultury elitarnej, tych 10%. To, co elitarne, nie oznacza automatycznie
                > wyższego jakościowo. To jest po prostu jakieś. A jest jeszzce inne "jakieś", to
                >
                > ludowe - i jest bardzo ciekawe, złozone i fajne - ale, niestety, rugowane!

                Nie jest "gorsze" zgadzam się. Ludowe, znaczy. Ale żeby rugowane? Daj spokój.
                Nalezy jednak zauważyć, że ludowe obecne z - że użyję po raz kolejny w tym wątku
                mojego porównania- prasłowiańskim ma wspólnego tyle, co Armia Włoska z II WŚ z
                legionami Cezara. Niewiele.
                • Gość: hellaa Re: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.05, 10:57
                  Myślę, że rugowanie ludowości, autentycznych wątków i źródeł, jest jednak
                  faktem, ale dodam jeszcze, że, moim zdaniem, zaczęło się dawno, wraz
                  z "cepeliadą' folkloru polskiego. Wtedy to dorysowano naszej Marzannie słuszną
                  politycznie "gębę" i obrzydzono folklor scenami całowania chleba przez I
                  sekretarzy w czasie dożynek, przez przesłodzone lub jazgotliwe zaśpiewy
                  zespołów ludowych, itp. Po prostu strywializowano i potraktowano
                  instrumentalnie coś głebokiego, wartościowego - i odebrano temu atrakcyjność,
                  na zawsze skojarzono z idiotycznymi "prysiudami" przed tą czy ową trybuną..
                  Dlatego barzdo bym chciała, żeby ktoś wyprowadził z cienia ten folklor i żeby
                  było to stylowe, autentyczne, porywające i atrakcyjne.
        • p.s.j adendum 08.12.05, 09:31
          Równie dobrze mógłbyś stać się wyznawcą Wszechświatowego Kościoła Jedi. Siedzibe
          ma bodajże w Australii.
          • brejwhart ze strony "Słowiańska Zadruga" 08.12.05, 16:00
            ale nasi przodkowie to słowianie, a nie postacie z kiepskich amerykańskich
            filmów, dlatego "Szukając własnych korzeni, wcześniej czy później natrafiamy na
            naszych wspólnych przodków - Prasłowian. Często zastanawiamy się kim byli, jak
            żyli, gdzie mieszkali. Interesują nas ich obyczaje i wierzenia, fascynują nas
            pozostałości ich kultury: posągi bóstw, ceramika czy ozdoby. Błądząc po kartach
            historii nagle odkrywamy, że świat nie był od zawsze taki sam. Że gdzieś w
            otchłani czasu ludzie żyli inaczej, wierzyli w innych bogów, o czymś innym
            marzyli. Zagłębiając się coraz dalej w przeszłość, zaczynamy odczuwać tęsknotę
            do tamtych czasów. Do nieskażonej przyrody, czystych rzek i jezior, do
            nieprzebytych lasów i dziewiczych bagien. Zaczynamy utożsamiać się z tamtymi
            ludźmi, prostymi ale nie zepsutymi jeszcze "dobrodziejstwami" współczesnej
            cywilizacji. Nęci nas chęć powrotu do tamtych czasów, odrzucenie ciężaru
            współczesnej moralności, która tak często wydaje się nam wydumana i
            nielogiczna. Wreszcie na koniec zaczynamy zastanawiać się nad naszymi
            potrzebami duchowymi, nad wiarą, której tak naprawdę nie jesteśmy w stanie
            ukierunkować. Rozpatrując treść współczesnych religii, nie znajdujemy w nich
            już nic poza rozbudowaną strukturą sprzecznych wartości moralnych, których i
            tak nikt nie przestrzega. Jakże było by prościej powrócić do starej,
            wypróbowanej wiary w potęgę przyrody. Lecz czy jest to jeszcze możliwe ?
            Myślę, że tak. Wystarczy tylko odrzucić uprzedzenia i spojrzeć na otoczenie
            trzeźwym wzrokiem. Nadal wokół nas rozwija się wspaniała przyroda. Nadal na
            niebie świeci słońce i wieje wiatr. Tak jak dawniej zmieniają się pory roku, po
            zimie przychodzi wiosna, po wiośnie lato, a po nich jesień"


              • Gość: brejw Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" IP: *.siec2000.pl 08.12.05, 20:49
                czy ty na prawdę wierzysz, że w 966 roku wszyscy zamieszkujący polskie ziemie
                jak jeden mąż nawrócili się na wiarę katolicką?, otóż rozczaruję cie tak nie
                było, chrześcijaństwo przyjął władca i jego najbliższe otoczenie i była to
                decyzja polityczna, natomiast prosty lud miał nowego boga Jahwe w tzw.głębokim
                poważaniu lub w ogóle nie wiedział o jego istnieniu. Także w następnych
                stuleciach mimo zwalczania przez chrześcijan wszystkiego co "pogańskie",
                zakazaniu oddawania czci słońcu i ogniowi, zwyczaje "pogańskie" , zwłaszcza na
                wsi miały się dobrze. Msze katolickie odprawiane po łacinie nie trafiały bowiem
                do ludzi od wieków żyjących rytmem przyrody. Jeszcze W XVIII stuleciu na
                polskiej wsi nietrudno było znaleźć miejsca gdzie ludzie nie umieli się
                przeżegnać, nie wiedzieli też kto to jest Jezus i Maryja, kultywowali natomiast
                stare tradycje i obrzędy w tej lub innej postaci, przeważnie oddając hołd
                słońcu, przyrodzie itp. Pisanie więc, że ktoś wymyślił to wszystko w XX wieku
                jest kompletną bzdurą, bo to, że obecnie jest tak niewiele źródeł, z których
                moglibyśmy czerpać wiedzę o wierze i zwyczajach naszych przodków, nie znaczy
                jeszcze, że ta wiara nie istniała.
                Wielka szkoda,że uznano kulturę prasłowiańką za "dzieło szatana" i w czasach
                kiedy można było jeszcze uratować ją od zapomnienia i zapisać nie zrobiono tego.
                Gall Anonim napisał wręcz w swojej kronice "Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu
                dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których
                skaziły błędy bałwochwalstwa..."
                • framberg Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" 09.12.05, 22:14
                  Tyle, że bałwochwalstwem nazywano wtedy również odstępstwa w ramach wiary
                  chrześcijańskiej np łacinnicy tak pisali o cyrylo-metodianiźmie (dwa polskie
                  arcybiskupstwa, dwie katedry na Wawelu, zasięg państwa wielko morawskiego, inne)
                • Gość: P.S.J. Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" IP: *.itpp.pl 09.12.05, 13:52
                  > Oj, ignoranctwo się tutaj szerzy... Zainteresuj się trochę dogłębniej
                  tematem,
                  > kolego,

                  Tematem Zadrugi czy literatury?

                  > Sapkowski też skądś czerpał wiedzę ;)

                  jak sam wielokroć mówił na spotkaniach autorskich czy wywiadach: dla niego
                  priorytetem jest opowieść, a nie stworzenie kompletnych realiów. Mógł sobie
                  wziąć stąd czy stamdąd nazwę własną czy jakieś generalne wyobrażenie
                  (wyobrażenie WSPÓŁCZESNEGO ODBIORCY jego literatury, czyli tzw. "targetu") na
                  jakiś temat, ale wszystko, co zaczerpnął, wyjąwszy może topos Graala, służyło
                  _tylko i wyłącznie_ do potrzeb fabuły i było do niej dopasowywane.
            • Gość: mak Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" IP: *.cofund.org.pl 09.12.05, 12:08
              Ja bym chcial tam wrocic to fakt. Chetnie zamienilbym zycie w miescie na chate
              w lesnych ostepach i odseparowanie sie od tej calej cywilizacji. Sile czerpac z
              przyrody, zyc z nia w zgodzie... teraz co najwyzej mozna pojechac sobie na wies
              i pouprawiac agroturystyke.
              Jak ktos wymysli jak tam wrocic prosze o informacje :)
            • supaari Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" 09.12.05, 16:11

              brejwhart napisała (zacytowała w zasadzie):

              "Zagłębiając się coraz dalej w przeszłość, zaczynamy odczuwać tęsknotę do
              tamtych czasów..."
              Do:
              - zepsutych zębów i "aromatyznego" oddechu;
              - przerażającej śmiertelności niemowląt;
              - trzydziestoletniej średniej wieku;
              - itp.
              --
              Nomen mihi est... est... est...
              Lupus in Vestimento Ovi
              • Gość: Jacek Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" IP: *.udn.pl 09.12.05, 19:35
                Chyba chodziło o coś innego niż powrót do życia na sposób ludzi z tamtej epoki?
                Te słowa raczej dotyczyły tylko wierzeń jakie kultywowali nasi przodkowie. Ale u
                nas ten numer nie przejdzie, czarna mafia zbyt mocno się trzyma. Nie jest jednak
                niemożliwe być poganinem w czasach współczesnych, na Litwie sporo osób wyznaje
                wiarę przodków. Z dwojga złego też wolałbym coś w stylu tego co postulował
                Szukalski(kto chce niech sobie coś o nim poszuka), niż tę durną religię
                panoszącą się u nas.
                • supaari Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" 09.12.05, 20:26
                  Aha... Bo ja myślałem, że to objaw tęsknoty za światem, gdzie trawa zielona...
                  W sumie - o ile "nasze" "nagonki" to dawna przeszłość (z punktu widzenia
                  dokumentów Kościoła) - czy mógłbyś przyrzec, że nie powtórzy się 1039 i
                  następne na Mazowszu?
                  --
                  Nomen mihi est... est... est...
                  Lupus in Vestimento Ovi
            • rikol Re: ze strony "Słowiańska Zadruga" 17.04.17, 00:33
              Generalnie religia przedchrześcijańska była bardziej zgodna z naturą, np. święte gaje, świete źródła - to było bogactwo należace do wszystkich, którego nie wolno było zniszczyć. Ludzie rozumieli, że niszczenie przyrody prowadzi do zniszczenia człowieka. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie widzą, jak bardzo wszystko jest zatrute, ludzie marzą o powrocie do utraconego raju, kiedy bezpiecznie można było napić się wody z jeziora. A świętowanie przesilenia zimowego, letnieto itd. jest zupełnie naturalne.
            • framberg Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 09.12.05, 22:23
              Mylisz się. Czasami chodzi o wzór postępowania, czasami o poczucie
              przynależności, czasami tylko o poczucie współistnienia.
              Zacytuję jeszcze raz, choć to tylko w części słowiańskie (tak wogóle to wiara
              ale i kodeks wojowników, bynajmniej chrześcijańskich):
              · 1. Siła jest lepsza od słabości.
              · 2. Odwaga jest lepsza od tchórzostwa.
              · 3. Radość jest lepsza od poczucia winy.
              · 4. Honor jest lepszy od niesławy.
              · 5. Wolność jest lepsza od niewoli.
              · 6. Pokrewieństwo jest lepsze od wyobcowania.
              · 7. Realizm jest lepszy od dogmatyzmu.
              · 8. Męstwo jest lepsze od braku ducha.
              · 9. Pochodzenie jest lepsze od uniwersalizmu
      • seth.destructor Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 08.12.05, 16:38
        Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
        celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
        celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
        krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a nie
        slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...

        Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?
        --
        Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
          • Gość: prorock Jezyk litewski IP: 130.226.45.* 09.12.05, 14:27
            > Jezyk litewski tez pewnie wedlug ciebie do slowianskich jezykow nalezy?

            Litewski nie jest jezykiem slowianskim, nalezy do grupy jezykow baltyckich,
            ktora razem z wieloma innymi grupami, rowniez z grupa jezykow slowianskich,
            nalezy do rodziny indoeuropejskiej.

            Język litewski (lietuvių kalba) - język z zespołu wschodniobałtyckiego języków
            bałtyckich,
            pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_litewski
            • marysia75 Re: Jezyk litewski 09.12.05, 15:21
              Gość portalu: prorock napisał(a):

              > > Jezyk litewski tez pewnie wedlug ciebie do slowianskich jezykow nalezy?
              >
              > Litewski nie jest jezykiem slowianskim, nalezy do grupy jezykow baltyckich,
              > ktora razem z wieloma innymi grupami, rowniez z grupa jezykow slowianskich,
              > nalezy do rodziny indoeuropejskiej.
              >
              > Język litewski (lietuvių kalba) - język z zespołu wschodniobałtyckiego jęz
              > yków
              > bałtyckich,
              > pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_litewski

              I po co mnie uswiadamiasz?:)
              Ja napisalam wyraznie, ze Perun(piorun; pierun itd) jest typowo slowianskim
              Bogiem, tak jak Zeus byl greckim, a Jupiter rzymskim.
        • sojuz1 Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 09.12.05, 10:29
          seth.destructor napisał:

          > Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
          > celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
          > celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
          > krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a
          nie
          >
          > slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...
          >
          > Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?
          Wolę milion razy bardziej "Kajka i Kokosza" niż bajki o Jeszu i 12 apostołach.
          • Gość: rekultywator Do Sojuza1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:43
            Tylko, ze Jezus i jego apostołowie byli postaciami historycznymi, podczas gdy
            Kajko i Kokosz to fikcja, która do tego służy tylko rozrywce (w tym satyrze na
            czasy PRL-u). Na dzieje Chrystusa i apostołów są dowody w postaci rzymskich
            kronik, że nie wspomnę o Nowym Testamencie,którego pewnie i tak nie uznajesz.
            Więc nie nazywaj ich dziejów "bajkami", bo akurat one są najbardziej
            historycznie udowodnione spośród wymienionych na tym forum przekazów
            religijnych. Wierz sobie w co chcesz, ale szanuj światopogląd innych. Możesz
            nie lubić "czarnych", ale od chrześcijaństwa samego w sobie po prostu się
            odpieprz.
              • Gość: minister_kroczący Re: Do Sojuza1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 00:18
                Zgadzam się z Rekultywatorem. I powiem cos jeszcze. Żałosny i prymitywny z
                ciebie człowiek, jesli oceniasz wartość danej religii tylko po tym, która z
                nich ma "fajniejszą" mitologię. Religia to poważniejsza sprawa, możesz znać
                mitologie kilkudziesięciu kultur, ale jeśli w żadnej z nich nie dostrzegasz
                głębi ani przesłania, tylko "wierzysz", bo mity są "fajne" to lepiej juz zostań
                ateistą albo agnostykiem. A jeśli juz naprawdę wierzysz w religie Słowian to
                znaczy, że potrafisz podać całą ich teologię i stosujesz w życiu ich
                zobowiązania, a więc przynajmniej się modlisz. Znaczy to też, że potrafisz
                wytłumaczyć za jej pomocą otaczający cię świat i że umiesz dostosować swoją
                wiarę do współczesnych warunków: czy to w dziedzinie nauki czy też w dziedzinie
                stosumków społecznych. Wszystko to cechuje wyznawców nie tylko chrześcijaństwa
                czy judaizmu, ale też islamu, buddyzmu, hinduizmu itd. Jeśli potrafisz
                przedstawić to wszystko i podać argumenty, tak jak to potrafią wyznawcy innych
                religii to znaczy, że naprawdę jesteś wyznawcą, a nie tylko fascynatem. W takim
                wypadku zostaje ci tylko jedno: naucz się szanować przekonania i światopogląd
                innych. Nawet jeśli nie znosisz wyznawców innych religii, to nie przenoś tego
                odczucia na same ich religie.
        • Gość: Gość Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: *.udn.pl 09.12.05, 20:05
          "Świętowit (połabskie: Svątevit, błędnie Światowid; w źródłach Zvanthevith,
          Sventevith - w bezpośrednim tłumaczeniu Pan Świętej / Nadprzyrodzonej Mocy) to
          główne bóstwo czczone przez plemię Słowian połabskich - Ranów zamieszkujące na
          Rugii w grodzie Arkona. Relacja duńskiego kronikarza, Saxo Grammaticusa zawarta
          w dziele Gesta Danorum podaje, że w tamtejszej świątyni przedstawiać boga miał
          posąg olbrzymiej, człekopodobnej istoty o czterech twarzach. W prawej ręce
          trzymać miał róg, który kapłan podczas świąt napełniał winem w celu odprawienia
          wróżb. Uważany za boga najwyższego - pana niebios, także lasu, słońca, ognia,
          urodzaju i prawdopodobnie wojny. Pewne elementy posągu w Arkonie mają swoje
          ścisłe odpowiedniki w słynnym idolu zbruczyńskim (znalezionym w 1848 r.), który
          obecnie znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie."
        • dravot Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 09.12.05, 20:40
          seth.destructor napisał:

          > Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
          > celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
          > celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
          > krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a
          nie
          >
          > slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...
          >
          > Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?


          Perun jest bóstwem obecnie czczonnym na Litwie nazywany jest "Perkunas" i jest
          to bóstwo przejęte od słowian. dla niewtajemniczonych Litwa jest krajem
          powstałym z plemion bałtyjskich a w czasach o których mówimy zamieszkiwały te
          tereny plemiona pruskie (moge sie mylic). Jest to kraj w którym wiara w dawnych
          bogów przetrwała w formie niezmienionej do czasów dzisiejszych a pogaństwo jest
          religią uznaną państwowo i o ile się nie mylę trzecią co do wielkości po
          prawosławiu i protestantyzmie, dopiero na 4 miejscu sa katolicy. Choćby na tej
          postawie możnaby rekonstruować nasze wierzenia.

          Kopia Światowida ze zbrucza stoi u mnie przy kompie i nie widze na nim żadnych
          celtyckich elementów, więc jest pierwszy powód do obalenia teorii o jego
          celtyckości. Kolejnym jest to że aby wydatować znalezisko dobrze jest ocenić
          też jego kontekst, a w tym wypadku jest jak najbardziej średniowieczny, poza są
          to okolice w których obecność celtycka jest mocno naciąganą teoria. No a po
          kolejne - co powiesz na zdobytą dopiero w drugiej połowie XII wieku wielką
          świątynie Swantevita na Arkonie(Rugia)? A nazwy miejscowości w niemczech
          Radgost, Wolgast? Toż to nic innego niż opisywane w źródłach np przez arabskich
          podróżników Radogoszcz i Wołogoszcz - wielkie centra religijne i kulturowe,
          siedziby Swarożyca i Światowida. Pamietajmy też o tym że słowiańszczyzna z
          której sie wywodzimy to tereny nie tylko Polski w obecnch granicach ale też
          Niemcy aż do Łaby, Czechy, słowacja, ruś czyli obecna białoruś i ukraina że nie
          wspomnę już o słowianach południowych oraz liczne osadnictwo słowiańskie na
          półwyspie Jutlandzkim
          A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowem -
          kiedyś język polski brzmiał troche inaczej i był bardziej podobny do innych
          języków z naszej grupy językowej
          • seth.destructor Co do celtyckosci 10.12.05, 13:50
            Posag ze Zbrucza zostal uznany za slowianski ze wzgledu wlasnie na wyglad
            podobny do relacji z Rugii, ze wzgledu na lokalizacje i wzmianki w latopisach.
            Celtyckosc tego posagu jest moja osobista hipoteza, ale mam na ten temat
            powazne dowody, jak chocby wlasnie te posagi z Hallstadt, uznawane za
            celtyckie, wypisz wymaluj wygladajace jak zbruczanski. Podobne posazki
            widzialem tez w ksiazce opisujacej wykopaliska na terenie Prus, co oznacza, ze
            albo zasieg polnocny Celtow nie siegal jedynie do Gor Swietokrzyskich, a nawet
            dalej, albo nasze ziemie zamieszkiwal lud w jakis sposob spokrewniony z Celtami
            i dzielacy ich wyobrazenia artystyczne (np.Wenedowie?) tudziez wszystkie te
            posazki z czapkami i charakterystycznie ulozonymi rekami sa dziedzictwem
            jakiejs starszej tradycji, przejetej niezaleznie.

            Na Rugie ludy Slowianskie przybyly w sredniowieczu, wczesniej byl to teren
            wplywow ludow germanskich. Znacznie wczesniej mieszkaly tam inne ludy, wsrod
            nich i ten, wiazany z megalitami.

            Prezentuje stanowisko, ze Perun zostal przejety od Litwinow - Baltow, wlasnie
            dlatego, ze tam ma najwyrazistszy kult. Slowo "perun" interpretuje sie jako
            pochodne od p'rac z formantem -un. Zarowno niezwezenie e do i, jak i rzadki
            przyrostek -un sugeruje dawnosc wyrazu i zapozyczenie (formant nie stal zbytnio
            produktywny i region jego uzywania jest bardziej wschodni). Z tego, co
            pamietam, probowano polaczyc Perkuna z lacinskim quercus 'dab' i nawet jakies
            tam hetyckie slady sa podobno (bog burzy z piorunem zwiazany z debem)


            >A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowem

            Gdzie, kiedy i przez kogo? I udowodnij, ze nie jest to proste zapozyczenie z
            czesciowym tlumaczeniem.

            Trzy glowy mialy bostwa kalendarzowe, albo zwiazane z Ksiezycem (trzy fazy -
            Dziewica, Bogini i Starucha) laczone w triady typu Mojry czy Badb-Macha-Nemain,
            ale tez wiazane w jedna (Hekate, Chimera, smoki/smoczyce z legend)

            Przychylam sie do tego, ze w Arkonie byl Swantevit, a Swiatowid to tylko
            mlodopolskie wymyslenie, podobnie, jak kiedys utrzymywano, ze Mieszko to
            zdrobnienie od Mieczyslawa.


            Aha, odnosnie Swarozyca-Swaroga. Nazwa miasteczka Swarozyn pochodzi predzej od
            imienia Swarosza (jak Junosza) niz od Swaroga - Komisja URM przekrecila
            niemiecka nazwe sugerujac sie jej podobienstwem do nazwy boga i obecnoscia
            grodziska w poblizu... Teraz wymysl komuchow z lat czterdziestych dwudziestego
            wieku jest dowodem na kult Swaroga na Pomorzu w sredniowieczu...
            --
            Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
            • wrzaskd Re: Co do celtyckosci 10.12.05, 18:10
              seth.destructor napisał:

              > Posag ze Zbrucza zostal uznany za slowianski ze wzgledu wlasnie na wyglad
              > podobny do relacji z Rugii, ze wzgledu na lokalizacje i wzmianki w latopisach.
              > Celtyckosc tego posagu jest moja osobista hipoteza, ale mam na ten temat
              > powazne dowody, jak chocby wlasnie te posagi z Hallstadt, uznawane za
              > celtyckie, wypisz wymaluj wygladajace jak zbruczanski. Podobne posazki
              > widzialem tez w ksiazce opisujacej wykopaliska na terenie Prus, co oznacza, ze
              > albo zasieg polnocny Celtow nie siegal jedynie do Gor Swietokrzyskich, a nawet
              > dalej, albo nasze ziemie zamieszkiwal lud w jakis sposob spokrewniony z Celtami

              Zaraz, zaraz. Kolega jest bardzo szybki w wyciąganiu daleko idących wniosków. O podobnego typu posągach mówi się w różnych podaniach, odnoszących się nie tylko do Rugii, ale też Wolina czy Kijowa. A może to posągi z Hallstatd są błędnie uznane za celtyckie, albo też Celtowie przejęli ten typ figuratywny od Słowian?

              Słowiańskość "Światowida" jest faktycznie kwestionowana, próbuje się również go porównać do scytyjsko-ałtajskich bab kamiennych. Ale nie uprawnia to do wystawiania silnych tez w żadnej mierze.

              > i dzielacy ich wyobrazenia artystyczne (np.Wenedowie?)

              O której hipotezie nt. Wenedów/Wenetów mówisz?

              > tudziez wszystkie te
              > posazki z czapkami i charakterystycznie ulozonymi rekami sa dziedzictwem
              > jakiejs starszej tradycji, przejetej niezaleznie.

              Chyba oczywistą rzeczą jest, że wszystkie wierzenia przejmowane były od starszych tradycji.

              > Na Rugie ludy Slowianskie przybyly w sredniowieczu, wczesniej byl to teren
              > wplywow ludow germanskich. Znacznie wczesniej mieszkaly tam inne ludy, wsrod
              > nich i ten, wiazany z megalitami.

              A co mają ludy megalityczne do tego?

              > Prezentuje stanowisko, ze Perun zostal przejety od Litwinow - Baltow, wlasnie
              > dlatego, ze tam ma najwyrazistszy kult.

              Najwyraźniejszy dlatego, że posiadamy najwięcej o nim danych czy z jakiegoś innego powodu? Wyraźny kult Mitry w późnym Rzymie świadczy o tym, że wredni Persowie i Hindusi zakosili boga Rzymianom?

              > Slowo "perun" interpretuje sie jako
              > pochodne od p'rac z formantem -un. Zarowno niezwezenie e do i, jak i rzadki
              > przyrostek -un sugeruje dawnosc wyrazu i zapozyczenie (formant nie stal zbytnio
              >
              > produktywny i region jego uzywania jest bardziej wschodni).

              Oczywiście, że Perun i Perkunas są ze sobą związani, ale stwierdzenie, że Słowianie "zakosili" Bałtom kult jest dość śmieszne. Powszechność kultu Peruna (za Gieysztorem tutaj) dowodzi raczej tego, że kult ten istniał w podobnej postaci przed podziałem Słowiańszczyzny i prawdopodobnie też przed separacją grupy bałtyckiej i słowiańskiej.

              > Z tego, co
              > pamietam, probowano polaczyc Perkuna z lacinskim quercus 'dab' i nawet jakies
              > tam hetyckie slady sa podobno (bog burzy z piorunem zwiazany z debem)

              Próba o tyle uzasadniona, że istnienie wspólnego praindoeuropejskiego rdzenia jest całkiem prawdopodobne.

              > >A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowe
              > m
              >
              > Gdzie, kiedy i przez kogo? I udowodnij, ze nie jest to proste zapozyczenie z
              > czesciowym tlumaczeniem.

              Udowodnij, że jest. To Ty stawiasz silną tezę, której brak na razie silnych podstaw poza brzmieniem _współczesnych_ języków. Wytłumacz przy okazji, dlaczego kult Trygława występował w rejonie połabsko-pomorskim, a nie ma o nim słowa przy wzmiankach o np. Kijowie.

              Inna rzecz, że zupełnie nie rozumiem argumentu. Piszesz, że Słowianie pozapożyczali sobie wszystko, a skoro nawet Trygław miałby być zapożyczony od Rusinów, to przepraszam, ale kim byli Rusini? Piktami?

              > Trzy glowy mialy bostwa kalendarzowe, albo zwiazane z Ksiezycem (trzy fazy -
              > Dziewica, Bogini i Starucha) laczone w triady typu Mojry czy Badb-Macha-Nemain,
              >
              > ale tez wiazane w jedna (Hekate, Chimera, smoki/smoczyce z legend)

              No i? Co to wnosi do dyskusji?
              • seth.destructor Re: Co do celtyckosci 12.12.05, 19:27
                Dziekuje za wnikliwe uwagi.


                Posagi halksztackie sa datowane na siodmy - osmy wiek przed nasza era.
                Oczywiscie moga byc nie uznawane za celtyckie, ale sa, jak cala kultura
                halsztacka. Tak jak napisalem, posag zbruczanski jest bardzo podobny do ww.,
                roznice sa nastepujace - zamieniony uklad rak i przedmioty w rekach, no i jego
                pionowa trojdzielnosc. Celtowie przez te ziemie przechodzili wczesniej niz
                Slowianie, dlategotez sadze, ze jest celtycki, choc rownie dobrze moze wywodzic
                sie z wczesniejszej tradycji. O pruskich posazkach znajdowanych na Warmii i
                Mazurach trudno powiedziec, ze sa celtyckie, jako znajdywane poza zasiegiem
                Celtow w starozytnosci - albo wiec sa dziedzictwem wczesniejszym, albo zostaly
                tam przywiezione, albo wlasnie wykonane przez jakis lud, ktory tam mieszkal
                wczesniej. Uzylem nazwy Wenedowie jako najpopularniejszej nazwy hipotetycznych
                mieszkancow tych ziem.

                Co do Mitry - jednak kult jego na Wschodzie byl dosc wyrazny, a Perun u Slowian
                jest niewyrazny. Ile jest o nim wzmianek w rekopisach starszych niz 15 wiek?
                Akurat sam tego nie wiem, z tego co przeczytalem, kojarze, ze nawet Bruckner
                mial problemy i znajdowal slady mitologii slowianskiej w refrenach piesni
                obrzedowych itd.

                Problem ze znalezieniem wspolnego rdzenia jest taki, ze go nie mozna znalezc,
                albo wychodzi tak pokrecony, ze szkoda gadac. Nic nie tlumaczy zaniku k w
                Perkunas -> Perun. Nie znam przykladow na to, aby pie. kw rozwinelo sie w
                litewskim w p. I dla milosnikow celtow, probujacych zblizyc Thora do Taranisa,
                Thor wczesniej byl Thunorem. I wlasnie mi sie przypomniala kochana skandynawska
                Fjorgynn oraz Perperuna...

                Slowianie to Slowianie, Rusini to Rusini. Nie mozna twierdzic, ze posiadajaca
                cechy poludniowe forma Tryglaw jest slowianska, skoro w praslowianskim bylby to
                jesli juz: Trigolvu. O ile dobrze wiemy, mieszkancy Rugii byli Zachodnimi
                Slowianami, wiec czemuzby mieli uzywac nazwy wschodniej? Sam Svantewit jest na
                to dowodem.
                Dlatego sadze, ze zbytni hurraslawizm naszych badaczy doprowadzil do
                zaciemnienia calego topiku i pomieszania mitologii slowianskiej z jej
                kontynuatorkami, czyli mitologia polska, ruska, serbska i tak dalej. Nie mozna
                wymiennie uzywac tych terminow, bo nalezace do polskiej tradycji opowiesci o
                Lechu, Czechu, Rusie, Kraku i Wandzie, nie sa zwiazane z opowiesciami o
                Dobrynii czy Ilji Muromcu.


                --
                Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
        • Gość: Rumcaiz (SIC!) IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 11.12.05, 14:38
          Och człowiecze, nie wiem czy to żart, w razie gdybym się na nim nie poznał
          przypomnę, że język "ruski" (mniemam, że chodzi Ci tu konkretnie o rosyjski)jak
          najbardziej należy do grupy języków słowiańskich, wraz z językiem ukraińskim i
          białoruskim tworząc gałąź wschodniosłowiańską (inną jej nazwą są zresztą "języki
          ruskie"). Proszę zanim napiszesz, sprawdź.
      • opornik4 Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 08.04.17, 02:34
        sojuz1 napisał:

        > Trygław, Światowid, Perun itp. bardziej do mnie przemawiają niż importowani z
        > Azji Mniejszej bogowie Jahwe, Jeszu i Miriam.
        > Jestem Słowianinem i wierzę w słowiańskich bogów.

        Oki, to powiedz nam - co o tych bogach wiesz?
        Jaka jest ich obecność w życiu człowieka, co wnoszą do jego egzystencji? Co po śmierci miałoby być? Jaka relacja z tymi bóstwami?
    • seth.destructor Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs 08.12.05, 16:44
      Po pierwsze mitologia slowianska nie oznacza mitologii polskiej. Zasadniczo
      polskiej nie ma. Sa jakies relikty w poganskich zwyczajach, nazwach i co tam
      jeszcze, ale slowianska rekonstruuje sie glownie na podstawie znalezisk
      archeologicznych i opowiesci z roznych stron, bajek ruskich i bulgarskich. W
      interpretacje archeologii zawsze wtraca sie polityka i chciejstwo historykow, a
      bajki ruskie i bulgarskie sa skazone mocno orientalnymi wplywami.
      Zaciekawionym polecam lekture A. Brucknera "Mitologia Slowianska i
      Polska" , "Polskiej demonologii ludowej" i Wspomnianego juz tu Gieysztora.
      Najnowsze pozycje trzeba traktowac ostroznie, gdyz zawieraja informacje od
      ludkow, ktorzy naczytali sie Sapkowskiego czy Szrejtera albo sami cos wymyslili.
      --
      Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
    • Gość: brejw Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: *.siec2000.pl 09.12.05, 17:41
      z tego co wiem Kalevala też powstała (czy jak niektórzy wolą "została
      wymyślona") na podstawie "ludowych zabobonów"(run) przekazywanych od stuleci
      ustnie z pokolenia na pokolenie, a więc zmieniających swój kształt w zależności
      od pamięci i fantazji opowiadacza. Dzieło to zostało stworzone dopiero w XIX w
      przez Eliasa Lonnrota. Po prostu spisał to co ludowi bajarze znali na pamięć
      przy czym opowieści te znacznie przetworzył, zmodyfikował i dopasował do siebie
      by tworzyły w miarę spójną historię. Mało tego wymyślił on nawet
      nazwę "starożytnej" fińskiej krainy Kalevali. Widać Finom nie przeszkadzało, że
      ich korzenie nie tworzyły "podwalin europejskiej kultury" itp., zrobili po
      prostu swoje, sięgnęli do własnych korzeni nie oglądając się na kulturę
      śródźemnomorską, ani na sąsiednią norweską. Nie przejmowali się także tym, że
      nie mieli źródeł pisanych z X czy któregoś tam wieku, i że w związku z tym
      część dzieła została zmyślona "na poczekaniu" przez autora. Kalevala stała się
      epopeją narodową, wzbudziła wśród Finów dumę z własnej kultury, języka,
      historii i tradycji. A jak się później okazało spowodowała także żywe
      zainteresowanie "fińskością" na świecie, stała się kFINtesencją fińskości:)
      Mitologia fińska zawarta w Kalevali opowiadąjąca o ludziach i bogach z
      dalekiej, zimnej północy, walczących o wolność, miłość, zmagających się z
      siłami przyrody itp, opisując zwyczaje i obrzędy prostego ludu okazała się
      dziełem uniwersalnym, stała się wzorem dla innych (Estonia, Łotwa itp, Tolkien
      nawet nauczył się fińskiego by czytać ją w orginale). My nie mamy odpowiednika
      Kalevali, a przecież moglibyśmy mieć. Wiem, że to trudne, ale może ktoś z
      talentem zbierze kiedyś nasze "starożytne" mity, obrzędy i wierzenia i stworzy
      z tego coś w czym Polacy zakochają się tak jak Finowie w Kalewali.

      Wciąż chodzi za mną upartym cieniem
      W głowie mej myślą w piersi pragnieniem
      O zęby dzwoni, na usta rwie się
      Zgubiona w polu, zgubiona w lesie
      W wichrze północy, w pustkach zbłąkana
      Nie utrwalona, nie zapisana
      Pieśń mego ludu

      • Gość: xyzabc Re: Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańs IP: *.dc.dc.cox.net 10.12.05, 02:08
        ...czy nie wartoby najpierw zainteresowac ludzi (staro)polskim jezykiem, bo
        niektorzy twierdza i chyba nie bez racji, ze wcale polskiego(slowianskiego)
        jezyka teraz uzywamy...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=19233786
        tak sie zaczyna

        GWARA RADOMSKA
        Autor: ungur
        Data: 08.01.05, 10:29

        COŚ
        ---

        cosi
        cośk
        coś
        cośki
        cosij
        cośka(o)

        cośta-coście
        cośtka-coście
        cośma-cośmy
        cośmka-cośmy
        cośmwka-cośmy
        cośwa-cośmy
        cośwka-cośmy
        cośwmka-cośmy
        cosiam-coś ja- albo-coś trochę
        cośkam-coś trochę-albo-coś ja

        Mowa okolic Zakrzewa i Przytyka.
        • seth.destructor Moze kiedys 10.12.05, 13:53
          Na razie uzywanie form gwarowych uznawane jest jako przejaw ciemnoty i
          zacofania. A przeciez nawet takie formy jak rozumisz (rozumiész) to dziedzictwo
          wczesniejszej dlugiej tradycji i wymowy...
          --
          Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.