Kogo byście uratowali?

    • Gość: X Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 09:40
      Kota!!!!
      • Gość: krafla Re: Kogo byście uratowali? IP: *.waw.tgc.pl / 217.96.126.* 07.12.05, 10:07
        oczywiscie, ze kota bez sekundy wahania!!! trudno mi pojac chec ratowania
        sloiczka czy innego naczynia z jakimis komorkami.
    • yavorius kota /nt 07.12.05, 10:12
    • Gość: brak_pomysłu Re: Kogo byście uratowali? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.05, 10:24
      Myślę, że w sytuacji stresowej jaką niewątpliwie bylby pożar laboratorium,
      raczej mało kto myślalby wtedy o ratowaniu embrionow (oczywiście mająć na
      uwadze, że mogą z nich kiedyś powstać ludzie). Sytuacja stresowa nie sprzyja
      raczej roztrzasaniu problemow w stylu czy embrion to już życie i że pozwalając
      mu np. splonąć zabijamy przyszłego (co do tego też nie ma pewności bo nie każde
      zaplodnienie in vitro daje pozytywne rezultaty)człowieka.
      No chyba że to jakiś zapaleniec i te embriony to np. część pracy jego życia
      (mam na myśli np. pracę naukową).
      Przeciętny czlowiek uratowałby kota bo to namacalne stworzenie.
    • Gość: kasia Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 10:38
      kota
    • mme_crifort Re: absolutnie kota.... 07.12.05, 10:44
    • Gość: faral UWAGA TO REKRUTACJA!!!!! IP: 62.233.162.* 07.12.05, 10:55
      cwaniactwo - szuka sie odpowiedzi na forum zamiast samemu myslec
      a skad to wiem?ano mam do czynienia z takimi testami:D
    • jurwal Zawsze kota 07.12.05, 11:24
      Embriony to embriony a nie ukształtowany człowiek. Kot to ukształtowane zwierzę.
      • Gość: wybrałbym_kota Re: Zawsze kota IP: *.net.pl / *.net.pl 07.12.05, 11:44
        no nareszcie ktoś,a konkretnie "brak_pomysłu"napisał(a) to,że nie każde
        zapłodnienie in vitro się udaje...tak samo jak nie po każdym "nie
        zabezpieczonym"(bez antykoncepcji)stosunku dochodzi do połączenia plemnika z
        komórką jajową,tak samo jak nie każde zapłodnione jajeczko zagnieżdża się w
        macicy,nie każda ciąża kończy się porodem(poronienia i to również w bardzo
        wczesnej fazie) - trzeba było uważać na biologii i ewentualnie trochę jeszcze
        poczytać o in vitro...

        ja wybrałbym kota
    • Gość: poksia Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:32
      KABARET MORALNEGO NIEPOKOJU: pieska bym nie przejechał...ale
      kotka:D:D:D...Pewnie że uratowałabym embriony...bo kotków nie lubie!!!
    • Gość: spooh Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:37
      Kota można wyrzucić przez okno - nic mu nię będzie. A ratować drogocenny sprzęt.
      Embriony można zrobić nowe.
      • Gość: miko Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:39
        kot niech sam ucieka a jak nie chce to jego problem
        • Gość: spooh Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:42
          Uważam, że jeśli pozwalasz mieszkać kotu tam, gdzie mieszkasz/pracujesz, jesteś
          odpowiedzialna za jego bezpieczeństwo.
    • Gość: karla0 Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:41
      Jasne że kota. Co mi po embrionach. Zresztą i tak nie każdy embrion przeżyje po
      wprowadzeniu do macicy.
      • Gość: wybrałbym_kota Re: Kogo byście uratowali? IP: *.net.pl / *.net.pl 07.12.05, 11:47
        jeszcze zapomniałem dopisać w moim wcześniejszym poście z 11:44,że jak się
        złapie kota w odpowiedni sposób za kark - tak jak robi to kotka kiedy przenosi
        kocięta,to nie będzie miał on wielkich możliwości wyrywania się

        wybrałbym kota
    • Gość: IJ Kota bo nigdy nie wiadomo co wyrośnie z embriona.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:47
      nie daj Boże jakiś Giertych albo inny Lepper
      • Gość: wybrałbym_kota wybrałbym_kota IP: *.net.pl / *.net.pl 07.12.05, 11:50
        no nareszcie ktoś,a konkretnie "brak_pomysłu" i Karla0 napisał(a) to,że nie każde
        zapłodnienie in vitro się udaje...tak samo jak nie po każdym "nie
        zabezpieczonym"(bez antykoncepcji)stosunku dochodzi do połączenia plemnika z
        komórką jajową,tak samo jak nie każde zapłodnione jajeczko zagnieżdża się w
        macicy,nie każda ciąża kończy się porodem(poronienia i to również w bardzo
        wczesnej fazie) - trzeba było uważać na biologii i ewentualnie trochę jeszcze
        poczytać o in vitro...

        ja wybrałbym kota

        jak się
        złapie kota w odpowiedni sposób za kark - tak jak robi to kotka kiedy przenosi
        kocięta,to nie będzie miał on wielkich możliwości wyrywania się
        • Gość: laborant OCZYWIŚCIE KOTA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:15
          Jasne, że kota! Co mi po embrionach? A kota można ZJEŚĆ!!! ;)
          Embriony wywaliłbym z pojemnika i wyzbierałbym z kąta mówki i karaluchy - w
          końcu też istoty "czujące ból" (chociaż może tylko instynktownie?)!

          W rzeczywistości w laboratoriach jest dużo ważniejszych rzeczy niż kot (nawet
          jeżeli ja go tam przyniosłem). Więc zabieram cenne odczynniki, jakieś notatki
          czy może właśnie embriony - coś co kosztwoało wiele ludzkiej pracy (pieniądzy).

          Pamiętajcie, że zwierzęta są dla ludzi! Koń ciągnie wóz, krowa daje mleko, a
          świaniak jest do zjedzenia! Kot czy chomik taż są DLA ludzi (co nie znaczy że
          można zwierzęta katować)!
          • Gość: Anika Re: OCZYWIŚCIE KOTA!!! IP: *.devs.futuro.pl 07.12.05, 14:09
            Jak to DLA LUDZI? Zwierzęta były dużo wcześniej niż ludzie, są raczej obok!
            Jesteśmy tylko współlokatorami tej planety, a ze najbardziej uciążliwymi... no
            cóż...
            • Gość: IJ Re: OCZYWIŚCIE KOTA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 14:28
              A co z komarami? Czy komary są dla ludzi, czy ludzie dla komarów?
          • zaila Re: OCZYWIŚCIE KOTA!!! 07.12.05, 21:30
            nie. świnia nie jest do zjedzenia. świnia jest po to, by żyć.
            koń również.
            krowa również.
            kot również.
            człowiek również.

            może jestem bez serca, ale gdybym miała wybrać czy ratuję zdrowego, żywego
            kota, czy nawet dorosłego człowieka, którego życie jest podtrzymywane
            sztucznie, tj. kiedy się go odłączy - umrze [nie mówię o ludziach np. po
            wypadkach, na intensywnej terapii, tylko o przypadku, kiedy mózg danej osoby
            już umarł, i wszystkie czynności życiowe podtrzymuje aparatura], bez wahania
            wybrałabym kota. nie dlatego, że uwielbiam koty. wybrałabym psa, chomika,
            konia, szczura, świnię itp.! oczywiście tylko, gdybym miała pewność, że dana
            osoba już nigdy się nie wybudzi, oraz że zwierzęta będą czuły ból w czasie
            spalania żywcem. nie wiem, co bym zrobiła, gdyby była to osoba z mojej rodziny
            czy ktoś bardzo mi bliski; teoretyzuję, mam nadzieję, że nie będę nigdy w
            takiej sytuacji.
            wybieram to, co żyje. człowiek oddychający i odżywiany tylko dzięki aparaturze
            nie żyje, bo nie czuje, nie widzi, nie słyszy. tak samo embrion. nie czuje
            bólu. a zwierzę tak.
    • Gość: tmajdan Re: Kogo byście uratowali? IP: 157.25.31.* 07.12.05, 11:52
      uratowałabym kotka
    • Gość: Miłośnik prostych. Re: Kogo byście uratowali? IP: *.ebns.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.05, 11:54
      A ja bym z tego strasznego laboratorium ogień wyniósł.

      Yo. Wielkie Yo.
    • Gość: IJ 100 embrionów czy ciężarną laborantkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:57
      A teraz kogo uratujecie? 100 żyć, czy dwa (nie licząc swojego).
      I drugie pytanie:
      W jednym pojemniku znajdują się embriony kota, w drugim ludzkie. Nie wiecie w
      którym jakie. Bierzecie pojemnik lewy, czy prawy?
      (Wiem, wiem, to pytanie nie oddaje powagi całej dyskusji)
      • samwieszkimjestem Re: 100 embrionów czy ciężarną laborantkę 12.12.05, 17:38
        Oczywiście, że laborantkę. Co do druiego pytania, zostawiłabym oba pudełka.
    • Gość: kreatywni Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:00
      Trudne pytanie. Kot ma szanse sam uciec... embriony nie. Ale skoro są to już
      resztki pozostałe po zabiegu to chyba jednak kota
      • Gość: hella100 Kota zdecydowanie n/t IP: *.chello.pl 07.12.05, 12:39
    • Gość: wynton Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:38
      Myszy. Jeżeli jest kot w laboratorium, to musza byc myszy. Kot sam ucieknie.

      A na poważnie, temat nieco wydumany, z gatunku myc rece, czy ...samochod. Rownie madre pytanie.
      • Gość: petroniusz Re: Kogo byście uratowali? IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 07.12.05, 23:17
        Wiadomo,że KOTA -jestem poetą-esetą i wiadomo,że o prawdach oczywistych się nie
        dyskutuje.Pa
        • Gość: praktycznie Re: Kogo byście uratowali? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 23:36
          ale się ograniczasz Petroniuszu, co to znaczy, że o rzeczach oczywistych się
          nie dyskutuje; gdyby nie poddawanie krytyce dogmatów to by nie było rozwoju. A
          ta twoja cała poezja to co,zawsze taka zachowawcza? A kota bym nie uratował bo
          śmierdzi!
          • Gość: mpo Re: Kogo byście uratowali? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 23:39
            wszystko śmierdzi
            • yoma Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 14:26
              Panta olet
            • Gość: kocurek Re: Kogo byście uratowali? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 18:32
              Miło mi miauuuu..
              • Gość: wilczur Re: Kogo byście uratowali? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 18:34
                uratował bym kota a pózniej zjadł
    • zolwik Re: Kogo byście uratowali? 07.12.05, 12:44
      kota oczywiscie!!!
    • Gość: teacherone Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:59
      nawet gdyby tam byl sam ojczym rydzyk to wzielabym kota.na pewno mniej zre. mam
      wrazenie ze wy wszyscy to jestescie jakies niedorozwiniete choc zywe
      embriony.mozecie sie za mnie pomodlic
    • Gość: Malwina Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:00
      Kota
      Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal
    • margala a embriony kota i człowieka? 07.12.05, 13:03

      a gdybyście mieli do wyboru zamrożone embriony kota i człowieka?

      pozdrawiaM.
      • Gość: totta Re: a embriony kota i człowieka? IP: *.botany.gu.se 07.12.05, 15:26
        Zadnych -chyba ze mialy by sznse byc wszczepione.
        Jestem przeciwna "zabawa" ludzkimi embrionami ale zasadniczo tylko te, ktore
        maja sznse na zagniezdrzenie sie maja watrosc. Bo tylko z tych moze powstac
        czlowiek.
        Ps. Planowe obnizenie tej szansy tj. srodki wczesnoporonne lub/i manipulacje
        genetyczne - wedlog mnie- wcale nie zwalniaja od odpowiedzialnosci za
        zniszczenie potencjalnego zycia.
    • bedur Re: Kogo byście uratowali? 07.12.05, 13:07
      Oczywiście, że kota.
      Bez najmniejszego wahania.
    • Gość: lorneta.i.meduza Re: Kogo byście uratowali? IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 14:03
      Ja - stary i niedouczony chłop - mam pytanie, na temat, ale nieco z "innej
      beczki".
      Zwykle organizm kobiety "podaje" do zapłodnienia jedno jajeczko, ale czasem
      bywa, że są i dwa (bliźnięta dwujajowe).
      Sztucznie zapładniamy obydwa, ale do macicy przyszłej matki wszczepiamy jedno,
      drugie zostawiając na wszelki wypadek gdyby pierwsze się nie zagnieździło.
      Jeśli okaże się, że ciąża rozwija się pomyślnie, to co zrobić z drugim
      jajeczkiem ??? (zakładając, że ta, ani inna kobieta nie zechce donosić tego
      drugiego)
      Czy lekarz/laborant ma obowiązek trzymać niewykorzystany zarodek aż do sądu
      ostatecznego ???
      Chyba drugi zarodek zostaje zwykle zniszczony.
      I co, czy w tym przypadku lekarz popełnił grzech śmiertelny ??? Myślę, że nie.

      Opierając się na powyższym wybieram KOTA i tylko KOTA !!!
    • Gość: agmaa Re: Kogo byście uratowali? IP: 212.244.39.* 07.12.05, 14:07
      Kota
    • Gość: fan kota!!!!!!!! IP: *.4web.pl 07.12.05, 15:22
      oczywiscie,ze kota.ludzie nie sa warci takich poswiecen...
    • Gość: swewer Re: Kogo byście uratowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 16:02
      zapewne embriony, zakładam, że kot nie byłby w klatce, zatem byłby agresywny w
      sytuacji stresowej, i co\ięzko byłoby go złapać, zatem embriony w sytuacji
      zagrożenia własnego życia i zdrowia, są jak najbardziej prawdopodobnym obiektem
      ratunku. W te kilka sekund nie sądzę, zebym inaczej postąpił. Jesli wiedziałbym
      gdzie są embriony i jak je wydostać syzbki i sprawnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja