sevsevsev
03.01.06, 18:59
Mój temat dotyczy regionalnych tradycji powiązanych z kulturą islamską. Moja jedyna milosc nie moze byc ze mna, gdyz jako 6 latka zostala obiecana swojemu kuzynowi (nie chodzi mi juz tylko o bliskosc genetyczna) ale o sam fakt decyzyjnosci. Jej matka wyszla za maz gdy miala 10 lat!!! A ona zamierza wyjsc za maz za swojego kuzyna z tego powodu, ze jej matka bedzie szczesliwa i jej rodzina nie odwroci sie od niej. Ona ma tylko 20 lat, ale jej rodzinka robi jej takie pranie mózgu, że ona myśli, żę jest już gotowa do małżeństwa i że to co robi jest właściwe. Np. od dwoch lat nie ma zadnych przyjaciol, gdyz matka zabronila jej sie z nimi spotykac. W sobote jak wracalismy z jej pracy autobusem to widzial nas ktos w autobusie i doniosl jej szwagierce, a ona mimo ze moja Jedyna powiedziala jej ze ja tylko pytalem sie o droge to od dzis zaczela przyjezdzac po nia do pracy, wiec zostal nam jak sie wydawalo tylko kontakt telefoniczny, ale fakt jest taki, ze jestesmy obecnie odcieci od swiata, a jak bylem na chwile u niej w pracy w niedziele to nawet nie chciala ze mna rozmawiac - moze tez ze wzgledu na gorzkie slowa, ktore uzylem dzien wczesniej mowiac o jej tradycji aranzowanych malzenstw, ale wydaje mi sie, ze to raczej wplyw jej brata i szwagierki, gdyz od czasu, gdy powiedziala bratu, ze poznala fajnego przyjaciela to brat podobno sie wsciekl, a kontakt miedzy nami zaczal sie psuc.
Poza tym smuci mnie fakt, ze dla tradycji ona porzuca swoje marzenia np. zobaczyc Rzym - ostatnio mogla nawet jechac ze swojego Uniwersytetu z grupą, ale jej matka nie zgodziła się na to - pewnie dlatego, zeby nie tylko nie podrozowala sama zgodnie z islamem ale tez zeby nie zobaczyla ona czegos co moze popsuc misterny plan jej rodzicow.
W najblizszych tygodniach ona bedzie zareczona, a pozniej pozostana tylko 2 lata, aby zostala zona swojego kuzyna i wyjechala do niego do Bangladeszu, gdzie kobieta, ktora tylko usmiechnie sie do innego mezczyzny jest podejrzewana o zdrade i zabijana w honorowych zabojstwach. A bicie kobiet, gwalty w malzenstwach i itp. przemoc jest na porzadku dziennych. Smuci mnie rowniez fakt, ze ona ze smutkiem w oczach mowi mi, ze ona to akceptuje i ze zycie na ziemi jest krotkie i ona je jakos przetrwa.
Moze ktos mi poradzi co moge zrobic, aby nie pozwolic jej na taki los. Prawdą jest, że ja kocham, ale byłbym również szczęśliwy, jakby to ona wybrała sobie innego męża niż ja, ale żeby to był jej niezależny jej wybór i żeby nie musiała ona rezygnować ze swoich marzeń oraz przyzwyczajeń. Tu jest w Londynie, studiuje, ma marzenia o podrozach, i pracy po studiach. Tam w Bangladeszu czeka ja bycie najprawdopodobniej jedna z zon, czyli w sumie seksualna zabawka, gdyz nie jest mozliwe aby miec wiecej niz jedna zone i kochac je wszystkie, a poza tym to tylko gotowanie i rodzenie dzieci oraz jak cos nie wyjdzie to bicie.
Ja juz nawet mysle o drastycznych pomyslach takich, aby ja porwac gdzies i pokazac jej inne zycie, nawet kosztem tego, ze zgnije w wiezieniu, ale naprawde ona jest taka dobra i niewinna, ze nie zasluguje na takie zycie.