PROBLEM z ludzmi religijnymi

04.02.06, 22:52
Problem z ludzmi religijnymi polega na tym, ze sa bardzo urazalscy i
praktycznie wszystko moze obrazic ich uczucia religijne. Nawet jesli sie
powie, ze sie nie wierzy w to co oni wierza, to juz uraza to ich uczucia
religijne. Czy to nie przesada?
    • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 22:56
      autenty napisał:

      > Problem z ludzmi religijnymi polega na tym, ze sa bardzo urazalscy i
      > praktycznie wszystko moze obrazic ich uczucia religijne. Nawet jesli sie
      > powie, ze sie nie wierzy w to co oni wierza, to juz uraza to ich uczucia
      > religijne. Czy to nie przesada?


      Tak, to przesada...
      Podobnie jak zmienianie Bożego Narodzenia na Święta Zimowe. Nie uważasz?
      • kynos2 Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:04
        Jak zwykle supaari przesadza,no ale cóż jego prawo.


        "Ze zrozumienia przychodzi wyzwolenie"
        • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:08
          kynos2 napisał:

          > Jak zwykle supaari przesadza,no ale cóż jego prawo.


          Dlaczego przesadzam? Bo się zgadzam? Czy dlatego, że zauważam, że "ludzie
          niereligijni" cierpią na podobną przypadłość?
          BTW przesadzać najlepiej jesienią lub wiosną!
          --
          Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
          • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:20
            supaari napisał:

            > BTW przesadzać najlepiej jesienią lub wiosną!

            Tak mowia ogrodnicy ;)
            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:23
              brabanconne napisała:


              > Tak mowia ogrodnicy ;)

              Tak pod Anvers, jak i Marseille czy Liege!
              • 0golone_jajka Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:27
                Ale chyba Gwiazdka zamiast Boże Narodzenie jest ok? Zresztą skąd wiadomo którego boga miał ktoś na myśli mówiąc wesołych świąt Bożego Narodzenia? Wszak tylu bogów rodziło się w czasie przesilenia...
                • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:42
                  0golone_jajka napisał:

                  > Ale chyba Gwiazdka zamiast Boże Narodzenie jest ok? Zresztą skąd wiadomo
                  któreg
                  > o boga miał ktoś na myśli mówiąc wesołych świąt Bożego Narodzenia? Wszak tylu
                  b
                  > ogów rodziło się w czasie przesilenia...
                  >

                  No właśnie... ale ludzim "niereligijnym" każdy przeszkadza. Ja nie mam żadnych
                  obiekcji, żeby powiedzieć Jom Kipur, Rosz Haszana lub Święto Ofiarowania
                  A Gwiazdka brzmi paskudnie. Na mój gust oczywiście.
                  • blinski Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:03

                    > No właśnie... ale ludzim "niereligijnym" każdy przeszkadza.

                    którym ludziom? ja jakoś nie słyszałem.
                    • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:27
                      blinski napisał:

                      >
                      > > No właśnie... ale ludzim "niereligijnym" każdy przeszkadza.
                      >
                      > którym ludziom? ja jakoś nie słyszałem.

                      Noooo... Tym, co Boże Narodzenie zamieniaja na Święta Zimowe. 0_j nie ma
                      pewności, o którego boga chodzi, stąd mój wniosek, że im wszystko jedno.
                      • blinski Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:33
                        > Noooo... Tym, co Boże Narodzenie zamieniaja na Święta Zimowe. 0_j nie ma
                        > pewności, o którego boga chodzi, stąd mój wniosek, że im wszystko jedno.

                        gdzie żeś coś takiego widział? chyba nie mówisz o anglii, bo tam nie chodziło
                        raczej o ateistów, a wręcz przeciwnie.
                        • Gość: camel Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.pools.arcor-ip.net 05.02.06, 11:56
                          w USA nie mowi i nie pisze sie niegdzie CHRISMass tylko Xmass... bo to by
                          obrazalo uczucia religijne innych i niewierzacych.
                          • blinski Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 14:56
                            Gość portalu: camel napisał(a):

                            > w USA nie mowi i nie pisze sie niegdzie CHRISMass tylko Xmass... bo to by
                            > obrazalo uczucia religijne innych i niewierzacych.

                            może cię zaskoczę, ale pisze się xmas dlatego, że 'christ' w tym słowie wymawia
                            się jak zwykłe 'ks' - a amerykanie uwielbiają wszelkie skróty, choćby
                            dziwacznie wyglądały. i robiło się tak na długo przed tym, zanim ktokolwiek w
                            ogóle myślał o obrażaniu uczuć.
                          • the_dzidka Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 07.02.06, 15:28
                            "X-mas" (NIE "Xmass") to się mówi w USA od "zawsze". Nikt jeszcze nie miał
                            pojęcia o politpoprawnosci, kiedy w USA wysyłało sie kartki "Merry X-mas".
                        • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 12:37
                          pierwsze słyszę o 'świętach zimowych' :)
                          dla mnie to jest po prostu 'wolne'.
                          ale nie przeszkadza mi, że katolicy mówią 'boże narodzenie', natomiast nie rozumiem dlaczego dziennikarze w grudniu mówią 'wszyscy obchodzimy święta bożego narodzenia' :/
                          • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 15:26
                            kamajkore napisała:

                            > pierwsze słyszę o 'świętach zimowych' :)
                            > dla mnie to jest po prostu 'wolne'.
                            > ale nie przeszkadza mi, że katolicy mówią 'boże narodzenie', natomiast nie
                            rozu
                            > miem dlaczego dziennikarze w grudniu mówią 'wszyscy obchodzimy święta bożego
                            na
                            > rodzenia' :/

                            W USA cała batalia była na ten temat. Jeśli nie ufasz Echu, to gdzieś w
                            ostatnich miesiącach pisała o tym "GW" (właściwy egzemplarz uleciał mi z dymem,
                            więc nawet nie podam namiarów, ale może warto poszukać w wyszukiwarce).
                            Dziennikarze pewnie obchodzą Święta Bożego Narodzenia. Jak taki redaktor na
                            Wigilii spotkał wszystkich kolegów, to miał prawo powiedzieć cytowane pzez
                            Ciebie słowa... To kwestia zakresu znaczeniowego słowa "my" (poruszałem to w
                            Twym wątku o słowach Glempa w rozmowie z p_g): (1) "My-ale-nie-Wy"; (2) "My-i-
                            Wy-też" (ew. "My-i-Ty-też"). W znanych mi językach nierozróżnialne.
                            • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 17:25
                              > Dziennikarze pewnie obchodzą Święta Bożego Narodzenia. Jak taki redaktor na
                              > Wigilii spotkał wszystkich kolegów, to miał prawo powiedzieć cytowane pzez
                              > Ciebie słowa... To kwestia zakresu znaczeniowego słowa "my" (poruszałem to w
                              > Twym wątku o słowach Glempa w rozmowie z p_g): (1) "My-ale-nie-Wy"; (2) "My-i-
                              > Wy-też" (ew. "My-i-Ty-też"). W znanych mi językach nierozróżnialne.
                              chyba zazwyczaj mają na myśli 'my - Polacy' a nie 'my - dziennikarze'.
                              póki żyję w tym kraju, jestem jego obywatelką i podporządkowuje się jego prawu - wolałabym się czuć w nim jako należąca do MY a nie jacyś dziwni ONI.
                              Religia nie powinna w Polsce definiować obywatelstwa, tak mi się przynajmniej kiedyś wydawało...
                • eeela Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 15:31
                  > Ale chyba Gwiazdka zamiast Boże Narodzenie jest ok? Zresztą skąd wiadomo któreg
                  > o boga miał ktoś na myśli mówiąc wesołych świąt Bożego Narodzenia? Wszak tylu b
                  > ogów rodziło się w czasie przesilenia...
                  >

                  Problem ten istnieje glownie w jezyku angielskim. Teraz ludzie juz maja dosc tej
                  paranoi, ale w ciagu ostatnich kilkunastu lat pozamieniano napisy na kartkach
                  swiatecznych z "Christmas" na "Season's Greetings". Nie mozna powiedziec
                  "Gwiazdka". Dla mnie to paranoja naprawde, to, ze ludzie wychowani w kulturze
                  chrzescijanstwa uzywaja tej nazwy, nie zniewaza ani obraza przedstawicieli
                  innych religii, i zupelnie nie pojmuje celowosci takich karkolomnych
                  eksperymentow jezykowych.
              • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:31
                supaari napisał:

                > Tak pod Anvers, jak i Marseille czy Liege!

                W renanskiej kulturze agrarnej!
                • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:46
                  brabanconne napisała:
                  > W renanskiej kulturze agrarnej!


                  I kto wie czy ie jest to jedyna prawdziwa kultura?
                  • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:49
                    supaari napisał:

                    > I kto wie czy ie jest to jedyna prawdziwa kultura?

                    Czy prawdziwa, nie wiem ale miedzy Moza a Renem, wszystko jest mozliwe ;)
                    • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:29
                      brabanconne napisała:

                      > Czy prawdziwa, nie wiem ale miedzy Moza a Renem, wszystko jest mozliwe ;)

                      Jakbyś napisała "...wiele zdarzyć się może", tobym pomyślał, że mi tu z
                      Rodziewiczówną zajeżdżasz!
                      • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:38
                        supaari napisał:

                        > Jakbyś napisała "...wiele zdarzyć się może", tobym pomyślał, że mi tu z
                        > Rodziewiczówną zajeżdżasz!

                        Albo moze (sie zdarzyc) albo nie moze!
                        • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:43
                          brabanconne napisała:

                          > Albo moze (sie zdarzyc) albo nie moze!


                          Tertium non datur?
                          Jak na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to zima trzyma, albo i nie
                          trzyma!
                          • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:54
                            supaari napisał:

                            > Tertium non datur?
                            > Jak na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to zima trzyma, albo i
                            nie
                            >
                            > trzyma!

                            Jak zwykle ta madrosc... ludowa!
                            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:01
                              brabanconne napisała:
                              > Jak zwykle ta madrosc... ludowa!
                              Albo nawet mądrość Ludov..a! Kartezjańskie umysły górą!
                              • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:03
                                supaari napisał:

                                > Albo nawet mądrość Ludov..a! Kartezjańskie umysły górą!

                                Kartezjansko-chrzescijanskie z fuzja (nie ta od Kalasznikowa) i z fuga
                                slowianska!
                                • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:07
                                  brabanconne napisała:
                                  > Kartezjansko-chrzescijanskie z fuzja (nie ta od Kalasznikowa) i z fuga
                                  > slowianska!

                                  Odpowiednio dobrana i położona fuga jest bardzo ważna!!!
                                  • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:08
                                    supaari napisał:

                                    > Odpowiednio dobrana i położona fuga jest bardzo ważna!!!

                                    Swiadczy o jakosci wykonczenia...?
                                    • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:10
                                      brabanconne napisała:

                                      > Swiadczy o jakosci wykonczenia...?


                                      ...i zmyśle artystycznym takoż!
                                      • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:14
                                        supaari napisał:

                                        > ...i zmyśle artystycznym takoż!

                                        Fakt. Do werniksu (ostatniego) - trzeba fugi!
                                        • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:19
                                          brabanconne napisała:
                                          > Fakt. Do werniksu (ostatniego) - trzeba fugi!

                                          Veni, vidi, fugi - jak streścił dokonania Winicjusza Petroniusz?
                                          • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 01:25
                                            supaari napisał:

                                            > Veni, vidi, fugi - jak streścił dokonania Winicjusza Petroniusz?

                                            Tak strescil? Juz starozytni Rzymianie... znali sie na fugach!!!
                                            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 15:27
                                              brabanconne napisała:

                                              >
                                              > Tak strescil? Juz starozytni Rzymianie... znali sie na fugach!!!


                                              Ale "fugi" było źle widziane... To był świat kultu siły.
      • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:36
        supaari napisał:
        "Tak, to przesada...
        Podobnie jak zmienianie Bożego Narodzenia na Święta Zimowe. Nie uważasz?"

        Tak uważam. Z tym, że jeśli chodzi o mnie, to termin "Boże Narodzenie"
        absolutnie mi nie przeszkadza. A ty opisujesz jakieś idiotyczne skrajności i to
        na dodatek nie dotyczące Polski.
        • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:45
          crax napisał:
          > Tak uważam. Z tym, że jeśli chodzi o mnie, to termin "Boże Narodzenie"
          absolutnie mi nie przeszkadza. A ty opisujesz jakieś idiotyczne skrajności i to
          na dodatek nie dotyczące Polski.

          Ależ ja wcale nie o Tobie. Podobnie jak autenty nie o mnie. On skrajność - ja
          skrajność. Tylko po to, żeby pokazać drugą stronę medalu.
          • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:47
            supaari napisał:

            > Ależ ja wcale nie o Tobie. Podobnie jak autenty nie o mnie. On skrajność - ja
            > skrajność. Tylko po to, żeby pokazać drugą stronę medalu.

            Medal medalem, kij kijem a jak sie psa chce uderzyc, to sie zawsze slomka w oku
            znajdzie...:)
            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:36
              brabanconne napisała:


              > Medal medalem, kij kijem a jak sie psa chce uderzyc, to sie zawsze slomka w
              oku znajdzie...:)

              W jednym oku słomka, w innym belka, a w jeszcze innym "błyski przedziwne", jak
              u tej Marioli z Okocimia! A Kynosa bić nie pozwolę!
              • nelsonek Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 02:07
                Ty ex premiera w to nie mieszaj!:)
                • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 15:32
                  nelsonek napisał:

                  > Ty ex premiera w to nie mieszaj!:)
                  >

                  Wszyscy go mieszają. On się z koniem jako minister nie chciał kopać, a na
                  parcourze niejeden koń niejedną belkę zrzucił!
          • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 04.02.06, 23:48
            No tak. Ale Ci, którym przeszkadzają bożonarodzeniowe dekoracje na ulicach czy
            choinki na wystawach sklepów to wariaci przecież. Chorzy ludzie i tyle. Po co
            się na takie coś powoływać?
            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 00:33
              crax napisał:

              > No tak. Ale Ci, którym przeszkadzają bożonarodzeniowe dekoracje na ulicach
              czy
              > choinki na wystawach sklepów to wariaci przecież. Chorzy ludzie i tyle. Po co
              > się na takie coś powoływać?
              >


              No właśnie...
              Jedni chodzą naburmuszeni, jak usłyszą, że wg innych nie ma Boga (boga), inni
              składają pozwy na dekoracje świąteczne, jeszcze inni ganiają z kałachami, jak
              USŁYSZĄ, że w kraju dalekim jakaś gazeta wyszła z rysunkami. Wariactwo!
              Jakbyś nie dostrzegł - nie ja ten wątek zacząłem.
          • a_weasley Nie dotyczące Polski? 07.02.06, 10:45
            Crax napisał:

            > jeśli chodzi o mnie, to termin "Boże Narodzenie" absolutnie mi
            > nie przeszkadza.

            Super!

            > A ty opisujesz jakieś idiotyczne skrajności i to na dodatek
            > nie dotyczące Polski.

            Hmm.
            Słyszałem już lewicowców udowadniających, że w Polsce jest klerykalizm, bo
            politycy łamią się opłatkiem (przy czym rzecz działa się za zeszłego Sejmu).
      • Gość: camel supaari IP: *.pools.arcor-ip.net 05.02.06, 11:55
        moze po prostu ludzie niereligijni powinni isc w Boze Narodzenie do pracy?
        Byloby to rozwiazanie nieprawdaz?
        • supaari Re: supaari 05.02.06, 15:17
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > moze po prostu ludzie niereligijni powinni isc w Boze Narodzenie do pracy?
          > Byloby to rozwiazanie nieprawdaz?

          Bomba!
          Żeby było zaś sprawiedliwie, mieliby jeden dzień wolny zamiast. Do wyboru - 22
          lipca lub urodziny Woltera!
    • Gość: a ubywa , hurrraaa ! IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 04.02.06, 23:27
      ubywa ich i to w tempie expresowym . 400 000 rocznie :)
      wiadomosci.onet.pl/1253782,11,item.html
      • Gość: m Re: ubywa , hurrraaa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 23:47
        ubywa "katolików", huura!!!
    • Gość: m Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 23:50
      Problem z ludzmi religijnymi polega na tym, ze sa bardzo urazalscy i
      praktycznie wszystko moze obrazic ich uczucia religijne. Nawet jesli sie
      powie, ze sie nie wierzy w to co oni wierza, to juz uraza to ich uczucia
      religijne. Czy to nie przesada?

      Jak wszystko to przesada. Jak to co napisałes -"uczucia" to nie przesada.
      Podobnie jest z uczuciami np. rodzinnymi. łatwo sobie wyobrazic: wyobraź
      sobie,ze kos wciąz publicznie nazywa Twoja matke dziwka, a ojca debilem i to
      bezpodstawnie. To nie wywołuje u Ciebie jakiegos niesmaku i niestosownosci? Bo
      u mnie nawet jak chodzi o czyjegos ojca i czyjas matkę- wywołuje.
      • the_dzidka Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 07.02.06, 15:39
        > Podobnie jest z uczuciami np. rodzinnymi. łatwo sobie wyobrazic: wyobraź
        > sobie,ze kos wciąz publicznie nazywa Twoja matke dziwka, a ojca debilem

        Ale my przecież nie mówimy o skrajnych, rzeczywiście poniżej wszelkiej krytyki
        zachowaniach wobec ludzi religijnych. Nie mówimy o tym, że ktoś powie "Jezus
        to..." albo "katolicy powinni się iść ..., a Matka Boska to..." My mówimy o
        tym, że na dobrą sprawę wszystko, co sie powie/zrobi może "urazić uczucia
        religijne". Powiem, że ksiądz prymas przegiął w swoim kazaniu - urażam uczucia.
        Mówię, że nie wierzę w Boga - urażam uczucia. Stwierdzę, że w sali Sejmu nie
        powinien wisieć krzyż, zważywszy na to, co się w tej sali dzieje - urażam
        uczucia. Opowiem - nie wulgarny, ale zabawny - dowcip o księdzu lub panu Bogu -
        urażam uczucia. Mam się nie odzywać - tak na wszelki wypadek?
        Problem leży w tym, że w naszym pieknym kraju, kiedyś tam, w pewnym momencie, w
        imie młodej demokracji, w prokuraturze nie powiedziano pierwszej
        grupce "wrażliwych uczuciowo": "Jedenaste przykazanie brzmi: nie wygłupiaj
        się!" I dzięki temu mamy teraz rozpasanie "wrażliwych" - z byle głupstwem lecą
        na policję i do prokuratury, a organa niestety mają obowiązek przyjąć każde
        durne zgłoszenie i je rozpatrzyć, zamiast zając się poważnymi sprawami. Na ten
        przykład "trzech panów z Myślenic" cieć w prokuraturze powinien miotłą ze
        schodów spuścić, bo się durniom zachciało w mediach zaistnieć. A każde takie
        zdarzonko nakręca spiralę następnych.
        • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: 87.207.204.* 07.02.06, 15:53
          he_dzidka napisała:

          "Jedenaste przykazanie brzmi: nie wygłupiaj
          > się!"
          popieram w pełni!

          I dzięki temu mamy teraz rozpasanie "wrażliwych" - z byle głupstwem lecą
          > na policję i do prokuratury, a organa niestety mają obowiązek przyjąć każde
          > durne zgłoszenie i je rozpatrzyć,

          na szczęscie ma obowiązek

          >zamiast zając się poważnymi sprawami.

          masz gdzieś pod ręką listę tych "poważnych" spraw?

          Na ten
          > przykład "trzech panów z Myślenic" cieć w prokuraturze powinien miotłą ze
          > schodów spuścić,

          cieć nie od tego, by badac wagę spraw, na szczęście
          wyobraź sobie siebie z Twoją ważną dla Ciebie sprawą i ciecia z miotłą -

          >bo się durniom zachciało w mediach zaistnieć.

          to Twoja ocena, mogą być i inne
    • adam81w PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze nie 05.02.06, 00:37
      potrafia zrozumiec ze ktos moze smiec byc niereligijny . tzn inny niz oni . bo
      oni musza byc tacy a tacy A poniewaz ich meczy bycie takimi a takimi i widza ze
      ktos nie jest taki a taki jak oni to zmuszaja tych innych zeby przyjeli
      watpliwe zasady ktore sami wyznaja bo ktos kazal im w nie wierzyc .
      • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:00
        adam81w napisał:

        > potrafia zrozumiec ze ktos moze smiec byc niereligijny . tzn inny niz oni .
        bo
        > oni musza byc tacy a tacy A poniewaz ich meczy bycie takimi a takimi i widza
        ze
        >
        > ktos nie jest taki a taki jak oni to zmuszaja tych innych zeby przyjeli
        > watpliwe zasady ktore sami wyznaja bo ktos kazal im w nie wierzyc .

        No, bo ONI sa tacy... fakultatywni: albo tacy albo tacy!
        • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:04
          brabanconne napisała:

          > No, bo ONI sa tacy... fakultatywni: albo tacy albo tacy!


          Nie. ONI są tacy a tacy, a więc "tacy i tacy". Koniungcja!!!
          • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:05
            supaari napisał:

            > Nie. ONI są tacy a tacy, a więc "tacy i tacy". Koniungcja!!!

            Tam spojnik twoj gdzie koniungcja twoja?
            • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:09
              brabanconne napisała:


              > Tam spojnik twoj gdzie koniungcja twoja?


              Już raczej: dajcie mi koniunkcję, a już ja znajdę spójnik!
              • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:13
                supaari napisał:

                > Już raczej: dajcie mi koniunkcję, a już ja znajdę spójnik!

                Spojnik, to ja i bez koniungcji znajde - w nocy, po ciemku!
                • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:16
                  brabanconne napisała:

                  > Spojnik, to ja i bez koniungcji znajde - w nocy, po ciemku!

                  Ale po co? Tak bezinteresownie? Pro Deo
                  • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:18
                    supaari napisał:

                    > brabanconne napisała:
                    >
                    > > Spojnik, to ja i bez koniungcji znajde - w nocy, po ciemku!
                    >
                    > Ale po co? Tak bezinteresownie? Pro Deo

                    Szukajcie spojnika...
                    • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:27
                      brabanconne napisała:

                      > Szukajcie spojnika...


                      Kierkegard znalazł 2... A w zasadzie 1, ale 2 razy.
                      • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:29
                        supaari napisał:

                        > Kierkegard znalazł 2... A w zasadzie 1, ale 2 razy.

                        Kopista?
                      • brabanconne Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi polega na tym ze 05.02.06, 01:54
                        supaari napisał:

                        > Kierkegard znalazł 2... A w zasadzie 1, ale 2 razy.

                        Po glebszym... zastanowieniu stawiam kropke nad koniunkcja i udaje sie do
                        brabanckiego lozka. Bissalama!
    • koktajl_molotowa Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 02:39
      Po pierwsze, kogo uważamy za człowieka religijnego? Tego co (jak to u
      przytłaczającej wiekszości katolików, i nie tylko, bywa) jest co tydzień w
      kosciele, chodzi do spowiedzi, ksiedza przyjmie po koledzie, da dużo na tacę (tu
      juz u nie tak przytłaczającej większości)? Czy tego, który prawdziwie wierzy i
      postępuje zgodnie z Dekalogiem.
      W zasadzie, z drugą grupą nie może być żadnych problemów. Im wiara zabrania
      żywić urazę do kogokolwiek, gniew i nienawiść są dla nich grzechami, czymś
      niegodnym, złym, czymś czego trzeba unikać. Tylko, jak się rozgladam w koło,
      ludzi z tej grupy nie znajduję niestety.
      Czyli, wnioskuję, że problemy sprawiają pozerzy. Bo znajomość Pisma i Przykazań
      nie czyni dobrym, trzeba tę wiedzę stosować w życiu.
      Kolejny wniosek, proszę Państwa, niestety, po Armagedonie Raj bedzie świecił
      pustkami, niebyt jest tym co nas czeka.
      Przytoczyłem tu katolików jako przykład, ale to dotyczy, w mniejszym lub
      wiekszym stopniu, każdej Wiary.
      • water7 Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 09:00
        po pierwsze pojęcie religijny w tym kraju oznacza mniej więcej tyle mam futro i
        idę z mężem pokazać sie sąsiadkom a może przy okazji w kościele obgadamy
        Kowalską
        • 17_mgnien_wiosny Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 05.02.06, 11:22
          Nie wiem czy w krajach arabskich taki sposób ubierania się jest bardzo
          popularny. Świat to nie tylko Europa, wiara to nie tylko chrześcijaństwo.
        • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: 87.207.204.* 05.02.06, 15:17
          dobrze, ze napisałeś o Kowalskiej, bo chciałem już Cię pytać o jakim kraju piszesz:
          >w tym kraju<, ale pewnie piszesz o Polsce, prawda, bo ta Kowalska...

          water7 napisała:

          > po pierwsze pojęcie religijny w tym kraju oznacza mniej więcej tyle mam futro i
          >
          bez futra też mozna wejść do koościoła, zapewniam Cię, nie jest warunkiem
          uczestniczenia w obrządkach religijnych, szczególnie letnią porą

          > idę z mężem

          bez mężą też można, serio

          pokazać sie sąsiadkom

          można i sąsiadom, no, chyba, ze przypadkiem jest się w obcej parafii, wtedy
          trudniej z tym demonstrowaniem futra i męża

          a może przy okazji w kościele obgadamy
          > Kowalską

          w kościele staramy sie uczestniczyć w liturgii, lub modlić sie indywiduualnie
          nie gadamy, nie obgadujemy
          to tak jak w kinie, nie po to tu sie przyszło by gadać

          jeżeli taki masz pogląd na uczestniczenie w życiu kościoła to rzeczywiście
          niewiele rozumiesz czym jest wiara
    • zloty_delfin PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 17:39
      polega na tym, że czują się prześladowani i zewsząd wietrzą podstęp.
      Na szczęście nie wszyscy, ale na tym forum to standard.
      • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 20:39
        > polega na tym, że czują się prześladowani i zewsząd wietrzą podstęp.
        > Na szczęście nie wszyscy, ale na tym forum to standard.
        Czyżby?
        Procesy i pretensje o obrazę uczuć religijnych to w Polsce normalka.
        Jakoś nie słychać o protestach i procesach ze strony osób niereligijnych, chociaż publiczne potępianie 'bezbożników', 'ludzi żyjących bez boga' czy 'liberałów' też jest na porządku dziennym w naszym kraju, czy to ze strony księży, czy też prawicowych polityków.
        Na prawdę nie zauważasz tej asymetrii?
        • p.s.j Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 20:52

          > Procesy i pretensje o obrazę uczuć religijnych to w Polsce normalka.

          Serio? Wydaje mi się, że to procesy jednostkowe, bardzo medialne i bardzo
          rzadkie. Kto w kraju, który wg standardów UE składa się z samych "regionów
          niedorozwiniętych"*, będzie wydawał kasę na wpis, koszta sądowe, pełnomocnika w
          takim "niemajątkowym" procesie?

          * - poniżej 75% średniego unijnego PKB per capita
          • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 20:58
            > Serio? Wydaje mi się, że to procesy jednostkowe, bardzo medialne i bardzo
            > rzadkie. Kto w kraju, który wg standardów UE składa się z samych "regionów
            > niedorozwiniętych"*, będzie wydawał kasę na wpis, koszta sądowe, pełnomocnika w
            > takim "niemajątkowym" procesie?
            masz rację, dlatego napisałam 'i pretensje'. pochód obrażonych babć z krzyżykami już tak dużo nie kosztuje.
            niereligijni jakoś nie robią pochodów ludzi obrażonych...
            • p.s.j Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 21:12
              No taaak, ale między protestowaniem i procesjonowaniem a procesowaniem jest duża
              różnica. Taka, jak między czynnościami wynikającymi wprost w praw i wolności
              obywatela (prawo do wyrażania własnych poglądów) a angażowaniem państwa (sądów
              niezawisłych) w sferę moralności, która, jak od czasów Kanta wiadomo, nie ma nic
              wspólnego z prawem.
              • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 21:31
                Odnoszę się do tematu wątku: chodzi o to, że religijni bardzo łatwo się obrażają, a przejawia się to w wielu zachowaniach...
                • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi IP: 87.207.204.* 05.02.06, 21:33
                  kamajkore napisała:

                  chodzi o to, że religijni bardzo łatwo się obrażaj
                  > ą, a przejawia się to w wielu zachowaniach...

                  będą przykłady takich zachowań?
                  • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 22:00
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > kamajkore napisała:
                    >
                    > chodzi o to, że religijni bardzo łatwo się obrażaj
                    > > ą, a przejawia się to w wielu zachowaniach...
                    >
                    > będą przykłady takich zachowań?

                    O, ja też na nie czekam!
        • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 21:18
          kamajkore napisała:

          > Czyżby?
          > Procesy i pretensje o obrazę uczuć religijnych to w Polsce normalka.
          > Jakoś nie słychać o protestach i procesach ze strony osób niereligijnych,
          choci
          > aż publiczne potępianie 'bezbożników', 'ludzi żyjących bez boga'
          czy 'liberałów
          > ' też jest na porządku dziennym w naszym kraju, czy to ze strony księży, czy
          te
          > ż prawicowych polityków.
          > Na prawdę nie zauważasz tej asymetrii?
          >


          Po pierwsze: kto pisze o Polsce? Ujęłam problem globalnie.
          Po drugie: procesy o obrazę uczuć religijnych to jest normalna praworządna
          droga rozwiązywania sporów w liberalnej demokracji - to niezawisły sąd, a nie
          jakiś samozwańczy mądrala, czy to z Torunia, czy z redakcji Gazety Wyborczej
          ustala, gdzie i kiedy są przekroczone granice w relacji między wolnością słowa
          a poszanowaniem uczuć religijnych.
          Po trzecie: równowagę zapewniają "oświeceni", "wolni od
          uprzedzeń", "tolerancyjni", "postępowi" politycy w stylu p. Senyszyn.
          Po czwarte: nie znam wierzącej osoby, którą dotknąłby fakt, że na kogoś innego
          mogła nie spłynąć łaska wiary.

          A po piąte: swoją drogą - bracia muzułmanie dają nam świetną lekcję, jak należy
          skutecznie dbać o poszanowanie własnych przekonań i uczuć religijnych;)
          • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 21:37
            > Po pierwsze: kto pisze o Polsce? Ujęłam problem globalnie.
            tak, w skali globu religijni także wyglądają na bardziej obrażalskich
            > Po drugie: procesy o obrazę uczuć religijnych to jest normalna praworządna
            > droga rozwiązywania sporów w liberalnej demokracji - to niezawisły sąd, a nie
            > jakiś samozwańczy mądrala, czy to z Torunia, czy z redakcji Gazety Wyborczej
            > ustala, gdzie i kiedy są przekroczone granice w relacji między wolnością słowa
            > a poszanowaniem uczuć religijnych.
            to jasne, tylko czemu niereligijni nie lecą do sądu tak prędko o to że ktoś coś powiedział lub namalował?
            > Po trzecie: równowagę zapewniają "oświeceni", "wolni od
            > uprzedzeń", "tolerancyjni", "postępowi" politycy w stylu p. Senyszyn.
            a co, powiedziała coś co cię uraziło? :)
            > Po czwarte: nie znam wierzącej osoby, którą dotknąłby fakt, że na kogoś innego
            > mogła nie spłynąć łaska wiary.
            już samo uważanie, że bycie wierzącym to otrzymanie jakiejś 'łaski' jest wywyższaniem się i katolicy nie wahają się czynić głośno tego typu porównań.
            >
            > A po piąte: swoją drogą - bracia muzułmanie dają nam świetną lekcję, jak należy
            >
            > skutecznie dbać o poszanowanie własnych przekonań i uczuć religijnych;)
            ano właśnie - oto siła wiary... wiara co kałasze przenosi...
            ;)
            • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 21:58
              kamajkore napisała:
              > tak, w skali globu religijni także wyglądają na bardziej obrażalskich

              O tak, zwłaszcza w Europie, gdzie wydaje się wyroki skazujące za samo
              stwierdzenie podczas kazania, że "Według Biblii akty homoseksualne są
              grzechem", co miało miejsce w zeszłym roku w Szwecji.

              > to jasne, tylko czemu niereligijni nie lecą do sądu tak prędko o to że ktoś
              >coś powiedział lub namalował?

              Może dlatego, że "obraza uczuć niereligijnych" nie jest chroniona prawnie? Ja
              na Twoim miejscu tak bym to sobie tłumaczyła. A jeżeli jakiekolwiek ich dobra
              osobiste zostaną naruszone, to na równi z religijnymi, jak najbardziej
              mogą "polecieć" do sądu, który oceni czy takie naruszenie miało miejsce.

              > a co, powiedziała coś co cię uraziło? :)

              Nie można mnie urazić głupotą, raczej budzi ona moje współczucie.

              > już samo uważanie, że bycie wierzącym to otrzymanie jakiejś 'łaski' jest
              >wywyższaniem się i katolicy nie wahają się czynić głośno tego typu porównań.

              Przewrażliwiona jesteś. Ot, "wietrzenie podstępu" o którym pisałam na samym
              początku.

              > ano właśnie - oto siła wiary... wiara co kałasze przenosi...
              > ;)

              Osiągają w ten sposób swoje cele. Wokół muzułmanów europejscy politycy wolą
              chodzić na palcach.
              • kamajkore Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 22:06
                > Przewrażliwiona jesteś. Ot, "wietrzenie podstępu" o którym pisałam na samym
                > początku.
                >
                Nie wietrzę żadnego podstępu. Nie twierdzę, że czynią to celowo. Po prostu język wyraża przekonania i postawy mówiącego - uświadomione lub nie.

                > Osiągają w ten sposób swoje cele. Wokół muzułmanów europejscy politycy wolą
                > chodzić na palcach.
                I to jest błąd! Marcinkiewicz też zgłupiał z tymi swoimi przeprosinami.
                • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi niereligijnymi 05.02.06, 22:20
                  > Nie wietrzę żadnego podstępu. Nie twierdzę, że czynią to celowo. Po prostu
                  języ
                  > k wyraża przekonania i postawy mówiącego - uświadomione lub nie.

                  Absolutnie i bezapelacyjnie nie przyszłoby mi do głowy, że twierdzenie, iż
                  wśród licznych łask, które otrzymałam od Stwórcy i za które Mu dziękuję,
                  znalazła się także wiara, mógłby kogokolwiek urażać. Nie jest to moją intencją.
                  Jak można w ogóle urazić kogoś mówieniem o łasce, w której istnienie
                  ten "urażany" nie wierzy?

                  > I to jest błąd! Marcinkiewicz też zgłupiał z tymi swoimi przeprosinami.
                  >

                  Zgadzam się, również moim zdaniem jest to błąd. Choć wydrukowanie tych
                  karykatur było niesmaczne.
    • autenty No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wschodzie 05.02.06, 21:30
      Czy to nie jest problem z ludzmi religijnymi?
      • crax Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 05.02.06, 21:33
        No ale ci islamiści to jest dzicz jakaś bezrozumna. No, nagrabili sobie w
        Europie.
        • autenty Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 05.02.06, 21:38
          crax napisał:
          > No ale ci islamiści to jest dzicz jakaś bezrozumna. No, nagrabili sobie w
          > Europie.

          Jeszcze nie tak dawno chrzescijanie to byla podobna dzicz. A jeszcze do
          niedawna co sie dzialo w Ulsterze?
          • crax Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 05.02.06, 21:44
            No ale tam się lali, coby nie mówić, chrześcijanie między sobą!
            I z powodu historycznych zaszłości a nie jakichś karykatur w gazetce o 150-
            tysięcznym nakładzie. Sądzę, że przesadzili z reakcją. I jeszcze to nawoływanie
            do zabijania białych cudzoziemców. W Ulsterze nic takiego nie było.
            • brabantka Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 05.02.06, 21:54
              crax napisał:

              > No ale tam się lali, coby nie mówić, chrześcijanie między sobą!
              > I z powodu historycznych zaszłości a nie jakichś karykatur w gazetce o 150-
              > tysięcznym nakładzie. Sądzę, że przesadzili z reakcją. I jeszcze to
              nawoływanie
              >
              > do zabijania białych cudzoziemców. W Ulsterze nic takiego nie było.

              To powiedz mi dlaczego 'ktos', kto wiedzial (bo nie mogl nie wiedziec, prawda?)
              ze jakakolwiek reprezentacja wizualna (nie tylko prorokow, do ktorych nalezy
              tez wedlug Koranu, Jezus...) jest w islamie zabroniona, opublikowal jednak te
              karykatury? To chyba nie 'sila' o pokojowych ideach ??? Nie sadzisz??? Kto
              sieje wiatr, burze zbiera, jak to mowia...

              A w Ulsterze, to jeszcze poltora roku temu skandaliczne rzeczy sie dzialy...!
              • crax Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 05.02.06, 22:10
                Nie twierdzę, że ta gazeta jest niewinna. Natomiast jakim prawem islamiści
                wzywają do zabijania ludzi nie mających z tym nic wspólnego?? Otóż dlatego, że
                to fundamentalistyczna dzicz i tyle.
                • aktsieta Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 06.02.06, 19:05
                  crax napisał:

                  > Nie twierdzę, że ta gazeta jest niewinna. Natomiast jakim prawem islamiści
                  > wzywają do zabijania ludzi nie mających z tym nic wspólnego?? Otóż dlatego, że
                  > to fundamentalistyczna dzicz i tyle.
                  >
                  Religia opium dla ludu.A ci się równo naćpali
                  • Gość: Echo Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 07.02.06, 07:38
                    Niedawno przerabialismy katolikow: roznica z islamem druzgocaca.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35127334&a=35127822


                    • ateistazwyboru Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 07.02.06, 10:48
                      To prawda, katolicy już nie palą, biją czy mordują za obrażenie ich boga.
                      Na szczęście już z tego wyrośli. Muzułmanie, jako że są sporo młodsi, jeszcze
                      żyją w średniowieczu
                      • Gość: tumnus Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 12:42
                        młodsi o czym Ty gościu mówisz
                        • crax Re: No a zobaczcie, co sie dzieje na Bliskim Wsch 07.02.06, 12:45
                          Islam jest młodszy od chrześcijaństwa dokładnie o 622 lata. O tym mówi.
                      • crax Tak jest. 07.02.06, 12:43
                        Masz 100% racji. A Echo, jako fundamentalista katolicki, protestuje przeciwko
                        fundamentalistom islamskim. Normalka - niszczenie konkurencji. Czarny PR :))
    • taus Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 07.02.06, 12:01
      Myli Ci się religijność z dewocją :-)
      • markus.kembi Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 07.02.06, 15:44
        Dewotka nie powie przecież o sobie, że jest dewotką, tylko że jest "religijna".
        • taus Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 07.02.06, 20:21
          Za to ja jestem w stanie rozdzielić te 2 pojęcia :-)
          • Gość: Echo Moze warto zacytowac CBS? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 08.02.06, 13:43

            www.cbsnews.com/stories/2006/02/06/opinion/main1283291.shtml
            "Dokladnie poniewaz chrzescijanstwo jest takie lagodne zachodni liberalowie
            (lewactwo) czesto czuja sie bezpiecznie zeby przedstawiac jego historie jako
            pelna przemocy. Nie osmieliliby sie wyjsc z podobnie ostra krytyka islamu"

            "It is precisely because Christianity is so tame that Western liberals often
            feel safe to lampoon its history as violent. They wouldn't dare level similarly
            harsh criticism of Islam."
            • crax Cześć, Echo!! 08.02.06, 13:54
              Jeszcze tu jesteś? Przecież postanowiłaś skończyć z tym forum, sama pisałaś!
              :)))
              Co tu będziesz z przedszkolakami dyskutować :))) Na forum Frondy się przenieś.
              Tam pisują PRAWDZIWI inteligenci!!! :)))
    • mastermixer6 Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 17:48
      niedługo postawią stosy i wprowadzą inkwizycje.
      • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:29
        mastermixer6 napisała:

        > niedługo postawią stosy i wprowadzą inkwizycje.

        Hmmm. Myślisz, że ceny drewna pójdą w górę? Powinienem się zaopatrzyć...
        I na te stosy wprowadzą inkwizycję? Co ona im - biedna - zawiniła?
        • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:33
          Polega na tym ze ich religijnosc to wyuczone formulki nauk Kosciola...
          a zabraklo ducha Ewangeli w codziennym zyciu!

          Spojrz wokol siebie...przeciez to narod katolicki ?

          brrrrrrrrrrrale zimno z ich wnetrza wieje :)))))))

          Matko Ratuuuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjj!
          • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: 87.207.204.* 09.02.06, 18:39
            moped napisał:

            > Polega na tym ze ich religijnosc to wyuczone formulki nauk Kosciola...
            > a zabraklo ducha Ewangeli w codziennym zyciu!
            >
            > Spojrz wokol siebie...przeciez to narod katolicki ?
            >
            co zobaczyłeś?
            tak od razu - cały naród i tylko katolików?
            moze napiszesz coś więcej?
          • supaari Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:40
            moped napisał:

            > Polega na tym ze ich religijnosc to wyuczone formulki nauk Kosciola...
            > a zabraklo ducha Ewangeli w codziennym zyciu!
            >
            > Spojrz wokol siebie...przeciez to narod katolicki ?
            >
            > brrrrrrrrrrrale zimno z ich wnetrza wieje :)))))))
            >
            > Matko Ratuuuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjj!

            Wyuczone? Hmmmm
            Zimno wieje? A dołożyć do stosu! ;-)
            • po_godzinach Moped ma rację 09.02.06, 18:47
              Licząc, że ogromna wiekszośc Polsków to katolicy i przykładając to do jakości
              życia publicznego, ilości pijanych kierowców, korupcji i innej przestępczości,
              bezinteresownej zawiści i niechęci do innych ludzi - spokojnie mozna wysnuć
              wniosek, że religijność znacznej części katolików to zachowania wyuczone.

              (dlaczego katolików? ano dlatego, że do tej religii przyznaje sie około 90
              procent narodu - skoro się przyznają, to chyba są?)
              • supaari Re: Moped ma rację 09.02.06, 19:04
                po_godzinach napisała:

                > Licząc, że ogromna wiekszośc Polsków to katolicy i przykładając to do jakości
                > życia publicznego, ilości pijanych kierowców, korupcji i innej
                przestępczości,
                > bezinteresownej zawiści i niechęci do innych ludzi - spokojnie mozna wysnuć
                > wniosek, że religijność znacznej części katolików to zachowania wyuczone.
                >
                > (dlaczego katolików? ano dlatego, że do tej religii przyznaje sie około 90
                > procent narodu - skoro się przyznają, to chyba są?)

                Moped MA RACJĘ. Nie wiem tylko skąd pomysł o wyuczonych formułkach. Lwia
                część "katolików" jest nimi przez jedną godzinę tygodniowo, a i to z przerwami.
                Akurat w ciągu tej godziny (ani nawet w ciągu onych przerw) nie prowadzi
                samochodu, nie bierze łapówek i nie kradnie.
                • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 19:13
                  No, te "wyuczone formułki" ja zrozumiałam jako "klepanie pacierzy" :)
                  To jest zgodne z tym, co piszesz.

                  Ale - bądźmy konsekwentni. Jeśli Kosciół używa argumentu, że większość Polaków
                  to katolicy, mamy prawo mówić, że większość katolików jest kiepskiej jakości.

                  Moped ma rację, ponieważ bycie katolikiem to określona postawa zyciowa, Dlatego
                  jest bardzo smutne, że - w tym sensie - polski katolicyzm jest taki marny.
                  Nad czym ubolewam. Bardzo bowiem potrzebna nam teraz jakość.
                  • supaari Re: Moped ma rację 09.02.06, 19:43
                    po_godzinach napisała:

                    > No, te "wyuczone formułki" ja zrozumiałam jako "klepanie pacierzy" :)
                    > To jest zgodne z tym, co piszesz.
                    >
                    > Ale - bądźmy konsekwentni. Jeśli Kosciół używa argumentu, że większość
                    Polaków
                    > to katolicy, mamy prawo mówić, że większość katolików jest kiepskiej jakości.
                    >
                    > Moped ma rację, ponieważ bycie katolikiem to określona postawa zyciowa,
                    Dlatego
                    >
                    > jest bardzo smutne, że - w tym sensie - polski katolicyzm jest taki marny.
                    > Nad czym ubolewam. Bardzo bowiem potrzebna nam teraz jakość.

                    To ja chciałbym jedynie przypomnieć, że w temacie wypowiedzi Moped
                    jest "problem z ludźmi religijnymi...". Zdaje się, że w tekście mowa raczej o
                    tych "niedzielnych", a może wręcz "bożonarodzeniowych".
                    Może coś przeoczyłem, ale jedyne zdarzenia, kiedy "Kościół" mówił o tym, że
                    Polska to kraj katolicki, a Polacy to w większości katolicy, to były słowa
                    skierowane do wiernych... Napomnienia, żeby postępować jak na katolików
                    przystało...
                    • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 19:49
                      Chyba przeoczyłeś.

                      "jedyne zdarzenia, kiedy "Kościół" mówił o tym, że
                      > Polska to kraj katolicki, a Polacy to w większości katolicy, to były słowa
                      > skierowane do wiernych"

                      Czyli: jeśli Polacy to w wiekszości katolicy, a "Kościół" mówi do wiernych, to
                      znaczy, ze mówi do wiekszości Polaków. Ponieważ wiekszość Polaków tworzy jakość
                      Polski, znaczy, że tworzą ją (tę jakość) katolicy - na tym więc polega "problem
                      z ludźmi wierzącymi", że tworzą oni kiepską jakość.

                      Czy coś pominęłam? :)
                      • Gość: ferment Re: Moped ma rację IP: *.chello.pl 09.02.06, 19:59

                        po_godzinach napisała

                        > Czyli: jeśli Polacy to w wiekszości katolicy, a "Kościół" mówi do wiernych, to
                        > znaczy, ze mówi do wiekszości Polaków. Ponieważ wiekszość Polaków tworzy jakość
                        >
                        > Polski, znaczy, że tworzą ją (tę jakość) katolicy - na tym więc polega "problem
                        >
                        > z ludźmi wierzącymi", że tworzą oni kiepską jakość.

                        czy Ty moze masz coś do zarzucenia wszystkim katolikom, tak ogólnie i bez
                        wyjątku?nie podoba Ci się tak bardzo życie pomiędzy katolikami, co robisz, by to
                        zyciemiało większą wartość
                        jezeli widzisz zło, to jak na nie reagujesz, tylko prześmiewczo, czy włączasz
                        sie do poprawy stanu moralnego Polaków - katolików?
                        >
                        > Czy coś pominęłam? :)
                        • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:06
                          "czy Ty moze masz coś do zarzucenia wszystkim katolikom, tak ogólnie i bez
                          wyjątku?

                          Nigdy nie zarzucam nic nikomu "tak ogólnie i bez wyjątku". Piszę tylko, ze
                          jeśli Polska jest krajem katolickim, powinny teoretycznie obowiązywać w niej
                          wyjątkowo wysokie standardy etyczne. A nie obowiązują. Więc gdzieś jest
                          problem. Prawdopodobnie w tym, że wielu katolków jest katolikami deklaratywnymi
                          i nie jest prawdą, że Polska to jakiś szcególny katolicki kraj, przwdopodobnie
                          polski katolicyzm jest bardzo powirzchowny. I nie jest to krytyka, tylko
                          refleksja.

                          nie podoba Ci się tak bardzo życie pomiędzy katolikami,

                          Za moment wyślesz mnie na Madagaskar :)

                          co robisz, by to
                          zyciemiało większą wartość
                          jezeli widzisz zło, to jak na nie reagujesz, tylko prześmiewczo, czy włączasz
                          sie do poprawy stanu moralnego Polaków - katolików?

                          Pozwól, że nie odpowiem - wkraczasz tu zbyt daleko w moje zycie prywatne.

                          Na marginesie - krytyka jest zwykle wyrazem troski, niestety, uniejętność jej
                          przyjęcia jest rzeczą bardzo trudną.

                          • Gość: ferment Re: Moped ma rację IP: *.chello.pl 09.02.06, 20:21
                            po_godzinach napisała:
                            >
                            > Nigdy nie zarzucam nic nikomu "tak ogólnie i bez wyjątku". Piszę tylko, ze
                            > jeśli Polska jest krajem katolickim, powinny teoretycznie obowiązywać w niej
                            > wyjątkowo wysokie standardy etyczne.

                            a nie obowiązują, jesteś pewna?
                            moze nie są przestrzegane, ale to chyba co innego
                            jeżeli jest tak wielu katolików to obawiązuje ich przestraeganie Dekalogu,
                            róznie to czynią

                            cA nie obowiązują. Więc gdzieś jest
                            > problem. Prawdopodobnie w tym, że wielu katolków jest katolikami deklaratywnymi
                            >
                            > i nie jest prawdą, że Polska to jakiś szcególny katolicki kraj, przwdopodobnie
                            > polski katolicyzm jest bardzo powirzchowny. I nie jest to krytyka, tylko
                            > refleksja.
                            >
                            bardzo jesteś refleksyjna, mam wrażenie, ze ciągle o tej refleksji i swoim
                            zatroskaniu stanem kościoła katolickiego pyszesz i piszesz i piszesz

                            > nie podoba Ci się tak bardzo życie pomiędzy katolikami,
                            >
                            > Za moment wyślesz mnie na Madagaskar :)

                            nie wyślę, przeciez pytam, co robysz, by ci sie bardziej podobało, masz
                            refleksje, a co konkretnie robiszdl a ludzi pośród kórych mieszkasz, poza
                            narzekaniem na ich powierzchowny katolicyzm
                            nie wyjeżdzaj, jesteś tu potrzebna, skoro tu jest źle
                            na Madagaskar wysyłano i nie jset to chlubny fragment naszej historii, nie
                            wypominaj, bo moze to być odczytane dosłowwnie, mnie nie sprowokujesz w ten sposób
                            masz ochotę uprawiaj turyetyke, chocby na Madagaskar
                            >
                            >
                            > Pozwól, że nie odpowiem - wkraczasz tu zbyt daleko w moje zycie prywatne.

                            pozwalam
                            tak daleko? w prywatne, to bardzo ciekawe stwierdzenie, ale oczywiście pozwalam
                            i nawet sądzę, ze niewiele robisz, stąd ta potrzeba prywatnosci

                            > Na marginesie - krytyka jest zwykle wyrazem troski, niestety, uniejętność jej
                            > przyjęcia jest rzeczą bardzo trudną.

                            krytyka powinna nieśc za sobą jakieś działania, by stan rzeczy poprawić, Ty
                            uprawiasz krytykanctwo, nie masz nic do zaoferowania,
                            narzekanie to jeszcze nie krytyka to tylko przytyki
                            >
                            • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:30

                              > a nie obowiązują, jesteś pewna?
                              > moze nie są przestrzegane, ale to chyba co innego
                              > jeżeli jest tak wielu katolików to obawiązuje ich przestraeganie Dekalogu,
                              > róznie to czynią

                              Drogi fermencie, to pusta retoryka - czy obowiązują, czy są przestrzegane.
                              Jaki jest koń, każdy widzi.

                              > bardzo jesteś refleksyjna, mam wrażenie, ze ciągle o tej refleksji i swoim
                              > zatroskaniu stanem kościoła katolickiego pyszesz i piszesz i piszesz

                              To masz złe wrażenie. Rzadko o tym piszę.

                              > pozwalam
                              > tak daleko? w prywatne, to bardzo ciekawe stwierdzenie, ale oczywiście
                              pozwalam i nawet sądzę, ze niewiele robisz, stąd ta potrzeba prywatnosci

                              A to już nie mój problem, czy sądzisz, że "cos robię", czy nie robię :)
                              Nie Tobie to osądzać :)

                              > krytyka powinna nieśc za sobą jakieś działania, by stan rzeczy poprawić, Ty
                              > uprawiasz krytykanctwo, nie masz nic do zaoferowania,
                              > narzekanie to jeszcze nie krytyka to tylko przytyki


                              Pozostań więc nadal ze swoim doskonałym samopoczuciem :)
                              • Gość: ferment Re: Moped ma rację IP: *.chello.pl 09.02.06, 20:42

                                po_godzinach napisała:


                                > Drogi fermencie, to pusta retoryka - czy obowiązują, czy są przestrzegane.
                                > Jaki jest koń, każdy widzi.

                                niegorsza od Twoich wystąpień, tyle, że ja staram sie rozmawiać, nie atakowć, Ty
                                zapytana wprost o konkrety po prostu unikasz odpowiedzi, to jest czcza retoryka

                                > To masz złe wrażenie. Rzadko o tym piszę.

                                ludzka rzecza mylić się, ale wrażenie pozostaje, odbieram cię jako przeciwnika
                                kościoła, nie tylko krytykanta
                                >
                                > A to już nie mój problem, czy sądzisz, że "cos robię", czy nie robię :)
                                > Nie Tobie to osądzać :)

                                jasne, nie mnie
                                tylko Tobie widać wolno oceniać, krytykować innych, szczególnie katolików?,
                                pytana o to, co Ty czynisz dla pożytku wspólnego, zasłaniasz się prawem do
                                nieodpowiadania
                                takie prawo istniej, uszanuję je

                                > Pozostań więc nadal ze swoim doskonałym samopoczuciem :)

                                pozostaję, choc nie wiem, skąd taka trafna ocena mojego samopoczucia, jeżeli
                                miała to być uszczypliwość, to tak tego nie odbieram, ja mam dobre mniemanie o
                                sobie i co za tynm idzie - dobre samopoczucie
                                czego i Tobie zyczę:)

                                • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:59

                                  > niegorsza od Twoich wystąpień, tyle, że ja staram sie rozmawiać, nie atakowć,
                                  Ty zapytana wprost o konkrety po prostu unikasz odpowiedzi, to jest czcza
                                  retoryka

                                  Być może myślę za dużymi skrótami.
                                  OK.
                                  Nie jest moją intencją atakować, natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, co
                                  może byc odebrane jako atak.
                                  A konkrety są takie (będzie to moja subiektywna ocena): jakość zycia
                                  publicznego jest poniżej krytyki, kradziez (zaliczam do niej korupcję) kwitnie,
                                  mało tego, ludzie nie widzą nic złego w dawaniu łapówek. Przestępczość - duża,
                                  ilośc pijanych kierowców - zatrważająca, odpowiedzialność za dobro wspólne -
                                  żadna, ogólny upadek autorytetów, upodlenie języka pub;licznego.

                                  I to czynią polscy katolicy - członkowie Kościoła, bo przecież to oni stanowią
                                  około 90 procent narodu.

                                  O tym piszę.

                                  > ludzka rzecza mylić się, ale wrażenie pozostaje, odbieram cię jako przeciwnika
                                  > kościoła, nie tylko krytykanta

                                  Nie jestem przeciwnikiem. Uważam, że szczególnie teraz Kościół jest bardzo
                                  potrzebny jako ten, który daje przykład, jak postępować, daje umocowanie.

                                  Niestety, Kościół coraz głośniej mówi głosem Rydzyka.
                                  Ma mnie to martwić?

                                  > jasne, nie mnie
                                  > tylko Tobie widać wolno oceniać, krytykować innych, szczególnie katolików?,

                                  Oczywiście, że ja równiez podlegam krytyce i ocenie.
                                  Trudno w Polsce krytykowac kogoś innego, skoro nieomal cały naród to katolicy :)

                                  > pytana o to, co Ty czynisz dla pożytku wspólnego, zasłaniasz się prawem do
                                  > nieodpowiadania
                                  > takie prawo istniej, uszanuję je

                                  Tak, musiałabym bowiem opowiadac o mojej pracy - a nie chcę tego. Powiem tylko,
                                  że moja praca polega wyłacznie na przcy dla pozytku wspólnego i wykonuję ja
                                  często bezinteresownie. Poza tym mogłoby to wyglądac, że się przechwalam :)

                                  > pozostaję, choc nie wiem, skąd taka trafna ocena mojego samopoczucia, jeżeli
                                  > miała to być uszczypliwość, to tak tego nie odbieram, ja mam dobre mniemanie o
                                  > sobie i co za tynm idzie - dobre samopoczucie
                                  > czego i Tobie zyczę:)

                                  Miała być uszczypliwość :)
                                  Ja nie mam tak dobrego samopoczucia, wiem przecież, że zawsze jest coś, co
                                  mogłabym robić lepiej. I z pewnością wiele rzeczy robię źle.




                                  >
                                  >
                                  • Gość: ferment Re: Moped ma rację IP: *.chello.pl 09.02.06, 21:50
                                    po_godzinach napisała:

                                    > Nie jest moją intencją atakować, natomiast lubię nazywać rzeczy po imieniu, co
                                    > może byc odebrane jako atak.
                                    > A konkrety są takie (będzie to moja subiektywna ocena): jakość zycia
                                    > publicznego jest poniżej krytyki, kradziez (zaliczam do niej korupcję) kwitnie,
                                    >
                                    > mało tego, ludzie nie widzą nic złego w dawaniu łapówek. Przestępczość - duża,
                                    > ilośc pijanych kierowców - zatrważająca, odpowiedzialność za dobro wspólne -
                                    > żadna, ogólny upadek autorytetów, upodlenie języka pub;licznego.
                                    >
                                    > I to czynią polscy katolicy - członkowie Kościoła, bo przecież to oni stanowią
                                    > około 90 procent narodu.
                                    >
                                    > O tym piszę.
                                    >

                                    sądzisz, ze to cechy łgóewnie katolików, gdzie jest lepiej, wiesz, bo ja mam
                                    wrażenie, ze tacy sa po prostu ludzie, a religia jakoś ich - nas cywilizuje,
                                    stawia wymagania, jest w nas opór - fakt
                                    tez mnie nie zachwyca rzeczywistość, ale innej nie mamy i narzekanie daje wielu
                                    poczucie, ze to jest własnie ta norma, ze nic sie zrobić nie da
                                    daje się i to trzba podkreślać i propagować, dlatego tak pytam o to co robisz
                                    skądinąd wiem, ze robisz dobro, kiedys o tym pisałaś, alę chcę byś to napisała
                                    raz jeszcze, ze jest taka postawa, ze nie podoba nam sie rzeczywistość, ale
                                    cztnnie staramy sie ją zmienić
                                    ludzie muszą otrzymywać wzoece, przykłady pozytywnych działąń, wtedy łatwiej im
                                    samuym robić coś dobrego, sami czasem nie wiedzą jak i co można robić, czaem po
                                    prostu eię wstydzą
                                    podważanie autorytetów krytykowanie na wiele osób działa destrukcyjnie i
                                    demobilizujco, ba, demoralizująco


                                    > Nie jestem przeciwnikiem. Uważam, że szczególnie teraz Kościół jest bardzo
                                    > potrzebny jako ten, który daje przykład, jak postępować, daje umocowanie.
                                    >
                                    podzielam tę opinie, dlatego staram sie być jego orędownikiem

                                    > Niestety, Kościół coraz głośniej mówi głosem Rydzyka.
                                    > Ma mnie to martwić?
                                    >
                                    jakoś nie umiem wsłuchać się w treści, nie umiem wyrobić sobie opinii, której
                                    móglbym bronić...

                                    > Oczywiście, że ja równiez podlegam krytyce i ocenie.
                                    > Trudno w Polsce krytykowac kogoś innego, skoro nieomal cały naród to katolicy :
                                    > )
                                    powtarzam ludzie nie potrzbują słow krytyki, potzrebują wzorcó, pomocy w
                                    przeżywaniu zycia, potzrebuja towarzyszenia w czynieniu dobra

                                    Tak, musiałabym bowiem opowiadac o mojej pracy - a nie chcę tego. Powiem tylko,
                                    >
                                    > że moja praca polega wyłacznie na przcy dla pozytku wspólnego i wykonuję ja
                                    > często bezinteresownie. Poza tym mogłoby to wyglądac, że się przechwalam :)

                                    tzreba sie chwalić, dawać swiadectwo, ze można, tzreba świat zmieniać, choćby
                                    troszeczkę, choćby na chwilkę
                                    życie składa sie z tych odrobin i chwilek
                                    szukamy wzorców i autorytetów, stan się nim
                                    >

                                    > Miała być uszczypliwość :)
                                    > Ja nie mam tak dobrego samopoczucia, wiem przecież, że zawsze jest coś, co
                                    > mogłabym robić lepiej. I z pewnością wiele rzeczy robię źle.
                                    >
                                    mając tę wiedzę można mieć dobre samopoczucie, to kwestia mojej decyzji, nie
                                    czekam, aż przyjdzie doskonałość, nie doczekam sie jej, ale codzień można zrobić
                                    coś dobrego i tym sie cieszyć, jest tylu ludzi wokól nas, jest komu pomagać, byc
                                    przy nim, to daje satysfakcję, przecież wiesz o tym dobrze, moze lepiej ode
                                    mnie, na pewno lepiej to wiesz
                                    pozdrawiam:)
                      • supaari Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:02
                        po_godzinach napisała:
                        > Czyli: jeśli Polacy to w wiekszości katolicy, a "Kościół" mówi do wiernych,
                        to
                        > znaczy, ze mówi do wiekszości Polaków. Ponieważ wiekszość Polaków tworzy
                        jakość
                        >
                        > Polski, znaczy, że tworzą ją (tę jakość) katolicy - na tym więc
                        polega "problem
                        >
                        > z ludźmi wierzącymi", że tworzą oni kiepską jakość.
                        >
                        > Czy coś pominęłam? :)

                        Och, nie! Nic nie pominęłaś!
                        Mówisz dokładnie to samo, co "Kościół"! I zdaje się, że z podobną troską o
                        jakość.
                        Ale mówiłaś o "argumencie". A teraz staje się to założeniem ("jeżeli większość
                        Polaków...") :-)
                        • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:10
                          Była to taka mała filipika :)

                          Ale rzeczywiście, smuci mnie rzeczywistość. Smucą mnie byle jakie standardy,
                          jakie widzę w Kościele, który - chciałabym - aby wyznaczał normy etyczne i był
                          szanowanym autorytetem.

                          Cóż :)
                          • supaari Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:14
                            po_godzinach napisała:

                            > Była to taka mała filipika :)
                            >
                            > Ale rzeczywiście, smuci mnie rzeczywistość. Smucą mnie byle jakie standardy,
                            > jakie widzę w Kościele, który - chciałabym - aby wyznaczał normy etyczne i
                            był
                            > szanowanym autorytetem.
                            >
                            > Cóż :)

                            Cóż... Pogrążmy się zatem w krótkim smutku i bierzmy się do dzieła! Żeby było
                            lepiej, trzeba zacząc od siebie!
                            Dzięki, Po_godzinach!
                            • zloty_delfin Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:16
                              supaari napisał:

                              > Cóż... Pogrążmy się zatem w krótkim smutku i bierzmy się do dzieła! Żeby było
                              > lepiej, trzeba zacząc od siebie!

                              Dlatego właśnie nie napiszę kilku rzeczy na które mam straaaszną ochotę...
                              • supaari Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:22
                                zloty_delfin napisała:

                                > supaari napisał:
                                >
                                > > Cóż... Pogrążmy się zatem w krótkim smutku i bierzmy się do dzieła! Żeby
                                > było
                                > > lepiej, trzeba zacząc od siebie!
                                >
                                > Dlatego właśnie nie napiszę kilku rzeczy na które mam straaaszną ochotę...

                                A jak Cię poproszę? Na priv?
                                Nie ku czczej sławie i nie z próżności, ale ku nauce i wiedzy mojej?
                                OK. Trochem ciekawy...
                                • zloty_delfin Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:27
                                  Nie, Supaari, bo to nie do Ciebie miało być... Ale to Twoje słowa mnie
                                  powstrzymały! Dzięki, nieświadomy Strażniku mojego chrześcijaństwa!

                                  Życzę dobrej nocy i wracam do szczególnego porządku dziedziczenia gospodarstw
                                  rolnych.
                            • po_godzinach Re: Moped ma rację 09.02.06, 20:31
                              "Żeby było
                              > lepiej, trzeba zacząc od siebie!"

                              Święte słowa :)

                              Dzięki, Supaari.
                              • moped od mopeda 09.02.06, 23:27
                                do jakich wnioskow doszliscie?

                                Czy Wasza wymiana zdan doprowadzila do czegos?

                                nie potrzebnie sobie nerwy i krew psujecie...
                                jak sami zauwazyliscie trudno jest prowadzic dyskusje,
                                kiedy osobe nerwy ponosza,
                                a u innych brak jest spokojnego uszanowania pogladow drugiej strony...

                                wyciszcie sie i spokojnie,
                                wysluchajcie siebie nawzajem...
                                moze do jakis sensownych wnioskow dojdziecie...

                                Czy potraficie cos wymyslec madrego co by Was laczylo?

                                Nie zauwazyliscie, ze tak wlasnie prowadzi dialog caly narod?
            • marysia_b Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:47
              supaari napisał:


              > Zimno wieje? A dołożyć do stosu! ;-)

              Mialam sie nie odzywac ale...jako Staraslowianka sama na ten stos wejde, nikt
              mnie bedzie kladl! ;)
              • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:56
                krotki opis...
                mam wypozyczony samochod...
                parkuje na strzezonym parkingu dosc pozno wiecozrme po raz tam kotrys i
                administrator zwraca sie do mnie w ten sposob..

                prosze porzyjezdzac wczesniej, za dnia..boje sie o Pana..
                juz kilku facetow obserwuje...
                wie pan, kots uderzy w glowe, wezmie bilet parkingowy i po smaochodzie...po
                panu rowniez:)))

                To tylko tak z brzegu..."po_godzinach" dal ci juz odpowiedz...
                jak to wyglada na co dzien zycie w Polsce...
                w spoleczenstwie Chrzescijanskim, slawiacym sie z Jana Pawla II!

                A czlowieku znasz choc Jego, JPII nauki?

                to dlaczego tyle w tobie czopurnosci? zadziory?
                badz lagodny w stosunku do drugiego czlowieka!

                Niech Bedzie Pochwalony Pan Jezus,
                takie kiedys bylo staro polskie powitanie oraz pozegnanie
                drugiego czlowieka!

                I co teraz sie dzieje wokol ciebie?
                • marysia_b Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 18:58
                  Moped, ja sie smiem obawiac, ze ty wszedles byl na mine! ;)
                • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:09
                  moped napisał:
                  "A czlowieku znasz choc Jego, JPII nauki?"

                  A istnieją takowe? Mógłbyś coś przytoczyć? Tak w skrócie, nie szczegółowo. Bo
                  ulubioną metodą katolików jest odsyłanie typu: "Przeczytaj sobie... te czy
                  tamte >dzieła<"
                  • po_godzinach Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:17
                    może na początek?:
                    serwisy.gazeta.pl/swiat/0,63965.html
                    • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:24
                      Przepraszam, użyłem złego sformułowania: "czy są takowe?". Jasne, jasne, wiem,
                      że są, oczywiście. Jeszcze raz przepraszam.
                      Mnie chodziło o to, czy "coś z tego wynikło?" Bo ja też potrafię czytać to, co
                      ktoś mi napisał na kartce. Płaskie teksty o "miłości bliźniego" czy
                      "sprawiedliwości społecunej". Jasne.
                      Zresztą już raz na tym forum zadałem pytanie: "Co faktycznie osiągnął JP2?"
                      Zapadła głucha cisza :))))
                      • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:30
                        Twoim zdaniem nic, ale twoim zdaniem również reżim stalinowski przetrwał w
                        Polsce do lat osiemdziesiątych, a górna granica kary za usiłowanie zabójstwa
                        wynosi 15 lat pozbawienia wolności.
                      • po_godzinach Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:36
                        chyba nie uzyskasz tak łatwo odpowiedzi na Twoje pytanie :))
                        • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:44
                          Ano nie uzyskam. Niektórym trudno przychodzi odpowiedzieć: "NIC". Niestety.
                          • zloty_delfin Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:53
                            Eeee, to słowo przewinęło się w moim poście.
                      • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:37
                        Nauki JP2 odnosza sie glownie do Nauk o Czlowieku.
                        Jesli pamietacie jeszcze na poczatku lat 80's bylo dosc glosno gdy JPII
                        wypowiedzial sie na temat:
                        1/ Czlowiek i Praca...stosunki pomiedzy pracownikiem, pracodawca oraz o
                        godziwym wynagrodzeniu...czyli nauka O Pracy Ludzkiej!
                        jesli sie nie myle to byla nauka pod nazwa Laborem Exercens...
                        2/ chyba najpardziej wslawil sie swoja pierwsza nauka na temat dziedzictwa
                        Chrzesciajnskiego oraz zadan nalozonych na Czlowieka zyjacego Chrystusem.
                        nauka byla pod nazwa Redemptor Hominis...

                        3/ Testament duchowy dla Czlowieka, wskazania zwlaszcza dla obecnej Europy,
                        czyli zycie na codzien EWANGELIA..
                        Redepmtoris Missio odbila sie duzym echem na terneie Ameryki Polnocnej a w
                        Europie?

                        itd. itd... nauki JPII to jak juz wspomnialem przypomnienie czlowiekowi
                        jakie jest kazdego z nas powolanie, cvel i sens zycia a Ewangelia to zyczliwa
                        reka Chrystusa w godnym przezyciu swojej wedrowki ziemskiej...

                        Dlatego moje kasliwe pytania sa skierowane do moich katolickich rodakow,
                        chwalacych sie JPII wyrosnietym z ziemi Polskiej...
                        spojrz wokol siebie i tak wyglada na codzien zycie Polaka
                        w/g nauk Jana Pawla II?
                        Tak wyglada zycie na codzien z Ewangelia?

                        JPII wydal duzo swoich apostolskich nauk,
                        a ile z nich dotarlo do przecietnego Polaka katolika
                        ktory wprowadzil w swoje codzienne zycie?
                        • Gość: Ula Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 19:52
                          Napisz cos o sobie, jak ty wprowadzasz do swojego zycia nauki JPII.
                        • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.chello.pl 09.02.06, 19:55
                          moped napisał:
                          Dlatego moje kasliwe pytania sa skierowane do moich katolickich rodakow,
                          > chwalacych sie JPII wyrosnietym z ziemi Polskiej...
                          > spojrz wokol siebie i tak wyglada na codzien zycie Polaka
                          > w/g nauk Jana Pawla II?
                          > Tak wyglada zycie na codzien z Ewangelia?

                          napisz, o którego Polaka konkretnie Ci chodzi
                          >
                          > JPII wydal duzo swoich apostolskich nauk,
                          > a ile z nich dotarlo do przecietnego Polaka katolika
                          > ktory wprowadzil w swoje codzienne zycie?

                          pytanie jak wyżej, kto jest tym przeciętnym Polakiem, gdzie mieszka, czym sie
                          zajmuje, znasz go może?
                        • chrismura Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 11.02.06, 17:44
                          BRAVO moped.Tylko nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe gdzie trafiles?Jestem
                          tutaj od okolo 2 Miesiecy,w tym okresie staralem sie otrzymac odpowiedz na
                          kilka pytan.Jedyne co dostalem to wskazowki.Idz do domu biedaku, naucz sie
                          ortografi itd.Elita koscielna i kulturalna nie potrafi odpowiedziec na proste
                          pytanie.Czy aby ? Kochac blizniego swego jak siebie samego,trzeba co niedziele
                          biegac do Kosciola?Zaraz zobaczysz odpowiedz naszej Elity
    • Gość: Ula Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 19:36
      Nie zgadzam sie z toba. Wcale mi to nie przeszkadza czy ktos wierzy , czy nie i
      w co . To nie ja pojde za kogos smazyc sie w piekle.
      • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 19:43
        Ula ...skoncz z straszeniem pieklem...
        to jest wlasnie blad calego ciemnogrodu klerykalow, kotry straszy "maluczkich"!

        Czy nie po to Pan Bog, Milosierny Ojciec stworzyl Ziemie i Ludzi z wolna wola,
        aby czynili sobie Ziemie poddana i dazyli do Ojca?

        Bedzie wszystko i wszystkich w piekle smazyl?

        To jest wlansie to ogromne nieporozumienie..durne straszneie pieklem...wlansie
        twoja wypowiedz to jest przygotownaie piekla ludziom juz na ziemi..

        Pozwol kazdemu korzystac z wolnej woli gdyz to nie jest twoja sprawa
        jaka droga kazdy z nas zmierza ku Ojcu!
        • Gość: Ula Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 19:51
          Nie bierz mojej poprzedniej wypowiedzi tak doslownie. Z tym pieklem zartowalam
          tylko.
          • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 20:04
            nie nie wzialem doslownie twoich slow...
            Pytacie sie mnie jak wprowadzilem swoje zycie nauke JPII?

            Coz, staram sie zyc w/g 10 Przykazan.
            Stosowac Nauke Ewangeli w swoim codziennym zyciu...
            co jeszcze moge napisac?

            Ktoregos dnia stane i zostane zapytany:
            czy nakarmiles Ubogiego kiedy byl glodny?
            czy uszanowales Zycie Ludzkie?
            czy podales reke potrzebujacemu?
            nie sadz to bedziesz sadzony..nie wydawaj pochopnie osoadow o innych...

            nauki Kosciola o "bez miesnym piatku"
            oraz podobnych bzdurach ktore polegaja na manipulacji czlowiekiem
            przez wszystko wiedzace "duchowienstwo" zupelnie nie biore pod uwage...

            gdyz my wszyscy jestesmy Kosciolem...
            tak jak jest w kraju...jaki narod tacy politycy,
            to samo odnosi sie : jacy Katolicy taki Kosciol!

            dlatego uwazam nauke Ewangeli za pomocna reke w moim zyciu...
            • crax Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 20:09
              Jeśli chodzi o:
              "czy nakarmiles Ubogiego kiedy byl glodny?
              czy uszanowales Zycie Ludzkie?
              czy podales reke potrzebujacemu?
              nie sadz to bedziesz sadzony..nie wydawaj pochopnie osoadow o innych..."

              ... to mogę być spokojny :))) Już jestem w niebie :)))
              • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 20:38
                Oto wlasnie chodzi, abys w swoim optymistycznym podejsciem do zycia
                umial zauwazyc drugiego czlowieka na swojej drodze...

                A czy jestes w niebie?
                Zycie jest piekne i proste...czy to nie powod aby cieszyc sie z zycia!
    • aaajihad Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 20:40
      Na mojej stronie mozna troche poczytac o tym problemie
      aaajihad.blox.pl/html
      • moped Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 21:11
        swietna strona :)))))
        szkoda, ze nie po angielsku ....
    • aktsieta Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi 09.02.06, 23:55
      autenty napisał:

      > Problem z ludzmi religijnymi polega na tym, ze sa

      i to jest ich największy grzech
      • Gość: ferment Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.chello.pl 11.02.06, 14:36
        aktsieta napisała:

        > autenty napisał:
        >
        > > Problem z ludzmi religijnymi polega na tym, ze sa
        >
        > i to jest ich największy grzech

        to nie grzech ludzi religijnych, że istnieją, to problem ludzi niereligijnych,
        że nie są religijni
        jest to widocznie duży problem, skoro omawiany wielokrotnie
        aż dziw, że religijni tak mało uwag9i poświęcają niereligijnym, ich niereligijności
    • Gość: Brrr Re: PROBLEM z ludzmi religijnymi IP: *.spacebar.no 10.02.06, 23:33
      Cos w tym jest...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja