Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych?

    • Gość: niki Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: 212.160.108.* 07.01.06, 14:24
      Zanim nastały tel.kom. na szeroką skalę-miałem telefon bezprzewodowy SAMSUNG,
      który miał zasięg w linii prostej ok. 2,5 km.To było coś niesamowitego.
    • Gość: niki Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: 212.160.108.* 07.01.06, 14:26
      Przypuszczam ,że jakby powstawali nasi pszodkowie z grobu i zobaczyli by tą
      inną rzczywistość - to z powrotem by poumierali.
    • Gość: sceptyczny Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:04
      Komórka nas zniewala, jest smyczą do której jesteśmy przywiązani. Komórka
      potrafi zniszczyć związek, sam to przeżyłem. Lepiej jakby jej nie było a jednak
      nie potrafimmy już bez niej żyć.
      • Gość: Markus Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: 62.29.137.* 07.01.06, 17:57
        No czasem komorka rzeczywiscie potrafi...
        NIe tak dawno mialem niezla klotnie i kilka "cichych dni", po tym, jak moja
        lepsza polowa znalazla zyczenia swiateczne sms od mojej ex...
        Choc z drugiej strony w przypadku braku komorek przyszlaby kartka pocztowa i
        byloby podobnie... ech, co za świat;)
    • xenacoj Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 07.01.06, 15:53
      Eh... piekne to byly czasy. ja swoja komorke coraz czesciej wylaczam :) i zycie
      bez komorki JEST mozliwe i znacznie spokojniejsze. dochodze do wniosku ze
      dziadek Isabel Allende mial racje - jak dzwonil telefon to go walil laska bo
      uwazal ze to brak szacunku ze do niego dzwonia jesli on nie ma ochoty z nikim
      rozmawiac :)))
    • Gość: fj Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.kalisz.mm.pl 07.01.06, 16:17
      ja i mój chłopak korzystamy ze starych ceglastych telefonów - trochę dla celowego obciachu i oldskulu [www.computingreview.com/Channels/ComputingReview/images/products/product_332000.jpg - mój alcatel z odpadającą antenką], trochę z braku funduszy na nowe, trochę dlatego że nie lubimy telefonów komórkowych i czujemy się uwiązani i w sumie tylko dlatego się na to zdecydowaliśmy, z tym że u mnie bardziej jest wyłączony niż włączony i jakoś sobie radzę - więc chyba do niczego nie jest mi to potrzebne, jeśli nie ma mnie w domu to nie ma mnie w domu i już, a od rozmaitych 'ważnych'spraw towarzyskich mam gg i mejla
      • Gość: Castorp Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.citibank.com 09.01.06, 19:51
        a ja mam telefon ze schyłku XX wieku, Nokia z antenką. Ważne, że można przez
        nią rozmawiać i dlugo trzyma baterię. Oczywiście moi znajomi pytają "kiedy
        sobie sprawię nowy, bo to obciach" (a ja nie wiem czemu miałby być to obciach)
        i wściekają się, że prawie zawsze mam tel. wyłączony; mówię, ze "telefonu
        używam gdy j a mam potrzebę kontaktu ze światem, a nie zawsze chcę by świat
        kontaktował się ze mną"... i nic by się nie zmieniło gdyby nie to, ze od
        miesiąca mam tel. służbowy, który to (aby było inaczej) wyłączam po godzinach
        pracy i wciąż utrzymuję swój prywatny telefon...
        cóż... telefon to tylko narzędzie, a nie konieczność
      • Gość: niedaradybezkomórk komóry potrafią rozzłościć na maxa !!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 12.01.06, 22:02
        1) kiedy ktoś ma cholernie głośny dzwonek, który cholernie długo napierdziela, z
        cholernie kiepskawą muzyką, cholernie wkrewiającą!
        2) kiedy ktoś bez względu na czas i miejsce ZAWSZE musi odebrać rozmowę!
        3) kiedy ktoś bez względu na czas i miejsce ZAWSZE ma włączony ten cholernie
        głośny dzwonek, który cholernie długo napierdziela, z cholernie kiepskawą
        muzyką, cholernie wkrewiającą!

        faken....!

        ja dla przykłądu:
        1) mam właczone dzwonki takie, zebym to JA tylko je usłyszał, a nie pół ulicy
        2) kiedy sytuacja niestosowna na odebranie - korzystam z funkcji "odrzuć"
        3) wiem, kiedy należy wyłaczyć dzwonek (wbrew pozorom, robi sie to szybko i
        bezproblemowo)
        4) ZAWSZE korzystam z zestawu głośnomówiącego w autku i dostaję krewicy, kiedy
        widzę typa w aucie na rondzie próbującego jedną ręką obsłużyc kierownicę,
        kierunkowskaz, biegi, bo w drugiej KONIECZNIE bez przerwy musi gadać, zamiast
        powiedzieć "poczekaj 10 sek"
        5) max o 22 daję pospać telefonikowi, właczam go dopiero jak rano do pracy wychodzę
        shit!
    • untochables Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 07.01.06, 16:19
      sam miałem kiedyś telefon wielkości 1/2 cegły z obracaną gumową antenką a
      dzwonił tak cicho że nie było go słychać
      pamietam jak w krakowie w wielu miejscach nie było zasiegu (pierwsze miesiące
      GSM w Polsce)
      znakomity wynalazek któy stał sie też smyczą dlatego czasem lubie go na weekend
      wyłączyć
      W Korei Północnej zabierają na lotnisku telefony komórkowe mówie wam ciekew
      uczucie człowiek staje sie bezbronny i odcięty o świata zresztą nie działa tam
      żadna sieć ale i tak zabierają ;)
      • Gość: sogo Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.06, 10:49
        > W Korei Północnej zabierają na lotnisku telefony komórkowe mówie wam ciekew
        > uczucie człowiek staje sie bezbronny i odcięty o świata zresztą nie działa
        >tam żadna sieć ale i tak zabierają ;)

        A czy przy wylocie oddają chociaż te telefony, czy następuje przepadek mienia?
      • Gość: Austriak Idea vel Orendż albo na odwrót IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 07:05
        Niestety, ale ceny rozmów są wciąż, mimo zeszłorocznych obniżek stawki
        zasadniczej, to znaczy kosztu minuty do innej sieci niż rodzima, co
        zapoczątkował Heyah.
        Uważam, że już wreszcie powinna spaść do 12 groszy z minutę brutto do wszystkich
        sieci, ale dzięki Idei vel Orendż to się długo nie stanie! Nabrali całą masę
        klientów i trzymają ceny za mordę, żerują na tym i trzymają ceny za pysk - nawet
        nie chcą zrobić tańszych połączeń wewnątrz sieci poza jakimiś zakichanymi
        pakietami! A przed każdym sprawdzeniem stanu konta każą za każdym razem
        wysłuchiwać reklamy swojego zakichanego roamingu w krajach grupy "Orendż" -
        dzwoń tylko za cztery złote za minutę, rozliczanie co do minuty! No mają ludzi
        za kompletnych durniów!
        • Gość: inusia ale Was wzięło na wspomnienia IP: *.ghnet.pl 10.01.06, 08:12
          pierwszy telefon komórkowy, który miałam w ręce przypominał taki wielki zwykły
          i nosiło sie go w futerale (Centertel), moja mama musiała mieć go podczas
          dyżuru raz na dwa tygodnie cały czas przy sobie, raz poszłyśmy na zakupy
          (pierwsza połowa lat 90-tych), ja jej niosłam ten aparat i pamiętam jak
          zadzwonił, mama musiała go położyć na szklanej ladzie żeby odebrać. Razem z tym
          telefonem zblizylismy sie troszku do świata, bo moja mama czekała ponad 20 lat
          na stacjonarkę (mieszkalismy pod miastem). I gdy w 1997 roku mieszkałam u niej
          z noworodkiem musiałam iść trzy kilometry do budki żeby zadzwonic do męża, bo
          nawet tej służbowej komórki raz na czas w domu nie mozna było używać prywatnie
          ( no może w stanie zagrożenia życia).
          Teraz boję sie autentycznie wsiąść bez komórki do windy, bo jak w razie czego
          wezwę pomoc?
          • bopin Re: ale Was wzięło na wspomnienia 10.01.06, 12:26

            > Teraz boję sie autentycznie wsiąść bez komórki do windy, bo jak w razie czego
            > wezwę pomoc?

            :-))
            a jak to ludzie robili kiedys?
    • anna_geras dla porownania - fotki :) 07.01.06, 20:17
      img484.imageshack.us/img484/5249/dscf00098gs.jpg
      img484.imageshack.us/img484/6334/dscf00103uy.jpg
    • himhith Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 07.01.06, 20:45
      Pierwsza komórke dostałem od Taty w 1997 roku. Był to Siemens S6 kupiony w
      promocji na 1-sze urodziny ERY za "jedyne" 599 złotych. :) Czasów
      przedkomórkowych wole nie pamietać. ;P
    • homovaticanus Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 07.01.06, 21:03
      Mój znajomy który jest przedsiębiorcą kupił pierwszą komórkę bodajże w 1994
      roku. Woził toto kilkukilogramowe cudo w samochodzie. A jak wysiadał to z taką
      cegłą i małą torbą na ramieniu.

      Chyba w 1996/7 roku jechałem ekspresem. Siedzę w Warsie. A naraz wchodzi takich
      dwóch bysnesmenóf. Jeden z nich wyciąga komórę i wrzeszczy do jakiegoś
      :"Stefaaaaan ! Dzwonię z Warsuuu . Z komórkiii .Słyszysz mnieeeee... A teraz
      słyszysz ? Poczekaj przejdę na drugą stronę wagonuuuuuu " ,itp.
      Przygłądał się temu cały wagon. Niektórzy z rozdziawionymi,pełnymi jedzenia
      gębami. :)))


      --
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,609
    • Gość: schimi na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? IP: 212.33.81.* 07.01.06, 21:09
      co za bzdury wypisujecie?? nie wierze Wam, ze nie macie telefonow komorkowych
      (a nie komorek!!! komorek to macie w sobie kilka/nascie/dziesiat?? miliardow!).
      I na kogo sie kreujecie piszac takie bzdury typu - "juz nie mam", "ciagle
      wylaczona"...
      zalosni jestescie w swoim indywidualizmie i wspolczuje tego waszym najblizszym

      a do tego, ktory napisal, ze to dziwne ze w latach dziewiecdziesiatych ktos
      mial telefon sluzbowy i jezdzil autobusem - a coz w tym dziwnego moj drogi
      kolego?? ktora siec do swojego telefonu i abonamentu dodawala w promocji
      Poloneza? Chyba Sami Swoi?? :)

      Ja mam 3 telefony.
      • himhith Re: na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? 07.01.06, 21:17
        Popieram. A najbardziej są zabawni ci co mają telefony i narzekają, że ciągle
        dzwoni. Noż ludzie! Przecież każdy telefon ma przycisk "on/off", a większość ma
        funkcję, która umożliwia, że dodzwonią się tylko te osoby, które chcemy, aby
        się dodzwoniły. Proste!
        • Gość: balbinka Re: na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? IP: *.bredband.comhem.se 07.01.06, 23:05
          Telefon komorkowy byl moja zguba gdyz chlopak mnie zdradzal a ja nie bylam w
          stanie tego odszyfrowac.
          Zadzwonil niby z trasy a w rzeczywistosci byl u swojej kochanki a nadawal z
          lazienki.
          A ja glupia prosilam go aby ostroznie jechal gdyz bylo ciemno i slisko na drodze.
          Nie moge sobie tego wybaczyc a powinnam mu zyczyc aby wpadl przynajmniej w
          poslizg...
          • Gość: chochlik Re: na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? IP: *.lublin.mm.pl 08.01.06, 00:14
            Otwieram hurtem wszystkie wypowiedzi i mam bardzo ciekawą lekturę, takie
            studium na temat nie tylko telefonów komórkowych, ale wogóle kontaktów
            miedzyludzkich. Ostateczny wniosek: Wszyscy tęsknią do spokoju i ciszy, a
            telefon komórkowy traktują jako zło konieczne. Oczywiście ci, którzy taki
            telefon posiadają. Zdarzyło mi się kiedyś znaleźć sie w poczekalni komisariatu
            policji i okazało sie że wraz ze mną czekało kilku młodych ludzi, którym
            kieszonkowcy ukradli telefony komórkowe. Mnie to nie grozi. Mam tylko
            stacjonarny.
      • Gość: fj Re: na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? IP: *.kalisz.mm.pl 08.01.06, 15:28
        kreujecie? lol

        telefon nie jest mi do niczego potrzebny, naprawdę nie korzystam chociaż mam, nie dokarmiam kuponikami 20zlotowymi i zapewne konto wyłączono i jakoś, sorry, nie narzekam na brak kontaktów towarzyskich itd - zresztą, z czego ja się tłumaczę jeśli wiesz lepiej i jeszcze dośpiewujesz do tego jakieś teoryjki o indywidualizmie - sorry
        • Gość: schimi Re: na kogo się kreujecie pisząc takie bzdury??? IP: 212.33.81.* 09.01.06, 21:41
          drogi leszczu z kalisza
          biedny jestes skoro uwazasz, ze korzystanie z telefonu to "dokarmianie
          kuponikami", w swojej karierze posiadania komorkowego na przestrzeni 5 lat
          sciagnalem chyba z 5 dzwonkow co daje srednia 1 na rok
          i co za bzdura z kontaktami towarzyskimi i telefonem
          kto udowodnil taka "korelacje" (trudne slowo)
    • 17_mgnien_wiosny Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 08.01.06, 00:28
      Ja pamiętam czasy gdy na tel. stacjonarny czekało się osiem lat. To były czasy!
    • Gość: K Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: 62.233.138.* 08.01.06, 02:11
      Komórka jest potrzebna, ale zawsze mam problem odebrać, więc raczej tylko wtedy
      gdy ja potrzebuję, a nie ktoś. Interesantom, akwizytorom dziękujemy...
    • Gość: janusz Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.anfa.pl 08.01.06, 08:39
      A ja pamiętam jak kilka lat czekałem na stacjonarny telefon, zanim za cięzkie
      pieniadze został zamontowany. Ale w zeszłym roku z niego zrezygnowałem, tylko
      komórki, wygodne, przenosne i bardzo łatwo wyciszyc albo wyłączyć i mozna miec
      spokój.
      • horpyna4 Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 08.01.06, 10:07
        Kilka lat... kiedyś na stacjonarny czekało się i dwadzieścia lat!
        • Gość: andy Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.retsat1.com.pl 08.01.06, 11:15
          pamiętam czasy gdy telewizja nie była powszechna za to dziewczyny były ładniejsze
        • Gość: brovareck Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 11:17
          Lipce Reymontowskie - lata 50-te. Od dziecka mielismy telefon, bo ojciec byl
          lesnikiem i ze wzgledu na bezpieczenstwo przeciwpozarowe telefon (na korbke)
          byl, mimo, ze nie bylo pradu. Ten telefon byl piekny, mial sluchawke z taka
          trabka. Mielismy numer 12. Sami rozumiecie, ze w calych Lipcach telefonow bylo
          nascie. Telefony miala wladza, policja, straz pozarna, szkola, oczywiscie
          plebania, ktos tam jeszcze, no i my.

          Kiedy nie chcialem jesc, to dziadek podnosil sluchawke, krecil korbka i wzywal
          policje (dziadek byl przedwojenny i uzywal slowa policja). Pani na centrali
          (takiej klapkowej) znala dziadka i lubila te zarty. Ja w zwiazku z tym balem
          sie policji i omijalem ja z daleka, poniewaz myslalem, ze moga mnie zlapac i
          sila karmic przez rure, jak mi to opisywal dziadek. W koncu zorientowalem sie,
          ze zadna policja nie przyjezdza i sam podnioslem sluchawke, zakrecilem korbka i
          w rozmowie z rozbawiona pania na centrali wezwalem policje do dziadka, zeby go
          nakarmili, kiedy nie chcial jesc. Cala wies miala ubaw...

          A potem, wiele lat pozniej, kiedy w latach 80-tych dostalem swoje pierwsze
          mieszkanie na rogu Targowej i Kijowskiej w Warszawie, oczywiscie bez telefonu,
          ktorego nigdy (przez 7 lat) nie udalo mi sie zalatwic, smigalem do budki,
          przystanek dalej przy Bazarze Rozyckiego, lub w przejsciu podziemnym przy
          Zabkowskiej. Automaty (telefoniczne) byly czesto zdewastowane, tak, ze "wyjscie
          do budki" zajmowalo mi nieraz wiecej czasu. Oczywiscie uprzednio trzeba sie
          bylo wyposazyc w monety do tego automatu, najlepiej w takie ruloniki z banku,
          bo trudno bylo kogokolwiek namowic, zeby Ci taka moneta ktos wydal reszte lub
          rozmienil pieniadze.

          Zaleta zycia bez telefonu w domu byly nieoczekiwane wizyty przyjaciol, ktorzy
          po prostu przychodzili w porze, jaka im pasowala, nieraz o 8-mej rano, a
          poniewaz mieszkanie mielismy jednopokojowe, to wchodzili wprost do sypialni.

          A teraz... teraz jestem szczesliwy, ze mam telefon stacjonarny, komorkowy,
          jestem zachwycony skype'em itd. Obracam sie wsrod ludzi, ktorzy moze z racji
          wieku lub statusu nic nie musza juz nikowmu demonstrowac. Odbieram telefon,
          kiedy moge, a kiedy nie moge to oddzwaniam. Jestem autorem rozpowszechnionego
          wsrod moich znajomych sarkastycznego powiedzenia o tym, ze komorka sluzy do
          rozmowy z kims innym, niz z osoba, z ktora sie akurat rozmawia. Nie dziwia sie
          zatem, kiedy nie odbieram. Nie odbieram telefonow od ludzi, ktorzy ukrywaja
          swoj numer.

          Seryjne wierszowane SMSy z zyczeniami swiatecznymi odbieram jako lekcewazenie.
    • Gość: robert Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.06, 15:05
      telefon komórkowy nie jest żadnym nadzwyczajnym wynalazkiem XX wieku.
      Zdecydowanie większy w pływ na życie człowieka (jego jakość) wywarło
      wprowadzenie do domów lodówek. Wielka rola telefonu to mit i banał.
    • Gość: bezkomórkowiec Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:07
      10 lat temu miałam komórkę, bo osiedle nie było podłączone do telefonii
      stacjonarnej i była dla mnie błogosławieństwem i cudem techniki, mimo rozmiarów,
      cen i marnych baterii. A teraz mamy jedną, której to z nas, które wyjeżdza,
      używa do zawiadamiania zostającego w domu, że żyje.
      I ani ja, ani mąż nie znamy jej numeru:)
      Leży sobie wpisany w notesie u nas i u naszych matek (wakacje!kolejny cud
      kontaktu w momentach koniecznych!)- i tyle.
      • daysleeper Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 08.01.06, 15:18
        Ja też często mam ochote wywalić komorke przez okno... i kiedyś to zrobie. Bo to
        jednak ogranicza... na razie jestem studentem i ciezko byloby mi sie bez komorki
        obejsc, ale kiedys sie jej pozbede. Hej! :-)
    • starybaca Do czego właściwie używacie telefonu komórkowego? 08.01.06, 16:27
      Do czego właściwie używacie telefonu komórkowego?

      Odobiście mam telefon komórkowy, ale 95% czasu jest wyłączony, bo
      nie mam gdzie (i po co) go używać.

      No bo przyjrzyjmy sie temu dokładniej:

      - przez większość dnia jestem w pracy, i telefon stacjonarny mam na biurku.
      - przez pozostałą część dnia jestem w domu, i telefon stacjonarny mam w zasięgu
      reki
      - w drodze do pracy jestem w sumie 20 minut dzienne (10 min w jedną
      i 10 w drugą). Jest to jedyny przedział czasu, kiedy potencjalnie
      mógłbym używać komórki. Ale pomijając sprawę bezpieczeństwa jazdy, kto
      i dlaczego miałby do mnie wtedy dzwonić ze sprawą aż tak pilną, że nie mogłaby
      poczekać 10 minut?
      - w weekendy jeżeli nie jestem w domu, i jadę na grzyby albo nad jezioro
      albo na narty, to ostatnią rzeczą, której pragnę to gadanie przez telefon.

      Jedynu użytek z komórki mam więc wtedy, gdy jestem służbowo w podróży, i żona
      chce mieć ze mną stały kontakt. Ale tak naprawdę, to i w podróży nie
      jest to takie niezbedne - w pokoju hotelowym zawsze jest przecież telefon.

      Skąd więc tak ogromna popularność komórek?

      • Gość: chochlik Re: Do czego właściwie używacie telefonu komórkow IP: *.lublin.mm.pl 08.01.06, 17:50
        Opowiadania coraz ciekawsze.
      • Gość: dzio Re: Do czego właściwie używacie telefonu komórkow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.06, 19:00
        może z tego się bierze, że jednak dużo ludzi spędza nieco więcej, niż 20 minut dziennie bez dostępu do telefonu stacjonarnego? :]

        w moim przypadku kupienie komórki miało na celu obniżenie rachunków za telefon stacjonarny. jestem studentką, zdecydowana większość moich znajomych z uczelni wynajmuje mieszkania, zazwyczaj bez telefonu stacjonarnego. jedyny szybki kontakt z nimi to komórka. a potem do mnie przychodzi billing i nóż mi się w kieszeni otwiera, jak widzę połączenia trwające 3 minuty i kosztujące 4 złote... dzięki komórce mogę to załatwić w dwóch sms-ach, czyli 40 groszach mniej więcej... musiałabym na głowę upaść z dużej wysokości, żeby w takiej sytuacji komórki nie mieć. :] że nie wspomnę już o tym, że ciężko się spodziewać, że ktoś będzie do mnie dzwonił z jakimiś błachymi sprawami, jeżeli kosztuje go to majątek - brak komórki w moim przypadku ogranicza też kontakt w drugą stronę - do mnie.

        a pisanie, że "komórka to smycz" jest uzasadnione tylko i wyłącznie w przypadku ludzi, których praca wymaga pełnej dyspozycyjności, a komórka dzwoni po 40 razy dziennie, niezależnie od tego, czy to akurat jest czwartkowe popołudnie, czy 7 rano w niedzielę... cała reszta świata może komórkę w każdej chwili wyłączyć, jeżeli tylko poczuje taką potrzebę. ja robię to za każdym razem, kiedy nie chcę, żeby ktoś mi przeszkadzał. jeżeli ktoś KONIECZNIE będzie chciał się ze mną skontaktować, ma jeszcze do dyspozycji tel. stacjonarny, maila, gg, skype, albo po prostu niezapowiedzianą wizytę. :]

        generalnie uważam, że posiadanie komórki ma 100 razy więcej zalet, niż wad. ale jak ktoś nie ma potrzeby, albo nie ma ochoty - jego sprawa. :]

        a największym wynalazkiem XX wieku jest INTERNET, mili państwo. nie telefonia komórkowa, nie telewizja, nie załogowe loty w kosmos, nie energia atomowa - internet. ośmielę się nawet powiedzieć, że internet jest najważniejszym wynalazkiem w dziejach ludzkości od momentu wynalezienia druku... ale to jest temat na osobną dyskusję. :]
        • Gość: tomeczek Komórka = smycz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 11:43
          Gość portalu: dzio napisał(a):

          > a pisanie, że "komórka to smycz" jest uzasadnione tylko i wyłącznie w przypadku
          > ludzi, których praca wymaga pełnej dyspozycyjności,

          Nieprawda!
          Również w przypadku żonatych mężczyzn :)
          Oby się Twój przyszły o tym nie przekonał na własnej skórze :)
        • Gość: maRcin Re: Do czego właściwie używacie telefonu komórkow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:35
          ja np. oszczędzam kupe kasy na połączeniach z dziewczyną, która ma tylko
          komórkę (studentka), nawet jej specjalnie starter kupiłem bo miała w innej
          sieci (teraz wiąc ma dwa telefony), i płace 15zl na miesiąc i gadam ile chce. I
          jak mi nie pasuje to poprostu nie odbieram swojego telefonu, nawt go nie
          wyłączam, bo po co? Najwyżej wycisze. Nikt z moich znajomych nie obrazi sie ze
          nie odbieram to znaczy ze nie moge albo nie chce, bo mam ważniejsze rzeczy do
          roboty. Jak ktos juz napisał, to telefon jest dla mnie a nie na odwrót. a w
          domu stacjonarnego wogóle nie używam.
    • Gość: Spartakus Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: 217.153.180.* 08.01.06, 18:07
      W 1989 pracowałem w Grecji. Gdy żona chciała do mnie zadzwonić pani z centrali
      międzynarodowej powiedziała, że na połączenie trzeba czekać trzy doby.
      W tym czasie z Grecji do Polski można było dzwonić bez problemu.
      • Gość: mika Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.06, 18:22
        Pamiętam jak składałam podanie o telefon (za komuny) w szarym obrzydliwym
        budynku na pradze północ - stałam pół dnia w takiej durnej kolejce /nie można
        było siedzieć bo nie było krzeseł..
        W końcu złożyłam w okienku wielkośći pocztówki to kretyńskie podanie - pamiętam
        że okienko miałam na wysokości pasa a więc w czasie rozmowy z jakimś babsztylem
        cały czas byłam zgięta w scyzoryk. Babsztyl podał mi jakiś kosmiczny termin ..
        Na sczescie potem przyszedł rok 1989 ;-))
        Telefon dostałam rok póżniej - kilka lat potem kupiłam pierwszą komórkę -
        ogromną cegłę /firmy centertel ../
        trzymajcie się ciepło ;-))
        • caprico Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 08.01.06, 19:25
          to był czas utraconego bezpowrotnie błogiego spokoju
    • Gość: onika27 Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:08
      Owszem komórke mam i uwazam ja za wspaniały wynalazek.Pamietam czasy kiedy
      tylko w moim domu był tel stacjonarny i cała ulica z niego kozystala :) mama
      polozyla taka skrzyneczko skarbonke i ci którzy korzystali zawsze cos tam
      zostawiali:)na rachunek>Pamietam tez jedna jazde z Nowego Sacza do Krakowa i
      zapsucie sie auta.Moze ktos nie uwierzy ale nikt sie nie chcia.ł zatrzymać
      Przesiadzielismy w aucie do rana rano tata poszedł do odległej wsi i znalazł
      telefon... do końca życia nie zapomne tej nocy. a teraz wyjałby komórke i w
      pare minut bylaby pomoc drogowa :)
    • Gość: TC czasy bez tel komórkowych? Piękne czasy IP: *.tuczempy.sdi.tpnet.pl 08.01.06, 21:43
      Telefon komórkowy to wielke G które przeszkadza w pracy sprawca nerwic i innych
      dolegliwości pejcz dla szefa.
      Pozbyłem się go i jestem teraz wolny jak dzika świnia nikt mnie nigdzie nie goni
      mogę pracować spokojnie w swoim tempie
    • Gość: m Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 22:49
      oczywiście że pamiętam.Pamietam tez że nie miałam też przez lata telefonu
      stacjonarnego. Z moja przyjaciólką, która tez nie miała telefonu i mieszkała po
      drugiej stronie miasta,umawiałyśmy sie na spotkanie za pomocą telegramów.Teraz
      mam komórkę,i mąz ma i dzieci też, a nawet mój 85 letni ojciec też ma i bardzo
      sobie chwali, tylko sms nie umiem go nauczyć wysyłać.
    • Gość: Irenka Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.man.bydgoszcz.pl 09.01.06, 00:12
      Njapięknej na telefony komórkowe reaguje mój pies. Zawsze, gdy dostrzega takiego samotnego człowieka głośno gadającego, uznaje, że to do niej i rwie się z nadzieją na zabawę i pieszczoty!
      • Gość: trzydziecha Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 07:36
        Była też krótka kariera tzw. pagera, kto , o nim dziś pamięta, ale gdy w 1995 r
        rodziłam córkę dostałam właśnie numer pagera od ginekologa, by zdążył przybyć
        na miejsce.
        Mój znajomy z Holandii opowiadał,że tam za kupienie telefonu na abonament
        dostajesz w promocji pralkę lub telewizor(jakies przestarzałe modele)- jak u
        nas będą rozdawali z autem gratis to kupuję.
        • horpyna4 Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 09.01.06, 11:02
          Pagery zostały uwiecznione w komedii "U Pana Boga za piecem", jeżeli dobrze
          pamiętam tytuł. I grały tam bardzo ważną rolę. A hurtownik cieszył się, że
          ksiądz chce kupić ostatnią porcję "pagierów", bo by z nimi został. Po prostu
          wkroczyły już na rynek telefony komórkowe. Jednym słowem film z przełomu epok.
          • drpawelek Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 09.01.06, 18:24
            To bardzo ciekawe, ale pager jest podstawowym wyposazeniem kazdego lekarza,
            przynajmniej w mojej czesci swiata. Nie wiedzialem, ze w Polsce jest on
            urzadzeniem az tak niezwyklym. Ma jedna podstawowa zalete - pacjent nie moze
            dodzwonic sie do mnie bezposrednio :-).
    • Gość: nova Komórki zabijają mózg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 12:09
      Telefony komórkowe przymitywizują społeczństwo. Wystarczy popatrzeć na tych
      wrzeszczących jednokomórkowców, macajacych nieustannie w poszukiwaniu sms-ów.
      Oczywiście, telefon mobilny ułatwia komunikację, ale ludziom mądrym. Z głupich
      czyni jeszcze głupszych. Nie życzę sobie, żeby jakiś cham krzyczał przy mnie do
      komóry, nie szanujac mojego spokoju. Poza tym, jeśli w jakimś objekcie jest
      zakaz używania komórek, to należy to akceptować! Teraz ludzie paplają przez
      mobilki w autobusach, w kinie, na szkolnej lekcji i nie zwracają uwagi na
      innych. Wstyd.
    • Gość: majeczka Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 14:45
      ... czasy bez tel komórkowych pamiętam doskonale i zastanawiam się, jak ludzie
      sobie wtedy radzili, skoro większości jest on dziś do życia niezbędny...
      Ja posiadam komórkę i korzystam z niej- jak najbardziej, ale... strrrrrrrrasznie
      się denerwuję, kiedy znajomi mają do mnie pretensje o to, że nie zawsze
      odbieram... Przecież nie jestem więźniem swojego telefonu!! ( mam prywatny nie
      służbowy) Nie zabieram go przecież ze sobą do toalety, na spacer, a obowiązkowo
      wyłączam dźwięk w kinie, teatrze itp., więc o co całe "halo"? ;-)
      Ok, są sytuacje, kiedy to małe (dziś) pudełeczko niemalże (a czasem dosłownie!)
      ratuje nam życie, ale... czy nie przyjemniej odwiedzić przyjaciela osobiście,jak
      mamy sprawę, kawusię wypić? Nie dajmy się zwariować!
    • grenzik Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 09.01.06, 15:02
      Pamiętam te czasy nieźle i muszę przyznać, że tęsknię za jedną (przynajmniej to
      przychodzi mi teraz do głowy) sprawą. A mianowicie wagą umówienia się. Mam na
      myśli to , że dziś co ileś umówionych spotkań przychodzą do mnie esemesy w
      rodzaju - "nie będzie mnie", albo "spóźnię się 20 min" itd. Pozbawieni tej
      możliwości byliśmy chyba bardziej konsekwentni w tym zakresie
      • Gość: majeczka Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:44
        ...zgadzam się z tym w zupełności. Aż łezka w oku się kręci. Rzeczywiście, zanim
        pojawiła się ta możliwość "wykręcenia się" smskiem- gnaliśmy w umówione miejsce
        z językiem na brodzie..., a teraz... wszystko staje się ważniejsze od kontaktów
        międzyludzkich. Ech...
    • butterfly2 Re: Czy pamietacie czasy bez tel komórkowych? 09.01.06, 15:19
      tak,pamiętam, było naprawdę fajnie, choć często ułatwia mi życie najchętniej
      utopiłbym bym swój telefon w klozecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja