Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie?

12.01.06, 16:07
Ciekawam Waszej opinii na temat przywłaszczania sobie służbowych rzeczy.
Mam znajomą która pracuje w szpitalu i regularnie przynosi do domu nowe worki
na śmieci, jednorazowe rękawiczki lateksowe i inne rzeczy - głównie takie do
czynności sanitarnych (bo z tym ma styczność w pracy). Nawet mnie proponuje
(pewnie nie tylko mnie) - jakbym kiedyś potrzebowała to może mi dać. Raz
napomknęłam jej delikatnie że to tak nie bardzo okej brać z firmy - to mało
nasza znajomość się nie skończyła w awanturach. Teraz po prostu nie biorę,
nie tłumaczę. Wiem też skądinąd, że pielęgniarki często korzystają z leków
przeznaczonych dla chorych.
Osoby pracujące w biurze przywłaszczają sobie rzeczy typu: papier (że nie
wspomnę o kserowaniu na własny użytek całych książek), spinacze, długopisy,
ołówki itd.
Na pewno w innych branżach jest podobnie.

Nie chodzi mi o sytuację jak ktoś np. pracując w biurze wyśle prywatny list w
służbowej kopercie albo salowa przyniesie do domu pare rekawiczek bo akurat
zapomniała kupic - chodzi mi o sytuacje gdy wynosi sie naprawde hurtowe
ilości takich rzeczy ze idzie to w konkretne pieniadze.

Argumenty ZA wynoszeniem:
- pracodawca słabo płaci, więc w ramach tego zabiorę sobie buteleczkę płynu
do naczyń - prezes ma tyle kasy że nie zbiednieje
- to tylko parę worków na śmieci - te parę złotych to nic takiego.
Okej, ale wyobraźmy sobie że w takim szpitalu jest wielu pracowników i PRAWIE
KAŻDY to robi. Poza tym wiemy jaka jest kondycja służby zdrowia.
O właśnie: jeszcze jeden argument: "przecież każdy to robi, to co ja frajer?".

Ja na pytanie zawarte w wątku odpowiadam TAK, wg mnie to niestety kradzież.

A Wy co sądzicie?
    • b-beagle Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 12.01.06, 16:13
      Oczywiście, że to jest zwykła kradzież. Kiedyś w socjaliźmie to bylo nagminne
      i niestety przetrwało do dziś.
    • Gość: jurek Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? IP: *.bb.netvision.net.il 12.01.06, 16:24
      kolego , stawianie tego typu pytania tylko dowodzi w jakim stopniu
      zlodziejstwo jest "uprawiane" i co gorsze tolerowane spolecznie w
      polsce .
    • nancyboy Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 12.01.06, 16:30
      Przetrzymywanie pracowników po godzinach ("bo to musi być na jutro zrobione!!!")
      - kradzież czy nie?
      • feminasapiens Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 13.01.06, 15:58
        nancyboy napisał:

        > Przetrzymywanie pracowników po godzinach ("bo to musi być na jutro
        zrobione!!!"
        > )
        > - kradzież czy nie?

        Ja wychodzę z założenia że to co mówisz jest kradzieżą i nie pozwalam okradać
        się z mojego prywatnego czasu który poświęcam sobie lub rodzinie.

        Jeżeli zostałeś jednego dnia dłużej to innego dnia jak Ty będziesz potrzebował
        urwać się z pracy wcześniej albo przyjść później - szef powinien Ci pozwolić.
        Jeżeli nie pozwala - trzeba zmienić szefa i nie dać się okradać.
    • po_godzinach najgorzej mają nauczyciele 12.01.06, 16:54
      mogą co najwyżej jakieś dziecko sobie wynieść
      • nancyboy Re: najgorzej mają nauczyciele 12.01.06, 17:13
        Dobre i to.
      • squirrel9 Re: najgorzej mają nauczyciele 18.01.06, 20:54
        Moze wcale nie wynieść a wykorzystać:)Np. do odstania na poczcie,
        zrobienia "drobnych zakupów", wymuszenia korepetycji. Zanm niestety takie;(
    • uczycielka1 Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 12.01.06, 18:22
      Kradzież, wulgarna kradzież. Kwalifikuje się to do zwolnienia dyscyplinarnego.
      Co z tego, że pewnie "pół fabryki" trzeba by wtedy zwolnić. Ale może jak raz by
      ktoś wyleciał, inni by się powstrzymali.
      • feminasapiens Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 13.01.06, 15:55
        A może to jest tak, że przełożeni tolerują taki stan rzeczy? A dlaczego? Może
        sami robią to samo? I kółko się kręci
    • xtrin Kradzież. 12.01.06, 21:38
      Oczywiście, że jest to kradzież.
    • Gość: Bernadetta Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 14:20
      Właśnie przedwczoraj przypominaliśmy sobie z kolegą stare czasy. On wtedy
      pracował w dużych warsztatach samochodowych. Powiedział, że był taki zwyczaj że
      w wigilię trzeba było wynieść z zakładu chociaż śrubkę bo co się robi w wigilię
      to przez cały rok. Więc brali byle co, na farta...żeby cały rok się szczęściło
      w kradzieży.
    • seth.destructor Kradziez - swiete prawo folwarcznego 13.01.06, 16:18
      Tak mi to przypomnialo "Polactwo" Ziemkiewicza - pisze on, ze swietym prawem
      folwarcznego, panszczyznianego chlopa (i jego potomkow i nasladowcow) jest
      okradanie "Pana".
      Komunistyczna mentalnosc ludzi.
      Na zlosc mamie odmroze sobie uszy - w tym tez cos jest.
      Prezes nie jest tutaj praco i pensjodawca, ale okrutnym wyzyskiwaczem, przeciw
      ktoremu trzeba zorganizowac powstanie narodowe i szkodzic ile wlezie, bo to
      okupant i wrog klasowy... (interpretacja wersja socjalistyczna)

      A przeciez wystarczyloby sie zapytac pana prezesa, czy mozna wziac do domu ten
      jeden worek czy uzyc koperte, zapewne by sie zgodzil, ludzie sa wrazliwi na
      prosby...
      Ale nie, tutaj trzeba chytrze, po kryjomu, ukrasc...
      A zreszta, w panszczyznianym chcacym byc paniskiem, duma narodowa szlachecka
      zabrania korzyc sie w taki sposob - proszeniem.
      • Gość: Ya Kradzież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 17:58
        To kradzież. Zdecydowanie.

        Jestem przeciwko przywłaszczaniu sobie cudzych rzeczy.
        Długopis, papier, telefon - to narzędzia pracy.
        Są pomocne do świadczenia naszej pracy komuś.

        Np. handlowiec dostaje samochód by jeździć do klientów. Przecież nie może nagle
        go sobie przywłaszczyć...

        Miałam kiedyś gosposię, która bez mojej zgody: wyjadała mi produkty
        żywnościowe, prała swoje ubrania w mojej pralce, korzystała codziennie z mojego
        ksero, wynosiła do domu po trochu produkty żywnościowe i sanitarne. Niby
        codziennie małe ilości, ale to były jednak dodatkowe koszty dla mnie.
    • Gość: Skorpion Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 12:03
      Oczywiście że kradzież! Nie ważne ile argumentów jest na tak. Zawsze to będzie
      kradzież. A jak ktoś potrzebuje usprawiedliwienia to je znajdzie!
      • Gość: KA Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 19.01.06, 13:46
        Pewna moja znajoma przynosiła do biura puste butelki po napojach i nalewała do
        nich wodę z baniaków "Dar natury",którą mieliśmy do picia w pracy.No i
        oczywiście zabierała do domu.Śmieszne?Tak,ale prawdziwe.
        • antidotumm Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 19.01.06, 14:49
          Ja np. korzystam ze sluzbowej drukarki (wlasnej nie mam); ok. 10 stron tygodniowo.
    • setorika Re: Wynoszenie rzeczy z pracy - kradzież czy nie? 19.01.06, 17:36
      Pracowałam kiedyś na wakacjach w Niemczech. Szef mówił, że nawet jeśli coś leży
      w koszu na śmieci, to jest to jego rzecz, której nie mamy prawa tknąć. Bo to
      jego kosz na smieci. Zgadzam się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja