• * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma Ojca? *

28.12.05, 18:23
• * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma Ojca? *
Autor: kostka.s
Data: 28.12.05, 03:28
+ dodaj do ulubionych wątków

skasujcie post

+ odpowiedz cytując + odpowiedz

Zatem, co wy na to? Tyle ze nie chodzi mi tu o Ojca, ktory dal noge przed
alimentami. :) Tu chodzi o znacznie wiecej.

Z lektur tutejszych watkow dot. wierzen – czyli niejako w dobra pore roku -
wybralem fragmenty dwoch wypowiedzi ktore, moim zdaniem, sa znakomitym
materialem polemicznym. Oczywiscie mam tu na mysli spokojna i rzeczowa
polemike oparta na racjonalnej argumentacji – w miejsce wyladowan
emocjonalnych.
Zapraszam do dyskusji.

O tym co Bogiem jest zwane.

>>Odpowiedź ta (dokładniej, jej uzasadnienie) wyjaśnia zarówno fiasko
literalnego i analogicznego sposobu nadawnia znaczenia słowom religii, jak i
powstrzymuje przed poszukiwaniem innych sposobów. Nie ma takiego sposobu,
dopóki słowa religii nie odnoszą się do rzeczy doświadczenia, a nie odnoszą
się do nich, dopóki są słowami religii. Nie ma takiego sposobu, bo nie ma
innego sposobu na rozumienie słowa niż wskazanie rzeczy, do której, wprost
lub pośrednio, się ono odnosi. Nie można jednak wskazać rzeczy, do której się
słowo odnosi, nie wskazując jej znamion szczególnych.<br><br>

Rzecz bez znamion szczególnych to nie-rzecz, o czymś takim nie sposób mówić:
no entity without identity, jak głosi znany filozofom banał. A nie można
wskazać znamion szczególnych rzeczy inaczej niż w doświadczeniu - wskazać
cechę rzeczy to ostatecznie opisać zmianę, którą dostrzegamy w biegu naszego
doświadczenia. Nie ma więc języka informującego o świecie, w którym
przynajmniej część słownika nie sięga doświadczenia zmysłowego. Żadna część
słownika religii, pod groźbą utraty swego religijnego charakteru, tam nie
sięga. Stąd odpowiedź zerowa na pytanie o znaczenie języka religii - nie ma
on znaczenia. (Myśl religijna od stuleci ukrywa, świadomie lub nieświadomie,
tę sytuację w powiedzeniach, że Bóg przekracza granice pojmowania ludzkiego,
jest niedościgłą tajemnicą itd. Nie ma tu jednak żadnej tajemnicy. Jest
nadużywanie języka - przez używanie słów bez pokrycia w twardej walucie
doświadczenia.)<br><br>

Moje pretensje pod adresem religii jako stanu umysłu są logicznym następstwem
przyjęcia odpowiedzi zerowej. Świadomość religijna jest w stanie mistyfikacji
epistemologicznej - oto główna pretensja. Znaczy to tylko tyle, że człowiek
religijny jest przekonany, iż jest o czymś przekonany - jest przekonany przez
wiarę, jak fideista; przez argumenty i świadectwa, jak teista; natomiast w
agnostyckim zawieszeniu sądu jest wprawdzie odmowa uznania zdania o istnieniu
przedmiotu religii na równi z odmową uznania zdania o jego nieistnieniu, ale
towarzyszy temu przekonanie, iż wiadomo, czym jest to, o czym nie wiadomo,
czy istnieje, czy nie istnieje (tak jak wiadomo, czym jest yeti, o którym nie
wiadomo, czy istnieje, czy nie istnieje). Fideista, teista i agnostyk są
jednak w tym samym położeniu - pierwszy wierzy w nie wiadomo co, drugi
dowodzi nie wiadomo czego, a trzeci nie wiadomo czego się wystrzega.<br><br>>>

A teraz o historycznosci i autentycznosci Jezusa.

>>__W zaistnialych okolicznosciach nie od rzeczy jest zatem przypominac, i
przypominac, ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia historyczna, na jaka
ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie jego cudownych dokonan
trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci, skryby nadworne,
pismienniwladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz jeden taki by
sieznalazlwtedy!!!
....Tymczasem, dziwy to nieslychane i pewnie cudowne tez, czlowiek ktory
ponocchodzil po wodzie, lawitowal, czynil slynne “stoliczku nakryj sie” przy
ktorymwszyscy najadali sie do syta, uzdrawial tredowatych, oblakanych, i
slepcow,oraz (co jako zywo gwozdziem repertuaru byc musi) przywracal do zycia
mocnozalatujace juz zwloki zmarlych wczesniej osobnikow – czlowiek taki nie
doczekalsie najmniejszej wzmianki u swoich wspolczesnych. W calym cesarstwie
rzymskim, i okolicach, NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji tej Wielkiej
Jednostki. Ktora, dla swych dokonan, musialaby byc przeciez boskiego
pochodzenia, i zwlaszcza jako taka nie moglaby przejsc niezauwazona. Dlaczego?
....Odpowiedz jest prosta i jedna. Takiej jednostki po prostu NIGDY! nie
bylo. Taki czlowiek moze wylacznie byc jednym Wielkim Klamstwem. Badz tez, jak
ktowoli - basnia dla doroslych. Ktorzy, dzieki wczesniejszym staraniom
wlasnych wychowawcow, wierza w jej prawdziwosc niczym dzieci w istnienie
krasnoludkow.____
....Gwoli wyjasnienia chcialbym nawiazac to rozgraniczenia pomiedzy
historycznoscia a autentycznoscia, ktore zaproponowal J.Sedziak. Otoz dla
J.S.znany nam z Nowego Testamentu Jezus nie jest wprawdzie postacia
autentycznaale historyczna jest jak najbardziej. Innymi slowy (nie tylko)
Sedziak uwaza,izMUSIAL!!! istniec jakis pierwowzor Jezusa (byc moze byl to
ktorys zessenskich ‘Nauczycieli Sprawiedliwosci’) na bazie ktorego powstal
pozniejszy a znany nam wszystkim Jezus. I wlasnie ten (taki) Jezus bylby
zarowno postacia historyczna jak i autentyczna.>>
...
...
Zatem, czy sa chetni do stawienia czola argumentom na niekorzysc sil
wyzszych, ktore wlasnie tu padly, czy tez starochrzescijanskim zwyczajem
dyskutanci postawia na wyrzniecie oponentow w tzw. pien (?)
    • marcinlet Re: • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma O 28.12.05, 18:37
      kalaruszek7 napisał:

      > • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma Ojca? *
      > Autor: kostka.s
      > Data: 28.12.05, 03:28
      > + dodaj do ulubionych wątków
      >
      > skasujcie post
      >
      > + odpowiedz cytując + odpowiedz
      >
      > Zatem, co wy na to?
      Co my na to? Skorzystaj czasem z opcji usuń (delete) zanim wyślesz post.
      • kalaruszek7 Czy to ty klikales wczesniej na kosz? 28.12.05, 18:42
        Och jak to dobrze, iz wielka literatura Renesansu nie powstala w Polsce. Ide o
        zaklad, ze juz wtedy miales tu swych przodkow.
      • kostka.s Re: • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma O 29.12.05, 06:20
        dlaczego nie jestes bardziej inteligentny, Marcinku?
    • ubogacona Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje drugiej 29.12.05, 01:09
      ostrygi a ty mowisz ze bylby problem dla Boga Ojca miec syna badz na odwrot.
      Napisalam ci tylko dlatego ze masz smieszny nick, wiec ciekawa bylam co za
      gluptas za takm smiesznym nikiem sie chowa.

      Bog jak zechce to moze rozmnazac sie w zdluz i w poprzek, pod nieskonczona
      liczba plci oraz ras, w kulkach, kostkach i globulkach - zaden problem. Jak
      zechce to moze nawet stac sie drewnianym kamieniem zamknietym w sejfie, ktorego
      nie ma. I o tych rzeczach nie dyskutuje sie. I juz. Bog jest wsechmogacy. Kropka.
      • 17_mgnien_wiosny Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 29.12.05, 07:12
        I Ty w to wierzysz?
      • wanda43 Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 29.12.05, 08:01
        Zamiast pisac o ostrygach,polecila bym poczytanie Biblii ze zrozumieniem oraz co
        nieco na temat historii i odkryc archeologicznych w tym zakresie.Takze ksiązek
        takich teologow i bibilistow,jak Karl Heinz Deschner.
        • kostka.s Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 29.12.05, 08:27
          Niesamowite!! Teologowie pisujacy o ostrygach - koniecznie musze przeczytac,
          Wandziu.
          • wanda43 Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 29.12.05, 08:35
            Masz problem z rozumieniem slowa pisanego?
            Wsołczuję!
            • kostka.s Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 29.12.05, 08:38
              aa nie prosciej by bylo gdybys opowiedziala cos na sugerowane tematy?

              Zamieniam sie w uszy. :)
              • jorubijka Re: Hihihiiii, to nawet ostryga nie potrzebuje dr 04.01.06, 06:44
                speszyles Wandzie. Nieladnie.
    • jorubijka Re: • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma O 29.12.05, 19:03
      O rany to jest dyskusja z uzyciem szyny kolejowej jako argumentu. Przeciez tu
      nie ma jak wejsc z polemika. Nawet szpilki nie wepchniesz. Masz racje - kropka.

      Ale zastanowie sie jescze.
      • findesieclista Re: • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma O 30.12.05, 03:21
        obydwa wywody sa modrerczo poprawne, czyli - bez wykopalisk - okazuje sie znow,
        ze bogow i jezusow nie bylo po prostu.

        Ciekaw jestem calosci tych tekstow.
        • jorubijka Re: • * Czy mozliwy jest Syn gdy nie ma O 30.12.05, 22:15
          Ja takze jestem ciekawa - moze sie dowiemy.

          Istotnieodmiennosc jezykow swieckiego i religijnego oraz poruszanie sie na ich
          pograniczu pozwala na uzyskanie przekonania o istnieniu tego drugiego swiata.
          Tymczasem swiat religii istnieje wylacznie dzieki temu ze uzywa jezyka
          sekularnego. Bez niego nie istnialby po prostu, gdyz rzeczywiscie nie istnieje
          to co nie jest zidentyfikowane.

          A przy okazji to wlasnie dlatego na glowie postawione jest domaganie sie od
          ateistow by udowodnili nieistnienie Boga. On nie istnieje z racji braku
          zdefiniowania. Wiecej nie potrzeba. Kropka.
    • granatowoczarny Boga nie da sie mierzyc ludzka miara i w kategoria 30.12.05, 20:02
      ch ludzkich go analizowac - zapewniaja koscielni.

      Nastepnie jak najbardziej ludzka miara merza go i po ludzku analizuja. No bo
      niby jak moga inaczej?

      Po Marsjansku?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja