synek bez ojca

27.01.06, 10:23
Co poradzilibyście synkowi aby odpowiadał dzieciom w przedszkolu na pytanie:
a dlaczego nie masz tatusia?
Nie ma tatusia bo ten był draniem, oszustem, złodziejem i damskim bokserem.
Pozbyłam się go i pozbawiłam praw rodzicielskich. Ale dziecku nie tak łatwo
wytłumaczyć...
    • Gość: opo Re: synek bez ojca IP: *.236.spine.pl 27.01.06, 10:26
      Ten temat był wielokrotnie omawiany na forum prywatnym: "synkowie bez ojców".
      Tam poszukaj.
      • horpyna4 Re: synek bez ojca 27.01.06, 10:55
        Zawsze można mówić, że tatuś nie żyje. No bo skoro dla was nie żyje, to coś z
        prawdy w tym jest.
        • f.qu Re: synek bez ojca 27.01.06, 10:57
          a jak dzieci zapytają na co umarł. ? i czy była sekscja zwłok ?
          • jovanka7 Re: synek bez ojca 27.01.06, 11:03
            Właśnie wolałabym uniknąć kłamstw na tyle, na ile to możliwe. Przecież jak
            będzie starszy to i tak się dowie wszystkiego.
    • ice_ice Re: synek bez ojca 27.01.06, 13:21
      Miałam podobny problem z córeczką. Powiedziałam wprost, ze tak, jak ona się
      czasami kłóci z koleżankami w przedszkolu, tak ja się trochę pokłóciłam w jej
      tatusiem o rózne sprawy dorosłych, a żeby się więcej nie kłócić, to się
      rozstaliśmy. Ale oczywiście tatuś ją nadal kocha, tyle, że mieszka bardzo bardzo
      daleko i już nigdy nas nie odwiedzi.

      Uważam, że w uproszczony sposób, ale nalezy dzieciom mówić prawdę. Co do jednego
      kłamię do dziś. Mikołaj :) Ale w tym roku był to chyba ostatni raz, bo coś
      podejrzewa...
    • chevaliere_de_la_barre Re: synek bez ojca 27.01.06, 13:40
      jovanka7 napisała:

      > Co poradzilibyście synkowi aby odpowiadał dzieciom w przedszkolu na pytanie:
      > a dlaczego nie masz tatusia?
      > Nie ma tatusia bo ten był draniem, oszustem, złodziejem i damskim bokserem.
      > Pozbyłam się go i pozbawiłam praw rodzicielskich. Ale dziecku nie tak łatwo
      > wytłumaczyć...

      A nie mozna nowego tatusia znalezc? Tylu fajnych chlopow po swiecie chodzi, nie
      drani...;)
      • Gość: P.S.J. Re: synek bez ojca IP: *.itpp.pl 27.01.06, 13:49
        Ale to trzeba by i tak wprost powiedzieć młodemu, że to ojczymek, nie tatuś, bo
        potem młody mógłby się czuć oszukany jka prawda wyszłaby na jaw.
    • Gość: psycholożka Re: synek bez ojca IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:14
      To zależy od tego czy przewidujesz w przyszłości jakieś kontakty między synkiem
      i jego ojcem. Życie niesie niespodzianki i jeśli nawet teraz jest taka sytuacja
      potem może być inna. Nie możesz więc powiedzieć dziecku, że jego ojciec nie
      żyje. Co będzie gdy za pare lat się jednak pojawi a Ty nie zdążysz sprostować?
      Poza tym dziecko ma prawo do poznania prawdy. Nigdy nie jest na to zbyt małe,
      chodzi tylko o sposób podania mu tej prawdy. Teraz możesz powiedzieć, że tatuś
      musiał odejść bo nie zasługiwał na takiego mądrego i ładnego synka. Nigdy nie
      usprawiedliwiaj ojca w oczach dziecka ale też nie obrzydzaj go, nawet jeśli był
      złym mężem i ojcem. To co Ty mówisz to Twoje uczucia, dziecko może mieć inne i
      wtedy może dojść do wniosku, że krzywdzisz kochanego tatusia. Wychowany bez
      ojca i tak wyidealizuje sobie jego obraz z czym będzie Ci trudno się pogodzić.
      Chłopiec musi mieć męski wzorzec. Może to być kochający dziadek lub w
      przyszłości ojczym? Nie opowiadaj, że ojciec go kocha, że gdzieś musiał
      wyjechać, że odwiedzi...dziecko może na to czekać podświadomie całe życie i
      doznać zawodu. Resztę zostaw czasowi. Jako matka sama będziesz wiedziała jaką
      prawdę Twoje dziecko jest w stanie przyjąć.
      • Gość: psycholożka za rok Re: synek bez ojca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.06, 18:21
        Sorry, moja poprzedniczko mieniąca się psycholożką! Nie za bardzo się
        douczyłaś, jeśli rzeczywiście studiowałaś psychologię!
        Pod żadnym pozorem NIE WOLNO WIĄZAĆ OSOBY DZIECKA z przyczyną odejścia ojca!!!!
        Jak możesz radzić matce, żeby tłumaczyła dziecku, że ojciec odszedł z jego
        powodu - bo na nie nie zasługiwał?!!! To nieprzeciętnie głupia i szkodliwa
        rada, mamo dziecka, nie słuchaj tego! Nie obarczaj synka i tego, jaki
        jest /choćby nawet tej jego wspaniałości/ odpowiedzialnością za nieobecność
        ojca!
        Najlepiej powiedzieć delikatnie o tym poróżnieniu się rodziców i rozstaniu -
        jak pisała wcześniej jakaś mądra mama, choć nie - psycholożka. Delikatnie i z
        zapewnieniem, że to sprawa dorosłych, a synek jest kochany, choć rodzice razem
        nie mieszkają. Tatuś nie mieszka z nami. Prosta, szczera odpowiedź.
        • chevaliere_de_la_barre Re: synek bez ojca 27.01.06, 18:23
          Salomon przydalby sie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja