święta = rodzina hipokryzja [społeczna także]

19.12.05, 09:00
Czy nie uważacie, że ta cała otoczka, pompa, i wielka ludzka miłość to jedna
wielka ściema -która wychodzi, gdy zasiadamy przy jednym stole z ludźmi,
których nie widzieliśmy od roku...i najchętniej byśmy ich nie widzieli
dłużej...???
    • Gość: Marta Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:30
      tak musze z przykrością przyznać Ci rację święta to jeden wielki pokaz gry,
      obłudy i sztuczności
    • crax Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 09:36
      A najsmieszniejsze jest, gdy w Sejmie łamie się opłatkiem Giertych z Tuskiem :)
      • antykreator Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 09:41
        Tak to jest wielka kochająca się rodzina pod patronatem wielkiej moherowej
        rodziny na falach eteru -czyli ładny obraz naszego społeczeństwa.
    • bloczek4 To skoczcie sobie szczerze do gardeł i się pozagry 19.12.05, 10:48
      zajcie, będzie wreszcie święty spokój. Przestaniecie mierzyć wszystkich swoją
      karłowatą miarą.
      • crax Re: To skoczcie sobie szczerze do gardeł i się po 19.12.05, 11:00
        bloczek4 napisał:

        > zajcie, będzie wreszcie święty spokój. Przestaniecie mierzyć wszystkich swoją
        > karłowatą miarą.

        ...powiedział pełen miłości bliźniego katolik.
        • antykreator Re: To skoczcie sobie szczerze do gardeł i się po 19.12.05, 11:04
          Tak masz rację piękny przykład pełnego świątecznego uniesienia i miłosierdzia
          katolika [a pod choinkę dostanie moherowy berecik, bo jest taki grzeczny]
          • crax Re: To skoczcie sobie szczerze do gardeł i się po 19.12.05, 11:07
            Możemy potraktować to jako życzenia świąteczno-noworoczne, hahaha!!! :))

            P.S. A propos berecika - sprawdź pocztę ;)
            • bloczek4 Pocztę od ciebie kwalifikuję do spamów 19.12.05, 11:09
              • crax Pisałem do antykreatora... 19.12.05, 11:15
                a ty patrz lepiej do kogo jest skierowany konkretny post, ślepy pacanie
                • antykreator Re: Pisałem do antykreatora... 19.12.05, 11:20
                  Nie wymagaj od tego człowieczka aż tak dużo, to jest zbyt skomplikowane wiesz
                  to nie jest podane w czystej formie kazania :D :D :D, więc się bloczysko
                  pogubiło.
                  • bloczek4 W swoich postach piszesz co myślisz czy odwrotnie? 19.12.05, 11:23
                    I w jakiej kolejności?
                    • cartafilus jak to dobrze że jest taki ktoś jak Ty... 19.12.05, 11:36
                      ...cenzor, moralista, w pełni świadomy siebie i swojego wnętrza pełen przekonań
                      jednie słusznych i uniwersalnych, które są dobre dla wszystkich...a ci, co
                      myślą i czują inaczej nawracać chcesz [siać siać siać] to dobrze, bo jak mogą
                      żyć w tak pięknym społeczeństwie odmieńcy i heretycy muszę Ci podziękować, że
                      jesteś i że potrafisz tak pięknie przemawiać...siej, więc bracie siej
                • Gość: agent007 Re: Pisałem do antykreatora... IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 22:22
                  w kółko gadacie na tym forum, że katolicy nie chcą z wami podjąć dyskusji, bo
                  im brakuje argumentów, ale jak z kimś takim jak ty można podjąć dyskusję skoro
                  nazywasz kogoś ślepym pacanem?!!! zastanów się nad sobą człowieku!
            • antykreator Re: To skoczcie sobie szczerze do gardeł i się po 19.12.05, 11:18
              Także sądzę, że to są prawdziwe życzenia świąteczno-noworoczne takie
              niepohamowane i piękne niestłumione emocje płynące z katolickiego serca aż łza
              się na oko ze wzruszenia ciśnie. :D :D :D
            • antykreator no po prostu hit 19.12.05, 11:27
              dziękuję za moherowy berecik, to może iść na top listę :D
              :D :D
            • cartafilus berecik tu berecik tak berecików cały kram 19.12.05, 12:05
              dzięki dobre naprawdę dobre
              • 3promile Re: berecik tu berecik tak berecików cały kram 19.12.05, 12:06
                W temecie beretów, to rynek jest bardzo elastyczny:
                tinyurl.com/8xunx
                • po_godzinach Re: berecik tu berecik tak berecików cały kram 19.12.05, 12:07
                  Ja na przykład mam czerwony.
          • bloczek4 Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:08
            ...świadzy to o tym, że mówisz w imieniu swoim i sobie podobnych. Przestań więc
            być hipokrytą i zamiast siadać do stołu ze swoimi znienawidzonymi bliskimi
            opluj ich, jak to macie w zwyczaju. Ale nie mów w moim imieniu
            • 3promile Re: Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:21
              bloczek, nie mogę się zdecydować: dołączyć do grona glanujących, czy przybyć ci
              z odsieczą, qrna... ;-)))
              • crax Re: Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:31
                Przepraszam - bloczek zaczął...
                • 3promile Re: Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:32
                  "Nieważne, jak się zaczyna; ważne, jak się kończy", że strawestuję klasyka lewej
                  strony ;-)
                  • crax Re: Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:34
                    Jaki tam z Leszka klasyk?
                    • antykreator Re: Użyłeś pierwszej osoby liczby mnogiej 19.12.05, 11:39
                      oj Panowie patrząc w przeszłość "słowa politycznego" to już klasyk -a jak
                      pięknie skończył :D
          • bloczek4 Nie tłum emocji, pokaż jak nienawidzisz swoich 19.12.05, 11:12
            bliskich, nie bądź hipokrytą.
      • cartafilus uderz w stół a „nożyce” się odezwą 19.12.05, 11:02
        Proszę proszę aż tak Cie boli prawda o hipokrytach i ludzkiej obłudzie może coś
        w tym jest może drogi bloczku czas się przyznać przed samym sobą, że nie jesteś
        dokonał. A wnioskując z Twoich głębokich wypowiedzi lotności i formie mogę
        pokusić się o stwierdzenie, że „bloczek” w Twoim przypadku brzmi adekwatnie.

        Ach ja także nie przepadam za ta pompą świąteczną i zatracaniem się w
        sztuczności, ale cóż chyba jest to po prostu znak naszych czasów.
    • Gość: Raul rozumiem, ze piszesz o komorniku IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 19.12.05, 11:08
      Masz pecha. Gdybys byl madzrzejszy, to nie mialbys takich dlugow.
    • 3promile Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 11:23
      A tak w ogóle każdy ma takie święta, na jakie zasługuje - na przykład dla mnie
      to nie jest jakieś specjalne przeżycie duchowe, ale mam dużą przyjemność z tego,
      że moi bliscy pałaszują to, co w pocie czoła dla nich upichciłem. A co mi tam...
    • 3promile Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 12:39
      Przy okazji świąt - coś mi się przypomniało.
      Idę sobie przez centrum Bielska-Białej. Parę lat temu. Grudniowy wieczór, śnieg
      pada, ludziska zalatane przedświątecznymi zakupami. Nagle z bramy wyskakuje do
      mnie menel - klasyczny, jak z obrazka.
      - Panie prezesie! Panie prezesie kochany! Poratuj pan! Zbieramy na flaszkę!
      No tak, pomyślałem, zaraz mi powie, że brakuje mu pięćdziesiąt groszy.
      - No dobra. A ile już uzbieraliście?
      - Nic...
      Facet normalnie mnie rozwalił. Dałem mu pięć zybli z poczuciem dobrze
      spełnionego obowiązku ;-)
      • antykreator Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 12:53
        hmm no to jest prawdziwie ludzka postawa no i szczerość kloszardowi sie
        opłaciła -to miłe i ciepłe w ten grudniowy dzionek
    • 78moni Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 13:37
      antykreator napisał:

      > Czy nie uważacie, że ta cała otoczka, pompa, i wielka ludzka miłość to jedna
      > wielka ściema -która wychodzi, gdy zasiadamy przy jednym stole z ludźmi,
      > których nie widzieliśmy od roku...i najchętniej byśmy ich nie widzieli
      > dłużej...???

      Wiesz kazdy mierzy swoja miara, jesli u Ciebie w rodzinie nie ma milosci to
      faktycznie jest to sciema

      U mnie w domu od pokolen swieta to jedno z piekniejszych chwil w zyciu i zycze
      sobie zeby moj dom tez tak wygladal i pielegnowal tradycje
      Ale zeby to zrozumiec musisz poczuc glebie czegos wiekszego niz tylko zakupy
      chociaz jak nie zostales odpowiednio wychowany i nie sprawia Ci radosc ze
      jedziesz do rodzinnego domu ze zobaczysz najblizszych to co Ci moge zyczyc
      zebys kiedys to zrozumial i zeby nie bylo to zbyt pozno
    • b-beagle Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 13:48
      bardzo jestes brutalny ale duzo w tym prawdy
    • ixik Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 13:58
      to po co je obchodzicie? dla katolika święta mają filozoficzny wymiar, nie
      tylko rodzina, jedzenie i prezenty. po co ześwieczczyliście Święta Bożego
      Narodzenia na tylko Święta, nie mielibyście problemu. ja kocham Święta Bożego
      Narodzenia bo to najpiękniejszy okres w mojej rodzinie, więc nie wypowiadaj się
      za wszystkich dobrze?
      • 78moni Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:06
        Dokładnie popieram, popieram przedmowce nie obchodz swiat skoro nie jestes
        katolikiem nikt Ci nie zmusza spedzaj je jak Ci sie podoba bez wymiaru
        filozoficznego te swieta nie maja sensu i lepiej ich nie obchodz tylko spedzaj
        czas z przyjaciolmi ktorzy w pewnym wieku i tak powiedza Ci buy buy
        • b-beagle Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:13
          jakoś nie bardzo chce mi sie wierzyc w to, że katolicy tak powaznie i tylko
          duchowo podchodza do świąt . Widać do po ilości katolików zwłaszcza w
          supermerketach.
          • ixik Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:19
            gdyby nie było takich pseudokatolików (czytaj: niedzielnych wędrowców
            hipermarketowych) to ten temat byłby pusty. każdemu ochrzczonemu wydaje się że
            jest dobrym katolikiem i ma pełne prawo do wypowiadania się na ten temat a jak
            zapytasz czy był u spowiedzi przedświątecznej to zapyta a po co mi to.
            • po_godzinach Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:22
              "każdemu ochrzczonemu wydaje się że jest dobrym katolikiem"

              Coś mi się wydaje, że w tym to przesadzasz ...
              • ixik Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:26
                a forum ma to do siebie że jak nie umiemy konkretnie odpowiedzieć na post to
                czepiamy się słówek. jakbym napisała "prawie każdy" albo "większość" i
                analitycznie sprecyzowała całą wypowiedź to i tak ktoś potnie to na małe
                kawałki i "scwaniakuje" albo mi błędy ortograficzne wytknie.
                • po_godzinach Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 19.12.05, 14:29
                  Nie czepiam się słówek, tylko odnoszę się do tego, co napisałaś - nie umiem
                  bowiem czytać w Twoich myślach.

                  I nie zgadzam się po prostu ze stwierdzeniem, że każdy ochrzczony człowiek
                  myśli o sobie, że jest dobrym katolikiem.
            • Gość: Marta Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 14:39
              Jestem katoliczką nie sądzę, że dobrą, ale co do tych "magicznych świąt" to już
              dawno duchowość została sprzedana, i niestety może Antykreator napisał to
              bardzo mocna, ale prawdziwie. Teraz wszystko jest na sprzedaż a uczucia
              pozostawię to bez komentarza wystarczy popatrzeć na kościół i niestety nas
              katolików jak się zachowujemy jaki dajemy przykład ja także.
    • crax No to wyobraźcie sobie taką sytuację... 19.12.05, 14:46
      Siedzicie całą rodziną przy wigilijnej wieczerzy, stół elegancko zastawiony
      (łącznie z obowiązkowym nakryciem dla niespodziewanego gościa), nagle puka ktoś
      do drzwi. Otwieracie, a tutaj jakiś nieznajomy prosi o ugoszczenie przy stole,
      bo nie ma rodziny i nie ma z kim spędzić Wigilii.
      Co robicie w takiej sytuacji?
      Proszę o szczere i przemyślane odpowiedzi.
      • Gość: Marta Re: No to wyobraźcie sobie taką sytuację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 14:48
        nie wiem, naprawde nie wiem jak bym się zachowała
      • po_godzinach Re: No to wyobraźcie sobie taką sytuację... 19.12.05, 15:04
        To ja powiem.

        Z powodu obcego gościa (zaproszonego zresztą wcześniej) na mojej wigilii kilka
        lat temu weszłam w ostry spór ze starszą częścią rodziny, która nie zgodziła
        się wigiliować z obcymi mówiąc, że jest to święto rodzinne ... i po prostu nie
        przyszła (ta obrażona część).

        Była wielka awantura ...
        Smutne to było, bo tam właśnie pielęgnowano zawsze katolicki wymiar Świąt.

      • cartafilus ..i zapadła cisza po pytaniu crax'a :D 19.12.05, 15:16
        Genialne pytanie dla prawdziwych uduchowionych miłosiernych katolików...Tylko,
        czemu szanowni katolicy nie odpowiadacie za trudne czy może wam troszkę odwagi
        zabrakło, aby się przyznać, że "NIE”, bo to wielce rodzinne święta i wara
        obcym...Cóż można powiedzieć, że dużo pary w gwizdek i zerw pary w kółka,
        dlaczego mnie to nie dziwi.
      • zloty_delfin Re: No to wyobraźcie sobie taką sytuację... 19.12.05, 15:32
        W moim domu kilkakrotnie przyjmowano nieznajomych, którzy akurat nie mieli co
        ze sobą zrobić, więc pewnie stałoby się tak i tym razem.
        • Gość: mi 1 Re: No to wyobraźcie sobie taką sytuację... IP: 80.54.28.* 19.12.05, 17:35
          Od najmłodszych lat święta były przeżyciem i nawet wtedy gdy jest żle uwielbiam
          je. Święta podobnie jak nasze życie są takie jak je urządzimy.Zawsze we
          wigilię jestem wzruszony bo brakuje mi bliskich którzy odeszli.Dziś mam swoją
          rodzinę i dzieci i chciałbym choć raz od 10 lat spędzić je razem.Jak co roku
          spędzę je znowu w pracy ,tęskniąc do najbliższych.Wszystkim tym którzy mają
          powody by krytykować wszystko i wszystkich życzę aby w końcu znaleźli spokój i
          dojrzeli czasem drugiego człowieka.
          • Gość: Marta Re: No to wyobraźcie sobie taką sytuację... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 21:21
            pomyśl troszeczkę szerzej sam napisałeś ...tym którzy mają powody a czasem
            krytyka jest słuszna tylko nie wszyscy mają odwagę się do tego przyznać
    • Gość: agent007 Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 22:12
      człowieku, jeżeli tak wyglądają twoje święta jak piszesz to składam ci
      kondolencje. smutne masz święta, ale to jaki zrobisz z nich użytek w dużej
      mierze zależy od ciebie i nie musi być w tym sztuczności. pozdr
      • Gość: miesiekido Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] IP: 80.54.28.* 21.12.05, 10:59
        Gdybym miał wybór byłoby inaczej ,niewolnik służyć musi
    • jsolt Re: święta = rodzina hipokryzja [społeczna także] 21.12.05, 11:31
      antykreator napisał:

      > Czy nie uważacie, że ta cała otoczka, pompa, i wielka ludzka miłość to jedna
      > wielka ściema -która wychodzi, gdy zasiadamy przy jednym stole z ludźmi,
      > których nie widzieliśmy od roku...i najchętniej byśmy ich nie widzieli
      > dłużej...???

      w tym przypadku faktycznie głupota - natomiast ja nigdy nie zasiadam do stołu z
      ludźmi, z którymi nie utrzymuję kontaktów, wg mnie święta są dla rodziny, tej
      prawdziwej, z którą spędzamy również resztę roku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja