najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce...

15.12.05, 15:06
...to nauczyciel wychowania przedszkolenego.
99% to panie.

dlaczego?
    • b-beagle Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 15:12
      pielęgniarka
    • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 15:16
      Może dlatego, że biologiczne determinowana liczba potencjalnych potomków jest
      dwrotnie proporcjonalna do psychologicznie determinowanej liczby
      potencjalnych "wychowanków"? :-) Mężczyźni - jak wiadomo - mogą mieć więcej
      dzieci niż kobiety...
      A może po prostu dlatego, że facetom brak cierpliwości? Choć z drugiej strony
      ponoć mają mniejsze wahania nastroju...
      A może dlatego, że biecie słabszych jest "niemęskie" i faceci garną się
      częściej do innych zawodów, co siłą rzeczy wpływa na ich niską frekwencję w
      omawianym zawodzie? (I proszę mi nie imputować, że uważam bicie słabszych za
      kobiece, bo mam odpowiedź i nie zawaham się jej użyć!)
      • nancyboy Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 15:34
        Zastanawiam się co ma nauczyciel wychowania przedszkolnego wspólnego z biciem
        słabszych.
        • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:42
          nancyboy napisał:

          > Zastanawiam się co ma nauczyciel wychowania przedszkolnego wspólnego z biciem
          > słabszych.

          Bicie to mniej (kobieta) lub bardziej (mężczyzna) naturalna (co nie znaczy, że
          właściwa) reakcja na zachowania niepożądane. Dzieci są słabsze niż dorośli,
          więc facet mógłby pomysleć - parafrazując słowa Aleksandra Macedońskiego (który
          napotkał kiedyś zbrojny opór kobiet) - "jeśli wtłukę takiemu malcowi, to chwały
          żadnej nie zdobędę, ale jak on mnie skutecznie walnie w podbrzusze, to wieczną
          hańbą się okryję".
      • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:02
        supaari napisał:


        >(I proszę mi nie imputować, że uważam bicie słabszych za
        > kobiece, bo mam odpowiedź i nie zawaham się jej użyć!)

        Slucham:)
        • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:37
          marysia75 napisała:

          > Slucham:)

          Na Ciebie - widzę - można liczyć!
          Mężczyźni - przynajmniej wg tradycyjnie rozumianych różnic płciowych - są mniej
          tolerancyjni dla odmienne poglądy i postawy. W rezultacie w obliczu takowych
          skłonni są stosować przemoc w celu zaprowadzenia spójności grupy.
          Kobiety z kolei cenią sobie bardziej dobrą atmosferę, współpracę i tolerancję.
          Rzadziej zatem posuwają się do rękoczynów.
          Śmiem zaryzykować twierdzenie, że "statystyczny" mężczyzna jako opiekun grupy
          kilkuletnich dzieci częściej posłużyłby się klapsem (zamiast tłumaczeniem), niż
          kobieta.
          Nawet w "zmilitaryzowanym" społeczeństwie spartańskim dziećmi do - bodajże - 7.
          roku życia opiekowały się kobiety. Później przychodził czas na "twardą" rękę
          kształtującą wojowników.
          • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:07
            supaari napisał:

            > Na Ciebie - widzę - można liczyć!

            Mozna. Jestem jak ta Opoka:)

            > Kobiety z kolei cenią sobie bardziej dobrą atmosferę, współpracę i
            tolerancję.

            ????

            Czy jako baba, pracowales kiedy z babami???:)

            A moze, Supaari, oddales nicka lub wypiles cos wesolego?:)

            > Rzadziej zatem posuwają się do rękoczynów.

            Biora sie od razu za koltuny:)

            > Śmiem zaryzykować twierdzenie, że "statystyczny" mężczyzna jako opiekun grupy
            > kilkuletnich dzieci częściej posłużyłby się klapsem (zamiast tłumaczeniem),
            niż
            >
            > kobieta.

            Kobieta posluguje sie zazwyczaj tym, co ma pod reka:) Stad, slynny walek.

            > Nawet w "zmilitaryzowanym" społeczeństwie spartańskim dziećmi do - bodajże -
            7.
            >
            > roku życia opiekowały się kobiety. Później przychodził czas na "twardą" rękę
            > kształtującą wojowników.

            U muzulmanow tak jest dalej. Stad frustracje w meskiej czesci spoleczenstwa...:)

            Czyz to nie jezuici mowili, *dajcie nam dziecko, do wychowywania, od 0-7 lat a
            potem, juz mozecie je sami wychowywac?* Jedyny meski zakon nie majacy zenskiego
            odpowiednika.

            To wszystko mity & *statistics*.Mezczyzni znakomicie zajmuja sie niemowletami i
            malymi dziecmi. Najlepsi baby-sitterzy jakich mialam. Trzeba dac im szanse!
            • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:32
              marysia75 napisała:

              >> > Kobiety z kolei cenią sobie bardziej dobrą atmosferę, współpracę i
              > tolerancję.
              >
              > ????
              >
              > Czy jako baba, pracowales kiedy z babami???:)

              Nie. Kiedyś po prostu robiłem zajęcia z kultury organizacyjnej. Grupa miała
              opisać kulturę pewnej firmy. Na podstawie wstępnych deklaracji ("fajna kultura"
              lub "bez sensu") podzieliłem tę grupę na 2 zespoły. W jednym znaleźli się
              wszyscy (oprócz jednego!) faceci i jedna babka. W drugiej - jak łatwo się
              domyśleć - same dziewczyny i jeden facet.
              Rozpoczęła się praca. Ponieważ zestawienia grup naprowadziły mnie na pewien
              trop (jak najbardziej kulturowy!) podpatrywałem zachowanie uczestników. Oprócz
              przekazania analizy kultury przez oba zespoły poprosiłem "odmieńców" o opisanie
              ich odczuć związanych z atmosferą w grupie. Facet rozpływał się w zachwytach...
              Nawet jak się koleżanki z nim nie zgadzały, to robiły to kulturalnie i z
              uczuciem. Osamotniona dziewczyna z drugiej grupy była mocno zdeprymowana;
              powiedziała, że była stale flekowana...

              > A moze, Supaari, oddales nicka lub wypiles cos wesolego?:)

              W sumie nie oddałem i nie wypiłem, ale zlewam pewien napój alkoholowy, więc
              siłą rzeczy co nieco wchłonę... Ale do 3 promili mi daleko!!!

              > > Rzadziej zatem posuwają się do rękoczynów.
              >
              > Biora sie od razu za koltuny:)


              Może to prawda, ale brać dzieci za kołtuny?


              > Kobieta posluguje sie zazwyczaj tym, co ma pod reka:) Stad, slynny walek.

              Chwała im za ten wałek! Ale w przedszkolu wałek to - ewentualnie - domena
              kucharek, a nie wychowawczyń. A bicie klockami trochę śmiezne by było... I
              paznokieć łatwiej złamać :-)


              >> Czyz to nie jezuici mowili, *dajcie nam dziecko, do wychowywania, od 0-7 lat
              a
              > potem, juz mozecie je sami wychowywac?* Jedyny meski zakon nie majacy
              zenskiego
              >
              > odpowiednika.

              Potem jezuici robią tylko ćwiczenia duchowe Ignacego Loyoli!!! I chwała im za
              to, bo z pewnością są potrzebne...

              > To wszystko mity & *statistics*.Mezczyzni znakomicie zajmuja sie niemowletami
              i
              >
              > malymi dziecmi. Najlepsi baby-sitterzy jakich mialam. Trzeba dac im szanse!

              Ależ tak!!! Najlepsi kucharze to też mężczyźni!!!
              Ale to nie oznacza, że:
              1. Nie może być tak, że mamy dwóch facetów ze szczególnym "darem Bożym", a
              resztę tego daru całkowicie pozbawiono. Stąd podziwiam Cię za wyodrębnienie
              tych szczególnie uzdolnionych...
              2. Dla ludzi pozbawionych Twego daru oceny bezpieczniejsze jest powierzeni
              dzieci kobietom... Może nie zdarzy się, że wychowają ideał, ale
              ryzyko "wypuszczenia" znerwicowanego "macho" też będzie mniejsze. A
              społeczeństwa muzułmańskie pomińmy milczeniem...
              Statystyka pomaga ludzim bez intuicji... Nie deprecjonuj ich ostatniej nadziei!
              • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:57
                supaari napisał:

                > Nie. Kiedyś po prostu robiłem zajęcia z kultury organizacyjnej. Grupa miała
                > opisać kulturę pewnej firmy. Na podstawie wstępnych deklaracji ("fajna
                kultura"
                >
                > lub "bez sensu") podzieliłem tę grupę na 2 zespoły. W jednym znaleźli się
                > wszyscy (oprócz jednego!) faceci i jedna babka. W drugiej - jak łatwo się
                > domyśleć - same dziewczyny i jeden facet.
                > Rozpoczęła się praca. Ponieważ zestawienia grup naprowadziły mnie na pewien
                > trop (jak najbardziej kulturowy!) podpatrywałem zachowanie uczestników.
                Oprócz
                > przekazania analizy kultury przez oba zespoły poprosiłem "odmieńców" o
                opisanie
                >
                > ich odczuć związanych z atmosferą w grupie. Facet rozpływał się w
                zachwytach...
                >
                > Nawet jak się koleżanki z nim nie zgadzały, to robiły to kulturalnie i z
                > uczuciem. Osamotniona dziewczyna z drugiej grupy była mocno zdeprymowana;
                > powiedziała, że była stale flekowana...

                Aaaa, bo to byl rodzynek. Ja w babskiej klasie tez mialam jednego mezczyzne (za
                kare); dla niego to bylo grand prix...
                A ta dziewczyna byla na tak zwanym fleku? Moze kompleksy z niej wylazily?
                No bo jak ona byla Gina Lolobrigida....

                >
                > W sumie nie oddałem i nie wypiłem, ale zlewam pewien napój alkoholowy, więc
                > siłą rzeczy co nieco wchłonę... Ale do 3 promili mi daleko!!!

                Uwazaj na opary, na mnie na przyklad opary dzialaja bardzo negatywnie. Suche
                pijanstwo:)

                > Może to prawda, ale brać dzieci za kołtuny?

                Chodzi o sklonnosci...

                > Chwała im za ten wałek! Ale w przedszkolu wałek to - ewentualnie - domena
                > kucharek, a nie wychowawczyń. A bicie klockami trochę śmiezne by było... I
                > paznokieć łatwiej złamać :-)

                Przy obecnej fleksyjnosci w zawodzie wszystko jest mozliwe:-)

                > Potem jezuici robią tylko ćwiczenia duchowe Ignacego Loyoli!!! I chwała im za
                > to, bo z pewnością są potrzebne...

                Taki na przyklad Hitchcok...


                >
                > Ależ tak!!! Najlepsi kucharze to też mężczyźni!!!

                I fryzjerzy i krawcy (damscy i mescy)...:)Szczegolnie krawcy:)))
                > Ale to nie oznacza, że:
                > 1. Nie może być tak, że mamy dwóch facetów ze szczególnym "darem Bożym", a
                > resztę tego daru całkowicie pozbawiono. Stąd podziwiam Cię za wyodrębnienie
                > tych szczególnie uzdolnionych...

                Zawsze mowilam, ze mam szczescie w zyciu:)

                > 2. Dla ludzi pozbawionych Twego daru oceny bezpieczniejsze jest powierzeni
                > dzieci kobietom... Może nie zdarzy się, że wychowają ideał, ale
                > ryzyko "wypuszczenia" znerwicowanego "macho" też będzie mniejsze.

                Wiesz, kiedy moja mamusia rzucala na dowidzenia "idz z Bogiem', odpowiadalam, z
                Bogiem nie, z tatusiem." Zapewniam, nie jestem znerwicowanym macho!
                A
                > społeczeństwa muzułmańskie pomińmy milczeniem...

                Pominmy, bo bysmy sie za duzo upisali:)

                > Statystyka pomaga ludzim bez intuicji... Nie deprecjonuj ich ostatniej
                nadziei!
                No tak, klamstwa, klamstewka i statystyki...:)
                • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 18:22
                  marysia75 napisała:

                  > Aaaa, bo to byl rodzynek. Ja w babskiej klasie tez mialam jednego mezczyzne
                  (za
                  >
                  > kare); dla niego to bylo grand prix...
                  > A ta dziewczyna byla na tak zwanym fleku? Moze kompleksy z niej wylazily?
                  > No bo jak ona byla Gina Lolobrigida....
                  >


                  Myślisz, że mechanizm postępowania w "żeńskiej" grupie wobec "odmieńców" innych
                  niż płciowi wygląda inaczej? Przypomina mi się wszakże kolega z klasy z
                  podstawówki, który przez chłopięcą część był mocno "wyłączany".
                  Podobnej "czarnej owcy" w gronie koleżanek nie zauważyłem.


                  > Uwazaj na opary, na mnie na przyklad opary dzialaja bardzo negatywnie. Suche
                  > pijanstwo:)

                  A kto mówi o oparach? Ja zjadam elementy "stałe"!!! I mowa nie o winie, a o
                  nalewce!


                  >
                  > Chodzi o sklonnosci...
                  >

                  W sprawie skłonności, to ponoć każdy facet chciałby napotkaną młodą kobietę...
                  Ale to się tak często nie zdarza...


                  > Przy obecnej fleksyjnosci w zawodzie wszystko jest mozliwe:-)

                  Ważniejsza jest fleksyjność paznokcia!

                  > Taki na przyklad Hitchcok...
                  >

                  Hitchcockowi zrobili? To poniekąd są odpowiedzialni za "Lęk wysokości"
                  Brooksa...


                  > Zawsze mowilam, ze mam szczescie w zyciu:)


                  I dlatego wyjechałaś z Polski? Patrzyli jak na dziwoląga? ;-)


                  > Wiesz, kiedy moja mamusia rzucala na dowidzenia "idz z Bogiem', odpowiadalam,
                  z
                  >
                  > Bogiem nie, z tatusiem." Zapewniam, nie jestem znerwicowanym macho!

                  Córeczka tatusia zatem? Szalenie takie lubię! Jakt nikt doceniają mój
                  charakter!!!

                  > No tak, klamstwa, klamstewka i statystyki...:)

                  Już raczej: kłamstewka, kłamstwa i statystyka :-)
                  Bo ludzie patrzą tylko na średnie, a pomijają inne charakterystyki (miary
                  dyspersji itd.). Ja wolę inne powiedzenie: "Statystyka jest jak spódniczka
                  mini: ciekawe rzeczy pokazuje, ale jeszcze ciekawsze zakrywa!" :-)
                  • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 18:52
                    supaari napisał:

                    > Myślisz, że mechanizm postępowania w "żeńskiej" grupie wobec "odmieńców"
                    innych
                    >
                    > niż płciowi wygląda inaczej? Przypomina mi się wszakże kolega z klasy z
                    > podstawówki, który przez chłopięcą część był mocno "wyłączany".
                    > Podobnej "czarnej owcy" w gronie koleżanek nie zauważyłem.

                    Ja sie na koloniach przez 3 tygodnie czesalam grzebieniem:)
                    Moze ten chlopiec nie chcial grac w noge, cos bylo widocznie nie tak;

                    > A kto mówi o oparach? Ja zjadam elementy "stałe"!!! I mowa nie o winie, a o
                    > nalewce!

                    Tak sie po praz pierwszy w zyciu upilam a mialam wtedy lat 14:) Zjadlam te
                    elementy, co bylo dalej, lepiej nie mowic...
                    Pelny odwyk trwa 36 godzin:)

                    > W sprawie skłonności, to ponoć każdy facet chciałby napotkaną młodą
                    kobietę...
                    > Ale to się tak często nie zdarza...

                    Gdyby marzenia byly konmi, zebracy....

                    > Ważniejsza jest fleksyjność paznokcia!

                    Na temat flaksji paznokcia moge jedynie postawic teorie przed praktyka.

                    > Hitchcockowi zrobili?

                    I Castro tez...


                    > I dlatego wyjechałaś z Polski? Patrzyli jak na dziwoląga? ;-)

                    Z Polski wyjechalam na kursokonferencje, ktora jeszcze trwa:) Oczy wypatrzyli!


                    > Córeczka tatusia zatem? Szalenie takie lubię! Jakt nikt doceniają mój
                    > charakter!!!

                    Mamusia wychowala?:)

                    > Już raczej: kłamstewka, kłamstwa i statystyka :-)

                    Wierze na polskie slowo:)

                    > Bo ludzie patrzą tylko na średnie, a pomijają inne charakterystyki (miary
                    > dyspersji itd.). Ja wolę inne powiedzenie: "Statystyka jest jak spódniczka
                    > mini: ciekawe rzeczy pokazuje, ale jeszcze ciekawsze zakrywa!" :-)

                    Wlasnie, te miary dyspersji, zdecydowanie za dyspersja!:)
                    W dyspersji sila!
                    Ciekawe rzeczy opowiadasz z ta spodniczka:) Ja jestem przyzwoita kobieta,
                    chodze w spodniach:)

                    • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 19:41
                      marysia75 napisała:


                      > Ja sie na koloniach przez 3 tygodnie czesalam grzebieniem:)

                      Prawdziwego charakteru dowiodłabyś czesząc się rozcapierzonymi palcyma!

                      > Moze ten chlopiec nie chcial grac w noge, cos bylo widocznie nie tak;

                      Być może... Nie pamiętam. W każdym razie był "inny" i stąd jego kłopoty. Z tego
                      co pamiętam - jeśli w nogę grać nie chciał, to raczej nie na rzecz karate :-)

                      > Tak sie po praz pierwszy w zyciu upilam a mialam wtedy lat 14:) Zjadlam te
                      > elementy, co bylo dalej, lepiej nie mowic...
                      > Pelny odwyk trwa 36 godzin:)

                      Bój się Boga!!!! 14 lat???
                      Jesteś pewna, że 36 godzin, a nie 36 lat?
                      Ja mam nadzieję, że właściwy przelicznik uwzględnia masę "elementów" i
                      masę "wchłaniacza". Bo jutro zamierzam kończyć pewien projekt... Zdjęcie
                      prześlę mailem za jakiś tydzień.


                      >
                      > Gdyby marzenia byly konmi, zebracy....

                      Oj, o skłonnościach mowa była, a nie o marzeniach... Różnica taka, że jak
                      skłonności w życie wprowadzić każdy wie, a marzenia...


                      >
                      > I Castro tez...
                      >

                      A mowa na pewno o ćwiczeniach duchowych? Bo jeśli chodzi o wykształcenia
                      jedynie, to prezydent Pakistanu kończył szkołe prowadzoną przez tych zacnych
                      zakonników, a ponoć także Wilhelm Clinton...

                      > Z Polski wyjechalam na kursokonferencje, ktora jeszcze trwa:) Oczy wypatrzyli!


                      Teraz już takich kursokonferencji nie organizują :-)

                      > Mamusia wychowala?:)

                      A jakże!!! Ale i tak najwięcej zawdzięczam żonie... A w zasadzie żonom :-)

                      > Wlasnie, te miary dyspersji, zdecydowanie za dyspersja!:)
                      > W dyspersji sila!
                      > Ciekawe rzeczy opowiadasz z ta spodniczka:) Ja jestem przyzwoita kobieta,
                      > chodze w spodniach:)
                      >

                      A ja jestem przyzwoita (!) mężczyzna! Też chodzę w spodniach!
                      • marysia75 Re: Errata 15.12.05, 19:56
                        supaari napisał:

                        > > Ja sie na koloniach przez 3 tygodnie czesalam grzebieniem:)

                        Mialo byc widelcem. (Freud mial racje). Musze uczesac mysli. Ide ogladac
                        dziennik:) Jak wroce, odpowiem obszerniej:)
                        >
                        > Prawdziwego charakteru dowiodłabyś czesząc się rozcapierzonymi palcyma!
                        • supaari Re: Errata 15.12.05, 20:13
                          marysia75 napisała:

                          > Mialo byc widelcem. (Freud mial racje). Musze uczesac mysli. Ide ogladac
                          > dziennik:) Jak wroce, odpowiem obszerniej:)

                          Marysiu!!! Freud??? Czyżbyś kojarzyła "grzebień" z kogutem? No, no...
                          • marysia75 Re: Errata 15.12.05, 20:53
                            supaari napisał:


                            > Marysiu!!! Freud??? Czyżbyś kojarzyła "grzebień" z kogutem? No, no...

                            Ty to masz, no, te....asocjacje.
                            Po lokalnemu to sie nazywa *goracy krolik*:)
                      • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 20:51
                        supaari napisał:

                        > Prawdziwego charakteru dowiodłabyś czesząc się rozcapierzonymi palcyma!

                        No wiec mialo byc widelcem i uwazam, ze byla to forma alienacji (zamierzonej i
                        ostentacyjnej:)

                        > Być może... Nie pamiętam. W każdym razie był "inny" i stąd jego kłopoty. Z
                        tego
                        >
                        > co pamiętam - jeśli w nogę grać nie chciał, to raczej nie na rzecz karate :-)

                        Widocznie jego inteligencja emocjonalna przerastala *srednia* w grupie:)
                        Moze jeszcze wtedy nie bylo modne karate i inne sporty wschodnie:)


                        > Bój się Boga!!!! 14 lat???

                        14 a wygladalam na 10:)

                        > Jesteś pewna, że 36 godzin, a nie 36 lat?

                        36 godzin (fizjologia). Moze jednak sie przedluzyc a nawet zostac na dobre.

                        > Ja mam nadzieję, że właściwy przelicznik uwzględnia masę "elementów" i
                        > masę "wchłaniacza". Bo jutro zamierzam kończyć pewien projekt... Zdjęcie
                        > prześlę mailem za jakiś tydzień.

                        A wchlaniacz posiada pokazna mase? Moja masa nie jest w stanie wchlonac nawet
                        czastek elementarnych ale zdjecia chetnie obejrze. Jak ja lubie projekty!!!
                        >
                        >
                        > >
                        > > Gdyby marzenia byly konmi, zebracy....
                        >
                        > Oj, o skłonnościach mowa była, a nie o marzeniach... Różnica taka, że jak
                        > skłonności w życie wprowadzić każdy wie, a marzenia..

                        Ty to mnie zawsze semantycznie sprowadzisz na ziemie!

                        > A mowa na pewno o ćwiczeniach duchowych? Bo jeśli chodzi o wykształcenia
                        > jedynie, to prezydent Pakistanu kończył szkołe prowadzoną przez tych zacnych
                        > zakonników, a ponoć także Wilhelm Clinton...

                        Chodzi o wyksztalcenie. O cwiczeniach nic nie wiem, bo to prywatna sprawa:)
                        >
                        > Teraz już takich kursokonferencji nie organizują :-)

                        Teraz to organizuja wystepy goscinne:)

                        > A jakże!!! Ale i tak najwięcej zawdzięczam żonie... A w zasadzie żonom :-)

                        Nasuwa mi sie pytanie, te zony, trzy na raz, czy rozlozone w czasie?
                        >
                        > > Wlasnie, te miary dyspersji, zdecydowanie za dyspersja!:)


                        > > chodze w spodniach:)
                        > >
                        >
                        > A ja jestem przyzwoita (!) mężczyzna! Też chodzę w spodniach!

                        To dobrze; element cywilizacji zachodniej, nie na dlugo....

                        • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 21:58
                          marysia75 napisała:

                          >
                          > Widocznie jego inteligencja emocjonalna przerastala *srednia* w grupie:)

                          Żeś się przyczepiła tej dyspersji...

                          > Moze jeszcze wtedy nie bylo modne karate i inne sporty wschodnie:)
                          >

                          Było!!! A jakże! Sam nosiłem T-shirt (wówczas zwany "koszulką") z
                          napisem "KARATE" i dwiema postaciami kopiącymi się nawzajem.

                          > A wchlaniacz posiada pokazna mase? Moja masa nie jest w stanie wchlonac nawet
                          > czastek elementarnych ale zdjecia chetnie obejrze. Jak ja lubie projekty!!!

                          Wchłaniacz posiada masę większą niżby chciał... Ale nie będzie chudł na siłę,
                          bo ma dwie pary nowych spodni... I święta idą...

                          > Ty to mnie zawsze semantycznie sprowadzisz na ziemie!

                          Eeeeeeee tam... czasami Ci odpuszczę i popatrzę jak fruwasz :-)

                          > Chodzi o wyksztalcenie. O cwiczeniach nic nie wiem, bo to prywatna sprawa:)

                          A, to insza inszość. Jak kiedyś zauważyła Echo - szkolnictwo jezuickie cieszy
                          się wielką estymą na całym świecie... I chwała mu za to (szkolnictwu,
                          ewentualnie światu... a niech tam - Echu też)!

                          > Teraz to organizuja wystepy goscinne:)

                          A bilety gdzie można nabyć?


                          > Nasuwa mi sie pytanie, te zony, trzy na raz, czy rozlozone w czasie?

                          No nie masz mnie chyba za żonobójcę ani rozwodnika (ja? ortodoksyjny,
                          przedsoborowy niemalże katolik?)? Jak najbardziej trzy na raz! Dwie (Druga i
                          Trzecia) pilnują, żebym Pierwszej (nieobecnej chwilowo, choć chwila się mocno
                          przeciągęła) niczym nie zranił... Podejrzewam nawet, że są wobec niej bardziej
                          lojalne niż względem mnie.

                          > > A ja jestem przyzwoita (!) mężczyzna! Też chodzę w spodniach!
                          >
                          > To dobrze; element cywilizacji zachodniej, nie na dlugo....
                          >

                          A kiedyś - za czasów Aleksandra i Dariusza - był to element kultury wschodniej
                          i Grecy w "kieckach" patrzyli ze zgorszeniem na to, czego przez spodnie nijak
                          nie mogli zobaczyć u Persów...
                          W każdym razie jeśli nie dżalabija, to przynajmniej liczba żon zbliża mnie do
                          przedstawicieli kultury tak mocno obecnej w Twoim królestwie, że w jego stolicy
                          imię Muhammad (czy jaką to tam formę przyjęłó...) jest najbardziej polularne...


                          P. S. A ja sobie właśnie oglądam "Misję"...
                          • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 22:22
                            supaari napisał:

                            > Żeś się przyczepiła tej dyspersji...

                            Dla ciebie to dyspersja, dla mnie indywidualizm i swiadoma
                            alienacja..Przyczepilam sie, bo nie lubie klanu...

                            > Było!!! A jakże! Sam nosiłem T-shirt (wówczas zwany "koszulką") z
                            > napisem "KARATE" i dwiema postaciami kopiącymi się nawzajem.

                            I Ty to karate wyczynowo?
                            No widzisz, ja wyczynowo szermierke (znow ten indywidualizm i alienacja w masce)
                            >
                            > Wchłaniacz posiada masę większą niżby chciał... Ale nie będzie chudł na siłę,
                            > bo ma dwie pary nowych spodni... I święta idą...

                            Jezeli moge sie przydac rada: garderoba powinna skladac sie z dwoch rozmiarow,
                            na przytycie i na schudniecie. Wtedy nie ma rozterek, bo zawsze sie cos wykopie.

                            > Eeeeeeee tam... czasami Ci odpuszczę i popatrzę jak fruwasz :-)

                            No wlasnie, ulanska fantazja ponosi a potem dostaje skrzydel, i juz nie dkla
                            niej granice, kordony... Podobno meczace dla kartezjanskiego otoczenia;)
                            >
                            > > Chodzi o wyksztalcenie. O cwiczeniach nic nie wiem, bo to prywatna sprawa
                            > :)
                            >
                            > A, to insza inszość. Jak kiedyś zauważyła Echo - szkolnictwo jezuickie cieszy
                            > się wielką estymą na całym świecie... I chwała mu za to (szkolnictwu,
                            > ewentualnie światu... a niech tam - Echu też)!

                            Niech Echu bedzie tez!
                            A szkonictwo maja rzeczywiscie swietne i nowoczesne


                            > A bilety gdzie można nabyć?

                            Podczas wyborow do PE:)

                            > No nie masz mnie chyba za żonobójcę ani rozwodnika (ja? ortodoksyjny,
                            > przedsoborowy niemalże katolik?)? Jak najbardziej trzy na raz! Dwie (Druga i
                            > Trzecia) pilnują, żebym Pierwszej (nieobecnej chwilowo, choć chwila się mocno
                            > przeciągęła) niczym nie zranił... Podejrzewam nawet, że są wobec niej
                            bardziej
                            > lojalne niż względem mnie.

                            To znaczy, zes damski krawiec. Rozumiem teraz te dochody i rozchody:)

                            > W każdym razie jeśli nie dżalabija, to przynajmniej liczba żon zbliża mnie do
                            > przedstawicieli kultury tak mocno obecnej w Twoim królestwie, że w jego
                            stolicy
                            >
                            > imię Muhammad (czy jaką to tam formę przyjęłó...) jest najbardziej
                            polularne...

                            Tej zielonej dzumy jest rzeczywiscie wszedzie pelno. Ja tez mam ochote na
                            djihad, w przeciwna strone,; Ewangelia nie pozwala:)

                            >
                            > P. S. A ja sobie właśnie oglądam "Misję"...

                            A ja sobie czytam, *Tartuffe fait le ramadan*. Pouczajace!!!
                            • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 22:57
                              marysia75 napisała:


                              >
                              > Dla ciebie to dyspersja, dla mnie indywidualizm i swiadoma
                              > alienacja..Przyczepilam sie, bo nie lubie klanu...

                              Jak ujął to mój kolega: "Jak już koniecznie muszę być sztachetą w płocie, to
                              chciałbym, żeby ten płot był jak najkrótszy", tak?

                              > I Ty to karate wyczynowo?
                              > No widzisz, ja wyczynowo szermierke (znow ten indywidualizm i alienacja w
                              masce
                              > )

                              A skądże!! Wyczynowo to ja tylko szachy i brydż! I trochę pływanie... I niegdyś
                              żeglarstwo, ale skończyło się na optymiście...

                              > Jezeli moge sie przydac rada: garderoba powinna skladac sie z dwoch
                              rozmiarow,
                              > na przytycie i na schudniecie. Wtedy nie ma rozterek, bo zawsze sie cos
                              wykopie
                              > .

                              No tak, ale ja ubranie zużywam szybciej niż jestem w stanie zmienić w stopniu
                              poważnym masę. Zatem rada się nie nada.... ;-)

                              > Podczas wyborow do PE:)


                              W każdym lokalu? Nie sądzę...


                              > To znaczy, zes damski krawiec. Rozumiem teraz te dochody i rozchody:)


                              Bynajmniej. Jeśli już, to damski kucharz, bo często Druga z Trzecią wpadają na
                              kolację....

                              >
                              > Tej zielonej dzumy jest rzeczywiscie wszedzie pelno. Ja tez mam ochote na
                              > djihad, w przeciwna strone,; Ewangelia nie pozwala:)

                              Może pora odkurzyć pomysły św. Bernarda z Clairvaux?

                              > A ja sobie czytam, *Tartuffe fait le ramadan*. Pouczajace!!!

                              A kto miał czelność Moliera przerabiać?!
                              • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 23:32
                                supaari napisał:

                                >
                                > Jak ujął to mój kolega: "Jak już koniecznie muszę być sztachetą w płocie, to
                                > chciałbym, żeby ten płot był jak najkrótszy", tak?

                                Tak, tak, tak!
                                >
                                > A skądże!! Wyczynowo to ja tylko szachy i brydż! I trochę pływanie... I
                                niegdyś
                                >
                                > żeglarstwo, ale skończyło się na optymiście...

                                To niemaly dorobek sportowy:)


                                > No tak, ale ja ubranie zużywam szybciej niż jestem w stanie zmienić w stopniu
                                > poważnym masę. Zatem rada się nie nada.... ;-)

                                Przykro mi, ze sie nie nada. Ja to chyba do konca zycia *bede miala co na
                                siebie wlozyc*:)))

                                >
                                > W każdym lokalu? Nie sądzę...

                                Ja tam nie jestem oblatana w tych wystepach:)
                                >
                                >
                                > > To znaczy, zes damski krawiec. Rozumiem teraz te dochody i rozchody:)
                                >
                                >
                                > Bynajmniej. Jeśli już, to damski kucharz, bo często Druga z Trzecią wpadają
                                na
                                > kolację....

                                A duzy apetyt maja?

                                > Może pora odkurzyć pomysły św. Bernarda z Clairvaux?

                                Tych nie znam. Ale obiecuje, zglebie. A to jest metoda? Bo podobno kazda oartia
                                jest dobra gdy sie nia wygra robra ; ja tam sie na brydzu nie znam, najwyzej na
                                dziadka mnie brali:)


                                > > A ja sobie czytam, *Tartuffe fait le ramadan*. Pouczajace!!!
                                >
                                > A kto miał czelność Moliera przerabiać?!

                                Jack-Alain Lèger; to tylko wariacje na temat.
                                • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 23:55
                                  marysia75 napisała:


                                  > To niemaly dorobek sportowy:)
                                  >

                                  Niby tak, ale z (Twoją) szermierką mam tyle wspólnego, że
                                  przeczytałem "Fechmistrza" Pereza-Reverte. Nie bez przyjemności w zasadzie...

                                  > A duzy apetyt maja?

                                  W normie... Czasami zabierają ze sobą posiłki. Nie do spożycia, ale do pomocy w
                                  spożyciu...

                                  > Tych nie znam. Ale obiecuje, zglebie. A to jest metoda? Bo podobno kazda
                                  oartia
                                  >
                                  > jest dobra gdy sie nia wygra robra ; ja tam sie na brydzu nie znam, najwyzej
                                  na
                                  >
                                  > dziadka mnie brali:)
                                  >
                                  Z tą partią jest tak, że czasami przydaje się nawet, jak się robra przegra, bo
                                  wtedy druga strona dostaje nmniej punktów za wygranie owego robra...
                                  A św. Bernard ułożył regułę Templariuszy... I napisał apologetyczną "Pochwałę
                                  nowego rycerstwa" ("De laude nova militia"?). Ze sporym oporem się spotkał we
                                  współczenym mu świecie, bo jak to tak zaciemniać podział stanowy? Rycerz-
                                  zakonnik? Czy to się godzi? Dziś takich argumentów zapewne by nie było...

                                  > Jack-Alain Lèger; to tylko wariacje na temat.

                                  A wariacje jakie? Tartuffe przeszedł na islam czy może u zielonych też zdarzają
                                  się ci, co uważają, że "i wcale ten nie grzeszy, kto grzeszy w ukryciu"? To
                                  drugie to w sumie pewność, ale czy Lèger o tym pisze czy o apostazji?

                                  Dzięki, Marysiu... i dobranoc, bo jutro też są roraty, a jajka mogą zapytać,
                                  więc...
    • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:01
      margala napisał:

      > ...to nauczyciel wychowania przedszkolenego.
      > 99% to panie.
      >
      > dlaczego?

      Zakonnice. 100% panie.
    • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:03
      prostytutki - też 100 % panie. ( chyba :DDDDDDDD)
      • mala.mi74 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:11
        No nieee..zigolakow i dzieci uprawiających prostytucje wszedzie znajdziesz.
        To sprawa kasy,a nie płci(sprawa płaci a nie płci).
        A co do tematu to równie dobrze mozna by sie spytac dlaczego gornikami sa
        faceci.
        I równie dobrze czemu faceci sikaja tak, a kobiety inaczej. To z serii.
        • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:23
          Tylko jak nazywa się Facet prostytutka?
          I dlaczego faceci potrafią sikać tak jak my a my nie potrafimy tak jak
          oni ??????
          Nie sądzisz że nas oszukano?
          • mala.mi74 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:25
            silvya napisała:

            > Tylko jak nazywa się Facet prostytutka?
            > I dlaczego faceci potrafią sikać tak jak my a my nie potrafimy tak jak
            > oni ??????
            > Nie sądzisz że nas oszukano?

            jak ktos akceptuje siebie i ma udane zycie to innym nie zazdrosci i zamienic by
            się nie chcial(na kogos innego)
            tyle psychologia
            • aktsieta Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:32
              spróbuj na stojąco zapewne potrafisz :)
              • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:36
                Tylko powiedz mi jak mam to zrobić na stojąco z zaciągnietymi na tyłek
                spodniami ? :)
                • aktsieta Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:43
                  silvya napisała:

                  > Tylko powiedz mi jak mam to zrobić na stojąco z zaciągnietymi na tyłek
                  > spodniami ? :)
                  Spodnie trzeba zdjąc majtki równiez !No chyba że nosisz pampersy :)
                  • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:04
                    No nie nie noszę. Tylko wlaśnie chodzi o to że faceci mogą z zalożonymi
                    spodniami i majtkami a ja nie :)
                    • yoma Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:40
                      Możesz, specjalny przyrząd wymyślili, szkoda, ze wyrzuciłam linka...

                      A wyrzuciłam go po tym, jak mnie faceci obsobaczyli, że uzurpuję sobie ich
                      prawa :)
                      • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 18:47
                        Widzisz, oni to są samoluby.
                • samentu Oto odpowiedź na ten dylemat:)) 15.12.05, 22:10
                  www.p-mate.com/eng/intro.html
                  podobno w Europie Zach. to bardzo modne
                  pytanie tylko czy u nas takie chętne jak Ty
                  jakby przyszło co do czego to by sie zdecydowały:PP
          • mairki Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:40
            silvya napisała:
            "tylko jak nazywa się Facet prostytutka?"

            no właśnie, może prostytut albo prostytutek
            • aktsieta Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 16:45
              delikatnie rzecz ujmując facet prostytutka to nic innego jak męska k...a :)
              • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:06
                Ja odnioslam się do tytułu wątku. Czyli sfeminizowaną prostytutką może być
                tylko kobieta.
                Bo facet chyba nie może być feministką? ( chyba że się mylę?)
                • marysia75 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:09
                  silvya napisała:

                  > Ja odnioslam się do tytułu wątku. Czyli sfeminizowaną prostytutką może być
                  > tylko kobieta.
                  > Bo facet chyba nie może być feministką? ( chyba że się mylę?)

                  Alez najpewniejszymi feministami sa wlasnie faceci:)
          • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:09
            silvya napisała:

            > I dlaczego faceci potrafią sikać tak jak my a my nie potrafimy tak jak
            > oni ??????
            > Nie sądzisz że nas oszukano?

            Ale podobno wyście w zamian otrzymały możliwość wielokrotnego orgazmu...
            • silvya Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:36
              Pewnie. I to podczas jednego stosunku :D
              • supaari Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 22:12
                silvya napisała:

                > Pewnie. I to podczas jednego stosunku :D

                Dokładnie to miałem na mysli, bo w ciągu życia to nie dziwota.
    • kati1973 Re: najbardziej sfeminizowany zawód w Polsce... 15.12.05, 17:48
      proste
      mezczyzne latwiej podejrzewac o pedofilstwo wiec bezpieczniej zatrudnic kobiete
      zapytaj ile matek nie mialoby watpliwosci gdyby przedszkolanka byl mezczyzna ..
    • Gość: Raul jednak prostytytka poza Yoma, bo ten to facet IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 15.12.05, 22:39
Inne wątki na temat:
Pełna wersja