wierzba_b Re: Kogo byście uratowali? 07.12.05, 16:59 Kota. Nie bawiąc się bynajmniej w roztrząsanie problemu, od którego momentu zaczyna się człowiek. Kot to ponad wszelką wątpliwość żywe stworzenie, które czuje ból. Niedobrze mi się robi przy klawiaturze, jak wyobrażę sobie płonącego kota. Nie mogłabym go zostawić. Odpowiedz Link Zgłoś
autenty A gdyby to byly plemniki i komorki jajowe?? 07.12.05, 17:06 A gdyby tam byly ludzkie plemniki i komorki jajowe, a nie embriony, to co byscie wybrali? Przeciez z komorek i plemnikow moga powstac embriony! Wiec plemniki i komorki jajowe tez sa swiete! - przynajmniej bardziej niz kot! Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: A gdyby to byly plemniki i komorki jajowe?? 12.12.05, 17:38 nie sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:11 Kota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Kogo byście uratowali? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 23:47 nie lubię kotów i ludzi, i jedno i drugie wyjebałbym do laboratoryjnego szamba Odpowiedz Link Zgłoś
ncc1701-d Re: Kogo byście uratowali? 07.12.05, 17:30 Kota oczywiście bym zabrał. Embriony nie cierpią. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos 5 punktów o..... 07.12.05, 18:45 1.Po pierwsze piszesz "pracuję" w tym labolatorium więc mam skrzywienie zawodowe dla tego co robię. 2.Po drugie w takim labolatorium nie może być obok siebie mikroskop,embrion i zapchlony kot - nosiciel groźnych bakterii. 3.Po trzecie pracując tam, wiedziałabym czy np wyjęcie z ciekłego azotu embrionów grozi ich uszkodzeniem ( gdyby tak - wtedy naturalnie wzięłabym kota,który nawiasem mówiąc absolutnie nie powinien się tam znajdować) 4.Po czwarte pracując w owym labolatorium wiedząc o możliwości uratowania mini ludzików,ratowałabym najpierw zamrożone embriony to logiczne. 5.Po piąte pracując tam nie wiem jak bym się zachowała ostatecznie - skoro teraz nad żywym,chorym,słabym noworodkiem nie ma się litości wsadzając do sesji foto w kieszeń-pewnie jako stara laborantka z rutyną wybrałabym kota. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: 5 punktów o..... 08.12.05, 15:59 A co? :-) Po namyśle głębszym: gdybym tam pracowała to etyka zawodowa pewnie nie pozwoliłaby mi opuścić posterunku. Nie wiem dlaczego,myśląc o tym wątku, stale mam przed oczami profesora z " Powrotu do przeszłości".Tacy są nieobliczalni,nieprzewidywalni. Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Jajku ty się nudzisz.... 07.12.05, 18:46 Ratowałbym własny tyłek... Kot pewnie doskonale zadbałby o siebie sam... A embriony... taka była wola nieba. ================ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleksy Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 21:39 Kot rulez!!! Odpowiedz Link Zgłoś
triss4 Re: Kogo byście uratowali? 07.12.05, 23:54 Zabrałabym kota. Embrion to potencjalny człowiek (może nim będzie, a może nie, chociaż prędzej nie) a kot jest juz w pełni ukształtowaną i żyjącą istotą. Nie powiem nic nowego gdy stwierdzę, że niektórzy przejmując się tzw. życiem poczętym, z obojętnością przechodzą obok nędzy, cierpienia i śmierci ludzi, którzy już żyją. Dla niektórych życie chyba jest najbardziej święte, gdy składa się tylko z kilku ludzkich komórek. Dla zachowania życia embrionu ze spokojem sumienia poświęcą życie lub zdrowie kobiety. To jest świętość życia w wydaniu katolickim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sss kota IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.12.05, 22:08 ludzi i tak jest zbyt dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waluś Re: kota IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 22:15 z chęcią bym ocalił taką kobietę kotkę...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lokard Re: kota IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 23:29 poezja jest do bani tak jak koty Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: kota 12.12.05, 17:40 To prawda, i to chyba już szesnastokrotnie. Brr... Kiedy się opamiętają? To proste. Kiedy wyłączą telewizory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scept89 zalezy jakie to sa embriony IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 08.12.05, 02:07 Jesli sa to emriony ludzkie przeznaczone do rutynowych eksperymentow to oczywiscie kota (z drugiej strony to co robi taki cholerny kot w sterylnym laboratorium?). Jesli embriony sa np. pary leczacej sie na nieplodnosc i maja byc wszczepione to pal diabli kota -> kolejna operacja pobierania jajeczek i zwiazane z nia ryzyko dla zdrowia kobiety przewyzszaja moja milosc do kotow zdecydowanie. Wreszcie jesli o realnych zyciowych sytuacjach mowimy (mozemy ludzkie embriony wymienic na proste bakterie zawierajace jakies DNA bedace efektem paroletniej pracy) to jesli nie jest to moj osobisty kot (nie ma takiego) ani kot przyjaciela zapewne rzucilbym sie na unikalne probki/bakterie a kot stracilby jedno ze swoich wcielen. W ramach pokuty przygarnalbym pewnie kota/psa z przytulku siedzacego w celi smierci i czekajacego na zagazowanie. Za to na pewno wyniosl bym na wlasnych plecach szympansa niezaleznie od wartosci/przeznaczenia embrionow/probek. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: zalezy jakie to sa embriony 08.12.05, 22:37 Nie ma embrionów ludzkich przeznaczonych do "rutynowych eksperymentów", a przynajmniej nie powinno ich być, bo to jest NIELEGALNE. A zapłodnienie in vitro to nie jest "rutynowy eksperyment". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scept89 Re: zalezy jakie to sa embriony IP: *.ljcrf.edu 09.12.05, 01:55 kiniox napisała: > Nie ma embrionów ludzkich przeznaczonych do "rutynowych eksperymentów", owszem, sa. Czesc z blastocyst nigdy sie nie wszczepia i sa uzywane np do otrzymywania stem cells. > przynajmniej nie powinno ich być, bo to jest NIELEGALNE. Powiedz to Koreanczykom albo badaczom z Singapuru. To ze w Arabii Saudyjskiej kobieta winna lazic w stroju a takim a takim nie upowaznia ludzi nie mieszkajacych tamze to pokrzykiwania ze bikini jest nielegalne. Nic nie bylo w orginalnym pytaniu ze lab jest w PLu. >A zapłodnienie in vitro to nie jest "rutynowy eksperyment". Policz liczbe dzieci urodzownych ogolnoswiatowo w wyniku w/w procedury. pewnie ze to nie jest zastrzyk w tylek, ale nie jest to przeszczep twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Siła futerka IP: 212.33.72.* 08.12.05, 08:06 Większość zwolenników ratowania kotka (owszem, przemiłe stworzenia, wolę je niż psy) używa argumentów natury estetycznej (futerko, miauczenie, ocieranie się o nogi - o, to chyba wręcz erotyka, niechęć do słuchania głośnego miauczenia jakie jest zwykle wydawane podczas palenia się żywcem - co ciekawe, podkreśla się dyskomfort SŁUCHACZA a nie samego kotka). A gdyby ktoś napisał że woli białych od murzynów właśnie z powodów estetycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pav Re: Siła futerka IP: 212.160.172.* 08.12.05, 14:23 > Większość zwolenników ratowania kotka (owszem, przemiłe stworzenia, wolę je niż > psy) używa argumentów natury estetycznej (futerko, miauczenie, ocieranie się o > nogi - o, to chyba wręcz erotyka, niechęć do słuchania głośnego miauczenia jaki > e > jest zwykle wydawane podczas palenia się żywcem - co ciekawe, podkreśla się > dyskomfort SŁUCHACZA a nie samego kotka). Jaka większość? Ja tu żadnych zdań o futerku nie widzę. Głównie mówi się o tym, że kot odczuwa ból, a embriony nie. Minimalizacja bólu wynika z oceny moralnej, a nie estetyki. Możesz się z tą oceną nie zgodzić, ale nie imputuj ludziom czegoś, czego nie mówią. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Siła futerka 09.12.05, 10:21 A gdyby ktoś napisał że woli białych > od murzynów właśnie z powodów estetycznych? Nie sądzę - wielu białych jest tak zapasionych i paskudnych , ż ena mdłości siezbiera. Nawet "wielkie mamy" murzyńskie mają nieprawdopodobną grację ruchową , jakiej nigdy nie bedzie miała tłusta biała kobieta. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
silvya Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 08:11 A ja wlaśnie uratuje embrio bo kot ma 7 żyć. !!! :P Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d.arc Małego, bezbronnego, cierpiącego, żywego kota! 08.12.05, 09:44 a nie kilka zamrożonych komórek! Odpowiedz Link Zgłoś
krwawymsciciel Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 13:37 nie wiem, kogo bym uratowal, ale co do jasnej ch****y kot robi w laboratorium, w ktorym sa przechowywane zamrozone embriony???? hellou, jakas higiena pracy chyba obowiazuje???? przeciez kot moglby je zjesc!!! inna sprawa to taka, ze kot instynktownie znalazlby droge do wyjscia jeszcze przed czlowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 14:27 Myślisz, że kot będzie się pchał do ciekłego azotu? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawymsciciel Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 20:39 koty sa glupie, ch***ra go wie Odpowiedz Link Zgłoś
jolantas1955 Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 14:14 Oczywiście kota i nie zastanawiałabym się ani sekundy!! Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 14:19 Ja nie mowie ze embrion to czlowiek. Biore kota z pelna odpowiedzialnoscia Odpowiedz Link Zgłoś
margo.pf Kota 08.12.05, 14:50 Naturalnie, ze kota, a nawet dwa. I zadnych pojemnikow. No chyba, ze bylby to pojemnik z kocimi embrionami. No to biore kocie! Dlaczego? Bo w zyciu nie widzialam kota demagoga, dogmatyka, rasisy, terrorysty czy faszysty. A ludzi od czorta i ciut ciut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yes Re: Kogo byście uratowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:55 Jak sie wyspie to przedtawie Wam problem opisany, z punktu nauki. I nie bede wnikal w te embriony i koty czy nawet myszy. Odpowiedni przyklad przytocze..... Kwintesencja Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Kogo byście uratowali? 08.12.05, 15:37 ja bym wybrała kota. Koty są miłe. Odpowiedz Link Zgłoś