Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE !!!!

13.12.05, 19:02
Homoseksualiści nie mogą liczyć na wszystkie takie same prawa jak kochający
normalnie! Oczywiście nie mogą być prześladowani z powodu swojej
nienaturalnej orientacji bo to przecież nie ich wina. Mamy prawo odmawiać im
niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci) tak
samo jak mamy prawo odmawiać niewidomym prawa do kierowania pojazdami,
chociaż to nie ich wina, że są niewidomi. Czy niewidomi powinni robić parady
równości i czy są dyskryminowani z tego powodu, że nie mają wszystkich praw
co ludzie widomi?
    • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:09
      Ad vocem: Osoby o ilorazie inteligencji poniżej 100 nie powinny liczyć na takie
      same prawa wyborcze, jak osoby myślące normalnie. Oczywiście nie mogą być
      prześladowani z powodu swojej nienaturalnej kondycji psychicznej. Mamy prawo
      odmawiać im niektórych praw jakie mają osoby normalnie myślące, gdyż ich
      nierozsądnie podejmowane decyzje wyborcze narażają nas na niebezpieczeństwo,
      takie samo jak niewidomi kierowcy!
      • gosc_horrorum Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:19
        Czy jesteś za tym by niewidomi mogli jeździć samochodami a homoseksualiści
        adoptować dzieci?
        • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:25
          Jestem za tym, żeby niewidomi mieli przewodników, geje i lesbijki prawo do
          wzajemnego dziedziczenia, ale do adopcji już niekoniecznie, a przede wszystkim
          jestem za tym, żeby pani Lusia z Wólki Dolnej nie szła do wyborów świeżo po mszy...
          • po_godzinach Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:27
            Ja jestem za tym, aby prawo wyborcze mieli tylko ludzie z maturą.
            • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:29
              po_godzinach napisała:

              > Ja jestem za tym, aby prawo wyborcze mieli tylko ludzie z maturą.
              bierne czy czynne ? bo przy biernym proponuję jeszcze zaświadczenie o zdrowiu psychicznym i niekaralności,
            • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:33
              po_godzinach napisała:

              > Ja jestem za tym, aby prawo wyborcze mieli tylko ludzie z maturą.


              I z uczesanym beretem.

            • Gość: Matura to za malo Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.12.05, 19:48
              Tylko z matura? Sprzeciwiam sie temu kategorycznie. Minimum to magisterium
              renomowanej uczelni( lista uczelni konieczna) i tylko studia dzienne, bo reszta
              jest nic nie warta.
              • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:53
                BTW, zajmujecie się tutaj d... Maryni, to jest chciałem powiedzieć Mariusza,
                zamiast zająć się tym, że ministrem sprawiedliwości jest ktoś, kto był tak
                słabiutki na egzaminach, że na żadną aplikację nie mógł się dostać, a teraz
                zwołuje co rusz konferencje prasowe, żeby w świetle jupiterów nasycić się
                wymawianym z lubością słówkiem "bestialski" odmienianym w różnych przypadkach...
          • gosc_horrorum Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:33
            Czyli zgadzasz się ze mną :)

            "Homoseksualiści nie mogą liczyć na WSZYSTKIE takie same prawa(...) Mamy prawo odmawiać im NIEKTÓRYCH praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci)(...)"
            • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:40
              Nie chodzi o to, że się z tobą zgadzam; chodzi o to, że w tym kraju naprawdę są
              ważniejsze problemy...
              • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 19:57
                gosc_horrorum napisał:

                >Mamy prawo odmawiać im
                >niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci)

                Jeśli para homoseksualna zechce mieć potomstwo, to i tak się może o to postarać
                drogą naturalną. Niczego im wówczas nie odmówisz.
                • Gość: Hamburger Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE IP: 207.44.180.* 13.12.05, 20:08
                  gaika napisała:

                  > gosc_horrorum napisał:
                  >
                  > >Mamy prawo odmawiać im
                  > >niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci)
                  >
                  > Jeśli para homoseksualna zechce mieć potomstwo, to i tak się może o to
                  postarać
                  >
                  > drogą naturalną. Niczego im wówczas nie odmówisz.

                  hahaha jak dwóch pedałów postara się drogą naturalną o potomstwo? dwie lezby
                  też nie dadzą rady same. A parom homoseksualnym mogę tak samo odmówić prawa do
                  dzieci jak rodzinie alkoholików, nie słyszałaś czegoś takiego jak pozbawienie
                  prawa rodzicielskich osobie która nawet sama sobie urodzi dziecko?
                  • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 20:40
                    Gość portalu: Hamburger napisał(a):

                    >hahaha jak dwóch pedałów postara się drogą naturalną o potomstwo?

                    Hahaha, zwyczajnie. Dając spermę kobiecie, która zechce nosić ciążę.

                    > dwie lezby
                    >też nie dadzą rady same.

                    Hahaha, sztuczne zapłodnienie.

                    > A parom homoseksualnym mogę tak samo odmówić prawa do
                    >dzieci jak rodzinie alkoholików, nie słyszałaś czegoś takiego jak pozbawienie
                    >prawa rodzicielskich osobie która nawet sama sobie urodzi dziecko?

                    W jaki sposób odmówisz jeśli będą biologicznymi rodzicami. Praw rodzicielskich
                    pozbawia się przede wszystkim z powodu niewywiązywania się z obowiązku.
                    Jeżeli sąd stwierdzi, ze taka sytuacja zachodzi, to prawa rodzicielskie
                    odbiera, ale tylko na tej podstawie.

                    • Gość: Hamburger Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE IP: 66.98.152.* 13.12.05, 21:28
                      gaika napisała:

                      > Gość portalu: Hamburger napisał(a):
                      >
                      > >hahaha jak dwóch pedałów postara się drogą naturalną o potomstwo?
                      >
                      > Hahaha, zwyczajnie. Dając spermę kobiecie, która zechce nosić ciążę.
                      >
                      > > dwie lezby
                      > >też nie dadzą rady same.
                      >
                      > Hahaha, sztuczne zapłodnienie.

                      hahaha czytaj uważniej ... "nie dadzą rady same"

                      >
                      > > A parom homoseksualnym mogę tak samo odmówić prawa do
                      > >dzieci jak rodzinie alkoholików, nie słyszałaś czegoś takiego jak pozbawie
                      > nie
                      > >prawa rodzicielskich osobie która nawet sama sobie urodzi dziecko?
                      >
                      > W jaki sposób odmówisz jeśli będą biologicznymi rodzicami.

                      nigdy nie będą biologicznymi rodzicami


                      • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 21:36
                        Gość portalu: Hamburger napisał(a):

                        >hahaha czytaj uważniej ... "nie dadzą rady same"

                        Hahaha, myślałam, ze to oczywiste. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć
                        własne dziecko.
                        Pary heteroseksualne tez korzystają ze sztucznych zapłodnień, bo "nie dają rady
                        sami."


                        >nigdy nie będą biologicznymi rodzicami

                        No nie obydwoje oczywiście, ale już jeden z partnerów , tak.

                    • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 00:04
                      > Gość portalu: Hamburger napisał(a):
                      >
                      > >hahaha jak dwóch pedałów postara się drogą naturalną o potomstwo?
                      >
                      > Hahaha, zwyczajnie. Dając spermę kobiecie, która zechce nosić ciążę.

                      Wtedy tylko jeden gej będzie rodzicem.
                      Nie mówiąc o tym, że jest to zwykły handel człowiekiem - kobieta nie ma prawa
                      oddać dziecka (domyślam się że za coś).
                      • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 00:13
                        abaddon_696 napisał:

                        >Wtedy tylko jeden gej będzie rodzicem.
                        >Nie mówiąc o tym, że jest to zwykły handel człowiekiem - kobieta nie ma prawa
                        >oddać dziecka (domyślam się że za coś).


                        Może zrzec się praw rodzicielskich np.na rzecz biologicznego ojca.
                        • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 00:24
                          > Może zrzec się praw rodzicielskich np.na rzecz biologicznego ojca.

                          Przecież manipulację widać jak na dłoni. Rodzice nawet ze sobą nie współżyli.
                          To oczywiste, że nie można tego interpretować inaczej niż jako próbę handlem
                          dziecka. Zwłaszcza, że chyba żadna kobieta nie poszłaby na taki układ za darmo -
                          dostałaby pieniążki za swoją "usługę".
                          • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 01:08
                            abaddon_696 napisał:

                            >Przecież manipulację widać jak na dłoni. Rodzice nawet ze sobą nie współżyli.
                            >To oczywiste, że nie można tego interpretować inaczej niż jako próbę handlem
                            >dziecka. Zwłaszcza, że chyba żadna kobieta nie poszłaby na taki układ za
                            darmo -
                            >dostałaby pieniążki za swoją "usługę".


                            Heteroseksualni rodzice tez maja dzieci i poprzez sztuczne zapłodnienie i
                            dzięki innym kobietom noszącym ciążę, a nie dzięki współżyciu. Możliwości jest
                            wiele, a "usługi" surrogate mothers są zwyczajnie legalne.
                            Chodziło o to, ze aby mieć dzieci nie trzeba koniecznie do tego prawa do
                            adopcji. I tyle.
                            • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 01:15
                              > Heteroseksualni rodzice tez maja dzieci i poprzez sztuczne zapłodnienie i
                              > dzięki innym kobietom noszącym ciążę, a nie dzięki współżyciu. Możliwości
                              jest
                              > wiele, a "usługi" surrogate mothers są zwyczajnie legalne.

                              Sztuczne zapłodnienie jest OK

                              > Chodziło o to, ze aby mieć dzieci nie trzeba koniecznie do tego prawa do
                              > adopcji. I tyle.

                              Nie trzeba. Ale dzieciaki na życzenie to mocne przegięcie. Niczym to się nie
                              różni od sytuacji, w której matka sprzedaje swoje dziecko innym ludziom. Pominę
                              już w ogóle fakt, że człowiek w obu przypadkach jest traktowany jako przedmiot,
                              jako "dobro" które można nabyć poprzez zamówienie. Bezczelność pederastów jest
                              w tej kwestii zdumiewająca.
                              • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 01:36
                                abaddon_696 napisał:

                                >Nie trzeba. Ale dzieciaki na życzenie to mocne przegięcie.

                                Dla osób nie mogących mieć dzieci to zbawienie.No i wiekszosc ludzi "życzy"
                                sobie dziecka.

                                > Niczym to się nie
                                >różni od sytuacji, w której matka sprzedaje swoje dziecko innym ludziom.

                                Jeżeli jest to działanie nielegalne, to nie ma dyskusji. W każdym innym
                                przypadku trudno odmówić ludziom możliwości realizacji instynktu
                                rodzicielskiego. Natomiast w przypadku sorrogate mother, to dziecko nie musi
                                być jej, tylko je nosi.


                                >Pominę
                                >już w ogóle fakt, że człowiek w obu przypadkach jest traktowany jako
                                przedmiot,
                                >jako "dobro" które można nabyć poprzez zamówienie.

                                Spłycasz problemy ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci. A takich jest coraz
                                więcej.

                                >Bezczelność pederastów jest
                                >w tej kwestii zdumiewająca.

                                Dotyczy to głównie par heteroseksualnych.

                                Generalnie rzecz w tym, że brak możliwości zaadoptowania dziecka nie oznacza
                                braku możliwości posiadania go.

                                • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 01:55
                                  > > Niczym to się nie
                                  > >różni od sytuacji, w której matka sprzedaje swoje dziecko innym ludziom.
                                  >
                                  > Jeżeli jest to działanie nielegalne, to nie ma dyskusji. W każdym innym
                                  > przypadku trudno odmówić ludziom możliwości realizacji instynktu
                                  > rodzicielskiego.

                                  Nikt nie broni homoseksualistom posiadania dzieci. To ich problem, że
                                  preferencje seksualne stawiają nad "realizacją instynktu rodzicielskiego".
                                  Skoro anal jest ważniejszy...
                                  Poza tym to chyba oczywiste, że interes dziecka jest ważniejszy od
                                  interesu "nabywców".

                                  Natomiast w przypadku sorrogate mother, to dziecko nie musi
                                  > być jej, tylko je nosi.

                                  Ale czym to się różni od handlu? Dziecko ewidentnie pełni rolę towaru, którego
                                  ktoś chce nabyć za jakąś cenę.

                                  > >Pominę
                                  > >już w ogóle fakt, że człowiek w obu przypadkach jest traktowany jako
                                  > przedmiot,
                                  > >jako "dobro" które można nabyć poprzez zamówienie.
                                  >
                                  > Spłycasz problemy ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci. A takich jest coraz
                                  > więcej.

                                  Homoseksualiści nie są bezpłodni. Poza tym jeszcze raz napiszę, że nikt nie ma
                                  żadnego prawa traktować innego człowieka jak towar.

                                  > >Bezczelność pederastów jest
                                  > >w tej kwestii zdumiewająca.
                                  >
                                  > Dotyczy to głównie par heteroseksualnych.

                                  Oczywiście, pary hetero nie są lepsze od par homo pod tym względem, tak samo
                                  jest to bezczelne.

                                  • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 19:22
                                    abaddon_696 napisał:

                                    >Poza tym to chyba oczywiste, że interes dziecka jest ważniejszy od
                                    >interesu "nabywców".

                                    "Nabywca" jest rodzicem. Szczęśliwa rodzina jest interesem dziecka.

                                    >Ale czym to się różni od handlu? Dziecko ewidentnie pełni rolę towaru, którego
                                    >ktoś chce nabyć za jakąś cenę.

                                    Różni się tym, ze rodzicom pragnący dziecka ktoś pomaga w donoszeniu go.
                                    Zakładasz, ze towarzyszą temu złe intencje? Ktoś chce to dziecko krzywdzić?
                                    Chyba mówimy o zupełnie innych problemach.

                                    >Homoseksualiści nie są bezpłodni. Poza tym jeszcze raz napiszę, że nikt nie ma
                                    >żadnego prawa traktować innego człowieka jak towar.

                                    Nie są bezpłodni i dlatego istnieje możliwość posiadania przez nich dzieci.

                                    Nie ma, a dlaczego zakładasz, ze traktuje. Ludzie handlujący dziećmi traktują
                                    je jak towar, a nie tacy, którzy starają się o ich urodzenie, by stworzyć
                                    rodzinę.

                                    >Oczywiście, pary hetero nie są lepsze od par homo pod tym względem, tak samo
                                    >jest to bezczelne.

                                    Nie rozumiem. Ty chyba mówisz o czymś innym.
                                    Co jest bezczelne? Jeżeli względy zdrowotne uniemożliwiają kobiecie donoszenie
                                    ciąży i korzysta ona z tego, ze kto inny będzie nosił jej dziecko, to dla niej
                                    i jej rodziny to dobrodziejstwo.
                                    W czym problem? Pisałeś tez, ze sztuczne zapłodnienie jest w porządku, a jeśli
                                    sztucznie zapłodni się lesbijka, to już nie?

                                    Handel dziećmi jest nielegalny, ale to kompletnie nie ma związku z dyskusją.

                                    • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 21:10
                                      > >Poza tym to chyba oczywiste, że interes dziecka jest ważniejszy od
                                      > >interesu "nabywców".
                                      >
                                      > "Nabywca" jest rodzicem. Szczęśliwa rodzina jest interesem dziecka.

                                      Znajdź mi człowieka, który chciałby jako towar trafić w ręce dwóch gejów. Nie
                                      mówiąc już o tym, że w tym przypadku rodzina nie istnieje.

                                      > >Ale czym to się różni od handlu? Dziecko ewidentnie pełni rolę towaru, któ
                                      > rego
                                      > >ktoś chce nabyć za jakąś cenę.
                                      >
                                      > Różni się tym, ze rodzicom pragnący dziecka ktoś pomaga w donoszeniu go.

                                      W handlu jest dokładnie tak samo. I tu, i tu kupowane są dzieci, bo ktoś inny
                                      chce je mieć, a kobieta-matka pełni funkcję narzędzia. Niczym się jedna sprawa
                                      od drugiej nie różni.

                                      > Zakładasz, ze towarzyszą temu złe intencje? Ktoś chce to dziecko krzywdzić?
                                      > Chyba mówimy o zupełnie innych problemach.

                                      Intencje są bez znaczenia. Ważne jest to, że człowiek jest sprowadzony do roli
                                      przedmiotu, którym się wymienia. Nie mówiąć już o tym, że nikt nie powinien być
                                      zmuszany do dorastania w zupełnie nienaturalnym dla siebie środowisku.

                                      > Nie są bezpłodni i dlatego istnieje możliwość posiadania przez nich dzieci.

                                      W drodze handlu, wymiany, zamówienia.

                                      >
                                      > Nie ma, a dlaczego zakładasz, ze traktuje. Ludzie handlujący dziećmi traktują
                                      > je jak towar, a nie tacy, którzy starają się o ich urodzenie, by stworzyć
                                      > rodzinę.

                                      Nikt nie broni gejowi zajścia w ciążę ze swoim mężem.

                                      > Co jest bezczelne? Jeżeli względy zdrowotne uniemożliwiają kobiecie
                                      donoszenie
                                      > ciąży i korzysta ona z tego, ze kto inny będzie nosił jej dziecko, to dla
                                      niej
                                      > i jej rodziny to dobrodziejstwo.

                                      Nic dalej nie rozumiesz. To cały czas jest handel. Ty mi urodzisz dziecko a ja
                                      dam ci kasę.
                                      Już prawo rodziców do wychowywania własnych dzieci jest niemoralne, a co
                                      dopiero przez obcych ludzi.

                                      > W czym problem? Pisałeś tez, ze sztuczne zapłodnienie jest w porządku, a
                                      jeśli
                                      > sztucznie zapłodni się lesbijka, to już nie?

                                      Jeśli lesbijka się zapłodni, to po to, żeby urodzić swoje dziecko i potem wraz
                                      z żoną je wychowywać. Wszystko jest więc w porządku. Natomiast jeśli zapłodni
                                      się, urodzi i odda komuś innemu, to już jest handel.

                                      > Handel dziećmi jest nielegalny, ale to kompletnie nie ma związku z dyskusją.

                                      Ma, bo nie ma żadnej różnicy.
                                      • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 21:55
                                        abaddon_696 napisał:

                                        >Znajdź mi człowieka, który chciałby jako towar trafić w ręce dwóch gejów. Nie
                                        >mówiąc już o tym, że w tym przypadku rodzina nie istnieje.

                                        Jeden z tych gejów jest ojcem lub jedna matka lesbijką.


                                        >W handlu jest dokładnie tak samo. I tu, i tu kupowane są dzieci, bo ktoś inny
                                        >chce je mieć, a kobieta-matka pełni funkcję narzędzia. Niczym się jedna sprawa
                                        >od drugiej nie różni.

                                        Kto powiedział, ze te dzieci musza być kupowane. Bywa, ze pary się dogadują
                                        i "wspólnie" wychowują potomstwo.

                                        >Intencje są bez znaczenia. Ważne jest to, że człowiek jest sprowadzony do roli
                                        >przedmiotu, którym się wymienia. Nie mówiąć już o tym, że nikt nie powinien
                                        być
                                        >zmuszany do dorastania w zupełnie nienaturalnym dla siebie środowisku.

                                        Ojciec lub matka to jak najbardziej naturalne środowisko.

                                        >W drodze handlu, wymiany, zamówienia.

                                        Dlaczego się przy tym upierasz? Również pragnienia posiadania potomstwa, co
                                        jest dość naturalne.
                                        Nikogo nie trzeba przekonywać, ze wychowywanie dzieci przez homoseksualne pary
                                        jest norma społeczną. Nie jest, co gołym okiem widać, ale nie znaczy to, ze
                                        taka sytuacja jest niemożliwa, bądź z założenia zła.

                                        >Nic dalej nie rozumiesz. To cały czas jest handel. Ty mi urodzisz dziecko a ja
                                        >dam ci kasę.

                                        Często to dziecko jest w pełni rodziców, którzy się o nie starają. Obca osoba
                                        wyłącznie nosi ciążę, ale nie swoje dziecko. I jest to legalne, a płaci się za
                                        te "usługę", bo noszenie ciąży nie jest obojętne dla zdrowia kobiety.Musi tez w
                                        którymś momencie przerwać pracę.

                                        >Już prawo rodziców do wychowywania własnych dzieci jest niemoralne, a co
                                        >dopiero przez obcych ludzi.

                                        ??? W jakim sensie niemoralne? Kto ma wychowywać, jeśli nie rodzice?
                                        A co w takim razie z adopcją. Wychowują wtedy obcy ludzie.

                                        A w przypadku surrogate mothers mówimy często o biologicznych rodzicach.
                                        Obydwojgu!


                                        >Jeśli lesbijka się zapłodni, to po to, żeby urodzić swoje dziecko i potem wraz
                                        >z żoną je wychowywać. Wszystko jest więc w porządku. Natomiast jeśli zapłodni
                                        >się, urodzi i odda komuś innemu, to już jest handel.

                                        To nie musi być żaden handel.To ograniczone spojrzenie.

                                        A generalnie w związku z tym, ze bezpłodność jest narastającym problemem
                                        społecznym uniemożliwienie posiadania dzieci metodami "wspomagającymi" może
                                        mieć katastrofalne skutki.


                                        • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 23:39
                                          > >Znajdź mi człowieka, który chciałby jako towar trafić w ręce dwóch gejów.
                                          > Nie
                                          > >mówiąc już o tym, że w tym przypadku rodzina nie istnieje.
                                          >
                                          > Jeden z tych gejów jest ojcem lub jedna matka lesbijką.

                                          Rodzina składa się i z ojca, i z matki. W przypadku sztucznego zapłodnienia
                                          tylko z matki. Innych możliwości nie ma (z punktu widzenia dziecka).

                                          > >W handlu jest dokładnie tak samo. I tu, i tu kupowane są dzieci, bo ktoś i
                                          > nny
                                          > >chce je mieć, a kobieta-matka pełni funkcję narzędzia. Niczym się jedna sp
                                          > rawa
                                          > >od drugiej nie różni.
                                          >
                                          > Kto powiedział, ze te dzieci musza być kupowane. Bywa, ze pary się dogadują
                                          > i "wspólnie" wychowują potomstwo.

                                          Jeśli gej chce razem z kobietą wspólnie wychowywać dziecko, to w porządku.
                                          Jeśli kobieta oddaje im je, to jest to zwykłe przestępstwo.

                                          > Ojciec lub matka to jak najbardziej naturalne środowisko.

                                          Nie "lub" a "i".
                                          Poza tym mi chodziło o model związku - model heteroseksualny jest naturalny,
                                          model homoseksualny nie.

                                          > Dlaczego się przy tym upierasz? Również pragnienia posiadania potomstwa, co
                                          > jest dość naturalne.

                                          Powtarzam: homosie nie są bezpłodni i mogą mieć własne dzieci. Jeśli jednak
                                          wolą żyć zgodnie ze swoimi preferencjami, to nie będą mieć bachorów, chyba że
                                          ktoś im je da/sprzeda. Zatem towar (dziecko) zdobędą za pomocą wymiany,
                                          najczęściej finansowej.

                                          > Nikogo nie trzeba przekonywać, ze wychowywanie dzieci przez homoseksualne
                                          pary
                                          > jest norma społeczną. Nie jest, co gołym okiem widać, ale nie znaczy to, ze
                                          > taka sytuacja jest niemożliwa, bądź z założenia zła.

                                          Nie mówię o samej sytuacji, bo to jest dyskusyjne. Sam mam mieszane uczucia,
                                          raz popieram adopcję dla par homoseksualnych, raz nie.
                                          Mówię jedynie, że nie można sprowadzać człowieka do roli towaru, którego
                                          niektórzy chcą nabyć by spełnić swoje zachcianki.

                                          > Często to dziecko jest w pełni rodziców, którzy się o nie starają.

                                          "W pełni rodziców" - ????
                                          Poza tym to chyba oczywiste, że rodzicem jest ta osoba, co dziecko rodzi, a nie
                                          ta, co się nim opiekuje.

                                          Obca osoba
                                          > wyłącznie nosi ciążę, ale nie swoje dziecko.

                                          W sensie biologicznym jak najbardziej jest to jej dziecko, a innego sensu nie
                                          ma. Jeśli go komuś oddaje, jest kryminalistką, ale wciąż matką.

                                          I jest to legalne, a płaci się za
                                          > te "usługę", bo noszenie ciąży nie jest obojętne dla zdrowia kobiety.Musi tez
                                          w
                                          >
                                          > którymś momencie przerwać pracę.

                                          No widzisz, jakie to oczywiste, że to handel?

                                          > >Jeśli lesbijka się zapłodni, to po to, żeby urodzić swoje dziecko i potem
                                          > wraz
                                          > >z żoną je wychowywać. Wszystko jest więc w porządku. Natomiast jeśli zapło
                                          > dni
                                          > >się, urodzi i odda komuś innemu, to już jest handel.
                                          >
                                          > To nie musi być żaden handel.To ograniczone spojrzenie.

                                          Gdzie jest wymiana, tam handel. Właściwie, to nawet oddanie komuś czegoś za
                                          darmo jest handlem, bo przecież towar (w tym wypadku bachor)
                                          zmienia "właściciela".

                                          > A generalnie w związku z tym, ze bezpłodność jest narastającym problemem
                                          > społecznym uniemożliwienie posiadania dzieci metodami "wspomagającymi" może
                                          > mieć katastrofalne skutki.

                                          Przesada. Nie martwiłbym się problemami demograficznymi, póki co ludzi
                                          przybywa, a nie maleje. Poza tym bezpłodność w żadnym wypadku nie
                                          usprawiedliwia handlu człowiekiem.
                                          • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 15.12.05, 01:49
                                            abaddon_696 napisał:

                                            >Rodzina składa się i z ojca, i z matki. W przypadku sztucznego zapłodnienia
                                            >tylko z matki. Innych możliwości nie ma (z punktu widzenia dziecka).

                                            Przy sztucznym zapłodnieniu również może się składać z ojca(w przepadku
                                            regularnego małżeństwa).
                                            Rodzina może się składać z samotnej matki, ojca, ciotki, dziadków -wiele
                                            konfiguracji wchodzi w grę. Dla dziecka rodzina są te osoby, które ją tworzą.

                                            >Jeśli gej chce razem z kobietą wspólnie wychowywać dziecko, to w porządku.
                                            >Jeśli kobieta oddaje im je, to jest to zwykłe przestępstwo.

                                            Jakie przestępstwo? W rodzinach heteroseksualnych to nie jest przestępstwo.

                                            >Nie "lub" a "i".

                                            "I" w największej ilości przypadków, ale nie bezwzględnie.

                                            >Poza tym mi chodziło o model związku - model heteroseksualny jest naturalny,
                                            >model homoseksualny nie.

                                            Heteroseksualny jest powszechny(i taki pozostanie), natomiast nie ma dowodów na
                                            to, ze homoseksualny jest zły.

                                            >Powtarzam: homosie nie są bezpłodni i mogą mieć własne dzieci.

                                            Właśnie o tym mowię. Nie potrzeba prawa do adopcji żeby mieć własne dziecko.

                                            >Jeśli jednak
                                            >wolą żyć zgodnie ze swoimi preferencjami, to nie będą mieć bachorów, chyba że
                                            >ktoś im je da/sprzeda. Zatem towar (dziecko) zdobędą za pomocą wymiany,
                                            >najczęściej finansowej.

                                            Ojcowie samotnie wychowujący dzieci tez się zdarzają, bo matki z różnych
                                            przyczyn nie "partycypują".

                                            >Nie mówię o samej sytuacji, bo to jest dyskusyjne. Sam mam mieszane uczucia,
                                            >raz popieram adopcję dla par homoseksualnych, raz nie.
                                            >Mówię jedynie, że nie można sprowadzać człowieka do roli towaru, którego
                                            >niektórzy chcą nabyć by spełnić swoje zachcianki.

                                            Ale to podejście z klucza zakłada, ze mają złe intencje. Traktujesz to jako
                                            zachciankę, ale w heteroseksualnej rodzinie, w przypadku dzieci zrodzonych w
                                            sposób zupełnie naturalny, tez nie masz gwarancji, ze dziecko nie będzie w ten
                                            sposób traktowane. To zależy od ludzi, a nie orientacji.

                                            >"W pełni rodziców" - ????

                                            Zarodek pochodzi od rodziców, a kobieta nosi wyłącznie ciążę, ale nie swoje
                                            dziecko.

                                            >Poza tym to chyba oczywiste, że rodzicem jest ta osoba, co dziecko rodzi, a
                                            nie
                                            >ta, co się nim opiekuje.

                                            Nie. Rodzicem jest osoba, która wypełnia obowiązki rodzicielskie w sposób
                                            należyty, a wiec spełnia potrzeby dziecka. Samo urodzenie dziecka nie daje
                                            takiej gwarancji.

                                            > W sensie biologicznym jak najbardziej jest to jej dziecko, a innego sensu nie
                                            >ma. Jeśli go komuś oddaje, jest kryminalistką, ale wciąż matką.

                                            To nie jest jej materiał genetyczny i nie jest to czyn kryminalny.
                                            A te matki, które zostawiają dzieci w szpitalu, to tez kryminalistki?


                                            >No widzisz, jakie to oczywiste, że to handel?

                                            Nie widzę niczego takiego w tym przypadku.

                                            >Gdzie jest wymiana, tam handel. Właściwie, to nawet oddanie komuś czegoś za
                                            >darmo jest handlem, bo przecież towar (w tym wypadku bachor)
                                            >zmienia "właściciela".

                                            Adopcja tez jest zatem handlem. Trudno dyskutować z takim podejściem, bo na
                                            czym się ono opiera poza prywatnym zdaniem. I widzę, ze dobro "bachorów" leży
                                            Ci na sercu.

                                            >Przesada. Nie martwiłbym się problemami demograficznymi, póki co ludzi
                                            >przybywa, a nie maleje.

                                            Na pewno nie w krajach rozwiniętych.

                                            > Poza tym bezpłodność w żadnym wypadku nie
                                            >usprawiedliwia handlu człowiekiem.

                                            Przesada. To o czym mówię nie ma nic wspólnego z handlem. Handel dziećmi
                                            istnieje i polega na wykorzystaniu ich do pracy bądź seksualnym. Jeżeli
                                            upierasz się jednak, aby to tak traktować, to rady nie ma. Istotne jest to,
                                            istnieje sporo metod na "stanie się" rodzicem, nawet jeśli Ci się to nie
                                            podoba.


                                            • abaddon_696 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 15.12.05, 02:40
                                              > Rodzina może się składać z samotnej matki, ojca, ciotki, dziadków -wiele
                                              > konfiguracji wchodzi w grę. Dla dziecka rodzina są te osoby, które ją tworzą.

                                              Chodzi mi o rodzinę w sensie biologicznym. Adoptowane z sierocińca dziecko,
                                              przynajmniej teoretycznie, nie ma rodziców, lecz opiekunów.

                                              > >Jeśli kobieta oddaje im je, to jest to zwykłe przestępstwo.
                                              >
                                              > Jakie przestępstwo? W rodzinach heteroseksualnych to nie jest przestępstwo.

                                              OK, obojętnie komu kobieta by nie oddała swoje dziecko, jest to przestępstwo. A
                                              przynajmniej powinno być traktowane jako przestepstwo, bo to handel człowiekiem.

                                              > >Poza tym mi chodziło o model związku - model heteroseksualny jest naturaln
                                              > y,
                                              > >model homoseksualny nie.
                                              >
                                              > Heteroseksualny jest powszechny(i taki pozostanie), natomiast nie ma dowodów
                                              na
                                              >
                                              > to, ze homoseksualny jest zły.

                                              Nie napisałem, że jest zły, tylko że nienaturalny. Homoseksualizm nie jest złem
                                              dla mnie, a to, czy pary homo powinny mieć prawo wychowywać dzieci czy nie,
                                              zależy od tego, czy przyjmiemy, że człowiek ma prawo nie akceptować
                                              homoseksualizmu czy też musi go akceptować.

                                              > Ale to podejście z klucza zakłada, ze mają złe intencje. Traktujesz to jako
                                              > zachciankę, ale w heteroseksualnej rodzinie, w przypadku dzieci zrodzonych w
                                              > sposób zupełnie naturalny, tez nie masz gwarancji, ze dziecko nie będzie w
                                              ten
                                              > sposób traktowane. To zależy od ludzi, a nie orientacji.

                                              Napisałem, że intencja jest bez znaczenia, jeśli sama metoda (czyli "nabywanie"
                                              bachora w drodze wymiany) jest bezczelna.

                                              > >Poza tym to chyba oczywiste, że rodzicem jest ta osoba, co dziecko rodzi,
                                              > a
                                              > nie
                                              > >ta, co się nim opiekuje.
                                              >
                                              > Nie. Rodzicem jest osoba, która wypełnia obowiązki rodzicielskie w sposób
                                              > należyty, a wiec spełnia potrzeby dziecka. Samo urodzenie dziecka nie daje
                                              > takiej gwarancji.

                                              Opiekun a rodzic to mogą być dwie różne osoby. O tym, czy ktoś jest rodzicem
                                              czy nie, decyduje wyłącznie biologiczna więź.

                                              > Adopcja tez jest zatem handlem.

                                              Bo jest. Inna sprawa, że czasem się wybiera mniejsze zło. Zresztą, i tak
                                              większość winy leży po stronie osoby, która w sierocińcu bachora zostawiła.

                                              Trudno dyskutować z takim podejściem, bo na
                                              > czym się ono opiera poza prywatnym zdaniem. I widzę, ze dobro "bachorów" leży
                                              > Ci na sercu.

                                              Nie muszę lubić dzieci, by się nie zgadzać na ich handel?
                                              • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 16.12.05, 02:17
                                                abaddon_696 napisał:

                                                >OK, obojętnie komu kobieta by nie oddała swoje dziecko, jest to przestępstwo.
                                                >A przynajmniej powinno być traktowane jako przestępstwo, bo to handel
                                                >człowiekiem.

                                                Nie pozostaje zatem nic innego tylko zakończyć tę bezproduktywną wymianę
                                                stanowisk. Uważać masz prawo, tyle ze nie ma to związku z rzeczywistością.

                                                Chodzi jedynie o to, ze brak prawa do adopcji dla homoseksualistów nie
                                                uniemożliwi posiadania dzieci. I nie ma prawa, które by miało temu przeszkodzić.


                • Gość: Hamburger [...] IP: 207.44.180.* 13.12.05, 20:13
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: Hamburger Ciekawe za co usunięto mojego posta........... IP: 66.98.168.* 13.12.05, 22:51
                    ....... za niepoprawność, bo wszyscy muszą uznać w cywilizowanym ,
                    demokratycznym świecie, że homoseksualizm jest jak najbardziej normalny? Chodzi
                    o to, że śmiałem użyć słowa "leczenie"? Homoseksualizm wg encyklopedii to:
                    "[gr.-łac.] (inwersja seksualna), zaburzenie identyfikacji płciowej i roli
                    płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej samej płci (przy
                    możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn — pederastia, wśród
                    kobiet — miłość lesbijska." - skoro jest to zaburzenie, a nie normalne
                    zachowanie (jak to próbują wmawiać niektórzy na tym forum) to na miejscu jest
                    moje pytanie "czy da się jakoś leczyć homoseksualistów?", ale żeby nikt już się
                    nie czepiał i nie cenzurował mojego postu to zadam inaczej to pytanie: Czy da
                    się leczyć zaburzenia indentyfikacji płciowej, jeśli tak to w jaki sposób -
                    farmakologicznie (jakimiś hormonami?) czy może psychologicznie?
                    • Gość: sklepowa A kto ciebie bedzie leczyl ?! IP: *.cybernet.ch 14.12.05, 16:14
                      A kto ciebie bedzie leczyl ?!

                      Tylko zaburzona osoba widzi wokol siebie same "choroby" ?!

                      P. S.
                      Zaburzenie identyfikacji plciowej i tzw. "roli" plciowej to transseksualizm.


                      • gosc_horrorum Re: A kto ciebie bedzie leczyl ?! 14.12.05, 21:07
                        Gość portalu: sklepowa napisał(a):
                        > P. S.
                        > Zaburzenie identyfikacji plciowej i tzw. "roli" plciowej to transseksualizm.
                        >
                        >
                        No przecież hamburger zacytował encyklopedię i wynika z niej, że powyższe zaburzenie to jednak homoseksualizm:
                        "[gr.-łac.] (inwersja seksualna), zaburzenie identyfikacji płciowej i roli
                        płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej samej płci (przy
                        możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn — pederastia, wśród
                        kobiet — miłość lesbijska."
                • gosc_horrorum Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 13:11
                  gaika napisała:

                  > gosc_horrorum napisał:
                  >
                  > >Mamy prawo odmawiać im
                  > >niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci)
                  >
                  > Jeśli para homoseksualna zechce mieć potomstwo, to i tak się może o to postarać
                  >
                  > drogą naturalną. Niczego im wówczas nie odmówisz.

                  ale w dalszym ciągu możemy odmawiać im prawa do adopcji. Nawet jeśli część par homoseksualnych coś zakombinuje to nie będzie to takie łatwe mieć dzieci jak w przypadku pozwolenia na adopcję.
                  Czy chciałabyś być dzieckiem wychowywanym przez parę homoseksualną? - Ja nie i nie tylko z powodu sąsiadów czy dzieci w szkole, ale przede wszystkim z powodu zmuszania mnie do codziennego napotykania się na obrzydliwe sytuacje, jak np. chodzenie za rękę dwóch mężczyzn czy kobiet (o innych rzeczach już nie wspomnę).
                  • gaika Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 19:29
                    gosc_horrorum napisał:

                    >ale w dalszym ciągu możemy odmawiać im prawa do adopcji.

                    Oczywiście. I jestem przekonana, ze będziemy. Po co tyle szumu na ten temat?

                    >Nawet jeśli część par homoseksualnych coś zakombinuje to nie będzie to
                    >takie łatwe mieć dzieci jak w przypadku pozwolenia na adopcję.

                    Proces adopcyjny jest niezwykle długą i trudną procedurą, więc to mit, ze o
                    tyle łatwiej niż w sposób naturalny.

                    >Czy chciałabyś być dzieckiem wychowywanym przez parę homoseksualną? - Ja nie i
                    >nie tylko z powodu sąsiadów czy dzieci w szkole,

                    W naszym kraju –nigdy. Właśnie z tego powodu. Z powodu uprzedzeń społecznych,
                    których manifestacja zatrułaby dzieciom życie. Dla mnie to podstawowy powód,
                    dla którego nie powinno być prawa do adopcji przez pary
                    homoseksualne. "Środowisko lokalne" te dzieciaki zaszczuje.

                    >ale przede wszystkim z powodu zmuszania mnie do codziennego napotykania się na
                    >obrzydliwe sytuacje, jak np. chodzenie za rękę
                    >dwóch mężczyzn czy kobiet (o innych rzeczach już nie wspomnę).

                    To jest Twój osobisty stosunek do problemu i sporo osób tak to widzi, ale poza
                    osobistym uprzedzeniem nie ma na razie podstaw do tego, by twierdzić, ze dzieci
                    w rodzinie homoseksualnej rozwijają się gorzej, czy w jakikolwiek sposób jest
                    to dla nich szkodliwe (poza społecznymi konsekwencjami, o których pisałam
                    wyżej).

                    Nie rozumiem tej histerii. To nie jest wzór rodziny, który dominuje czy będzie
                    dominował. To zwyczajnie niemożliwe. 95% populacji jest hetero i skąd ta obawa,
                    ze 5% zdominuje cala resztę popularyzując model rodziny homoseksualnej. To
                    twierdzenie nie jest prawdziwe ani psychologicznie, ani możliwe technicznie.
                    Trochę trzeźwości w myśleniu i czarna wizja homoseksualnego państwa upada.

                    Model rodziny się nie zmieni, bo byłoby to niezgodne z naszym interesem
                    (przedłużanie gatunku). Wiec jeszcze raz : bez histerii.

                    • gosc_horrorum re 14.12.05, 21:25
                      > Nie rozumiem tej histerii. To nie jest wzór rodziny, który dominuje czy będzie
                      > dominował. To zwyczajnie niemożliwe. 95% populacji jest hetero i skąd ta obawa,
                      >
                      > ze 5% zdominuje cala resztę popularyzując model rodziny homoseksualnej. To
                      > twierdzenie nie jest prawdziwe ani psychologicznie, ani możliwe technicznie.
                      > Trochę trzeźwości w myśleniu i czarna wizja homoseksualnego państwa upada.

                      Dam ci taki przykład: w Australii i Wielkiej Brytanii w walce z rasizmem walczący przeginają w drugą stronę, teraz np. w Policji ma być taki a taki procent czarnych, żółtych itd. względem białych, że nie bierze się pod uwagę prawdziwych predyspozycji do tego zawodu a kolor skóry. Ostatnio w Australii policja dostała wskazówki, żeby interweniując podczas awantur rodzinnych w domach muzułmanów uwzględniała tradycyję zakorzenioną w krajach muzułmańskich - krótko mówiąc jak mąż bije kobietę to takie ma prawo i policjantom australijskim nie można za bardzo narzucać się ze swoją odmienną kulturą. Przykłady można by mnożyć, dlatego też obawiam się, że europejczycy zaczną z prawami gejów przeginać jak przegina się z prawami czarnych.
                      • gaika Re: re 14.12.05, 22:28
                        gosc_horrorum napisał:

                        >Dam ci taki przykład: w Australii i Wielkiej Brytanii w walce z rasizmem
                        >walczący przeginają w drugą stronę, teraz np. w Policji
                        >ma być taki a taki procent czarnych, żółtych itd. względem białych, że nie
                        bierze się pod uwagę >prawdziwych predyspozycji do tego
                        >zawodu a kolor skóry.

                        Czy wiadomo jednak z cala pewnością, ze ten wybrany procent ma niższe
                        kwalifikacje niż biali. Jak to oceniono? Co mówią statystyki?

                        >Ostatnio w Australii policja dostała wskazówki, żeby interweniując podczas
                        >awantur rodzinnych w domach
                        >muzułmanów uwzględniała tradycyję zakorzenioną w krajach muzułmańskich -
                        >krótko mówiąc jak mąż bije kobietę to takie ma prawo i
                        >policjantom australijskim nie można za bardzo narzucać się ze swoją odmienną
                        kulturą.

                        Nie wiem jak jest w Australii, ale w W. Brytanii zgoda na przemoc w rodzinie ze
                        względów kulturowych na pewno nie ma miejsca.

                        >Przykłady można by mnożyć, dlatego też
                        >obawiam się, że europejczycy zaczną z prawami gejów przeginać jak przegina się
                        >z prawami czarnych.

                        A skąd to się bierze? Z poczucia winy. Jak się kogoś traktowało jak
                        podczłowieka, to teraz ma się czkawkę. Leczą sobie psyche za postępki przodków.
                        To kac moralny w czystej postaci, więc przybiera formy patologii.

                        Nie będzie przegięć jeśli mniejszości, jakiekolwiek, nie będzie spotykać
                        dyskryminacja. Tylko nie mów, ze nie spotyka. Ja dam przykład z USA. W Teksasie
                        skazuje się głównie czarnych na zasadzie głęboko zakorzenionych stereotypów.
                        Kiedyś jeden z adwokatów zadał sobie trud i okazało się, ze kilkadziesiąt
                        procent czarnych odbywających karę w jednym z więzień było skazanych bez
                        żadnych podstaw. Zwolniono ich, ale czy to zmieniło podejście wymiaru
                        sprawiedliwości? Wątpię. Tu działa odruch Pawłowa.

                        A co do gejów, to co się takiego strasznego stanie tej większości, jeśli
                        przestaniemy ich wytykać palcami? Nie ma potrzeby, by wszyscy z entuzjazmem
                        podchodzili do związków homoseksualnych, bo nie jest to norma (co nie znaczy,
                        ze jest to choroba). Po zachowaniach większości widać co jest normą. Chodzi o
                        rzeczywista tolerancję : a więc brak dyskryminacji w pracy, szkole, rodzinie,
                        prawie, na ulicy. Próbuję zrozumieć : co nam takiego grozi?
    • bloczek4 Głupie pytanie, bo zakłada, że tych praw nie mają 13.12.05, 19:37
      Nie ma żdnego dyskryminującego aktu prawnego. Nie ma aktu prawnego, który mówiąc
      o wszystkich, odnosił się wykluczająco do jakiejś grupy społecznej.
      • ninka71 Re: Głupie pytanie, bo zakłada, że tych praw nie 13.12.05, 19:39
        nie ma również aktu który by zezwalał parom homo, na dziedziczenie, adopcję itd.. czyli jednak jest dyskryminacja
        • bloczek4 A gdzie pisze, że nie nie mogą dziedziczyć? 13.12.05, 19:46
          Każdy może dziedziczyc po każdym, jeżeli tak zechce w testamencie. A dzici? Mogą
          sobie spłodzić i urodzic, przecież nikt ich nie sterylizuje
          • ninka71 Re: A gdzie pisze, że nie nie mogą dziedziczyć? 13.12.05, 19:54
            nie zawsze, chodzi również o sprawy bardziej przyziemne np. w razie pobytu w szpitalu partner nie będzie się mógł dowiedzieć o stan zdrowia bo nie należy do rodziny, w grę również wchodzą sprawy skarbowe tj, wspólnego opodatkownia się można by mnożyć przykłady, ale to i tak niczego nie zmieni bo najbardziej wszydskich interesuje co kto z kim w łóżku robi,
            • bloczek4 To znaczy, że nie znasz prawa 13.12.05, 20:12
              ninka71 napisała:

              > nie zawsze, chodzi również o sprawy bardziej przyziemne np. w razie pobytu w sz
              > pitalu partner nie będzie się mógł dowiedzieć o stan zdrowia bo nie należy do
              rodziny,
              Alez może, pacjent wskazuje osobę z którą szpital sie kontaktuje i szpital nie
              moze pytac o stan pokrewieństwa, bo go to nie interesuje

              w grę również wchodzą sprawy skarbowe tj, wspólnego opodatkownia

              Ale tu nie mówisz o prawach, tylko PRZYWILEJACH stworzonych przez państwo
              RODZINIE. Konstytucja zaś jasno definiuje co to jest rodzina. Osoba wychowująca
              WŁASNE dzicko zas może z takich PRZYWILEJÓW skorzystać i prawa nie interesuje
              jej orientacja seksualna. Uczitsa, uczitsa i jeszczio raz uczitsa.
              • 3promile Re: To znaczy, że nie znasz prawa 13.12.05, 20:21
                Szczególnie wtedy, gdy leży nieprzytomny na OIOMie
                • bloczek4 Nie wymyslaj sufitowych sytuacji... 13.12.05, 20:28
                  rzeczywistych i bardziej prawdopodobnych problemów dość. Chcacy i przewidujący
                  pomysli i o testamencie i o upoważnieniu, i o polisie, tak ja mam zawsze ze soba
                  w łatwym do znalezienia miejcu grupę krwi. Zresztą, jak znam OIOMy, to nie
                  wpuszczą tam nawet rodzonego stryja teścia ze strony kuzynki matki
                  • 3promile Re: Nie wymyslaj sufitowych sytuacji... 13.12.05, 20:39
                    bloczku, ale właśnie ci protestujący sięgają po takie "sufitowe" sytuacje, żeby
                    wykazać to, że są dyskryminowani - wystarczy dać im to minimum i morda w kubeł;
                    spójrz kilka postów wstecz i doczytaj, do czego dążę - taka mała wolta ;-)
                    • bloczek4 Właśnie dlatego, że są wazniejsze sprawy... 13.12.05, 20:48
                      uważam, że mniej roboty jest w napisaniu dwu kartek papieru i włożenie ich do
                      szuflady koło lodówki, niz zmienianie Konstytucji (u nas to musi być w drodze
                      referendum, więc i tak dam głowę ze nie przejdzie), zeby uznac dwu gejów za
                      rodzinę, a potem jeszcze angazować i tak przeciążone sądy w jakieś kabaretowe
                      rozwody. A wybiegi prawne, żeby nazwać to "związkiem partnerskim" a nie
                      małzeństwem i ominąć w ten sposób zapis konstytucyjny, to zwyczajne oszustwo. I
                      deprecjonowanie rodziny.
                      • 3promile Re: Właśnie dlatego, że są wazniejsze sprawy... 13.12.05, 20:52
                        Dlatego uważam, że to całe zamieszanie jest elementem polityki "problemów
                        zastępczych". A dla kogoś, kto uznaje sakramenty, konstytucyjny nawet zapis o
                        "związkach partnerskich" będzie wyraźnie odróżnialny od kościelnej celebry, prawda?
                        • bloczek4 Matko, obsesja jakaś? 13.12.05, 21:09
                          Czemu wszystko wkładasz w koscielne buty, wpisując sie w nudny nurt "Słoń a
                          sprawa Koscioła Katolickiego"? Toz nie o celebrę, welony i ryz na schodach w
                          małżeństwie chodzi, tego juz w gimnazjum chyba uczą? Za rodzinę uznaję też
                          małżeństwo zawarte przed urzędnikiem państwowym. Tylko, cholera, tak to
                          odbieram, że to co wznosi jedno, deprecjonuje drugie...
                          • 3promile Re: Matko, obsesja jakaś? 13.12.05, 21:22
                            Bierzesz to zbyt dosłownie - cóż, będzie łopatą - dla heteroseksualisty ze
                            zdrowym kręgosłupem moralnym prawne usankcjonowanie związków partnerskich n i e
                            zdeprecjonuje ważności jego, heteroseksualnego związku, zawartego w obliczu
                            prawa i/lub Wszechmogącego, o ile tenże "związek partnerski" nie będzie
                            równoważny w kwestii adopcji dzieci, gdyż to mogłoby godzić w dobro tychże
                            dzieci, a tym samym w dobro społeczności. Lepiej?
                            • bloczek4 Wiesz dobrze, ze zaraz będzie jazgot o adopcje... 13.12.05, 21:27
                              W zyciu sie nie odczepią...
                      • gaika Re: Właśnie dlatego, że są wazniejsze sprawy... 13.12.05, 21:14
                        bloczek4 napisał:

                        > A wybiegi prawne, żeby nazwać to "związkiem partnerskim" a nie
                        > małzeństwem i ominąć w ten sposób zapis konstytucyjny, to zwyczajne oszustwo.
                        >I deprecjonowanie rodziny.


                        A na jakich zasadach opiera się konkubinat?
                        • bloczek4 Na żadnych... Geje też mogą żyć w konkubinacie... 13.12.05, 21:18
                          Prawo nie interesuje się tym, kto z kim spi i czy pod wspólnym adresem
                      • gaika Re: Właśnie dlatego, że są wazniejsze sprawy... 13.12.05, 22:29
                        bloczek4 napisał:

                        >Prawo nie interesuje się tym, kto z kim spi i czy pod wspólnym adresem

                        Tym na pewno nie, ale :

                        "osobami pozostającymi we wspólnym związku i wspólnie gospodarującymi".

                        Nie są to związki zrównane z małżeńskimi, ale ani nie deprecjonują niczego, ani
                        nie są niezauważane przez państwo.
                        • bloczek4 Nie definiuj tylko określ ich status prawny 13.12.05, 22:48
                          wobec państwa. Żaden. Kropka
                          • gaika Re: Nie definiuj tylko określ ich status prawny 13.12.05, 23:45
                            bloczek4 napisał:

                            > wobec państwa. Żaden. Kropka


                            Jeden z przykładów:

                            według polskiego prawa dzieci konkubentów mają identyczny status, co potomstwo
                            małżonków.
                            • ktotojestipisze Re: Nie definiuj tylko określ ich status prawny 13.12.05, 23:50
                              tylko nie zaprzeczysz ze miedzy dziecmi a rodzicami konkubentami istnieje wiez
                              faktyczna w postaci pokrewienstwa bilogicznego i to sankcjonuje prawo a nie
                              mozna byc biologicznym synem dwoch tatusiow zyjacych w konkubinacie
                              • gaika Re: Nie definiuj tylko określ ich status prawny 14.12.05, 00:18
                                ktotojestipisze napisał:

                                >tylko nie zaprzeczysz ze miedzy dziecmi a rodzicami konkubentami istnieje wiez
                                >faktyczna w postaci pokrewienstwa bilogicznego i to sankcjonuje prawo a nie
                                >mozna byc biologicznym synem dwoch tatusiow zyjacych w konkubinacie

                                Nie o tym mowa. Chodzi o to, ze związki tzw. konkubencie są przez państwo
                                dostrzegane.
                                • ktotojestipisze Re: Nie definiuj tylko określ ich status prawny 14.12.05, 00:31
                                  wlasnie ze wzgledu na istnienie domniemania o pochodzeniu dziecka ze zwiazku
                                  faktycznego (ale nie da sie domniemac ze dziecko pochodzi o dwoch tatusiow :),
                                  zreszta konkubinat jest uregulowany w bardzo nielicznych przepisach i takze nie
                                  ma w tym przypadku mozliwosci np ustawowego dziedziczenia konkubenta po
                                  konkubencie czy prawa dostepu do informacji medycznych
                                  • gaika Re: Nie definiuj tylko określ ich status prawny 14.12.05, 01:25
                                    ktotojestipisze napisał:

                                    > wlasnie ze wzgledu na istnienie domniemania o pochodzeniu dziecka ze zwiazku
                                    > faktycznego (ale nie da sie domniemac ze dziecko pochodzi o dwoch
                                    tatusiow :),
                                    > zreszta konkubinat jest uregulowany w bardzo nielicznych przepisach i takze
                                    nie
                                    >
                                    > ma w tym przypadku mozliwosci np ustawowego dziedziczenia konkubenta po
                                    > konkubencie czy prawa dostepu do informacji medycznych


                                    Odpowiedziałam na twierdzenie, ze konkubinat nie istnieje dla państwa.
                                    Istnieje. Niewielka cześć praw jest zagwarantowana, a resztę dość łatwo można
                                    zagwarantować sobie samemu. Nie dyskutuje o zrównaniu praw małżeńskich i
                                    konkubenckich na zasadzie zapisu konstytucyjnego.
                                    Trzeba mieć jednak świadomość, ze wszelkie związki partnerskie mogą sobie
                                    prawa zagwarantować(poprzez spisanie odpowiednich umów i deklaracji), z
                                    wyjątkiem adopcji dziecka partnera, choć wychowywać wspólnie z partnerem już
                                    nikt nie zabroni.

                                    • bloczek4 I własnie o to chodzi 14.12.05, 07:21
                                      Więc gdzie ta dyskryminacja?
                                      • gaika Re: I własnie o to chodzi 14.12.05, 19:39
                                        bloczek4 napisał:

                                        >Więc gdzie ta dyskryminacja?

                                        Mnie pytasz? Ja wypowiadałam się trochę na inny temat, a mianowicie, ze
                                        ciskanie się o to żeby pary homoseksualne nie mogły wychowywać dzieci na wiele
                                        się nie zda, bo zwyczajnie są w stanie mieć własne (po części, żeby nie było
                                        czepialstwa).

                                        A co do dyskryminacji możliwa jest w kilku dziedzinach. To osoby homoseksualne
                                        mogą się wypowiadać na ten temat. Podejrzewam jednak, ze zostaną zakrzyczane,
                                        bo przecież nikt nikogo w naszym kraju nie dyskryminuje. Tak samo jak w
                                        przypadku osób innej rasy czy wiary.


        • Gość: Hamburger i dobrze, że nie mogą adoptować w PL dzieci IP: 207.44.180.* 13.12.05, 20:01
          ninka71 napisała:

          > nie ma również aktu który by zezwalał parom homo, na dziedziczenie, adopcję
          itd
          > .. czyli jednak jest dyskryminacja

          Przyznanie parom homoseksualnym prawa do adopcji jest
          mocno nie fair w stosunku do dzieci, bo niby dlaczego mają one
          zostać "wcielone" w środowisko gejowskie? Wyraziły na to zgodę?
          A czy wiecie, że heteroseksualny człowiek jak pierwszy raz zrobi to z osobą tej
          samej płci to mu się to spodoba i zostanie homusiem (w większości przypadków),
          nie potrzeba tu genów itp. Dzieci wychowywane przez homusiów najprawdopodobniej
          będą tacy sami, dzieci alkoholików czy złodziei też często zostają nimi w
          przyszłości. W normalnej rodzinie dzieci zostają homusiami tylko jak mają
          uszkodzone geny, w rodzinie homusiów dzieci zostaną homusiami nawet jak mają
          geny ok.
          Homusie mają w PL wystarczające prawa. Nie dość, że uprawiają wykolejony sex
          (natura dała odbyt w innym celu niż sex, do sexu natura dała narządy płciowe)to
          jeszcze się z nim afiszują. Niech sprawy sexu pozostaną prywatną sprawą każdego
          człowieka, niech nie robią już tych parad i nie afiszują się ze swoją
          odmiennością na bilbordach.
          • szarlotka.c Re: i dobrze, że nie mogą adoptować w PL dzieci 13.12.05, 20:54
            Gość portalu: Hamburger napisał(a):

            > A czy wiecie, że heteroseksualny człowiek jak pierwszy raz zrobi to z osobą
            tej
            > samej płci to mu się to spodoba i zostanie homusiem (w większości
            przypadków),

            Czyli heteroseksulizm jest tak "niefajny", że wystarczy spróbować raz czegoś
            innego i się już do niego nie chce wrócić?
            • Gość: Fajny hetero Re: i dobrze, że nie mogą adoptować w PL dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.12.05, 21:04
              Pewien procent takich eksperymentow moze sie tak skonczyc, co nie znaczy ze
              musi.
            • Gość: Hamburger Re: i dobrze, że nie mogą adoptować w PL dzieci IP: 66.98.152.* 13.12.05, 21:32
              szarlotka.c napisała:

              > Gość portalu: Hamburger napisał(a):
              >
              > > A czy wiecie, że heteroseksualny człowiek jak pierwszy raz zrobi to z oso
              > bą
              > tej
              > > samej płci to mu się to spodoba i zostanie homusiem (w większości
              > przypadków),
              >
              > Czyli heteroseksulizm jest tak "niefajny", że wystarczy spróbować raz czegoś
              > innego i się już do niego nie chce wrócić?

              chodziło mi o zupełnie pierwszy raz, pierwszy jakikolwiek sex

              • szarlotka.c Re: i dobrze, że nie mogą adoptować w PL dzieci 13.12.05, 21:39
                Wiesz to z autopsji czy może poinformujesz nas skąd wziąłeś te informacje?
    • snajper55 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 21:50
      gosc_horrorum napisał:

      > Homoseksualiści nie mogą liczyć na wszystkie takie same prawa jak kochający
      > normalnie! Oczywiście nie mogą być prześladowani z powodu swojej
      > nienaturalnej orientacji bo to przecież nie ich wina. Mamy prawo odmawiać im
      > niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci) tak
      > samo jak mamy prawo odmawiać niewidomym prawa do kierowania pojazdami,
      > chociaż to nie ich wina, że są niewidomi. Czy niewidomi powinni robić parady
      > równości i czy są dyskryminowani z tego powodu, że nie mają wszystkich praw
      > co ludzie widomi?

      Niewidomy za kierownicą jest zagrożeniem dla siebie i innych. Homoś z
      dzieckiem - nie jest dla nikogo zagrożeniam.

      S.
      • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 21:56
        Homoś z homosiem - zgoda; homosie z dziećmi - brak zgody, ponieważ wzorzec z
        dzieciństwa w podstawowy sposób wpływa na zachowania w życiu dorosłym, ergo
        dzieci adoptowane przez homosiów, przenosząc zachowania homoseksualne
        zachwiałyby procentowym udziałem homosiów w społeczności, a tym samym
        doprowadziłyby do tejże społeczności degeneracji. Amen.
        • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:00
          czy można się spytać o żródła takich odkryć socjologicznych
          • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:02
            Źródła? Wychowaj choćby jedno dziecko - będziesz miała "źródło"
            • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:04
              ależ właśnie to robię i jakoś nie zaobserwowałam
              • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:08
                Napisałem "wychowaj", a nie "wychowuj"!!!
                • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:09
                  a ty wychowałeś , i wnioski właśnie wyciągasz
                  • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:12
                    Oprócz tego, że wychowałem, to mam jeszcze za sobą studia pedagogiczne, jeśli
                    cię to interesuje ;-)
                    • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:14
                      ojojoj, a homo z rodzin hetero ? znaczy się wybryk natury? a hetero ze środowisk homo-cud natury?
                      • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:16
                        Nie "wybryk natury" - takie określenie uwłacza godności; po prostu mniejszość,
                        niezmienna procentowo mniejszość od początków ludzkości.
                        • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:19
                          no właśnie ,więc skoro procent jest stały to skąd przypuszczenie że wychowanie przez homo spowodowałoby wzrost, skoro przy wychowaniu tradycyjnym zdarza się "mniejszość"-jeżeli dziecko ma wzorzec tradycyjny to w takim razie skąd skłonności?
                          • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:21
                            Procent jest stały właśnie dlatego, że to tabu jest utrzymane.
                            • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:24
                              jakoś nie chce mi się wirzyć iż wychowanie ma wpływ na orientację sex, równie dobrze można by mówić iż skoro ojcu podobają się brunetki to synowi też muszą
            • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:12
              3promile napisał:
              > Źródła? Wychowaj choćby jedno dziecko - będziesz miała "źródło"

              Czyli wychowałeś jedno dziecko, które patrząć na Twój związek stało
              się "homosiem" i wyciągnąłeś wnioski, że przytrafiłoby się to każdemu dziecku
              wychowanemu przez homoseksualistów/stki?
              • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:13
                Szarlotka, nie pal tego świństwa, bo ci szkodzi.
                • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:20
                  3promile napisał:

                  > Szarlotka, nie pal tego świństwa, bo ci szkodzi.

                  Ja tylko wyciągam logiczne wnioski z Twoich wypowiedzi. Przeczytaj sobie
                  jeszcze raz uważnie pytanie Ninki71, a następnie Twoją odpowiedź. I jakie
                  wnioski?
        • bloczek4 Faszystka!!!!! 13.12.05, 22:06
          • bloczek4 3promile, nie bij!!! Zapomniało mi się :) 13.12.05, 22:14
            • 3promile Re: 3promile, nie bij!!! Zapomniało mi się :) 13.12.05, 22:18
              Czuj się pobity!
              ;-)
        • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:07
          3promile napisał:
          > Homoś z homosiem - zgoda; homosie z dziećmi - brak zgody, ponieważ wzorzec z
          > dzieciństwa w podstawowy sposób wpływa na zachowania w życiu dorosłym, ergo
          > dzieci adoptowane przez homosiów, przenosząc zachowania homoseksualne
          > zachwiałyby procentowym udziałem homosiów w społeczności, a tym samym
          > doprowadziłyby do tejże społeczności degeneracji. Amen.

          Powtórzę się - dlaczego tak mało macie wiary w ten heteroseksualizm? Czy na
          prawdę jest on dla Was taki wstrętny, że zakładacie, że wystarczy spojrzeć na
          dwie kobiety/dwóch facetów trzymających się za rękę i człowiek z miejsca stanie
          się homoseksualny?
          Ludzie - trochę więcej wiary w heteroseksualizm. Jeżeli jest tak naturalny,
          właściwy i prawidłowy jak piszecie, to obroni się sam.
          • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:11
            Na tej samej zasadzie można spokojnie wychowywać dzieci np. w duchu szamanizmu -
            skoro ten katolicyzm jest taki natualny i właściwy, to obroni się sam.
            Czy ty nie słyszałaś o indoktrynacji? Nie czytałaś o Hitlerjugend, o Pawce
            Morozowie? Przez pierwsze pięć lat człowiek uczy się więcej, niż przez całą
            resztę życia!
            • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:18
              3promile napisał:
              > Czy ty nie słyszałaś o indoktrynacji?

              Ale ja mówię o normalnym wychowaniu, a nie indoktrynacji.
              Jeżeli para homoseksualna mówiłaby dziecko, że tylko homoseksualizm jest
              właściwy, to taka para oczywiście powinna być odrzucona w procesie adopcyjnym.
              • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:20
                A jak ty to sobie wyobrażasz?
                " Wiesz,dziecko, normalnie to jest tak, że chłopcy to robią z dziewczynkami, ale
                my, to znaczy twoi tatusiowie, to pierd....ci jesteśmy" Tak to widzisz?
                • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:31
                  3promile napisał:
                  > A jak ty to sobie wyobrażasz?
                  > " Wiesz,dziecko, normalnie to jest tak, że chłopcy to robią z dziewczynkami,
                  al
                  > e
                  > my, to znaczy twoi tatusiowie, to pierd....ci jesteśmy" Tak to widzisz?

                  Oczywiście, że nie tak to sobie wyobrażam bo:
                  1. Użycie słowa "normalny" sugeruje, że homoseksualizm nie jest normalny,
                  2. Zastosowany został typowy chwyt homofobów, czyli pominięcie adopcji przez
                  dwie kobiety o orientacji homoseksualnej,
                  3. Nie przeklinam przy dzieciach.

                  Czy mógłbyś ze mną dyskutować argumentami, a nie chwytami?
                  • ninka71 Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:33
                    szerlotko, jeżeli ktoś nie ma argumentów używa chwytów,i tyle tytułem komentarza
                  • bloczek4 A co w tym normalnego? 13.12.05, 22:35
                    • szarlotka.c Re: A co w tym normalnego? 13.12.05, 22:57
                      To samo co w związku heteroseksualnym.
                      • bloczek4 Co ty?! Narysować ci? :))) 14.12.05, 15:36
                        • szarlotka.c Seks analny? Tylko to kojarzy Ci się z homoseksual 14.12.05, 22:11
                          izmem? Na prawdę nie widzisz nic więcej?
                  • 3promile Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:38
                    Argument jest taki, że dziecko w takim związku uzna dwóch tatusiów (lub dwie
                    mamusie) za normę, a tatusia i mamusię za patologię, bo taki będzie miało
                    wpojony wzorzec zachowań, mimo ew. zabiegów ich opiekunów: "Zobacz, Jasiu, Ania
                    ma mamusię i tatusia i fajnie, a ty masz mamusię i mamusię - i też fajnie". Bzdura!
                    • szarlotka.c Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 13.12.05, 22:52
                      3promile napisał:

                      > Argument jest taki, że dziecko w takim związku uzna dwóch tatusiów (lub dwie
                      > mamusie) za normę, a tatusia i mamusię za patologię, bo taki będzie miało
                      > wpojony wzorzec zachowań, mimo ew. zabiegów ich opiekunów: "Zobacz, Jasiu,
                      Ania
                      > ma mamusię i tatusia i fajnie, a ty masz mamusię i mamusię - i też fajnie".
                      Bzd
                      > ura!

                      Wskaż mi badania naukowe, które tego dowodzą.
                  • Gość: Hamburger Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność ! IP: 66.98.168.* 13.12.05, 23:06
                    szarlotka.c napisała:

                    > Oczywiście, że nie tak to sobie wyobrażam bo:
                    > 1. Użycie słowa "normalny" sugeruje, że homoseksualizm nie jest normalny,

                    bo nie jest, homoseksualizm to ZABURZENIE identyfikacji płciowej i roli
                    płciowej

                    > 2. Zastosowany został typowy chwyt homofobów, czyli pominięcie adopcji przez
                    > dwie kobiety o orientacji homoseksualnej,

                    a co to za różnica czy dwóch facetów będzie się ściskać albo całować przy
                    dziecku czy dwie baby, tylko nie pisz , że tak nie będzie, przecież w
                    normalnych związkach dziecko wiele razy widzi jak tata obejmuje mamę czy całuje
                    ją chodźby na przywitanie, więc u pary homoseksualnej też by widziało. W
                    przypadku pary mama+tata przytulanie się przy dziecku jest ok, ale już
                    kombinacje mama+mama, tata+tata i jakieś migdalenie się przy dziecku to już nie
                    jest ok

                    • szarlotka.c Re: Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność 13.12.05, 23:56
                      Gość portalu: Hamburger napisał(a):
                      > bo nie jest, homoseksualizm to ZABURZENIE identyfikacji płciowej i roli
                      > płciowej

                      Też uwielbiam stare książki. Ale wiedzę czerpię jednak z tych nowszych. Po 1991
                      trochę się zmieniło. Poczytaj sobie.

                      > W przypadku pary mama+tata przytulanie się przy dziecku jest ok, ale już
                      > kombinacje mama+mama, tata+tata i jakieś migdalenie się przy dziecku to już
                      nie
                      > jest ok
                      >

                      Masz prawo tak uważać. Jeżeli jednak chcesz mnie do tego przekonać to podaj
                      jakie badania dowodzą, że "to już nie jest ok" i co to znaczy "być ok" lub "nie
                      być ok".
                      • Gość: friend Re: Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.05, 00:06
                        kocham wszystkich homoseksualistów; mój Najlepszy przyjaciel jest gejem, to
                        najcudowniejszy człowiek-facet jakiego znam. Pomogł mi poznać się z moja
                        kochaną żoną. Każdy kto atakuje homoseks. atakuje mnie. Precz z ksenofobią!
                      • bloczek4 Re: Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność 14.12.05, 07:27
                        Toż wiesz, ze najważniejsze rzeczy w dzidzinie emocjonalnej i seksualnej
                        odbywaja sie w sferze pozawerbalnej! Przecie wiem, że faceci inaczej odnoszą się
                        do siebie nawzajem a inaczej w relacjach z kobietami, podobnie jak inaczej
                        odnoszą się kobiety do facetów i do innych kobiet. Jak dziecko może sobie te
                        delikatne róznice kulturowe wdrukować w podświadomość, żeby mogło normalnie
                        funkcjonować w swoich heterycznych związkach? Że kobiety mają w związku inne
                        potrzeby emocjonalne niż mężczyźni i jak to wpływa na relacje między nimi? Jak
                        dwie kobiety mogą chłopakowi przekazać wzorce męskich zachowań? Na czym w ogóle
                        polega róznica mięcy płciami? Że będzie na ulicy zdziwiony, że nie wszyscy
                        noszą kiecki?


                      • gosc_horrorum Re: Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność 14.12.05, 13:42
                        szarlotka.c napisała:

                        > Hamburger napisał(a):
                        > > bo nie jest, homoseksualizm to ZABURZENIE identyfikacji płciowej i roli
                        > > płciowej
                        >
                        > Też uwielbiam stare książki. Ale wiedzę czerpię jednak z tych nowszych. Po 1991
                        >
                        > trochę się zmieniło. Poczytaj sobie.

                        Hamburger ma rację, nawet w encyklopediach internetowych (które przecież nie są stare) homoseksualizm nie jest uważany za coś normalnego. Nic się nie zmieniło, ale niestety się zmienia. Jak tak dłużej pójdzie to za kilka lat homoseksualizm uzna się za coś normalnego, wtedy może zgodnie z nieograniczoną tolerancją nawet zoofilię uzna się tylko za lekkie zaburzenie - dziś homoseksualizm to zaburzenie, a zoofilia to dewiacja seksualna jakby ktoś nie wiedział

                        > > kombinacje mama+mama, tata+tata i jakieś migdalenie się przy dziecku to j
                        > uż
                        > nie
                        > > jest ok

                        podaj
                        > jakie badania dowodzą, że "to już nie jest ok" i co to znaczy "być ok" lub "nie
                        >
                        > być ok".
                        Dobra, czy wg Ciebie całowanie się dwóch facetów lub kobiet przy dziecku jest czymś normalnym?
                        • szarlotka.c Re: Homoseksualizm to zaburzenie a nie normalność 14.12.05, 22:28
                          gosc_horrorum napisał:
                          > Hamburger ma rację, nawet w encyklopediach internetowych (które przecież nie
                          s
                          > ą stare) homoseksualizm nie jest uważany za coś normalnego.

                          Przyznaję rację - taka definicja homoseksualizmu znajduje się w internetowej
                          encyklopedii PWN, pomimo iż według WHO żadna orientacja seksualna sama w sobie
                          nie powinna być traktowana jako zaburzenie. W Britannice - encyklopedii, która
                          powstaje w kraju o wiele bardziej cywilizowanym niż nasz, ta definicja nie jest
                          już jednak nacechowana pejoratywnie.

                          homosexuality - sexual interest in and attraction to members of one's own sex.

                          www.britannica.com/eb/article-9384281?query=homosexuality&ct=
                          > > podaj
                          > > jakie badania dowodzą, że "to już nie jest ok" i co to znaczy "być ok"
                          > Dobra, czy wg Ciebie całowanie się dwóch facetów lub kobiet przy dziecku jest
                          c
                          > zymś normalnym?

                          Nie "dobra". Podaj jakie badania naukowe dowodzą, że jest to szkodliwe dla
                          dzieci.
              • bloczek4 Szarlotko jedna! 13.12.05, 22:30
                Toż wiesz, ze najważniejsze rzeczy w dzidzinie emocjonalnej i seksualnej
                odbywaja sie w sferze pozawerbalnej! Przecie wiem, że faceci inaczej odnoszą się
                do siebie nawzajem a inaczej w relacjach z kobietami, podobnie jak inaczej
                odnoszą się kobiety do facetów i do innych kobiet. Jak dziecko może sobie te
                delikatne róznice kulturowe wdrukować w podświadomość, żeby mogło normalnie
                funkcjonować w swoich heterycznych związkach?
                • szarlotka.c Re: Szarlotko jedna! 13.12.05, 22:35
                  bloczek4 napisał:

                  > Toż wiesz, ze najważniejsze rzeczy w dzidzinie emocjonalnej i seksualnej
                  > odbywaja sie w sferze pozawerbalnej! Przecie wiem, że faceci inaczej odnoszą
                  si
                  > ę
                  > do siebie nawzajem a inaczej w relacjach z kobietami, podobnie jak inaczej
                  > odnoszą się kobiety do facetów i do innych kobiet. Jak dziecko może sobie te
                  > delikatne róznice kulturowe wdrukować w podświadomość, żeby mogło normalnie
                  > funkcjonować w swoich heterycznych związkach?

                  A to mnie w pełni przekonałeś. Odbierzmy więc dzieci matkom wychowującym je
                  samotnie, bo jak te dzieci, które nie widziały relacji zachodzących pomiędzy
                  mężczyznami a kobietami, będą potem "funkcjonować w swoich heterycznych
                  związkach".
                  • bloczek4 Re: Szarlotko jedna!Samotna matka to też 13.12.05, 22:38

                  • bloczek4 Samotna matka to tez tylko mniejsze zło 13.12.05, 22:40
                    Nigdy nie zapewni dziecku pełnego rozwoju emocjonalnego, tak jak pełna rodzina.
                    Jakiś istniejący realnie typ dysfunkcji nie usprawiedliwia innego, jeszcze wiekszego
                    • szarlotka.c Re: Samotna matka to tez tylko mniejsze zło 13.12.05, 22:56
                      bloczek4 napisał:

                      > Nigdy nie zapewni dziecku pełnego rozwoju emocjonalnego, tak jak pełna
                      rodzina.
                      > Jakiś istniejący realnie typ dysfunkcji nie usprawiedliwia innego, jeszcze
                      wiek
                      > szego

                      Idąc tym tokiem rozumowania - nic nie usprawiedliwia zła. Wyobraź sobie, że to
                      dziecko zostanie oddane kochającej rodzinie, będzie miało i mamusię i tatusia.
                      Czyli będzie dla niego dużo lepiej niż gdy będzie miało tylko mamusię.
                      • bloczek4 Nie stawiaj problemu na głowie 14.12.05, 07:28
                        Dysfunkcje trzeba ograniczać, zamiast mniejszymi usprawiedliwiać większe
                        • edico Re: Nie stawiaj problemu na głowie 14.12.05, 20:16
                          Czy matka jest objawem jakiejś dysfunkcji?
                          Jeżeli tak, to jakiej?
              • gosc_horrorum Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 13:32
                szarlotka.c napisała:

                > 3promile napisał:
                > > Czy ty nie słyszałaś o indoktrynacji?
                >
                > Ale ja mówię o normalnym wychowaniu, a nie indoktrynacji.
                > Jeżeli para homoseksualna mówiłaby dziecko, że tylko homoseksualizm jest
                > właściwy, to taka para oczywiście powinna być odrzucona w procesie adopcyjnym.
                >
                tu nie chodzi o mówienie, "że TYLKO homoseksualizm jest właściwy", tu chodzi o mówienie, że ogólnie homoseksualizm jest czymś normalnym (na równi z hetero).
          • bloczek4 Mogą sobie spłodzic i urodzić 13.12.05, 22:12
            Nikt homoseksualistów nie sterylizuje.
        • nieogolona_pipcia Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 07:30
          I tu się z Tobą zgodzę 3 promil
      • gosc_horrorum Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 13:27
        snajper55 napisał:


        > Niewidomy za kierownicą jest zagrożeniem dla siebie i innych. Homoś z
        > dzieckiem - nie jest dla nikogo zagrożeniam.
        >
        > S.

        No dobra, niewidomy jak zechce zasiadać w jury i oceniać wygląd kandydatek na miss świata to z oczywistych względów spotka się z odmową, chociaż nie stanowi zagrożenia dla nikogo. Czy wtedy niewidomy powinien robić marsze równości? Kochający inaczej muszą zrozumieć, że nie mogą mieć wszystkich takich samych praw co kochający normalnie. Oczywiście takie prawa jak legalny związek to mogą mieć bo dotyczy to tylko ich, natomiast prawo do adopcji dzieci dotyczy również dzieci. Pary homoseksualne nie nadają się do wychowywania dzieci, ponieważ mają wypaczone zachowania - ktoś tu pisał o tym.
        • nancyboy Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 13:47
          Z ciekawości pytam - która polska organizacja żąda prawa do adopcji dzieci dla
          par jednopłciowych?
    • zirys Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 03:45
      gosc_horrorum napisał: Mamy prawo odmawiać im ..

      > niektórych praw jakie mają osoby heteroseksualne (np. adopcja dzieci) tak
      > samo jak mamy prawo odmawiać niewidomym prawa do kierowania pojazdami,
      > chociaż to nie ich wina, że są niewidomi.

      Teraz ja po qutcie: To juz miales goraczke. zaprasza do off line jezeli to jest
      powaga.
    • scept89 poczytajmy recenzowane artykuly 14.12.05, 05:02
      Tutaj twierdza i utzrzymuja ze nie ma roznicy czy dziecko wychowuja lesbijki czy
      heterycy:
      www.pubmedcentral.gov/articlerender.fcgi?tool=pmcentrez&artid=1123370
      "In recent years, attention has moved from the issue of child custody to whether
      lesbian women should have access to assisted reproduction procedures,
      particularly donor insemination, to enable them to have children without the
      involvement of a male partner. The findings from studies of these families,
      where the children grow up without a father right from the start, indicate that
      the children do not differ from their peers in two parent, heterosexual families
      in terms of either emotional wellbeing or gender development.8–11 The only clear
      difference to emerge is that co-mothers in two parent lesbian families are more
      involved in parenting than are fathers from two parent homes.

      A limitation of the existing body of research is that only small volunteer or
      convenience samples have been studied, and thus mothers whose children are
      experiencing difficulties may be under-represented. Nevertheless, a substantial
      body of evidence indicates that children raised by lesbian mothers do not differ
      from other children in key aspects of psychological development."

    • nieogolona_pipcia Re: Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? - NIE 14.12.05, 07:33
      Ale jednego nie rozumiem.
      Czym się różni kochanie normalne od kochania nienormalnego.
      Wydaje mi sie że gej czy les kocha jak najbardziej normalnie.
      A jeśli chodzi o orientację seksualną to nie jest geja wina że woli mężczyzn.
      Pewnie może najlepiej spalmy wszystkie lesby i gejów na stosie.
      Chociaż przeciwna jestem wychowywaniu dzieci przez gejów i lesby. Pozatym nie
      mam nic na przeciw.
      • Gość: Antyantek W tym kontekscie - jakich praw im brakuje?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:12
        • snajper55 Możliwości poślubienia kochanej osoby. 14.12.05, 11:35

          • Gość: Antyantek Zdefiniuj "poślubienia" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:40
            • nancyboy Re: Zdefiniuj "poślubienia" 14.12.05, 11:55
              To ja spróbuję:
              "poślubienie" - uznanie przez państwo woli dwóch osób do wspólnego życia.
              • Gość: Antyantek A co państwu do tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:50
                Państwo zainteresowane jest życiowo rozwojem rodziny, a nie tym kto z kim
                mieszka. A co to jest rodzina przeczytaj w Konstytucji
                • snajper55 Re: A co państwu do tego? 14.12.05, 13:57
                  Gość portalu: Antyantek napisał(a):

                  > Państwo zainteresowane jest życiowo rozwojem rodziny, a nie tym kto z kim
                  > mieszka. A co to jest rodzina przeczytaj w Konstytucji

                  Toz właśnie chodzi o zmianę tej definicji.

                  S.
                  • bloczek4 Znajdź większość do zmiany Konstytucji. 14.12.05, 15:28
                    Proste? Można kota nazwać psem a osła koniem, ale nic prócz zamieszania od tego
                    nie przybędzie, zadna nowa wartość od tego nie powstanie. Małżeństwo gejów
                    niczego nie stworzy, do niczego sie nie przyda: ani im, ani państwu.
                    • snajper55 Re: Znajdź większość do zmiany Konstytucji. 14.12.05, 15:36
                      bloczek4 napisał:

                      > Proste? Można kota nazwać psem a osła koniem,ale nic prócz zamieszania od tego
                      > nie przybędzie, zadna nowa wartość od tego nie powstanie. Małżeństwo gejów
                      > niczego nie stworzy, do niczego sie nie przyda: ani im, ani państwu.

                      Skoro się przydaje parom hetero to widocznie coś w nim jest. Gdyby małżeństwa
                      były niepotrzebne, to by ta instytucja dawno obumarła.

                      S.
                      • bloczek4 Re: Znajdź większość do zmiany Konstytucji. 14.12.05, 15:39
                        Narysować ci róznicę? Nie pokazali ci w szkole jaka nowa wartość pojawaia się ze
                        związku kobiety i mężczyzny? Ocipiałeś, czy udajesz gamonia?
                        • bloczek4 I naprawdę znajdź wpierw tę wiekszość. 14.12.05, 15:41
                          • snajper55 W wielu państwach już się znalazła, to i u nas... 14.12.05, 15:42
                            ... wcześniej czy później się znajdzie.

                            S.
                            • bloczek4 W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 17:29
                              • abaddon_696 Re: W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 17:57
                                Na razie Holandia, Belgia, Kanada, Hiszpania, jeden stan USA (Massachussets)
                                oraz chyba RPA.
                                Następne w kolejce są Szwecja i Norwegia.
                                • ktotojestipisze Re: W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 18:04
                                  hehe mysle ze predzej swiat sie skonczy niz w polsce znajdzie sie tylu kretynow
                                  by uznac dwoch facetow za rodzine i przyrownac ja do zwiazku kobiety i
                                  mezczyzny nie mam juz slow, na szczescie nikt konstytyucji zmieniac nie bedzie
                                  mimo goracego lobbowani teczowych poki co jeszce jest paru rozumnych ludzi w
                                  tym kraju,
                                  • abaddon_696 Re: W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 18:10
                                    Adopcja ma prawo wywoływać kontrowersję, małżeństwo nie. Nie ma żadnego
                                    racjonalnego powodu, by odmawiać dorosłym ludziom prawa do poślubienia wybranej
                                    przez nich osoby.
                                    • ktotojestipisze Re: W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 18:15
                                      sa takie powody - jak np pokrewienstwo i roznica plci, po co komu fikcja i
                                      nazywanie tego malzenstwem, widac ktos chce sie dowartosciowac i poczuc lepszy
                                      bardziej normalny, nie sobie zyja i zawieraja np umowy o wzajemnej opiece etc..
                                      a tez zwiazki to tylko krok do adpocji ta spirala zadan nigdy sie nie skonczy
                                      to fanatycy
                                      • abaddon_696 Re: W wielu? Znaczy ilu? Policzysz? 14.12.05, 18:19
                                        Spirala żądań się skończy wówczas, gdy homosie będę mieli te same prawa co
                                        heterycy. Można wykłócać się o adopcję, ale pozostałe prawa powinny być parom
                                        homo przyznane, bo nie uderzają w nikogo.
                                • bloczek4 No, to jesteśmy w zasciankowej mniejszości :) 14.12.05, 18:24
                        • snajper55 Re: Znajdź większość do zmiany Konstytucji. 14.12.05, 15:42
                          bloczek4 napisał:

                          > Narysować ci róznicę? Nie pokazali ci w szkole jaka nowa wartość pojawaia się
                          > ze związku kobiety i mężczyzny? Ocipiałeś, czy udajesz gamonia?

                          Nową wartością jest wspólnota małżeńska i pojawia się ona niezależnie od płci
                          pary małżeńskiej.

                          S.
                          • bloczek4 Małżeńska? Nie uzywaj słów, których nie rozumiesz 14.12.05, 17:30
                            • snajper55 Małżeńska. 14.12.05, 17:31

                              • ktotojestipisze Re: Małżeńska. 14.12.05, 18:06
                                pojawia sie sie cos co dwoch facetow ani dwie kobiety nawet gdy stana na glowie
                                nie stworza wiec niestety tego im nikt nie da zaden ustawodawca po prostu nie
                                ma sie co oszukiwac te zwiazki sa malo wartosciowe, i nic tego nie zmieni, choc
                                pewnie definicja poprawilaby paru osobom samopoczucie i dzieki temu moze
                                przestaliby czuc jak bardzo sa nienormalni
                                • abaddon_696 Re: Małżeńska. 14.12.05, 18:11
                                  Wartość związku nie zależy od płci.
                                  • ktotojestipisze Re: Małżeńska. 14.12.05, 18:18
                                    A co komu daje ten zwiazek ?????? dzieci ??? to chodzi tylko o poprawe
                                    samopoczucia zeby oni sami przed soba poczuli sie normalni, bo im jest wstyd to
                                    nie dyskryminacja ze strony innych, oni chca "uswiecenia" przez prawo swojego
                                    zboczenia
                                    • abaddon_696 Re: Małżeńska. 14.12.05, 18:21
                                      Związek nie służy do prokreacji.
                                      A prawo do małżeństwa poprawia samopoczucie, bo ma się wtedy świadomość, że
                                      państwo sprawiedliwie traktuje swoich obywateli.
                                      • ktotojestipisze Re: Małżeńska. 14.12.05, 18:36
                                        no wlasnie a dla dobrego samopoczucia swojego chcialbym od panstwa 2 razy
                                        wieksza pensje ide zrobic marsz, poki co na szczescie prawo jest jakie jest gdy
                                        nasze spoleczenstwo sie zdegeneruje ( mam nadzieje ze to nie nastapi ) to prawo
                                        sie zmieni i odzwierciedli ta degeneracje jak juz gdzieniegdzie odzwierciedla
                                        bo prawo to zwiarciadlo spoleczenstwa
                • nancyboy Re: A co państwu do tego? 14.12.05, 13:58
                  Gdyby tak było naprawdę, to państwo nie udzielałoby rozwodów, gdyż to nie
                  sprzyja rozwojowi rodziny.

                • snajper55 Re: A co państwu do tego? 14.12.05, 13:59
                  Gość portalu: Antyantek napisał(a):

                  > Państwo zainteresowane jest życiowo rozwojem rodziny, a nie tym kto z kim
                  > mieszka. A co to jest rodzina przeczytaj w Konstytucji

                  W Konstytucji nie ma definicji rodziny. Jest tylko definicja małżeństwa, którą
                  należy zmienić.

                  S.
                  • nancyboy Re: A co państwu do tego? 14.12.05, 14:04
                    A według mnie nie należy zmieniać tej definicji.
                    Zarejestrowany związek jednopłciowy nigdy nie będzie małżeństwem, bo trzeba by
                    zmienić definicję nie w konstytucji a w słowniku i w ogóle w umysłach ludzi.
                    A mi nie o to chodzi i nie tego chcę.
                    Ja chcę, możliwości rejestracji związku jednopłciowego BEZ nazywania go
                    małżeństwem.
                    • snajper55 Re: A co państwu do tego? 14.12.05, 14:54
                      nancyboy napisał:

                      > A według mnie nie należy zmieniać tej definicji.
                      > Zarejestrowany związek jednopłciowy nigdy nie będzie małżeństwem, bo trzeba by
                      > zmienić definicję nie w konstytucji a w słowniku i w ogóle w umysłach ludzi.
                      > A mi nie o to chodzi i nie tego chcę.
                      > Ja chcę, możliwości rejestracji związku jednopłciowego BEZ nazywania go
                      > małżeństwem.

                      Kiedyś zakazane były małżeństwa mieszane rasowo. Nikt jakoś nie wpadł na
                      pomysł, aby nadawać im specjalna nazwę, tylko rozszerzono definicję małżeństwa
                      usuwając wymóg jednolitości rasowej. Teraz, dla wszystkich jest to oczywiste,
                      że Chińczyk może poślubić Białą, a Biały Murzynkę. Tak samo będzie kiedyś z
                      małżeństwami homo.

                      S.
            • snajper55 Re: Zdefiniuj "poślubienia" 14.12.05, 13:57
              Zawrzeć związek małżeński.

              S.
      • auto258374 DEMITOLOGIZACJA PRAW GEJóW 14.12.05, 16:14
        Żeby nikt więcej nie pisał takich łzawych bzdur o biednych gejach, którzy nie
        mogą dziedziczyć tutaj jest prawna analiza aktualnych praw gejów:

        www.pl.indymedia.org/pl/2005/01/11202.shtml
        Są one takie same jak każdego innego człowieka jeśli chodzi o dziedziczenie,
        odwiedziny w szpitalu itd.

        To czego oni się głośno domagają to przywileje i prawa WIĘKSZE od normalnych
        ludzi, np. możliwość rozwodu bez rozwodu czyli szybkiego zakończenia "związku
        partnerskiego". Polecam też ostatnie statystyki wykonane ostatnio przez Krajowe
        Centrum ds. AIDS:

        www.aids.gov.pl/?page=badania&act=res&id=9
        Wynika z nich że w Polsce tylko co piąty gej żyje w stałym związku. To tyle
        jeśli chodzi o romantyczne historie o słynnej wierności gejów.
        • nancyboy Re: DEMITOLOGIZACJA PRAW GEJóW 14.12.05, 16:24
          > Są one takie same jak każdego innego człowieka jeśli chodzi o dziedziczenie,
          > odwiedziny w szpitalu itd.
          A jeśli chodzi o prawo pobytu dla partnera obcokrajowca?

          > możliwość rozwodu bez rozwodu
          Chodzi przede wszystkim o możliwość rejestracji związków, procedura rozwodowa
          powinna być taka sama jak w przypadku związków heteroseksualnych.

          > Wynika z nich że w Polsce tylko co piąty gej żyje w stałym związku
          No właśnie. Dlatego domagają się legalizacji tych związków.
          Dzięki Ci auto258374 za kolejny argument przemawiający za sensem takiej
          legalizacji.
          A o słynnej wierności heteroseksualistów poczytaj na forach gazety wyborczej
          z cyklu "dla dorosłych", o nazwach np: "trójkąty", "zdrady" itp.
          • auto258374 Re: DEMITOLOGIZACJA PRAW GEJóW 14.12.05, 16:43
            > > Są one takie same jak każdego innego człowieka jeśli chodzi o dziedziczen
            > ie,
            > > odwiedziny w szpitalu itd.
            > A jeśli chodzi o prawo pobytu dla partnera obcokrajowca?

            Przeczytaj podany przeze mnie artykuł z Indymedia, a dokładniej punkt VII bo
            mówi dokładnie o tym.

            www.pl.indymedia.org/pl/2005/01/11202.shtml
            > > możliwość rozwodu bez rozwodu
            > Chodzi przede wszystkim o możliwość rejestracji związków, procedura rozwodowa
            > powinna być taka sama jak w przypadku związków heteroseksualnych.

            Zgodnie z propozycją pani Szyszkowskiej (projekt konsultowany ze środowiskami
            gejowskimi) miałoby być o wiele prościej. Znowu odsyłam do źródła, punkt I.
            Przyznaj się że nawet nie zajrzałeś.

            > > Wynika z nich że w Polsce tylko co piąty gej żyje w stałym związku
            > No właśnie. Dlatego domagają się legalizacji tych związków.
            > Dzięki Ci auto258374 za kolejny argument przemawiający za sensem takiej
            > legalizacji.

            Aha. Czyli chcesz powiedzieć że geje nie mogą żyć w stałym związku bez ślubu? Po
            prostu organicznie nie mogą i koniec.

            Gdyby większość gejów żyła w stałych związkach to faktycznie mogliby
            argumentować że w związku z tym potrzebują się zalegalizować. Ale jeśli stałe
            związki interesują tylko 1/5 ogółu gejów to widocznie nie mają takiej potrzeby
            emocjonalnej i interesuje ich tylko przelotne rypanko w klubach.

            Bo nie powiesz mi chyba, że biedni geje nie mogą legalizować swoich związków i
            właśnie dlatego wprost MUSZĄ się parzyć na prawo i lewo?
            • nancyboy Re: DEMITOLOGIZACJA PRAW GEJóW 14.12.05, 17:14
              > Przeczytaj podany przeze mnie artykuł z Indymedia, a dokładniej punkt VII bo
              > mówi dokładnie o tym.

              No właśnie, i mówi DOKŁADNIE, że NIE MA MOŻLOWIŚCI, żeby obcokrajowiec spoza
              Unii mógł mieszkać w Polsce z osobą, którą kocha, jeśli obie osoby są tej samej
              płci.
              Znowu podałeś mi na tacy argument za legalizowaniem.

              > Zgodnie z propozycją pani Szyszkowskiej...

              Nie interesuje mnie projekt pani Szyszkowskiej.

              > Czyli chcesz powiedzieć że geje nie mogą żyć w stałym związku bez ślubu?
              > Po prostu organicznie nie mogą i koniec.

              W przypadku braku pozwolenia na pobyt naprawdę nie mogą.

              > interesuje ich tylko przelotne rypanko w klubach.

              A kto się rypie w dyskotekach dla heteryków?

              > Ale jeśli stałe związki interesują tylko 1/5 ogółu gejów

              Przyznaj, nawet nie zajrzałeś do tego dokumentu, który podałeś w linku:
              "Chciałbym stworzyć stały związek z mężczyzną"
              - zdecydowanie się zgadzam 60,1%
              - raczej się zgadzam 16,1%
              • bloczek4 Geje to cudzoziemcy spoza UE? 14.12.05, 17:28
                I to wyjaśnia, dlaczego nie żyja w stałych zwiazkach, choc nikt im nie zabrania?
                • nancyboy Re: Geje to cudzoziemcy spoza UE? 14.12.05, 19:03
                  > Geje to cudzoziemcy spoza UE?
                  Tacy też są.

                  > I to wyjaśnia, dlaczego nie żyja w stałych zwiazkach, choc nikt im nie zabrania?
                  W stałych związkach, jak podał auto258374, żyje 20% gejów, czyli około 400 tysięcy
                  homoseksuaistów w Polsce.
                  • edico Re: Geje to cudzoziemcy spoza UE? 14.12.05, 20:13
                    Watykan - niestety - leży w Europie :))
                  • bloczek4 To wyjasnia frekwencję na homoparadach ostatnich 14.12.05, 22:05
    • Gość: camel zabronic malzensw ludzi o inteligencji ponizej 120 IP: 81.19.200.* 14.12.05, 15:31
      ONI nie sa normalni! nie moga zagwarantowac wartosciowych dzieci i nie sa w
      stanie wyksztalcic dzieci na samodzielne osoby! poza tym nalezy zabronic
      malzenwts ludziom z malymi dochodami, bo najpeniej nie beda w stanie sami
      wychowac dzieci, bez pomocy panstwa, ludziom pojacym alkohol, ludziom
      BEZROBOTNYM!

      tylko ludzie o IQ powyzej 120, ludzie dobrze sytuowani i ludzie z dobra praca
      powinni miec ten przywiliej!
      • snajper55 Re: zabronic malzensw ludzi o inteligencji ponize 14.12.05, 15:40
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > ONI nie sa normalni! nie moga zagwarantowac wartosciowych dzieci i nie sa w
        > stanie wyksztalcic dzieci na samodzielne osoby! poza tym nalezy zabronic
        > malzenwts ludziom z malymi dochodami, bo najpeniej nie beda w stanie sami
        > wychowac dzieci, bez pomocy panstwa, ludziom pojacym alkohol, ludziom
        > BEZROBOTNYM!
        >
        > tylko ludzie o IQ powyzej 120, ludzie dobrze sytuowani i ludzie z dobra praca
        > powinni miec ten przywiliej!

        Nie przywilej, tylko prawo. W końcu prawo jazdy jest prawem, a niewidomy go nie
        dostanie. Tak samo prawa do małżeństwa nie powinien mieć bezrobotny, biedny,
        głupi, chory, stary, bezpłodny. Należy się też zastanowić czy powinien mieć
        prawo do małżeństwa człowiek karany.

        S.
    • edico Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem 14.12.05, 18:50
      Być może jest to kwestia własnych poglądów, do których kazdy ma prawo. Nie mniej
      mają oni - a przynajmniej powinni, bo tak w sensie prawa nie jest - takie same
      prawa, jak i wszyscy inni, pod warunkiem zachowania ogólnie uznanych zasad
      współzycia społecznego. Przyznam się szczerze, że budzi to na mnie takie same
      odczucia jak procesje moherowych beretów na Boże Ciało. Każda z tych opcji
      feruje własny punkt widzenia na świat. Nie chcę oceniać wzajemności tych walorów
      i fanatycznego dążenia do dowiedzenia własnych racji. Katolicki Watykan,
      katolicki Lenin, katolicki Stalin czy katolicki Hitler też dowodzili tego, co w
      żadnym myślącym społeczeństwie nie powinno mieć miejsca. Po między myśleniem a
      naiwnością poddawania się reklamie, jest być może nie wielka, ale zawsze
      różnica. Czym są gorsi żołnierze Stalina czy Hitlera od kościelnych inkwizytorów
      czy konkwostatorów?

      A może trochę dystansu do tego wszystkiego zwracając uwagę, że ponoć wobec Boga
      wszyscy są równi? Czy w Kościele katolickim wielki autorytet ko.ścielnu abp
      Paetz jest wyjątkiem??? Przczą temu efekty utajnionych procesów, gdzie dzięki
      takim zastępcom Boga odcinki z rent moherowych beretów finansują przegrane
      procesy karne Paetzów.

      Paetz w Kościele, to dobrze, ale poza kościołem, to już źle???

      Wródźcie katolicy do źródeł wystawiając rachunek Paetzom i jemu podobnym za ich
      kościelne kanony.
      • ktotojestipisze Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem 14.12.05, 19:08
        oj nie ma jak szczypta ortodoksyjnej antykatolickosci, ale co to ma do rzeczy
        wnerwaja cie wierzacy ? zreszta na szczescie masz racje ty masz swoje poglady i
        masz pelne prawo w swoim rozumie uznawac nawet zwiazek ze zlota rybka za
        rodzine, na szczescie wiekszoc spoleczenstwa mysli inczej co odzwierciedla sie
        w naszym prawie i konstytucji bo mamy demokracje na szczescie
        • edico Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem 14.12.05, 19:45
        • edico Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem... 14.12.05, 20:07
          ktotojestipisze napisał:

          > oj nie ma jak szczypta ortodoksyjnej antykatolickosci,
          Nowy odkrywczy termin młodego dziecięcego parafianina - "ortodoksyjna
          antykatolickość" :))
          Sięgnij chociaż do Wikipedii rzucając te hasła, bo nie bardzo wierzę w to, że
          masz encyklopedię na półce w domu :))

          > ale co to ma do rzeczy
          > wnerwaja cie wierzacy ?
          Nie wierzący. Ich głupota uszczęśliwiania swą paranoją innych. Niech sobie
          wierzą nawet w mrówki na moich podeszwach butów, ale niech z tej swojej wiary
          zupę warzą sobie na dowolnym ogniu, lecz we własnym gronie miłośników tego typu
          kulinarii. Mnie nic do tego i nie zamierzam serwować im jakiejkolwiek
          indoktrynalnych prawidłowości z mego punktu widzenia. Życie naprawdę jest piekne
          i religianci nieżle je jeszcze potrafią jeszcze ubarwić :)).

          > zreszta na szczescie masz racje ty masz swoje poglady i
          > masz pelne prawo w swoim rozumie uznawac nawet zwiazek ze zlota rybka za
          > rodzine,
          "ty" chyba właściwie zrozumiałem. Ale niech tam. Powiedz mi, jak to się stało,
          że wycie typu "Wszyscy Polacy to jedna rodzina..." zamieniło się w jedno wielkie
          szambo?
          Kościelny płód w postaci Młodzieży Weszpolskiej nie przysparza już chwały? LPR
          jest już be??? A przeciez to "jedna rodina" ;))

          > na szczescie wiekszoc spoleczenstwa mysli inczej
          Ja myślę za miliony? ;)))
          Być może miliony na parafiach, jak Giertych ;((

          > ... co odzwierciedla sie w naszym prawie i konstytucji bo mamy demokracje na
          > szczescie
          Chłopcze, lekcje już odrobiłeś?
          • ktotojestipisze Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem... 14.12.05, 20:19
            naprawde prymitiwizm niektorych jest uderzajacy, tak sie sklada ze w
            przeciwienstwie pewnie do ciebie mam wyzsze wyksztalcenie co prawda niedawno
            uzyskane ( no prawie niedawno, jeszce jestesmy mlodzi czy nie Krzaku :) , a ty
            poczytaj w sraczu fakty i mity
            • edico Re: To widać, słychać i czuć :)) 16.12.05, 02:43
              Zapewne w zakreszie technologii chowu kóz ;))

              "Zreszt a wnioskowanie jest adekwatne do tego "wyższego wyksztalcenia" ;))

              List otwarty księży-homoseksualistów
              W adresowanym do Watykanu liście otwartym, grupa około 50 włoskich księży-
              homoseksualistów oświadczyła, że orientacja seksualna nie przeszkadza im być
              dobrymi kapłanami.

              List stanowi odpowiedź na wydaną w końcu listopada instrukcję Kongregacji
              Wychowania Katolickiego, zamykającą drzwi seminariów przed homoseksualistami i
              zabraniającą ich wyświęcania.

              W liście, opublikowanym w środę na łamach internetowego portalu katolickiej
              agencji Adista, księża-homoseksualiści twierdzą, że czują się jak "niekochane i
              niechciane dzieci Kościoła". Podkreślają, że ich orientacja seksualna w niczym
              nie przeszkadza im w życiu w czystości i w dobrym pełnieniu posług kapłańskich.

              Pod listem podpisało się około 50 kapłanów - podała Adista, nie publikując
              jednak nazwisk sygnatariuszy.

              W listopadowym dokumencie watykańskim mowa jest o tym, że sytuacja osób
              homoseksualnych dopuszczonych do stanu duchownego uniemożliwia utrzymywanie
              poprawnych relacji z mężczyznami i kobietami. Mowa jest także o negatywnych
              konsekwencjach wynikających z wyświęcania homoseksualistów."
              (PAP)
              serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3068572.html
              A w czasie tych swoich jakżesz niezwykłych studiów teorię Darwina spotkałeś
              gdzieś po drodze?
      • marysia75 Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem 14.12.05, 19:28
        Lenin to niekatolicki prawoslawny;)
        • edico Re: Mnie też to napawa pewnym niesmakiem 14.12.05, 20:13
          Wierz mi, że nie wiele mnie to interesuje, czy był lewo słwany czy prawo słwany.
          Był takim sanmym chrześcijaninem jak Hitler ze wszystkimi wymaganymi
          egzorcyzmami chrześcijańskimi. Stalin nawet uzyakał szlify seminaryjne. I to ma
          być obrza chreścijaństwa ostatnich czasów? O zaangażowaniu sekty katolickiej w
          Ruandzie czy Chile nie wspomnę ze względy na zbyt "dekalogiczne wartości"
          prezentowane przez tego typu powołania kościelne.
    • Gość: Ed Re: Dać katolom wszystkie prawa o a Boże strzeż IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 21:56
      Pozabijają się nawajem tylko ze względu na formy wyznawania Boga!!!
      • edico Re: Dać katolom wszystkie prawa o a Boże strzeż 16.12.05, 02:47
        "Czy dać gejom i lesbom wszystkie prawa? NIE!!!"

        W tej kategorii mieszczą się również księża. Jestek też zdecydowanie za NIE. Po
        roku '89 doskonale widać, do czego prowadzi rozpasanie kleru!!!
    • sloggi_so jesteś prymitywem i tyle 14.12.05, 22:22

    • Gość: Raul prawo do przechodzenia na czerwonym wydajes sie IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 16.12.05, 02:30
      byc wlasciwym krokiem do wytepienia te rasy.
Pełna wersja