Czy wartość każdego życia jest taka sama?

31.01.06, 13:49
Umierające niemowle i umierający mężczyzna 20 letni. Możecie ratować tylko
jednego z nich. Pierwszy nie ma jesczcze świadomości własnego życia ale jest
zupełnie bezbronny, ten drugi wie co traci: miłość, plany na życie. Kogo
byście ratowali? Czy można segregować życie wg wartości?
    • markiz.de.sade Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 13:57
      Ratowałbym niemowlę. Taki po prostu zwierzęcy odruch.
      • lenore13 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 14:46
        > Ratowałbym niemowlę. Taki po prostu zwierzęcy odruch.
        To może być też kulturowe:silni powinni ratować słabych, najpierw kobiety i
        dzieci, etc.
    • nancyboy Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 13:58
      Wg. mojej własnej "filozofii", wartość każdego życia nie jest taka sama.
      Mierzy się ją ilością cierpienia jakie to życie wytworzyło dookoła siebie.
      Czyli na pytanie kogo ratować - Hitlera czy Matkę Teresę, odpowiedam: Tereskę.
      Tylko że, oprócz takich skrajnych przypadków jak podany przeze mnie, trudno jest
      określić kto wytworzył więcej cierpienia.
      • markiz.de.sade Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 14:00
        nancyboy napisał:


        > Czyli na pytanie kogo ratować - Hitlera czy Matkę Teresę, odpowiedam: Tereskę.
        > Tylko że, oprócz takich skrajnych przypadków jak podany przeze mnie, trudno
        jes
        > t
        > określić kto wytworzył więcej cierpienia.

        Matka Teresa była raczej mniej szkodliwa od Hitlera. A mit Matki Teresy to
        wręcz coś wspaniałego. Mityczna Matka Teresa na pewno jest warta odratowania l)
        • aktsieta Mit dobroci 31.01.06, 15:24
          markiz.de.sade napisał:






          > Matka Teresa była raczej mniej szkodliwa od Hitlera. A mit Matki Teresy to
          > wręcz coś wspaniałego. Mityczna Matka Teresa na pewno jest warta odratowania l)

          Mit dobroci Matki Teresy-ładnie to nazwałeś :)
    • Gość: ewusiab2 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? IP: *.ipt.aol.com 31.01.06, 18:04
      Pewna brytyjska pielegniarka pojechala na misje do Etiopii i mimo, ze myslala
      ze jest przygotowana do niesienia pomocy skrajnie chorym, glodnym i ubogim,
      przezyla szok.
      Do wielkiej hali- jadlodalni Czerwonego Krzyza codziennie schodzily sie tlumy,
      z ktorych tylko jedna trzecia mozna bylo nakarmic.
      Zakonnica codziennie dokonywala wyboru: komu dac jesc, komu nie. Wybierala
      dzieci, ktorych mozg nie zostal jeszcze trwale uszkodzony przez niedozywienie
      organizmu, co zwiekszalo w ogole ich szanse przezycia... Wyobrazcie sobie, ze
      dzieci, ktore nie dostaly jedzenia, widzac 'nakarmione' inne dzieci, nie
      oponowaly, nie krzyczaly ani nie plakaly.
      Pogodzone z wlasna niedola. Gotowe na smierc. Obojetne.
      A my? Tak trudno nam pogodzic sie ze smiercia. Czy to dlatego, ze tak wiele
      mamy do stracenia?
      • horpyna4 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 18:09
        Podobny problem miał Janusz Korczak w getcie. Nie starczało absolutnie jedzenia
        dla wszystkich dzieci w domu dziecka, część trzeba było od razu skazać na śmierć
        głodową.
    • Gość: ewusiab2 zbyt skomplikowane IP: *.ipt.aol.com 31.01.06, 18:16
      Nawiazujac do glownego watku czyli do Wartosci czyjegos zycia.... jej, nie mam
      pojecia jak mozna by ja 'zmierzyc'.
    • abaddon_696 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 18:19
      Ja bym uratował mężczyznę. Bo ten wie, co traci - słusznie to określiłeś.
      A czy wartość każdego życia jest taka sama? Zależy od punktu widzenia. Każdy
      rodzi się równy wobec prawa do życia.
      • nancyboy Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 18:40
        > Ja bym uratował mężczyznę. Bo ten wie, co traci
        Właśnie. I może właśnie wie, że niewiele?
        Może jest chory na raka? Nieszczęśliwie zakochany? Kibicuje Legii?

        Z góry przepraszam za głupi żart.
        • abaddon_696 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 31.01.06, 18:42
          > Właśnie. I może właśnie wie, że niewiele?
          > Może jest chory na raka? Nieszczęśliwie zakochany?

          No ale to samo można powiedzieć o niemowlaku - może jest upośledzone, chore?

          Kibicuje Legii?

          To wtedy rzeczywiście bym uratował dziecko:)
          • aktsieta Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 01.02.06, 13:41
            Umieć żyć to najrzadziej spotykana rzecz na świecie.Większość ludzi tylko egzystuje.
    • morfeusz100 Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 01.02.06, 13:47
      głupi post
    • kamajkore Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 01.02.06, 14:28
      w wypadku niemowlęcia jego życie może mieć ogromną wartość dla jego rodziców
      (oni mają swiadomość potencjalnych możliwości swojego dziecka, wkładają w nie
      swoje nadzieje i plany)
      ale dylemat JEST.
      teoretycznie możemy mówić, że każde życie ma taką samą wartość ale to jest
      utopia, w praktyce to nie działa.
      • aktsieta Re: Czy wartość każdego życia jest taka sama? 01.02.06, 14:31
        Zabicie pojedynczej osoby to jest morderstwo,milion osób to juz statystyka(Stalin)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja