holibka
23.12.05, 15:15
Nie mogę się już doczekać,kiedy będzie po świętach i po sylwestrze,kiedy życie
wróci do normalności.Nie lubię swiąt-nie mam siły na to wszystko-jakieś
sprzątanie,gotowanie,pieczenie,a nade wszystko zakupy-w sklepach takie
tłumy,że nawet po chleb mi się nie chce wyjść.Czuję sie jednak w obowiązku
zrobić to wszystko-tzn.posprzatać i zrobić zakupy,bo na to całe gotowanie i
pieczenie to nikt mnie nie namówi.Najchętniej w święta poszłabym normalnie do
pracy.Bez wymiaru religijnego święta tracą sens,co więc mają robić tacy,jak
ja,którzy ten sens gdzieś zagubili?