Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((((

03.01.06, 18:59
Mój temat dotyczy regionalnych tradycji powiązanych z kulturą islamską. Moja jedyna milosc nie moze byc ze mna, gdyz jako 6 latka zostala obiecana swojemu kuzynowi (nie chodzi mi juz tylko o bliskosc genetyczna) ale o sam fakt decyzyjnosci. Jej matka wyszla za maz gdy miala 10 lat!!! A ona zamierza wyjsc za maz za swojego kuzyna z tego powodu, ze jej matka bedzie szczesliwa i jej rodzina nie odwroci sie od niej. Ona ma tylko 20 lat, ale jej rodzinka robi jej takie pranie mózgu, że ona myśli, żę jest już gotowa do małżeństwa i że to co robi jest właściwe. Np. od dwoch lat nie ma zadnych przyjaciol, gdyz matka zabronila jej sie z nimi spotykac. W sobote jak wracalismy z jej pracy autobusem to widzial nas ktos w autobusie i doniosl jej szwagierce, a ona mimo ze moja Jedyna powiedziala jej ze ja tylko pytalem sie o droge to od dzis zaczela przyjezdzac po nia do pracy, wiec zostal nam jak sie wydawalo tylko kontakt telefoniczny, ale fakt jest taki, ze jestesmy obecnie odcieci od swiata, a jak bylem na chwile u niej w pracy w niedziele to nawet nie chciala ze mna rozmawiac - moze tez ze wzgledu na gorzkie slowa, ktore uzylem dzien wczesniej mowiac o jej tradycji aranzowanych malzenstw, ale wydaje mi sie, ze to raczej wplyw jej brata i szwagierki, gdyz od czasu, gdy powiedziala bratu, ze poznala fajnego przyjaciela to brat podobno sie wsciekl, a kontakt miedzy nami zaczal sie psuc.
Poza tym smuci mnie fakt, ze dla tradycji ona porzuca swoje marzenia np. zobaczyc Rzym - ostatnio mogla nawet jechac ze swojego Uniwersytetu z grupą, ale jej matka nie zgodziła się na to - pewnie dlatego, zeby nie tylko nie podrozowala sama zgodnie z islamem ale tez zeby nie zobaczyla ona czegos co moze popsuc misterny plan jej rodzicow.
W najblizszych tygodniach ona bedzie zareczona, a pozniej pozostana tylko 2 lata, aby zostala zona swojego kuzyna i wyjechala do niego do Bangladeszu, gdzie kobieta, ktora tylko usmiechnie sie do innego mezczyzny jest podejrzewana o zdrade i zabijana w honorowych zabojstwach. A bicie kobiet, gwalty w malzenstwach i itp. przemoc jest na porzadku dziennych. Smuci mnie rowniez fakt, ze ona ze smutkiem w oczach mowi mi, ze ona to akceptuje i ze zycie na ziemi jest krotkie i ona je jakos przetrwa.
Moze ktos mi poradzi co moge zrobic, aby nie pozwolic jej na taki los. Prawdą jest, że ja kocham, ale byłbym również szczęśliwy, jakby to ona wybrała sobie innego męża niż ja, ale żeby to był jej niezależny jej wybór i żeby nie musiała ona rezygnować ze swoich marzeń oraz przyzwyczajeń. Tu jest w Londynie, studiuje, ma marzenia o podrozach, i pracy po studiach. Tam w Bangladeszu czeka ja bycie najprawdopodobniej jedna z zon, czyli w sumie seksualna zabawka, gdyz nie jest mozliwe aby miec wiecej niz jedna zone i kochac je wszystkie, a poza tym to tylko gotowanie i rodzenie dzieci oraz jak cos nie wyjdzie to bicie.
Ja juz nawet mysle o drastycznych pomyslach takich, aby ja porwac gdzies i pokazac jej inne zycie, nawet kosztem tego, ze zgnije w wiezieniu, ale naprawde ona jest taka dobra i niewinna, ze nie zasluguje na takie zycie.
    • Gość: muzi Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 07:24
      Pomyśl o tym że może ona chciałaby ciebie zmienić w taki sam sposób tylko na
      swoją modłę. Nie mieszaj się w sprawy jej kultury bo możesz na tym źle wyjść.
      • sevsevsev Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( 04.01.06, 08:36
        Gość portalu: muzi napisał(a):

        > Pomyśl o tym że może ona chciałaby ciebie zmienić w taki sam sposób tylko na
        > swoją modłę. Nie mieszaj się w sprawy jej kultury bo możesz na tym źle wyjść.

        Szczerze mówiąc ona by się cieszyła jakbym przeszedł na islam, ale z drugiej strony akceptuje mnie takiego jakim jestem i nie oczekuje, zebym sie dla Niej poswiecal.
    • facet123 Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( 04.01.06, 09:03
      Czy sytuacja ta ma miejsce w Polsce? Nie chce mi się w to wierzyć, ale jesli
      tak to moje rozumowanie jest takie:

      Jeśli dziewczyna o której mówisz mieszka od dziecka w Polsce, kraju (co by nie
      powiedzieć o radiu maryja) pozbawionym fundamentalizmu religijnego,
      demokratycznym, wolnym i w porówaniu do państw islamskich - tolerancyjnym i
      przyjaznym kobietom, jesli dziewczyna ta pracuje wśród polaków, ma z nimi do
      czynienienia na codzień, w telewizji i w sąsiedztwie i mimo tego nie nabrała
      ani odrobiny krytycyzmu w stosunku do swojego 'tradycyjnego' modelu życia, to
      uważam, że powinieneś sobie dać spokój. Oznacza to, że nie jest ona zdolna do
      uwolnienia się od wpojonych jej zasad budowania rodziny i wpojonej jej pozycji
      kobiety w islamskim społeczeństwie.
      Wydaje mi się, że kilkanaście lat oglądania na codzień normalnych wolnych
      kobiet. Kobiet które pracują, są szczęśliwe, mogą wychodzić na miasto, po
      zakupy czy do znajomych same, bez pytania się o zgodę. Kobiet które same
      wybierają sobie męża i jesli wybiorą źle mogą zarządać rozwodu, a jeśli są
      bite mogą zgłosić się na policję powinno dać jej do myślenia. Jesli nie dało,
      oznacza to, że jest to sytuacja beznadziejna i zmienanie jej an siłę nic nie
      da. Nawet gdybyś lawirując, stosując siłę lub jakiś podstęp przekonał ją do
      tego, żeby zerwała ze swoją rodziną i nie zgodziła się na ślub z kuzynem, to
      jeśli ona sama nie jest pewna że tego chce to prędzej czy później będzie czuła
      wyrzuty sumienia. Zauważ, że ona wierzy, że tego typu krok byłby czymś złym.
      Czuła by się winna, próbowałąby jakoś przeprosić się z rodziną, nie zrywać z
      nimi kontkatu a oni już by potrafili to wykorzystać. Z tego co napisałeś,
      najlepiej by było z tą rodzinką mieć jak najmniej do czynienia.

      Przepraszam za porównianie, ale przypomina mi to nieco sytuację jaka mogła by
      zajść podczas uwalniania zwięrzęcia które urodziło się w ZOO w dzikim
      środowisku. Otwieramy klatkę, a zwierze kuli się w jej rogu. Wyganiamy je na
      wolność a ono czym prędzej wraca do klatki. Co to znaczy? Ze nie jest ono
      gotowe do życia na wolności. Boi się go i nie chce. W takim przypadku mniejszą
      krzywdą jest zwrócenie go do ZOO.
      • kamajkore czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 11:00
        cytuję:"Tu jest w Londynie..."
        :)
        • facet123 Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 11:11
          Ok, przegapiłem, że to w Londynie. W każdym razie to co napisałem tak samo się
          odnosi do Londynu oczywiście.
          • sevsevsev Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 14:07
            Juz odpowiadam - gdyz mysle o tym caly czas i dostrzegam male fakty z naszych rozmow, gdyz sobie przypomnialem wlasnie, ze jeszcze zanim powiedziala, ze robi to dla matki to powiedziala mi, ze jej rodzina by sie calkowicie od Niej odwrocila. W ogole tu jest taka sytuacja, ze jej najstarszy brat, ktory jest glowa rodziny w tym momencie, ze wzgledu na wiek rodzicow ponad 60 lat jest żonaty z białą kobietą, II brat jest też żonaty z białą, ale z nim już rodzina nie utrzymuje kontaktu poza Shuminarą (moją Jedyną), która wbrew rodzinie odwiedza go. IV brat zostal wydalony z domu za niestrzeganie regul panujacych odnosnie religii, a III, ktory ozenil się z Bengalką, jak ta już była w ciąży i poparł IV brata, więc sytuacja tych dwóch ostatnich braci jest analogiczna do sytuacji II brata - brak relacji z rodziną. Dlatego teraz widzę, że Shuminara odczuwa teraz podwójną presję - z jednej strony oni zrobili źle, więc teraz ona musi dobrze.A z drugiej strony kobieta w islamie nie ma żadnej niezależności i dlatego wiem, że ona boi się tego, że mogłaby zostać bez rodziny i nie potrafiłaby poradzić sobie.
            Co do sytuacji ze zwierzęciem ze zoo, powinienes zinterpretowac to inaczej np. Pies jest wieziony i bity przez jednego właściciela, ale gdy przyjeżdzają np. policja i pracownicy schroniska to pies kuli się do swojego oprawcy, bo myśli, że bicie to jego normalne życie - co powinienes zrobić: - zostawić psa oprawcy, czy też próbować go uratować. Powiem tylko, że widziałem ten smutek w oczach, gdy mówiła, że wie, (w kontekscie że to bedzie ciezkie zycie dla Niej ), ale zycie na ziemii jest krotkie i ona je przetrwa. Powiem tylko, ze mimo, iz nie naleze do wylewnych mezczyzn, a ze wzgledu na moj sarkastyczny humor zwyklem sie czesto smiac jak czasami komus przydarzylo sie jakies nieszczescie to zawsze, gdy przypominam sobie te jej spojrzenie to do oczu momentalnie naplywaja mi łzy.
            • Gość: Margaryna Re: czytaj posty na które odpisujesz... IP: *.4web.pl 04.01.06, 14:15
              wg mnie to cały ten post to jedna wielka ściam, ale jesli to nie jest ściema to
              powim ci jedno. Nie masz jaj człowiweku. Jeśli ja kochasz, to zaciągnij ją do
              ołtarza bez wiedzy jej starych i wyjedż z nią , pokazując gdzie ich masz. Jeśli
              boi sie, ze zostanie sama, to chyba logiczne, że musisz jej pokazać, że ty
              będziesz zawsze, jeden, jedyny, a nie jakiś impubumpu , którego bedzie 4 zona.
              Co więcej , w ogóle nie wierze, że ktos kto studiuje zgodzi sie wyjechać z
              Londynu do Bangladeszu , bo mieszka w kraju ,w którym może wszystko, jęsli ma
              dwie ręce i dyplom. Tak wiec - jak dal mnie to ściema- a ty jesteś pierdoła, nie
              facet.
              • sevsevsev Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 15:45
                1) chciałbym aby to była ściema, ale czasami życie niestety takie jest :(
                2) to nie jest takie łatwe zaciągnąć ją do ołtarza - próbuje się dowiedzieć teraz jak to jest z jej rodzinką bo mój znajomy Bengalczyk gdy dowiedział się, że ona ma pięciu braci to powiedział, że w najlepszym wypadku jakby sie o nas dowiedzieli to nas skatują a mogą nawet zabić, ze względu na honor rodziny. Ja osobiście się tego nie boję, bo moje życie w poczuciu bezsilności jest naprawdę ciężkie, ale wydaje mi się, że ona mogła być bita przez ojca i braci więc może też być tzw odruch Pawłowa - to co oni powiedzą jest święte. ;(
                3) Ja też nie mogłem w to uwierzyć, ale tak niestety jest :(
                4) Może i jestem pierdoła, ale postępując pochopnie mogę jej tylko bardziej zaszkodzić, a to wcale nie jest łatwo przekonać kobietę z tej kultury, że ty bedziesz tym jedynym bo oni nie wierza w cos takiego jak uczucie i milosc, ktore wg nich istnieje tylko jako uczucie do Boga.
                • Gość: Margaryna Re: czytaj posty na które odpisujesz... IP: *.4web.pl 04.01.06, 15:52
                  Przeczysz sam sobie i masz jakies dziwne wyobrazenie kobiety z jakiejś kultury -
                  kazda jest inna i każda kobieta, zwłaszcza wychowanaw WIELKIEJ BRYTANII i zyjaca
                  tu iles lat, nie ma zapatrywac kobiety z prowincji , która nie umie czytać. Kim
                  ona jest Hinduska, Bengalką? I ilu ma tych braci jeszcze - 40-stu? Bo ponoć już
                  iluś nie ma kontaktu z rodzina , to ile osób ma ta rodzina ---400? A nie łaska
                  jesli ja kochasz po prostu pewnego dnia nie pozwolić jej wrócic do domu i zabrać
                  do siebie? Kogo wtedy będą bić? Oj , chłopie, naprawdę jesteś rzadki ...W Polsce
                  Pakistańczyk porwała dzieci Polki, jej dzieci z byłego małzeństwa. Ojciec tych
                  dzieci nasłał na niego wynajetych ruskich - tak go potraktowali, ze
                  pakistanczykowi odechciało sie wszekich waśni rodowtych. A ty mieszkasz w Anglii
                  ponoc, a nie w Pakistanie czy Bangladeszu.
                  • sevsevsev Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 17:15
                    Gość portalu: Margaryna napisał(a):

                    > Przeczysz sam sobie i masz jakies dziwne wyobrazenie kobiety z jakiejś kultury
                    > -
                    > kazda jest inna i każda kobieta, zwłaszcza wychowanaw WIELKIEJ BRYTANII i zyjac
                    > a
                    > tu iles lat, nie ma zapatrywac kobiety z prowincji , która nie umie czytać.

                    Tez tak mi wszyscy mowili. Znam inna kobiete Bengalke, ktora jest bardziej religijna niż moja Shuminara, dlatego tym bardziej dziwi mnie jest ostry tradycjonalizm. Szczegolnie ze tamta Lucky ma calkowita dowolnosc dana przez rodzicow w wyszukiwaniu swojego meza - moze sie z nimi spotykac i rozmawiac bez ograniczen. rodzice nie chca tylko aby był innego koloru niż Hindusi.

                    Kim
                    > ona jest Hinduska, Bengalką? I ilu ma tych braci jeszcze - 40-stu? Bo ponoć ju
                    > ż
                    > iluś nie ma kontaktu z rodzina , to ile osób ma ta rodzina ---400?

                    Bengalką, ale Bangladesz powstał kilkanascie lat temu z Pakistanu Wschodniego, a jeszcze wcześniej z Indii wiec teoretycznie tez jest Hinduską. Ona ma 5 braci i 2 siostry. 3 braci jest zonatych z tego 2 oraz 1 niezonaty jest skonfliktowany z rodzina, ale wszyscy nawet ten najspokojniejszy wywiera na nia presje, ze nie moze sie sprzeciwaic rodzinie i gdy wspomniala mu o mnie, ze poznala przyjaciela to zrobil jej awanture, na szczescie tylko slowna.

                    A nie łaska
                    > jesli ja kochasz po prostu pewnego dnia nie pozwolić jej wrócic do domu i zabra
                    > ć
                    > do siebie? Kogo wtedy będą bić?

                    Mysle o tym jako ostatecznosci.

                    Oj , chłopie, naprawdę jesteś rzadki ...W Polsc
                    > e
                    > Pakistańczyk porwała dzieci Polki, jej dzieci z byłego małzeństwa. Ojciec tych
                    > dzieci nasłał na niego wynajetych ruskich - tak go potraktowali, ze
                    > pakistanczykowi odechciało sie wszekich waśni rodowtych. A ty mieszkasz w Angli
                    > i
                    > ponoc, a nie w Pakistanie czy Bangladeszu.

                    Tez tak myslalem, nawet mialem takie mysli, zeby platny zabojca na jej rodzicow, ale wiem ze ona by mi tego nigdy nie wybaczyla i nie wiem jakby na to zareagowala. Najblizej jestem opcji platnego zabojcy na tego jej przyszlego meza.
            • facet123 Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 14:52
              Sytuację nieco rozjaśniają wspomnieni bracia - najwyraźniej nie chcieli kisić
              się w chorej atmosferze domu rodzinnego, więc odseparowali się od rodziny i
              żyją sami na swój rachunek.

              Oczywiście twoja pani powinna zrobić czym prędzej to samo, jednak faktycznie
              dla kobiety to nie to samo. Bracia byli od dzieciństwa przygotowywani do
              niezależności, więc dla nich to nie był taki duży szok. Ona była przygotowywana
              od dzieciństwa do zależności.
              Jednak z tego co piszesz, to zdaje sobie ona sprawę z tego, że pozostanie w
              rodzinie i ustawiony ślub nie przysporzą jej przyjemności i szczęścia więc nie
              jest tak źle - może uda ci się ją przekonać.

              > Co do sytuacji ze zwierzęciem ze zoo, powinienes zinterpretowac to inaczej
              > np. Pies jest wieziony i bity przez jednego właściciela, ale gdy przyjeżdzają
              > np. policja i pracownicy schroniska to pies kuli się do swojego oprawcy, bo
              > myśli, że bicie to jego normalne życie - co powinienes zrobić: - zostawić psa
              > oprawcy, czy też próbować go uratować

              Faktycznie nie jest to takie proste. Myślałem, że twoja sympatia nie widzi nic
              złego w islamskim modelu, że ma na ty zbyt wyprany mózg. Skoro cierpi na myśl o
              swojej przyszłości to powinieneś przekonać ją, że to zo zrobili jej bracia
              wcale nie jest "złe".

              • sevsevsev Re: czytaj posty na które odpisujesz... 04.01.06, 15:38
                To znaczy ona sama mi powiedziała, że bierze z religii i tradycji to co najlepsze i dlatego, potajemnie spotyka się z braćmi z którymi zerwała kontakt, mimo że nie jest to zgodne z jej tradycją i przekonaniami, ale chyba sprzeciw rodzinie wobec czegoś takiego jak małżeństwo to ją już przerasta, szczególnie, że spotkania z braćmi można ukrywać za obupólną zgodą - małżeństwa nie.
                Próbowałem z tymi braćmi, nawiązując do tematu do której strony konfliktu ona ma osobiście bliżej i ona mi powiedziała, że ona nie akceptuje tego co oni zrobili, więc moim zdaniem rodzinka zrobiła jej niezłe pranie mózgu.
    • Gość: killa Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( IP: 62.93.41.* 04.01.06, 15:07
      Z tego co wiem to "posiadanie" więcej niż jednej żony nie jest dobrze widziane
      przez muzułmanów, mimo iz jest dozwolone, a co tego bycia seksualną zabawką to
      jest raczej niemożliwe, ponieważ islam ma bardzo restrykcyjne podejście do
      "tych" spraw, bicie też nie jest u nich na porządku dziennym, kobiety są
      wprawdzie uzależnione od mężów, ale nie mogą z nimi robić co im się podoba, bo
      rozwody w islamie istnieją. Dziwne też mi się wydaje to wydanie za
      bezpośredniego kuzyna, kuzyn u nich to nie to samo co u nas.
      • Gość: marysia75 Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( IP: *.244.81.adsl.skynet.be 04.01.06, 15:11
        Zeby takie rzeczy wypisywac, to naprawne trzeba miec albo metne pojecie o
        islamie albo zadnego.
        • Gość: killa Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( IP: 62.93.41.* 04.01.06, 15:20
          Opieram się na tym co sami muzułmanie piszą o sobie, przecież nie uwierzę
          propagandzie że Oni wszyscy są opętani pasją dręczenia kobiet i skłonnościami do
          seksualnych dewiacji.
          • sevsevsev Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( 04.01.06, 15:33
            Mam obecnie przyjemność pracować z Irańczykiem - Ali, który jednak odeseparowywał się od wiary muzułmańskiej i przeklina ją jak nie wiem co. Ale jest to osoba bardzo dobra i gdy zapytałem go czy on bił swoją żonę to powiedział mi, że nigdy bo on ją kochał i że te lata, które z nią spędził to były najpiękniejsze lata jego życia (teraz imigrował do Wielkiej Brytanii, a do Iranu nie może wrócić bo czekałaby go tylko kara śmierci. Ale powiedział mi, że wie dlaczego pytam, bo to u nich jest powszechne. I w sumie wierzę jemu, gdyż pytałem się też kilku innych Pakistańczyków i oni na to samo pytanie odpowiadali uśmiechem i słowami "jak trzeba czasami"...
            Poza tym Ali mi uzmysłowił, że rola kobiety sprowadza się mimo tego co Koran napisał do bycia seksualną zabawką, gdyż jeśli ktoś ma więcej niż jedną żonę to niemożliwe żeby je kochał dwie, poza tym gdzie jest miłość, jeśli swojego męża poznajesz w drugim dniu ślubu najczęściej. ;( Poza tym gwałty małżeńskie a czasami też wykonywane przez innych członków rodziny są jedną z form znęcania się nad kobietą, i to najczęściej bezpodstawnie aby dać upływ swojej furii.
            Rozwody w islamie istnieją zgadzam się, ale muszą być dwa warunki: 1 kobieta musi to sobie zapisać w kontrakcie małżeńskim 2) Presja rodziny jest tak wielka, że rzadko, kto się rozwodzi. Dlatego wiem, żę jeśli Shuminara ulega teraz takiej presji to nie sprzeciwi się tym bardziej później na obczyźnie, gdzie nie wiem czy wiecie, ale w Bangladeszu jest największy współczynnik tzw. honorowych zabójstw i gdzie kobiecie wystarczy czasami spojrzeć nie tak na innego mężczyzne, albo wskutek fałszywego donosu kogoś innego zostać zamordowaną.
            Napisałem kuzyn bo kierowałem się naszą Polską wykładnią - w dokładnej lini to ma wyjść za syna brata jej ojca, czyli inaczej syna wujka, czyli kuzyna.

            • Gość: Margaryna Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( IP: *.4web.pl 04.01.06, 15:47
              Powiem ci szczerze, jesli wszystko co piszesz jest prawdą - a w to nie wierze
              absolutnie, bo już napisałes , że dziewczyna coś studiuje, a na studiach poznała
              na tyle normalny świat, że nie uwierze, aby spotykając sie z europejczykami ,
              chciała wyjechać na to biedne zadupie bez prądu jakim jest Bangladesz., czego by
              ta rodzina nie chciała od niej...No wiec nie wierszę ci, bo jakoś w Polsce też
              rodziny wyklinają córki i synów za małżeństwo w kimś tam a jednak ci ludzie żyja
              i maja sie dobrze. Nie uwierzę też , zeby 20 latka gadała, że życie jest krótkie
              i jakoś sie je przeżyje w Bangladeszu z jakimś palantem, zwłaszcza, ze [ponoć
              cię kocha. A przede wszystkim to nie wierze, że ty ją kochasz, tylko , ż
              eopisujesz taki przypadek, żeby poczytać co ci inni odpiszą. Napisałes, że nie
              chcesz jej zmuszac, chjcesz żeby sama dokonała wyboru. No to jej nie kochasz ani
              grama, bo jak sie kocha, to się walczy jak lew, a nie pozwala czyjejś rodzinie,
              żeby wysłała kogoś na drugi koniec świata w rqamach kolejnej krowy do pługa. Dal
              mnie nie masz jaj facet i tyle. Niejedna kobieta ma ich wiecej niż ty, w tej
              twojej rzekomej historii.
              • sevsevsev Re: Może ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązanie? :((( 04.01.06, 17:00
                Gość portalu: Margaryna napisał(a):

                > Powiem ci szczerze, jesli wszystko co piszesz jest prawdą - a w to nie wierze
                > absolutnie, bo już napisałes , że dziewczyna coś studiuje, a na studiach poznał
                > a
                > na tyle normalny świat, że nie uwierze, aby spotykając sie z europejczykami ,
                > chciała wyjechać na to biedne zadupie bez prądu jakim jest Bangladesz., czego b
                > y
                > ta rodzina nie chciała od niej...

                Tylko musisz wiedziec, ze we Wschodnim Londynie jest kilka szkol, gdzie wiekszosc studentow to sa wyznawcy religii Hindu i Muzułmanizmu, a pochodzą oni z Indii, Bangladeszu i Pakistanu, choc głównie z Indii. Poza tym my europejczycy zwyklismy nawiazywac znajomosci w wolnym czasie spotykajac sie np. przy pifku, a ona nie tylko odrzuca alkohol ze wzgledow religijnych i tym samym wyjscia np. do pubow, co tez nie ma mozliwosci ze wzgledu na zakaz matki spotykania sie z kimkolwiek poza rodzina.

                No wiec nie wierszę ci, bo jakoś w Polsce też
                > rodziny wyklinają córki i synów za małżeństwo w kimś tam a jednak ci ludzie żyj
                > a
                > i maja sie dobrze.

                Zgadzam się, ale Polki są bardziej samodzielne i nie są od najmłodszych lat zdane na łaskę i niełaskę rodziny, a poza tym Islam mówi, że nie wolno sprzeciwiać się rodzicom, nawet jeśli wiemy, że nie mają racji. A wyobraź sobie co to znaczy dla kogoś dla kogo religia jest podstawą życia.


                Nie uwierzę też , zeby 20 latka gadała, że życie jest krótki
                > e
                > i jakoś sie je przeżyje w Bangladeszu z jakimś palantem, zwłaszcza, ze [ponoć
                > cię kocha.

                Ja też nie uwierzyłbym w to, gdybym tego nie usłyszał. :(

                A przede wszystkim to nie wierze, że ty ją kochasz, tylko , ż
                > eopisujesz taki przypadek, żeby poczytać co ci inni odpiszą.

                Nie wiem skąd w Tobie tyle złości i podejrzliwości. To prawda jest, że opisałem taki przypadek, żeby poznać opinie innych, ale to tylko dlatego, żeby poszukać jakiegoś rozwiązania, dzięki któremu mógłbym jej pomóc, gdyż ja osobiście czuję się bezsilny.
                Co do kochania to to są duże słowa i ja nigdy ich w życiu nie użyłem, ale jestem pewien, że jeśli użyję, użyłbym ich to tylko w stosunku do Niej. W każdym razie gdybyś wiedział/a jak łatwo jej zaszkodzić (zrobiłem to już kilkakrotnie) to też był(a)byś ostrożny(a) jak ja.

                Napisałes, że nie
                > chcesz jej zmuszac, chjcesz żeby sama dokonała wyboru. No to jej nie kochasz an
                > i
                > grama, bo jak sie kocha, to się walczy jak lew, a nie pozwala czyjejś rodzinie,
                > żeby wysłała kogoś na drugi koniec świata w rqamach kolejnej krowy do pługa.

                Chcę, żeby dokonała wyboru, ale najpierw chcę żeby ja przekonać do swoich racji i mam już sporo argumentów przygotowanych, ale to i tak są za słabe argumenty, żeby ją przekonać. Poza tym naprawdę zastanawiam się aby zabrać ją wbrew jej woli, ale na dzień dzisiejszy nie jestem na to przygotowany - myślałem, że może wziąłbym ją do moich rodziców w Polsce i tam pokazał jej co to jest prawdziwa bezpieczna rodzina, gdzie kobieta ma swoje prawa, ale wiem, że na dzień dzisiejszy nie przekroczylibyśmy granic, gdyż ona nawet nie chcąc sprzeciwiłaby się na pewno przy kontroli paszportowej, a tu w Anglii nie wiem gdzie mógłbym ją zabrać.

                Da
                > l
                > mnie nie masz jaj facet i tyle. Niejedna kobieta ma ich wiecej niż ty, w tej
                > twojej rzekomej historii.

                Wg mnie dla Ciebie wszystko wydaje się łatwe, ale takie niestety nie jest. Co do Twojej oceny mojej osoby to cieszę się, że Ty znasz swoje prawa obywatelskie i korzystasz ze swojej wolności m.in. słowa

Pełna wersja