Kobiety same sobie winne?

04.01.06, 17:38
Zauważyłam, że wiele osób nie reaguje na innych w zwykłych sytuacjach
codziennych. Mówi się, że mężczyźni są chamscy, a ja mam wrażenie, że całej
sytuacji winne są kobiety.

1. Poczta
Byłam w ciąży. Stoję w okropnie długiej kolejce do okienka z okropnie wielkim
brzuchem, żeby nadać jeden polecony. Przede mną sznureczek kobiet. Upał, zero
klimatyzacji, każdy po jakies 5 rachunków do płacenia, więc trwa to długo.
Żadna babka mnie nie przepuściła, tylko jeden facet.I tak nie raz.

Nie ma podjazdu dla wózków, a akurat z tej poczty muszę odbierac awizo.
Najpierw męczę się 3 stopnie do cholernie ciężkich zabytkowych drzwi, potem
jeszcze 12 na górę. Przechodzi kilka kobiet, żadna nie przytrzyma drzwi, nie
mówiąc juz o wózku z dzieckiem. Lojalnie przyznaję, że mężczyźni też czasem
bywają ślepi. Zgłaszam spokojnie naczelniczce-kobiecie, że sprawę ułatwiłyby 2
metalowe szyny, po których można by wepchać wózek na górę. Rozbawiona
odpowiada, że nie ja jedna mam taki problem, i że jak znajdą się pieniądze, to
coś pomyślą. Rozumiem brak kasy, brak taktu z jej strony - nie.

2. Ulica
Jeszcze żadna kobieta nie wpuściła mnie z podporządkowanej podczas jazdy
samochodem. Mężczyźni -owszem.

3. W kolejce do kasy w supermarkecie
Czasem jestem zmuszona robić zakupy z dzieckiem. Do spokojnych nie należy.
Staram się kupić to, co najpotrzebniejsze, aby zmieścić się do kasy "do 10
sztuk". Podchodzę, ciągnę za soba pacholę i tych kilka produktów a przede mną
wjeżdża baba z do połowy zawalonym koszykiem, ignorując mnie, dziecko
wrzeszczące i kilka artykułów. Kasjerka nie reaguje.

Wnioski nasuwają się same. A tak na marginesie - prosić o pomoc wprost,
upominać się o swoje? Zawsze wydawało mi się, że takie sytuacje mieszczą się w
pojęciu kultury osobistej.
    • Gość: Kasia Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 18:25
      Kultura osobista jest wymagana, ale niestety nie jest to zjawisko powszechne.
      Uważam, że w takich sytuacjach zwyczajnie nalezy podejść i poprosić o pomoc.
      Pamiętam, że będąc w ciąży, na kilka dni przed rozwiązaniem byłam pooootwornie
      gruba, sarmata przy mnie to patyczek. Musiałam załatwić coś w banku i pech
      chciał, że była kolosalna kolejka. Podeszłam do pani, która stała na początku i
      spytałam, czy przepuściłaby mnie. Pani stwierdziła, że jej też się spieszy.
      Dopiero kiedy powiedziałam, że ja nie dam rady wystać w tej kolejce
      usłyszałam: "Przepraszam nie zauważyłam, że jest pani w ciąży" :)
      Dziś rano zakopałam się w śniegu totalnie, dwóch panów przyglądało się jak
      próbuję się "wychuśtać". Wysiadłam podkopałam koła i z uśmiechem nr 5 spytałam
      czy panowie mogliby mnie popchnąć. Oczywiście się zgodzili i mnie wypchnęli.
      Cóż, warto poprosić i wtedy będzie łatwiej :)
    • po_godzinach Re: Kobiety same sobie winne? 04.01.06, 18:44
      " A tak na marginesie - prosić o pomoc wprost,
      upominać się o swoje? Zawsze wydawało mi się, że takie sytuacje mieszczą się w
      pojęciu kultury osobistej."

      Mieszczą, ale jak widać - to nie funkcjonuje. Więc, jasne, że upominać się.
      • supaari Re: Kobiety same sobie winne? 04.01.06, 19:17
        po_godzinach napisała:

        > " A tak na marginesie - prosić o pomoc wprost,
        > upominać się o swoje? Zawsze wydawało mi się, że takie sytuacje mieszczą się w
        > pojęciu kultury osobistej."
        >
        > Mieszczą, ale jak widać - to nie funkcjonuje. Więc, jasne, że upominać się.

        Mieszczą się, ale nie zawsze ma się świadomość pewnych rzeczy. Jak widać babka
        w kolejce w banku nie widziała ewidentnej ciąży...
        Ja kiedyś też podpadłem jakiejś babce na poczcie, bo podeszła do mnie i
        zjadliwie szepnęła: "Bardzo panu dziękuję, to było szalenie miłe". Byłem tak
        zdziwiony, że nawet nie zdążyłem zapytać o co jej chodzi. Może nie zauważylem,
        że za mną wchodzi i nie przytrzymałem drzwi? Tak czy siak - wychodzi, żem gbur,
        cham i prostak ;-)
    • dorianne.gray Re: Kobiety same sobie winne? 04.01.06, 19:38
      Prosić o pomoc i przypominać o swoich prawach, prosić o pomoc i przypominać o
      swoich prawach. Więcej asertywności. Na brak kultury nic więcej nie poradzimy,
      a człowiek, do którego zwracasz się ze swoim problemem bezpośrednio, czuje się
      już w niego zaangażowany osobiście i zobowiązany do pomocy.
      A z tym wpuszczaniem z podporządkowanej to różnie bywa (tak przynajmniej wynika
      z moich doświadczeń) ;)
      • Gość: tatar Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 04.01.06, 19:46
        Jak powiada mój kolega:baby to ch.je
    • Gość: killa Re: Kobiety same sobie winne? IP: 62.93.41.* 04.01.06, 19:48
      Mężczyźni u nas są po prostu tak wychowani żeby odruchowo pomóc kobiecie, czy
      też ustąpić miejsca osobie starszej, kobiety nie mają takiego odruchu - i nie
      wynika to złej woli.
      • Gość: Adi Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.net.autocom.pl 04.01.06, 20:27
        A mnie najbardziej śmieszy fakt, gdy w tramwaju wszystkie siedzenia są zajete,
        wchodzi staruszka i to kobieta musi jej ustąpić miejsca, a faceci nie podniosą
        czterech liter, nawet dla pozoru. Co nie oznacza, że baby mogą być równie
        niekulturalne.
    • feminasapiens Re: Kobiety same sobie winne? 04.01.06, 23:48
      setorika napisała:
      >
      > 1. Poczta
      Na poczcie kobiety w widocznej ciąży i z dziećmi do lat 3 mają prawo do obsługi
      poza kolejnością. Po prostu zbliż się do okienka i podejdź po następnym
      kliencie. Nikt ci słowa nie powie. Ja tak robiłam.

      > 2. Ulica
      > Jeszcze żadna kobieta nie wpuściła mnie z podporządkowanej podczas jazdy
      > samochodem. Mężczyźni -owszem.
      Prawo o ruchu drogowym rządzi się swoimi zasadami. Podam przykłady:
      - skrzyżowanie równorzędne: jedną ulicą jedzie rower, drugą tir. Jeżeli rower
      jest z prawej strony to tir musi się zatrzymać i przepuścić rowerzystę mimo że
      rowerzyście jest łatwiej się zatrzymać niż tirowi (nielogiczne? - takie jest
      prawo drogowe)
      - skrzyżowanie równorzędne: z prawej nadjeżdża mężczyzna, z lewej kobieta -
      wiadomo - kobieta musi poczekać (nielogiczne? - takie jest prawo drogowe)

      Nie chodzi o brak kultury, tylko o to że gdybyśmy zastosowali inne zasady
      zapanowałby chaos na drogach. Nie możesz oczekiwać że wszystkie samochody nagle
      się zatrzymają bo jedzie kobieta w ciąży.

      A w ogóle kwestia ciężarnych i matek z wóżkami i ich dyskryminacji to temat-
      rzeka. Dyskryminacja ze względu na orientację sexualną to pikuś przy tym.
      Ja to przerabiałam dwa razy, na szczęście już to za mną (mam dzieci w wieku
      szkolnym). Ale wiem jak to boli i zawsze "brzuchatki" i "wózkowe" traktuję tak
      jakbym chciała być traktowana na ich miejscu.

      • Gość: setorika Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 00:21
        Samochody - chyba logiczne, że nie chodzi o sytuację pt. ZAWSZE. I wcale nie
        trzeba być w ciązy, żeby ktoś Cię wpuścił z podporzadkowanej. Jesli swoim
        przestawaniem wywołam chaos na krzyżówce, to też nie wpuszczam, ale jeśli nie
        zblokuję innych a pomogę jakiemuś nieszczęśliwcowi, to czemu nie?
        • feminasapiens Re: Kobiety same sobie winne? 05.01.06, 08:56
          Gość portalu: setorika napisał(a):

          > Samochody - chyba logiczne, że nie chodzi o sytuację pt. ZAWSZE. I wcale nie
          > trzeba być w ciązy, żeby ktoś Cię wpuścił z podporzadkowanej. Jesli swoim
          > przestawaniem wywołam chaos na krzyżówce, to też nie wpuszczam, ale jeśli nie
          > zblokuję innych a pomogę jakiemuś nieszczęśliwcowi, to czemu nie?

          Oczywiście jeżeli stoję w korku na głównej a z podporządkowanej ktoś chce
          wjechać to zazwyczaj wpuszczam. Ale jak jadę główną 80/h, a z boku wyjeżdża
          kobieta to nie wpuszczam, bo zagraża to bezpieczeństwu.
    • ariadna-enta Re: Kobiety same sobie winne? 07.01.06, 00:05
      To smutne co piszesz -moze po prostu napotykałaś nieodpowiednie osoby na swojej
      drodze. Muszę się pochwalić,że od dziecka mam wpojone,ze osobom starszym z
      dzieckiem na ręku,kobiecie w ciąży czy człowiekowi kalekiemu należy ustąpić
      miejsca, jak również pomóc w trudnych sytuacjach-dlatego robię pewne rzeczy
      bezwiednie np ustępuję miejsca,przepuszczam w kolejce,pomagam w inny sposób.
      Dzięki temu łatwiej mi funkcjonować w społeczeństwie co przynosi mi nieraz
      niezamierzone korzyści np ostatnio ekspedientka obsłużyła mnie poza kolejnością
      bo parę razy jej pomogłam kiedy była w ciąży- niby tak niedużo ,a milej się
      robi na sercu. Tobie życzę spotykania samych dobrych ludzi ,ale Ty też powinnaś
      bć dla innych życzliwa.
    • Gość: kura Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.06, 12:38
      Ja się odniosę tylko do tego punktu, bo do innych dostałaś już sporo odpowiedzi:

      "3. W kolejce do kasy w supermarkecie
      Czasem jestem zmuszona robić zakupy z dzieckiem. Do spokojnych nie należy.
      Staram się kupić to, co najpotrzebniejsze, aby zmieścić się do kasy "do 10
      sztuk". Podchodzę, ciągnę za soba pacholę i tych kilka produktów a przede mną
      wjeżdża baba z do połowy zawalonym koszykiem, ignorując mnie, dziecko
      wrzeszczące i kilka artykułów. Kasjerka nie reaguje."

      Jeśli zbliżam się do kasy "do 10" produktów, a widzę, że oczekuje w kolejce
      ktoś z wyładowanym wózkiem, to grzecznie, z uśmiechem, zwracam mu uwagę, że
      ustawił się przez pomyłkę do niewłaściwej kasy. Zawsze, jak dotąd, ta osoba
      czym prędzej wyjeżdżała, przepraszając, że nie zauważyła napisu. Nie mam
      podstaw, by nie wierzyć, że tak właśnie było. Sama jestem roztargniona... ;-)
      Jeśli z takim wypełnionym wózkiem ustawi się ktoś za mną, też mu zwracam uwagę.
      Po prostu trzeba się przemóc i zwrócić uwagę. Na kasjerki nie ma co liczyć, bo
      one, zajęte liczeniem, nie lustrują oczekującej kolejki.
      • renebenay Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 01:33
        Kasjerka nie wykonuje swoja prace bo wlasnie oprocz inkasowania pieniedzy jest
        rowniez odpowiedzialna za porzadek przed kasa.Jednoczesnie klient majacy mniej
        jak 10 artykulow jest nie zgodnie z regulaminem wewnetrznym pogardzany i tym
        samym oszukany bo mu sie odmawia usluge do ktorej sklep sie zobowiazal.Pojsc
        poprostu do kasy glownej i zapytac dlaczego tak sie dzieje a takze powiadomic
        np.kierownika.
    • seth.destructor No, tak 07.01.06, 13:47
      Takie jest stereotypowe wychowanie, ze kobieta jest uczona od dziecinstwa
      podleglosci, a poniewaz tez musi nad kims panowac, ofiara staje sie inna
      kobieta. Zeby zmierzyc sie z facetem trzeba miec jaja.
      • marysia75 Re: No, tak 08.01.06, 01:47
        seth.destructor napisał:

        > Takie jest stereotypowe wychowanie, ze kobieta jest uczona od dziecinstwa
        > podleglosci, a poniewaz tez musi nad kims panowac, ofiara staje sie inna
        > kobieta. Zeby zmierzyc sie z facetem trzeba miec jaja.

        To kobieta nie ma jaj????:)
    • lenore13 Re: Kobiety same sobie winne? 07.01.06, 15:40
      kobiety zwykle nie odczwają empatii w stosnku do innych, borykających się z
      typowo "babskimi" kłopotami-raczej postawę typu "ja musiałam się męczyć,
      dlaczego ona ma mieć luzik"
      Dlatego właśnie kobiety mające dzieci są często agresywne wobec bezdzietnych i
      ochoczo cytują księżowski argument o "egoiźmie"
    • mr_pope Re: Kobiety same sobie winne? 07.01.06, 16:15
      Ja dorzucę od siebie zachowanie kobiet w komunikacji miejskiej. Gdy zostają
      zmuszone do podróży na schodach autobusu/tramwaju bardzo rzadko na przystankach
      wychodzą z pojazdu umożliwiając innym wejście/wyjście,najczęściej płaszczą się
      do drzwi (czasami komicznie to wygląda), dadzą się staranować, ale i tak
      pozycji nie zmienią.
      • Gość: Luska Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.enterpol.pl 08.01.06, 12:00
        Przecież ciąża to nie choroba!Dlaczego brzuchata musi bez kolejki?Albo po co
        ciągnie wrzeszczącego bachora do sklepu.Może zostawić z sąsiadką.A już to
        bezmyślne wciąganie do sklepu wózków,wielkich jak czołgi to nieporozumienie.Nie
        wchodzi się z psami do sklepu i nie powinno z wózkami.
        • renebenay Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 14:17
          To juz jest szczyt inteligencji
        • mr_pope Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 14:38
          No, ale nawet gdyby to była choroba to co z tego? Nikt nie każe choremu na
          grypę czy białaczkę chodzić do sklepu a jego cierpienie nie musi być naszym
          cierpieniem!
          • j_e Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 15:57
            mr_pope napisał:

            > No, ale nawet gdyby to była choroba to co z tego? Nikt nie każe choremu na
            > grypę czy białaczkę chodzić do sklepu a jego cierpienie nie musi być naszym
            > cierpieniem!


            Nikt choremu nie każe jeść. Żyć też nie musi.:(( Chory i inwalida niech siedzi w
            domu a nie pcha się do ludzi.:(((
            "jego cierpienie nie musi być naszym cierpieniem"
            • mr_pope Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 16:14
              A pewnie! Dokładnie! Dlatego właśnie dlaczego trzeba ustępować kobietom w ciąży
              i, przy okazji, starszym ludziom miejsca? Niech siedzą w domu, gdzie ich
              miejsce a nie kręcą się po mieście gdzie zdrowy element społeczeństwa musi im
              miejsca ustępować.
              • j_e Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 16:53
                >Niech siedzą w domu, gdzie ich miejsce a nie kręcą się po mieście gdzie zdrowy
                element społeczeństwa musi im miejsca ustępować.

                Niech żyją zdrowi, cali, młodzi i piękni, niech żyją!!
                A reszty nie trzeba, dziękujemy:(
                • mr_pope Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 17:19
                  Tak, dokładnie to chciałem powiedzieć. do czego nam kobiety w ciąży, chorzy i
                  starzy?
                  • j_e Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 17:29
                    do niczego:
                    -rozmnażać się kropelkowo,
                    -chorych na zsyłkę jako niebezpieczne indywidua,
                    -starych odmłodzić
                    • mr_pope Re: Kobiety same sobie winne? 08.01.06, 19:33
                      Starych poddać eutanazji, rozmnażać się przez fragmentację plechy a chorych do
                      kamieniołomów.
    • Gość: Ufff Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.06, 16:31
      A ja mam zupelnie odmienne doswiadczenia. Jadac tramwajem w zaawansowanej ciazy
      to zazwyczaj kobiety ustepowaly mi miejsca. Mezczyzni udawali ze nic nie widza
      zaslaniajac sie gazetami, badz udajac, ze za oknem jest cos niesamowitego.
      • Gość: Joszka Re: Kobiety same sobie winne? IP: *.pl / 83.142.112.* 10.01.06, 16:54
        No i dobrze.Przecież nie każdej otyłej kobiecie musi się ustępować miejsca.Taka
        np otyła kobieta jeszcze bardziej się męczy niż kobieta czasowo z brzuchem,Ja
        jestem za tym aby to właśnie otyłym,tłustym ludziom ustępować miejsca a nie
        tylko czasowo wybrzuszonym.
    • hutniczek3 Re: Kobiety same sobie winne? 30.01.06, 20:20
      A widzieliście kiedyś ,aby w tranwaju lub autobusie kobieta ustąpiła miejsca
      kobiecie? Bo ja nie widziałem.!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja