Łamanie praw człowieka katechizacją w szkołach

26.12.05, 23:04
uż po raz trzeci w tym roku poniższy wniosek jest adresowany do Ministerstwa Edukacji. Poprzednie nie spotkały się z jakąkolwiek
reakcją. W tej sytuacji przekazujemy go również Parlamentowi Europejskiemu, gdyż dotyczy on łamania praw człowieka w Polsce.
Powtarzamy go poniżej.

Wniosek o :

wydanie rozporządzenia, które wprowadzi oddzielne świadectwo z religii oraz zobowiąże dyrekcje szkół i przedszkoli publicznych do
umieszczenia zajęć z religii jako pierwsze lub ostatnie w dziennym planie zajęć.

Katechizacja katolicka w szkołach i przedszkolach publicznych została wprowadzona dwiema instrukcjami ministra edukacji narodowej
H. Samsonowicza z sierpnia 1990 r. Wprowadzenie katechizacji do szkół, bez konsultacji ze społeczeństwem, spotkało się z
protestem, dotyczyło bowiem podstawowych swobód obywatelskich. Wyrazem tego protestu było zaskarżenie instrukcji w Trybunale
Konstytucyjnym przez ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich. W orzeczeniu z dnia 30.1.1991 - ewidentnie ideologicznym - Trybunał
Konstytucyjny stwierdził [przewagą jednego głosu], że wprowadzenie instrukcjami religii do szkół i przedszkoli jest zgodne z
Konstytucją.

Instrukcje te przewidywały oddzielne świadectwo ze stopniem z religii. Ale już rozporządzenie ministra edukacji z 14 kwietnia 1992
r. nakazuje umieszczenie stopnia z religii na świadectwie szkolnym zaraz po ocenie ze sprawowania.

W końcu lat 50-tych lekcje religii odbywały się jako pierwsze lub ostatnie, co ułatwiało bezkolizyjne i niedyskryminacyjne
traktowanie uczniów nieuczestniczących w lekcjach religii. Aktualnie nie przestrzega się takiej zasady. Trzeba dodać, że zasada ta
była stosowana w epoce ogromnego wyżu demograficznego, w warunkach nieporównanie trudniejszych niż obecne.

Niezależnie od poczucia dyskryminacji, aktualna organizacja a właściwie jej brak powoduje, że w praktyce dziecko nieuczęszczające
na lekcje religii od I klasy szkoły podstawowej do końca liceum traci bezproduktywnie na korytarzach szkolnych około 840 godzin
lekcyjnych czyli jeden rok szkolny.

Najgorsze jest jednak to, że organizacja nauczania religii w szkołach a zwłaszcza w przedszkolach publicznych pozostaje w
sprzeczności z Konstytucją. Najbardziej jaskrawo nieprzestrzeganym postanowieniem Konstytucji jest art. 53 pkt 7, który mówi:
"Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub
wyznania ..." Jak się to ma do deklarowania wyznania już przy zapisie dziecka do szkoły i jak się to ma do świadectwa szkolnego ze
stopniem z religii - każdy widzi.

Także postanowienia dotyczące poszanowania godności, wolności i praw obywatela [art. 30, art. 31 pkt 2 i art. 32 pkt 2] są
gwałcone powszechnie, gdy dzieci nieuczestniczące w lekcjach religii są pojedyncze lub nieliczne. Rozumiemy demokrację jako obronę
praw mniejszości. Uważamy, że dokąd choć jedno dziecko czuje się nieszczęśliwe z powodu lekcji religii w szkole, nie ma podstaw,
żeby Polska nazywała się państwem praworządnym.

Wielu rodziców, wbrew swojemu sumieniu i światopoglądowi, deklaruje uczestnictwo swego dziecka w katechizacji katolickiej, bo chcą
oszczędzić dziecku cierpienia, które opisała dnia 4.2.2005 internautka ROSA w portalu LEWICA pl.:

"Tylko ten, kto przeżył jako 7-letnie wystraszone dziecko katorgę siedzenia na korytarzu, gdy reszta klasy spędzała ten czas w
klasie z księdzem na lekcji religii, wie, iż słowa o deptaniu ludzkiej godności nie są pustymi sloganami. To były jedne z
najbardziej traumatycznych przeżyć całego mojego życia i nie życzę żadnemu dziecku aby musiało przeżywać takie męczarnie."


www.racjonalista.pl/kk.php/s,4523
Słusznie. Partia Racja akurat tu ma rację.
    • yogurcik_owocowy Re: Łamanie praw człowieka katechizacją w szkołac 26.12.05, 23:25
      W szkole panuje standard, że każdy uczeń to katolik. Dopiero trzeba się
      upominać i 'prosić' o zwolnienie z religii. Nie ma łatwo. A w IV RP będzie
      jeszcze trudniej, bo możemy sie jutro obudzić, a religia będzie przedmiotem
      obowiązkowym (pod płaszczykiem nauki etyki). Kwa, kwa.
      • Gość: jaija Re: Łamanie praw człowieka katechizacją w szkołac IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.12.05, 01:22
        Ja tam chodziłam na etykę, ale jestem za tym, by lekcje religii odbywały się w
        salkach katechetycznych przy kościołach, a nie w szkole.
        • Gość: agadon Re: Łamanie praw człowieka katechizacją w szkołac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 07:14
          ok bartosz ma RACJĘ
          uczę w szkole i mam 2 dzieci w innej szkole
          To na co pozwalają sobie katecheci woła o pomstę do NIEBA
          jeżeli:
          1,katecheta jest człowiekiem madrym to ok- nikomu krzywdy nie zrobi
          w mojej szkle uczy m.in. ksiadz, któremu dziecko z mojej klas swiadek jehowy
          nie przeszkadzal, ba, wystepował razem z księdzem w szkolnym kabaretem- pewne
          tematy wtedy nie istniały
          2.jedna katechetka drugiej w tej samej szkole wbija za każdym razem nóz w
          plecy, gdy ta pierwsza się odwróci chociaż na chwilę
          ta katechetka donosi do proboszczananią bo wg niej ta 1. ma spódnicę w kolano a
          to np. niemoralne
          3,ta katechetka ostaje nagrody dyra bo proboszcz się jej boi, chyba ma na niego
          jakiegos haka
          4. ta sama katehetka trzyma pazurami wsszystkie nadgodziny i nie ustąpi, żeby
          wszyscy mieli mniej więcej tyle samo
          katechetki w szkole u moich dzieci to dopiero aparatki1.wbijaja sobie nożyki
          reguralnie
          pozwalają sobie na komentarze typu; dlaczego wtedy i wtedy o tej i o tej nie
          byłes u spowiedzi -bo wyznaczyły dzieciom dzień
          organizuja wycieczki na ktore strach puszczac dzieci, bo jedzie zespół zgrany
          trąbka, pomka i organy, czyli babcie emerytki i ciotki dewotki - i ten program
          wycieczki religijnej dostosowany ????jest oczywiście do potrzebdewotek a nie 8-
          10 latków
          podczas trwania mszy sprzedaja gadżety w kościele
          edna zwiała od mężą
          2 puszczała się z księdzem
          3 jest skorumpowana zprobozczem- mąz jest kościelnym
          osmieszanie dieci na forum klasy jest PRaktyka codzienną
          zrobmy coś z tym, by wiara w narodzie nie upadła....!!!!!
          a te dzieci w mojej szkole, które na katechezę nie chodzą mają okienka w czasie
          lekcji i błąkaja sie bez opieki po szkole , która liczy 1000uczniów, be
          zopieki!!!1 ja jako rodzic robiłabym raban
          • palnick Re: Łamanie praw człowieka katechizacją w szkołac 27.12.05, 15:23
            Proboszcz pobił dzieci na lekcji religii

            Jacek Gałęzewski 27-12-2005, ostatnia aktualizacja 27-12-2005 10:54

            Ośmioletni Dawid boi się iść rano do szkoły, na lekcjach dostaje ataków
            histerii, leczy się w poradni psychiatrycznej. Dziecko przeżyło załamanie
            nerwowe po tym, jak pobił go ksiądz w czasie lekcji religii.

            Proboszcz Jan Pestka z maleńkiego Papowa Toruńskiego (woj. kujawsko-pomorskie)
            spoliczkował ośmiolatka za to, że zbyt długo szukał w tornistrze zeszytu z
            zadaniem domowym.

            To nie pierwszy wybryk księdza - wcześniej niesfornych uczniów szarpał za
            włosy, szturchał albo rzucał ich zeszytami po klasie. W końcu miarka się
            przebrała i przeciwko proboszczowi zbuntowali się parafianie. Zażądali od
            toruńskiej kurii biskupiej usunięcia kapłana. Wygrali połowicznie - ksiądz
            poszedł na bezterminowy urlop zdrowotny i dzieci uczył już nie będzie. Ale w
            parafii na razie zostanie. - Musi stąd odejść na dobre. Nie chcemy takiego
            proboszcza - mówią mieszkańcy wsi.

            Dawid do dziś nie może zapomnieć październikowej lekcji. - Syn przeżywa ogromny
            stres. Specjaliści z poradni psychiatrycznej dla dzieci w Toruniu uznali, że w
            tej sytuacji nie może chodzić do szkoły. Zdecydowali, że od początku stycznia
            Dawid będzie uczył się indywidualnie w domu - opowiada matka Dawida.

            Zaraz po napaści na chłopca ksiądz proboszcz próbował zatuszować sprawę.
            Nakłaniał dzieci, by broniły go przed dyrekcją szkoły. - Wmawiał nam, że tylko
            obrócił Dawida, ale przecież pamiętamy, że uderzył go otwartą ręką tak, że
            prawie go przewrócił - opowiada kolega pobitego chłopca.

            Kierowniczka szkoły, która poskarżyła się kurii na księdza, nie chce komentować
            sprawy. - Została już zamknięta - podkreśla.

            Ksiądz Pestka nie chce wytłumaczyć swojego zachowania. - To wszystko wymysły
            małej grupki ludzi, którzy podrobili podpisy pod petycją do kurii - zapewnia.

            - Nie przesądzamy, czy uczeń został pobity, ale ksiądz przyznał, że był
            przemęczony i puściły mu nerwy - mówi ks. Andrzej Nowicki, rzecznik prasowy
            toruńskiej kurii. O tym, czy ksiądz Pestka zostanie przeniesiony do innej
            parafii, kuria zdecyduje dopiero po jego powrocie z urlopu. Kiedy to nastąpi,
            nie wiadomo.

            Mieszkańcy nie chcą w ogóle oglądać proboszcza we wsi. Wysuwają kolejne
            oskarżenia - że nie liczył się z pieniędzmi parafian.

            - Kiedyś poinformował nas, że chce kupić nową monstrancję. Ale jak stwierdził,
            nie interesuje go zwykła za 800 zł, lecz bogato zdobiona za 5,5 tys. Wydatek
            miał być pokryty z naszych składek - wspomina pan Henryk. Ci, którzy nie
            chcieli zapłacić, musieli liczyć się z przykrościami. Proboszcz miał m.in.
            grozić, że ich dzieci nie będą bierzmowane
    • palnick Tego nam trzeba ! 27.12.05, 01:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4389587&s=0
Pełna wersja