Polska widziana z zagranicy

09.02.06, 23:15
Z prasy francuskiej - krótko ale dobitnie

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5
narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia
tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy
więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par
dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał pcha się
drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj,
w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami
wolnymi od pracy (!). Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek
logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym
z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku,
ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem
państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to
robicie..? "
    • marysia_b Re: Polska widziana z zagranicy 09.02.06, 23:17
      Mozesz podac zrodlo 'tej prasy'? Gwoli scislosci. :)
      • samentu Re: Polska widziana z zagranicy 09.02.06, 23:22
        dostałem mailem bez linka, ale zapytam znajomej skąd to było
        • aktsieta Re: Polska widziana z zagranicy 10.02.06, 00:05
          Polskę najlepiej oglądać z lotu ptaka :)
    • zloty_delfin Re: Polska widziana z zagranicy 10.02.06, 00:07
      Ale to już było:) Też dostałam to mejlem, dwa albo trzy lata temu, od kuzynki
      ze Stanów.
    • terri3 Re: Polska widziana z zagranicy 10.02.06, 00:57
      Duzo w tym opisie prawdy! Duzo, rzeczywiscie, w naszym kraju takich absurdow i
      skrajnosci. Bardzo podoba mi sie ta charakterystyka! :))))))))
      • dziwak4 Re: Polska widziana z zagranicy 10.02.06, 07:33

        Polska,przynajmniej w USA widziana jest jako kraj maly,
        ale wielki.Wielki wskutek swych dokonan;przeciez co chwila
        tutaj New York City mamy mosty Pulaski,Kosciuszko;czy to malo?
        Jest cala dzielnica Greenpoint gdzie zyje duzo Polakow wzajemnie
        sie wspierajacycch.A tak po calej Ameryce idac, to jest Polska
        Czestochowa,Chicago gdzie chyba najwiecej Polakow,poprostu wszedzie
        tylko czasami sie o tym nie wie.Ostatnio dowiedzialem sie ze kolo
        Dallas istnieja polskie zabytkowe osady jako male miasteczka,
        mozna tam spotkac wielu Polakow i bardzo dobre polskie jedzenie.
        Ja mam najblizej do polskiego miasteczka,ktore nazywa sie Riverhead,
        tam tez jezdze po wedliny polskie i inne smakolyki.
        Polska jest wszedzie i wszedzie sa Polacy,ludzie bardzo zawsze uprzejmi
        i mile jest ich spotkac,pogadac po polsku z kims obcym (bo tak tylko ze
        swoimi,zadko kto zna z Polakow angielski),ale ja go musze znac z racji
        wykonywanej pracy (jestem fizykiem),ale co innego mowic po angielsku o
        fizyce,a co innego plotkowac w tym jezyku.
        Na szczescie nie lubie plotkowac.
Pełna wersja